Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
Coronavirus Rapsody

"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): Lumberjack
Cytat:Z drugiej strony przecież mają jeden z najlepszych wywiadów, CIA, FBI i inne chuje muje i dziwi mnie, że wirus ich zaskoczył.
Posłuchaj to się przestaniesz dziwić.

Wywiad od dawna alarmowal administracje na temat korony, ale przeciez wszystkowiedzacy Trump toczy wojne z cala intelligence community od momentu oskarzenia jego wspopracownikow z kampanii wyborczej o wspolprace z Rosja i jeszcze na poczatku m-ca twierdzil ze wirus to democratic hoax.
Takze nie chodzi o to czy wywiad jest dobry czy zly, tylko czy korzystamy z jego informacji czy nie.
Tak dla ogolnej wiedzy FBI to policja federalna i nie ma nic wspolnego z wywiadem, jest od groma innych agencji rzadowych i prywatnych ktore maja.
Odpowiedz
Cytat:Pracujemy po kilka dni bez przerwy. Ludzie mdleją w pracy. Ale lekarze i pielęgniarki nie przestrzegają procedur bezpieczeństwa. Narażają siebie i pacjentów na zakażenie koronawirusem. Niektórzy pacjenci umierają bez pobrania próbek – mówi nam ratownik z województwa łódzkiego.

"W naszym szpitalu sytuacja jest fatalna. Przedwczoraj pozytywny wynik testu dostała pielęgniarka z jednego z oddziałów. Na tym samym oddziale leży w stanie krytycznym w miarę młody pacjent. Do tej pory nikt nie brał pod uwagę, że może być zarażony koronawirusem. Teraz pobrali mu wymaz do badania, ale właściwie jest pewne, że wynik będzie pozytywny" - słyszymy.

"Widzę, jak umierają pacjenci na oddziałach, na których przed chwilą był wirus i zaraz znowu będzie, ale nikt nie pobiera od nich próbek" - dodaje.


https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawi...ia/mxktw6e

Cytat:Z ratownikiem pracującym jednocześnie w kilku szpitalach w województwie łódzkim udaje mi się porozmawiać zaledwie przez kwadrans. Ratownicy są przeciążeni pracą wobec malejącej liczby personelu medycznego. Wielu medyków jest zmuszonych udać się na kwarantannę z podejrzeniem koronawirusa, ale wielu też ucieka na zwolnienia, a osoby zatrudnione na umowę-zlecenie odchodzą z pracy. Stawka dla ratownika w tym rejonie wynosi 22-24 zł za godzinę.

W ostatnich dniach informowaliśmy w artykułach "Jak szpital w Grójcu padł pod ciężarem własnych błędów" oraz "Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie zagrożenia życia przez lekarza i dyrekcję szpitala w Grójcu", w jaki sposób dyrekcja oraz lekarze szpitala w tym mieście doprowadzili do jego paraliżu, ponieważ nie przestrzegano tam procedur bezpieczeństwa. Mimo kwarantanny zarażeni lekarze przyjmowali pacjentów oraz spacerowali po mieście. Ratownik, z którym rozmawiam, potwierdza, że ignorowanie procedur bezpieczeństwa przez medyków jest ogromnym problemem.

[...]Jest ciężko. W szpitalach po prostu nie ma kto pracować. Ratownicy mdleją na dyżurach. Ja pracuję trzecią dobę. Jest piątek, a najbliższy wolny dzień będę miał we wtorek. Liczę, że prześpię się trochę w nocy, bo potem zaczynam kolejny dyżur w innym szpitalu, a potem w jeszcze kolejnym.

Ludzie są skrajnie przemęczeni. Na izbie przyjęć w moim szpitalu pracuje lekarka już szósty dzień. Ona też miała kontakt z zarażoną osobą, ale nie miała pobranej próbki do badania. Mówi, że skoro od tylu tygodni nie złapała wirusa, to jej badania nie są potrzebne. Spodziewam się, że niedługo wirus rozniesie się po całym szpitalu.

Na dobrą sprawę szpital powinien zostać zamknięty, ale próbują ciągnąć go, ile można. Jeden z oddziałów zamknięto z powodu koronawirusa, teraz próbują go na siłę otworzyć, ale za chwilę znowu będą zamykać.

Lekarze, ale często także pielęgniarki, nie przestrzegają procedur bezpieczeństwa. Widzę, jak niektórzy pracują bez rękawiczek czy masek, nawet wtedy, kiedy jeszcze były dostępne. Dlaczego lekarze i pielęgniarki nie przestrzegają procedur? Przecież my, pracownicy medyczni, powinniśmy mieć teraz największy rygor pod tym względem. Zarażamy sami siebie i pacjentów.

Nieprzestrzeganie procedur to jedna sprawa, a druga, że kończą się wszelkie środki ochrony osobistej. Chodzimy w tym, co się da. Ja mam już ostatnią maskę o wysokim stopniu zabezpieczenia, typu FFP3. Już dwukrotnie odkażałem. Ale nowych nie ma.

[...]Tyle z tego wszystkiego dobrego, że nagle szpitale zaczęły szanować ratowników medycznych. Zaczynają regularnie płacić, proponują nawet umowy o pracę. Wcześniej się z tym nie spieszyły. Jednak o nasze bezpieczeństwo nikt nie dba. Od początku epidemii czekam na pobranie próbki. Ale co chwila ogłaszają wirus na kolejnych oddziałach. Wtedy robią badania personelowi takiego oddziału. A my ratowniczy czekamy.

Moi koledzy pracują w tym samym trybie co ja. Doba w tym szpitalu, doba w drugim i znowu doba w tym. Ale nie możemy odejść. Nie może być tak jak w Hiszpanii, gdzie wojsko weszło do domu spokojnej starości i znalazło martwych pacjentów w łóżkach, bo cały personel uciekł.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci...ur/se96x2t

Masakra będzie.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Mówiąc krótko : " Wyżej głowy nie podskoczysz".
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualnos...-VYgi.html

Dla odmiany coś nieco bardziej pozytywnego.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
No zobaczymy, ale dowiemy się za kilka lat. Teraz badacze różnych dziedzin będą mieć pracę na dwie dekady naprzód.

kmat napisał(a):
Żarłak napisał(a): I to jest trudny wybór z wyborami w maju. Zbojkotować i namawiać do jak najniższej frekwencji (ryzykując pewną wygraną Dudy), czy pójść i ryzykować zdrowiem.
Po świętach ma już nie być lockdownu, a ludzie wrócą do roboty. Czyli jedna cholera, bo i tak się wszyscy zarażą.

Będzie, będzie. Jeszcze do końca maja posiedzimy na dupach, a do końca czerwca w ograniczonym zakresie. I to minimum. Chyba że zaczną maski rozdawać...? Pewnie nie, bo to Polska. Mamy dwa lata z głowy. Kilka lat recesji i spowolnienia gospodarczego. Długo będziemy to pamiętać.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
A oto wizualizacja rozwoju wirusa w różnych krajach:

https://aatishb.com/covidtrends/

Wynika z niej, że Polska tylko nieco odbiega na korzyść od tempa rozwoju w innych. Krajami, które wyraźnie się wyróżniają są Chiny, Korea Południowa, Japonia i (co ciekawe) Szwecja.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Co ciekawe w Szwecji, gdzie obostrzenia są chyba najmniejsze w Europie krzywa wzrostu jest nawet niższa niż u nas.

Edit: Nie zauważyłem, że Zefciu już napisał o Szwecji.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Ciężko tu o wiarygodne porównania.
Można np. zestawić Szwecję, która stosuje strategie "Do nothing" i sąsiednią Norwegię, która idzie głównym nurtem "Lock down".
Szwecja ma 3700 stwierdzonych przypadków i 110 zgonów, a dwa razy mniej ludna Norwegia odpowiednio 4300 i 26.
To się mniej więcej zgadza z symulacjami, gdzie przy strategii DN jest krótszy ale wyższy 'pik'.
Natomiast strategie  tupu LD wypłaszczają i rozciągają krzywą.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): To się mniej więcej zgadza z symulacjami, gdzie przy strategii DN jest krótszy ale wyższy 'pik'.
Ale to by oznaczało, że w Szwecji większość tych, co się miała zarazić już się zaraziła.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Ciekawe jak na rozprzestrzenianie się wirusa ma się rozkład temperatur. Jakby strategia DN pozwałała dociągnąć do temperatur spowalniających wirusa to Szwedzi i Brytyjczycy byliby w sumie wygrani.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Tak to mniej więcej wygląda na obrazku - ale to teoria, a jak mawiał Dżiga Wiertow "Praktika teorju jebjot" Uśmiech

[Obrazek: 96JzLwO6q4ACmyknoH8FrDzdIL1EFJcia2tIWN73Hn8.JPG]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Czyli w sumie ten wariant brytyjski nie jest taki głupi. Stresstest na początku, zwiększenie zbiorowej odporności a później ostre wypłaszczanie krzywej zachorowań. Jak ma się ludność w dużych ośrodkach to to może zdać egzamin bo koszty ponosi się krótko nawet jeżeli są na początku większe. Jak nie dopuszczą do przegrzania służby zdrowia to wygrywają ekonomicznie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Dlatego nie wykluczam, że u nas po świętach jednak część ograniczeń zostanie zniesiona. Tzn szkoły zostaną zamknięte, imprezy  masowe nie będą mogły się odbywać ale firmy powoli będą ruszać. Teraz nie mogli tego zrobić, po przyjęcie tego wzrostu przez szpitale w których po "wielomiesięcznych przygotowaniach" zapas maseczek wynosił po pół sztuki na łebka doprowadziłby do tego, że w dwa tygodnie cały personel sam miałby wirusa.

Ale czort wie tak na prawdę co będzie za dwa tygodnie. I jeszcze jedno - teoria spłaszczania przewidywana jest przez modele matematyczne - ale w praktyce nikt jeszcze na taką skalę jej nie testował.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Gawain napisał(a): Czyli w sumie ten wariant brytyjski nie jest taki głupi. Stresstest na początku, zwiększenie zbiorowej odporności a później ostre wypłaszczanie krzywej zachorowań. Jak ma się ludność w dużych ośrodkach to to może zdać egzamin bo koszty ponosi się krótko nawet jeżeli są na początku większe. Jak nie dopuszczą do przegrzania służby zdrowia to wygrywają ekonomicznie.
Na tym wykresie JEST już przegrzanie służby zdrowia. Właśnie przy strategii DN. Spowalnianie rozprzestrzeniania się ma sens. W tej chwili osoba w ciężkim stanie trafia pod respitator, a po jakimś czasie może oddychać sama i zwalnia respirator. Co się stanie, keidy tłumy będą potrzebowały respiratorów jednocześnie? Nie jest też wcale pewne, czy przechorowanie dake odporność i jakie są długofalowe skutki dla organizmu.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Czyli w sumie ten wariant brytyjski nie jest taki głupi. Stresstest na początku, zwiększenie zbiorowej odporności a później ostre wypłaszczanie krzywej zachorowań. Jak ma się ludność w dużych ośrodkach to to może zdać egzamin bo koszty ponosi się krótko nawet jeżeli są na początku większe. Jak nie dopuszczą do przegrzania służby zdrowia to wygrywają ekonomicznie.

W sumie Iselin to napisała, ale pozwolę sobie powtórzyć. Wykres ten pokazuje zaletę LD nad DN. Gdyż ponieważ albowiem ta przerywana linia to właśnie krytyczna strefa "przegrzania służby zdrowia". Oznacza to, że w szczytowym momencie tylko połowa respiratorów będzie dostępna dla ludzi wymagających ratowania. Tak jak we Włoszech, w Hiszpanii, we Francji. Tam lekarz decyduje, żeby nie podłączać pod respirator 80-latków, bo niestety zbyt wielu młodzików zaraziło się na corona-party, a mają większe szanse na przeżycie. A staruszkom podajemy morfinę, żeby nie bolało. Dopóki morfiny starczy.

Natomiast być może strategia DN istotnie wygrywa ekonomicznie, mimo strat. Nie trzeba płacić wielkich odszkodowań za zakazy pracy. Kasom rentowym ulży. Sytuacja na rynku mieszkaniowym poprawi się od razu, nadmiar pustostanów ma wpływ na cenę. No i w czasie, jak fabryki samochodów w Niemczech stoją, Anglicy dalej produkują na świat. A funt się kręci.

Pytanie jest, na ile w demokracji taka taktyka spotka się z wyrozumiałością wyborców. W końcu nie podejrzewam brytolów o aż tak zimną krew, żeby śmierć bliskich po nich tak po prostu spłynęła.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Tyle, że Angole w końcu porzucili strategię DN i weszli do głównego nurtu LD.
I mają trzy razy więcej truposzków niż ludniejsze Niemcy, a dodatkowo widać na skalach logarytmicznych, że w Niemczech krzywa zaczęła się już wypłaszczać,
https://www.worldometers.info/coronaviru...y/germany/
a w GB idzie równo w górę
https://www.worldometers.info/coronavirus/country/uk/
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Dlatego nie wykluczam, że u nas po świętach jednak część ograniczeń zostanie zniesiona.

No weź nie strasz; jak ludzie zaczną normalnie chodzić do roboty to cała ta obecna kwarantanna psu w dupę. Będzie masakra, tylko że później.

W sumie odnoszę wrażenie, że i tak będzie masakra, ale przynajmniej byłaby mniejsza niż większa. A tak to co - pozwolą ludziom normalnie do roboty łazić, to wszyscy się pochorują, rodzice ludzi pracujących będą chorować i umierać - ja nie wiem czy ludzie pracujący będą wtedy myśleli o tym, żeby pracować dla ratowania gospodarki czy może o tym, żeby zajebać decydentów.

Marek Jakubiak już dostał melą z przejeżdżającego auta. Jeśli Kaczyński doprowadzi do polskiej masakry wirusem niemechanicznym, to niejedna osoba zarażona koronawirusem zechce mu charchnąć albo nakaszleć prosto w ryj.

zefciu napisał(a): Wynika z niej, że Polska tylko nieco odbiega na korzyść od tempa rozwoju w innych. Krajami, które wyraźnie się wyróżniają są Chiny, Korea Południowa, Japonia i (co ciekawe) Szwecja.

U nas jeszcze na dobre się nie zaczęło, a szpitale już leżą i kwiczą Smutny

Gawain napisał(a): Jak nie dopuszczą do przegrzania służby zdrowia to wygrywają ekonomicznie.

Z tego co zauważyłem zadbana służba zdrowia istnieje tylko w kilku miejscach na świecie; większość świata, w tym UK, to służba zdrowia patologiczna i niedofinansowana. W UK na wszystkie choroby zapisują paracetamol, ciekawe czy coronavirusa też zaczną tym leczyć.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Obawiam się ,że strategia DN boli mocno ale krótko i pozwala później normalnie żyć, natomiast LD boli mniej ale za to dłużej, jednak później może boleć bardziej i nie pozwoli powrócić do normalnego życia.
O tym która strategia jest lepsza decyduje cel jaki chcemy osiągnąć i koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Dlatego nie wykluczam, że u nas po świętach jednak część ograniczeń zostanie zniesiona.

No weź nie strasz; jak ludzie zaczną normalnie chodzić do roboty to cała ta obecna kwarantanna psu w dupę. Będzie masakra, tylko że później.

W sumie odnoszę wrażenie, że i tak będzie masakra, ale przynajmniej byłaby mniejsza niż większa. A tak to co - pozwolą ludziom normalnie do roboty łazić, to wszyscy się pochorują, rodzice ludzi pracujących będą chorować i umierać - ja nie wiem czy ludzie pracujący będą wtedy myśleli o tym, żeby pracować dla ratowania gospodarki czy może o tym, żeby zajebać decydentów.

Marek Jakubiak już dostał melą z przejeżdżającego auta. Jeśli Kaczyński doprowadzi do polskiej masakry wirusem niemechanicznym, to niejedna osoba zarażona koronawirusem zechce mu charchnąć albo nakaszleć prosto w ryj.


Wszystko zależy od czasu trwania. Przy długim okresie spłaszczania zmniejszenie liczby ofiar koronowirusa może mieć mniejszy efekt niż zwiększenie pozostałych zgonów - tych, którzy przez paraliż służby zdrowia zmarli niepotrzebnie na raka, choroby serca - tych, których nie uda się uratować przez kryzys i mniejsze nakłady na lecznictwo w przyszłych latach. Nie mówię, że tak na pewno będzie - ale taka opcja też jest możliwa.

To czego się boję, że będący aktualnie u władzy decyzji nie podejmą na podstawie twardych szacunków kosztów społecznych tych dwóch rozwiązań a tym czy robić wybory czy też nie. Duda właśnie powiedział, że skoro można iść do sklepu to można też zrobić wybory -- no kurwa jego mać.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości