Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Płód a dziecko
Temat jest chyba z moralnego punktu widzenia prosty. Płód będzie człowiekiem. Zabijając płód zabijasz człowieka. Płód może i nie odczuwa bólu ale to nie zmienia faktu że zabijamy przyszłego człowieka. Równoznaczne z morderstwem. I twierdzę to jako agnostyk prawie ateista :!: Dla mnie nie ma różnicy czy zastrzelisz człowieka na ulicy czy usuniesz niechcianą ciążę - efekt ten sam.
Odpowiedz
SadamoS napisał(a):Dla mnie nie ma różnicy czy zastrzelisz człowieka na ulicy czy usuniesz niechcianą ciążę - efekt ten sam.
A dla mnie ma.

Gdy np: bronisz się przed zabójstwem i sam zabijesz napastnika - niby efekt ten sam, a jednak istotna różnica.
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
SadamoS napisał(a):Temat jest chyba z moralnego punktu widzenia prosty. Płód będzie człowiekiem. Zabijając płód zabijasz człowieka.
Skoro płód dopiero będzie człowiekiem, ale na razie nim nie jest, to jak zabijając go, czyli "nieczłowieka", można zabić człowieka?
Żeby zabić człowieka, człowiek ten nie musi nawet istnieć?
Żeby zabić coś, to "coś" nie musi istnieć?
Zabijanie człowieka, a zabijanie nieczłowieka, wygląda na dwie różne rzeczy.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
Łoś napisał(a):A dla mnie ma.

Gdy np: bronisz się przed zabójstwem i sam zabijesz napastnika - niby efekt ten sam, a jednak istotna różnica.

Podobnie jak napastnicy z bronią atakują ludzi na ulicy, tak samo płody napadają na bezbronne kobiety. Cóż te nieszczęsne niewiasty złego uczyniły, że spotyka je taka niezawiniona krzywda? Zachodzą w ciąże, mimo że same nie wiedzą dlaczego, nie mają na to wszystko żadnego wpływu. Wydaje się że zajście w ciążę, jest zjawiskiem czysto losowym, zdarzyć się może każdej kobiecie, w dowolnej chwili, bez żadnych fizycznych przyczyn. Jakaś zaraza albo wirus normalnie. Nie dziwię się więc, że każda chce się pozbyć napastnika.:lol2:
Odpowiedz
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcT_g--cGnmQP4YfLrDtvjq...rCOnWbJuTA]

Takim małym 10 tygodniowym płodem mają się opiekować chyba dziewczynki w ramach pewnego programu edukacyjnego.
Co z chłopcami?

Czy ten program edukacyjny sprawi, że młodzi ludzie będą z większym zastanowieniem podejmować współżycie i brać odpowiedzialność za swoje czyny.

Niezależnie od światopoglądu.
Odpowiedz
To nie to samo, bo dziecko nie ma pistoletu...
Odpowiedz
Odpowiedz powyżej do:

Łoś napisał(a):A dla mnie ma.

Gdy np: bronisz się przed zabójstwem i sam zabijesz napastnika - niby efekt ten sam, a jednak istotna różnica.
Odpowiedz
NotInPortland napisał(a):Skoro płód dopiero będzie człowiekiem, ale na razie nim nie jest, to jak zabijając go, czyli "nieczłowieka", można zabić człowieka?
Żeby zabić człowieka, człowiek ten nie musi nawet istnieć?
Żeby zabić coś, to "coś" nie musi istnieć?
Zabijanie człowieka, a zabijanie nieczłowieka, wygląda na dwie różne rzeczy.

Moja osobista interpretacja wygląda następująco: Życie człowieka zaczyna się gdy następuje pierwszy podział komórek w zapłodnionej przez plemnik komórce jajowej - istota która powstaje będzie człowiekiem. Wiem, że dla niektórych to niewygodne. Ale to niezaprzeczalny fakt. Myślisz że dostatecznie jesteśmy w stanie stwierdzić kiedy następuje subtelna różnica między zygotą a człowiekiem ? I odstawiam tu na bok moralność, bo ta dla każdego jest względna. Jeszcze ok. 500 lat temu nasz gatunek nieustannie mordował się bez opamiętania w ramach przeróżnych "słusznych spraw" - najczęściej religijnych a my tu dziś dywagujemy na tego typu tematy - to spory postęp.

Reasumując: jak to nazywasz "człowiek" i "nieczłowiek" posiadają to samo DNA więc traktować można "ich" równoważnie. Moja moralność podpowiada mi że zabicie takiej małej istotki nie jest niczym dobrym.
Odpowiedz
SadamoS napisał(a):Moja osobista interpretacja wygląda następująco: Życie człowieka zaczyna się gdy następuje pierwszy podział komórek w zapłodnionej przez plemnik komórce jajowej - istota która powstaje będzie człowiekiem. Wiem, że dla niektórych to niewygodne. Ale to niezaprzeczalny fakt.
Skoro nie powstała jeszcze istota zwana człowiekiem, to jak to jest możliwe, że istnieje już "życie człowieka"?
Do życia człowieka nie jest potrzebny człowiek?
Nie nielogiczne.
Skoro w czasie pierwszych podziałów komórek nie ma jeszcze człowieka, może chciałbyś użyć jakiejś innej nazwy, np.: "przedczłowiecza biologiczna maź"?
Co Ty na to?

SadamoS napisał(a):Reasumując: jak to nazywasz "człowiek" i "nieczłowiek" posiadają to samo DNA więc traktować można "ich" równoważnie. Moja moralność podpowiada mi że zabicie takiej małej istotki nie jest niczym dobrym.
Jak splunę na chodnik, to to coś co zostanie umieszczone na chodniku też będzie miało ludzkie DNA. Też należy to traktować jako równoważnego człowieka?
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
NotInPortland napisał(a):Skoro nie powstała jeszcze istota zwana człowiekiem, to jak to jest możliwe, że istnieje już "życie człowieka"?
Do życia człowieka nie jest potrzebny człowiek?
Nie nielogiczne.
Skoro w czasie pierwszych podziałów komórek nie ma jeszcze człowieka, może chciałbyś użyć jakiejś innej nazwy, np.: "przedczłowiecza biologiczna maź"?
Co Ty na to?


Jak splunę na chodnik, to to coś co zostanie umieszczone na chodniku też będzie miało ludzkie DNA. Też należy to traktować jako równoważnego człowieka?


Taka zygota czy "przedczłowiecza biologiczna maź" jak to idiotycznie nazywasz ma takie samo prawo do życia jak ty. Kropka.

Nie czytasz ze zrozumieniem. Bardziej prosto już się nie da napisać. Po prostu używaj kondonów:p
Odpowiedz
SadamoS napisał(a):Taka zygota czy "przedczłowiecza biologiczna maź" jak to idiotycznie nazywasz ma takie samo prawo do życia jak ty. Kropka.
Prawo, a nie obowiązek Oczko
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
SadamoS napisał(a):Kropka.
Tak, "kropka" to bardzo silny argument.

SadamoS napisał(a):Nie czytasz ze zrozumieniem. Bardziej prosto już się nie da napisać.
A może spróbowałbyś napisać coś co nie jest wewnętrznie sprzeczne?
Pisałeś, że jest "życie człowieka", ale nie ma człowieka.
Do "życia człowieka" nie jest potrzebny "człowiek"?
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
Chodzi o to, że to jest człowiek w pierwszym etapie rozwoju. Tak właśnie wygląda. Przypomina maź lub jak to nazywają rozmamłane gluty. Zygota to człowiek w pierwszym etapie rozwoju. Taki jest nasz początek. Często starcy też nie przypominają człowieka, są pomarszczeni i obsrani. W ostatnim etapie rozwoju człowiek też nie wygląda ładnie, a jeszcze gorzej wygląda miesiąc po śmierci, znowu przypomina maź .

http://pl.wikipedia.org/wiki/Okresy_...cz%C5%82owieka
Odpowiedz
Cyran, gdybyś Ty kurwa najpierw sam, raczył ze zrozumieniem, przeczytać posty kogoś, kogo z taką łatwością wyzywasz od nierozumiejących i głupich, to byś może wtedy pojął, że NIP w swojej wypowiedzi nie pozbawił człowieczeństwa "rozmazanych glutów", a jego post był tylko ironiczną ripostą, na sprzeczność wypowiedzi SadamoSa, który w swoich postach postuluje jakiś dziwny konstrukt, w postaci uprzedniości życia człowieka, nad zaistnieniem człowieka.
Odpowiedz
A jeśli tak to sorry.
Odpowiedz
Moim zdaniem aborcja do pewnego momentu, w uzasadnionych przypadkach powinna być legalna. Ale np. uważam, że bardziej nieetyczne jest urodzenie nieuleczalnie chorego dziecka, niż abortowanie go - jednocześnie sądzę, że to decyzja kobiety/pary i nie należy publicznie/jeśli o to nie pytają itp. oceniać.
Odpowiedz
Witajcie,

opublikowałem bardzo konkretne rozważania na temat naszego gatunku, Świata, religii i ateizmu. Podstawowym problemem jest pytanie o dobro - to prawdziwe, ale poruszam wszystkie tematy.
Zapraszam .
http://repfh.blogspot.com/…/06/czowiek-dobry-i-honorowy.html









idiotanienarodzone dzieci...
co to takiego?
SPRZECZNOŚĆ!!!
encyklopedia pwn głosi:

Cytat:    * dziecko,  med., psychol. człowiek w pierwszym okresie postnatalnego rozwoju osobniczego (ontogeneza), od chwili urodzenia do zakończenia procesu wzrastania;
natomiast do magicznej chwili narodzin toto się nazywa:

Cytat: zarodek, embrion, zool. organizm ludzki lub zwierzęcy rozwijający się z zapłodnionego jaja (u niektórych zwierząt niższych z niezapłodnionego), w okresie do wyklucia się z jaja lub porodu.

i niczyje słowa tego nie zmienią bo taka jest semantyka języka polskiego...

[temat ten zakładałam pod wpływem słów pewnego prof. z P War. któremu to rozróżnienie jest obce.]
Odpowiedz
Jeżeli przyjmujemy, że nie pozwolenie na narodzenie się dziecka jest morderstwem to takim samym morderstwem jest nieuprawianie sexu w okresie płodności kobiety. Przecież w tym momencie kobieta nie pozwala się narodzić potencjalnemu dziecku. Według mnie aborcja powinna być legalna, nie da się postawić takiej granicy żeby wszyscy byli zadowoleni to powinna być decyzja ludzi których to dotyczy a nie osób trzecich którym się to nie podoba.
Odpowiedz
Wchodzenie w definicje nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia. To czy uznamy płód za człowieka ,życie ,grupę komórek czy cokolwiek innego nie zmienia faktu ,że jest to ,,twór'',który nie myśli, nie czuje, nie widzi perspektyw i nie analizuje rzeczywistości. Nie robi mu kompletnie różnicy czy się urodzi czy nie. Z drugiej strony mamy matkę ,która w najcięższych przypadkach może umrzeć albo cierpieć nosząc to dziecko. Ale wystarczy ,że matce takie dziecko przeszkodzi w rozwoju albo utrudni życie. Ona czuje konsekwencje, dziecko nie. Jej to robi różnice, dziecku nie. I tyle wystarczy by aborcja na życzenie była legalna do czasu wykształcenia się u płodu układu nerwowego. A to ,że płód w przyszłości może zacząć czuć, myśleć itp nie ma znaczenia. Pomyślcie i płodów mogłoby zacząć to robić gdybyście zamiast siedzieć przed komputerem kopulowali. Przeciwnicy aborcji zabierają tylu dzieciom możliwość cieszenia się życiem. Wszak przez nich się one nawet nie pojawią;p
Odpowiedz
" To czy uznamy płód za człowieka ,życie ,grupę komórek czy cokolwiek innego nie zmienia faktu ,że jest to ,,twór'',który nie myśli, nie czuje, nie widzi perspektyw i nie analizuje rzeczywistości."

To tak kaj gekonex kiedy go potraktować hloroformem...

"do czasu wykształcenia się u płodu układu nerwowego"

Wtedy ten czlowiek nagle zacznie myśleć czuć i widzieć perspektywy?
I czy mamy czekać na pojawienie się pierwszego neuronu, czy może na kompletny i pełny system nerwowy?

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości