Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Edukacja seksualna
Wychodzi na to, że katolickie wychowanie seksualne czyli trzymanie dzieci w cimnocie jak najdłużej to najlepsza metoda wychowawcza. Tylko w ten sposób można zapobiec zboczeniom typu: poziadanie pięciu żon, ruchaniu karyn, chodzeniu na masaże i podniecaniu się zimnymi sukami.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
Ehm, moj syn obecnie dobiegajacy 40 tki rzeczywiscie byl w ontaryjskiej szkole uczony wkladania prezerwatywy na banana w chyba 6 klasie i do tej pory nie widze zeby ontaryjski sex ed poszedl rewolucyjnie w strone wskazana przez pana Janusza, tak ze wbrew jego obawom widze tu pewna stabilnosc.
Odpowiedz
Dziecko w szkole może się co najwyżej dowiedzieć do czego służy antykoncepcja, a to do czego służy seks dowiaduje się od rodziców. Jeśli rodzice się nie kochają to nigdy się tego nie dowie.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
[Obrazek: bc548ed2-cc5d-422e-a9dd-442cc7e6a210.png]
https://r.dcs.redcdn.pl/http/o2/tvn/web-...e6a210.png

Proponuje zastanowić się czemu w danych krajach jest taka a nie inna statystyka nastoletnich ciąż.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
GPR napisał(a): Proponuje zastanowić się czemu w danych krajach jest taka a nie inna statystyka nastoletnich ciąż.
Przypuszczam, że dlatego:
[Obrazek: WO-AC170_FRROM_NS_20100817214122.gif]
Odpowiedz
Psychiatryk w akcji.

https://www.wprost.pl/polityka/10261173/...ienia.html

Projekt formalnie edukacji seksualnej nie zakazuje, ale wiadomo, że może w nią uderzyć. Też bym się bał czy nauczanie powiedzmy o antykoncepcji nie zostanie podciągnięte pod nakłanianie młodych do współżycia seksualnego.

Dzisiaj głosowanie. Poparcie projektu zapowiedział PIS i "liberałowie" z Konfederacji.

Ogólnie część prawicy wymyśliła sobie problem z dupy (nakłanianie przez wiadome siły dzieci do seksu w szkole - i nie, nie chodzi o księżyOczko ) A teraz ochoczo go zwalcza. Celną uwagę wniósł ktoś z PSL, że dzieci, które nie dowiedzą się o tych sprawach od rodziców pozostaną z wiedzą zdobytą przez pornole odpalone w smartfonie.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Celną uwagę wniósł ktoś z PSL, że dzieci, które nie dowiedzą się o tych sprawach od rodziców pozostaną z wiedzą zdobytą przez pornole odpalone w smartfonie.
A co z dziećmi, które dowiedzą się od rodziców? No bo skoro edukacja seksualna to zachęcanie do seksu, rodzice nauczający swoje dzieci o seksie praktycznie dopuszczają się pedofilnego kazirodztwa. W tak poważnym przypadku chyba nawet korwiny zgodzą się, że jedynym sposobem na uchronienie dzieci jest odebranie ich wyrodnym rodzicom.
Odpowiedz
Ja się zastanawiam, co będzie z dziećmi, które po osiemnastu latach życia w ustawowej błogiej niewinności dowiedzą się nagle, jakich perwersji od nich oczekuje społeczeństwo.

Szok i rewulsja będą u tych ludzi tak głębokie, że oni nigdy się do seksu nie przekonają i jeśli w ogóle się do niego zabiorą, to z najwyższym wstrętem oraz niechęcią. W efekcie naród polski wymrze śmiercią biologiczną w ciągu jednego-dwóch pokoleń, o co zapewne ruskiej piątej kolumnie chodzi.

I to nie jest sarkazm. To jest, obawiam się, twarda futurologia.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Ja się zastanawiam, co będzie z dziećmi, które po osiemnastu latach życia w ustawowej błogiej niewinności dowiedzą się nagle, jakich perwersji od nich oczekuje społeczeństwo.

Szok i rewulsja będą u tych ludzi tak głębokie, że oni nigdy się do seksu nie przekonają i jeśli w ogóle się do niego zabiorą, to z najwyższym wstrętem oraz niechęcią. W efekcie naród polski wymrze śmiercią biologiczną w ciągu jednego-dwóch pokoleń, o co zapewne ruskiej piątej kolumnie chodzi.

I to nie jest sarkazm. To jest, obawiam się, twarda futurologia.

W dobie internetu jest to niemożliwe poza jakąś żyjącą w katakumbach sektą. Zresztą i w zamierzchłych czasach przedinternetowych istniała nieformalna sieć wymiany informacji - i tak jak internet składała się ona głównie z teorii spiskowych, plotek o bogatych i wpływowych, no i oczywiście pornografii. Wychowywanie nieuświadomionych seksualnie osiemnastolatek to były zawsze tylko fantazje erotyczne mężczyzn mających srogie fetysze.
Odpowiedz
Ja sądzę, że plan jest zupełnie odwrotny. Przerzucenie ciężaru edukacji seksualnej na pornhuba ma na celu masowe podniesienie dzietności wśród nastolatek Język
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Do cenzurowania Internetów zatrudni się skazańców i szlus. Będą drugie Chiny w Odrowiślu, tylko że wymierające.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Celną uwagę wniósł ktoś z PSL, że dzieci, które nie dowiedzą się o tych sprawach od rodziców pozostaną z wiedzą zdobytą przez pornole odpalone w smartfonie.
A co z dziećmi, które dowiedzą się od rodziców? No bo skoro edukacja seksualna to zachęcanie do seksu, rodzice nauczający swoje dzieci o seksie praktycznie dopuszczają się pedofilnego kazirodztwa. W tak poważnym przypadku chyba nawet korwiny zgodzą się, że jedynym sposobem na uchronienie dzieci jest odebranie ich wyrodnym rodzicom.
Ja nie wiem, gdziescie się uchowali, ale mnie nikt seksu nie uczył, ani szkoła, ani rodzice, nawet pornoli jako dziecko nie oglądałem (pierwszy pornol o chyba 16-17 rok życia), a seks umim. No ale ja czytałem książki, oglądałem filmy, seriale stopniowo coraz bardziej dostosowane do mojego wieku, obserwowałem zachowania dorosłych wokoł mnie, wyłapywałem różne momenty w ich dialogach. I głupi myślałem, że inni też w ten sposób zostali uświadomieni.

A tu się okazuje, że lewaków mama sadzała na kolanie albo tata i tłumaczyła co i jak, brała banana i instruowała swoją pociechę, jak się zabezpieczyć. W przeciwnym razie nie rozumiem, skąd ta potrzeba edukowania dzieci z seksu w placówce oswiatowej.
Odpowiedz
Dziwna wstrzemięźliwość intelektualna, jak na osobę, która deklarowała masturbowanie się w wieku kilku lat.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
towarzyski pelikan napisał(a):No ale ja czytałem książki, oglądałem filmy, seriale stopniowo coraz bardziej dostosowane do mojego wieku
Poważnie? Bo ja raz w wieku lat trzech przypadkiem obejrzałem odcinek kryminału, gdzie się gwałcili i w ten sposób zostałem na trwałe skażony przez BDSM. Do tego doszło, że moim pornolem była książeczka do nabożeństwa, bo tam były opisy męczennic świętych.

towarzyski pelikan napisał(a):głupi myślałem
Tobie to chyba trzeba to myślenie odradzać...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): Ja nie wiem, gdziescie się uchowali, ale mnie nikt seksu nie uczył, ani szkoła, ani rodzice, nawet pornoli jako dziecko nie oglądałem (pierwszy pornol o chyba 16-17 rok życia), a seks umim. No ale ja czytałem książki, oglądałem filmy, seriale stopniowo coraz bardziej dostosowane do mojego wieku, obserwowałem zachowania dorosłych wokoł mnie, wyłapywałem różne momenty w ich dialogach. I głupi myślałem, że inni też w ten sposób zostali uświadomieni.
No to dobrze myślałeś, tak właśnie uczy się seksów w każdej w miarę niepatologicznej rodzinie.
Cytat:A tu się okazuje, że lewaków mama sadzała na kolanie albo tata i tłumaczyła co i jak, brała banana i instruowała swoją pociechę, jak się zabezpieczyć. W przeciwnym razie nie rozumiem, skąd ta potrzeba edukowania dzieci z seksu w placówce oswiatowej.
Po pierwsze, nie każdy ma szczęście wychowywać się we w miarę niepatologicznej rodzinie i tym dzieciakom szkoła może zapewnić jakiś substytut normalnej informacji.
Po drugie, dzieci nie należy uczyć seksu, tylko właśnie tego, jak nie stać się czyjąś seksualną zabawką, i na tym właśnie jest skoncentrowany program edukacji seksualnej, a nie na żadnym "uczeniu seksu", co jest erotyczną fantazją prawaków.
Po trzecie, za naszych czasów, kiedyśmy rzucali kamieniami w dinozaury, pornografia istniała w postaci pisemek i kaset VHS poukrywanych w ciemnej szafie, od razu kojarzyła się więc z czymś dziwnym i nietypowym, takim jakie są przedstawiane w typowej pornografii zachowania. Dziś natomiast pornografia jest dostępna w internecie równie łatwo, jak prognoza pogody. Chcemy czy nie chcemy, dzieci się z pornolami stykają jeszcze przed dojrzewaniem - jak nie u nas, to u kolegi, którego starzy nie umiom w internet, a on sam umi. Dawne schematy wychowania w tej sytuacji stają się przestarzałe.
Odpowiedz
towarzyski.pelikan napisał(a): Ja nie wiem, gdziescie się uchowali, ale mnie nikt seksu nie uczył, ani szkoła, ani rodzice, nawet pornoli jako dziecko nie oglądałem (pierwszy pornol o chyba 16-17 rok życia),

Aha, w waszym dzieciństwie już dzieci przed 16 rokiem życia miały smartfony z dostępem do internetu?

Cytat:a seks umim.

To chyba podstawowa bariera komunikacyjna. Tylko w prawackim grajdołku edukacja seksualna polega na "uczeniu się seksu". Reszta ludzkości wie, że chodzi o takie sprawy, jak higiena, planowanie ciąży czy unikanie chorób. Oraz, dziś z różnych powodów bardziej akcentowane, kwestie przyzwolenia lub odmowy.

Cytat:No ale ja czytałem książki, oglądałem filmy, seriale stopniowo coraz bardziej dostosowane do mojego wieku, obserwowałem zachowania dorosłych wokoł mnie, wyłapywałem różne momenty w ich dialogach. I głupi myślałem, że inni też w ten sposób zostali uświadomieni.

Bo widzicie, towarzysze, już w tych starych dobrych czasach niektórzy zaczynali później a niektórzy wcześniej. Kto zaczyna w wieku mniej więcej dojrzałym, ten już się doinformuje najpierw, a potem ewentualnie w coś "wchodzi". A ciąże nastolatek i wtedy były, mimo nieco skuteczniejszej niż dziś "reglamentacji" lektur i filmów.

Cytat:A tu się okazuje, że lewaków mama sadzała na kolanie

To zbyt łatwe, żeby nie robić tu aluzji, kto prawaków sadzał na kolanie, więc daruję sobie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):Tylko w prawackim grajdołku edukacja seksualna polega na "uczeniu się seksu"

No chyba nie tylko, skoro wszyscy w tutejszym antyprawackim grajdołku uznali, że zakaz nakłaniania małoletnich do seksu to zakaz edukacji seksualnej. Musi albo nie znają się na logice, albo uznają edukację seksualną za tożsamą nakłanianiu dzieci do seksu. No, ewentualnie mogą się też po prostu oburzać na rozkaz.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Dziwna wstrzemięźliwość intelektualna, jak na osobę, która deklarowała masturbowanie się w wieku kilku lat.
Nie rozumiem, co chciałaś tym "błyskotliwym" komentarzem przekazać. Nie będę prosił o rozwinięcie, bo jestem dżentelmenem.

bert04 napisał(a): Aha, w waszym dzieciństwie już dzieci przed 16 rokiem życia miały smartfony z dostępem do internetu?
Miały komputer z dostępem do internetu. Nie wiem, jakim cudem poradziłem sobie bez edukacji seksualnej...

Cytat:Reszta ludzkości wie, że chodzi o takie sprawy, jak higiena, planowanie ciąży czy unikanie chorób. Oraz, dziś z różnych powodów bardziej akcentowane, kwestie przyzwolenia lub odmowy.


To wszystko istniało za mojego dzieciństwa w postaci Wychowania do życia w rodzinie. Skoro chce sie wprowadzić nowy byt, to znaczy, że będzie nauczał czego innego, w przeciwnym razie wprowadzenie tego samego pod inną nazwą nie miałoby racji bytu.
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): No chyba nie tylko, skoro wszyscy w tutejszym antyprawackim grajdołku uznali, że zakaz nakłaniania małoletnich do seksu to zakaz edukacji seksualnej.

Drogi Łazarzu, zapominasz o dwóch rzeczach. Primo, paragraf nie stoi osobno ale jest rozszerzeniem paragrafu o zakazie propagowania pedofilii. A secundo, w oryginale to brzmi nieco inaczej. "Kto publicznie propaguje lub pochwala (...)".

W takiej konstelacji mówienie o jakimś zachowaniu, że jest naturalne, może być już odebrane przez nadgorliwego oskarżyciela jako "propagowanie lub pochwalanie". Ba, osoba prywatna głosząca publicznie, że pedofilia jest naturalna, jest zagrożona góra dwoma latami. Natomiast nauczyciel uczący nakładanie kondoma na banana już może zakosić 3 latka.


http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/4...e/3751.pdf

znaLezczyni napisał(a): Dziwna wstrzemięźliwość intelektualna, jak na osobę, która deklarowała masturbowanie się w wieku kilku lat.

Nadal więc myślisz, że te dwa teksty pisała jedna i ta sama osoba?

towarzyski.pelikan napisał(a):
bert04 napisał(a): Aha, w waszym dzieciństwie już dzieci przed 16 rokiem życia miały smartfony z dostępem do internetu?
Miały komputer z dostępem do internetu. Nie wiem, jakim cudem poradziłem sobie bez edukacji seksualnej...
Internet przez modem, który przy włączeniu blokował telefon i na którym załadowanie najmniejszego gifu mogło trwać minuty?


Cytat:
Cytat:Reszta ludzkości wie, że chodzi o takie sprawy, jak higiena, planowanie ciąży czy unikanie chorób. Oraz, dziś z różnych powodów bardziej akcentowane, kwestie przyzwolenia lub odmowy.
To wszystko istniało za mojego dzieciństwa w postaci Wychowania do życia w rodzinie. Skoro chce sie wprowadzić nowy byt, to znaczy, że będzie nauczał czego innego, w przeciwnym razie wprowadzenie tego samego pod inną nazwą nie miałoby racji bytu.

Masz na myśli ten przedmiot, na które wymagana była (jest?) zgoda rodziców? I do których podręczniki są kopalnią heheszkowych cytatów w stylu że koleżanki są słabe z geometrii a seks pozamałżeński to domena uczniów słabo uczących się? I negującą potrzebę regularnych wizyt u ginekologa?

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1...wania.html

Owszem, zmiana nazwy tu nie wystarczy. Ale może coś zacznie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
kmat napisał(a):
NinnyCamacho napisał(a): Teraz przez Ciebie się zastanawiam, co bym dała, żeby wymazać z pamięci te wszystkie feministyczne cipki. Uśmiech
Duży uśmiech  Bo to tak działa. Wkurzają Cię parady równości? To po co chodzisz. Irytuje Cię premier Morawiecki? To po co oglądasz TVP. Rzygasz już apostazją Margaret? To po co czytasz pudelka. Z reguły za dyskomfort estetyczny odpowiada sam zainteresowany Uśmiech
Parady czy Margaret to cos co moge olać bo i tak mnie nie dotyczy i to indywidualna sprawa innych ludzi, jak ktos chce to niech sobie chodzi. Niemniej ignorowanie informacji o osobie która kieruje tym bajzlem znanym jako Polska na zasadzie odwrocenia glowy i udawania ze nie moj problem wydaje mi sie slodko naiwne.
Gorąco zapraszam do zagladania na https://www.trojmiasto.pl/Laryngolog-dr-...56307.html
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości