Forum Ateista.pl
Ochrona planety - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Filozofia i światopogląd (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Pozostałe zagadnienia filozoficzne i światopoglądowe (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Wątek: Ochrona planety (/showthread.php?tid=14256)



RE: Ochrona planety - Gawain - 05.06.2019

Proponuję Exeterowi lekturę opisującą to o czym mówił Hans Rosling już x lat temu.

https://krytykapolityczna.pl/felietony/jas-kapela/kapela-co-wiecie-o-swiecie/

i

https://tygodnik.tvp.pl/40517117/diagnozujemy-swiat-gorzej-niz-szympansy-w-zoo

Dla balansu podaję dwa źródła. Polecam również Pułapki Myślenia Daniela Kahnemana. A następnie chwilę namysłu nad tym czy aby na pewno masz rację Exeterze.

Sam sięgnę jeszcze po Factfulness i dopiero wtedy obadam czy warto polecać.

Recenzje są ciekawe.

https://www.newsweek.pl/kultura/opowiesci-o-mysleniu-factfulness-recenzja-ksiazki/2xgvx73


RE: Ochrona planety - Christoff - 05.06.2019

Cytat:Sam sięgnę jeszcze po Factfulness i dopiero wtedy obadam czy warto polecać.

Recenzje są ciekawe.

Czytałem. Polecam.


RE: Ochrona planety - exeter - 05.06.2019

zefciu,

Cytat:Zmienia. Skoro zmiany klimatu są na całym świecie, a destabilizacja dokonała się w kilku krajach tylko (dziwnie powiązanych kulturowo), to zdaje się to zadawać kłam tezie, że zmiany klimatu miały kluczowe znaczenie.
Zmiany klimatu mają charakter globalny, ale nie wszędzie wywołują jednakowo destrukcyjne skutki. Pewne rejony planety odczuwają je silniej, inne, słabiej i nie wszędzie uderzają najgorsze skutki zmian. W Polsce nie mieliśmy jak dotąd pięćdziesięciostopniowych mrozów, jak w USA, albo gigantycznych powodzi, jak w Azji Południowo-Wschodniej. Nawet swojskie huragany i trąby powietrzne uderzają, a to tu, a to tam i ktoś niedotknięty nimi mógłby zapytać - zmiany klimatu, jakie zmiany klimatu?
Ponadto, kilkuletnia susza będzie zmartwieniem zachodniego farmera i wyrokiem śmierci dla rolnika w t. zw. "III Świecie".
Cytat:
Cytat:Z powodu braku pietruszki rewolucja w Polsce raczej nie wybuchnie, ale gdy to samo dotyczyć będzie chleba i mięsa.....
A czemu ma nagle dotyczyć wszystkich rodzajów mięsa?
A czemu nie? Kurczaki łatwiej niż świnie trzymać w upale?

W ubiegłym roku susza w wielu regionach Polski spowodowała braki pszenicy. Rząd uratował sytuację importem z Ukrainy, co nie uratowało dochodów polskich rolników. Wyobraź sobie suszę trwającą 10 lat, ilu rolników zostałoby w zawodzie i skąd kupowalibyśmy żywność gdyby dotknęłaby ona także naszych sąsiadów?
Cytat: To co zrobisz, to: popiszesz swoje mądrości z pozycji nieomylnego belfra, obrazisz się na kogoś i ogłosisz, że już na zawsze odchodzisz z forum. Po czym odejdziesz na kilka miesięcy, by wrócić i robić dokładnie to samo.r - Wczoraj, 07:32
Zefciu, wybacz, taki mam charakter, już w szkole średniej zostało to zauważone i kierowano mnie na studia nauczycielskie.

Drażni Cię moja pewność siebie i swoich racji. W dużej mierze wynikają one z wieloletniego doświadczenia - z reguły potrafiłem właściwie oceniać sytuację i dokonywać właściwych wyborów. Nie mam na myśli decyzji dotyczącej wyboru marki auta, czy telewizora, ale najważniejszych życiowych wyborów. W PRLu nie zapisałem się do Partii, mimo solidnych nacisków i mimo ponoszenia konsekwencji tej decyzji. Zaangażowałem się w ruch opozycyjny i nie tylko wtedy, gdy było nas 10 mln ale i wtedy, gdy liczono nas na dziesiątki.
W III RP wspierałem inicjatywy i ludzi tworzących w Polsce społeczeństwo obywatelskie i gospodarkę rynkową. Już kilkanaście lat temu wskazywałem na zagrożenie jakim jest dla demokracji osoba i polityka Kaczyńskiego. I wreszcie od kilku dekad piszę o destrukcyjnym wpływie cywilizacji na biosferę.

Jeśli po latach, najważniejsze autorytety świata nauki swoimi ocenami potwierdzają słuszność mojej intuicji, dlaczego mam nie być pewnym swych racji?

Rzeczywiście drażni mnie gdy kwestionuje się podstawowe fakty i domaga dowodzenia oczywistych prawd, zakładam, że dyskutujemy w gronie ludzi mających elementarną wiedzę. Lecz jak pewnie zauważyłeś niemal zawsze, jeśli mi tylko czas pozwala, tłumaczę, wyjaśniam i uzasadniam tezy głoszone w dyskusji. Oczekuję podobnego traktowania.

Gawain,

Cytat:Proponuję Exeterowi lekturę opisującą to o czym mówił Hans Rosling już x lat temu.

https://krytykapolityczna.pl/felietony/j...o-swiecie/



https://tygodnik.tvp.pl/40517117/diagnoz...ansy-w-zoo

Dla balansu podaję dwa źródła. Polecam również Pułapki Myślenia Daniela Kahnemana. A następnie chwilę namysłu nad tym czy aby na pewno masz rację Exeterze. 
Dziękuję, przeczytałem.

Przyjacielu, mam świadomość, że ludzie współcześni żyją na ogół bezpieczniej, wygodniej, dłużej i w lepszym zdrowiu niż wcześniejsze pokolenia. Wiem także, że jest nas z każdym rokiem więcej oraz, że na szczęście tempo przyrostu populacji spada. Czy ta wiedza może być podstawą do snucia wizji optymistycznej przyszłości? A to już zależy od tego, jakie fakty przyjmujemy do wiadomości, a jakie odrzucamy?
Powszechnie odrzucamy, czy wypieramy, wiedzę o tym, jaką cenę za nasz sukces płaci natura. Wydaje się to sprawą błahą i bez znaczenia, tymczasem coraz lepiej widać iż dalsze istnienie cywilizacji może zależeć od kondycji biosfery. Tymczasem, nie w przyszłości, lecz tu i teraz niszczymy życie na Ziemi w tempie właściwym największym katastrofom w jego historii
Możesz mieć rację, a ja się mylić i nie będzie to miało znaczenia dla przetrwania cywilizacji. Nawet jeśli sprawy potoczą się w tym kierunku, to i tak nie usuniemy piętna Kaina przyklejonego na stałe do naszych czół.
I tak to będzie oceniane przez naszych następców, o ile będą.


RE: Ochrona planety - kmat - 05.06.2019

exeter napisał(a): Cortez właśnie dlatego mógł z garstką awanturników wejść w Jukatan jak w masło, że cywilizacja Majów rozleciała się tuż przed jego przybyciem.
[Obrazek: 2a90eeb4fb0bcb652783f4ef1971fd7e_900.jpg]
pilaster napisał(a): Skoro węgiel w powietrzu jest taki szkodliwy, to trzeba go deponować. Plastik zaś składa się głównie z węgla. Produkując plastikowe śmiecie deponuje się tym samym węgiel
Jak zaczniemy robić plastik z węgla zawartego w powietrzu, będzie to miało jakiś sens..
Jaques napisał(a): Nierówności są niekorzystne,
Za duże są niekorzystne, Ale za małe też. Nie mam pojęcia gdzie leży optimum Uśmiech
exeter napisał(a): Część z nich, Hunowie Biali – Heftalici, utworzyli silną organizację na terenie dzisiejszego Afganistanu, zagrażając Persji i Indiom. Reszta ruszyła dalej, około 370 roku wkraczając na stepy czarnomorskie. Było to jedną z głównych przyczyn marszu Słowian i Scytów na zachód, co wymusiło również podobne ruchy Germanów."
Ło jeżu, co za bełkot.
1) Heftalici realnie nic wspólnego z Hunami nie mieli, to lud irański. Po prostu w tych regionach żył także lud Chionitów, a przez podobieństwo nazw łatwo było o pomyłkę.
2) W momencie przybycia Hunów nad Morze Czarne od dawna nie było tam żadnych Scytów.
3) Migracje Germanów wywołała bezpośrednia presja Hunów. Słowianie tylko oportunistycznie zajęli tereny opuszczone.


RE: Ochrona planety - ZaKotem - 05.06.2019

Sofeicz napisał(a): Jak do ciebie nie docierają argumenty słowne, to może jakieś zdjątko?
Na nim dziki murzyn brodzący w stosach oświeconego plastiku - krajobraz przyszłości.

[Obrazek: photo_verybig_7606.jpg]

Jak dla mnie to jest krajobraz teraźniejszości. W Polsce szczęśliwie należy raczej do przeszłości, więc w przyszłości także w Afryce będzie krajobrazem przeszłości. To jest jednak kwestia kultury, a nie ochrony środowiska. Dla porównania przedstawiam ci obrazek przedstawiający dokładnie to samo: osobnika Homo sapiens odmiany afrykańskiej na tle ciał stałych nierozpuszczalnych w wodzie.

[Obrazek: 141031_00_2x.jpg]

Mógłbyś powiedzieć, nie odwołując się do antropocentrycznych uczuć estetycznych, gdzie jest różnica między jednym i drugim z punktu widzenia organizmu innego niż człowiek?


RE: Ochrona planety - zefciu - 06.06.2019

Problem w tym, ZaKotem, że plastik nie jest taki zupełnie nierozpuszczalny w wodzie. Plastik w wodzie rozpada się na mikrocząstki. Poza tym zaś wydziela do wody substancje inne, niż sam polimer. Zatem – owszem, jak już będziemy zamiast ropy korzystali z węglowodorów syntetyzowanych z atmosfery, to produkcja dużych ilości plastiku i składowanie go np. w opuszczonych kopalniach może mieć sens. Natomiast sama produkcja plastiku nie ma pozytywnego wpływu na środowisko.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 06.06.2019

ZaKotem napisał(a): Mógłbyś powiedzieć, nie odwołując się do antropocentrycznych uczuć estetycznych, gdzie jest różnica między jednym i drugim z punktu widzenia organizmu innego niż człowiek?

Chłop swoje, a pop swoje - czy ty w ogóle przeczytaleś, co napisałem czy tylko zobaczyłeś zdjęcie?

PS. Ładna laska [Obrazek: thumbsup.png]


RE: Ochrona planety - kmat - 06.06.2019

Sofeicz napisał(a): PS. Ładna laska [Obrazek: thumbsup.png]
Etiopia?


RE: Ochrona planety - lumberjack - 07.06.2019

zefciu napisał(a): Problem w tym, ZaKotem, że plastik nie jest taki zupełnie nierozpuszczalny w wodzie. Plastik w wodzie rozpada się na mikrocząstki. Poza tym zaś wydziela do wody substancje inne, niż sam polimer.

Ciekawe. Ciekawe czy do takiej np. zwykłej wody mineralnej w plastikowych butelkach też wydzielają się jakieś substancje.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 07.06.2019

lumberjack napisał(a):
zefciu napisał(a): Problem w tym, ZaKotem, że plastik nie jest taki zupełnie nierozpuszczalny w wodzie. Plastik w wodzie rozpada się na mikrocząstki. Poza tym zaś wydziela do wody substancje inne, niż sam polimer.

Ciekawe. Ciekawe czy do takiej np. zwykłej wody mineralnej w plastikowych butelkach też wydzielają się jakieś substancje.

Teoretycznie produkty dopuszczone do kontaktu z żywnością są badane pod kątem obojętności dla oragnizmu i braku np. bisfenoli.
Ale okazało się, że wprowadzone zamienniki mają działają jak sztuczne hormony estrogenowe (ksenoestrogeny).


Cytat:Prawie każdy dostępny na rynku produkt z tworzywa sztucznego składa się z od kilku do kilkuset substancji, które mogą wyciekać do produktu. By zbadać to zjawisko, stworzono czuły test pozwalający z dużą dokładnością określać stężenie ksenoestrogenów uwalnianych z badanych plastików. Kluczem okazało się zastosowanie różnych rozpuszczalników oraz zastosowanie „stresorów” naśladujących codzienne użytkowanie.
Z badań wynika, że stopień zatrucia toksynami różni w zależności od tego, czy do plastikowej butelki nalejemy mleko, wodę, czy na przykład sok jabłkowy. Wynik zmieni się też, zazwyczaj na niekorzyść, kiedy na taką butelkę czy opakowanie będą działały pewne czynniki fizyczne – promieniowanie UV, gdy wystawimy ją na słońce, promieniowanie mikrofalowe, jeśli wstawimy plastikowe opakowanie do kuchenki mikrofalowej, czy wilgotne ciepło z gotowania lub zmywania naczyń.
Więcej toksyn będzie też uwalniane, jeśli plastik ulegnie uszkodzeniu lub zarysowaniu.
Cytat:W odpowiednich okolicznościach wszystkie badane opakowania z tworzyw sztucznych okazały się uwalniać znaczące ilości szkodliwych substancji EA. Czasami wykrywane stężenia toksyn okazywały się wyższe w przypadku „bezpiecznego plastiku” niż tego z bisfenolem A.
www.fpiec.pl/surprise/bezpieczny-plastik-jest-tak-samo-toksyczny-jak-jego-poprzednik


RE: Ochrona planety - lumberjack - 08.06.2019

Teraz już wszystko jasne. Muszę zacząć pić piwo zamiast mineralek. Piwerko to jednak zawsze w szkle jest... no chyba że ze szkła też przenika jakieś chujstwo.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 08.06.2019

Szkło sodowe jest bezpieczne. Raczej nie ma tam nic zdrożnego.
Gorzej ze szkłem ołowiowym czyli tzw. kryształami.


RE: Ochrona planety - Gawain - 08.06.2019

Szkło jest niestety ciężkie i kruche. Ciekawi mnie czy karton jest spoko. Sam często dudlam sok z kartonu.


RE: Ochrona planety - ZaKotem - 10.06.2019

zefciu napisał(a): Problem w tym, ZaKotem, że plastik nie jest taki zupełnie nierozpuszczalny w wodzie. Plastik w wodzie rozpada się na mikrocząstki. Poza tym zaś wydziela do wody substancje inne, niż sam polimer.
No dobra, ale piasku też parę kilo w życiu zeżremy. Ale racja, składowanie śmieci oceanie to słaby pomysł.
Cytat:Zatem – owszem, jak już będziemy zamiast ropy korzystali z węglowodorów syntetyzowanych z atmosfery, to produkcja dużych ilości plastiku i składowanie go np. w opuszczonych kopalniach może mieć sens. Natomiast sama produkcja plastiku nie ma pozytywnego wpływu na środowisko.
Ale im więcej węglowodorów idzie w produkcję, tym mniej w paliwo. Poza tym można produkować plastik z powietrza, tzn. z roślin, na przykład z konopi. Ma wprawdzie taką wadę, że jest trochę bardziej degradowalny, no ale właśnie śmieci z niego zrobione wystarczy dobrze zakopać, a po paru wiekach wrócimy do stanu sprzed początków wydobycia węgla i ropy.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 10.06.2019

ZaKotem napisał(a): Ale im więcej węglowodorów idzie w produkcję, tym mniej w paliwo.
To tak nie działa. Żeby wyprodukować te plastiki z ropy, to i tak trzeba spalić w ch... paliwa czyli węglowodorów.
Kółko się zamyka.

Ogólnie recykling stoi na głowie.
Jako, że jestem stałym bywalcem okolicznych skupów złomu i sur-wtór, to ostatnio obserwuję straszną padakę.
Aluminium i inne metale spadły o 1/3 (np. za samochód płacą 18 gr/kg), posortowane plastiki zalegają, bo nikt nie chce tego odbierać, podobnie makulatura.

I jak tu mamy nie utonąć w tej kupie syfu.


RE: Ochrona planety - lumberjack - 10.06.2019

Gawain napisał(a): Szkło jest niestety ciężkie i kruche. Ciekawi mnie czy karton jest spoko. Sam często dudlam sok z kartonu.

Karton jest chyba najgorszy, bo jego składowe to aluminium, papier i plastik - trochę chujowo pod kątem segregacji odpadów.

Swoją drogą ciekawe czy amelinium jest zdrowe i czy nie wchodzi w interakcje z zawartością. A lubię sobie kupić na łikenda browara w puszce - zawsze to wygodniejsze niż łażenie ze szklaną butelką.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 10.06.2019

Puszka aluminiowa jest od wewnątrz lakierowana więc płyn nie ma kontaktu z aluminium.


RE: Ochrona planety - lumberjack - 10.06.2019

Kurna - ale w takim razie ma kontakt z lakierem Język


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 10.06.2019

Najwyżej cycki ci wyrosną ale przeżyjesz Uśmiech


RE: Ochrona planety - zefciu - 11.06.2019

exeter napisał(a): Zmiany klimatu mają charakter globalny, ale nie wszędzie wywołują jednakowo destrukcyjne skutki. Pewne rejony planety odczuwają je silniej, inne, słabiej i nie wszędzie uderzają najgorsze skutki zmian.
I jakoś tak dziwnie te skutki korelują bardziej z ustrojem, niż z klimatem.
Cytat:A czemu nie? Kurczaki łatwiej niż świnie trzymać w upale?
Nie wiem. Nie znam się na zootechnice. Jednakże prawdopodobieństwo plagi, która zniszczy jeden rodzaj plonów jest znacznie większa, niż takiej, która zniszczy wszystkie.
Cytat:Zefciu, wybacz, taki mam charakter, już w szkole średniej zostało to zauważone i kierowano mnie na studia nauczycielskie.
Na szczęście setki dzieci zostało uratowane przed Twoimi totalniackimi bredniami i tylko my od czasu do czasu musimy się z Tobą męczyć.
Cytat:Drażni Cię moja pewność siebie i swoich racji. W dużej mierze wynikają one z wieloletniego doświadczenia - z reguły potrafiłem właściwie oceniać sytuację i dokonywać właściwych wyborów.
Naprawdę jesteś za głupi, by zrozumieć, że nie jesteś dla kogoś autorytetem? Tak po prostu – nie jesteś i koniec. Więc powoływanie się na własny autorytet nigdzie Cię nie zaprowadzi. Jedynie wkurwisz ludzi.
Cytat:Rzeczywiście drażni mnie gdy kwestionuje się podstawowe fakty
Kwestionowanie „podstawowych faktów” i „oczywistych prawd” to właśnie to, co stworzyło współczesną metodę naukową.