Forum Ateista.pl
Neurochemia od kuchni - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Nauka (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Nauki przyrodnicze (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: Neurochemia od kuchni (/showthread.php?tid=12862)

Strony: 1 2 3 4


Neurochemia od kuchni - Gawain - 26.12.2015

Zainspirowany rozmową z Sofeiczem postanowiłem odkryć tajemnice ludzkiego mózgu Uśmiech Przy zapoznawaniu się z mechanizmami zapamiętywania nieodzowne okazało się poznanie także przynajmniej schematów działania mózgowej chemii. Jak łatwo zdać sobie sprawę chemia ta opiera się na substancjach wprowadzanych do organizmu i z reguły tam dalej przetwarzanych.Podstawą więc, prawidłowego funkcjonowania mózgu i pamięci jest dieta obfita w substancje do tego funkcjonowania potrzebne... Wiedziony intuicją postanowiłem tym śladem pójść, a żeby nie zbłądzić to postanowiłem opierać się na wynikach badań i opiniach autorytetów.

Tutaj znalazłem potwierdzenie wagi diety w funkcjonowaniu
http://kopalniawiedzy.pl/dieta-mozg-funkcjonowanie-poznawcze-biomarkery-witaminy-kwasy-tluszczowe-omega-3-pamiec-choroba-Alzheimera-Maret-Traber,14823

Wydało mi się oczywiste że nie same składniki odżywcze z pożywienia poprawiają funkcjonowanie mózgu ale też i inne substancje weń zawarte. Szukając dalej natknąłem się na szereg badań dotyczących neurogenezy, usprawniania dostarczania tlenu i glukozy, poprawy krążenia krwi w mózgu czy właściwości neuroprotekcyjnych... substancji obecnych praktycznie w każdej kuchni czy domowej apteczce. Wiadomo jednak że badania sobie a życie sobie. Odezwał się we mnie duch eksperymentatora.

Szybko zrobiłem listę dostępnych mi substancji i zacząłem układać optymalne ich kombinacje.Po trzech dniach eksperymentu mam już szereg uwag. Pierwsza i najważniejsza jest ta że niepozorne, powszechnie dostępne substancje naprawdę działają i dają pożądane rezultaty.Druga to że należy zachować ostrożność ponieważ mogą się pojawić działania niepożądane.Trzecia to ta że dawki należy stopniować. Tyle uwag głównych, w dalszej części mogą pojawić się poboczne Oczko

Oto lista substancji wyciągniętych z kuchennych szafek i apteczki (w nawiasach źródło pochodzenia substancji:

Adenozyna (czosnek)
Glutaminian sodu (Maggi, przyprawa do zup)
Jony Mg i K w postaci soli kwasu asparaginowego (Aspargin)
Kofeina (herbata czarna)
Kurkuma (przyprawa w proszku)
Kwas acetylosalicylowy (Aspiryna)
Kwasy omega-3 (tran w kaps.)
Pseudoefedryna (lek na zatoki)

pomocniczo:

pieprz
miód
mleko

Pierwszego dnia po przebudzeniu przyjąłem na pusty żołądek jedną tabletkę asparginu, 1000mg tranu oraz 200mg aspiryny, 90mg pseudoefedryny i bliżej nieokreśloną ilość kofeiny, szacuje że ok. 100-120mg (duży kubek esencji herbacianej). Potem zjadłem śniadanie.
I to nie jest dobre rozwiązanie. Liczyłem że aspiryna rozrzedzi krew, kofeina i pseudoefedryna podniosą ciśnienie i zwiększą cyrkulację krwi w mózgu pełnej składników odżywczych i mikroelementów. Podziałało. Jednak efekty rozminęły się z oczekiwaniami. Po krótkich poszukiwaniach okazało się że aspiryna, kofeina i efedryna wzmacniają swoje działanie tworząc silny termogenik zwany ECA. Pseudoefedryna mimo że ma działanie słabsze jednak i tak zareagowała dość silnie powodując lekki ból głowy i zwiększenie pobudzenia. Samopoczucie miałem dobre ale ogólnie większej różnicy nie odczułem.Funkcje poznawcze bez zmian.
Po ok. 10 godzinach postanowiłem spróbować innej kombinacji. Przypomniałem sobie że pokonywać barierę krew mózg pomaga adenozyna zawart w czosnku (Thx Białogłowa Uśmiech). Także 4 małe ząbki połknąłem, po ok. godzinie zjadłem mieszaninę z łyżeczki kurkumy,łyżeczki miodu i połowy łyżeczki pieprzu do tego 1000mg tranu i tabletka asparginu, popiłem szklanką pełnotłustego mleka.Pieprz i tłuszcze pomagają przyswajać kurkuminę jedną z substancji aktywnych z kurkumy odpowiedzialną za m.in neurogenezę, stabilizowanie błon komórkowych i metabolizm glukozy. Miód dodałem ponieważ suchych proszków nie da się przyjąć, zwłaszcza pieprzu Oczko Do tego dodałem pół łyżeczki glutaminianu. Mieszanka pobudza myśli (co mnie dość mocno zdziwiło) i powoduje bezsenność. Miałem nadzieję że to tylko efekt placebo, jednak w późniejszym etapie okazało się że dodatek glutaminianu powoduje taki efekt.Ogólnie efekt fajny na krótką metę bo się kreatywność podkręca ale na dłuższą metę to większość pary idzie w gwizdek.

