Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
Dla przykładu, jacyś analitycy szacują szczyt tydzień po świętach. To też zależy jak długo będą trwały niższe przyrosty na górce.


Cytat:Czas trwania epidemii w Polsce może być nieco dłuższy, niż w Chinach. Z przesłanego modelu prognostycznego, opracowanego przez spółkę ExMetrix - wynika, że liczba osób zarażonych w Polsce może wynieść około 9 tys., co powinno zostać osiągnięte do ok. 20 kwietnia 2020 r.

Główny analityk firmy Ryszard Łukoś twierdzi, że od pierwszego zanotowanego przypadku do osiągnięcia maksimum upłynie u nas prawdopodobnie ok. 48 dni, podczas gdy w Chinach było to ok. 40 dni. Najszybszy przyrost osób zakażonych może wynieść około 400 na dobę, co nastąpi w okresie od 28 marca do 8 kwietnia (między 25 a 35 dniem epidemii).

Po 8 kwietnia liczba zachorowań powinna rosnąć wolniej, zaś bardzo wyraźne zahamowanie powinno być widoczne około 15 kwietnia.

/onet


Nie wiem tylko dlaczego podają liczbę 40 dni dla Chin, skoro wiadomo, że jest to znacznie dłużej. Dla Polski też jest to dłużej. Generalnie poprzez swoją utajoną formę, znacznie łatwiej się rozprzestrzenia. I już teraz wiadomo, że zanim Chiny zamknęły miasta, to wirus już sobie hulał po świecie. Blokada spowodowała, że ludzie zarażeni zaczęli kumulować się na lotniskach co ułatwiło globalny rozwój, ale taki Iran np. ponoć miał cały czas stałe połączenie z Chinami.





O przypadku niemieckim:


Cytat:One likely explanation for the discrepancy in figures, Addo suggested, was that while northern Italy’s hospitals are being overrun with new patients, Germany’s are not yet at full capacity and have had more time to clear beds, stock up on equipment and redistribute personnel.

“One advantage Germany has is that we started doing professional contact tracing when the first cases were reported,” Addo said. “It bought us some time to prepare our clinics for the coming storm.”

Crucially, Germany started testing people even with milder symptoms relatively early on, meaning the total number of confirmed cases may give a more accurate picture of the virus’s spread than in other states.

According to Germany’s National Association of Statutory Health Insurance Physicians, the country has capacity for about 12,000 Covid-19 tests per day, while Wieler has claimed it has capacity for 160,000 tests per week.

While Germany has not tested its citizens at the same high rate practised in South Korea, guidelines have been in place for more than a month for people to be tested even if they have early-stage symptoms but have either had contact with an infected person or recently visited a “high-risk area” such as Lombardy in Italy or Wuhan in China.

The age profile of those affected in the first few weeks has also been younger than in other countries, many of them fit and healthy people returning from skiing resorts in Austria or Italy, which would also help explain the low mortality rate.

/Strażnica

Fair point.


Cytat:“I assume that many young Italians are or were infected without ever being detected,” Christian Drosten, a virologist at Berlin’s Charité hospital, told the newspaper Die Zeit. “This also explains the virus’s supposedly higher mortality rate there.”

Drosten, who has been advising the German health ministry, has also warned that Germany’s mortality rate is likely to rise in the coming weeks as high-risk areas become harder to identify and testing capacity becomes stretched.

“It will appear that the virus has become more dangerous, but this will be a statistical artefact, a distortion. It will simply reflect what’s already starting to happen: we’re missing more and more infections.”

The methodology behind Germany’s data gathering could also play into the discrepancy between Italian and German figures.

If a patient is tested positive for Covid-19 in Germany, the doctor will notify the local health authority, which will then digitally transfer the data to the Robert Koch Institute. The lag in this process explains why the RKI’s daily figures have been consistently lower than those from Johns Hopkins University, which updates its data tables more frequently. By 10am on Sunday morning, for example, the RKI only notes 55 fatalities in Germany.

Unlike in Italy, there is currently no widespread postmortem testing for the novel coronavirus in Germany. The RKI says those who were not tested for Covid-19 in their lifetime but are suspected to have been infected with the virus “can” be tested after death, but in Germany’s decentralised health system this is not yet a routine practice.

Czyli pewnie w Polsce jest podobnie. Jeśli ktoś zmarł, a nie był podejrzany, to idzie to na konto choroby płuc. :|






Cytat:Śmierć 18-latka zakażonego koronawirusem
[AKTUALIZACJA] University Hospitals Coventry i Warwickshire NHS Trust, czyli placówka, w której leczony był 18-latek poinformowała, że pacjent uzyskał pzytywny wynik testu na COVID-19, ale zmarł z powodu innej, niezwiązanej choroby.

W mieście Coventry w środkowej Anglii z powodu koronawirusa zmarł 18-latek – taką informację podała 22 marca brytyjska gazeta Daily Mail. Nastolatek jest najmłodszą dotychczas ofiarą koronawirusa w UK. Należy on do grupy 47 ofiar śmiertelnych choroby COVID-19 zanotowanych w UK w ciągu jednej doby.

Brytyjski premier Boris Johnson apeluje o ograniczanie kontaktów międzyludzkich w obliczu epidemii. Podkreśla on, że problem należy potraktować poważnie, a niestosowanie się do zaleceń naraża zdrowie i życie innych obywateli.

Koronawirus dotyka również dzieci

Wiadomość o ciężkim przebiegu choroby COVID-19 u 12-latki obiegła media w niedzielę 22 marca. Pacjentka znajduje się w izolatce jednego ze szpitali w Atlancie, stolicy stanu Georgia. Jak podaje CNN, chora nie miała innych chorób towarzyszących, a także nie podróżowała w ostatnim czasie. W tej chwili nie wiadomo, w jaki sposób zaraziła się koronawirusem. Ze względu na pogarszający się stan, 12-letnią pacjentkę w sobotę podłączono do respiratora. Znajduje się ona pod opieką lekarską, a jej stan jest obecnie stabilny.

/onet


Perfidny wirus. Dziwne to jest. Jednych nie rusza, a inni poważnie chorują mimo braku innych chorób. I nie da się go spodziewać. Masakra.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
U nas w Ontario niewielkie zmiany, 503 przypadki potwierdzone i 6 smierci, ale wynika to tylko z niepotwierdzenia na ktore czeka 2000 osob. Rzad zamknal wszystkie firmy ktore nie sa podstawowe dla funkcjonowania prowincji, do informacji na temat pomocy finansowej nie mozna sie dodzwonic wiec zostawiamy to na pozniej bo nam nie jest teraz potrzebna.
Siedzimy w domu i stwierdzilem ze im wiecej sie ruszam tym lepiej sie czuje, choc kaszel czasami wraca.
Tak wiec dzisiaj 10 wbiegow ( wolnym truchtem ) i zbiegow na moje schody ( 26 x 10 ) bez odpoczynkow jest moim nowym rekordem ( ktory udalo sie osiagnac po schudnieciu po chorobie ). Co ciekawe nie czulem ze serce chce mi rozsadzic klatke piersiowa i nie wypluwalem pluc choc bylem wyraznie zmeczony.
Potem 40 pompek na schodach i 40 przysiadow bez obciazenia bo go nie ma.
Jeszcze do zrobienia sa streches.
Dom dalej odkazamy lampa ultrafioletowa.
Zona zrobila zakupy w sklepie miejscowym z dobrej jakosci jedzeniem - ceny kosmiczne wiec program "zryj mniej" jest dodatkowo wzmocniony.
No i to chyba tyle na dzisiaj.
Odpowiedz
Cytat:Perfidny wirus. Dziwne to jest. Jednych nie rusza, a inni poważnie chorują mimo braku innych chorób. I nie da się go spodziewać. Masakra.
Najprawdopodobniej w niektórych przypadkach on działa, jak hiszpanka - wywołuje u młodych ludzi nadpobudliwość układu immunologicznego.
I stąd te dziwne, ciężkie postacie zakażenia u młodych, zdrowych.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a):@Teisto czego próbujesz dowieść? Jeśli dobrze pójdzie to za rok będzie szczepionka, więc niedoszły model brytyjski nie będzie przyjmowany, bo jest mało nieefektywny i bardzo ryzykowny.
Czego próbuję? Chcę zwrócić uwagę a fakt, że to co się dzieje z sarsem teraz, to nic w porównaniu z coroczną grypą (no chyba, że za miesiąc okaże się, że sars przebije hiszpankę, ale nie sądzę -ten obecny wirus nie jest bardzo zjadliwy). Po epidemii, za jakieś 3 m-ce określą śmiertelność i pewnie okaże się podobna jak w grypie. Inny coronawirus – MERS-CoV zabił w 2014 r. 35% z 897 zakażonych – ale też cholera wie, ilu sprawdzono. Pocieszające, że trudno nim się zarazić od człowieka, od wielbłąda łatwiej. W 2009 w trakcie pandemii grypy H1N1/09 zmarło 150-580 tyś.  osób, przestali liczyć i sprawdzać. Czy ktoś pamięta blokowanie gospodarki w Polsce? – 130000 zakażonych, 182 zgonów.
bert04 napisał(a):Jeszcze za mało dramatyzuję...

Cytat:Brytania teraz odchodzi od modelu brytyjskiego, ale zapewniam Cię, że ten model zostanie przyjęty w całej Europie w przyszłym roku.

Może przestań sam wróżyć z fusów i zobacz, jak wygląda model tajwański i brytyjski w porównaniu. Stan na dzień dzisiejszy:

UK
Ludność: 66,44 mln
Zarażonych* Cov2: 5.018
Zgony: 233

Tajwan
Ludność: 23,57 mln
Zarażonych Cov2: 169
Zgony: 2

Nie wiem jak Ty, ale ja wolę ten drugi.

(*oczywiście jest to oficjalna liczba, liczbę rzeczywistą lepiej oddaje liczba zgonów. Niemniej są w niej wszystkie zarejestrowane przypaki, łącznie z wyzdrowiałymi i zmarłymi.)

Edit: Linki do źródeł o Tajwanie i do aktualnych statystyk podawałem wcześniej, nie będę się powtarzał.

GRYPA
PZH napisał:
W Polsce, w sezonie 13/14 było 3 mln zachorowań, w 14/15 – 3,8, w 15/16 - 4, rok później 4,8, a w sezonie 17/18 - 5,4. W tym ostatnim mieliśmy 15363 hospitalizacjij.
Służba zdrowia wytrzymała epidemię. Społeczeństwo nie interesowało się problemem specjalnie, bo nie było nagonki medialnej.
Info ze strony PZH:
W okresie od 8 do 15 (7 dni !!!) marca 2020 r. zarejestrowano w Polsce ogółem 158677 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę.  Średnia dzienna zapadalność wynosiła 51,7 na 100 tys. Odnotowano 7 zgonów z powodu grypy. Siedem dni.
SARS
Od początku mamy niecałe 800 potwierdzeń i 8 zgonów i blokadę gospodarki.  Pandemia.

Nie wróżę z fusów, tylko porównuję obecną z wcześniejszymi epidemiami. Dobre wiadomości są takie, że kilka lat po epidemii w 2002 r. trzy niezależne laboratoria w Holandii i USA wyizolowały u chorych wirusa HCoV-NL63 i miały identyczny genom – nie mutuje. Skontrolowano też archiwalne próbki surowic i wykryto przeciwciała SARS CoV, czyli wykazano, że obecność wirusa u ludzi nie jest niczym nowym . Złe wiadomości są takie, że koronawirusy to olbrzymia rodzina (takson) i każdy przedstawiciel tej rodziny spokojnie czeka na okazję, by przełamać barierę gatunkową i adaptować się do zakażania komórek ludzkich. Co pokaże CoV2 – zobaczymy, jest zaraźliwy, ale niska śmiertelność.
Epidemia ustanie za 2 m-ce i pojawi się ponownie w sezonie 20/21. Na 100% przyjmiemy model brytyjski.
Odpowiedz
Teista
Cytat:Na 100% przyjmiemy model brytyjski.
Model brytyjski powiadasz… Znaczy się, że na 3 tygodnie zamkniemy biblioteki, świątynie oraz wszystkie zakłady usługowe i sklepy, które nie dostarczają żywności lub leków, zabronimy spotkań towarzyskich oraz wszelkich uroczystości rodzinnych z wyjątkiem pogrzebów, zakażemy wychodzenia z domów w celach innych niż uprawianie sportu (zawsze w pojedynkę) oraz zakup niezbędnej żywności/leków, zaś wszelkie zgromadzenia publiczne powyżej 2 osób będzie rozpędzać policja? No cóż, zważywszy na to, że część tych obostrzeń już zdążyliśmy przyjąć nie można tego wykluczyć… Duży uśmiech

Żarłak
Pożyjemy-zobaczymy. Póki co, ja jednak pozwolę sobie pozostać pesymistą.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Pesymizm to najczęściej realizm...
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Pogoda jest u nas o tyle istotna, że przy wyższych temperaturach mamy zdecydowanie mniej smogu, co dla osób z niewydolnością oddechową naprawdę nie jest bez znaczenia.
Prawda.

Wron NIEmiecki napisał(a): A potem będzie PiSdziec jak w 1929. I to jest najgorsze, bo cholera wie jakie oszołomy dorwą sie do władzy.
Nie sądzę, raczej nie u nas. To jednak oszołomy się na tym przejadą. Do tego załamanie PiSu oznacza wojnę o schedę między nowymi tworami usiłującymi zagospodarować tę niszę. A jakaś frakcja wahających się stwierdzi, że stary porządek nie był taki zły.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): I tak ogólnie jak patrzę na to, że większość ludzi jest jednak optymistami, nie podzielam tego przekonania. Sytuacja u nas nie jest jeszcze zła ale moim zdaniem nie wynika to z działań ochronnych czy ograniczeń ale ze zwykłego przesunięcia czasowego. Mam nadzieję, że się mylę.

Raczej się nie mylisz. Cały tydzień jeszcze zimno, ale na weekend zapowiadają +16C i ludzie nienawykli do siedzenia w domu, którzy zawsze zabijali czas wałęsaniem się po galeriach wypełzną ze swoich pieczar i lochów aby dalej rozsiewać zarazę.

Po drugie jest wiele przypadków łamania kwarantanny. Byłoby to bolesne, ale jestem zdania, że ludzie przyłapani na łamaniu kwarantanny powinni dostać te 30 tysi kary. Co najmniej kilka osób w kilku regionach Polski i powinno być to dla przykładu nagłośnione, żeby sobie nikt tego zakazu nie osrywał.

Po trzecie mimo braku ładnej pogody ludzie i tak osrywają zalecenia - tu masz relację aptekarza:

Cytat:O tym nie wiedzieliście...
MAM WYJE...NE.
Zrozumiałem.
Uświadomiłem sobie pewną rzecz.
Od ponad 200 lat walczymy.
Z czym?
Z chorobami zakaźnymi.
I właśnie zrozumiałem.
Dlaczego.
Mając dostęp do tak wielkich zasobów ludzkiej wiedzy.
Ta walka nadal idzie nam opornie?
My jesteśmy tym powodem.
Nikt z nas.
Tak naprawdę nie pamięta i nie wie.
Jak wygląda epidemia choroby zakaźnej.
Po prostu.
Nikt z nas.
Ne żył w czasach w których zapomniane już dziś choroby, budziły prawdziwą grozę.
Do dziś...
Stoję na pierwszej linii.
Codziennie.
Dziesięć godzin.
Często dwanaście.
Dziesiątki pacjentów.
Kaszlących.
Wkurzonych.
Ale zaraz.
Powinno być niewielu pacjentów.
Wszyscy powinni siedzieć w domu.
Powinni...
Wyjść?
Tylko w absolutnej konieczności.
Wszyscy mają absolutną konieczność.
Pacjentów jest więcej niż normalnie.
Wielu lekarzy nie pracuje.
Przychodzą więc do mnie.
Do apteki.
Błagać o leki.
Skończyły się.
Abstrakcja.
Ale jestem w stanie to jeszcze zrozumieć.
Dziewczyna.
W 4 miesiącu ciąży.
Pan da jakieś witaminki...
Pracuję przez śluzę.
Przez okienko podawcze.
Normalnie prawie Level między 2 a 3 CDC.
Jednak nie jestem w stanie zapewnić w niej 100% czystości mikrobiologicznej.
Nie wyrobiłem.
Powiedziałem, że to co robi to totalna głupota.
Wkurzyła się.
Niewiele brakowało.
A zdzieliłbym ją w ten pusty łeb.
Kto przychodzi najczęściej?
Ci którzy powinni siedzieć na tyłku.
Seniorzy...
Pani.
Laska.
Pochylona.
Ona w zasadzie przechodziła i nie wie właściwie co chce.
-A jest nowy numer "Świat Zdrowia"?
Otwieram oczy coraz szerzej.
Otwartych ust zza maski nie widać.
Pan z balkonikiem.
Stoi w grupie przed wejściem.
Wszyscy odstępy.
Pan się grupuje.
Jakiego leku ratującego życie mu potrzeba?
Stopery do uszu...
Facet po przeszczepie.
Systemowa immunosupresja.
Skończył mu się Elludril do płukania japsztyla.
Zamarłem.
-Wie pan, ja to mam w zasadzie wyje...ne.
Ta 100 nanometrowa kuleczka.
Z białkowymi kolcami na wirionie.
Zawinie go w tydzień.
Zdezintegruje kolejno jego pęcherzyki płucne.
Umrze.
Ale będzie miał piękne ząbki w trumnie.
-A ma pan testy?
(Jedna z pań polityk chciała robić testy wszystkim).
Oj tak testy.
Takie wykrywające obecność przeciwciał we krwi.
Jasne.
Zakażenie.
Inkubacja.
Wirus się replikuje.
I rusza dalej.
Mniej więcej 18-20 dni.
Pierwsze objawy.
Kolejne 7-8 dni.
I mamy "dodatnią" serokonwersję.
Pojawiają się przeciwciała.
Immunoglobuliny IgM i IgG.
Dopiero wtedy.
Od zakażenia minął prawie miesiąc...
Dopiero wtedy taki test "do kupienia" wykryje SARS-CoV-2.
Będziemy wtedy w szpitalu.
Walcząc o każdy oddech z respiratora.
Bzdury.
Mnóstwo bzdur.
Ibuprofen.
W końcu Europejska Agencja Leków zajęła się tematem.
WHO wreszcie sprostowało tą głupotę.
Ale do tego czasu ... Paracetamol jak diamenty.
Nie, nie chcę APAPu, chcę paracetamol.
Arechin.
Nie leczy.
Nie chroni.
Wspomagająco w leczeniu.
Wspomagająco.
Będziesz brał sam.
Bo w Fakcie czytałeś.
Rozwalisz wątrobę.
I hit dni ostatnich.
Chlorchinaldin.
Łykamy każdą bzdurę.
Odporność.
5 dni pobierzesz witaminę C i już?
Zbudowałeś odporność?
Zaproś mnie na Galę Noblistów.
Zobaczę jak odbierasz nagrodę.
Antyszczepionkowcy się gdzieś pochowali.
Są w Lombardii jak sądzę.
Jako wolontariusze.
Ale Zięba jest.
Według tego wielokrotnego noblisty.
Wirus właśnie stracił patent.
Dlatego produkują go teraz inni i postanowili go wypuścić.
Dobry Boże, wyjrzyj zza chmury i przypier... granatem.
Za 10 dni zaczniemy wychodzić.
Zabawa w izolację się znudzi.
Zrobimy sobie escape room.
Prosto do wojskowych ciężarówek jak w Bergamo.
Bo mam wyje..ne.

Poza tym alejki w marketach są zbyt wąskie by ludzie przestrzegali zalecanych odległości.

Mój sąsiad, lat +70, właśnie wrócił jakby nigdy nic z zakupów i opowiadał jak było w obi, lidlu i biedronce. Odnoszę wrażenie, że opóźnienie z jakim ujawnia się wirus daje ludziom złudne poczucie bezpieczeństwa tak jak w przypadku jazdy samochodem myślą sobie, że ta metalowo-plastikowo-szklana trumna ich przed czymś ochroni. Żeby ten wirus bolał ludzi od razu tak jak pierdolnięcie młotkiem w palca, to by się naprawdę inaczej zachowywali, a tak to będzie dupa. Jeszcze się wirus nie rozkręcił w naszym kraju a ile szpitali już jest nieczynnych, w ilu już brakuje maseczek etc.

Ten wirus, poza nielicznymi wyjątkami (wcześniej wspomnianymi Tajwanem, Singapurem i Makau) przerucha cały świat wzdłuż i wszerz pod wszystkimi możliwymi kątami i we wszystkie możliwe otwory.

kmat napisał(a): Do tego załamanie PiSu oznacza wojnę o schedę między nowymi tworami usiłującymi zagospodarować tę niszę.

"Do tego załamanie PiSu oznacza wojnę o schedę między nowotworami usiłującymi zagospodarować tę niszę" - o, tak by było bliżej sedna.
Odpowiedz
Wron NIEmiecki napisał(a): A potem będzie PiSdziec jak w 1929. I to jest najgorsze, bo cholera wie jakie oszołomy dorwą sie do władzy.
Nie sądzę, raczej nie u nas. To jednak oszołomy się na tym przejadą. Do tego załamanie PiSu oznacza wojnę o schedę między nowymi tworami usiłującymi zagospodarować tę niszę. A jakaś frakcja wahających się stwierdzi, że stary porządek nie był taki zły.
[/quote]


Nie zapominaj, że żaden kraj nie jest izolowany. Koronawirus pokazał ile jest warta strategia produkcji wszystkiego w jednym miejscu. Żaden kraj nie jest obecnie przygotowany na zmianę strategii, zaś słabości wychodzą post factum. W dalszym ciągu leczymy skutki, a nie likwidujemy przyczyny.

https://www.nytimes.com/2020/03/22/opini...mulus.html
Cytat:First, we need huge investment in hospitals and medical supplies. We need to reclaim supply chains for products like N-95 masks and ventilators that have been moved abroad(....)All of this will add up to several trillion dollars. But do the arithmetic. Total output in 2019 was about $21.4 trillion. If G.D.P. falls by 20 percent — less than the 30 percent that it fell between 1929 and 1933 — that’s an annual loss of over $4 trillion of economic activity. This time, with government deliberately shutting down commerce, it could well fall faster. Only a World War II-scale response can make up that difference(...)Treasury Secretary Steven Mnuchin told the Senate Republican caucus that unemployment could soon rise to 20 percent, and that could be optimistic. Goldman Sachs projects that G.D.P. could decline by 24 percent in the second quarter of 2020, an unprecedented drop for a single quarter. Even the trillion-dollar stimulus package proposed by the Trump administration, as embellished by Democrats, will be woefully insufficient. Giving everyone $1,000, even $2,000, will help. But that’s about three weeks’ pay. Paid medical leave, extended unemployment benefits, investment in needed medical equipment, aid for devastated industries like the airlines and small businesses, as well as deferrals on tax and debt payments, are all minimally necessary. So are the Federal Reserve’s rate cuts and gigantic purchases of bonds to keep financial markets solvent.
PiSdziec będzie porównywalny do 1929 albo nawet gorszy.
Podobnie pisze Rzepa:
https://www.rp.pl/Rynek-pracy/303239874-...prace.html
Cytat:Epidemia koronawirusa grozi katastrofą na polskim rynku pracy. Według szacunków Krajowej Izby Gospodarczej (KIG), do których dotarła „Rzeczpospolita", pracę może stracić od 320 do 480 tys. osób w optymistycznym wariancie obniżenia tegorocznego wzrostu PKB do 1 proc. oraz od 1,12 mln do 1,28 mln osób w wariancie pesymistycznym, gdyby PKB odnotował 5-proc. spadek.
– Takie wartości zobaczymy w statystykach, jeśli nie znajdą się nadzwyczajne środki zaradcze – twierdzi Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
Przy okazji koronawirusa można się ciekawych rzeczy dowiedzieć, w tym przypadku o lekarzach z Kuby:

https://twitter.com/daniamluc/status/124...7377542150
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
WronNiemiecki napisał(a):PiSdziec będzie porównywalny do 1929 albo nawet gorszy.
Podobnie pisze Rzepa:
https://www.rp.pl/Rynek-pracy/303239874-...prace.html
Cytat:Epidemia koronawirusa grozi katastrofą na polskim rynku pracy. Według szacunków Krajowej Izby Gospodarczej (KIG), do których dotarła „Rzeczpospolita", pracę może stracić od 320 do 480 tys. osób w optymistycznym wariancie obniżenia tegorocznego wzrostu PKB do 1 proc. oraz od 1,12 mln do 1,28 mln osób w wariancie pesymistycznym, gdyby PKB odnotował 5-proc. spadek.
– Takie wartości zobaczymy w statystykach, jeśli nie znajdą się nadzwyczajne środki zaradcze – twierdzi Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG.

Bez zbędnej paniki.  Dla Polski jeżeli chodzi o bezrobocie to ten 1,1 mln dodatkowych osób bez pracy to jest powrót do roku 2013 a nie 1929. Kryzys zaboli niewątpliwie - ale katastrofy raczej nie będzie - myślę, że cofniemy się poziomem życia o kilka lat - tylko, że przez rozbudowane programy socjalne ciężej będzie wrócić na ścieżkę szybkiego wzrostu.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Caly czas zastanawiamy sie z zona czy mam jakas lagodna odmiane koronawirusa czy nie o ile corka zdecydowanie jest juz zdrowa i nie wykazuje zadnych objawow o tyle ja z babcia mamy powroty przede wszystkim kaszlu, a babcia wczoraj wieczorem podwyzszona temperature.
Juz wielokrotnie czytalem relacje o trudnej i dlugiej drodze wychodzenia z tego chorobska, ostatnio z prasy Pld Afryki od bylego mistrze w plywaniu, czlowieka w wieku 30 kilku lat skarzacego sie ze tygodnie po "wyzdrowieniu" ma dalej napady kaszlu ktorych nie moze opanowac i jest tak oslabiony ze dluzszy spacer go wykancza.
Moj stan jest o wiele lepszy ale to cholerstwo ciagnie sie juz 4 tydzien gdy nie czuje sie w 100% zdrowy.
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Caly czas zastanawiamy sie z zona czy mam jakas lagodna odmiane koronawirusa czy nie o ile corka zdecydowanie jest juz zdrowa i nie wykazuje zadnych objawow o tyle ja z babcia mamy powroty przede wszystkim kaszlu, a babcia wczoraj wieczorem podwyzszona temperature.
Juz wielokrotnie czytalem relacje o trudnej i dlugiej drodze wychodzenia z tego chorobska, ostatnio z prasy Pld Afryki od bylego mistrze w plywaniu, czlowieka w wieku 30 kilku lat skarzacego sie ze tygodnie po "wyzdrowieniu" ma dalej napady kaszlu ktorych nie moze opanowac i jest tak oslabiony ze dluzszy spacer go wykancza.
Moj stan jest o wiele lepszy ale to cholerstwo ciagnie sie juz 4 tydzien gdy nie czuje sie w 100% zdrowy.

To jest tegoroczna grypa. Wyjątkowo zjadliwa sucz. Sam byłem chory, bo w pociągu złapałem cholerstwo i mnie dwa tygodnie poniewierało. A potem osłabienie trwało z miesiąc. Mam cholernie silny organizm, ale takiego choróbska nie miałem od 2008 roku. Zwykłe podnoszenie odporności powinno pomóc.
Sebastian Flak
Odpowiedz
@Adam M. niby to tak może się ciągnąć. Niektórzy nie maja nic, inni jak normalna grypa, min. 14 dni przy szpitalnych pobytach, a skrajne przypadki dłużej.

Dwa Litry Wody napisał(a): Żarłak
Pożyjemy-zobaczymy. Póki co, ja jednak pozwolę sobie pozostać pesymistą.

Ale od jakich wartości zaczyna się ten pesymizm, bo nie napisałeś? Skoro uznajemy, że ~9 tys. to są dla ciebie wersje optymistyczne, to co najmniej ile wynoszą pesymistyczne?

Najbardziej martwi wciąż mała liczba testów, a zamiast nich wprowadzanie większych ograniczeń poruszania się. Te ograniczenia nic nie dadzą, jeśli nie będzie wiadomo gdzie jest wirus.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Według danych ze strony: https://www.worldometers.info/coronavirus/#countries

Włochy odnotowały w ostatniej dobie 743 zgony. Parę dni temu przegoniły Chiny, a od dziś mają już dwa razy więcej zgonów niż one.

Hiszpania i USA rozkręcają się ku najgorszemu; Iran, UK i Holandia zapowiadają się już pesymistyczno-tragicznie; Francja nieźle daje dupy i to jeszcze bez wyników na dziś. Na razie Niemcy tylko trzymają fason - przy dużej liczbie chorych tylko 150 zgonów.

https://www.medonet.pl/koronawirus/to-mu...84339.html

Cytat:Eksperci dokładnie przyjrzeli się dwóm statkom - Diamond Princess, który zacumował w Japonii, oraz Grand Princess, który znajduje się teraz w Kalifornii (USA).

W raporcie czytamy, że wirus był obecny nawet do 17 dni w kabinach zajmowanych przez pasażerów poddanych kwarantannie - był zarówno w kajutach osób, które miały objawy choroby COVID-19, jak również w pomieszczeniach, gdzie przebywały osoby bez objawów.

Nowe wyniki badań pokazują, że koronawirus może przetrwać dłużej niż do tej pory sądziliśmy. Wcześniejsze doniesienia specjalistów mówiły o tym, że SARS-CoV-2 może przetrwać na plastiku i stali nierdzewnej do trzech dni. Wszystko wskazuje jednak na to, że wirus pozostaje aktywny przez ponad dwa tygodnie.
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Caly czas zastanawiamy sie z zona czy mam jakas lagodna odmiane koronawirusa czy nie o ile corka zdecydowanie jest juz zdrowa i nie wykazuje zadnych objawow o tyle ja z babcia mamy powroty przede wszystkim kaszlu, a babcia wczoraj wieczorem podwyzszona temperature.
Juz wielokrotnie czytalem relacje o trudnej i dlugiej drodze wychodzenia z tego chorobska, ostatnio z prasy Pld Afryki od bylego mistrze w plywaniu, czlowieka w wieku 30 kilku lat skarzacego sie ze tygodnie po "wyzdrowieniu" ma dalej napady kaszlu ktorych nie moze opanowac i jest tak oslabiony ze dluzszy spacer go wykancza.
Moj stan jest o wiele lepszy ale to cholerstwo ciagnie sie juz 4 tydzien gdy nie czuje sie w 100% zdrowy.

Ja tylko na początku lutego złapałem solidny katar, bez kaszlu i gorączki z utratą węchu i smaku. Trzymało mnie tak z 10 dni. Dawno nie miałem takiego kataru. Możliwe ze COVID19 mam za sobą.
Polexit: Priwislinski Kraj jako zbuntowana prowincja Wielkiego Imperium Rosyjskiego po prostu wróci na kolanach do swej prawdziwej matki - Matki Rosji.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Holandia zapowiadają się już pesymistyczno-tragicznie

Trudno powiedzieć. Na razie mają inny trend niż Włochy czy Hiszpania. U nas podwaja się co 3-4 dni. wolniej niż we Włoszech, Hiszpanii, Holandii. Podobnie ma Belgia, Malezja.
Kraje skandynawskie wyhamowały. Czechy też wolniej podwajają.

[Obrazek: rJdB2I.jpg]

Naturalnie, o ile wierzymy oficjalnym danym.


Niestety cały czas pojawiają się informacje, że kogoś leczą na płuca, a jest zainfekowany koronawirusem.


Cytat:13 pacjentów z oddziału pulmonologicznego Dolnośląskiego Centrum Chorób Płuc we Wrocławiu jest ewakuowanych do izolatorium w Obornikach Śląskich, po tym jak zakażenie koronawirusem potwierdzono u czterech osób z personelu medycznego oraz jednego pacjenta wrocławskiej placówki.

/onet


Rozumiem, że stąd ten pesymizm. Problem w tym, że tego pesymizmu nie można zmierzyć i oszacować jak będzie wyglądać w czasie, stąd tylko oficjalne dane pozostają.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Po drugie jest wiele przypadków łamania kwarantanny. Byłoby to bolesne, ale jestem zdania, że ludzie przyłapani na łamaniu kwarantanny powinni dostać te 30 tysi kary. Co najmniej kilka osób w kilku regionach Polski i powinno być to dla przykładu nagłośnione, żeby sobie nikt tego zakazu nie osrywał.
To chuj nie kwarantanna. Co z tego, że ktoś siedzi na dupie, jak domownicy mogą łazić gdzie chcą.
lumberjack napisał(a): "Do tego załamanie PiSu oznacza wojnę o schedę między nowotworami usiłującymi zagospodarować tę niszę" - o, tak by było bliżej sedna.
W punkt Duży uśmiech
lumberjack napisał(a): Włochy odnotowały w ostatniej dobie 743 zgony. Parę dni temu przegoniły Chiny, a od dziś mają już dwa razy więcej zgonów niż one.

Hiszpania i USA rozkręcają się ku najgorszemu; Iran, UK i Holandia zapowiadają się już pesymistyczno-tragicznie; Francja nieźle daje dupy i to jeszcze bez wyników na dziś. Na razie Niemcy tylko trzymają fason - przy dużej liczbie chorych tylko 150 zgonów.
Fajno, tylko jak we Włoszech chłop ma koronę i samochód go trzepnie, to traktują go jak ofiarę korony. A jak w Niemczech koronę i czkawkę to umarł na czkawkę. To nie są porównywalne statystyki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Żarłak
Cytat:Ale od jakich wartości zaczyna się ten pesymizm, bo nie napisałeś? Skoro uznajemy, że ~9 tys. to są dla ciebie wersje optymistyczne, to co najmniej ile wynoszą pesymistyczne?
Mówiłem już. Optymizm kończy się dla mnie na średnim dziennym przyroście rzędu +15%. A pesymistą pozostaję z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze na skutek wieloletniego i wielowymiarowego niedofinansowania służby zdrowia (Niech jadą!) nasze szpitale są obecnie nieprzygotowane na walkę z epidemią i już teraz, gdy tak naprawdę epidemia się nawet na dobre nie zaczęła, same stają się rozsadnikami wirusa.
Po drugie, na epidemię kompletnie nie jest przygotowany rząd. Pomimo, że co najmniej od początku lutego było już wiadomo, że koronowisrus to nie przelewki, rząd sprawę kompletnie zlekceważył zaniedbując nawet tak elementarne sprawy jak zabezpieczenie zapasów środków ochrony osobistej, by dopiero pod koniec pierwszego tygodnia marca obudzić się z ręką w nocniku. Dlatego jedyne co im dziś pozostaje to robić dobrą minę do złej gry i gorączkowo improwizować żonglując kolejnymi zakazami i nakazami. Może i fajnie to wygląda na konferencjach prasowych, ale do szybkiego zduszenia epidemii naprawdę nie wystarczy.
Cytat:Najbardziej martwi wciąż mała liczba testów, a zamiast nich wprowadzanie większych ograniczeń poruszania się. Te ograniczenia nic nie dadzą, jeśli nie będzie wiadomo gdzie jest wirus.
Więcej testów, to więcej chorych, a przecież Partia chce, by wszyscy byli zdrowi, prawda? Więc po co nam testy?
Cytat:Trudno powiedzieć. Na razie mają inny trend niż Włochy czy Hiszpania. U nas podwaja się co 3-4 dni. wolniej niż we Włoszech, Hiszpanii, Holandii. Podobnie ma Belgia, Malezja. Kraje skandynawskie wyhamowały. Czechy też wolniej podwajają. Naturalnie, o ile wierzymy oficjalnym danym. Niestety cały czas pojawiają się informacje, że kogoś leczą na płuca, a jest zainfekowany koronawirusem.
Popatrz sobie na tę mapkę i sam powiedz, czy wierzysz, że w powiatach zaznaczonych na szaro naprawdę nie ma ani jednej chorej osoby? Z drugiej strony, gdzie jak gdzie, ale akurat w Polsce zgony z powodu śmierci mają bardzo długą tradycję…
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
@DwaLitry Solidne argumenty, z uwagą - 15% przyrost niewiele zmienia. Wszystko zależy kiedy zacznie hamować (czy strategia działa) i czy wyprzedza się kroki wirusa.
W tej improwizacji widać też, że strategią PiS jest naśladowanie tego co robią inni, ale brakuje im elastyczności i dopasowania do charakterystyki Polski. Walą młotem jak leci, a nie skalpelem.
Dodam też, że wskaźnik pozytywnych testów rośnie z dnia na dzień, co nie jest dobrą informacją.






Wklejam dla pilastra.


Cytat:[Obrazek: lawfulness.png]

/źródło
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości