Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pobawmy się w futurologię
exodim napisał(a):Dla mnie największy sens mają trzy hipotezy.
1. Wielkim Filtrem jest przejście komórki w stadium eukariotyczne (z jądrem komórkowym) - to zresztą zajęło na Ziemi ok. 2 miliardy lat i było udziałem zapewne niewyobrażalnie mało prawdopodobnego zbiegu incydentów. Z pewnością samo powstanie życia nie może być filtrem, gdyż przeczyłoby to współczesnej zaawansowanej już teorii abiogenezy.
Ta hipoteza ma sens.
Cytat:2. Swoje wyobrażenie o kosmitach czerpiemy z popkultury, przyodziewając obcych w cechy antropomorficzne i dlatego nie potrafimy zrozumieć, że tak naprawdę cywilizacja najbardziej zaawansowana technologicznie może nie mieć wcale ani jednego przedstawiciela swojego gatunku w świecie rzeczywistym, a żyć jedynie w świecie wirtualnym albo, z racji zdolności technicznych, może ukryć swoje istnienie przed resztą stworzeń inteligentnych w galaktyce.
3. Galaktyka jest skolonizowana, ale my tego zwyczajnie nie dostrzegamy, gdyż w sensie technicznym jesteśmy być może na podobnym stopniu rozwoju względem obcych cywilizacji, co mrówki względem nas.
A te dwie nie mają.

Po piersze - paradoks Fermiego bierze się właśnie z tej przesłanki, że na innych planetach powstać może życie podobne do naszego - oparte na chemii i znanych nam prawach natury. Rozważanie, czy mogłoby powstać życie z eterycznej substancji, której nie obserwujemy i która rządzi się zupełnie innymi prawami niż znana nam materia jest pozbawione sensu. W ramach paradoksu Fermiego rozważamy więc życie jakoś tam podobne do naszego. Może oparte na innych substancjach chemicznych, ale nadal takie, którego istnienie byłoby obserwowalne.

Po drugie - z całym szacunkiem dla pana Michio - analogia z mrówkami jest do dupy. Gdybyśmy potrafili nawiązać z mrówkami kontakt, to byśmy nawiązali. Prowadzimy mnóstwo badań, by się z mrówkami skomunikować i zrozumieć ich sposób komunikacji.

Po trzecie - to na co zwraca często uwagę pilaster. Nie może być tak, że istnieje kupa superzaawansowanych cywilizacji, a tylko jedna na poziomie "dążącym" do niej.

No, to ja wracam zapieprzać dla burów z S.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
pilaster napisał(a):Wg wskaźnika wolności gospodarczej, IEF
Indeksu percepcji korupcji CPI,
Miejsca na liście Doing business DB

B:

IEF = 56,86, CPI= 42, DB = 116

R:

IEF = 51,90, CPI = 28, DB = 92

I:

IEF = 55,66, CPI = 36, DB = 134

C:

IEF = 52,46, CPI = 40, DB = 96

Na tym tle S wygląda po prostu rewelacyjnie i pasuje do reszty towarzystwa jak pięść do nosa. A ponieważ jest w towarzystwie najmniejsze, nie można liczyć, że je podciągnie do swojego poziomu. Raczej wręcz przeciwnie

S:

IEF = 62,48, CPI = 42, DB = 41

Z czym by porównać to całe BRICS? Z USA? Eee, tam. Porównamy z ...Polską

P:

IEF = 67,02, CPI = 60, DB = 45

Czyli to BRICS nie osiąga cywilizacyjnie nawet poziomu ...Polski

A te wartości tych wskaźnikow są dane raz na zawsze i nie mają się prawa zmienić :roll:
Przecież w Chinach nigdy nie było rządów Mao, w Indiach licence raj a w RPA zsocjalisowanego apartheidu. To tylko moje fantasmogrie. Obecne wartości wskaźnikow były tez takie w przeszłości. I nie mają się prawa zmienić w przyszłości. :roll: Zwłaszcza na korzyść. :roll:
Odpowiedz
Nonkonformista napisał(a):To człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo.


Jasne ..i to taki różny bógUśmiech
Odpowiedz
Xeo95 napisał(a):A te wartości tych wskaźnikow są dane raz na zawsze i nie mają się prawa zmienić :roll:

Mogą. Ale jakoś tych trendów w krajach BRICS nie widać.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Naprawdę?
Xeo95 napisał(a):Przecież w Chinach nigdy nie było rządów Mao, w Indiach licence raj a w RPA zsocjalisowanego apartheidu. To tylko moje fantasmogrie.
Odpowiedz
Xeo95 napisał(a):Naprawdę?


Naprawdę. Nie widać trendów do zmiany odkąd są prowadzone pomiary, czyli od 1995 roku. (dla I nieco później) Cały rozwój tych krajów był spowodowany zmianami wprowadzonymi wcześniej. Ale ten rozpęd już się skończył. :wall:
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):Naprawdę. Nie widać trendów do zmiany odkąd są prowadzone pomiary, czyli od 1995 roku. (dla I nieco później) Cały rozwój tych krajów był spowodowany zmianami wprowadzonymi wcześniej. Ale ten rozpęd już się skończył. :wall:
Ja wierzę, że Chiny i tak będą potęgą! Nie za dziesięć lat, to za dwadzieścia. Spójrz na ich działania w Afryce, wykupywanie firm (Volvo jest tego doskonałym przykładem), skupowanie złota nie po to, bo Chiny mają kaprys, ale po to, by jak czytałem u Song Hongbinga, wprowadzić złotego juana.
Dopóki Chinom się to opłaca, skupują papiery wartościowe i dolary oraz dług USA. Gdy im się to przestanie opłacać, wtedy powiedzą 'sprawdzam', i dolary okażą się tylko papierkami, które można sobie wsadzić w de.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
Chiny mają potencjał, ale też potencjalne duże przeszkody. Rośnie u nich zadłużenie. Rynek nieruchomości wyhamował, a sektorch zaawansowanych technologii dopiero rozwijają. Dużo zależy od tego czy uda im się przetransformować gospodarkę na kształt uługowej jak to jest w Europie i USA. Powoli kończą się możlwości ekspansji ograniczonej jedynie do zalewana zagranicznych gospodarek tanim gównem. Też samo wykupywanie firm itp. nie stanowią realnego koła zamahowego gospodarki. Inwestycje w pozyskiwanie surowców i zagranicznych technologii muszą czemuś służyć.
Właśnie dlatego muszą zwiększyć popyt i siłę nabywczą wewnątrz swojego kraju.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Nonkonformista napisał(a):Ja wierzę, że Chiny i tak będą potęgą!

Wiara góry przenosi... :]

Cytat:Dopóki Chinom się to opłaca, skupują papiery wartościowe i dolary oraz dług USA.
Gdy im się to przestanie opłacać, wtedy powiedzą 'sprawdzam',

I stracą wszystkie te biliony w papierach dłużnych...
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Akurat ja też stawiam, że trzecie tysiąclecie będzie należeć do Azjatów. Niekoniecznie do Chin, te wszak mogą się rozpaść na kilka mniejszych państw w nadchodzącej próbie, ale z pewnością do Azjatów. Zachód po wyjściu z swojego kryzysu tożsamości i demografii będzie zmuszony zaakceptować taki porządek świata.
I wszelkie dalsze tego konsekwencje są dla nas ciężkie do przewidzenia zważywszy na inny punkt widzenia, niż przyszli hegemoni świata. To Azjatów należałoby spytać co przyniosą kolejne stulecia.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
pilaster napisał(a):Ten obraz jest zbyt pesymistyczny. Bo co prawda faktycznie:

Ale nie ma też żadnych śladów cywilizacji niżej rozwiniętych pomiędzy 0,6, a 2.

Czyli jeżeli istnieje jakiś Wielki Filtr, to jest on już za nami, a nie przed nami.
Okazuje się, że Elon Musk (ten pan od PayPal, Tesla Motors i SpaceX) jest również podobnego zdania co ja.
Uważa, że Wielki Filtr jest przed nami.
Wielki Filtr czeka na każdą cywilizację czy gatunek, który pozostaje jednoplanetarny. Nasza galaktyka może być pełna wymarłych jednoplanetarnych cywilizacji, które zostały wycięte różnymi kataklizmami.
Jak pokazuje historia Ziemi, regułą jest wymieranie, a wyjątkiem przeżywanie.
Po dinozaurach zostały tylko skamieniałości.
Jeżeli nic nie zrobimy, nie będziemy eksplorować Kosmosu (jak dinozaury) i zakładać kolonii na innych planetach czy księżycach to czeka nas ten sam los.
Musk twierdzi, że eksploracja Kosmosu jest równie pilna co przeciwdziałanie ubóstwu i chorobom. A może nawet pilniejsza bo co po dobrej wiadomości, że wyeliminowaniu uległo ubóstwo skoro złą wiadomością będzie to, że wraz z ubóstwem eliminacji uległa również ludzkość albo życie na Ziemi.
Jak chce się donieść jajka to niesienie ich w jednym koszyku nie jest dobrą strategią.


Cały wywiad z Muskiem tutaj: http://aeon.co/magazine/technology/the-e...w-on-mars/
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
Kiedy internet stanie się powszechnie dostępny to zmienią się korporacje telekomunikacyjne. Przetrwają najbardziej chętne do zmian, a reszta wyginie. Częściowo pewnie będą miały taki profil jak obecnie. Jednak większa część działalności może będzie dotyczyć zupełnie innych form usług.

Kto ma pomysł jakie?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Poprzedni wiek określany jest czasem podporządkowania jednostki władzy. Wiek totalitaryzmu i megalomańskiej skali.
Jak zostanie scharakteryzowane obecne stulecie? Czy stoimy u progu, który pomoże ludzkości dostrzec wartość ludzkiej istoty? Może wkroczymliśmy na drogę realnego humanitaryzmu? Co ze społecznymi zagrożeniami jakie niesie cyberprzestrzeń skłaniająca populacje do atomizacji, rozpadu komórek społecznych, co przenosi populacyjny punkt ciężkości w inną sferę życia?


Co się tyczy technologii, to w drugiej połowie wieku doświadczymy Drugiego Wyścigu Kosmicznego. W "ostatecznym starciu" wezmą udział Stany Zjednoczone Ameryki, które już nie będą tak zjednoczone i Chińska Republika Ludowa. Sekundować im będą prywatne korporacje kosmiczne i pozostałe agencje rządowe. Czy nastąpi spolaryzowanie tych działań jak w przypadku nowego bloku "zimnej wojny" tworzącego się obecnie na Ziemi?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak

Nie wierzę w eksplorację Kosmosu ani w jej konieczność. Pisałem już dlaczego. Jesteśmy tworem ziemskiej ewolucji, przystosowanym do warunków ziemskich. Podobnie zresztą jak inne ziemskie organizmy, które musielibyśmy wziąć ze sobą eksplorując (czyli osiedlając się, jak rozumiem?) przestrzeń kosmiczną. trzeba by było znaleźć identyczną, drugą Ziemię, a to nie będzie takie łatwe. Człowiek Kosmiczny to taka sama nierealna, na poły ideologiczna wizja jak kiedyś Człowiek Radziecki czy obecnie Człowiek Multikulturowy. O właśnie, zamiast rojeń o życiu w innej galaktyce zachowajmy Europę dla siebie, tak będzie najlogiczniej i najmądrzej.
Odpowiedz
Patafil napisał(a):Człowiek Kosmiczny to taka sama nierealna, na poły ideologiczna wizja jak kiedyś Człowiek Radziecki czy obecnie Człowiek Multikulturowy.
I Narodowo-Socjalistyczny Człowiek Czysto Rasowo. A nie czekaj...

Cytat:O właśnie, zamiast rojeń o życiu w innej galaktyce zachowajmy Europę dla siebie, tak będzie najlogiczniej i najmądrzej.
Jedno nie wyklucza drugiego.
Odpowiedz
Jak myślicie, czy ludzkość w ciągu 100-200 lat może zakończyć erę transportu lotniczego i wrócić na ziemię?
Silniki, które napędzają samoloty, używają paliwo, które się za jakiś czas skończy. Całkiem niedawno Japonia pochwaliła się, że jej pociąg maglev osiąga prędkość 600 km/h. To taki jakby samolot, ale latający bardzo nisko.
Może ludzkość zrezygnuje z latania na jakiś nieokreślony czas?
Tylko z czego się wtedy będzie zrzucać bomby?
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
Po prostu wydajniejsze silniki zastosują. i na inne paliwo. Transport między kontynentalny po najprostszych trasach idzie w powietrzu i ekonomicznej niż tak się nie da.
Sebastian Flak
Odpowiedz
NotInPortland,

Cytat:Jak myślicie, czy ludzkość w ciągu 100-200 lat może zakończyć erę transportu lotniczego i wrócić na ziemię?
Silniki, które napędzają samoloty, używają paliwo, które się za jakiś czas skończy. Całkiem niedawno Japonia pochwaliła się, że jej pociąg maglev osiąga prędkość 600 km/h. To taki jakby samolot, ale latający bardzo nisko.
Może ludzkość zrezygnuje z latania na jakiś nieokreślony czas?
Podstawowe pytanie - czy nasi następcy będą musieli i czy będą chcieli, przemieszczać się po planecie? Wraz z rozwijaniem się technologii rzeczywistości wirtualnej, być może nie będzie takiej potrzeby, zawsze wiążącej się z ryzykiem, podczas gdy domowe centrum rozrywki w sekundę przeniesie w dowolne miejsce globu. To samo dotyczy działalności biznesowej i świadczenia pracy.
Ale dla tych, którzy jednak będą musieli się przemieszczać, szybka kolej magnetyczna wydaje się być lepszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem. W skali kontynentu nie daje lotnictwu szans, a i międzykontynentalne podróże tym środkiem transportu mogą być szybsze, niż latanie samolotami.
[Obrazek: 7.png]
[Obrazek: maglev-transoceanico.jpgq]
Takie projekty już powstają, a podróż Europa-Ameryka w godzinę może być nie do pobicia przez awiację.
Odpowiedz
Mnie się wydaje, że ludzkość jaką znamy kończy się. Zaden z obecnie żyjących nie dożyje tego końca zapewne (choś nigdy nic nie wiadomo) więc to co piszę to niesprawdzalne spekulacje. Ja widzę dwa czynniki:
1. Wzrastająca wiedza generyczna i pokrewne. Prędzej czy później ludzkość opanuje technologie DNA i zaczniemy się sami modyfikować. Normalne mechanizmy ewolucyjne (i tak już mocno zachwiane) w ogóle przestaną działać. Co z tego będzie - nie wiem. Niemal pewne jest pojawienie się dzieci na zamówienie, w medycynie będzie możliwe spowodowanie np odrośnięcie urwanej ręki itp itd. Będzie bardzo, bardzo inaczej niż jest obecnie i na pewnie inaczej niż jesteśmy sobie w stanie dziś wyobrazić.
2. Rozwijająca się sztuczna iteligencja. Kiedyś, komuś uda się doprowadzić jakiś system do progu samoświadomości. Co z tego wyniknie? Na pewno nie świat z "Terminatora" ale nasz świat się ciut zmieni.
Obecne przwidywaia będą kiedyś równie śmieszne jak przewidywania z XIX wieku na temat Paryża zawalonego wielometrowymi górami końskich odchodów. Nasz świat tak nie wygląda ale jest inny niż świat, w którym żyli ówcześni przewidywacze.
NIE WIEMY.
Odpowiedz
No tak, ludzkośc wymiera. Już całkiem długo, bo od kilku milionów lat, a nasz szczególny gatunek wg różnych hipotez od 100-300 tysięcy lat.

Na razie nie ma nic takiego jak sztuczna inteligencja i perspektywa pojawienia się jej jest dość odległa. Kolejną sprawą jest to, że człowiek, chcąc przetrwać nie dopuści do wprowadzenia silnej SI, która będzie stanowić zagrożenie. Może wydarzyć się wypadek, lub "wypadek" kiedy to SI wprowadzi pewien chaos, ale nie na długo (wszystko zależy na jakim etapie skomplikowania to nastąpi). Taki układ musiałby być niezależny, a żeby to nastąpiło bardzo wiele rzeczy musi się wydarzyć i upowszechnić.

Jestem skłonny uważać, że bliżej nam do rzeczywistości z serialu dla dzieci "Jetsonowie", niż HALa 9000 z książki "2001: Odyseja kosmiczna" Clarke'a. W sensie ludzkość podąża śladem zaprezentowanym w "Jetsonach". Jakieś patologiczne jednostkowe przypadki mogą się pojawić, ale dopóty człowiek będzie chciał pozostać zwierzęciem najważniejszym, w swoim mniemaniu, dopóty nic nam nie grozi ze strony SI.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości