Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wędrówki Ludów AD 2015
Socjopapa napisał(a): Pytanie do osób broniących szmatogłowych/atakujących Lumbera za treść wypowiedzi:

Graliście kiedyś w rosyjską ruletkę bronią palną z ostrą amunicją? Jeśli nie, dlaczego nie?

Ponieważ w tej grze przy jednorazowym losowaniu ryzyko śmierci wynosi 1/6 lub 1/7, w zależności od używanej maszyny losującej, co wydaje mi się wartością znacznie przekraczającą tolerowany przeze mnie poziom ryzyka. A ja mam pytanie do osób broniących szowinizmu/atakujących muzułmanów za to, że niektórzy z nich noszą niemodne u nas nakrycia głowy:

Czy kiedykolwiek prowadziliście na drodze publicznej pojazd mechaniczny, a jeśli tak, to jak zebraliście się na taką odwagę?
Odpowiedz
Zacznę od ostatniego postu.

Socjopapa,

Cytat:Pytanie do osób broniących szmatogłowych/atakujących Lumbera za treść wypowiedzi:

Graliście kiedyś w rosyjską ruletkę bronią palną z ostrą amunicją? Jeśli nie, dlaczego nie?
Nie wiem jak inni, ale ja nie przyłożyłbym sobie do głowy naładowanego rewolweru - zbyt duże ryzyko. Taki sam poziom ryzyka wiąże się z polityką obecnych polskich władz. Już kilka razy "nacisnęli spust", na razie szczęście nam dopisało i konsekwencje były niewielkie, ale jak długo można kusić los?

Doprowadzenie do zupełnego osamotnienia Polski w Europie, skonfliktowanie z najważniejszymi partnerami i obiektywnymi sojusznikami Polski, wyraźna gra na wyprowadzenie Polski z Unii, prowadzenie polityki sprzyjającej odnowienie sojuszu rosyjsko-niemieckiego a także wyciąganie z piwnicy upiora wzajemnych roszczeń z Niemcami, jest dla nas potencjalnie groźniejsze niż "zabawa" w rosyjską ruletkę.
Polecam rozmowę Moniki Olejnik z Romanem Giertychem na ten temat:
Roman Giertych u Moniki Olejnik

lumberjack,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):naprawdę nie widzisz związku pomiędzy Twoimi zleceniami na remonty, a naszą przynależnością do Unii? Gdybyś o tym nie wiedział, lub nie pamiętał, przypominam - przed akcesją bezrobocie w Polsce dobijało do 20%, a wśród młodzieży, do 30%. Pracę dostawało się po znajomości, a na każde miejsce czekało za bramą kilku chętnych. Tobie wydaje się, że to nie może wrócić?
Twoje obecne zarobki zawdzięczasz temu, że Polska należy do wspólnoty krajów wieloetnicznych i wielokulturowych. Odcinając się od jednego, rezygnujesz też z drugiego.

Moje zarobki od 2005 roku do 2017 były chujowe. Że teraz trafiły mi się dwa lub trzy miesiące lepszych zarobków, to nie musisz od razu zasługi Unii przypisywać - tak jak ja nie obwiniam Unii o chujowość zarobków za okres ostatnich 12 lat. 

Równie dobrze mógłbyś napisać, że powinienem czuć wdzięczność do tych wszystkich Januszy biznesu, którzy przez tyle lat oferowali ludziom tak chujowe stawki, że aż 2.3 mln Polaków wyjebało z tego kraju tak jakby coś ich tu parzyło (bieda ich parzyła). Bo to w sumie zasługa Januszy i tego co oferowali, że aż zmotywowali całą armię ludzi do opuszczenia ojczyzny. 

I w gruncie rzeczy wcale nie mam dobrych zarobków, bo pracę ciągle wykonuję za śmiesznie niską stawkę z metra. Po prostu długo i dużo pracuję i się nie opierdalam - robię dużo metrów to sobie zarabiam. 
Nie jest istotne, jaką masz stawkę godzinową, liczy się to, ile możesz wyciągnąć. A to zależy nie tylko od Twojej woli i chęci do dodatkowej pracy, ale przede wszystkim od koniunktury gospodarczej. Muszą być firmy, ludzie, chcący zlecić Ci robotę i za nią zapłacić. To, że tacy są i nie tylko w okolicach Warszawy, czy Wrocławia, ale i w Twoim Radomiu, jest konsekwencją ekonomicznego prosperity wynikającego w pierwszym rzędzie z przynależenia Polski do klubu najzamożniejszych i najnowocześniejszych państw świata.
A Ty zamiast chuchać i dmuchać na stan stan rzeczy, zajmujesz pierwsze miejsce wśród tych, którzy chcieliby to zmienić do tego z mało istotnych powodów. Stąd nasza polemika z Tobą.

Nasza sytuacja gospodarcza po 1989 nie była winą "Januszy", tylko obiektywnych okoliczności - zajmowaliśmy określone miejsce w światowym podziale pracy, mając bardzo ograniczone możliwości konkurowania z innymi.
Sam przyznajesz, że akcesja unijna umożliwiła zdjęcie presji z polskiego rynku pracy w wyniku emigracji zarobkowej do krajów Unii. Bez tego, bezrobocie w Polsce do dziś przekraczałoby 10%. A większość z tych którzy wyjechali wykorzystali swoją szansę i potrafili się w nowych miejscach ustawić. 
Nie dziw się, że pozytywna zmiana związana z unijną akcesją nie wszędzie dotarła w tym samym czasie. Do tego trzeba uwzględnić światowy kryzys po 2009 który na kilka lat dodatkowo spowolnił ten proces. Za to obecna prosperity jest bezpośrednio związana z dobrą koniunkturą u naszych unijnych partnerów gospodarczych. To, że nie tylko przyglądamy się temu "przez szybę", ale możemy na tym korzystać, wynika z faktu, że znajdujemy się wewnątrz Unii.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Polska nie posiadała koloni w Afryce, dlatego nastroje wobec imigrantów islamskich są w Polsce zupełnie odmienne.

Ale bardzo chciała. Istniała przecież Liga Morska i Kolonialna. Tarabany kolonialne biły w II RP biły całkiem głośno.
Na szczęście wybuchła wojna i kolonialne ambicje ch... strzelił.

[Obrazek: 1b4f33bd9fecea8040f5a183546ab62a,640,0,0,0.jpg]

http://natemat.pl/130117,polska-mocarstw...ny-rodakow
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Rodica napisał(a): Polska nie posiadała koloni w Afryce, dlatego nastroje wobec imigrantów islamskich są w Polsce zupełnie odmienne.

Ale bardzo chciała. Istniała przecież Liga Morska i Kolonialna. Tarabany kolonialne biły w II RP biły całkiem głośno.
Na szczęście wybuchła wojna i kolonialne ambicje ch... strzelił.

[Obrazek: 1b4f33bd9fecea8040f5a183546ab62a,640,0,0,0.jpg]

http://natemat.pl/130117,polska-mocarstw...ny-rodakow

Taka ciekawostka:

Cytat:Kettler marzył o koloniach. Postanowił założyć kompanię do handlu z Indiami Zachodnimi. Z pomysłem tym poszedł do króla Polski Władysława IV. Nie mogło być zresztą inaczej. Od kilkudziesięciu lat rządzona przez Kettlera Kurlandia stanowiła lenno Rzeczpospolitej. Formalnie więc była jej częścią.
więcej
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Magicvortex
Cytat:unikasz odpowiedzi i tyle, równie dobrze ktoś mógłby mnie zapytać co bym zrobił gdybym wierzył w istnienie Boga a ja bym się wymigiwał że wnikliwie badałbym czy naprawde istnieje. Hipotetyczne pytanie padło i zwyczajnie nie chcesz przyjąć jego warunków.
Wręcz przeciwnie. Na pytanie  - Co byś zrobił gdybyś uważał, że wśród imigrantów jest powiedzmy 30% uchodźców a reszta tylko udaje żeby iść na socjal, sprowadzać dalej rodziny, lub przemycać zamachowców? - odpowiadam: Korzystając z wiarygodnych źródeł (np. raport UNHCR) sprawdziłbym, czy moje przekonania mają potwierdzenie w faktach. Natomiast jeżeli taka odpowiedź cię nie zadowala to jest to już twój problem, a nie mój.
Cytat:i z tego linku jakoś wynika że wszystkie grupy imigrantów wywołują identyczne emocje i wątpliwości?
Z tego linku wynika, że w Wielkiej Brytanii emocje i wątpliwości związane z intencjami imigrantów, ich kulturową kompatybilnością oraz opłacalnością przyjęcia jakie wywołuje napływ imigrantów z krajów UE (czyli między innymi z Polski) są nie mniejsze niż w przypadku napływu imigrantów z krajów nie należących do UE (czyli między innymi z Pakistanu).
Cytat:Nie tylko radykalne odłamy mają nieładne poglądy przecież.
Owszem. Jednak to właśnie grupy radykalne, a nie umiarkowane, mają tendencje do podejmowania prób siłowego narzucenia swojej ideologii.
Cytat:Mój przyjaciel pracuje w erazmusie i ma wielu zagranicznych studentów z Turcji którzy często są muzułmanami, (sam on jako polak ma dość ciemną karnację) i już nieraz były tarcia z okolicznymi "patriotami" więc to nie jest tak że nic się nie dzieje w tym temacie. Po prostu jak widać przyjęcie kogoś na stałe budzi większe emocje niż przyjęcie kogoś na chwilę. Co zresztą chyba nie powinno dziwić. 
Miałem na myśli polityków różnego szczebla i kalibru (od dajmy na to Błaszczaka po Mariana Kowalskiego), którzy zamknięcie naszych granic przed muzułmańskimi migrantami/uchodźcami motywują koniecznością zabezpieczenia Polski przed zagrożeniem terrorystycznym. Jeżeli traktować ich deklaracje poważnie, to przecież powinni również postulować zamknięcie naszych granic przed wszystkimi wyznawcami islamu, co sprowadzałoby się między innymi do prewencyjnego odmawiania prawa wjazdu na teren Rzeczpospolitej wszystkim obywatelom państw w których dominującą religią jest islam - przecież jeżeli zagrożenie terrorystyczne sprowadzać na nas mają np. muzułmańscy uchodźcy, do dlaczego nie mieliby tego robić muzułmańscy studenci, czy biznesmeni, prawda? Natomiast dla wszelkiej maści „okolicznych patriotów” takie niuanse jak pobyt stały, czy czasowy oczywiście nie mają żadnego znaczenia.
Cytat:A jeśli dodanie słowa "mały" tak przeszkadza to możemy z niego zrezygnować, słowo "jeden" i tak już sugeruje że niewiele lumberowi do brutala z pięściami brakuje więc niewiele to zmienia. 
Po pierwsze - Słowo „jeden” nie jest synonimem słowa „niewiele” - proszę sprawdzić w słowniku synonimów.
Po drugie - czy pomiędzy agresją werbalną, a fizyczną dostrzegasz jakiekolwiek etapy pośrednie - np. jakąś agresję nadwerbalną, czy quasifiyczną? Bo widzisz, ja niespecjalnie i dlatego właśnie  piszę o owym „jednym kroku”.
Cytat:agresję werbalną? czy lumber podchodzi do takiej Czeczenki i ją wyzywa? Czy jeśli gardzisz faszyzmem to też dzieli Cię wyłącznie jeden krok od członka antify demolującego witryny jakiegoś sklepu?
Ale o co ci chodzi? Przecież na sugestię "no bo chyba miałbyś odwagę takiej kobiecie powiedzieć w twarz to co z taką swadą wypisujesz tu o islamie i muzułmanach, prawda Lumber?" Lumberjack odpowiedział "Że gardzę islamem i że nie pasuje on do naszej kultury? Tak." jasno w ten sposób deklarując, że gdyby tylko nadarzyła się stosowna okazja, to nie miałby żadnych oporów by tej kobiecie powtórzyć w twarz wszystko co tu wypisuje. Jak sądzisz, Magicvortex, czy powiedzenie komuś w twarz, że on/ona i jego/jej religia jest kupą gówna kwalifikuje się jako zwyzywanie, czy może jednak nie koniecznie?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Ale o co ci chodzi? Przecież na sugestię "no bo chyba miałbyś odwagę takiej kobiecie powiedzieć w twarz to co z taką swadą wypisujesz tu o islamie i muzułmanach, prawda Lumber?" Lumberjack odpowiedział "Że gardzę islamem i że nie pasuje on do naszej kultury? Tak." jasno w ten sposób deklarując, że gdyby tylko nadarzyła się stosowna okazja, to nie miałby żadnych oporów by tej kobiecie powtórzyć w twarz wszystko co tu wypisuje. Jak sądzisz, Magicvortex, czy powiedzenie komuś w twarz, że on/ona i jego/jej religia jest kupą gówna kwalifikuje się jako zwyzywanie, czy może jednak nie koniecznie?

Chyba nadinterpretujesz.
Ja, jako ateista 7 stopnia mam podobne uczucia wobec teistów (może bez pogardy).
Ale niesprowokowany nigdy bym nie wyskoczył z takim dictum.
Lumber kilka razy też deklarował podobne zachowanie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz
Cytat:Chyba nadinterpretujesz. Ja, jako ateista 7 stopnia mam podobne uczucia wobec teistów (może bez pogardy). Ale niesprowokowany nigdy bym nie wyskoczył z takim dictum. Lumber kilka razy też deklarował podobne zachowanie.
Ale co to znaczy „sprowokował”? Czy tu ktoś go do wylewania tych wiader pomyj prowokuje? Zresztą, nieważne. Lumber będzie miałczas i ochotę to się do kwestii może zawsze odnieść. Jeśli rzeczywiście źle go zrozumiałem to zarzut cofam.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Ann,

Cytat:Szczerze mówiąc ja tej fali przemocy nie odnotowałam, być może inne doniesienia medialne do nas docierają. Mógłbyś podlinkować ten post, o którym piszesz?
Po powrocie z urlopu czytałem forum hurtem i gdzieś na tę wymianę zdań między Dwa Litry Wody i lumberem natrafiłem, a teraz nie potrafię tego odszukać. Zamiast niej proponuję artykuły z naszej prasy:
Rośnie liczba śledztw ws. przestępstw na tle rasistowskim
PRZESTĘPSTW Z NIENAWIŚCI MAŁO, ALE ICH LICZBA ROŚNIE
Tak jak Ci wcześniej pisałem, chodzi o specyficzny klimat przyzwolenia na takie zachowania tworzony przez obecną władzę, która werbalnie je potępia, jednocześnie wysyłając do środowisk będących ich źródłem sygnały świadczące o popieraniu ideologii szerzącej wrogość i nienawiść. O ile poprzedni Min. S.W. mówił do środowisk faszyzujących - "idziemy po was", to obecny zaprasza je do uczestnictwa w uroczystościach państwowych.
Inny, całkiem świeży przykład:
Bitwa pod Wiedniem. "Pokonał islamistów". Tak TVP Info opisuje zwycięstwo Jana III Sobieskiego
to nie przypadek ani błąd, to celowa polityka prowadzona przez media rządowe. Ja to samo obserwuję w sieci, śledząc strony związane z historią naszej wojskowości.
Cytat:Co rozumiesz przez spokojne przyjmowanie ciosów? Bo wśród niemieckiego społeczeństwa dochodzi do wielokrotnie większej liczby ataków wobec muzułmanów niż w Polsce. Jest to oczywiście spowodowane głównie faktem, że jest ich tam zwyczajnie dużo więcej, natomiast ciężko tutaj mówić o jakimś wielkim popisie akceptacji i tolerancji ze strony całego niemieckiego społeczeństwa, zwłaszcza w momencie, gdy skrajnie prawicowa partia rośnie tam w siłę, a liczba ataków zwiększa się z każdym miesiącem.
A jednak można mówić o niezwykle spokojnej reakcji niemieckiego społeczeństwa na wydarzenia związane z przybycie uchodźców. Jeśli weźmiesz pod uwagę, że doszło w Niemczech do kilku spektakularnych zamachów z wielką ilością ofiar, że miały tam miejsce wydarzenia, których symbolem była sylwestrowa noc w Kolonii, to, że społeczeństwo niemieckie przyjmuje je względnie spokojnie i nie odwraca się od pani kanclerz Merkel, z którą utożsamia się politykę otwartych drzwi, jest czymś niebywałym. Nie zmieniają tej oceny incydenty opisane w zalinkowanych przez Ciebie materiałach - jak na skalę imigracji jest ich nadal stosunkowo niewiele.
Uważam,że wynika to z zachowania niemieckich polityków, potrafiących skutecznie łagodzić społeczne napięcia wywoływane obecnością uchodźców.  Wyobrażam sobie, że gdyby niemieccy politycy głównego nurtu zachowali się tak jak nasi, mielibyśmy w Niemczech pogromy i obozy dla islamskich przybyszy.
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Napisz proszę, gdzie Cię poniosło? [Obrazek: smile.gif]

Studiuję obecnie w Hongkongu [Obrazek: smile.gif]
O jej, bliżej się nie dało? Duży uśmiech

I jak sobie radzisz w tamtej kulturze i w takim ścisku?
Odpowiedz
Ann
Exeterowi chodzi zapewnie o ten post i tego linka.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Ponieważ w tej grze przy jednorazowym losowaniu ryzyko śmierci wynosi 1/6 lub 1/7, w zależności od używanej maszyny losującej, co wydaje mi się wartością znacznie przekraczającą tolerowany przeze mnie poziom ryzyka.

To dlaczego akceptujesz grę w której poziom ryzyka jest niemożliwy do ustalenia?

ZaKotem napisał(a): A ja mam pytanie do osób broniących szowinizmu/atakujących muzułmanów za to, że niektórzy z nich noszą niemodne u nas nakrycia głowy:

Czy kiedykolwiek prowadziliście na drodze publicznej pojazd mechaniczny, a jeśli tak, to jak zebraliście się na taką odwagę?

Co prawda nie bronię szowinizmu ani nie atakuję muzułmanów za to, że niektórzy z nich noszą niemodne u nas nakrycia głowy, ale odpowiem: bo nie jest mi wiadome, żeby w puli prowadzących inne pojazdy w miejscach i czasie, które gwarantują spotkanie, byli goście, których spotkanie wiąże się ze śmiercią. A tylko wtedy możnaby to porównywać do zapraszania szmatogłowych czy do rosyjskiej ruletki.

exeter napisał(a): Nie wiem jak inni, ale ja nie przyłożyłbym sobie do głowy naładowanego rewolweru - zbyt duże ryzyko.

To dlaczego akceptujesz grę w której poziom ryzyka jest niemożliwy do ustalenia?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): odpowiadam: Korzystając z wiarygodnych źródeł (np. raport UNHCR) sprawdziłbym, czy moje przekonania mają potwierdzenie w faktach. Natomiast jeżeli taka odpowiedź cię nie zadowala to jest to już twój problem, a nie mój.

Nie zadowala bo w skrócie mówisz tylko "nie miałbym poglądów lumbera" i tyle, więc moim zdaniem odmawiasz rozważenia hipotetycznej sytuacji. Ale nie musimy wałkować tego w kółko, mi może się nie podobać Twoja odpowiedź, Tobie nie musi się podobać moje zdanie na temat Twojej odpowiedzi

Dwa Litry Wody napisał(a): Z tego linku wynika, że w Wielkiej Brytanii emocje i wątpliwości związane z intencjami imigrantów, ich kulturową kompatybilnością oraz opłacalnością przyjęcia jakie wywołuje napływ imigrantów z krajów UE (czyli między innymi z Polski) są nie mniejsze niż w przypadku napływu imigrantów z krajów nie należących do UE (czyli między innymi z Pakistanu).

żeby nie kręcić się w kółko powiem tylko że nie zgadzam się z Twoją interpretacją tego linku

Dwa Litry Wody napisał(a): Owszem. Jednak to właśnie grupy radykalne, a nie umiarkowane, mają tendencje do podejmowania prób siłowego narzucenia swojej ideologii.

Nie tylko siłowe próby są krytykowane, pokojowe próby wprowadzenia praw shariatu też spotykają się z oporem

Dwa Litry Wody napisał(a): Miałem na myśli polityków różnego szczebla i kalibru (od dajmy na to Błaszczaka po Mariana Kowalskiego), którzy zamknięcie naszych granic przed muzułmańskimi migrantami/uchodźcami motywują koniecznością zabezpieczenia Polski przed zagrożeniem terrorystycznym. Jeżeli traktować ich deklaracje poważnie, to przecież powinni również postulować zamknięcie naszych granic przed wszystkimi wyznawcami islamu, co sprowadzałoby się między innymi do prewencyjnego odmawiania prawa wjazdu na teren Rzeczpospolitej wszystkim obywatelom państw w których dominującą religią jest islam - przecież jeżeli zagrożenie terrorystyczne sprowadzać na nas mają np. muzułmańscy uchodźcy, do dlaczego nie mieliby tego robić muzułmańscy studenci, czy biznesmeni, prawda? Natomiast dla wszelkiej maści „okolicznych patriotów” takie niuanse jak pobyt stały, czy czasowy oczywiście nie mają żadnego znaczenia.

Całe szczęście Polska nie jest jak na razie celem dla ataków oraz muzułmanie nie są jednolitą masą gdzie wszyscy mają identyczne poglądy. Nasi politycy kreują swoje poglądy nie tylko na podstawie sytuacji w naszym kraju ale również na podstawie sytuacji w innych krajach europejskich. Widzą korelacje to dochodza do takich a nie innych wniosków. Swoją drogą nie łapie tego poglądu że jak zamykać to wszystko. Jak Ci zimno w domu to też musisz zamknąć wszystkie okna a jak gorąco to wszystkie otworzyć inaczej jesteś niekonsekwentny? Co do pobytu stałego/czasowego to się zwyczajnie nie zgadzam. Może też nie widzisz różnicy pomiędzy gościem w mieszkaniu a kimś kto ma tam zostać na stałe, ja widzę.

Dwa Litry Wody napisał(a): Po pierwsze - Słowo „jeden” nie jest synonimem słowa „niewiele” - proszę sprawdzić w słowniku synonimów.

Moim zdaniem w parze ze słowem "krok" dokładnie znaczy "niewiele".

Dwa Litry Wody napisał(a): Po drugie - czy pomiędzy agresją werbalną, a fizyczną dostrzegasz jakiekolwiek etapy pośrednie - np. jakąś agresję nadwerbalną, czy quasifiyczną? Bo widzisz, ja niespecjalnie i dlatego właśnie  piszę o owym „jednym kroku”.

pomiędzy marudzeniem na forum a przemocą fizyczną widzę wiele kroków, dziwi mnie że Ty widzisz jeden

Dwa Litry Wody napisał(a): Ale o co ci chodzi? Przecież na sugestię "no bo chyba miałbyś odwagę takiej kobiecie powiedzieć w twarz to co z taką swadą wypisujesz tu o islamie i muzułmanach, prawda Lumber?" Lumberjack odpowiedział "Że gardzę islamem i że nie pasuje on do naszej kultury? Tak." jasno w ten sposób deklarując, że gdyby tylko nadarzyła się stosowna okazja, to nie miałby żadnych oporów by tej kobiecie powtórzyć w twarz wszystko co tu wypisuje. Jak sądzisz, Magicvortex, czy powiedzenie komuś w twarz, że on/ona i jego/jej religia jest kupą gówna kwalifikuje się jako zwyzywanie, czy może jednak nie koniecznie?

"Że gardzę islamem i że nie pasuje on do naszej kultury?" to nie jest "że on/ona i jego/jej religia jest kupą gówna". Znowu dokładasz od siebie trzy grosze i twierdzisz że dołożył je lumber. Jeśli jesteś na przykład kapitalistą (losowałem) i stwierdzę że kapitalizm to kupa gówna to nie wyzywam Ciebie. No ale tutaj oczywiście zależy wiele od sformułowania bo gdybym powiedział "jesteś kupą gówna bo jesteś kapitalistą" to bym wtedy Cię wyzywał. Ale nadal nie byłoby jednego kroku do pobicia, pomiędzy byłoby jeszcze powiedzenie "pobiję cię jak nie przestaniesz być kapitalistą". No i nie wspomnę o tym że odpowiedź lumbera była dopiero po stwierdzeniu że bicie jest jeden krok dalej.
Odpowiedz
socjopapa,

Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):Nie wiem jak inni, ale ja nie przyłożyłbym sobie do głowy naładowanego rewolweru - zbyt duże ryzyko.

To dlaczego akceptujesz grę w której poziom ryzyka jest niemożliwy do ustalenia?
Poziom ryzyka tej gry daje się oszacować i jest wyraźnie mniejszy, od innych, będących w zasięgu możliwości.
Odpowiedz
Cytat:To dlaczego akceptujesz grę w której poziom ryzyka jest niemożliwy do ustalenia?

Ależ oczywiście, że to jest możliwe do ustalenia. Bierzemy ilość ludzi zabitych przez muzułmanów w Polsce i dzielimy przez liczbę muzułmanów w Polsce (to kilkadziesiąt tysięcy, więc nie za mała grupa do celów statystycznych). To przeciętna morderczość muzułmanina mieszkającego na terenie Polski. Następnie mnozymy tę liczbę przez planowaną liczbę przyjmowanych muzułmanów, co daje nam liczbę spodziewanych ofiar po tym przyjęciu. Tę z kolei liczbę dzielimy przez wielkość populacji Polski i to daje nam szacunkowe ryzyko jednostkowe. No to bierz i podstawiaj dane.

Cytat:Co prawda nie bronię szowinizmu ani nie atakuję muzułmanów za to, że niektórzy z nich noszą niemodne u nas nakrycia głowy, ale odpowiem: bo nie jest mi wiadome, żeby w puli prowadzących inne pojazdy w miejscach i czasie, które gwarantują spotkanie, byli goście, których spotkanie wiąże się ze śmiercią. A tylko wtedy możnaby to porównywać do zapraszania szmatogłowych czy do rosyjskiej ruletki.

Serio, istnienie ludzi, którzy alternatywnie postrzegają zakaz wyprzedzania na zakręcie bez widoczności, jest dla ciebie wątpliwe? No cóż, ja widziałem kilku. Z bliska. Prawdopobieństwo ZBYT bliskiego spotkania z takim również jest możliwe do oszacowania. Może spróbuj, posługując się statystyką.
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a): Graliście kiedyś w rosyjską ruletkę bronią palną z ostrą amunicją? Jeśli nie, dlaczego nie?
To jest bardzo piękna metafora, ale niestety zaciemnia istotę sprawy. Wszystkie nasze działania wiążą się z jakimiś kosztami i ryzykiem. Więc zamiast straszenia "czy wiesz, który z nich wybuchnie" trzeba sobie zadać pytanie, jaka polityka ma najlepszy stosunek korzyści do kosztów. I tyle.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Analogia z rosyjską ruletką jest chyba demagogią wziętą z jakichś prawackich portali Oczko

ZaKotem - niestety Twoja metoda nie jest szczególnie dobra. Należy wziąć pod uwagę, że inaczej zachowują się zintegrowani polscy Tatarzy, a inaczej Czeczeni czy Arabowie (statystycznie). Ewentualni nowi przybysze pochodziliby z innych stron i może nawet wyznawaliby inne odłamy islamu. Do tego dochodzą problemy z integracją czy kłopoty językowe. Oczywiście ryzyko dałoby się oszacować i raczej byłoby dużo mniejsze niż przy grze w rosyjską ruletkę, ale wystarczająco duże, żeby być co najmniej sceptycznym wobec pomysłu.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Analogia z rosyjską ruletką jest chyba demagogią wziętą z jakichś prawackich portali Oczko

ZaKotem - niestety Twoja metoda nie jest szczególnie dobra. Należy wziąć pod uwagę, że inaczej zachowują się zintegrowani polscy Tatarzy, a inaczej Czeczeni czy Arabowie (statystycznie).
Oczywiście. Dlatego, gdyby Socjopapa miał coś do ARABÓW, to odpowiednie byłyby inne liczby, zapewne z zagranicy, bo w Polsce Arabów za dużo nie ma. Jednak Socjopapa za zagrożenie uważa MUZUŁMANÓW, nie jakąś grupę etniczną, lecz wyznawców pewnej religii. Dlatego w jego przypadku stosowne są dane dotyczące tej właśnie grupy według kryterium wyznaniowego.

Cytat:Ewentualni nowi przybysze pochodziliby z innych stron i może nawet wyznawaliby inne odłamy islamu. Do tego dochodzą problemy z integracją czy kłopoty językowe. Oczywiście ryzyko dałoby się oszacować i raczej byłoby dużo mniejsze niż przy grze w rosyjską ruletkę, ale wystarczająco duże, żeby być co najmniej sceptycznym wobec pomysłu.

Da się je oszacować np. na przykładzie 90 tys. muzułmanów z Czeczenii, przyjętych przez Polskę w latach 90, którzy z pewnością reprezentowali obcą kulturę i mieli kłopoty językowe.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Oczywiście ryzyko dałoby się oszacować i raczej byłoby dużo mniejsze niż przy grze w rosyjską ruletkę, ale wystarczająco duże, żeby być co najmniej sceptycznym wobec pomysłu.

Wystarczająco duże czyli jakie? Przecież roczna liczba ofiar śmiertelnych zamachów w UE nie przekroczyła w żadnym roku 200 osób, zazwyczaj oscyluje wokół kilkudziesięciu.   Na pół miliarda mieszkańców. Statystycznie rzecz biorąc nie jest to żadne zagrożenie. Podejrzewam, że zakrztuszenia przy rodzinnym śniadaniu zbierają co roku większe żniwo. Rozumiem różne argumenty przeciw przyjmowaniu uchodźców jak leci odnoszące się do kwestii bezpieczeństwa, część z nich jest oczywiście sensowna, ale powoływanie się na prawdopodobieństwo śmierci z tego powodu to raczej strzał w stopę.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
exeter napisał(a): Nie jest istotne, jaką masz stawkę godzinową, liczy się to, ile możesz wyciągnąć. A to zależy nie tylko od Twojej woli i chęci do dodatkowej pracy, ale przede wszystkim od koniunktury gospodarczej. Muszą być firmy, ludzie, chcący zlecić Ci robotę i za nią zapłacić. To, że tacy są i nie tylko w okolicach Warszawy, czy Wrocławia, ale i w Twoim Radomiu, jest konsekwencją ekonomicznego prosperity wynikającego w pierwszym rzędzie z przynależenia Polski do klubu najzamożniejszych i najnowocześniejszych państw świata.
A Ty zamiast chuchać i dmuchać na stan stan rzeczy, zajmujesz pierwsze miejsce wśród tych, którzy chcieliby to zmienić do tego z mało istotnych powodów. Stąd nasza polemika z Tobą.

To ty zamiast chuchać i dmuchać chcesz, żeby przyszli tu ludzie, przez których w takich krajach jak Francja całe wojsko musi non stop stać na ulicach miast. Straty dla gospodarki są oczywiste - duże obciążenie dla wojska i policji; duże obciążenie ze względu na konieczność utrzymania ośrodków dla uchodźców; straty w turystyce ("Francja: dwa miliardy euro strat po zamachach Francuska gospodarka poniosła dotkliwe straty w wyniku zamachów terrorystycznych 13 listopada - takie wyniki przynosi raport opracowany przez paryskie Biuro Turystyki. Ta dziedzina i handel odczuwają to najboleśniej. Według autorów opracowania listopadowa masakra miała silniejszy wpływ na turystykę i usługi niż styczniowe zamachy w redakcji tygodnika Charlie Hebdo. W sumie można mówić o 24-procentowym spadku liczby rezerwacji miejsc w hotelach"

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Francja-...46718.html ).

A do tego straty w transporcie (vide Calais - paraliż eurotunelu oraz szturmowanie tirów) i straty dla służby zdrowia. A co kto z tego wszystkiego zyskuje? No na pewno ubojnie rytualne halal - to już wiemy. No i rządy, bo w ramach walki z terroryzmem można bedzie dowolnie inwigilować dosłownie każdego. Masz jeszcze jakieś pomysły?

Ja mam taki, żeby zlikwidować w UE pomoc socjalną do zera i zaraz się okaże, że już nikt nie ucieka przed śmiercią i wojną.

exeter napisał(a): To, że nie tylko przyglądamy się temu "przez szybę", ale możemy na tym korzystać, wynika z faktu, że znajdujemy się wewnątrz Unii.

No i dobrze, no to pozostańmy w niej. Przecież czemu do mnie piszesz tak jakbym chciał z niej wyjść? Ją ją chcę ratować przed rozpadem, a im więcej allahów się wpuści tym bardziej krucha będzie UE.

Dwa Litry Wody napisał(a): Jak sądzisz, Magicvortex, czy powiedzenie komuś w twarz, że on/ona i jego/jej religia jest kupą gówna kwalifikuje się jako zwyzywanie, czy może jednak nie koniecznie?

No ale o co chodzi? Nie można już uczuć religijnych obrażać? Oglądałeś film "Dogma"? Tam się obraża chrześcijaństwo jeszcze bardziej niż ja islam obrażam, a nikt nie narzeka na ten film. A co to, islam ma być świętą krową, że nie można go obrazić? Mahomet napadał na karawany i zabijał kupców, był więc i mordercą i złodziejem - ogólnie zajebisty wzór do naśladowania - w sam raz na najważniejszego proroka religii... dla mnie to kupa gówna i kawał chuja.

Dwa Litry Wody napisał(a): No dobrze. A dlaczego w takim razie nikt nie protestuje przeciw wpuszczaniu do Polski obywateli krajów muzułmańskich, którzy przyjeżdżają do nas w celach turystycznych, edukacyjnych lub biznesowych?

Bo w takich przypadkach ktoś przyjeżdża tylko na chwilę. I wraca.

Dwa Litry Wody napisał(a): Wszyscy jednak rozmawiamy po polsku - posługujemy się zatem tym samym językiem, w którym konkretnym słowom i zwrotom odpowiadają równie konkretne znaczenia. Jeśli Lumber mówi, że islam i jego wyznawcy to kupa gówna, to mam pełne prawo by uznać, że za kupę gówna uważa wszystkich muzułmanów, w tym między innymi np. polskich Tatarów.

Kilkukrotnie już pisałem o polskich Tatarach. Oraz o Kurdach. Do nich mam szacunek jak i do Turków - spadkobierców Kemala Ataturka. Wszystkie trzy grupy łączy jedna wspólna cecha - islam w ich wykonaniu jest mocno przytępiony (z różnych powodów).

Dwa Litry Wody napisał(a): Ale co to znaczy „sprowokował”? Czy tu ktoś go do wylewania tych wiader pomyj prowokuje?

Jasne, że tak. Za każdym razem jak słyszę lub czytam co muslimy odpierdalają, to się wkurwiam.

A takiej Czeczence pewnie raczej nic bym nie powiedział o kupach gówna - w ewentualnej rozmowie próbowałbym ją odwieść od wyznawania islamu na rzecz istotniejszych w życiu kwestii (schabowe i piwo).
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Odnośnie liczby zgonów to powiem tylko że strach i uprzedzenia nie są proporcjonalne do wywołanych zgonów. Można mieć do jakiejś grupy niechęć chociażby z powodu samych poglądów, tak jak na przykład ma się niechęć do brunatnych koszul albo kleru także bez morderstw. Ataki terrorystyczne mają też to do siebie że wywołują terror, to tak jakby ich funkcja z definicji, więc nie ma co się dziwić że na ludzi to działa.

Dodatkowo zastanawia mnie ta nietykalność światopoglądowa islamu. O chrześcijaństwie można mówić wiele złych rzeczy i oburzenie jest raczej umiarkowane, a jak się coś złego powie o islamie to niektórzy reagują jakby im się jakąś krzywdę zrobiło. Mi się wydaje ludzie widzą analogię pomiędzy krytyką muzułmanów a krytyką żydów i boją się powtórki z przeszłości. Tylko że moim zdaniem im więcej ich Europa przyjmie tym większe będą tarcia społeczne i tym większa szansa że do czegoś takiego dojdzie. W wariancie z separacją (na który w wielu krajach za późno) ryzyko powtórki z przeszłości w ogóle nie istnieje.
Odpowiedz
Oczywiście, że liczba ofiar jest niewspółmiernie niska do wywołanego poczucia zagrożenia. To typowe dla terroryzmu.  Jednak  argument o prawdopodobieństwie zostania ofiarą zamachu jest bardzo słaby, bo  tak naprawdę pokazuje jak niewielkie jest zagrożenie w rzeczywistości.


No i znowuż  jaka  nietykalność Islamu?  Raczej jest moda na jego krytykę  (być może w wielu aspektach słuszną, niemniej jednak z perspektywy Polski dość egzotyczną*) i jakoś nie zauważyłem aby komuś coś się z tego powodu stało. Więc złe rzeczy o Islamie  jak najbardziej można mówić. Natomiast analogia z krytyką chrześcijaństwa nie jest najlepsza bo raczej nie spotyka się krytyki tej religii na zasadzie "wszyscy chrześcijanie to... " czy też  "katolicyzm to gówno"  a jeżeli już ktoś z czymś takim wyskakuje to raczej nie jest traktowany poważnie i postrzegany jako jakiś kinder ateista z urojeniami.

Bardziej zastanawia mnie przewrażliwienie osób namiętnie Islam czy też uchodźców krytykujących bo wystarczy wyskoczyć poza czarno-białe postrzeganie tych spraw jako czystego zła i ogromnego zagrożenia aby spotkać się z zarzutami bycia lewakiem czy też zwolennikiem przyjmowania tabunów terrorystów do naszego kraju a w najlepszym razie zdziwieniem dlaczego ktoś nie chce mieszać "ciapatych" z błotem.

Co do Żydów to analogia niestety jest dość dobra, chociaż ryzyko eksterminacji fizycznej muzułmanów jest moim zdaniem w przewidywalnej przyszłości bardzo niskie. Niemniej jednak podłoże antysemityzmu nie było wcale takie oderwane od rzeczywistości i Żydzi podobnie jak muzułmanie mieli też sporo za pazuchą (chociaż zupełnie na innych płaszczyznach). Ktoś kto na początku XX wieku był antysemitą i zwalczał ciapatych parchatych,  jak najbardziej mógł czuć, że reaguje na prawdziwe problemy i zagrożenia. Przypominam też, że wielokrotnie podejmowano próby separacji Żydów. Skoro w tamtym przypadku się to nie sprawdziło to czemu miałoby się sprawdzić w przypadku muzułmanów.  No i jakoś tak odnoszę wrażenie, że odkąd mamy uchodźców jakoś tak mniej słyszy się o antysemickich wyskokach. Ale to tylko takie subiektywne odczucie.



* typowy internetowy Polak pouczający Francuzów czy też Niemców jak postępować z muzułmanami jakoś kojarzy mi się z tym polonusem   z USA z anegdoty, który całkiem na serio mówi iż "Wy tam w Polsce zupełnie nie wiecie co tam się u Was dzieje" Oczko
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości