Liczba postów: 2,105
Liczba wątków: 56
Dołączył: 10.2014
Reputacja:
205
Płeć: nie wybrano
13.10.2016, 17:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2016, 20:09 przez znaLezczyni.)
lumberjack,
Cytat:znaLezczyni napisał(a): Standardowy? Chyba statystyczny?
Cytat:A co za różnica?
http://sjp.pwn.pl/szukaj/standardowy.html
Cytat:standardowy
1. «odpowiadający określonym normom, spełniający podstawowe wymagania»
2. «przeciętny, mało oryginalny»
http://sjp.pwn.pl/szukaj/statystyczny.html
Cytat:statystyczny
1. «dotyczący statystyki»
2. «taki, którego cechy wynikają z badań i zestawień większej liczby danych»
Cytat:znaLezczyni napisał(a): Chyba mylisz równość z identycznością.
Cytat:Nie, nie mylę.
2+2=4
Obie strony są równe.
Nie są takie same.
Cytat:No a jaki? W jakiej kulturze elektromonterami są kobiety, a nie mężczyźni? Znaczy się istnieją jakieś różnice, nierównościowe różnice , które sprawiają, że mężczyźni intelektualnie bardziej się nadają do zrozumienia elektryki, a fizycznie bardziej się nadają do montażu instalacji elektrycznych.
Co znaczy, że mężczyźni bardziej nadają się do zrozumienia elektryki?
Co znaczy, że (...) fizycznie bardziej nadają się do montażu inst. elektrycznych?
Cytat:Chyba nieco za daleko zapędziłeś się w tym niezrównywaniu kobiet i mężczyzn a zrównywaniu osób tej samej płci. Uzasadnij to, proszę.
Cytat:Może to ty uzasadnij czemu uważasz, że się zapędziłem.
Uzasadniłam to w poprzednim moim poście, prosiłabym, żebyś go przeczytał. Idąc - jak myślę - Twoim tokiem rozumowania, nikt nikomu nie jest równy, bo nie ma dwóch (dwojga) identycznych osób - i tym sposobem nie można byłoby w ogóle mówić o równości wśród ludzi. Skoro nie ma równości wśród ludzi w ogóle, po co pisać o braku równości między mężczyznami a kobietami.
Cytat:Jakiś tam jest, ale trudno mi ocenić jak duży jest ten wpływ. Całe dzieciństwo byłem wychowywany na katolika, a jednak jestem ateistą. Gdzie się podział wpływ wychowania? Zostało zanegowane własnymi przemyśleniami na temat wiary.
Cieszę się, że tutaj rzeczowo się wypowiedziałeś. Trudno Ci ocenić - rozumiem. Może poczytaj trochę na ten temat?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Liczba postów: 10,539
Liczba wątków: 103
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
577
Płeć: nie wybrano
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 211
Liczba wątków: 5
Dołączył: 01.2016
Płeć: inna
ZnaLezczyni nie wie czym jest płeć, a próbuje nam wmówić, że potrafiłaby zdefiniować równość.
Liczba postów: 2,105
Liczba wątków: 56
Dołączył: 10.2014
Reputacja:
205
Płeć: nie wybrano
14.10.2016, 04:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2016, 11:57 przez znaLezczyni.)
ZnaLezczyni potrafi korzystać ze słowników i niczego Wam, towarzyszu/szko Elis, nie próbuje wmówić. Nawet z Wami, Elis, jeszcze nie zamieniła słowa.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Liczba postów: 14,835
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
335
Płeć: mężczyzna
(13.10.2016, 14:53)Rodica napisał(a): Cytat:Testy IQ mierzą umiejętność rozwiązania testów matematycznych i nic więcej. To daje oczywiście poszlaki na temat Twojego poziomu intelektualnego, ale nie jest żadną miarą decydujące. Zresztą to bez znaczenia, skoro to mężczyzna jest głową rodziny.
Tylko, że 80% mężczyzn w tych testach wypada gorzej ode mnie.
Co to znaczy, że jest głową rodziny? Znowu jakiś anachronizm.
Wiele rodzin doskonale funkcjonuje bez tej głowy. Poszukaj sobie w google hasła "christian domestic discipline", to się dowiesz co to znaczy.