Drugiego dnia zacząłem od 4 małych ząbków czosnku po niecałej godzinie zaaplikowana została reszta tak jak poranka pierwszego, tylko zmniejszyłem dawkę pseudoefedryny do 30mg. Zauważyłem zmniejszenie łaknienia i podniesienie nastroju. Po ok. 8 godzinach nastrój oklapł, motywacja spadła i pojawiła się niewielka senność.
Po 10 godzinach od rannej porcji wziąłem porcję wieczorną czosnku, standardowo 4 male ząbki. Po kolejnej godzinie mieszankę miodu, kurkumy i pieprzu, tran w takich samych proporcjach plus aspargin jedna tabletka, wszystko popite mlekiem. Glutaminianu nie dodałem. I to był strzał w dziesiątkę. Samopoczucie bardzo stabilne, nieco podwyższone, nic nierozprasza uwagi i zwiększa się skupienie. No i śpi się potem bardzo smacznie :-) Tylko efekty pojawiają się dopiero po ok. 1.5h i łagodnie, stopniowo.

Trzeciego poranka po zaaplikowaniu czosnku postanowiłem połączyć składniki z rana i wieczora. 1000 mg. tranu i kurkumowa mieszanka plus kofeina tak jak poprzedni jakeiś 350ml esencji z herbaty aspiryna 200mg i pseudoefedryna 30mg. Glutaminianu nie dodawałem ponieważ istnieją przesłanki że podnosi ciśnienie.Wolałem nie eksperymentować z synergicznie działającymi substancjami i jeszcze z kolejnym mającym zbliżone działanie. Wydaje się że mieszanka w jakiś sposób łagodzi efekt działania (p)ECA. Nastrój dobry, motywacja dość duża, skupienie ok. ale tak jak poprzednio po ok. 8h nastrój klapnie i pojawia się lekkie zmęczenie.

Niedługo próbuję kolejnej kombinacji. Sama pamięć działa nieco sprawniej niż wcześniej, ale podejrzewam że to efekt stałej suplementacji kwasami omega-3 jaką prowadzę od kilku tygodni, także wpływu na pamięć nie można odnotować, niewątpliwe są efekty działania (p)ECA, pobudzenie jest odczuwalne ale nie przekłada się to na zdolności poznawcze przynajmniej nie jakoś bardzo, mieszanka kurkumowa także wykazuje działanie i moim zdaniem nieco klaruje myśli, nie wpływa tak jak (p)ECA na samopoczucie, nie odnotowuje sie mocnego zastrzyku energii za to skupienie i motywacja się utrzymują na względnie wysokim poziomie.Odnoszę też wrażenie że po zażyciu czosnku można a nawet trzeba zmniejszać dawki bo podobne efekty się pojawiają przy znacząco niższych dawkach. Dawka pseudoefedryny zmniejszona 3 razy daje te same efekty przy podobnym czasie trwania. Po krótkiej analizie dochodzę do wniosku że aspargin działa synergicznie z glutaminianem co daje odczuwalne efekty (pobudzenie myśli i to dość duże). No i mam nadzieję że te odczuwane rezultaty to nie jest aby efekt placebo Oczko Szczerze powiedziawszy to niespodziewałem się wogóle żadnych efektów, ponieważ ilość związków aktywnych obecna np. w kurkumie jest w stosunku do masy dawki względnie niska a przyswjalność też rzadko kiedy jest wysoka. Zastanawia mnie też okres półtrwania substancji. Zasadniczo może zachodzić stopniowy efekt akmulacji albo osłabianie działania wraz z długością okresu przyjmowania.

Podsumowując, z (p)ECA, najpewniej zrezygnuję. Pobudzenie, zmniejszenie łaknienia i podniesienie ciśnienia, nieprzekładają się na pożądane rezultaty, co prawda zastrzyk energii jest fajny ale koniec końców bezproduktywny i po kilku godzinach pojawia się "dołek" tj. ospałość i lekkie zmęczenie. Pseudoefedryna najpewniej pójdzie w odstawkę, aspiryna i kofeina zaś będą pomocniczo w kolejnych wariantach i kombinacjach uczestniczyć. Co jakiś czas będę raportował skutki, może coś ciekawego się z tego wykluje. Czekam na pytania, opinie i porady Uśmiech


RE: Neurochemia od kuchni - lumberjack - 26.12.2015

Ja mam inne pytanie - w jaki sposób testujesz sprawność pamięci? Powinieneś mieć coś co testuje twoją zdolność zapamiętywania. I chodzi o pamięć krótko czy długotrwałą?

ps
Fajny temat. Teraz będziesz mi się kojarzył z jakimś szalonym doktorem Język


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 26.12.2015

r_s napisał(a): Nie wliczyłeś w to wszystko działania adrenaliny (potrafiłam nie spać kilka nocy i czuć się świetnie)*,

No właśnie nie mam pojęcia czy obserwowane zmiany nie są efektem placebo.Przeciw przemawia fakt że są różne przy różnych połączeniach, natomiast za, fakt krótkiej ekspozycji na działanie i nieznane skutki stosowania.

Cytat:efektu placebo, badań nad długofalowymi skutkami stosowania takich mikstur**.

Z tego co sprawdziłem to mieszanka kurkumowa tylko bez miodu w ciągu 3 miesięcy nasiliła neurogenezę, wymiotła amyloid, usprawniła mechanizmu naprawcze mózgu, efektów ubocznych brak, (p)ECA zaś długofalowo zmniejsza wagę i podkręca metabolizm. Nieznane są skutki łączenia glutaminianu i asparaginu. I w zasadzie nieco mnie to niepokoi.

Cytat:Neurogeneza ma też swoje ograniczenia, zwłaszcza w stosunku do OUN.
Prościej jest przyjąć do wiadomości, ze dostałeś od losu to co dostać miałeś.

Prościej pewnie tak. Ale mój charakter nigdy nie pozwala wybierać najprostszych rozwiązań Oczko


Cytat:Doświadczenie nas uczy, ze wybitni intelektualiści nie musieli stosować dziwacznych diet, by wydobyć z siebie potencjał tkwiący w nich.

Stosowali raczej stare sprawdzone metody. Np coś mocniejszego na rozruch Duży uśmiech Zwłaszcza wśród pisarzy nadzwyczaj częsta przypadłość.



Cytat:Skupiali się raczej na zadaniach do wykonania, nie swoim umyśle. Mózg to tylko narzędzie. Ma być posłuszne i tyle.

No i jak zaczyna być nieposłuszny i niespełnia stawianych wymagań to znak że coś się dzieje Oczko No i jakoś zaradziłem większości problemów, teraz chcę wskoczyć na wyższy poziom Uśmiech


Cytat: Urozmaicona dieta oparta głównie na potrawach naszej strefy klimatycznej wystarcza (to przystosowanie wypracowane przez wieki).
Niebezpieczne dla naszego zdrowia (w tym pracy układu nerwowego) są niedobory składników biogennych, których nie da się niczym zastąpić. One są czynnikami hamującymi procesy fizjologiczne. Nie dasz organizmowi Mg i pada sprawne funkcjonowanie sieci neuronalnej. Odczuwasz to nieswoiście jako kiepskie samopoczucie, przymulenie. Dopiero przy większych niedoborach pojawią się objawy swoiste wskazujące na niedobor Mg. A jeśli to niezdiagnozowana depresja?

Myślę że to nie depresja. Raczej sporo wcześniej się zaniedbałem a potem pojawiły się problematyczne deficyty czy to w pamięci czy innych obszarach. Teraz po prostu chcę z poziomu 'normal' przeskoczyć piętro wyżej Oczko Od lat już zbieram różne wiadomości najwyższa pora zrobić z tego użytek.

Cytat:**Substytuty mają też działania uboczne. Jeśli organizm nauczy się korzystać ze związków chemicznych/gotowców, z lenistwa nie zajmie się produktami, które są naturalnym źródłem składników pokarmowych. Ryzykujesz też przedawkowanie, więc obciążenie wątroby i trzustki lub gorzej- kumulację trucizn w organizmie (substytuty to nie tylko substancje aktywne)

Cenna uwaga. Już nawet poszukałem informacji o niepożądanch działaniach glutaminianu i okazuje się że w przypadku przesadzenia pomocny jest imbir, który niweluje szkodliwe działanie. Dzięki , wezmę sobie do serca przestrogę Uśmiech


RE: Neurochemia od kuchni - Sofeicz - 26.12.2015

Jestem sceptyczny, co do sztucznego stymulowania sprawności mózgu.
Zważ, że cały centralny ośrodek nerwowy znajduje się w specjalnej 'kapsule' chronionej przez barierę krew/mózg.
Przedostaje się przez nią tylko glukoza i najmniejsze cząsteczki (np. alkohol).
Ta cała chemia się raczej nie przedostanie.


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 26.12.2015

lumberjack napisał(a): Ja mam inne pytanie - w jaki sposób testujesz sprawność pamięci? Powinieneś mieć coś co testuje twoją zdolność zapamiętywania. I chodzi o pamięć krótko czy długotrwałą?

O pamięć długotrwałą.
Nooo, czytam dużo i w zasadzie możliwość wykorzystania w praktyce tego co czytam świadczy o tym na ile opanowałem materiał Uśmiech To sposób jaki udało mi się wdrożyć. Drugi jaki już zacząłem jeszcze w listopadzie to mnemoniki. Kupiłem gruby zeszyt i w nim dokonałem podsumowania zebranych informacji. Wyszło tego 7 kartek z czego 3 muszę opanować na pamięć. Na razie umiem niecałe pół i nie idzie dalej Smutny Opanowanie setki zakładek pamięciowych wymaga regularnych powtórek. Miałem też układać sobie test na zasadzie ' zapisz i zapamiętaj'ale po dwóch próbach zrezygnowałem. Za dobrze siebie znam i wiem że jakiego sposobu bym nie użył tak tą samą drogą powtórzę odpowiedzi nie dlatego że pamiętam a dlatego że wiem w jaki sposób myślę, więc się to z celem rozmija.

Cytat:ps
Fajny temat. Teraz będziesz mi się kojarzył z jakimś szalonym doktorem Język

Nie wiem czy to dobrze Oczko 3/4 znajomych ma mnie za czubka.

Sofeicz napisał(a): Jestem sceptyczny, co do sztucznego stymulowania sprawności mózgu.
Zważ, że cały centralny ośrodek nerwowy znajduje się w specjalnej 'kapsule' chronionej przez barierę krew/mózg.
Przedostaje się przez nią tylko glukoza i najmniejsze cząsteczki (np. alkohol).
Ta cała chemia się raczej nie przedostanie.

Bym się nawet nie podejmował wysiłku gdybym nie znalazł takiego info:

http://kopalniawiedzy.pl/bariera-krew-mozg-molekuly-adenozyna-choroby-neurodegeneracyjne-nowotwor,13907

Cytat:Uczeni odkryli, że produkowana przez organizm adenozyna umożliwia przeniknięcie dużym molekułom przez barierę. Zauważyli, że gdy w komórkach tworzących barierę krew-mózg aktywuje się adenozynę, zostaje otwarta „brama" pozwalająca na przenikanie molekuł.

Pogrzebałem trochę i się okazało że bogatym źródłem tejże substancji jest pospolity czosnek (czosnek niedźwiedzi jest podobno 20x bogatszy). Miałem wątpliwości czy z żołądka się wchłonie do krwioobiegu jakaś znacząca ilość, jednakże przypomniałem sobie jak bodaj w Szatanie z 7-mej klasy Makuszyński opisywał że mieszanina czosnku i asfodela powduje 'lekkie pomieszanie zmysłów'. Nie znalazłem informacji by sam asfodel posiadał takie właściwości, więc z optymizmem podszedłem do eksperymentów na sobie :-) Wygląda na to że działa.


RE: Neurochemia od kuchni - Sofeicz - 26.12.2015

Nie chcę cię zmartwić ale wg mnie, tak jak jest pierdyliard kształtów uszu, tak jest i pierdyliard 'kształtów' mózgu.
Jednym informacje same wchodzą do głowy, inni muszą ciężko harować, żeby cokolwiek zapamiętać i skojarzyć.
Jeżeli nie jesteś naturalnym geniuszem, to musisz kombinować 'na okrętkę'.
Dobrze kojarzysz z tą mnemotechniką, bo to bardzo pomaga takim przeciętniakom, jak my.
Ja np. wiele rzeczy tak zapamiętuję, kojarząc z innymi faktami.
Działa,


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 26.12.2015

Ano właśnie. Wychodzę z założenia że skoro w zdolnościach po określonych czynnikach można zauważyć regresy i deficyty to w drugą stronę też to działa. Trzeba aby znaleźć sposób...


RE: Neurochemia od kuchni - Sofeicz - 26.12.2015

Ja już wiele lat temu zauważyłem, że jestem słaby w grze w karty, nigdy nie pamiętam co już zeszło. Nawet w tysiąca mi nie idzie.
Na studiach namiętnie grywaliśmy w 'generała', grę w kości, gdzie trzeba szybko zliczać ile się wyrzuciło.
Koledzy potrafili w lot to policzyć, a ja doprowadzałem ich do szewskiej pasji licząc na palcach.

Wyraźnie mam deficyt jakiegoś rodzaju pamięci krótkotrwałej - w innych dziedzinach nie mam żadnych problemów. Wręcz ciągle ktoś ze znajomych do mnie dzwoni z pytaniem "jak ma na nazwisko ten aktor... wiesz ten co tak dużo gra?" Swego czasu ciągle mnie męczyli, żebym wystąpił w 'milionerach'.

Jakoś nie mam metody (poza mnemotechniką, żeby zamaskować niedobór tej deficytowej pamięci.
Już pewnie zawodowym brydżystą nie zostanę.


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 27.12.2015

I właśnie takich łatek szukam. Cudów się nie spodziewam, na Einsteinizm nie liczę Oczko Swojego czasu, jak się do kupy zebrały wszystkie nieszczęścia, to po pewnym okresie istnienia w takich okolicznościach, zaczęły mi siadać funkcje poznawcze. Najpierw powoli leciała pamięć, potem skupienie, nawet orientacja w przestrzeni a w końcu realnie odczułem że gwałtownie zgłupiałem. Koszmar, jakiego najgorszym wrogom życzę, albowiem jestem okrutnym sadystą-skurwysynem. Później długo się z takiego stanu wygrzebywałem. Sam, na własną rękę, bez farmaceutyków, terapii czy czegoś podobnego. Po prostu zacząłem czytać co się da o funkcjonowaniu mózgu i zacząłem regularnie obserwować doniesienia naukowe. To była taka moja mała obsesja Uśmiech Początkowo szło opornie ale w końcu trafiłem na info że kwasy omega-3 skutecznie wspomagają regeneracje mózgu i likwidują występujące deficyty poznawcze. Po kilku miesiącach suplementacji zanotowałem znaczącą poprawę. To jeszcze nie było to co dawniej ale... Poprawa była. Koszt prawie żaden, wysiłek też, jedyne co, to regularność była wymagana. Z czasem dobiłem do starego poziomu. No i teraz kombinuje jak mogę żeby na kolejny poziom wskoczyć. W zasadzie wiedzę już mam, czas też, a koszt jest nikły. No to próbuję Oczko Spektakularnych efektów się nie spodziewam, ale po cichu liczę że szereg drobnych zmian przełoży się na choćby jeden, spory efekt. Optymizm jest uzasadniony:

http://m.newsweek.pl/podnies-sobie-iq,87188,1,1.html


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 28.12.2015

Kolejny raport.

Wieczorem dnia trzeciego wziąłem 4 ząbki czosnku, 1000mg tranu oraz aspargin z 1/4 łyżeczki glutaminianu, żeby sprawdzić czy to połączenie wogóle działa...

Dnia czwartego z rana wziąłem 30 mg pseudoefedryny, 200 mg aspiryny i kofeiny tak pi razy oko 50-70 mg.

Wieczorem zaś mieszankę kurkumy, pieprzu i miodu, szklankę mleka oraz 1000 mg tranu.

Dzień piąty rozpocząłem od 1000 mg tranu, 200 mg aspiryny i ok. 50 mg kofeiny.

Wnioski zaistniały. (p)ECA niewątpliwie działa. Nawet przy niskich dawkach efekt jest zauważalny i wyraźny. Nie jest to to o co mi chodzi więc idzie w odstawkę.
Mieszanka kurkumowa zaś wyraźnych, skokowych efektów nie daje. Co prawda odczuwa się pewne zwiększenie motywacji i skupienia ale możliwe że to efekt placebo. Natomiast glutaminian i aspargin dość mocno pobudzają myśli i mam problem z oceną efektów działania. Będę kombinował dalej.

Jest za to jeden niewątpliwy efekt działania takiej 'diety'. Jestem zdrowy jak rydz. Reszta domowników prycha, kaszle i pije syropy.

I tu nachodzi mnie pytanie o mechanizm działania tej diety. Szczerze powiedziawszy adenozyna z czosnku przedostając się nawet do krwioobiegu nie znajduje się tam w dużych ilościach, nie wiadomo nawet na ile i czy wogóle działa. Natomiast szereg substancji na bank znajduje się we krwi i organizm jako całość z tego faktu korzysta. Nawet jeżeli mózg nie otrzymuje nic poza glukozą i tlenem to jak mi się wydaje stan reszty organizmu rzutuje na jego sprawność. Podniesienie ciśnienia i ułatwienie obiegu krwi w całym organizmie (w tym w mózgu), plus wzmocnienie układu odpornościowego pozwalają na wykorzystanie większej ilości glukozy i tlenu przez mózg, bo organizm najzwyczajniej może sobie na to pozwolić. Tylko czy aby to tak działa?


RE: Neurochemia od kuchni - Baptiste - 28.12.2015

A kiedy wejdziesz na wyższy level z amfetaminą i tym podobnymi substancjami?
Cytat: Podniesienie ciśnienia i ułatwienie obiegu krwi w całym organizmie (w tym w mózgu)
A jedno z drugim nie musi być związane, wręcz przeciwnie, może się wiązać z obkurczeniem naczyń krwionośnych. Efekt podobny jak po wypaleniu papierosa co szkodzi obiegowi krwi. Pytanie w jaki sposób zostaje podwyższone ciśnienie i czy pozostaje w bezpiecznych dla zdrowia granicach.


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 28.12.2015

Skutki uboczne i brak długofalowych efektów wyraźnie od tego odstręczają. Nie zamierzam nawet próbować. Kurkumy czy aspiryny nie ma nawet co porównywać. To że winogron zawiera pożądane polifenole nie oznacza że zacznę pić wino żeby je pozyskać.

Baptiste napisał(a): A jedno z drugim nie musi być związane, wręcz przeciwnie, może się wiązać z obkurczeniem naczyń krwionośnych. Efekt podobny jak po wypaleniu papierosa co szkodzi obiegowi krwi. Pytanie w jaki sposób zostaje podwyższone ciśnienie i czy pozostaje w bezpiecznych dla zdrowia granicach.

O tym myślałem przy układaniu planu i dlatego z dostępnych środków wybrałem kofeinę.

http://www.superumysl.pl/artykuly/73/0/jak_wspomaga_nas_kofeina

Działanie usprawniające rozprowadzanie krwi po organizmie ma za to aspiryna.


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 02.01.2016

Dobra, lecimy dalej.

Wieczorem dnia piątego wziąłem ćwierć łyżeczki glutaminianu i 1000mg tranu. Efektów brak.

Dzień szósty zacząłem od asparginu i 1000mg tranu. Większych efektów brak. Wieczorem zażyłem mieszankę kurkumową z miodem i szklanką mleka. Nastrój dobry ale efektów raczej brak.

Tydzień zamknąłem biorąc rano tylko tran. Standardowo 1000 mg.
Wieczorem zabieg powtórzyłem.

Dzień ósmy to aspargin z rana plus aspiryna 200mg plus kofeina jakieś 50-70mg. Efekt jak to po kofeinie, lekko pobudzający.
Wieczorem Tran 1000 mg.

Dzień 9 to aspargin z rana plus aspiryna 200mg. plus kofeina 50-70mg. Efekty analogiczne jak wcześniej.
Wieczorem tran 1000mg.

Dzień 10

Zacząłem od tranu w standardowej dawce i kofeiny 50-70mg.

Celowo pomijalem czosnek żeby zobaczyć czy coś się zmieni. No i pojawia się problem bo wykluczylem wyraźnie działające mieszanki czyli pECA i sporo słabiej działający glutaminian plus aspargin. Odstawiłem też źródło adenozyny czyli czosnek. I znaczących efektów brak. Teraz mam zamiar stosować z czosnkiem te warianty jakie zostały, spróbuje jeszcze glutaminianu z asparginem bez czosnku. Po tych kilku dniach mogę jedynie stwierdzić że katary i przeziębienia mnie się nie imają i to w zasadzie jedyny zauważalny skutek.


RE: Neurochemia od kuchni - Baptiste - 02.01.2016

Cytat:Działanie usprawniające rozprowadzanie krwi po organizmie ma za to aspiryna.
To prawda, ale jak wszystkie substancje przeciwpłytkowe może być niebezpieczna w przypadku wysokiego ciśnienia krwi. Niestety ale może usprawnić rozprowadzanie krwi także poza naczyniami krwionośnymi, co jest niemal zawsze niepożądane.
Jeśli jednak nie masz wysokiego ciśnienia, ani nie stosujesz środków, które znacząco wpływają na jego wzrost (wszelkie stymulanty w gronie narkotyków) to raczej nie masz się czego obawiać. Nie będziesz w grupie ryzyka wylewu krwi do mózgu.
Uważaj tylko na skaleczenia. Oczko


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 02.01.2016

Baptiste napisał(a):
Cytat:Działanie usprawniające rozprowadzanie krwi po organizmie ma za to aspiryna.
To prawda, ale jak wszystkie substancje przeciwzakrzepowe może być niebuezpieczna w przypadku wysokiego ciśnienia krwi. Niestety ale może usprawnić rozprowadzanie krwi także poza naczyniami krwionośnymi, co jest niemal zawsze niepożądane.
Jeśli jednak nie masz wysokiego ciśnienia, ani nie stosujesz środków, które znacząco wpływają na jego wzrost (wszelkie stymulanty w gronie narkotyków) to raczej nie masz się czego obawiać. Nie będziesz w grupie ryzyka wylewu krwi do mózgu.
Uważaj tylko na skaleczenia. Oczko

Będę uważał, obiecuje Uśmiech Nie używam nawet alkoholu więc nie ma obaw. Poza tym ciśnienie zawsze mam w normie więc sądzę że nic mi nie grozi.


RE: Neurochemia od kuchni - lumberjack - 02.01.2016

Długotrwałe branie aspiryny obniży ci krzepliwość krwi. Jeśli będziesz miał długo gojącą się ranę, to będzie się goiła jeszcze dłużej...


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 02.01.2016

Jak do tej pory wystąpiła raptem kilka razy ale zapamiętam, żeby nie brać za często. W takim razie przydałby się bezpieczniejszy zamiennik.


RE: Neurochemia od kuchni - Sofeicz - 03.01.2016

Nerwo - przypominasz mi XVIII lub XIX wiecznego naukowca-eksperymentatora, który aplikuje sobie co popadnie w nadziei odkrycia eliksiru życia i młodości.
Robisz to chaotycznie i nie masz żadnego aparatu sprawdzającego efekty - wszystko na czuja.
Najpierw opracuj jakieś obiektywne testy sprawdzające np, refleks, zdolność zapamiętywania przypadkowych ciągów cyfr, etc.
Możesz sobie zrobić więcej szkody niż pożytku.

Proponowałbym ci np. zainteresowanie się dietą Mosleya, gdzie dwa razy w tygodniu pości się po 24 godziny.
Potwierdzono, że taki post powoduje zwiększenie liczby neuronów w mózgu.


RE: Neurochemia od kuchni - Gawain - 03.01.2016

Masz rację, myślę że kolejne 10 dni na czuja do niczego mnie nie zaprowadzi. Muszę wszystko przemyśleć od nowa i zorganizować testy. Postaram się też zamieszczać linki do badań. Myślę że dam sobie ze dwa tygodnie spokoju żeby się organizm wyregulował i oczyścił a potem jakoś wymyślę testy i regularny grafik. Wcześniej może przetestuję tego Mosleya Uśmiech


RE: Neurochemia od kuchni - idiota - 03.01.2016

Neuro!

A możesz jeszcze dodać do menu lecytynę - jest dobrze dostępna i w Twoje opcje dobrze się wpisuje.
Tylko lepiej nie przedawkować bo podobno od tego mózg boli (tak mi znajomy relacjonował).