Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiSowa walka z sądami
#41
Gladiator napisał(a): Jak TSUE groźnie zerka na Polskę, to nie ma większego problemu dla UE, ale do czasu. Gdyby TSUE coś wymusiła to byłby problem dla UE. Ten problem to - precedens prawny. Skoro TSUE skutecznie zadziałało w Polsce, to dlaczego nie mogłoby się w trącać powiedzmy nie od razu do Niemiec, ale do sądownictwa innych ważniejszych od Polski krajów? To zaś bardzo, ale to bardzo mogłoby się nie podobać.
Owszem. Dlatego właśnie polskim patriotom, w których interesie jest osłabienie nieoficjalnej pozycji Niemiec i "innych ważniejszych od Polski krajów", zależy na takich precedensach. A rosyjskim agentom - wprost przeciwnie.
Odpowiedz
#42
ZaKotem napisał(a):
Gladiator napisał(a): Jak TSUE groźnie zerka na Polskę, to nie ma większego problemu dla UE, ale do czasu. Gdyby TSUE coś wymusiła to byłby problem dla UE. Ten problem to - precedens prawny. Skoro TSUE skutecznie zadziałało w Polsce, to dlaczego nie mogłoby się w trącać powiedzmy nie od razu do Niemiec, ale do sądownictwa innych ważniejszych od Polski krajów? To zaś bardzo, ale to bardzo mogłoby się nie podobać.
Owszem. Dlatego właśnie polskim patriotom, w których interesie jest osłabienie nieoficjalnej pozycji Niemiec i "innych ważniejszych od Polski krajów", zależy na takich precedensach. A rosyjskim agentom - wprost przeciwnie.

To Putin wyraził zaniepokojenie stanem demokracji w Polsce.

Adam M. napisał(a): Smoku, ta hiszpanska historia to tez klamstwo pisowskie - czytalem opis tego dlaczego ten facet dalej siedzi i bylo to dokladnie wytlumaczone z jakiego powodu nie wykonano postanowienia TSUE i nie bylo to zadne "wyslanie na drzewo" tylko kwestie proceduralne.
Siedzi gościu dalej w kazamacie czy nie siedzi?

2. W TVN się dzieje: https://twitter.com/PaskowyT/status/1225352944670867461
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#43
Gladiator napisal"
"Żadnych przepisów oddających wybór sędziów z powrotem w ręce sędziów  nie będzie na pewno. To dziwaczne postkomunistyczne rozwiązanie nie wróci."

Zgadzam sie ze trzeba wymyslic cos innego, moze we wspolpracy ze srodowiskiem sedziowskim, a nie przez dyktat polityczny? Nie wiem dlaczego kazdy z pisowskich politykow uwaza sie za meza stanu, a pomysly prezydenta z okresu jego walki o referendum konstytucyjne nie wygladaly dla mnie zbyt ciekawie.

Gladiator napisal"
"Efekty czas pokaze".

No juz jeden jest - kontrolowany wyciek wysokosci kar TSUE za niezastosowanie sie do wyroku w sprawie Izby Dyscyplinarnej.
Odpowiedz
#44
Rotfl. To kto ma wybierać sędziów i w jaki sposób oceni ich kompetencje? Politycy nawet nie są specjalnie transparentni, nie mówiąc już o brakach chociażby w wykształceniu
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#45
Gladiator
Cytat:Skoro przez prawie trzydzieści lat po upadku Komuny środowisko sędziowskie nie potrafiło się zreformować, to trudno. Teraz trzeba to zrobić za nich, choćby brutalnie.
Ale zdajesz sobie sprawę, że cała ta reforma sprowadza się do zastępowania Tulejów, Juszczynów i Gersdorfów rozmaitymi Przyłębskimi, Piotrowiczami, Piebiakami (to ten od małej Emi co zachowała się jak trzeba), czy innymi Schabami (to ten od domu rekreacyjnego pod Warszawą)? Czy to naprawdę jest dobra zmiana?

Dragula
Cytat:Rotfl. To kto ma wybierać sędziów i w jaki sposób oceni ich kompetencje?
Przecież to proste. Wybierać będzie Partia, a kompetencje oceni wedle własnego, koniunkturalnego widzimisię.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#46
Dragula napisał(a): Rotfl. To kto ma wybierać sędziów i w jaki sposób oceni ich kompetencje? Politycy nawet nie są specjalnie transparentni, nie mówiąc już o brakach chociażby w wykształceniu
Artykuł 4 Cię pouczy:
Art. 4.
  1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

  2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Czyli sędziego można mianować w głosowaniu powszechnym albo może być pośrednie, czyli przedstawiciele wybrani w głosowaniui powszechnym.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#47
A jak obywatel, taki np jak ja moze ocenic zdolnosci kandydatow?
Mimo mojej dosc szerokiej wiedzy na rozne tematy i roznych zainteresowan jak moge ocenic wiedze prawnicza Iksinskiego oraz jego charakter i stwierdzic ze jest / bedzie lepszy niz Ygrekowski na stanowisku sedziowskim?

Jezeli do tego wezmiemy pod uwage ze w innym watku ktos narzekal ze prawie 50% Polakow nie czyta w roku ani jednej ksiazki. Ja czytam bez przerwy,w dwoch jezykach ( a wlasciwie przewazajaco w jez angielskim ) ale nie podjalbym sie takiej oceny zdajac sobie sprawe z mojegi braku kwalifikacji w tym zakresie.
Odpowiedz
#48
Adam M. napisał(a): A jak obywatel, taki np jak ja moze ocenic zdolnosci kandydatow?
Mimo mojej dosc szerokiej wiedzy na rozne tematy i roznych zainteresowan jak moge ocenic wiedze prawnicza Iksinskiego oraz jego charakter i stwierdzic ze jest / bedzie lepszy niz Ygrekowski na stanowisku sedziowskim?

Jezeli do tego wezmiemy pod uwage ze w innym watku ktos narzekal ze prawie 50% Polakow nie czyta w roku ani jednej ksiazki. Ja czytam bez przerwy,w dwoch jezykach ( a wlasciwie przewazajaco w jez angielskim ) ale nie podjalbym sie takiej oceny zdajac sobie sprawe z mojegi braku kwalifikacji w tym zakresie.

Tak jak w tzw USA.
Tak jak w krajach Europy Zachodniej.
Tak jak posła oceniasz.

Jak Ci się nie podoba to zmieniaj konstytucję, że Naród nie jest suweren
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#49
To w US i Europie Zachodniej obywatele wybieraja sedziow?
Przyznam ze nie wiedzialem, ale postaram sie sprawdzic.
Odpowiedz
#50
Oczko 
Adam.M napisał

Cytat:Zgadzam sie ze trzeba wymyslic cos innego, moze we wspolpracy ze srodowiskiem sedziowskim, a nie przez dyktat polityczny? Nie wiem dlaczego kazdy z pisowskich politykow uwaza sie za meza stanu, a pomysly prezydenta z okresu jego walki o referendum konstytucyjne nie wygladaly dla mnie zbyt ciekawie.

Dwa Litry Wody napisał

Cytat:Ale zdajesz sobie sprawę, że cała ta reforma sprowadza się do zastępowania Tulejów, Juszczynów i Gersdorfów rozmaitymi Przyłębskimi, Piotrowiczami, Piebiakami (to ten od małej Emi co zachowała się jak trzeba), czy innymi Schabami (to ten od domu rekreacyjnego pod Warszawą)? Czy to naprawdę jest dobra zmiana?

Rzecz w tym, że PiSy patrzą bardzo trzeźwo na rzeczywistość,  nie życzeniowo. Kto pamięta wprowadzoną przez min Królikowskiego (PO) w 2015 roku zasadę kontradyktoryjności dla procesach sądowych z której ministerstwo sprawiedliwości (PiS) wycofało się w 2016 roku? Nie było żadnych protestów prawniczych, środowiska przyjęły to z ulgą. Rozwiązanie kompletnie nie pasowało do polskich warunków i mentalności (na szczęście!).

Rozumiem, że wszystkim marzy się sytuacja w której podobnie jak np w Niemczech politycy wybierają sędziów  na zasadzie konsensusu, bez większych tarć. Niestety/stety ze względu na przeszłość naszego wymiaru sprawiedliwości, powiązania z partiami, lokalnymi  grupami wpływu jest nierealne. Przypomnę małą reformę sądów  Gowina, padła na skutek postawienia na ostrzu noża koalicyjności przez PSL. Przesuwała ona szczebel decyzyjny sądów z terenu do dużych ośrodków miejskich. Pozbawiała ona w ten sposób wpływ PSL na lokalny wymiar sprawiedliwości. W tej konfiguracji jedni (PO, PSL, SLD i ich środowiska) miały wpływ na władzę sądowniczą, a opozycja (PIS, środowiska narodowe etect) nie mają. Proste pytanie dla wytłumaczenia ludziom.

Dlaczego oni mogą mieć swoich sędziów, a my nie możemy mieć swoich sędziów mimo ogromnego poparcia społecznego?

Efektem jest sytuacja jaką mamy obecnie. Próby zmian poprzez sędziów nienajwyższych lotów przyniosły kiepskie rezultaty. Trzeba więc chwycić się innych metod. Być może jedynym rozwiązaniem jest mianowanie sędziów, przewodniczących przez kolejne rządy. Oficjalnie przez min sprawiedliwości, zamiast kuluarowych negocjacji. Niewykluczone, że model ten ulegnie zmianie, to kwestia dogadania się na określonym poziome. Przypomnę, wbrew narracji o PiS i min Ziobrze nie są oni wieczni i nawet nie mają zamiaru. Całej złożoności naszej sytuacji nie chcą się przyjąć do wiadomości w Brukseli, a opozycja chcąca utrzymać monopol na wpływy w sądownictwie pomaga w tym usiłując wykorzystać do własnych celów Brukselę. 

Tęsknoty za przykładowo niemieckim dojrzałym sposobem wyłaniania sędziów wydają się naturalne. Niemniej świat się zmienia i to nawet w Niemczech. Przykład wyboru  premiera Turyngii głosami AFD i reakcji pozostałych partii mówi sam za siebie. Kompletnie niedemokratyczne podejście lekceważenie wyborców? W pewnym sensie tak. Co będzie kiedy rosnąca w siłę AFD powie - mamy poparcie wyborców, chcemy uczestniczyć w wyborze sędziów - oto nasze kandydatury. Otóż, zacznie się podobna hopka co u nas, wymuszone zostaną określone posunięcia.

ZaKotem napisał

Cytat:Owszem. Dlatego właśnie polskim patriotom, w których interesie jest osłabienie nieoficjalnej pozycji Niemiec i "innych ważniejszych od Polski krajów", zależy na takich precedensach. A rosyjskim agentom - wprost przeciwnie.

To bardziej złożone, choć strategicznie będziemy dążyć do Niemiec. USA są raczej taktycznie wymuszoną sytuacją, wbrew temu co się mówi. Najpierw euro musi się utrzymać  i UE przestać wisieć u amerykańskiej klamki. Usamodzielnienie się UE, własny odpowiednik systemu Switch, będzie miało wpływ na nasze podejście.

EDYCJA

A tu dopiero będzie ryk! Spłaszczenie oznacza mniej posad i tytułów, ciekawe jakie bedą teraz skargi do Bruksela.
https://businessinsider.com.pl/wiadomosc...ki/z8tse2y
Odpowiedz
#51
Cytat:Przypomnę małą reformę sądów Gowina,
przypomnę małą reformę TK Uśmiech nie musisz się wysilać Gladiator. Wiem, że do Ciebie to nie dociera, że nie dyskutujesz z amebami.


Smok - Art 173 - sądy i trybunały są władzą odrębną od innych władz. Nowy TK tak daleko pewnie nie doczyta Duży uśmiech To jest właśnie ta zdroworozsądkowość o której pisze Gladiator - PiS wie, które organy przeszkodzą mu w rozkradaniu państwa, więc zdroworozsądkowo eliminuje je jako pierwsze. Też bym tak zrobił
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#52
Dragula napisał(a): Rotfl. To kto ma wybierać sędziów i w jaki sposób oceni ich kompetencje? Politycy nawet nie są specjalnie transparentni, nie mówiąc już o brakach chociażby w wykształceniu

W Niemczech wybierają tylko politycy:

Cytat:W Niemczech jest ponad 20 tys. sędziów. W swoim orzekaniu są "niezawiśli, nie podlegają żadnym naciskom i żadnym zależnościom z zewnątrz". O tym, kto będzie w Niemczech sędzią w sądach powszechnych decydują kraje związkowe, z reguły ministerstwa sprawiedliwości przy współudziale parlamentów landowych i przedstawicieli samorządu sędziowskiego - w różnych proporcjach, w zależności od landu.

W przypadku sędziów federalnych obowiązuje "zasada wyboru najlepszych" ("Bestauslese"). Tego wymaga Ustawa Zasadnicza. W praktyce jednak sposób wyboru sędziego jest mało przejrzysty i przypomina "czarną skrzynkę".
Gremium, które ma decydujący wpływ na wybór sędziów pięciu sądów federalnych (Trybunał Federalny/Bundesgerichtshof, Federalny Sąd Społeczny/Bundessozialgericht, Federalny Sąd Administracyjny/Bundesverwaltungsgericht, Federalny Sąd Finansowy/Bundesfinanzgericht oraz Federalny Sąd Pracy/Bundesarbeitsgericht, jednak bez Federalnego Trybunału Konstytucyjnego) – jest komisja ds. wyboru sędziów (Richterwahlausschuss). To gremium podejmuje decyzje zwykłą większością głosów w tajnym głosowaniu i składa się z 32 członków. Przewodniczy mu odpowiedni minister federalny (np. w przypadku Federalnego Sądu Pracy minister pracy, w przypadku Federalnego Sądu Administracyjnego minister spraw wewnętrznych itd.), który odpowiada za organizację procedury wyboru. Nie ma on jednak w tym gremium prawa głosu, ale podobnie jak komisja, może on zaproponować kandydata. Kandydatura sędziego opiniowana jest przed wyborem przez specjalne gremium sędziowskie w sądzie, w którym ma orzekać kandydat. Na koniec kandydatura musi zostać zaakceptowana przez odpowiedniego ministra federalnego. Może on odmówić akceptacji tylko w przypadku uchybień formalnych. Aktu mianowania dokonuje prezydent RFN.

Do komisji ds. wyboru sędziów należy 16 ministrów landowych (obecnie jest to 8 polityków CDU, 4 z partii Zielonych i po jednym z CSU, SPD, FDP i partii Lewica) i 16 wybranych przez Bundestag ekspertów, niekoniecznie posłów, biegłych w dziedzinie prawa. Pod względem barw partyjnych skład tej części gremium odzwierciedla układ sił w Bundestagu (obecnie 9 nominatów CDU/CSU, 5 z SPD, i po jednym z partii Zielonych i partii Lewica). Daje to w sumie 18 przedstawicieli CDU/CSU, 6 z SPD, 5 z partii Zielonych, 2 z partii Lewica i 1 z FDP. Decyzje podejmowane są zwykłą większością głosów.

Ten system wyboru sędziów dopuszcza do głosu wszystkie siły polityczne reprezentowane w parlamentach, ale w praktyce o wyborze decydują dwa wielkie ugrupowania polityczne: chrześcijańscy demokraci (CDU/CSU) i socjaldemokraci (SPD). Inne partie odgrywają w najlepszym razie drugorzędną rolę. Ponieważ w ciągu roku obsadzić trzeba większą liczbę wakatów w pięciu sądach federalnych (w ostatnich latach średnio 10), z reguły obsady negocjowane są w formie "pakietów" między chadekami a socjaldemokratami. Dzieje się tak nawet pomimo faktu, że w landach często istnieje inny niż w Bundestagu układ sił politycznych. To absurd – krytykują już od wielu lat przedstawiciele partii Zielonych i partii Lewicy. – Kto jest niewygodny, albo z jakichś powodów nielubiany, nie jest wybierany – krytykowała w 2014 r. ówczesna szefowa komisji sprawiedliwości Bundestagu Renate Künast (partia Zielonych).

https://www.dw.com/pl/jak-wybierani-s%C4...a-39866184

PiS dokonuje w sądownictwie wyłącznie własne zmiany powołując się na przykład Niemiec - jest to błąd, bo gdyby rzeczywiście naśladować rozwiązania z tego kraju, to wyszłoby na to, że PiS powinien wspólnie z PO negocjować kto będzie sędzią.

Moim zdaniem byłby to poroniony pomysł tak jak poronione jest to, że w Niemczech to działa właśnie na takich zasadach, że niezbyt specjalnie transparentni i wykształceni politycy decydują o wyborze sędziów.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#53
Ciekawe, kto wybiera w Niemczech mechaników samochodowych i fryzjerów?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#54
lumberjack napisał(a): PiS dokonuje w sądownictwie wyłącznie własne zmiany powołując się na przykład Niemiec - jest to błąd, bo gdyby rzeczywiście naśladować rozwiązania z tego kraju, to wyszłoby na to, że PiS powinien wspólnie z PO negocjować kto będzie sędzią.
A także podzielić Polskę na kraje związkowe o dużej niezależności. Federalny ustrój Niemiec zresztą narzucony przez okupantów, to właśnie jest mechanizm zapobiegający koncentracji władzy sądowniczej w ręku Partii, bo w każdym landzie rządzi inna siła przewodnia.
Cytat:Moim zdaniem byłby to poroniony pomysł tak jak poronione jest to, że w Niemczech to działa właśnie na takich zasadach, że niezbyt specjalnie transparentni i wykształceni politycy decydują o wyborze sędziów.
Zabawne, że nikt z Antypisu nie twierdzi, że ustrój niemiecki jest najwspanialszy na świecie, a nazionaliści tak bardzo brzydzący się nową niemiecką okupacją, nagle tak zapałali do niego miłością.

Tylko że samo mianowanie sędziów przez polityków nie jest wcale problemem dla demokracji. Jest natomiast ich odmianowywanie. Sędzia może być mianowany przez PiS, ale dopóki przez PiS nie będzie dyscyplinowany, jest niezawisły. Rzecz w tym, że Partia rości sobie prawa nie do mianowania sędziów, ale do usuwania istniejących, i o tym zresztą mówi cały czas swojemu elektoratowi: sędziowie to kasta złodziei i Partia jest środkiem przeczyszczającym, który ich wydali.
Odpowiedz
#55
To jest typowa retoryka w stylu "Ale u was biją Murzynów".
Co z tego, ze tu czy tam działają takie czy inne rozwiązania?
Jeżeli na jednej szali mam przez lata edukowanych fachowców, a z drugiej strony przypadkowych oszołomów partyjnych, to mój wybór może być tylko jeden.
Ja bym naszym politykom (ze wszystkich opcji) nie powierzył nawet pilnowania plaży w sezonie zimowym.
W tej akurat profesji obowiązuje selekcja negatywna.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#56
Wujek Włodek w prostych słowch wyjaśnił, o co chodzi z pisowską reformą sądów - https://twitter.com/MaximTaurion/status/...5367382016
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#57
Na szybko sprawdzilem Stany.
Tak jest roznego rodzaju sedziow wybieraja politycy ( system sadow jest federalny, stanowy, kongresowy i do tego sa jeszcze szczebelki posrednie ) albo nawet w niektorych przypadkach elektorat, ale sa 2 zasady - wybieraja z kandydatur przygotowanych przez gremia sedziowskie, a nie wg swego widzimisie i wybieraja na sztywne kadencje 6-10 lat ktore moga byc tylko przerwane przez przestepstwo sedziego lub jego niezdolnosc do orzekania. Sedziowie federalni wybierani sa dozywotnio, powolywani przez prezydenta do SN, tez oczywiscie z kandydatow wyselekcjonowanych przez grona sedziowskie.
Czyli w kazdym przypadku sedziowie dokonuja pierwszegi wyboru kandydatow i dopiero z tej niewielkiej puli wybierani sa sedziowie i zatwierdzani przez politykow.
I w tym momencie koniec, rola politykow czy elektoratu sie konczy, a sedziowie dalej zegluja samotnie, majac np mozliwosc negowania dekretow prezydenta, czego wielokrotnie doswiadczyl Trump w swoich probach ograniczenia naplywu muzulmanow z niektorych krajow islamskich.
Oczywiscie system amerykanski bazujacy na instytucji sedziow przysieglych i precedensach absolutnie nie pasuje do polskiego, jak wszystkie systemy anglosaskie.

Wracajac do sytuacji polskiej, baza od ktorej PiS zaczal swoje zmiany byla podobna, tzn zgromadzenia sedziowskie wybieraly kandydatow, ktorzy byli zatwierdzani przez politykow, po czym PO pojechalo po bandzie wybierajac zbyt wielu kandydatow na sedziow TK. Ten blad trzeba bylo naprawic, a nie robic rewolucje z wyborem sedziow przez politykow , przerywaniem kadencji sedziow, czy probami ich "dyscyplinowania" przez sad specjalny i niekonstytucyjny zwany Izba Dyscyplinarna.

Obecnie nalezaloby dazyc do wypracowania jakiegos kompromisu ze srodowiskiem sedziowskim, a nie do prowadzenia z nim wojny metodami sedziego Nawackiego i innych Rzecznikow Dyscyplinarnych, niszczac przy okazji jakikolwiek autorytet wladzy sadowniczej. Taka wojna doprowadzi do zderzenia z Unia, ktora stoi na w miare jednolitych zasadach prawnych z ktorych najwazniejsza jest niezaleznosc sedziow. Gdy to w Polsce zniknie, znikna rowniez inwestycje zagraniczne a handel zagraniczny i sektor finansowy bedzie w powaznych klopotach, jako ze wszystko to opiera sie na jednolitym unijnym prawie.
Rozumiem ze suweren nie rozumie i z radoscia obserwuje niszczenie nielubianej "kasty", ciezej mi zrozumiec ze dupkom rzadzacym Polska nikt tego nie powiedzial.
Zreszta moze po prostu nie sluchaja, opierajac sie na wiedzy na ten temat glownego stratega.
Odpowiedz
#58
Ale sysyem amerykański ssie jeszcze bardziej niż nasz, więc nie ma co tu się na nim wzorować:

Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#59
Adam M. napisał(a): Rozumiem ze suweren nie rozumie i z radoscia obserwuje niszczenie nielubianej "kasty", ciezej mi zrozumiec ze dupkom rzadzacym Polska nikt tego nie powiedzial.
Zreszta moze po prostu nie sluchaja, opierajac sie na wiedzy na ten temat glownego stratega.

Niestety dupki Kaczyńskiego mają to gdzieś. Oni robią to dla pieniędzy lub ze strachu. Zabezpieczają się (prawnie i finansowo), aby ewentualne skutki ich ominęły.


Gladiator napisał(a): Rzecz w tym, że PiSy patrzą bardzo trzeźwo na rzeczywistość,  nie życzeniowo.


Przez trzeźwo rozumiesz cynicznie. Gdyby PiS patrzył trzeźwo na rzeczywistość, to nie wywracałby całego systemu prawnego do góry nogami, w dodatku nie uznając dialogu. PiS jest skrajnie cyniczny w tym co robi.



Gladiator napisał(a): Kto pamięta wprowadzoną przez min Królikowskiego (PO) w 2015 roku zasadę kontradyktoryjności dla procesach sądowych z której ministerstwo sprawiedliwości (PiS) wycofało się w 2016 roku? Nie było żadnych protestów prawniczych, środowiska przyjęły to z ulgą. Rozwiązanie kompletnie nie pasowało do polskich warunków i mentalności (na szczęście!).

Gladiator ex cathedra stwierdza, że zasada nie przystaje, więc tak jest na pewno, ha!
Mentalność PiSowska zdecydowanie nie przystaje z tą zasadą, bo mentalność pisowska czy wolska, jak kto woli, artykułowana jest w sposób, który można określić: "moje jest najmojsze, a wy możecie wypierdalać".

Na jakiej w ogóle podstawie wygłaszasz takie twierdzenia?


Cytat:- Wycofanie się z tej wielkiej reformy procedury karnej było skutkiem wyznawanego przez prawników i polityków, którzy właśnie objęli w Polsce władzę światopoglądu. Dla nich nie do przyjęcia był pełny dialog w procesie. A pełny dialog w procesie jest w pewnym sensie odbiciem dialogu w społeczeństwie, to są rzeczy zawsze ze sobą związane - mówi karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który swoją opinię na ten temat wygłosił podczas odbywających się pod koniec października w Krakowie Międzynarodowych Targów Książki, gdzie promował kolejne wydanie "Procesu karnego", którego jest współautorem.


Przeważyło stanowisko prokuratury

Zdaniem prof. Waltosia, rezygnacja z wprowadzonej już reformy procedury karnej była bardzo silnym ukłonem w kierunku prokuratury, która te zmiany krytykowała. - Bo przecież ta wielka reforma wprowadzająca w pełni proces kontradyktoryjny, oznaczała duże obciążenie prokuratorów. Nagle prokurator, właściwie z osoby, która może być lub nie być na rozprawie, bo tak naprawdę nic od niego do tej pory nie zależało, musiał stać się aktywnym uczestnikiem procesu. Został obciążony obowiązkami, musiał nauczyć się uczestniczenia w prawie, składać wnioski, musiał wygłosić przemówienie, a pisząc akt oskarżenia - musiał go wytezować. I wreszcie - musiał stać się partnerem dla obrońcy - mówi.


Sąd ma być neutralny

Prof. Waltoś przyznaje, że nowe rozwiązanie krytykowano za wymuszanie biernej postawy sądu podczas procesu ale podkreśla, że o to właśnie chodziło. - Sąd nie ma się angażować w proces, zdradzając przy tym własne stanowisko wobec przedmiotu sporu.


Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/rezyg...26565.html



Cytat:Rozumiem, że wszystkim marzy się sytuacja w której podobnie jak np w Niemczech politycy wybierają sędziów  na zasadzie konsensusu, bez większych tarć. Niestety/stety ze względu na przeszłość naszego wymiaru sprawiedliwości, powiązania z partiami, lokalnymi  grupami wpływu jest nierealne. Przypomnę małą reformę sądów  Gowina, padła na skutek postawienia na ostrzu noża koalicyjności przez PSL. Przesuwała ona szczebel decyzyjny sądów z terenu do dużych ośrodków miejskich. Pozbawiała ona w ten sposób wpływ PSL na lokalny wymiar sprawiedliwości. W tej konfiguracji jedni (PO, PSL, SLD i ich środowiska) miały wpływ na władzę sądowniczą, a opozycja (PIS, środowiska narodowe etect) nie mają. Proste pytanie dla wytłumaczenia ludziom.


Czyżby? Wszystkie partie polityczne oprócz PiS miały "swoich sędziów", tylko biedny PiS taki pokrzywdzony?


Prokuratorów mieli, tylko sędziów nie mieli?

Cytat:Cezary Szostak
Prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku delegowany do Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

W 2012 r. jako szef Prokuratury Rejonowej w Gdańsku umorzył postepowanie wobec męża posłanki PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk w sprawie celowego podpalenia zabytkowej zajezdni, którą właściciel chciał rozebrać i na tym miejscu zbudować hotel.

W 2013 roku informował o umorzeniu postępowania wobec sprawców zdewastowania historycznej bramy Stoczni Gdańskiej. Związkowcy z NSZZ „Solidarność” w towarzystwie posłów z PiS odpiłowali zabytkową część nazwy stoczni „im. Lenina”. Prokurator Szostak stwierdził, że nie doszło do przestępstwa i właściciel bramy, czyli miasto może tylko dochodzić odszkodowania od sprawców czynu.

W 2015 r. pięć dni po zwycięstwie partii Jarosława Kaczyńskiego, prokurator Cezary Szostak przejął toczące się śledztwo ws. Grzegorza Biereckiego i wyłudzeń pieniędzy ze SKOK. Nie wystąpił o żaden nowy dokument, nie wezwał żadnego nowego świadka, nie zlecił żadnej opinii biegłym. Jedynie zapoznał się z materiałem, a po dwóch miesiącach sprawę umorzył. (29.12.2018)
https://www.panstwo-pis.pl/index.php/Cezary_Szostak


Cytat:Dlaczego oni mogą mieć swoich sędziów, a my nie możemy mieć swoich sędziów mimo ogromnego poparcia społecznego?

No właśnie, nawet ty widzisz, że PiS chce mieć swoich sędziów, czyli chce podtrzymywać rzekomy obecny stan, który krytykuje. Jeśli zaś w ogóle nie jest tak jak wmawia PiS, to oznacza, że chcą dokonać rewolucji, aby mieć wpływ na wszystkich kluczowych sędziów.


Cytat:Efektem jest sytuacja jaką mamy obecnie. Próby zmian poprzez sędziów nienajwyższych lotów przyniosły kiepskie rezultaty. Trzeba więc chwycić się innych metod. Być może jedynym rozwiązaniem jest mianowanie sędziów, przewodniczących przez kolejne rządy. Oficjalnie przez min sprawiedliwości, zamiast kuluarowych negocjacji. Niewykluczone, że model ten ulegnie zmianie, to kwestia dogadania się na określonym poziome. Przypomnę, wbrew narracji o PiS i min Ziobrze nie są oni wieczni i nawet nie mają zamiaru. Całej złożoności naszej sytuacji nie chcą się przyjąć do wiadomości w Brukseli, a opozycja chcąca utrzymać monopol na wpływy w sądownictwie pomaga w tym usiłując wykorzystać do własnych celów Brukselę. 


Cała sytuacja z sądami wynika z uzurpacji przez PiS pełni władzy, bo wiedzą, że inaczej nie staną się elitą, którą wmówili sobie, że są. Wiedzieli, że nie są w stanie przekonać do tego społeczeństwa, więc sięgnęli po młotki, aby straszyć resztę.


Cytat:Tęsknoty za przykładowo niemieckim dojrzałym sposobem wyłaniania sędziów wydają się naturalne. Niemniej świat się zmienia i to nawet w Niemczech. Przykład wyboru  premiera Turyngii głosami AFD i reakcji pozostałych partii mówi sam za siebie. Kompletnie niedemokratyczne podejście lekceważenie wyborców? W pewnym sensie tak. Co będzie kiedy rosnąca w siłę AFD powie - mamy poparcie wyborców, chcemy uczestniczyć w wyborze sędziów - oto nasze kandydatury. Otóż, zacznie się podobna hopka co u nas, wymuszone zostaną określone posunięcia.

To dlaczego PiS próbuje naśladować to, co krytykuje u innych? Musisz się zdecydować Gladiatorze, bo takie próby zaciemniania sytuacji jakie podejmujesz niczemu nie służą.



Cytat:A tu dopiero będzie ryk! Spłaszczenie oznacza mniej posad i tytułów, ciekawe jakie bedą teraz skargi do Bruksela.
https://businessinsider.com.pl/wiadomosc...ki/z8tse2y

Rewolucja taka jak z losowaniem rozpraw, które losowaniem nie jest? Jeszcze łatwiej będzie można wybrać do procesu posłusznych PiS?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#60
Adam M. napisał(a): To w US i Europie Zachodniej obywatele wybieraja sedziow?
Przyznam ze nie wiedzialem, ale postaram sie sprawdzic.
W USA bezpośrednio na zachodzie przez przedstawicieli
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości