Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filozofia, tinder i forumowe nowinki.
#21
TP

Cytat:Jednak na szczeście krytyków, oni sami zwykle nie są świadomi tego, jak wiele pokazują, niczego pozornie nie pokazując. I tylko to tlumaczy, dlaczego dotąd nie spalili się ze wstydu.

Hmm, coś w tym musi być, a ja naiwnie myślałem, że oni wstydu nie mają Oczko
Odpowiedz
#22
Lampart, ale pochwalisz się, jeśli uda się zakisić? Mniejsza już w który otwór i co przy okazji się przyklei..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#23
No co ty, to ruchy niegodne filozofa (jak twierdził Kant).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#24
No tak Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#25
Ostatnio myślałem sobie, że jak to dobrze jest żyć w tych czasach, można się tyle dowiedzieć o świecie, jak powstał, jak działa itd., a kiedyś filozofowie błądzili we mgle. Pomimo, że tak bardzo pragnęli zrozumienia i niektórzy byli wybitnie inteligentni, to wszystko było dla nich niedostępne. Dopiero po tysiącach lat ludzkość wspólnymi siłami wypracowała podstawy dzieki, którym można to ogarnąć, choć też trzeba mieć szczęście i nie dać się nabrać na jakieś bajki, ani też nie poprzestać na wiedzy czysto akademickiej. Ale można.

Doszedłem do wniosku, że na czasy dawne najlepiej było być sceptykiem. Głosić iluzoryczność doświadczenia i wiedzy potocznej powstrzymując się przy tym od próby określania czegoś ponadto. Żaden tam platonizm, żaden tam arystotelizm itp.


Kmat, nic się nie pochwalę. To by było nie fair wobec niej.
Odpowiedz
#26
Chyba niektórzy tu za bardzo tęsknią za afałką.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#27
bert04 napisał(a): Jak administracji wola, to gdzie ja bym zabraniał. Ale czemu nie postawicie szyldów z napisami "Nie dokarmiać"? Albo ostrzeżenia "Uwaga, pluje"?

Bert - trochę nieładnie. Kto jak nie Ty dyskutował z TP, żeby nie powiedzieć, długo i namiętnie? A teraz wrzucasz do zwierzyńca i tabliczki ostrzegawcze chcesz wieszać. Książki które Tobie nie podchodzą też czytasz, wkurzasz się ale czytasz dalej? Oczywiście Twoja sprawa i Twój czas ale uważam że TP traktujesz w tej chwili nie fair.
Odpowiedz
#28
Peter napisał(a): Bert - trochę nieładnie. Kto jak nie Ty dyskutował z TP, żeby nie powiedzieć, długo i namiętnie? A teraz wrzucasz do zwierzyńca i tabliczki ostrzegawcze chcesz wieszać.

Może nie zauważyłeś, ale pisałem: "Lampart dołącza do forumowego zwierzyńca userów (obok gąski i do pewnego stopnia pelikana),". Do pewnego stopnia. Nasz pelikan jest nie tylko zmiennopłciowy, ale też zmiennojakościowy i zmiennohumorny. Ba, czasem w jednej dyskusji potrafiliśmy się pokłócić i pominusować, żeby na następnej stronie odkryć jakieś nowe myśli czy aspekty. Miewałem już podobne dyskusje z innymi userami na różnych forach, ale przy pelikanie ta huśtawka była intensywniejsza, szybsza, pełniejsza wrażeń (tak pozytywnych jak i negatywnych). Dlatego owszem, trochę żal, że chyba wybrał/-a swoje miejsce na tym forum. Ale może jeszcze się odmieni, w końcu to nie byłby pierwszy raz.

Cytat:Książki które Tobie nie podchodzą też czytasz, wkurzasz się ale czytasz dalej?

Ach jakie trafne porównanie. Nigdy nie zdarzyło Ci się, że czytasz książki z jakiegoś cyklu i jedne tomy podchodzą Ci lepiej, a inne przemęczasz? Albo że trafisz na książkę z fajną, ciekawą fabułą, ale napisaną bez talentu, i czytasz do końca tylko ze względu na opisywane treści? Albo, że książka zawiera obiecujące zawiązanie tematu, a na końcu się okazuje, że to był tylko sen głównego bohatera, albo mordercą był znowu ogrodnik? Jest mnóstwo książek, na których człowiek się zawodzi z różnych powodów, czasem próbując doczytać, a czasem nie.

Tym razem jest jak w mojej sygnaturce, jest czas czytania i jest czas zamknięcia okładek.

Cytat:Oczywiście to Twoja sprawa i Twój czas ale uważam że TP traktujesz w tej chwili nie fair.

Jest czas mówienia i czas milczenia.

A chwilowo TP na spółkę z L. dokonuje wiwisekcji berta. Ja tam z czytam z pewnym zaciekawieniem, nieomal kliniczny przypadek projekcji, i to w takim dynamicznym duecie. Można się z tego wiele nauczyć.

No ale czekam na jeszcze coś innego, ale o tym sza.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#29
Bert o ciebie chodziło tylko trochę

Powiem że jak na t. 8/10 to bądź gotów real 6,5/10

P.s. piszę z wc
O.s.2 elo
Odpowiedz
#30
To óczucie jak jesteś z 6,5/10 w pubie na randce A dookoła pełno 8-9,8/10 się kręci ;d
Odpowiedz
#31
Lampart napisał(a): To óczucie jak jesteś z 6,5/10 w pubie na randce A dookoła pełno 8-9,8/10 się kręci ;d

Dla jakiejkolwiek normalnej dziewczyny byłbyś 0/10 po przyznaniu się do korzystania z usług dziwkersów, więc na twoim miejscu bym nie marudził.
Odpowiedz
#32
Lampart napisał(a): To óczucie jak jesteś z 6,5/10 w pubie na randce A dookoła pełno 8-9,8/10 się kręci ;d
Nie znamy takiego óczucia. Może go opiszesz dokładnie, dla dobra naóki?
Odpowiedz
#33
ZaKotem napisał(a):
Lampart napisał(a): To óczucie jak jesteś z 6,5/10 w pubie na randce A dookoła pełno 8-9,8/10 się kręci ;d
Nie znamy takiego óczucia. Może go opiszesz dokładnie, dla dobra naóki?
Naprawdę nie znacie, czy nie chcecie się przyznać? Niektórzy faceci celowo nie chodzą z kobietami do miejsc publicznych, żeby uniknąć tego uczucia. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
Odpowiedz
#34
towarzyski.pelikan napisał(a): Naprawdę nie znacie, czy nie chcecie się przyznać?
No właśnie nie mam. Oczywiście, wielokrotnie bywałem w miejscach, gdzie są kobiety piękniejsze od mojej żony. Jak również mężczyźni piękniejsi ode mnie - to drugie akurat jest dość częste. Tak samo jadąc drogą, mijam samochody piękniejsze od mojego. Ale tej informacji zmysłowej nie towarzyszy żadne szczególne uczucie, więc chciałbym choćby intelektualnie (wiem, że to znaczy powierzchownie, ale lepiej tak, niż wcale) to uczucie poznać.
Odpowiedz
#35
Lampart napisał(a): To óczucie jak jesteś z 6,5/10 w pubie na randce A dookoła pełno 8-9,8/10 się kręci ;d
Jak opiszesz to uczucie, gdy się dowiadujesz, że Twoja towarzyszka myśli sobie: " siedzę z 6,5/10 w pubie a dookoła pełno 9/10 się kręci Uśmiech
Odpowiedz
#36
A niektóre kobiety specjalnie wciągają mężczyzn w takie niekomfortowe sytuacje żeby sprawdzić, czy to jakiś zakompleksiony buc, co będzie nadrabiał niepewność siebie tanim obleśnym dowcipem, czy też facet z jajami i zdrowym poczuciem własnej wartości. I nie, to nie aluzja do kogokolwiek.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#37
ZaKotem napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Naprawdę nie znacie, czy nie chcecie się przyznać?
No właśnie nie mam. Oczywiście, wielokrotnie bywałem w miejscach, gdzie są kobiety piękniejsze od mojej żony. Jak również mężczyźni piękniejsi ode mnie - to drugie akurat jest dość częste. Tak samo jadąc drogą, mijam samochody piękniejsze od mojego. Ale tej informacji zmysłowej nie towarzyszy żadne szczególne uczucie, więc chciałbym choćby intelektualnie (wiem, że to znaczy powierzchownie, ale lepiej tak, niż wcale) to uczucie poznać.
Skoro zauważasz, że są piękniejsze (porównujesz je do swojej żony), to przecież siłą rzeczy musisz miec to uczucie. Porównywanie nie jest czynnością zmysłową, tylko intelektualno-emocjonalną.
Odpowiedz
#38
towarzyski.pelikan napisał(a): Skoro zauważasz, że są piękniejsze (porównujesz je do swojej żony), to przecież siłą rzeczy musisz miec to uczucie. Porównywanie nie jest czynnością zmysłową, tylko intelektualno-emocjonalną.
Aha. Zaczynam chyba rozumieć. Kiedy porównuję coś mojego z czymś cudzym i stwierdzam, że pod jakimś względem cudze jest lepsze od mojego, mam takie poczucie, że nie jestem wcale najzajebistszym egzemplarzem Homo sapiens na planecie. To chyba nazywa się skromnością. Nie zwracam na to zazwyczaj uwagi, bo takie uczucie jest jak zapach azotu - to jest tło, które towarzyszy mi w zasadzie zawsze. Ale może dla innych to rzadkie wrażenie. Czyli to właśnie poczuł Lampart?
Odpowiedz
#39
Wydaje mi się, że Lampart poczuł, że zasluguje na coś wiecej niż kobiete 6+/10, a to może być związane z tym, ze sam siebie postrzega jako np. 9/10. Co by tłumaczyło, czemu np. ZaKotem, który siebie postrzega dajmy na to jako 7/10 nie ma tego uczucia, co Lampart, jesli jego żona jest 7/10.

Osiris napisał(a):
Lampart napisał(a): To óczucie jak jesteś z 6,5/10 w pubie na randce A dookoła pełno 8-9,8/10 się kręci ;d
Jak opiszesz to uczucie, gdy się dowiadujesz, że Twoja towarzyszka myśli sobie: " siedzę z 6,5/10 w pubie a dookoła pełno 9/10 się kręci Uśmiech
To jest standard. Atrakcyjne kobiety są bardzo wymagajace co do męzczyzn. Często byłem świadkiem takich rozmów typu:

Krysia (6/10) "Ale przystojniak!"
Iza (7/10) "No, niczego sobie"
Jola (9/10) "To ma być przystojniak? Duży uśmiech"

Nawet nasze postrzeganie atrakcyjności jest skrojone pod naszą własną atrakcyjość. Czyli osoba 7/10 po prostu jest bardziej skora rozdawać wysokie noty niż osoba 9/10. Kobiety postrzegane przez atrakcyjnych mezczyzn jako 7/10 przez tych mniej atrakcyjnych beda postrzegane jako 9/10. Tak samo jest z kobietami.
Odpowiedz
#40
Strach się bać takich ludzi, którzy na podstawie wyglądu przypisują ci cyferkę. Nigdy tak nie robiłam, zarówno w stosunku do kobiet jak i mężczyzn. Czasem zdarza się, że piękna kobieta wzbudzi we mnie zazdrość ale nie oceniam jej w tych kategoriach. A faceci, są dla mnie atrakcyjni niezależnie od tego czy są wysocy, kurduplaści, łysi, zarośnięci, chudzi, dobrze zbudowani, poza jednym wyjątkiem, mój mózg odrzuca facetowi ze znaczącymi asymetriami w budowie twarzy i zepsutym uzębieniem.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości