Forum Ateista.pl
Ochrona planety - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Filozofia i światopogląd (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Pozostałe zagadnienia filozoficzne i światopoglądowe (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Wątek: Ochrona planety (/showthread.php?tid=14256)



RE: Ochrona planety - Peter - 02.10.2019

pilaster napisał(a): Owszem, bo to co płonie, to w ogóle nie jest dżungla, tylko chaszcze i nieużytki, które zostały z jej wycięcia. Sama dżungla jest tak wilgotna, że nie ma szans na jakiś sensownej wielkości pożar.

ciekawe, czyli to tylko takie mniej więcej jak w Polsce wypalanie traw?


RE: Ochrona planety - cobras - 03.10.2019

Polecam jako odtrutkę na pilastrowe bajania:

https://www.energetyka24.com/doskonale-szare-mainstreamowy-denializm-klimatyczny-wymiera-wywiad


RE: Ochrona planety - ZaKotem - 03.10.2019

cobras napisał(a): Polecam jako odtrutkę na pilastrowe bajania:

https://www.energetyka24.com/doskonale-szare-mainstreamowy-denializm-klimatyczny-wymiera-wywiad

Podkreślę jednak jeszcze raz, że w społeczeństwach demokratycznych najważniejszym indywidualnym wyborem jest wybór polityków, którzy będą wdrażać oczekiwane przez nas zmiany.

Z tym, że te zmiany mogłyby polegać np. na racjonowaniu przelotów samolotem, a w skrajnej sytuacji: nawet benzyny.


Dla mnie to brzmi jak zatrutka i potwierdzenie pilastrowych podejrzeń, że klimatyści to po przefarbowani komuniści.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 03.10.2019

Ale to jest proste.
Albo rybka albo pipka.
Nie da się pogodzić rozbuchanej konsumpcji i rosnącej populacji ze środowiskiem, jakie znamy.

Baj, baj SUVy, coroczne wywczasy w ciepłych krajach, autostrady, całoroczne nowalijki, kolorowe opakowania i pierdyliard wygodnych gadżetów.

PS. Nie wiem czy ci wyszczekani ekodziałacze zdają sobie sprawę z tego wymiaru.
Kiedy mówią "Trzeba COŚ zrobić", to z reguły zawieszają głos, bo chyba nikt nie ma odwagi powiedzieć "pożegnajcie się z najfajniejszym od Edenu stylem życia, jaki uprawialiście".


RE: Ochrona planety - cobras - 03.10.2019

Cytat:Z tym, że te zmiany mogłyby polegać np. na racjonowaniu przelotów samolotem, a w skrajnej sytuacji: nawet benzyny.

Dla mnie to brzmi jak zatrutka i potwierdzenie pilastrowych podejrzeń, że klimatyści to po przefarbowani komuniści.


Cytat:Baj, baj SUVy, coroczne wywczasy w ciepłych krajach, autostrady, całoroczne nowalijki, kolorowe opakowania i pierdyliard wygodnych gadżetów.

Ech, ale pierdolicie hipolicie:
https://www.donald.pl/artykuly/x5cpKuCP/raport-1-mieszkancow-wielkiej-brytanii-odpowiada-za-15-wszystkich-lotow-pasazerskich


RE: Ochrona planety - ZaKotem - 03.10.2019

cobras napisał(a): Ech, ale pierdolicie hipolicie:
https://www.donald.pl/artykuly/x5cpKuCP/raport-1-mieszkancow-wielkiej-brytanii-odpowiada-za-15-wszystkich-lotow-pasazerskich

No, jest to jakiś pomysł, za pomocą podatków od lotów namówić tych bogatych burżujów, którzy co tydzień lecą do Dubaju, żeby na stałe się tam przenieśli. Szejk Muhammad lubi to

[Obrazek: LF30-Nusr-Et.jpg?f=16x9&w=1200&%24p%24f%24w=f7e2605]


RE: Ochrona planety - cobras - 03.10.2019

Cytat:No, jest to jakiś pomysł, za pomocą podatków od lotów namówić tych bogatych burżujów, którzy co tydzień lecą do Dubaju, żeby na stałe się tam przenieśli. Szejk Muhammad lubi to

Głupszego argumentu już nie było?


RE: Ochrona planety - ZaKotem - 03.10.2019

Na pomysł, że podatki od luksusu zmniejszą globalne ocieplenie, mądrzejszego nie trzeba.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 03.10.2019

Pierdolenia Hipolita ciąg dalszy.

Samoograniczenie cywilizacji Homo S. można zrealizować na kilka sposobów.
- Spuścić się na Rynek (cokolwiek to znaczy), ale przy obecnym paradygmacie, to absolutnie przeciwskuteczne. Równie dobrze można by poprosić lwy o ochronę antylop.
- Liczyć na samoświadomość Kowalskiego czy Smitha. Ale czy taki Kowalski en masse powie "OK, stać mnie na wyjebanego SUVa ale przez wzgląd na siedlisko żaby kudłatej zrobię sobie chodaki z kory i sitowia?
- Uruchomić gargantuiczną machinę biurokratyczną, która wszystkiego zabroni, obłoży ekopodatkami etc.

???


RE: Ochrona planety - cobras - 03.10.2019

Cytat:Na pomysł, że podatki od luksusu zmniejszą globalne ocieplenie, mądrzejszego nie trzeba.

Mniej lotów biznesowych = mniejsza emisja. A zyski z tego można inwestować w alternatywne źródła energii.

Cytat:Samoograniczenie cywilizacji Homo S. można zrealizować na kilka sposobów.
- Spuścić się na Rynek (cokolwiek to znaczy), ale przy obecnym paradygmacie, to absolutnie przeciwskuteczne. Równie dobrze można by poprosić lwy o ochronę antylop.
- Liczyć na samoświadomość Kowalskiego czy Smitha. Ale czy taki Kowalski en masse powie "OK, stać mnie na wyjebanego SUVa ale przez wzgląd na siedlisko żaby kudłatej zrobię sobie chodaki z kory i sitowia?
- Uruchomić gargantuiczną machinę biurokratyczną, która wszystkiego zabroni, obłoży ekopodatkami etc.


No tak, najlepsza jest opcja boomersowa - czekać na kataklizmy wywołane zmianami klmatycznymi, wtedy słabsze jednostki wyzdychają. Ewentualnie sami boomersi poumierają, a po nich choćby potop.


RE: Ochrona planety - Żarłak - 03.10.2019

Dziwne jest tylko to, że loty samolotem uchodzą za demona klimatycznego w sytuacji gdy stanowią ledwie kilka procent emisji CO2. Ale pewnie wynika to stąd, że są one chyba najtrudniejsze do zredukowania przy pomocy technologii (na obecnym etapie rozwoju), dlatego osoby nienawidzące lotów samolotem chcą je zminimalizować w pierwszym akcie.
Równie dobrze można wprowadzić wyższe opłaty klimatyczne, które ograniczą ruch turystów na zagraniczne wywczasy. Egipcjanie nie będą zadowoleni, ale rodzimi agenci znad Bałtyku z pewnością.

Sofeicz napisał(a): - Liczyć na samoświadomość Kowalskiego czy Smitha. Ale czy taki Kowalski en masse powie "OK, stać mnie na wyjebanego SUVa ale przez wzgląd na siedlisko żaby kudłatej zrobię sobie chodaki z kory i sitowia?

Tak, ale zrobi to dopiero dorastające pokolenie i jego dzieci.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 03.10.2019

No nie wiem.
Nie ma większych gadżeciarzy niż obecne nastolatki.
Widać po oczekiwaniach komunijnych czy gwiazdkowych.
Poza tym są przyzwyczajeni, że półki się uginają pod towarami, które pojawiają się chyba znikąd.


RE: Ochrona planety - Żarłak - 03.10.2019

Dlatego napisałem, że zacznie się od tego pokolenia, ale ostatecznie dokona w następnym, czego nie dożyjemy. Jeszcze trzeba też poczekać na komercyjne tokamaki. Dopiero będzie można wprowadzić zeroemisyjność.


RE: Ochrona planety - ZaKotem - 04.10.2019

cobras napisał(a): Mniej lotów biznesowych = mniejsza emisja. A zyski z tego można inwestować w alternatywne źródła energii.
Qrna. Podatki brytyjskie mogą zmniejszyć ilość lotów ludzi płacących podatki w UK. Nie ilość lotów ludzi płacących podatki gdzie indziej.

Sofeicz napisał(a): - Liczyć na samoświadomość Kowalskiego czy Smitha. Ale czy taki Kowalski en masse powie "OK, stać mnie na wyjebanego SUVa ale przez wzgląd na siedlisko żaby kudłatej zrobię sobie chodaki z kory i sitowia?
Kowalski powie sobie raczej: "OK, stać mnie na wyjebanego SUVa, ale przez wzgląd na to, żeby dojebać Nowakowi, kupię sobie jeszcze dwa razy droższego elektrycznego wykonanego technologią ekologiczną, którego producent chroni żabę kudłatą, a Nowak ze swym benzyniakiem wyjdzie nia świnię, którą jest". Nie ma co liczyć na ludzką życzliwość, ale na konfliktowość można zawsze. Wystarczy stworzyć modę "tylko biedaków cebulaków nie stać na ekologię", a ludzie rzucą się udowadniać, że ich stać. To już się powoli dzieje.


RE: Ochrona planety - Peter - 04.10.2019

pomijając demonizację lotów samolotem w kwestii emisji CO2 - lat jeszcze temu z 10 jeździłem jak oszalały po całej Polsce plus loty w obrębie Europy, teraz projektów prowadzę znacznie więcej i szczęśliwy siedzę na tyłku - wideokonferencje do których coraz więcej firm się przekonuje, bez żadnych regulacji.

...a samochody elektryczne i ekologia:
https://forsal.pl/artykuly/1091092,auta-elektryczne-wcale-nie-takie-ekologiczne-wychodza-na-jaw-ukryte-koszty.html
https://www.auto-swiat.pl/porady/eksploatacja/czy-auta-elektryczne-faktycznie-sa-ekologiczne/c68q6eq

Sofeicz napisał(a): Nie ma większych gadżeciarzy niż obecne nastolatki.
Widać po oczekiwaniach komunijnych czy gwiazdkowych.

o ile mnie skleroza nie myli to miałem komunię circa w połowie lat 80-tych, 100 lat temu czyli w ubiegłym wieku. Każdy z nas marzył o rowerze ale w pierwszej kolejności o wyjebanym zegarku elektronicznym który miał stoper i ze 20 melodyjek. Niestety, z przykrością muszę przyznać, że takiego nie dostałem Smutny Nie wydaje mi się jednak abym z rówieśnikami specjalnie odbiegał w oczekiwaniach od współczesnych dzieciaków - myślę że te oczekiwania były i są proporcjonalne/adekwatne do oferty rynkowej, przy takim samym braku troski skąd się towary biorą.


RE: Ochrona planety - Jaques - 06.10.2019

1) Wideokonferencje to dobry przykład co można zmienić.

2) Żarówki żarnikowe -> żarówki ledowe. Zamiast 100W -> 10W

3) Piece domowe -> ciepłownie. Tak samo oszczędność energii i przy okazji mniej pyłów, bo ciepłownie mają filtry na kominie.

4) Energia nieodnawialna -> energia odnawialna.

5) Skrócona żywotność urządzeń -> normalna żywotność urządzeń.

itd.

Bardzo dużo można poprawić bez zmiany stylu życia.

-------------------

Ale czy rzeczywiście ten styl to coś, co warto bronić?

Kwestia konsumpcji. To zależy od tego, co mamy w głowach. A to zależy od tego, co nam tam włożą. Jesteśmy zmanipulowani na to, żeby dużo kupować. Trzeba to przyznać uczciwie. A dużo zakupów to dużo rzeczy do wyrzucenia.

Np. zmiana telefonów na nowsze modele. Powiedzmy, że gdy technika komórkowa raczkowała na początku stulecia to można to było jakoś uzasadnić. Zmiany były szybsze i warto było za nimi podążać. Obecnie nic się praktycznie nie zmienia - nowe modele nic nie wnoszą. Ich wymiana to generowanie śmieci (oraz oczywiście "dobre" samopoczucie kupujących).

W "Nowym wspaniałym świecie" Huxleya opisana jest hipnopedia - wpajanie zachowań przez ciągłe powtarzenie pewnych sentencji w dzieciństwie podczas snu. Powstaje społeczeństwo, które działa według narzuconych schematów. Ludzie nie są w stanie postępować inaczej, same takie pomysły traktują jak szaleństwo albo coś bardzo śmiesznego. Nam nikt nie wpaja schematów przez sen, za to na jawie jak najbardziej. Dziecko wchodzi w świat dorosłych, którzy uczą go konsumpcji, i samo staje się takim dorosłym.

A można inaczej: np. dzielenie się z innymi.


RE: Ochrona planety - lumberjack - 06.10.2019

Jaques napisał(a): Skrócona żywotność urządzeń -> normalna żywotność urządzeń.

Nie jest w interesie firm i korporacji tworzyć produkt działający przez np. 20 lat.

Stara wiertarka Boscha kupiona przez ojca w Szwajcarii 15 lat temu ciągle mi działa, a w nowej wkrętarce, niebieskiej profesjonalnej za ponad 5 stów po paru miechach spalił się silnik. A nowy też 5 stów kosztuje.

Microsoft też będzie co parę lat nowe windowsy wydawał i trzeba będzie do nich coraz nowszych komputerów.

Tapety na ściany są produkowane po 10 mb - to oznacza, że z jednej rolki, przy zgodności wzorów co 30-40 cm, zawsze będziesz miał tylko trzy pasy i jeden prawie pas - czyli odpadek. Produkowaliby tapety o długości 12 mb, to by każda rolka starczała na cztery pasy... A tak to trzeba kupować zawsze więcej rolek niż potrzeba.

Duże korporacje zatrudniają ekspertów od kreowania potrzeb i nowych mód - kreowanie mody na surowe, minimalistyczne, oszczędne życie bez fajerwerków nie jest w ich interesie. Przydałoby się lansować stoicyzm (Marek Aureliusz - szefo cesarstwa rzymskiego jest tu najlepszym przykładem bogacza nie wiodącego konsumpcjonistycznego stylu życia), ale nie istnieje żadna potężna międzynarodowa korporacja stoików, która by to lansowała Uśmiech

To tylko kilka takich luźnych przemyśleń - ogólnie wydaje mi się, że tendencja do konsumpcjonizmu nie ustanie. Co parę lat będą wchodziły na rynek nowe generacje konsol i wszystkiego innego z nimi powiązanego etc. i tak ze wszystkim.

W remontach jest podobnie jak w branży ubraniowej - co chwila moda na coś innego. Była moda na wykończenie rustykalne, teraz na industrialne (jakieś lampy z rurek hydraulicznych), a za chwilę będzie jeszcze coś innego.


RE: Ochrona planety - pilaster - 06.10.2019

Peter napisał(a):
pilaster napisał(a): Owszem, bo to co płonie, to w ogóle nie jest dżungla, tylko chaszcze i nieużytki, które zostały z jej wycięcia. Sama dżungla jest tak wilgotna, że nie ma szans na jakiś sensownej wielkości pożar.

ciekawe, czyli to tylko takie mniej więcej jak w Polsce wypalanie traw?

Mniej więcej. Cwaniak  Zresztą owszem, nie jest to zjawisko pozytywne, ale nie jest to tez jakaś globalna katastrofa.

Zakotem
Cytat:Podkreślę jednak jeszcze raz, że w społeczeństwach demokratycznych najważniejszym indywidualnym wyborem jest wybór polityków, którzy będą wdrażać oczekiwane przez nas zmiany.

Z tym, że te zmiany mogłyby polegać np. na racjonowaniu przelotów samolotem, a w skrajnej sytuacji: nawet benzyny.


Dla mnie to brzmi jak zatrutka i potwierdzenie pilastrowych podejrzeń, że klimatyści to po przefarbowani komuniści.

A Zakotem ma jakieś co do tego wątpliwości?

Zresztą merytorycznie, przynajmniej polski, klimatyzm to całkowita żenada. To ludzie którzy nie potrafią odróżnić algorytmu od logarytmu, nie wiedzą co to jest np prawo Stefana-Boltzmana, albo jak przebiega fotosynteza. To intelektualne popłuczyny po anglosaskim jądrze tego ruchu. Nie stać ich było nawet na jakieś twórczą intepretację fenomenu Grety Thunberg i ograniczyli się do jej niewolniczego skopiowania. Aż do tego samego kroju czcionki na plakacie. Dobrze, że przynajmniej przetłumaczyli na polski - jedyna różnica Duży uśmiech

Rzeczony doskonale szary, przez dziesięć lat nie potrafi odpowiedzieć ina proste pytanie ile wynosi efekt cieplarniany na Marsie w porównaniu z Ziemią. Cwaniak

Nie ma tego w przetłumaczonym z angielskiego przyborniku do zwalczania denializmu. Smutny


Sofeicz
Cytat:Nie da się pogodzić rozbuchanej konsumpcji i rosnącej populacji ze środowiskiem, jakie znamy.

Nie da się. Tako objawia Sofeicz w nieomylności swojej zatem to prawda. Smutny Nie da się.

I [penis] Smutny

Btw całą książkę pilaster poświęcił dowodzeniu, że nie tylko się da, ale wręcz że jest to warunek konieczny.

A zakładając że się nie da, to co?
Cytat:Baj, baj SUVy, coroczne wywczasy w ciepłych krajach, autostrady, całoroczne nowalijki, kolorowe opakowania i pierdyliard wygodnych gadżetów.

Witaj pryczo w baraku za drutem kolczastym, misko wegańskiej zupy z brukwi raz dziennie i nowy pasiak z ekologicznych materiałów co roku.

Wywczasy w ciepłych krajach będą tylko dla zasłużonych reprezentantów walki z klimatem Smutny
Cytat:Samoograniczenie cywilizacji Homo S.....

Niech klimatystyczny aktyw zacznie samoograniczanie od siebie.

I na tym poprzestanie. Smutny


Jaques


Cytat:Jesteśmy zmanipulowani na to, żeby dużo kupować. Trzeba to przyznać uczciwie.

To zafundujcie sobie jakąś terapię. Klub anonimowych zakupoholików czy coś. Bo dla normalnych ludzi konsumpcja jest jednak celem życia. Po to właśnie pracują aby zarobić na konsumpcję. Na wyższym poziomie niż prycza w baraku i miska wegańskiej zupy z brukwi.

Cytat:Powstaje społeczeństwo, które działa według narzuconych schematów.

Żadne społeczeństwo nie działa według narzuconych odgórnie schematów. I żadne takie narzucenie się nie może udać. Ostatecznie zawsze ludzie reagują na bodźce. Ekonomiczne.


Cytat:Skrócona żywotność urządzeń -> normalna żywotność urządzeń.

Czym sie różni skrócona zywotność od normalnej?

lumberjack

Cytat:Nie jest w interesie firm i korporacji tworzyć produkt działający przez np. 20 lat.

Nie jest. Tako orzeka lumberjack w nieomylności swojej zatem to prawda. Uśmiech


W interesie firm i korporacji jest tworzyć produkt działający przez dokładnie tak długi okres czasu, jakiego oczekują klienci.


RE: Ochrona planety - Sofeicz - 06.10.2019

Cytat:
Cytat: napisał(a):Samoograniczenie cywilizacji Homo S.....

Niech klimatystyczny aktyw zacznie samoograniczanie od siebie.

I na tym poprzestanie. [Obrazek: sad.gif]


A przeczytałeś łaskawie rozwinięcie tego zdania?
Bo czasem dobrze jest odnieść się do całości, niż walić agitkę na oślep.


RE: Ochrona planety - Żarłak - 07.10.2019

lumberjack napisał(a): Nie jest w interesie firm i korporacji tworzyć produkt działający przez np. 20 lat.


Jest tak jak napisał pilaster.

Firmy przestaną produkować produkty "jednorazowe" czy "postarzane", gdy ludzie wyrażą chęć kupowania produktów z dłuższą datą przydatności do użycia. Nie rozumieją tego pewne kręgi, które wolałyby ograniczyć wszystko bez względu na koszty (w stylu: "wyłączmy bloki węglowe do 2030 r.", "zakażmy hodowli futerkowych od zaraz", "zabrońmy ludziom spożywanie mięsa"). Na szczęście grupy takie są marginalne. Nawet takie polskie Razem zrozumiało, że atom jest potrzebny, węgla nie można pozbywać się z dnia na dzień, a zamiast zakazywania wszystkiego odgórnie lepiej promować dążenie do gospodarki o obiegu zamkniętym.

I producenci chętnie podejmą się inwestycji w tej dziedzinie, bo będą to duże oszczędności dla nich. Tylko konsumenci muszą być gotowi ponieść koszty inwestycji w badania i rozwój technologii oraz procesów organizacyjnych, aby zamiast produkowania ponad dwudziestu milionów AGD rocznie zejść do niższych poziomów. Tylko wtedy twoje AGD nie będzie twoje (wynajmowane) albo będziesz płacił za serwis (obowiązkowy co x czasu). W najlepszym razie konsument wyjdzie na zero po powiedzmy (strzelam) dekadzie od przejścia.

Takie rozwiązania to kwestia czasu.