Bajdewaj, jak to właściwie jest z tym stawaniem poza Kościołem? Bo coś mi dzwoni, że do Kościoła włącza chrzest w jedynie właściwym obrządku i że skutków takiego chrztu usunąć nie da się. To jednak da się? Uściślijcie może zeznania, bo zdaje mi się, że jedno z was ściemnia.
Cytat:Bajdewaj, jak to właściwie jest z tym stawaniem poza Kościołem? Bo coś mi dzwoni, że do Kościoła włącza chrzest w jedynie właściwym obrządku i że skutków takiego chrztu usunąć nie da się. To jednak da się? Uściślijcie może zeznania, bo zdaje mi się, że jedno z was ściemnia.
Temat na osobny temat i, szczerze mówiąc, w KRK nie ma do końca jedności. Z jednej strony - tak, semel catholicam semper catholicam. Ba, jeżeli uwzględnić wzajemne uznawanie chrztu, to można zaryzykować twierdzenie, że "chrzest niezależnie od obrządku przy zachowaniu pewnych reguł"
Z drugiej strony osoby deklarujące odejście od KRK w ten czy inny sposób są w praktyce tak traktowane. Czy to apostaci z "papierem". Czy ludzie, którzy w RFN nie chcieli płacić podatku. Czy też ludzie, którzy bez papierkologii po prostu deklarują przed księdzem (lub publicznie) nie-wiarę.
@białogłowa
Cytat:Pasuję, to nie moje nerwy.
Wiem, mówiłem, że dziś jestem ździebko "specyficzny". Nie chciałem Ciebie wnerwić, ale tak samo wychodzi.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
(26.10.2016, 16:59)ErgoProxy napisał(a): Bajdewaj, jak to właściwie jest z tym stawaniem poza Kościołem? Bo coś mi dzwoni, że do Kościoła włącza chrzest w jedynie właściwym obrządku i że skutków takiego chrztu usunąć nie da się. To jednak da się? Uściślijcie może zeznania, bo zdaje mi się, że jedno z was ściemnia.
To zależy. Apostata czy ateista jest w istocie takim "katolikiem Schroedingera" - równocześnie jest w KRK jak i nie jest, w zależności od bodźca. Jeśli bodźcem jest statystyka, w której trzeba wykazać jak wielki procent Polaków jest katolicki - wtedy jest katolikiem. Jeśli ma posłużyć za przestrogę dla wiernych i żywy dowód tego jak fatalny obrót przybierają ziemskie sprawy po odejściu ludu bożego od Kościoła - wtedy jest apostatą.
Niestety episkopat nie chce skorzystać z niezawodnego sposobu na policzenie członków każdej grupy - wprowadzenia opłaty członkowskiej, tak jak to ma miejsce w Niemczech. Może boją się tego, że Polacy w Niemczech niemal jednomyślnie unikają płacenia podatku kościelnego...
To rejczel dlatego, że Polacy unikają płacenia jakichkolwiek podatków, kiedy tylko to możliwe. Nie zdziwiłbym się, gdyby mimo to i tak przychodzili na mszę, spowiadali się i tak dalej.
I hear the roar of big machine Two worlds and in between Hot metal and methedrine I hear empire down
(27.10.2016, 13:00)Dragula napisał(a): To rejczel dlatego, że Polacy unikają płacenia jakichkolwiek podatków, kiedy tylko to możliwe. Nie zdziwiłbym się, gdyby mimo to i tak przychodzili na mszę, spowiadali się i tak dalej.
To jest trochę bardziej skomplikowane.
Taki wierzący-praktykujący Polak idzie co niedziela do kościoła i daje na tacę powiedzmy 10 zł.
Płaci więc rocznie 530 zł ale niejako 'pod stołem', co odpowiada obu stronom.
Ale gdyby miał zapłacić 530 zł oficjalnie w formie podatku, to by mu ręka zwiędła, złorzeczyłby na cały świat i stałby się antyklerykałem.
Taka to nasza, cwaniaczkowa dusza narodowa.
Witam.
Mam na imię Przemek , lat 15.
Od 1 gimnazjum uczęszczałem na spotkania comiesięczne na plebanii przygotowujące nas do bierzmowania oraz omawialiśmy pismo święte. Za każdym razem był to dla mnie wielki stres i kamień na sercu. Często ksiądz wybierał do odpowiedzi mnie. Za każdy popełniony błąd unosił swój ton a inni śmieli się ze mnie. Moi rodzice tego nie rozumieli.. Miałem trudności w nauce , brak skupienia i te sprawy. Przed tegorocznymi wakacjami miałem bierzmowanie. Byłem w klasie drugiej (aktualnie jestem w trzeciej)..Poszedłem tam bo mi kazano .. mama , tata.Słuchając różnych kazań , przemówień księdza nie miało to dla mnie w ogóle sensu. Ksiądz w niedziele mówi , że stworzył nas Bóg gdy na drugi dzień na historii słyszę , że powstaliśmy od małp. Natomiast powracając,po bierzmowaniu nie było już żadnych spotkań ( ponieważ były wakacje.) Po wolnym czasie wraz z rozpoczęciem się roku szkolnego dowiedziałem się , że znów przez ten cały rok będą się odbywać spotkania na których moich obowiązkiem jest moja obecność. Poczułem się oburzony od tamtej chwili nie chodzę na spotkania a dla mamy powiedziałem , że to jest niesprawiedliwe gdyż inni chodzą rok a ja 3 lata. Dziś było spotkanie na które również nie poszedłem. Ksiądz zadzwonił zaraz po spotkaniu i pytał się mojej mamy czemu nie uczęszczam na owe spotkania. Mama twierdziła , że są problemy z dojazdem , jestem chory itp..Obiecywała , że w grudniu będę na spotkaniu. Zamierzam jutro powiedzieć dla mamy o moich poglądach na temat religii. I teraz nasuwa się moje pytanie.. Czy mam prawo wybrać swoją wiarę bez zgody rodziców ? Istnieje takie coś jak wolność religijna lecz czy się to tyczy też mnie , 15-latka ?
(Przepraszam za [nie]spójność tego tekstu. Wiem, że wyszła jakaś z tego papka ale nie potrafię opisać tego dokładniej. Jeżeli jest to w złym dziale to proszę o przeniesienie tego wątku do odpowiedniego. )
Z góry dziękuje.
Wiarę możesz wybierać bez zgody nikogo. Ale czy wolno Ci przed 18 rokiem życia samemu wybierać nauczanie religii (lub jego brak) - to dobre pytanie. U Ciebe jednak nie chodzi o nauki w szkole ale w parafii? Dlaczego właściwie? Szkoły nie stać na katechetę czy przez pomyłkę zapisałes się na ministramta?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Spoko. Ja w swojej usłyszałem, że powstalismy z ryb, które morze wyrzucało na brzeg i one zdychały, póki nie nauczyły się oddychać powietrzem.
Powstalismy z ryb, które chodziły po powalonych drzewach zagracających płytkie rozlewiska karbońskie (czy dewońskie, nie pamiętam), i one po tych drzewach...
On ma konstytucyjne prawo wierzyć w ci chce a rodzice mają konstytucyjne prawo wychowywać go w swojej wierze.
@Brainless
IMHO to nie chodzi o nauczanie w szkole. Ale może autor wyjaśni lepiej.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
On ma konstytucyjne prawo wierzyć w ci chce a rodzice mają konstytucyjne prawo wychowywać go w swojej wierze.
@Brainless
IMHO to nie chodzi o nauczanie w szkole. Ale może autor wyjaśni lepiej.
Autor użył sformułowania "na historii", a tej uczą w szkole, we wstępie jest wspomniane o gimnazjum.
Generalnie to temat mocno mi śmierdzi tanią prowokacją (piszę z założoną maską gazową).
Ale może faktycznie autor rzuci nieco światła w mroczne czeluści wątku.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor
Jeśli ma konstytucyjne prawo do ucieczki z domu, to problem załatwiony. Mogę go też adoptować i wychować w ateizmie, który wyznaję, jeżeli mu to odpowiada
I hear the roar of big machine Two worlds and in between Hot metal and methedrine I hear empire down
Sam przyznał, że papka mu wyszła z posta, w zasadzie nie ma się czego czepiać. Pokolenie urządzeń debilnych, niestety.
Bert, czy te dwa prawa nie stoją w niejakiej sprzeczności? No ale kolega P. jest w wieku, w którym musi już wywalczyć wokół siebie przestrzeń samodzielnej wolności – i zrobić to sam – i to w kulturalny, cywilizowany sposób.
(05.11.2016, 21:47)ErgoProxy napisał(a): Bert, czy te dwa prawa nie stoją w niejakiej sprzeczności?
Serio po roku afer wokół TK i odmieniania słowa "konstytucyjny" przez wszystkie przypadki muszę przypominać, że konstytucja jest pełna konkurujących praw?
@Brainless
Ostatnio nieco ostrzej potraktowałem domniemaną prowokatorkę (tę od chrztu dziecka). I ciągle mi to wypominają. Proponuję więc przez pierwszą stronę dać koledze szansę na wyjaśnienie, o co biega. W masce lub bez.
@Dragula
Bo Ci wlepię minusa za obrażanie wartości konstytucyjnych. Prawo do giganta, wolne żarty.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
To nie żadna prowokacja ani temat o historii i mojej szkole! Chciałem otrzymać jakiekolwiek rady co mogę zrobić w danej sytuacji oraz czy mam w ogóle prawo do jakichkolwiek działań. Z tego co przeczytałem nie rozumiem nic. Można prosić o napisanie tego prościej ?