(13.10.2016, 19:47)Iselin napisał(a): (13.10.2016, 12:46)Socjopapa napisał(a): Taaa, a żółw zrobiony z opakowania po jogurcie jest wyżej ewolucyjnie od jogurtu. Nadinterpretujesz. Jeśli już chcesz się powoływać na ową księgę doczytaj też o roli kobiety - te fragmenty jasno wskazują kto jest wyżej.  Źle interpretujesz te fragmenty. Ja Ci to wszystko wytłumaczę, nie zaprzątaj sobie głowy  Mogę Ci polecić to samo co koleżance powyżej, niewiasto!  W skrócie, mężczyzna jest jak generał, który ustala strategię i analizuje wszelkie możliwe i wykonane ruchy wojsk, a kobieta jak kwatermistrz.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 1,661
Liczba wątków: 4
Dołączył: 04.2014
Płeć: nie wybrano
No i świetnie. A generał bez wojska to może sobie pogenerałować. Kozom w nosie
Liczba postów: 14,835
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
335
Płeć: mężczyzna
(14.10.2016, 09:02)białogłowa napisał(a): No i świetnie. A generał bez wojska to może sobie pogenerałować. Kozom w nosie 
Co nie zmienia faktu, że kwatermistrz jest podwładnym generała, a nie odwrotnie. Taka sytuacja.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
14.10.2016, 12:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2016, 12:29 przez Sofeicz.)
Wybaczcie ale kilka ostatnich postów to dziecinada i walenie się szpadelkami w piaskownicy.
Musiałem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 959
Liczba wątków: 1
Dołączył: 01.2013
Reputacja:
8
14.10.2016, 13:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2016, 13:11 przez Katol.)
(13.10.2016, 15:27)exeter napisał(a): Katol,
Cytat:No to by byli mężczyzni.Jak ktoś chce równości to jest za parytetami bo natura o to nie zadbała.Niech liczą się kwalifikację i nikt nikomu nie broni ich mieć. a że akurat tak się złożyło że ogólnie kobiety i meżczyzni trochę się różnią i mają różne predyspozycje do czegoś to już pretensje do matki natury.
Udowodnij, że natura wyposażyła mężczyzn w wybitne zdolności do pełnienia posługi kapłańskiej, natomiast całkowicie pozbawiła ich kobiet.
Śmiało, do dzieła.
Parytety w polityce wprowadzane są nie dlatego, że kobiety nie mają politycznych zdolności i są w tej dziedzinie gorsze, lub słabsze od mężczyzn. Wymyślono je po to, by skruszyć inny mur - tysiącletnie nawyki, przyzwyczajenia i uprzedzenia których przykładem są Twoje wypowiedzi. A dlaczego mam to akurat udowadniać że niby to natura wyposażyła mężczyzn w wybitne zdolności do pełnienia posługi kapłańskiej?
Ja nie twierdzę że kobiety zupełnie nie nadają się zupełnie do polityki jednak śmiem twierdzić, że ich tam po prostu jakoś nie ciągnie ogólnie rzecz biorąc.Tak jak ich nie ciągnie do wypowiadania się na forach na tematy polityczne.Różnica jest przygniatająca.
Jak wprowadzimy parytet to danej kandydatce będzie o wiele łatwiej się dostać do Sejmu niż danemu mężczyznie wiec co to za równość?
Nie mam żadnych uprzedzeń do kobiet jedynie uważam że się trochę jednak różnimy i nie będziemy tak dobrzy w poszczególnych zawodach,ale bywają takie kobiety operujące świetnie śrubokrętem i to nawet lepiej od wielu facetów.
A to dlaczego by nie pójść na całość i nie wprowadzić parytetów dla ciemnoskórych,inwalidów,emerytów i rencistów,ludzi z niskim wykształceniem,obcokrajowców,świadków jehowy i innych.Jakby to zastosować w parlamencie to mielibyśmy przekrój całego społeczeństwa i nie olewano by interesów poszczególnych grup.Nie sądzisz że i im coś się należy?Skruszylibyśmy wtedy mur-nawyki,przyzwyczajenia i uprzedzenia.
Bezwzględna równość podstawą sukcesu sukcesu państwa.
Liczba postów: 5,097
Liczba wątków: 27
Dołączył: 11.2009
Reputacja:
18
14.10.2016, 19:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2016, 19:31 przez exeter.)
Przyłączam się do uwag Sofeicza - fajnie się gada o dupie Maryni i sam lubię to robić, ale bieżący temat zasługuje na poważniejsze potraktowanie.
Wątek poświęcony jest równości mężczyzn i kobiet. Jak słusznie zauważyła znaLezczyni, równość, to nie identyczność. I nie chodzi o to, by w ramach równości płci w społeczeństwie zmuszać kobiety do fedrunku węgla w kopalniach, albo, jak chce lumber, do montażu instalacji elektrycznych. Chodzi o coś znacznie istotniejszego - o prawo każdej jednostki do życia według osobistych przekonań i upodobań, bez przymusu wchodzenia w role zgodnie ze stereotypowym postrzeganiem obowiązków płci. A także, o udział kobiet w podejmowaniu kluczowych dla całej społeczności decyzji.
Kobiety wielokrotnie udowodniły rzecz niby oczywistą, ale wciąż dla wielu nie do zaakceptowania, że mogą z powodzeniem wywiązywać się z niemal każdej czynności i wykonywać większość zawodów tradycyjnie przypisywanych mężczyznom. I mimo że od czasów naszej wybitnej rodaczki Marii Skłodowskiej - Curie minęła epoka, kobiety muszą nadal udowadniać, że mogą być obdarzone licznymi talentami w takim samym stopniu jak mężczyźni. Nadal wśród większości społeczeństwa pokutuje przekonanie, że do rządzenia to facet jednak bardziej się nadaje. Nie biorąc pod uwagę tego, że w kilku ostatnich polskich rządach najjaśniejszymi postaciami były kobiety, które do tego męskiego grona trafiły. Nie inaczej jest w obecnym - wśród zaledwie kilku ministrów na poziomie są panie Streżyńska i Rafalska.
Pomimo tego niewielu oburza fakt, że najwyższe władze w kraju zdominowane są przez mężczyzn. A te, i tych, którzy się temu sprzeciwiają, w najlepszym razie spotyka wzruszenie ramion i uniesieni brwi w geście zdumienia.
Katol,
Cytat:A dlaczego mam to akurat udowadniać że niby to natura wyposażyła mężczyzn w wybitne zdolności do pełnienia posługi kapłańskiej?
A dlatego, że wcześniej napisałeś to:
Cytat:Niech liczą się kwalifikację i nikt nikomu nie broni ich mieć. a że akurat tak się złożyło że ogólnie kobiety i meżczyzni trochę się różnią i mają różne predyspozycje do czegoś to już pretensje do matki natury.
Ponieważ zgadzam się z Tobą, że kobiety i mężczyźni "trochę" się od siebie różnią, chciałbym od Ciebie usłyszeć na czym polegają różnice pomiędzy nimi, a muszą być ogromne skoro wykluczają kobiety z posługi kapłańskiej.
Jako Katolik na pewno je znasz i będziesz mógł mnie oświecić.
Cytat:Ja nie twierdzę że kobiety zupełnie nie nadają się zupełnie do polityki jednak śmiem twierdzić, że ich tam po prostu jakoś nie ciągnie ogólnie rzecz biorąc.Tak jak ich nie ciągnie do wypowiadania się na forach na tematy polityczne.Różnica jest przygniatająca.
Jak wprowadzimy parytet to danej kandydatce będzie o wiele łatwiej się dostać do Sejmu niż danemu mężczyznie wiec co to za równość?
Znów muszę się z Tobą zgodzić - kobiet do polityki nie ciągnie. Nie ciągnie ich do polityki jaką znamy, czyli do męskiej polityki która polega głównie na ujebaniu konkurencji a nie na załatwienie ważnych bytowych spraw.
A parytety nie powodują, że kobietom jest łatwiej dostać się do Parlamentów, one otwierają im drzwi, które bez nich byłyby zamknięte na głucho.
Cytat:A to dlaczego by nie pójść na całość i nie wprowadzić parytetów dla ciemnoskórych,inwalidów,emerytów i rencistów,ludzi z niskim wykształceniem,obcokrajowców,świadków jehowy i innych.Jakby to zastosować w parlamencie to mielibyśmy przekrój całego społeczeństwa i nie olewano by interesów poszczególnych grup.Nie sądzisz że i im coś się należy?Skruszylibyśmy wtedy mur-nawyki,przyzwyczajenia i uprzedzenia.
Wielokrotnie odpowiadałem na podobne pytania. Nie ma potrzeby wprowadzania parytetów dla rudych, emerytów, czy elektryków, gdyż nie istnieją bariery uniemożliwiające im udział w polityce i sprawowaniu władzy. Pamiętasz elektryka który pełnił w Polsce urząd Prezydenta?
Wymienione grupy nie różnią się od pozostałych w wystarczającym stopniu, by trzeba było je wspierać w polityce. W odróżnieniu od kobiet, które dzieli od mężczyzn przepaść genetyczna i fenotypowa ocierająca się niemal o odrębność gatunkową. Ale jest coś więcej, jakoś zapominamy o przeszłości w której przez tysiąclecia odmawiano kobietom prawa do sprawowania władzy, a nawet, do aktywności w sferze publicznej.
Przez tysiące lat, katol!
Taka tradycja musi odciskać się na postrzeganiu ról płci we współczesnych społeczeństwach i żeby ją zmienić, trzeba wielu starań, w tym "protezy" jaką są parytety.
Liczba postów: 23,690
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,380
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
15.10.2016, 02:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2016, 02:47 przez lumberjack.)
(13.10.2016, 17:01)exeter napisał(a): tak wyglądały linie produkcyjne urządzeń elektrycznych i elektronicznych większości fabryk na świecie, dopóki pracownic nie zastąpiły roboty:
Warto się zastanowić dlaczego roboty zastąpiły je, a nie mnie. I dlaczego od prawie dziesięciu lat, pracując przy elektryce, nie miałem okazji poznać żadnej elektromonterki.
(13.10.2016, 17:01)exeter napisał(a): w jednym miałeś rację - to specyficzne zdolności kobiet powodowały ich masowe zatrudnianie w firmach elektrotechnicznych.
A może praca przy taśmie polegająca na powtarzaniu ciągle i ciągle tych samych czynności nie jest tym samym co praca elektromontera, który co chwila styka się z innymi problemami z zakresu elektryki?
(13.10.2016, 17:01)exeter napisał(a): Muszę dodać, że gdy tylko okoliczności temu sprzyjały, kobiety podejmowały się z sukcesem każdej pracy zarezerwowanej wcześniej dla mężczyzn. To kobiety "wygrały" I i II WŚ, pracując w fabrykach uzbrojenia, gdzie zastępowały mężczyzn walczących na frontach:
Niedoceniana rola kobiet podczas II wojny światowej
Uwolnij mózg od stereotypów, zobaczysz, będzie Ci lepiej. Uśmiech
A może na bezrybiu i rak ryba?
Czy kobiety byłyby na tyle dobre, że zajęłyby miejsca mężczyzn gdyby nie było wojny? Warto sobie to przemyśleć....
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): 2+2=4
Obie strony są równe.
Nie są takie same.
No to mi chodzi o to, że obie strony nie są równe, bo nie są takie same. Każda strona ma inny potencjał fizyczny, psychiczny i intelektualny. Obie strony nawzajem się uzupełniają.
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): Co znaczy, że mężczyźni bardziej nadają się do zrozumienia elektryki?
To, że lepiej ogarniają fizykę. Jeśli uważasz inaczej, to proszę powiedz ile kobiet osiągnęło coś w dziedzinie fizyki, a ilu mężczyzn.
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): Co znaczy, że (...) fizycznie bardziej nadają się do montażu inst. elektrycznych?
To, że przeważnie są niższe, a co za tym idzie - mają krótsze ramiona - nie sięgną tam, gdzie sięgnie mężczyzna.
To, że są słabsze - nie udźwigną wiertarki podczas gdy udźwignie ją mężczyzna. Lub po prostu utrzymają ją krócej.
To, że są bardziej emocjonalne - wkurwią się tam, gdzie bez emocji mężczyzna wykona swoją pracę. Wkurwienie nie polepsza jakości wykonania pracy.
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): Uzasadniłam to w poprzednim moim poście, prosiłabym, żebyś go przeczytał.
Albo jestem zmęczony po robocie albo głupi. Do tej pory nie zrozumiałem jaka jest twoja definicja równości płci. Jestem prosty chłop - może jak napiszesz mi prosto z mostu o co ci chodzi, to zrozumiem.
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): . Idąc - jak myślę - Twoim tokiem rozumowania, nikt nikomu nie jest równy, bo nie ma dwóch (dwojga) identycznych osób - i tym sposobem nie można byłoby w ogóle mówić o równości wśród ludzi.
Dokładnie tak jest. Nie ma równości i nigdy jej nie będzie. Będą lepsi i gorsi ode mnie. Będą lepsi i gorsi od ciebie. W niektórych zawodach lepiej się spiszą faceci, a w innych kobiety.
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): Skoro nie ma równości wśród ludzi w ogóle, po co pisać o braku równości między mężczyznami a kobietami.
Poza istnieniem różnic w obrębie tych samych płci istnieją różnice między płciami. Trzeba być naprawdę ślepcem, żeby tego nie zauważyć w życiu codziennym.
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): Cieszę się, że tutaj rzeczowo się wypowiedziałeś.
A gdzie indziej nierzeczowo?
(13.10.2016, 17:58)znaLezczyni napisał(a): Trudno Ci ocenić - rozumiem. Może poczytaj trochę na ten temat?
Nie mam na tyle czasu. W Polsce trzeba naprawdę dużo pracować, żeby nie mieć problemów finansowych.
(14.10.2016, 12:54)Rodica napisał(a): Projektujemy swoje fantazje o byciu generałem na rodzinę? Życie wojskowo- militarne rządzi się jednak odmiennymi prawami niż życie społeczno- rodzinne. Kobieta i dzieci nie są podwładnymi mężczyzny. Poza tym, zdecydowana większość mężczyzn nie ma predyspozycji do bycia dowódcą.
Dowódca czy generał musi odznaczać się wyjątkowymi przymiotami, wśród których należy wymienić: charyzmę, inteligencję, zdolności organizacyjne, umiejętność pobudzenia ludzi do zbiorowego wysiłku. Dowódca, generał broni kraju, wymaga to zdolności do utrzymania dyscypliny i porządku.
Rolą ojca jest natomiast wprowadzenie dzieci w dorosłe życie a nie wychowanie posłusznych sługusów na mięso armatnie. Popieprzyły Ci się dwie odrębne sfery życia.
Tobie popieprzyły się wyobrażenia na temat wojska. Nikt nie kształtuje członków społeczeństwa na mięso armatnie. Każdemu społeczeństwu chodzi o to aby mięsem armatnim były wrogie wojska.
A co do głowy rodziny - wiem tyle, że w związku zawsze jest strona dominująca i dominowana. Nie będę pisał, że dominuje mężczyzna, bo właśnie różnie z tym jest - to już zależy od siły osobowości.
(14.10.2016, 12:54)Rodica napisał(a): Masz zadatki na domowego tyrana. Żyjemy w demokracji, w rodzinie powinny panować stosunki będące odbiciem ustroju.
A tak gównianego zdania to już dawno nie czytałem. Gdzie ty do jasnej ciasnej widziałaś demokrację w rodzinie?
(14.10.2016, 19:26)exeter napisał(a): Wątek poświęcony jest równości mężczyzn i kobiet. Jak słusznie zauważyła znaLezczyni, równość, to nie identyczność. I nie chodzi o to, by w ramach równości płci w społeczeństwie zmuszać kobiety do fedrunku węgla w kopalniach, albo, jak chce lumber, do montażu instalacji elektrycznych. Chodzi o coś znacznie istotniejszego - o prawo każdej jednostki do życia według osobistych przekonań i upodobań, bez przymusu wchodzenia w role zgodnie ze stereotypowym postrzeganiem obowiązków płci.
Bejbe, weź przestań. Ja mam jakąś tam tolerancję wobec ludzi o innych przekonaniach, ale nie jest ona bezgraniczna. Większość ludzi ma tak jak ja. Nie zezwoli się każdemu na całkowitą wolność. Istnieją takie sfery, które wchodzą w konflikt ze sferą całkowitej wolności.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 5,097
Liczba wątków: 27
Dołączył: 11.2009
Reputacja:
18
15.10.2016, 07:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2016, 07:26 przez exeter.)
lumberjack,
Cytat:Warto się zastanowić dlaczego roboty zastąpiły je, a nie mnie. I dlaczego od prawie dziesięciu lat, pracując przy elektryce, nie miałem okazji poznać żadnej elektromonterki.
wspominałem już, że jestem elektronikiem z wykształcenia i z wykonywanego zawodu - nie musisz mnie przekonywać, że ta specjalność interesuje głównie mężczyzn. Choć i w niej trafiają się "rodzynki" - dziewczyny, kobiety chcące i potrafiące wykonywać ten zawód. Miałem takie koleżanki w szkole, mam w obecnej pracy - wśród kilku inżynierów, jest jedna pani inżynier. Chodzi tylko o to, żeby nie tworzyć w społeczeństwie sztucznych barier tam gdzie nie musi ich być, tylko dlatego, że domagają się tego ludzie o ograniczonych horyzontach i sztywnej mentalności.
Wspomniałeś o montażach elektrycznych - po założeniu rodziny gdy bardzo potrzebowaliśmy pieniędzy wykonywałem wiele tzw. "fuch", z reguły w obszarze instalacji elektrycznych i telekomunikacyjnych. Często towarzyszyła mi małżonka, która wyspecjalizowała się w łączeniu przewodów w puszkach. Uwierz mi, robiła to naprawdę perfekcyjnie - odbiór nie miał do jej roboty żadnych zastrzeżeń. Może kobieta być elektrykiem? Może.
Cytat:A może praca przy taśmie polegająca na powtarzaniu ciągle i ciągle tych samych czynności nie jest tym samym co praca elektromontera, który co chwila styka się z innymi problemami z zakresu elektryki?
Na pewno nie jest tym samym. Ale to nie znaczy, że któraś z tych prac jest lepsza, specjalnie wyróżniona? Obie były, są, jednakowo potrzebne.
lumber, zdaję sobie sprawę z faktu, że mężczyźni z reguły mają większe zdolności od kobiet w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów technicznych - to ewolucyjny spadek po przodkach, których przetrwanie przez dziesiątki tysięcy lat zależało w równej mierze od zmysłu wynalazczego u mężczyzn, co od znajomości właściwości roślin i zdolności empatycznych u kobiet.
Tyle, że to nie daje żadnej z płci uprzywilejowanej pozycji, a do tego zmierza Twoja argumentacja. To, że jesteś lepszym elektrykiem, niż większość kobiet, jeszcze nie daje Ci prawa do władzy nad nimi.
Cytat:Czy kobiety byłyby na tyle dobre, że zajęłyby miejsca mężczyzn gdyby nie było wojny? Warto sobie to przemyśleć....
Właśnie. Pomyśl, której płci wojny dostarczają więcej korzyści, i która płeć jest nimi żywotnie zainteresowana?
Liczba postów: 900
Liczba wątków: 5
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
127
Płeć: nie wybrano
Cytat:Chodzi tylko o to, żeby nie tworzyć w społeczeństwie sztucznych barier tam gdzie nie musi ich być, tylko dlatego, że domagają się tego ludzie o ograniczonych horyzontach i sztywnej mentalności.
1. Jakie sztuczne bariery funkcjonują obecnie?
2. Jakich barier domagają się ludzie o ograniczonych horyzontach i sztywnej mentalności?
3. Co to za ludzie?
Liczba postów: 23,690
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,380
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
15.10.2016, 13:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2016, 13:39 przez lumberjack.)
(15.10.2016, 07:22)exeter napisał(a): wspominałem już, że jestem elektronikiem z wykształcenia i z wykonywanego zawodu - nie musisz mnie przekonywać, że ta specjalność interesuje głównie mężczyzn. Choć i w niej trafiają się "rodzynki" - dziewczyny, kobiety chcące i potrafiące wykonywać ten zawód. Miałem takie koleżanki w szkole, mam w obecnej pracy - wśród kilku inżynierów, jest jedna pani inżynier. Chodzi tylko o to, żeby nie tworzyć w społeczeństwie sztucznych barier tam gdzie nie musi ich być, tylko dlatego, że domagają się tego ludzie o ograniczonych horyzontach i sztywnej mentalności.
Istnienie tych "rodzynków" świadczy o braku sztucznych barier. Jak jakaś kobieta chce być elektronikiem i ma do tego odpowiednie kompetencje, to osiągnie zamierzony cel.
Po drugie nie spotkałem się jeszcze z nikim kto by domagał się zaistnienia jakichś przeszkód dla kobiet. Nikt im niczego nie zabrania. Mają wolną drogę - zawsze mogą złożyć papiery na polibudę i zająć się czymś technicznym.
(15.10.2016, 07:22)exeter napisał(a): Wspomniałeś o montażach elektrycznych - po założeniu rodziny gdy bardzo potrzebowaliśmy pieniędzy wykonywałem wiele tzw. "fuch", z reguły w obszarze instalacji elektrycznych i telekomunikacyjnych. Często towarzyszyła mi małżonka, która wyspecjalizowała się w łączeniu przewodów w puszkach. Uwierz mi, robiła to naprawdę perfekcyjnie - odbiór nie miał do jej roboty żadnych zastrzeżeń. Może kobieta być elektrykiem? Może. Uśmiech
Bruzdy na przewody też kuła?  Robiła w żelbecie otwory? Umiała obsadzać gipsem puszki w ścianach? A może wykonywała pracę (łączenie w puszkach), do której się po prostu najbardziej nadawała?
(15.10.2016, 07:22)exeter napisał(a): Na pewno nie jest tym samym. Ale to nie znaczy, że któraś z tych prac jest lepsza, specjalnie wyróżniona? Obie były, są, jednakowo potrzebne.
Tak. Ale jednak nie są tym samym.
(15.10.2016, 07:22)exeter napisał(a): lumber, zdaję sobie sprawę z faktu, że mężczyźni z reguły mają większe zdolności od kobiet w rozwiązywaniu skomplikowanych problemów technicznych - to ewolucyjny spadek po przodkach, których przetrwanie przez dziesiątki tysięcy lat zależało w równej mierze od zmysłu wynalazczego u mężczyzn, co od znajomości właściwości roślin i zdolności empatycznych u kobiet.
Tyle, że to nie daje żadnej z płci uprzywilejowanej pozycji, a do tego zmierza Twoja argumentacja.
Nigdzie nie napisałem, że faceci są lepsi od kobiet. Moja argumentacja dąży do uzasadnienia twierdzenia, że mężczyźni i kobiety nie są sobie równi. Nie wynika z tego, że są oni lepsi od kobiet lub gorsi. Pod pewnymi względami są lepsi, a pod innymi gorsi.
(15.10.2016, 07:22)exeter napisał(a): To, że jesteś lepszym elektrykiem, niż większość kobiet, jeszcze nie daje Ci prawa do władzy nad nimi. Oczko
A co ja niby władać nimi chcę? A niech se robią co chcą. Jeśli chodzi o mnie, to mogą sobie iść nawet kostkę brukową układać.
(15.10.2016, 07:22)exeter napisał(a): Właśnie. Pomyśl, której płci wojny dostarczają więcej korzyści, i która płeć jest nimi żywotnie zainteresowana? Oczko
Myślę, że obu płciom wojny przede wszystkim szkodzą.
(15.10.2016, 11:11)Rodica napisał(a): Nie widziałeś nigdy demokracji w rodzinie? Przykro mi, że nie widziałeś. A widziałeś w ogóle cokolwiek?
Tak, widziałem i widzę dużo różnych rodzin. Każda opiera się na autorytaryzmie - dzieci nie mają prawa głosu, a decyzje podejmuje w niedemokratyczny sposób głowa rodziny (w zależności od danej rodziny - albo ojciec albo matka albo razem coś ustalają i narzucają to dzieciom).
(15.10.2016, 11:11)Rodica napisał(a): Próbowałeś kiedyś wyjść poza ten mentalny zachcianek?
Nie. Zaścianek jest fajny.
(15.10.2016, 11:11)Rodica napisał(a): Często podkreślasz, że jesteś prostym człowiekiem. Ja za nimi nie przepadam.
Mówiąc twoim narzeczem "wodzu", są to ludzie, którzy jednego dnia powiedzą ci dzień dobry a drugiego wbiją siekierę w plecy. Mam nadzieję, że zrozumiałeś.
Miło było.
Mylisz prostych ludzi z ludźmi dwulicowymi. Mam nadzieję, że zrozumiałaś.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 5,097
Liczba wątków: 27
Dołączył: 11.2009
Reputacja:
18
Christoff,
Cytat:Cytat:Chodzi tylko o to, żeby nie tworzyć w społeczeństwie sztucznych barier tam gdzie nie musi ich być, tylko dlatego, że domagają się tego ludzie o ograniczonych horyzontach i sztywnej mentalności.
1. Jakie sztuczne bariery funkcjonują obecnie?
2. Jakich barier domagają się ludzie o ograniczonych horyzontach i sztywnej mentalności?
3. Co to za ludzie?
ad 1.) Choćby z tej dyskusji wynika, że w XXI wieku w Polsce istnieją ludzie przekonani, iż kobiety nie są stworzone do pełnienia posługi kapłańskiej, albo do sprawowania władzy, i że płcie powinny się realizować zgodnie z arbitralnymi, odgórnie narzucanymi rolami społecznymi. To są bariery równie sztuczne i równie szkodliwe, jak zakaz edukowania dziewczynek, podejmowania przez kobiety pracy zarobkowej i prawa do udziału w życiu społecznym i politycznym w XIX wieku.
ad2.) Domagają się utrzymania status quo w kwestii wyłaniania władzy, co w ewidentnie uprzywilejowuje mężczyzn. W efekcie mamy męskie rządy i takie aberracje, że o aborcji i prawie kobiet do cywilizowanej opieki medycznej, w Parlamencie i w studiach telewizyjnych rozmawiają przeważnie sami mężczyźni.
Kawa na ławę "Czarny Protest"
A także zachowania przez mężczyzn monopolu w zarządzaniu mediami i na wyższych piętrach hierarchii w biznesie. Oddzielnym tematem jest władza religijna.
ad3.) Ci, którzy nie widzą niczego niewłaściwego w w tym, że połowa polskiego społeczeństwa nie ma wpływu na politykę, ekonomię i kulturę, proporcjonalnego do swojej liczebności i swojego znaczenia. Którym to nie przeszkadza i najchętniej niczego by z tym nie robili, a jeśli nawet, to wracając do rozwiązań z przeszłości.
Liczba postów: 10,539
Liczba wątków: 103
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
577
Płeć: nie wybrano
Socjo, a Ty w ogóle powiedziałeś żonie, że jest Twoją podwładną?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 2,389
Liczba wątków: 14
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
142
(15.10.2016, 16:53)Rodica napisał(a): No widzisz, a ja widziałam, tylko nie w Polsce. To, że są konsultacje społeczne, nie od razu oznacza, że jest demokracja.
No chyba, że gdzieś za siedmioma górami dzieci mają faktyczne takie samo prawo głosu, co rodzice. Ale mój autorytarny umysł sobie nie potrafi tego wyobrazić.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Liczba postów: 1,661
Liczba wątków: 4
Dołączył: 04.2014
Płeć: nie wybrano
(15.10.2016, 17:14)Iselin napisał(a): Socjo, a Ty w ogóle powiedziałeś żonie, że jest Twoją podwładną? 
Jak już tylko się upewnił, że na pewno się nie obudzi
Liczba postów: 23,690
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,380
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
15.10.2016, 20:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2016, 20:08 przez lumberjack.)
(15.10.2016, 16:53)Rodica napisał(a): No widzisz, a ja widziałam, tylko nie w Polsce.
Już to sobie wyobrażam: dwójka rodziców, troje dzieci.
Głosowanie nr 1: czy należy chodzić do szkoły? 2 głosy za, 3 głosy przeciw.
Głosowanie nr 2: czy spożywać codziennie dużo słodyczy, czipsów i coli? 2 głosy przeciw, 3 głosy za.
Głosowanie nr 3: czy należy podwyższyć tygodniowe kieszonkowe dla dzieci o 1000 euro? 2 głosy przeciw, 3 głosy za.
Tak wygląda w praktyce ta twoja demokracja w rodzinie?
Najgorzej jest przy dwójce dzieci. Wtedy praktycznie żadna decyzja nie zostałaby podjęta. No chyba, że jakiś rodzic byłby samotny - wtedy zawsze racja dzieci byłaby na wierzchu.
(15.10.2016, 16:53)Rodica napisał(a): Nie mylę. Ktoś kto wchodzi w relacje z człowiekiem mając nadzieję, że będzie traktowany na równych prawach a zostaje zastraszony, zdominowany i wykorzystany, wszedł w relacje z obłudnikiem i oszustem, prostakiem który wykorzystuje cudzą słabość.
Weź przestań, masz chyba jakieś traumatyczne przeżycia. Nie trzeba zastraszać, żeby dominować. Nieraz widziałem związki, w których to chłopaki byli zdominowani przez dziewczyny. Dosłownie chłopaki na każde skinienie, na każde ich kiwnięcie palcem.
Po drugie w związku normalnych ludzi jedno wspiera drugie i vice versa. Pomimo tego, że jedno bardziej dominuje, a drugie jest raczej dominowane. I tak trzeba zawierać różne kompromisy. Nie chodzi o to, żeby kogoś wykorzystywać tylko o obopólne wzajemne korzyści. Przynajmniej tak mnie, prostemu chłopu, się wydaje.
(15.10.2016, 16:53)Rodica napisał(a): Mam w doopie czy wychowasz swoje dzieci na takich samych agresorów ja Ty, ale nie opowiadaj , że to jest norma w cywilizowanym świecie.
Daleko mi do bycia agresorem. Możesz tak odbierać mój styl pisania, ale nie jest on wynikiem agresywności tylko poirytowania.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 14,835
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
335
Płeć: mężczyzna
(14.10.2016, 12:28)Sofeicz napisał(a): Wybaczcie ale kilka ostatnich postów to dziecinada i walenie się szpadelkami w piaskownicy.
Musiałem.
O jeżu, Sof... Czy te emoty na końcu każdego zdania nie zasugerowały Ci, że być może, hmm, żartuję? Nie? Naprawdę?!
A fakt, że odpowiadałem na wypowiedzi dotyczące "ewolucyjnej wyższości" kobiet argumentowanej faktem, że została stworzona z żebra Adama, też nic Ci nie sugerowały?
(14.10.2016, 12:54)Rodica napisał(a): Dlaczego zmuszasz mnie do czytania takich szowinistycznych, okropnych bredni?
Do niczego Cię nie zmuszam. Pokazałem Ci tylko jak wyglądają chrześcijańskie relacje między mężczyzną i kobietą. Zwracam też, że z zachwytem o tym piszą również kobiety, więc trudno dostrzec mi tu szowinizm.
(14.10.2016, 12:54)Rodica napisał(a): Popieprzyły Ci się dwie odrębne sfery życia. Masz zadatki na domowego tyrana. Żyjemy w demokracji, w rodzinie powinny panować stosunki będące odbiciem ustroju.
Pierwsze primo  : nie zrozumiałaś co napisałem.
Drugie primo: nie, w rodzinie nie ma demokracji.
Trzecie primo: na rany Odyna, jak można traktować poważnie odpowiedź na post o tworzeniu kobiety z żebra Adama?
(15.10.2016, 17:14)Iselin napisał(a): Socjo, a Ty w ogóle powiedziałeś żonie, że jest Twoją podwładną? 
Oczywiście, chociaż nie musiałem. Pochodzi z rodziny katolickiej, gdzie nauczono ją prawidłowych, katolickich wartości.
(15.10.2016, 19:46)białogłowa napisał(a): Jak już tylko się upewnił, że na pewno się nie obudzi 
Rozumiem, że chwilowo (albo permanentnie) nie wzbudzam Twojej sympatii, ale żeby traktować jako poważne deklaracje, coś co napisałem (moim zdaniem) ewidentnie w żartach, to chyba trochę przesada.
Lumberjack: akurat wynik pierwszego głosowania sam bym poparł.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
|