Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Metadyskusja o aferach politycznych
#1
Zauważyłem, że ze względu na nadreprezentację nazwijmy to antypisu na tym forum stałym motywem w dyskusjach jest narzekanie na to, że obecny rząd jest aferoodporny, i co by się nie zdarzyło, nie ma to żadnego wpływu na notowania PiS w sondażach. Tymczasem przecież rząd PO-PSL też miał swego czasu okres teflonowy, gdy przyglądając się sondażom nie można było zauważyć żadnych skutków kolejnych afer. Otóż wydaje mi się, że zarówno obecni narzekacze pomstujący na ciemny lud i zszokowani że pozostaje on nieczuły na różne Kuchcińskie i Piebiaki, jak i ich odpowiedniki z czasów ciepłej wody w kranie po prostu nie rozumieją kompletnie, jaką funkcję pełnią afery w procesie demokratycznym. I to nas prowadzi do


Ogólnej teorii afer


Ma ona jedno, proste przedzałożenie: ludzie są generalnie niedoskonali i skłonni do zła, oszustw, nieczystych zagrań, libacji, ekscesów seksualnych itd. Inaczej mówiąc: jeżeli weźmiemy sporą, losową grupę ludzi i będziemy ją obserwować przez cztery lata, to bez wątpienia w tym okresie zauważymy że zrobili sporo oburzających rzeczy. Politycy z całą pewnością nie wyróżniają się „in plus” od ogółu populacji, a pewnie nawet są gorsi, co prowadzi nas do następującego wniosku, stanowiącego pierwszy postulat OTA:


Afera z natury rzeczy nie ma prawa zmienić czyjegoś zdania o rządzie


Gdzie tu wynikanie? To dość oczywiste, ale zademonstruję to obrazem z jednej z książek Pratchetta: bohater odwiedza w niej kraj będący discworldowym odpowiednikiem Australii. Spotyka się z premierem, ku jego zaskoczeniu urzędującym z więzienia. Prostolinijny obywatele tej krainy umyślili sobie bardzo mądre prawo, mówiące że cały rząd musi zaraz po wyborach wylądować w pierdlu, bo i tak coś przeskrobią więc po co sobie zawracać głowę czekaniem na to. I o to właśnie chodzi: absolutnie nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od rządzących, że nie splamią się aferami, więc to, że się nimi plamią nie może zmienić ich zdania.


No ale zaraz, zaraz, przecież znane są przykłady afer które obalały rządy? No jasne. Można tu zauważyć, że afera działa profrekwencyjnie na przeciwników rządu a antyfrekwencyjnie na zwolenników*, ale ja mam nieco inną hipotezą. Po prostu afera jest katalizatorem, a nie reagentem. Jak to działa? Oto więc drugi postulat OTA:


Afera racjonalizuje czyjąś powziętą już zmianę zdania o rządzie


Kiedy potrzebujecie uzasadnić przed sobą, albo przed szwagrem na rodzinnym grillu zmianę zdania o rządzie, ona, afera, zawsze tam jest. Po co komu taka wtórna racjonalizacja? Mogą być dwie przyczyny: 1. właściwy powód niechęci do rządu znajduje się poza granicami tego co jest uważane za akceptowalne w dyskursie politycznym 2. właściwy powód jest niemożliwy do sensownego wyrażenia. Pierwszy przypadek jest w pełni zrozumiały wyjaśnijmy więc drugi. Przykład aktualny: inflacja. Tzw zwykły Janusz może dostać po dupie z powodu drożyzny i (słusznie) odczuwać, że te mordy z telewizorni maczały w tym palce. Rzecz w tym, że nie rozumie właściwych mechanizmów i nie jest w stanie w sensowny sposób wytłumaczyć przed szwagrem, albo nawet przed sobą samym swej zmiany zdania. Afera staje się tu wybawieniem: patrz, oni tyle a tyle nakradli, a ten to na dziwki latał!


I w ten sposób afery polityczne zyskują wpływ na rozkład poparcia dla partii dopiero wtedy, gdy pojawi się obiektywny powód by znielubić władzę, natury społeczno-ekonomicznej. Nie oznacza to, że dziennikarze nie mają po co tropić afer – każdy rząd regularnie płodzi ich tyle, że nigdy nie wiadomo która trafi we właściwy moment.


Co sądzicie o OTA? Ma ręce i nogi?

*problem w tym, że za zmiany w strukturze poparcia politycznego odpowiadają przepływy niezdecydowanych, a nie mobilizacje i demobilizacje żelaznych elektoratów, wbrew opinii forsowanej przez radykałów by partyjne establiszmęty przyjęły ich agendy
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Metadyskusja o aferach politycznych - przez Łazarz - 28.08.2019, 21:23
RE: Metadyskusja o aferach politycznych - przez kmat - 29.08.2019, 01:14
RE: Metadyskusja o aferach politycznych - przez kmat - 30.08.2019, 15:23
RE: Metadyskusja o aferach politycznych - przez kmat - 31.08.2019, 15:10
RE: Metadyskusja o aferach politycznych - przez kmat - 02.09.2019, 20:26
RE: Metadyskusja o aferach politycznych - przez Tgc - 07.09.2019, 09:21
RE: Metadyskusja o aferach politycznych - przez Tgc - 08.09.2019, 09:39

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości