Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawica przeciwko kapitalizmowi
zefciu napisał(a): W taki, że nie ma żadnego innego uzasadnienia dla zastrzelenia tych dwóch osób, niż taki, że mogły mieć broń.
Druga sprawa wygląda dość paskudnie, ale w pierwszej policjant miał jakieś częściowe usprawiedliwienie i nie polegało na tym, że "mógł mieć broń", tylko "miał broń i być może chciał jej użyć". Z akt wynika, że takiej możliwości się wystraszył i spanikował. To nie przez samo posiadanie broni został uniewinniony.

zefciu napisał(a): Tylko że w Ameryce wyroki sądowe są źródłem prawa.
Obaj wiemy, że tak to nie działa. Jakoś policjanci nie są z automatu uniewinniani "bo miał broń", więc po co to piszesz?

zefciu napisał(a): Znikąd. Jeśli jest bronią, to przecież ganzdontkylpipol.
I co ta głęboka myśl oznacza i co ma na celu? Z kim teraz dyskutujesz? Użyłem kiedyś argumentu ganzdontkylpipol?

zefciu napisał(a): Cholera wie, co robisz będąc aktorem w roli, gdy ktoś nagle z dupy włazi na plan i zaczyna na Ciebie mordę drzeć. Ja tam nie wiem.
No dobrze, to co powinien był zrobić policjant? Bo rozumiem, że zrobił coś źle, skoro podałeś go jako przykład na to, że policjanci bywają trigger-happy.

zefciu napisał(a): Też i wzorzec kulturowy odpowiada za zjawisko „inercji” społeczeństw wbrew obiektywnym warunkom. Ale to jest argument, żeby dać sobie na przedsięwzięcia typu „zróbmy normalnych obywateli z ludzi, którym pół wieku temu kazaliśmy siadać z tyłu autobusu” trochę więcej czasu.
No i pełna zgoda. Nie nazywajmy tego jednak walką z rasizmem, i to może nawet systemowym.
Odpowiedz
żeniec napisał(a): Druga sprawa wygląda dość paskudnie
Dość paskudnie? Facet był widziany z bronią długą. Policjant kazał mu się czołgać w określony sposób i rozwalił go za to, że ten czołgał się w niewłaściwy sposób. Uzasadniając to obawą chuj wie o co? O to, ze facet schował broń długą w gaciach? I został uniewinniony.

Cytat:ale w pierwszej policjant miał jakieś częściowe usprawiedliwienie i nie polegało na tym, że "mógł mieć broń", tylko "miał broń i być może chciał jej użyć".
Gość został poproszony o dokumenty. Sięgnął do schowka, gdzie miał dokumenty i poinformował policjanta o tym, że ma tam gnata. Po to go poinformował, żeby właśnie policjant się nie wystraszył. Rzeczywiście człowiek, który ma zamiar zabić policjanta najpierw go informuje, że ma broń i po nią sięgnie, aby policjant zdążył zareagować.

Cytat:Z akt wynika, że takiej możliwości się wystraszył i spanikował.
No a ja właśnie o tym piszę. Mamy legalną broń, ale mamy też policjantów, którzy się broni boją, panikują i zabijają obywateli. A potem sądy, które stwierdzają, że wszystko było OK.

Cytat:To nie przez samo posiadanie broni został uniewinniony.
Nie było żadnego innego powodu, aby uważać, że Castile użyje broni poza faktem, że miał broń. Zatem tak – ze strony Castile był to sam fakt posiadania broni. Bo przecież nie jest jego winą, że policjant spanikował nie mając ku temu uzasadnienia.

Cytat:Obaj wiemy, że tak to nie działa. Jakoś policjanci nie są z automatu uniewinniani "bo miał broń", więc po co to piszesz?
Z automatu nie są. Ale mogą spodziewać się uniewinnienia nie z automatu.

Cytat:I co ta głęboka myśl oznacza i co ma na celu? Z kim teraz dyskutujesz? Użyłem kiedyś argumentu ganzdontkylpipol?
Nie. Ty nie użyłeś. Ale mój argument nie jest przeciwko poglądom żeńca, gdyż poglądy żeńca nie są źródłem prawa. Argumentowałem, że prawo USA jest wewnętrznie sprzeczne. Jeśli ktoś uważa, że przeciętny obywatel nie powinien mieć broni, a jednocześnie, że policja powinna traktować ludzi z bronią, tak jak traktuje, to wówczas jego poglądy są spójne. I takich się nie czepiam.

Cytat:No dobrze, to co powinien był zrobić policjant?
Nic? Przecież nic się nie działo.

Cytat:No i pełna zgoda. Nie nazywajmy tego jednak walką z rasizmem, i to może nawet systemowym.
No cóż rasizm (czy to systemowy czy niesystemowy) przedsięwzięcie to nam sabotuje i sukces opóźnia. Nie jako jedyne zjawisko, ale również z nim należy walczyć.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:Próbuję się dowiedzieć, czy to norma, czy rzeczywiście „policjant ma prawo zastrzelić osobę tylko dlatego, że podejrzewa, iż ta osoba ma broń”, a Ty podajesz kilka spraw, które nawet tego nie ilustrują. Wygląda na to, że zgodnie z prawem policja nie może z dupy zabijać nawet uzbrojonych cywili, z jakichś powodów system zawodzi podczas toczenia się sprawy w sądzie, często za sprawą samej ławy przysięgłych.

Nie system zawodzi, tylko tak jest zbudowany - https://en.wikipedia.org/wiki/Qualified_immunity
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): A nie wydaje Ci się, że fakt, że Litwa miała swoją „II RP”, a Białoruś nie, nie jest bardziej kluczowy?
Nie. Białorusini przecież nawet żadnej próby budowy swojej II RP nie podjęli. Tu ciekawie wyglądają różnice z Ukraińcam, nawet wschodnimi.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Dość paskudnie? Facet był widziany z bronią długą. Policjant kazał mu się czołgać w określony sposób i rozwalił go za to, że ten czołgał się w niewłaściwy sposób. Uzasadniając to obawą chuj wie o co? O to, ze facet schował broń długą w gaciach? I został uniewinniony.
Paskudnie, period.

zefciu napisał(a): Gość został poproszony o dokumenty. Sięgnął do schowka, gdzie miał dokumenty i poinformował policjanta o tym, że ma tam gnata. Po to go poinformował, żeby właśnie policjant się nie wystraszył. Rzeczywiście człowiek, który ma zamiar zabić policjanta najpierw go informuje, że ma broń i po nią sięgnie, aby policjant zdążył zareagować.
Oczywiście jego strach nie był racjonalny. Powinien był beknąć. Najbardziej w tych przypadkach mnie zastanawia, dlaczego ława przysięgłych nie stwierdza winy, tzn. gorzej - jednoznacznie stwierdzają brak winy. WTF?

zefciu napisał(a): No a ja właśnie o tym piszę. Mamy legalną broń, ale mamy też policjantów, którzy się broni boją, panikują i zabijają obywateli. A potem sądy, które stwierdzają, że wszystko było OK.
Jest gorzej, niż myślałem. Jeśli w ogóle uda się posadzić policjanta przed sądem (uwaga Cobrasa - qualified immunity), ława ich uniewinnia.

zefciu napisał(a): Nie było żadnego innego powodu, aby uważać, że Castile użyje broni poza faktem, że miał broń. Zatem tak – ze strony Castile był to sam fakt posiadania broni. Bo przecież nie jest jego winą, że policjant spanikował nie mając ku temu uzasadnienia.
Z nagrania wynika, że chyba sięgał do kieszeni po prawo jazdy, a kretynowi się pojebało, że sięga po broń. Niewielka i nie decydująca różnica, ale różnica.

zefciu napisał(a): Z automatu nie są. Ale mogą spodziewać się uniewinnienia nie z automatu.
Co sprawia, że tamto zdanie nie jest prawdziwe.

zefciu napisał(a): Nie. Ty nie użyłeś. Ale mój argument nie jest przeciwko poglądom żeńca, gdyż poglądy żeńca nie są źródłem prawa. Argumentowałem, że prawo USA jest wewnętrznie sprzeczne. Jeśli ktoś uważa, że przeciętny obywatel nie powinien mieć broni, a jednocześnie, że policja powinna traktować ludzi z bronią, tak jak traktuje, to wówczas jego poglądy są spójne. I takich się nie czepiam.
A jeśli uważa, że przeciętny obywatel powinien mieć dostęp do broni, a policja nie powinna się znęcać nad ludźmi lub srać w gacie od nieodpowiedniego gestu ręką, to sprzeczne?

zefciu napisał(a): Nic? Przecież nic się nie działo.
Bez kryształowej kuli nie wie, że nic się nie działo. Miał nie reagować na gościa, co wyskakuje ze sklepu wymachując bronią?

Inna sprawa, że filmujący najwyraźniej dali dupy i narazili ekipę nie podając czytelnej informacji, że to plan filmowy.

cobras napisał(a): Nie system zawodzi, tylko tak jest zbudowany - https://en.wikipedia.org/wiki/Qualified_immunity
Uhh, o tym nie wiedziałem.
Odpowiedz
żeniec napisał(a): A jeśli uważa, że przeciętny obywatel powinien mieć dostęp do broni, a policja nie powinna się znęcać nad ludźmi lub srać w gacie od nieodpowiedniego gestu ręką, to sprzeczne?
No nie. Mam wrażenie, że się zgadzamy, co do meritum. Skoro policja nie powinna się znęcać nad ludźmi, a się znęca i nie powinna srać, a sra (policjanci w USA odstrzeliwują ludziom przynajmniej kilkaset psów rocznie), to znaczy że jest problem i wypadałoby coś z nim zrobić.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Ja cię piździu, przecież tu nie chodzi o pomniki stawiane w Mongolii czy Niemczech. Chcesz mieć przykłady adekwatne?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_Ott...w_Poznaniu
https://nowiny24.pl/niezwykla-historia-p...ar/6127707
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_W%C...%82ubicach
https://podroze.onet.pl/ciekawe/historia...61#slajd-4
https://www.polskieradio24.pl/39/156/Art...a-w-Polsce

Po pierwsze - bardzo fajne przykłady.
Po drugie - moje przykłady były kiepskie, ale ciężko wymyślić coś lepszego kiedy jesteś zjebany po robocie i dziecko skacze ci po głowie.
Po trzecie - ja bym te wszystkie pomniki zostawił - dodałbym tylko do nich jakieś duże tablice historyczne z erratą. I to by było fajne. Połączenie nauki historii z odkłamywaniem historii.

bert04 napisał(a): a na koniec:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sob%C3%B3r..._Warszawie

To ostatnie było barbarzyństwem religijnym, które nie powinno miało mieć miejsca. Tyle że ta cerkiew była symbolem okupacji zaborców. Ciekawostką jest, że z resztek tej cerkwi oraz pomnika Bismarcka stworzono baldachim do grobowów na Wawelu. Recycling ideologiczno-patriotyczny.

Szkoda wielka. Ja bym tą cerkiew jak i pomniki zostawił jako zabytki historyczne.

bert04 napisał(a): Bardzo, kurwa, śmieszne. Wymyśliłeś tekst o kanonizacji i sam się z niego śmiejesz. To już jakieś zaawansowane prawactwo, gorsze niż korona (wirus, nie przedmiot), dotychczas spotykane raczej w memach pisiarstwa. Jest z Tobą gorzej, niż myślałem.

Nigdy nie twierdziłem, że jest ze mną dobrze Uśmiech

Ale taka jest prawda z tym Dżordżem. Lewactwo i protestanci tak się nim podniecają, że zaraz będzie dla nich świętym. Ideologie lubią mieć męczenników.

bert04 napisał(a): Definicja męczennika w katolicyzmie jest taka, że "umierając za sprawę" dostajesz absolucji za wszelkie przeszłe winy. Więc to nawet nie jest nic dziwnego, nawet jeżeli dotyczy lewactwa, gdyż lewactwo też jest post-chrześcijańskie.

Ale lewactwo atakuje chrześcijaństwo, szydzi z zacofanego ciemnogrodu, a samo powiela jego elementy.

A ja se będę szydził z lewactwa.

DziadBorowy napisał(a): A nie jest temu po prostu winny amerykański system szkolnictwa? Dzieci z kiepskich dzielnic idą do kiepskich szkół o słabym poziomie. Dzieci z dobrych dzielnic idą do dobrych szkół. Średnio czarni mieszkają w gorszych dzielnicach niż
biali i Azjaci. W ten sposób już na starcie określona jest szansa czy dzieciak zostanie po szkole prawnikiem czy dealerem narkotyków.

A jakby ten przykład przenieść na całe państwa?

Państwa zachodniej Europy to państwa z dobrych dzielnic. Polska, Czechy, Słowacja to państwa z kiepskich dzielnic o słabym poziomie. Idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy cały czas tkwić w biedzie tymczasem Polska się zajebiście zmieniła, wyrwała się z biedy, bo ludzie ją budujący mają jakieś aspiracje, ambicję, odpowiednią mentalność i kształtującą ją kulturę. Podobnie z niektórymi krajami afrykańskimi, które jeszcze niedawno były biedne a dziś już są na poziomie Polski.

Bieda może służyć jako bodziec motywujący do działania na rzecz bogacenia się; może też służyć jako usprawiedliwienie dla wiecznej stagnacji i apatycznej bylejakości nic nie robienia lub nawet regresu. Bieda to miecz obosieczny. Od tego kto ma tą biedę zależy do czego zostanie użyta. Zależy kto co ma głowie. W USA murzyni mają gorszą kulturę i mentalność niż ci z Afryki. Nie ma co ich usprawiedliwiać.

zefciu napisał(a):     lumberjack napisał(a):
    Lewackie podejście każe myśleć, że rasizm, bieda i brak edukacji sprawiają, że niebiali, biedni i niewykształceni są bardziej skłonni do popełniania przestępstw i to jest właśnie przyczyna.

Zatem snucie sensownych hipotez, które prowadzą do konstruktywnych wniosków to lewactwo. No to ja wolę być lewakiem.

Ale to nie ja żem napisał tylko żeniec.

Ale zgadzam się z tym, ze to lewackie podejście. Wolisz być lewakiem, to sobie bądź i usprawiedliwiaj leniwych nierobów. Ja jako prawak głęboko wierzę w siłę jednostki i to, że z odpowiednią determinacją niebiały, biedny i niewykształcony może zmienić swoje życie na lepsze i to nie handlując narkotykami tylko pracą nad sobą. "Tylko" musi chcieć tego. I są przecież też tacy murzyni w USA.

zefciu napisał(a): Tylko że roszczeniowej kultury nie leczy się przyduszając ludzi na ulicy. Roszczeniową kulturę leczy się właśnie pokazując korzyści z pracy i dając szanse.

Szanse mają od dawien dawna (affirmative action, "dyskryminacja pozytywna") i chuj z tego jest. Co robi roszczeniowa kultura w 2020 roku? Domaga się zwolnienia wykładowcy, który odmówił specjalnego traktowania czarnych studentów:

https://www.change.org/p/ucla-fire-ucla-...rdon-klein
https://losangeles.cbslocal.com/2020/06/...don-klein/

zefciu napisał(a): Chyba źle rozumiesz frazę „być traktowanym po macoszemu.

Kierwa, kolejna kompromisacja Duży uśmiech

Nom, chodziło mi o to, że system się z nimi cacka.

zefciu napisał(a): Ale koncepcja skośnookiego geniusza matematyki to jest też wyprodukowany na poityczne zamówienie stereotyp o rasistowskim charakterze.

A te statystyki to też jakiś rasista robił?

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_et...old_income

LOL, nawet nie wiedziałem, że to Hindusi są największymi koksami zaradności. Myślałem, że żółci.

zefciu napisał(a): Tylko że „murzyny” mają tę martyrologię i jest ona całkiem realna.

To niech se kurwa leżą krzyżem na ziemi, drą szaty i rozpamiętują swoje krzywdy. Jeśli tylko od tego zrobi im się lepiej, to niech się dzieje wola Nieba. Może to ich jakoś ubogaci.

Ja tam bym wolał na ich miejscu zająć się pracą, nauką i kalisteniką.

zefciu napisał(a): No i jeszcze trochę potrwa. Romów w Polsce próbuje się asymilować od ponad 40 lat. I póki co nie widać za bardzo jakiegoś finału tego przedsięwzięcia. To naprawdę nie jest tak, że całe społeczeństwa się zmieniają z dnia na dzień.

A czemu przypuszczasz, że Romowie pragną się zasymilować i w ogóle jakoś zmieniać?

zefciu napisał(a): No tak. Ale my też się bardziej przejmujemy CoViD-em niż malarią. Mimo że ta druga zabija więcej, bo ten pierwszy zabija „nas”. Więc nie można się jakoś strasznie dziwić, że ludzie identyfikują się z grupą.

Ale dziwić się należy gdy czorne nadludzie pragną być specjalnie traktowani. Czym to się różni od naszych górników? Roszczeniowość to roszczeniowość. Ja dla roszczeniowości nie mam zrozumienia.

zefciu napisał(a): No i jeszcze zadbaj, żeby było energooszczędne i żeby Twoja działka miała wysoką retencję. I będzie gites.

Jak to? Dobre jest to co ekologiczne, tak? Skoro mogę przeżyć całe życie w mieszkaniu zużywając mniej zasobów, a wybieram życie w domku na wsi lub przedmieściach, jego budowę, dociągnięcie mediów, dojazdy do pracy etc., to tylko i wyłącznie dla własnej wygody, zachcianki i komfortu zwiększam drastycznie swój ślad węglowy. Czemu to jest gites?

zefciu napisał(a): Czyli postawisz se tam kopciucha? Po co?

Nie. Teraz już wiem, że nawet gdyby chciał, to bym nie mógł Uśmiech

Nasraniem se na podłogę w swojej chacie (planecie) jest już samo postawienie domu. Taka jest moja teza. Druga jest taka, że chuj z tym, bo domek jest fajniejszy od ekomieszkania.

zefciu napisał(a): No ale ponoć na tym etapie życia nie był patolem i drechem, tylko członkiem klasy pracującej. Takim lumberem, który zarabia pracą fizyczną, więc szkieły, jako przedstawiciele „wadzy” uważają się za lepszych od niego.

Ponoć nie był... tylko jakimś dziwnym trafem płacił w sklepie fałszywką. Normalnie anioł nie człowiek...

zefciu napisał(a): Oj tam oj tam. Ostatnio byłem na pielgrzymce do ciała pacjenta psychuszki i podpalacza. Więc się nie dziw mojemu zrozumieniu.

Ok, z twoich poglądów wynika wyrozumiałość dla takich ludzi; z moich poglądów wynika brak wyrozumiałości.

zefciu napisał(a): Po pierwsze – takim tekstem sugerujesz, że owi czarni, co zwalili pomnik nie są u siebie. A przecież są.

W USA tylko Indianie są u siebie, reszta to imigranci Język

Tak w ogóle to nie miałem na myśli takiego sugerowania.

zefciu napisał(a): Po drugie – ja sobie np. zastrzegam prawo do tego, żeby mieć realne ale do stawiania pomników Piotrowi Skardze, czy Buremu. Żadnego nie będę zwalać samowolnie. Ale jestem zwolennikiem edukacji w tej sprawie.

Ok, tylko weź pod uwagę, że tak w ogóle co kogo obchodzi jakiś Skarga albo Bury. Przeciętny zjadacz chleba ma na takie coś wyrąbane.

zefciu napisał(a): Ale niestety jesz propagandę narodowców i widać to wyraźnie

Co o tym świadczy? Że nie popieram BLM i santo subito Dżordża Flojda?

Chyba zawsze byłem zacofany jeśli chodzi o postempowość.

Ja to chyba po prostu nie lubię niektórych grup, kultur i występujących w nich wartości (np. komunistów, czornych z BLM i muzułmanów).

zefciu napisał(a): Prawdopodobnie wspiera tych, którzy w imię BLM robią burdel. Ale samo BLM? Po co?

Bo to BLM robi burdel; proszę masz tu fajny tekst murzynki, która była działaczką w czasach Marcina Lutra Kinga:

Cytat:As the rapper Tef Poe sharply pointed out at a St. Louis rally in October protesting the death of unarmed teenager Michael Brown in Ferguson, Mo.: “This ain’t your grandparents’ civil rights movement.”

He’s right. It looks, sounds and feels different. Black Lives Matter is a motley-looking group to this septuagenarian grandmother, an activist in the civil rights movement of the 1960s. Many in my crowd admire the cause and courage of these young activists but fundamentally disagree with their approach.  Trained in the tradition of Martin Luther King Jr., we were nonviolent activists who won hearts by conveying respectability and changed laws by delivering a message of love and unity. BLM seems intent on rejecting our proven methods. This movement is ignoring what our history has taught.

The baby boomers who drove the success of the civil rights movement want to get behind Black Lives Matter, but the group’s confrontational and divisive tactics make it difficult. In the 1960s, activists confronted white mobs and police with dignity and decorum, sometimes dressing in church clothes and kneeling in prayer during protests to make a clear distinction between who was evil and who was good.

But at protests today, it is difficult to distinguish legitimate activists from the mob actors who burn and loot. The demonstrations are peppered with hate speech, profanity, and guys with sagging pants that show their underwear. Even if the BLM activists aren’t the ones participating in the boorish language and dress, neither are they condemning it.

The 1960s movement also had an innate respectability because our leaders often were heads of the black church, as well. Unfortunately, church and spirituality are not high priorities for Black Lives Matter, and the ethics of love, forgiveness and reconciliation that empowered black leaders such as King and Nelson Mandela in their successful quests to win over their oppressors are missing from this movement.
[...]

The loving, nonviolent approach is what wins allies and mollifies enemies. But what we have seen come out of Black Lives Matter is rage and anger — justifiable emotions, but questionable strategy. For months, it seemed that BLM hadn’t thought beyond that raw emotion, hadn’t questioned where it would all lead. I and other elders openly worried that, without a clear strategy and well-defined goals, BLM could soon crash and burn out. Oprah Winfrey voiced that concern earlier this year, saying, “What I’m looking for is some kind of leadership to come out of this to say, ‘This is what we want. This is what has to change, and these are the steps that we need to take to make these changes, and this is what we’re willing to do to get it.'”
AD

For her wise counsel, Oprah became the target of a deluge of tweets from young activists, who denounced her as elitist and “out of touch,” which caused some well-meaning older sages to grit their teeth in silence.

[...]“In our movement, we were not only spiritual, we were thoughtful,” he said. “The reason our campaigns for change were successful in Montgomery and Birmingham was because they were undergirded by boycotts. We didn’t burn any businesses down. I don’t see that discipline here. We also trained people not to get angry because we knew our minds, not our emotions, were our most powerful weapons. We knew — to lose your wits was to lose your life.”

What Young is selling — discipline, respect for elders, restraint — is badly needed in the movement. But right now, BLM isn’t buying.

[...]Still, the movement has remained too narrow in its focus. I understand why, as a new movement, BLM has focused on black pain and suffering. But to win broader appeal, it must work harder to acknowledge the humanity in the lives of others. The movement loses sympathy when it shouts down those who dare to utter “all lives matter.” Activists insist that this slogan diverts attention from their cause of racial justice, saying it puts the spotlight on people whose lives have always mattered.

But we should remember the words of King: “Injustice anywhere is a threat to justice everywhere.” The civil rights movement was not exclusively a black movement for black people. It valued all human lives, even those of people who worked against us. I can’t believe that the life of a murdered white police officer, or an Asian child sold into sex slavery, or a hungry family in Appalachia are lives that don’t matter. In a sense, even the slogan “Black Lives Matter” is too broad because the movement overlooks black-on-black homicides, the leading cause of death for black males between the ages of 15 and 34. That horrific fact remains off the movement’s radar, for fear that it puts black men in a negative light. So which black lives really matter?


https://www.washingtonpost.com/postevery...es-matter/

Jak będę miał tylko trochę więcej czasu to go przetłumaczę.

zefciu napisał(a): Tak samo jak próba przejęcia sądów przez Kaczor-baszę. I teraz pytanko – czy nie lepiej, żeby Polska miała moralne prawo wytknąć Niemcom rozbijanie sojuszu? I czy w związku z tym nadal twierdzisz, że pispełojednozuo?

Różne zło. Zło jednych i drugich na czym innym polega (chociaż w niektórych sferach "grzechów" widać podobieństwo, to samo "grzeszenie" przebiegało w innym stylu - dla mnie, jeśli chodzi np. o nepotyzm - to co PO robiła subtelnie, PiS robi otwarcie i bezczelnie). Nie mam sympatii do PiSu, ale nie umiem nabrać sympatii do PO (i tak już raz się zmusiłem i zagłosowałem na PO w wyborach do rządu i potem czułem niesmak). Przykro mi, ale jednych i drugich wystrzeliłbym w kosmos.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ale taka jest prawda z tym Dżordżem. Lewactwo i protestanci tak się nim podniecają, że zaraz będzie dla nich świętym. Ideologie lubią mieć męczenników.
Z takimi wydarzeniami, które odpalają tak ekstremalne reakcje, zwykle jest tak, że po prostu przeginają pałę goryczy i ludzie wychodzą na ulicę. Wydaje mi się, że problem jest jak najbardziej realny, po prostu nie do końca słusznie jest przedstawiany jako problem systemowego rasizmu, ale trudno się dziwić, że czarni widzą ten problem przez pryzmat swojego koloru skóry.

lumberjack napisał(a): Ale dziwić się należy gdy czorne nadludzie pragną być specjalnie traktowani. Czym to się różni od naszych górników? Roszczeniowość to roszczeniowość. Ja dla roszczeniowości nie mam zrozumienia.
Mają różne pomysły, ale ponieważ w Stanach w zasadzie tylko lewica pochyla się na ich losem, to znowu większość pomysłów i narracja jest lewicowa. Podobny efekt jest z globalnym ociepleniem - wśród republikanów panuje szurska narracja i siłą rzeczy zajęcie się poważnie globciepem też jest postulatem lewicy.
Co nie oznacza, że nie mają pomysłów nieroszczeniowych. Postulat, by policja odpowiadała za nadużycia przemocy, jest bardzo sensownym postulatem w kraju, w którym policja zabija per capita prawie 100 razy więcej ludzi niż policja polska, a incydenty polegające na, jak to zefciu słusznie nazwał, rozwaleniu kogoś totalnie bezbronnego zdarzają się szokująco często.
Innym pomysłem jest np. okrojenie budżetu policji i sformowanie formacji porządkowych od dołu, bardziej związanych z lokalną społecznością, mniej zmilitaryzowanych, członków których się nie szkoli, by mordowali obywateli za nieodpowiednie drgnięcie ręką.

lumberjack napisał(a): Ponoć nie był... tylko jakimś dziwnym trafem płacił w sklepie fałszywką. Normalnie anioł nie człowiek...
Podstawowe pytanie brzmi: czy zasłużył tym, by go zabić na ulicy przez uduszenie skomlącego o życie.
Odpowiedz
Oczywiście, że nie zasłużył i oczywiście, że jebać taką policję. To już pisałem przecież, że dobrze by było zamontować policjantom minikamerki w mundurach. I przydałaby się tam zmiana prawa, żeby nie byli tacy bezkarni.

A o tych falszywkach wspomniałem, bo Zefciu chciałby widzieć w Dzordzu odmienionego na lepsze człowieka. No niestety używanie falszywek na to nie wskazuje.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): A o tych falszywkach wspomniałem, bo Zefciu chciałby widzieć w Dzordzu odmienionego na lepsze człowieka. No niestety używanie falszywek na to nie wskazuje.


To jest oczywiste. Skoro czarny jest oskarżany o płacenie fałszywkami to z pewnością możemy założyć że:

a) te pieniądze faktycznie były fałszywe i oskarżający się nie pomylił
b) czarny płacił nimi świadomie a nie po prostu puścił dalej w obieg otrzymaną wcześniej fałszywkę.

Z tego co wyczytałem to w okolicy w której się to wydarzyło, był problem z fałszywymi pieniędzmi, które znajdowały się w obrocie.

Jesteś lubmer absolutnie pewien, że nigdy w życiu nie zapłaciłeś fałszywym banknotem?
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Po pierwsze - bardzo fajne przykłady.
Po drugie - moje przykłady były kiepskie, ale ciężko wymyślić coś lepszego kiedy jesteś zjebany po robocie i dziecko skacze ci po głowie.
Po trzecie - ja bym te wszystkie pomniki zostawił - dodałbym tylko do nich jakieś duże tablice historyczne z erratą. I to by było fajne. Połączenie nauki historii z odkłamywaniem historii.

Po pierwsze, dzięki.

Po drugie, patrz notka o pracoholizmie. Ty nie masz stachanować ani w robocie ani na forum, tu ci nikt nie płaci za linijkę tekstu.

Po trzecie, niby słusznie, ale jednak nie. Pomniki jako takie mają symbolikę "świecko-religijną". Ich wystawianie na placach ma za zadanie przekazywać pewne treści. Przykładowo, jak fajnie, że Zygmunt III Waza przeniósł stolicę do Wa-wy. Albo, bardziej aktualny przykład, jak bohatersko zginął pod Smoleńskiem w trakcie drugiej zbrodni katyńskiej od bomby trotylowo-helowo-próźniowej brat pewnego szeregowego posła, z małżonką. Zostawianie ich w przestrzeni publicznej na reprezentacyjnych placach i otoczone klombami kwiatów daje wrażenie, jakby przekaz był nadal aktualny.

Miejsce pewnych rzeczy jest w muzeum. Inne można po przeróbkach "zaadaptować", jak swego czasu chrześcijanie adaptowali pogańskie świątynie. Usunąć problematyczne symbole, dać odpowiednie tablice. A inne zostawić na przestrogę.

Cytat:Ale lewactwo atakuje chrześcijaństwo, szydzi z zacofanego ciemnogrodu, a samo powiela jego elementy.

A ja se będę szydził z lewactwa.
... i będziesz powielał jego elementy? Uważaj, upodabnianie się do ideologicznego wroga to pułapka częsta w radykalizmie ideologicznym.

Cytat:Ponoć nie był... tylko jakimś dziwnym trafem płacił w sklepie fałszywką. Normalnie anioł nie człowiek...

Anecdata, ale mój świętej pamięci wujek kilkanaście lat wstecz kupił samochód w komisie. Normalnie oficjalnie, nie jakoś prywatnie. Przy kontroli policyjnej okazało się, że auto było kradzione. Dobrze, że to było w Polsce, więc go nie odstrzelili ani nie udusili. Ale auta oczywiście już nie miał.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Oczywiście, że nie zasłużył i oczywiście, że jebać taką policję. I przydałaby się tam zmiana prawa, żeby nie byli tacy bezkarni.
No spoko, ale jeśli w kolejnych zdaniach skupiasz się na papce propagandowej przeciwko protestom, to nie jest to nic więcej, niż lip service. "Mają rację i w ogóle, ale niech nie naruszają status quo".

lumberjack napisał(a): To już pisałem przecież, że dobrze by było zamontować policjantom minikamerki w mundurach.
Kamerki w mundurach nic nie zmieniają lub paradoksalnie zwiększają brutalność. Floyda udusili w dzień, przy świadkach, którzy filmowali. Dlaczego coś takiego należy tolerować w kraju I świata? Jak zwrócić na to uwagę opinii publicznej, skoro od dekad większość ma to w dupie i istnieje jakiś kult-mit policjanta bohatera?

lumberjack napisał(a): A o tych falszywkach wspomniałem, bo Zefciu chciałby widzieć w Dzordzu odmienionego na lepsze człowieka. No niestety używanie falszywek na to nie wskazuje.
Dosyć mało szkodliwe i prawdopodobnie nieświadome przewinienie w stosunku do jego przeszłości, do której przez kilka lat najwyraźniej nie wrócił. Wyjaśnij mi jeśli się mylę, ale uderzanie w sentymentalne tony jest w reakcji na ludzi, którzy powtarzają narrację, że w sumie nic się nie stało, a poza tym był <tu_wstaw_nic_nie znaczący_dla_sprawy_jego_zamordowania_fakt> i zrobił <tu_wstaw_akcję_za_którą_normalny_człowiek_nie_chciałby_być_skasowany_na_ulicy>.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Po trzecie - ja bym te wszystkie pomniki zostawił - dodałbym tylko do nich jakieś duże tablice historyczne z erratą. I to by było fajne. Połączenie nauki historii z odkłamywaniem historii.
No i to jest najlepsze rozwiązanie w takiej sytuacji. A teraz zaproponuj je amerykańskim obrońcom pomników konfederatów i polskim czcicielom „wyklętych”.
Cytat:Państwa zachodniej Europy to państwa z dobrych dzielnic. Polska, Czechy, Słowacja to państwa z kiepskich dzielnic o słabym poziomie. Idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy cały czas tkwić w biedzie tymczasem Polska się zajebiście zmieniła, wyrwała się z biedy, bo ludzie ją budujący mają jakieś aspiracje, ambicję, odpowiednią mentalność i kształtującą ją kulturę.
Tak. A oprócz tego nie dostała żadnej materialnej, politycznej, ani militarnej pomocy z Zachodu. Samiśmy tymi ryncami się wyciągnęli
Cytat:W USA murzyni mają gorszą kulturę i mentalność niż ci z Afryki.
No mają. A czemu?
Cytat:Ale zgadzam się z tym, ze to lewackie podejście. Wolisz być lewakiem, to sobie bądź i usprawiedliwiaj leniwych nierobów.
Ale tutaj nie chodzi o „usprawiedliwianie nierobów”, ale o to, że jeśli w jednej grupie jest więcej „leniwych nierobów”, niż w drugiej, to można się zastanowić, skąd to się bierze. I czy ktoś z zewnątrz nie jest przypadkiem za to również odpowiedzialny. Wbrew temu co tutaj napisano „lewacy” nie negują aspektu kulturowego. Po prostu twierdzą, że społeczeństwo białych jest za powstanie takiej kultury odpowiedzialne.
Cytat:A te statystyki to też jakiś rasista robił?
Statystyki zrobiło rasistowskie społeczeństwo. Które jednego wciska w taką rolę, a innego w inną.
Cytat:To niech se kurwa leżą krzyżem na ziemi, drą szaty i rozpamiętują swoje krzywdy.
Ale z jakim chochołem gadasz?
Cytat:A czemu przypuszczasz, że Romowie pragną się zasymilować i w ogóle jakoś zmieniać?
Pewnie zależy od Roma. Ale ciężko wyrwać się z zamkniętej społeczności takiej jak romska, jeśli społeczność „docelowa” cię nie akceptuje. To jest właśnie problem, o którym od dawna się mówi. Viki Gabor będzie dla wielu brudną cyganichą, niezależnie, co osiągnie i jak się przyczyni do rozpromowaia Polski. Co zatem prpponujesz Romowi, który chce się uczyć i rozwijać? Kiedy zarówno jego rodzima społeczność, jak i ta, do której aspiruje go odrzucają?
Cytat:Ale dziwić się należy gdy czorne nadludzie pragną być specjalnie traktowani.
Ale to jest mit o czornych nadludziach. Czorni są, póki co, w USA podludźmi i widać to wyraźnie. Zabójstwo Floyda właśnie o tym przypomniało i dlatego wywołało taką reakcję.
Cytat:Czemu to jest gites?
Czemu co jest gites? Znowu gadasz z jakimś chochołem. Postulat, aby w ramach możliwości każdy się zastanowił nad tym, jak może ograniczyć negatywny wpływ na środowisko to jest coś z czym się zgadzam. Jest to postulat inny od idei minimalizacji tego wpływu za wszelką cenę.
Cytat:Ok, z twoich poglądów wynika wyrozumiałość dla takich ludzi
Jaka wyrozumiałość? Kult.
Cytat:W USA tylko Indianie są u siebie, reszta to imigranci
A czemu? Gdzieś między migracją Na-Dene, a Kolumbem odezwał się głos z nieba i powiedział „Uwaga uwaga! Od teraz oficjalnie nie wolno do Ameryki, a wcześniej było wolno?”
Cytat:Tak w ogóle to nie miałem na myśli takiego sugerowania.
No ale jakoś tak wyszło.
Cytat:co kogo obchodzi jakiś Skarga albo Bury
No Bury wielu obchodzi dość intensywnie. Skoro nawet Komorowski – prezydent teoretycznie centrowy ustanowił mu święto.
Cytat:Jak będę miał tylko trochę więcej czasu to go przetłumaczę.
Ale ja go rozumiem. I zgadzam się z ideami. Ale nie zgadzam się z traktowaniem zadymiarzy jako jedynego obrazu BLM.
Cytat:Przykro mi, ale jednych i drugich wystrzeliłbym w kosmos.
No dobrze. Ale ktoś w tym kraju musi rządzić. I za tydzień masz wybór między przedstawicielem jednych a drugich.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ale to jest mit o czornych nadludziach. Czorni są, póki co, w USA podludźmi i widać to wyraźnie. Zabójstwo Floyda właśnie o tym przypomniało i dlatego wywołało taką reakcję.

Ta ciągła narracja rzekomym traktowaniu czarnoskórych mieszkańców USA a także Europy Zachodniej jak podludzi opanowała w zasadzie całą lewicę w takim stopniu, że jest to już naprawdę męczące. Piszesz że to widać wyraźnie więc chciałbym zobaczyć gdzie konkrenie? Jakieś dane empiryczne potwierdzające tą tezę? Czy w ogóle zabójstwo Floyda powinno się rozpatrywać w kategorii zbrodni na tle rasistowkim, jak to zostało już w zasadzie przesądzone powszechnie w niektórych mediach? Wygląda to raczej na pseudo-moralną panikę skrajnej lewicy, która do znudzenia próbuje grać rasową kartą kiedy tylko pojawia się okazja. Jeśli ktoś ma inne zdanie to wrzuca się go do worka z rasistami a jak dodatkowo jest Murzynem to wtedy jest zdrajcą walki przeciw rasizmowi. Prymitywne ale skuteczne.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Dość paskudnie? Facet był widziany z bronią długą. Policjant kazał mu się czołgać w określony sposób i rozwalił go za to, że ten czołgał się w niewłaściwy sposób. Uzasadniając to obawą chuj wie o co? O to, ze facet schował broń długą w gaciach? I został uniewinniony.
Rozwalił go za to, że nagle sobie postanowił sięgnąć do gaci w dość napiętym momencie. Użycie broni było w tym momencie oczywiście uzasadnione (również w świetle polskiego prawa). Muszę tu rozczarować wszystkich fanów grzebania w gaciach, gdy jest się trzymanym na muszce.
Notabene: Zachowanie policjanta przed strzałem było absolutnie skandaliczne i powinno być pokazywane, jak nie rozmawiać z potencjalnie uzbrojonym podejrzanym. Nie wpływa to jednak na ocenę zasadności użycia broni.

zefciu napisał(a): Ale to jest mit o czornych nadludziach. Czorni są, póki co, w USA podludźmi i widać to wyraźnie. Zabójstwo Floyda właśnie o tym przypomniało i dlatego wywołało taką reakcję.
No fajnie, ale z czego wynika, że są "podludźmi" i dlaczego zabójstwo Floyda miało o tym przypomnieć (filmowany policjant postanowił nagle zabić czarnego, bo był rasistą)?

zefciu napisał(a): Ale nie zgadzam się z traktowaniem zadymiarzy jako jedynego obrazu BLM.
A jaki jest obraz BLM? Bo tak szczerze, to jako reprezentantów głównie widziałem czystych marksistów, którzy traktują zamieszki, jako słuszną walkę z kapitalizmem. Podobnie jak walkę z policją, która tegoż kapitalizmu broni. Oczywiście większość ludzi protestuje, bo moda, bo fajnie, bo czarni, i nie są związani z ekstremistami (podobnie większość pisowyborców popiera pis, bo 500+, a nie bo chcą zniszczyć demokrację). Nie zmienia to jednak faktu o rzeczywistej naturze tego ruchu.

Problem w tym, że policja amerykańska ma wiele problemów, które są skutkiem czasami złego wyszkolenia, a także atmosfery wojennej w kraju (każdy ma broń, dużo naćpanych osób, wysoka przestępczość, ludzie nie wahają się, by zastrzelić policjanta). Niestety BLM nie dotyka tych problemów, skupiając się na rzekomym "rasizmie" policjantów (w tym tych kolorowych).
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): To jest oczywiste. Skoro czarny jest oskarżany o płacenie fałszywkami to z pewnością możemy założyć że:

a) te pieniądze faktycznie były fałszywe i oskarżający się nie pomylił
b) czarny płacił nimi świadomie a nie po prostu puścił dalej w obieg otrzymaną wcześniej fałszywkę.

Z tego co wyczytałem to w okolicy w której się to wydarzyło, był problem z fałszywymi pieniędzmi, które znajdowały się w obrocie.

Jesteś lubmer absolutnie pewien, że nigdy w życiu nie zapłaciłeś fałszywym banknotem?

Nie musiał celowo płacić fałszywką. Ale mógł. Tego raczej się już rzeczywiście nie dowiemy, więc ok - nie można stwierdzić, że na pewno płacił celowo, więc mój zarzut traci moc.

bert04 napisał(a): Po drugie, patrz notka o pracoholizmie. Ty nie masz stachanować ani w robocie ani na forum, tu ci nikt nie płaci za linijkę tekstu.

Ale to nie jest dla mnie obowiązek i nikt mi nie każe zapierdzielać w robocie albo pisać na forum. Po prostu lubię tak.

bert04 napisał(a): Po trzecie, niby słusznie, ale jednak nie. Pomniki jako takie mają symbolikę "świecko-religijną". Ich wystawianie na placach ma za zadanie przekazywać pewne treści. Przykładowo, jak fajnie, że Zygmunt III Waza przeniósł stolicę do Wa-wy. Albo, bardziej aktualny przykład, jak bohatersko zginął pod Smoleńskiem w trakcie drugiej zbrodni katyńskiej od bomby trotylowo-helowo-próźniowej brat pewnego szeregowego posła, z małżonką. Zostawianie ich w przestrzeni publicznej na reprezentacyjnych placach i otoczone klombami kwiatów daje wrażenie, jakby przekaz był nadal aktualny.

Ja tam bym zostawił nawet pomniki Stalinów i Leninów - ku pamięci i ku przestrodze. Niedaleko mojego osiedla jest cmentarz prawosławnych - z parku zabrano na niego naprawdę fajnie wyglądający pomnik żołnierzy radzieckich wyzwalających Polskę, na którym jako dziecko bawiłem się. Po co było komu tyle roboty z przenoszeniem skoro można było wstawić tablicę, że wyzwalali jednocześnie grabiąc, gwałcąc i wprowadzając totalitarny, zamordystyczny system komunistyczny.

Pałacu Kultury też bym nie usuwał, a wiem, że są tacy, którzy chętnie by to zrobili.

bert04 napisał(a): ... i będziesz powielał jego elementy? Uważaj, upodabnianie się do ideologicznego wroga to pułapka częsta w radykalizmie ideologicznym.

To że szydzę z lewactwa nie znaczy, że się do niego upodabniam. Głównym elementem działania lewactwa jest posługiwanie się państwowym przymusem w realizacji swoich szczytnych, utopijnych idei. Nigdy nie postulowałem i nie będę postulował aby przymuszać państwowo innych ludzi do akceptacji lumberowej ideologii schabizmu-kaszankizmu.

Lewactwo chce zabronić jakiejkolwiek krytyki mniejszości etnicznych, religijnych i seksualnych wrzucając wszystko do jednego wora rasizmu, homo i islamofobii czy też antysemityzmu. Prawactwo chce chronić uczucia religijne, bronić KrK i podkreślać jego pozytywną rolę w funkcjonowaniu Polski, zakazywać wszystkim aborcji etc. A lumberyzm to szydzenie i krytyka wszystkiego od lewa do prawa. Od aborcjonistów na życzenie po tych, którzy całkowicie chcą zakazać aborcji. Od tych co atakują Kościół do tych go bezrefleksyjnie bronią itd. itp.

Do lewactwa upodobnię się w momencie gdy zacznę domagać się prawnego narzucania szacunku wobec moich poglądów, wprowadzając kary finansowe za wyrażanie krytyki etc.

bert04 napisał(a): Anecdata, ale mój świętej pamięci wujek kilkanaście lat wstecz kupił samochód w komisie. Normalnie oficjalnie, nie jakoś prywatnie. Przy kontroli policyjnej okazało się, że auto było kradzione. Dobrze, że to było w Polsce, więc go nie odstrzelili ani nie udusili. Ale auta oczywiście już nie miał.

Oczywiście, mogą się takie rzeczy zdarzyć.

żeniec napisał(a): No spoko, ale jeśli w kolejnych zdaniach skupiasz się na papce propagandowej przeciwko protestom, to nie jest to nic więcej, niż lip service. "Mają rację i w ogóle, ale niech nie naruszają status quo".

1. Gdzie skupiam się na papce propagandowej? Tekst murzyńskiej działaczki z lat 60-tych z The Washington Post to papka propagandowa?
2. Przecież pisałem, że jestem za zmianą prawa i instalacją kamerek w mundurach policjantów. Jeśli to jest nienaruszanie status quo, to nie wiem co nim nie jest - wyjście na miasto i robienie rozpierduchy?

żeniec napisał(a): Kamerki w mundurach nic nie zmieniają

Nie zgadzam się. Wszystko dokumentują.

żeniec napisał(a): lub paradoksalnie zwiększają brutalność.

Zawsze jest coś kosztem czegoś. Teraz kamerek w USA policjanty nie mają a brutalność i tak jest na wysokim poziomie.

żeniec napisał(a): Floyda udusili w dzień, przy świadkach, którzy filmowali. Dlaczego coś takiego należy tolerować w kraju I świata?

Nie wiem; nie jestem za tym, żeby to tolerować. Ja w ogóle nie lubię policji - nigdy w niczym mi nie pomogła, a jak wracałem z kumplem z baru, to zapakowali nas do suki i chcieli wkręcić w przewrócenie ogromnego kontenera na śmieci, aż w końcu po kilkunastu-kilkudziesięciu minutach (nie wiem, bom trochę napity był żem) wyrzucić nas na drugim końcu Radomia. Raz se stałem pod klatką, czekałem na dziewczynę, to chcieli ze mnie dilera zrobić i prowokowali mnie do agresji mówiąc do mnie, że tak sobie czekam na nią a ona teraz pewnie się z innym rucha. Ja tam przy policji zawsze czuję, że coś mi grozi i gdyby tak wszyscy strażnicy teksasu nosili kamerki nagrywające ich walkę z przestępczością, to czułbym się bezpieczniej.

żeniec napisał(a): Jak zwrócić na to uwagę opinii publicznej, skoro od dekad większość ma to w dupie i istnieje jakiś kult-mit policjanta bohatera?

Okradając i rozpierdalając sklepy małych przedsiębiorców. Masowo, na skalę całego kraju. To byłby najlepsze rozwiązanie.

żeniec napisał(a): Dosyć mało szkodliwe i prawdopodobnie nieświadome przewinienie w stosunku do jego przeszłości, do której przez kilka lat najwyraźniej nie wrócił. Wyjaśnij mi jeśli się mylę, ale uderzanie w sentymentalne tony jest w reakcji na ludzi, którzy powtarzają narrację, że w sumie nic się nie stało, a poza tym był <tu_wstaw_nic_nie znaczący_dla_sprawy_jego_zamordowania_fakt> i zrobił <tu_wstaw_akcję_za_którą_normalny_człowiek_nie_chciałby_być_skasowany_na_ulicy>.

Nie wiem, nie twierdzę przecież, że nic się nie stało. Dżordż nie powinien być zabity. Policjant powinien dostać karę śmierci. Nie podoba mi się tylko santosubitowanie Dżordża.

zefciu napisał(a): No i to jest najlepsze rozwiązanie w takiej sytuacji. A teraz zaproponuj je amerykańskim obrońcom pomników konfederatów i polskim czcicielom „wyklętych”.

A to co, nie da się z nimi rozmawiać o historii i dojść do jakiegoś wspólnego zdania? Konfederaci i tak są lepsi, bo nie obalają pomników murzyńskich działaczy na rzecz równouprawnienia, a czciciele wyklętych nie rozwalają pomników upamiętniających osoby o poglądach innych niż "wyklęte". Ale najlepiej by było, żeby dało się z ludźmi o historii rozmawiać. Jeśli się nie da to szkoda, ale w sumie nie zaskakuje mnie to, nigdy nie miałem dobrego zdania o ludzkości.

zefciu napisał(a): Tak. A oprócz tego nie dostała żadnej materialnej, politycznej, ani militarnej pomocy z Zachodu. Samiśmy tymi ryncami się wyciągnęli

No na Plan Marshalla raczej się nie załapaliśmy. Pomocą z Zachodu była kasa z CIA na Solidarność i Wałęsę no i nie wiem - pomógł nam Zachód jakoś bardzo po 89? To chyba ustawa Wilczka i niczym nieskrępowana działalność (i prywatyzacja) były głównym motorem zmian. A Zachód najbardziej nam pomaga dopiero od momentu wejścia do NATO i UE.

zefciu napisał(a): No mają. A czemu?

Bo tak chcą. Widocznie dobrze im z tym. Murzynom z Botswany było źle z biedą to się zmienili na lepsze zamiast tkwić w martyrologii i stagnacji.

zefciu napisał(a): Ale tutaj nie chodzi o „usprawiedliwianie nierobów”, ale o to, że jeśli w jednej grupie jest więcej „leniwych nierobów”, niż w drugiej, to można się zastanowić, skąd to się bierze. I czy ktoś z zewnątrz nie jest przypadkiem za to również odpowiedzialny.

Żydzi i masoni uknuli spisek przeciw aryjskim czarnym nadludziom wpychając im przymusem do rąk broń, narkotyki i alkohol.

zefciu napisał(a): Wbrew temu co tutaj napisano „lewacy” nie negują aspektu kulturowego. Po prostu twierdzą, że społeczeństwo białych jest za powstanie takiej kultury odpowiedzialne.

Gówno tam. Murzyni z Botswany wzięli od białych Brytyjczyków prawo i religię i są już na poziomie Polski albo i lepiej.

Społeczeństwo białych nie odpowiada za to co dana grupa murzynów weźmie sobie z ich kultury. Jak lewacy tłumaczą istnienie czarnych w policji albo takich, którzy normalnie żyją i pracują, a nie strzelają się w ramach walk Bloodsów z Cripsami?

zefciu napisał(a): Statystyki zrobiło rasistowskie społeczeństwo. Które jednego wciska w taką rolę, a innego w inną.

Zefciu, to jest strasznie lewackie podejście Smutny Prawackie jest takie, że każdy jest kowalem własnego losu. Lewaki będą szukali wytłumaczeń dla swoich niepowodzeń w działaniach Żydów, masonów, białasów czy innych reptilian.

https://www.youtube.com/watch?v=XlkjSY0Utng - rasistowskie społeczeństwo murzyńskie chciało od tego czarnego policjanta wymusić oddanie czci ideałom BLM na szczęście ten kowal własnego losu używa mózgu i nie da się wpakować w rolę jaką chcą mu narzucić czarni lewacy.

zefciu napisał(a): Pewnie zależy od Roma. Ale ciężko wyrwać się z zamkniętej społeczności takiej jak romska, jeśli społeczność „docelowa” cię nie akceptuje. To jest właśnie problem, o którym od dawna się mówi.

Duży uśmiech

Kurde, pokaż no mi jakąś jedną społeczność na świecie, która zaakceptowała społeczność romską i "zlała" się z nią etnicznie. Cyganie nigdy z nikim się nie zasymilowali, bo sami tego nie chcą. Dla nich nie ma społeczności docelowej, ale tak w ogóle to co w tym złego? Jeśli nie robią nikomu nic złego to niech sobie żyją tak jak chcą. Na chuj ich zmuszać do asymilacji - żeby znikła ich kultura?

Ciekawe jak Żydzi zareagowaliby gdyby nagle cały świat zechciał wprowadzić lokalne programy integracyjne z lokalnymi społecznościami. Niektóre grupy chcą pozostać autonomiczne i nie zależy im na staniu się jakimś Niemcem, Polakiem czy cholera wie kim jeszcze - i co w tym złego. Ja też mieszkając w Niemczech nie chciałbym się stać Niemcem.

Chciałbym zachować swoją kulturę i tożsamość i pozostać prawdziwym ateistycznym niekatolickim Polakiem jedzącym prawdziwie polskiego kebaba w rytm hip hopu z USA.

zefciu napisał(a): Ale to jest mit o czornych nadludziach. Czorni są, póki co, w USA podludźmi i widać to wyraźnie. Zabójstwo Floyda właśnie o tym przypomniało i dlatego wywołało taką reakcję.

Dla ciebie zabójstwo Floyda świadczy o jednym dla mnie istnienie i zachowanie policjanta z Georgii świadczy o czymś zgoła innym - że jak ktoś chce, to będzie mógł żyć i pracować normalnie.

zefciu napisał(a): Viki Gabor będzie dla wielu brudną cyganichą, niezależnie, co osiągnie i jak się przyczyni do rozpromowaia Polski. Co zatem prpponujesz Romowi, który chce się uczyć i rozwijać? Kiedy zarówno jego rodzima społeczność, jak i ta, do której aspiruje go odrzucają?

Kto pisze o brudnych cyganichach? Kto odrzuca Viki Gabor?

zefciu napisał(a): Czemu co jest gites? Znowu gadasz z jakimś chochołem. Postulat, aby w ramach możliwości każdy się zastanowił nad tym, jak może ograniczyć negatywny wpływ na środowisko to jest coś z czym się zgadzam. Jest to postulat inny od idei minimalizacji tego wpływu za wszelką cenę.

Kurna jaki chochoł? Jeśli w ramach twoich możliwości jest postawienie domku na przedmieściach, to tym bardziej stać cię na kupno ekomieszkania. Miałeś możliwość ograniczenia swojego negatywnego wpływu na środowisko, ale wybrałeś wygodę, większy metraż, działeczkę i większy ślad węglowy. Nie ma w tym nic złego ale nie rozumiem jak można to ubierać w szaty ekologii... I nikt nie postuluje minimalizacji śladu za wszelką cenę, przecież nie piszę, że ludzie mają stać się mnichami-ascetami żyjącymi o wodzie i chlebie. Po prostu domek to taki diesel, mieszkanie to już bardziej ekoelektryk, a nikt nie postuluje porzucenia samochodów.

Jeśli nie widzisz nic złego w wyborze domku zamiast mieszkania, to pomyśl sobie jak bardzo zwiększył by się ślad węglowy gdyby każdy Chińczyk oraz Hindus zapragnął mieć domek i np. po dwa samochody. Zamiast mieszkania i roweru.

zefciu napisał(a): Jaka wyrozumiałość? Kult.

Jeśli chodzi o uczczenie, tego, ze ktoś tam zmienił się na lepsze to ok.

zefciu napisał(a): A czemu? Gdzieś między migracją Na-Dene, a Kolumbem odezwał się głos z nieba i powiedział „Uwaga uwaga! Od teraz oficjalnie nie wolno do Ameryki, a wcześniej było wolno?”

Tamto zdanie nie było na poważnie Uśmiech

zefciu napisał(a): No Bury wielu obchodzi dość intensywnie. Skoro nawet Komorowski – prezydent teoretycznie centrowy ustanowił mu święto.

Nawet nie wiedziałem. Że też ludzi obchodzą takie sprawy. Ja bym ustanowił jakieś święto mieszadłu do cementu - bez niego byłby jeden wielki chuj; dzięki niemu cały świat, a nie tylko jakiś konkretny kraj, zyskał wiele dobra. No i w dodatku mieszadło jest apolityczne oraz areligijne, więc raczej nikt nie powinien na mieszadło narzekać.

zefciu napisał(a): Ale ja go rozumiem. I zgadzam się z ideami. Ale nie zgadzam się z traktowaniem zadymiarzy jako jedynego obrazu BLM.

Ok, bo nie są jedynym obrazem, ale nie zgadzam się z oddzielaniem zadymiarzy od działaczy ruchu BLM. Że są jacyś szlachetni wyznawcy idei czarnego nadludźctwa i źli, przypadkowi wichrzyciele. Już samo to, że ci pierwsi przymykają oczy na działania rozpierduchowców świadczy, że coś jest na rzeczy. Mnie to się trochę kojarzy właśnie z XX-leciem międzywojennym gdzie każda partia miała swoich karków od rozpierduchy.

zefciu napisał(a): No dobrze. Ale ktoś w tym kraju musi rządzić. I za tydzień masz wybór między przedstawicielem jednych a drugich.

Wczoraj słyszałem jak LGBTowiec Trzaskowski opowiedział sie przeciwko adopcji dzieci przez pary homo, a "kąsęrwatysta" Duda opowiedział się uregulowaniem prawnym związków jednopłciowych pod warunkiem, że nie będą miały prawa do adopcji. Dwaj geniusze po prostu. Każdy teraz powie i obieca wszystko, każdy ma już tak uniwersalne poglądy, że aż żadne. Taki ten wybór, że chyba najlepiej będzie rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Może i Boga bym tam znalazł, bo i on chyba się tam ukrywa przed tym pojebanym światem.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Cytat:Nawet nie wiedziałem. Że też ludzi obchodzą takie sprawy. Ja bym ustanowił jakieś święto mieszadłu do cementu - bez niego byłby jeden wielki chuj; dzięki niemu cały świat, a nie tylko jakiś konkretny kraj, zyskał wiele dobra. No i w dodatku mieszadło jest apolityczne oraz areligijne, więc raczej nikt nie powinien na mieszadło narzekać.

Pierdolisz waść. Mieszadło ma kształt, z natury, falliczny. Jest stalowe więc odwołuje się do stechnicyzowanych pojęć i materiałów symulujących twardość i wyprostowanie. W dodatku służy do postalchemicznych przemian substancji sypkich i mokrych w twarde i szorstkie, a dzieje się to przy użyciu elektrycznej, pseudoniebiańskiej zeuso-peruno-thoro elektryczności. W dodatku cały proces odbywa się w muszli (sic!) kastry (nazwa mówi sama za siebie...). Jest więc ni mniej ni więcej ino przejawem patriarchatu i samczej dominacji. Chamie TY! Wszędzie byś erectusy wpychał!
Sebastian Flak
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Lewactwo chce zabronić jakiejkolwiek krytyki mniejszości etnicznych, religijnych i seksualnych wrzucając wszystko do jednego wora rasizmu, homo i islamofobii czy też antysemityzmu. Prawactwo chce chronić uczucia religijne, bronić KrK i podkreślać jego pozytywną rolę w funkcjonowaniu Polski, zakazywać wszystkim aborcji etc.

Uzupełniając dodam, że "prawactwo" chce zakazać pokazywania, że można żyć inaczej niż ono sobie wyobraża nie zauważając przy tym, że wielu obok żyje inaczej od tych wyobrażeń. Po jednej i drugiej stronie są lunatycy przedkładający własne urojenia nad rzeczywistość i dobro wspólne.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Ta ciągła narracja rzekomym traktowaniu czarnoskórych mieszkańców USA a także Europy Zachodniej jak podludzi opanowała w zasadzie całą lewicę w takim stopniu, że jest to już naprawdę męczące. Piszesz że to widać wyraźnie więc chciałbym zobaczyć gdzie konkrenie?

Roan Shiran napisał(a): No fajnie, ale z czego wynika, że są "podludźmi"
Dowodów empirycznych jest mnóstwo i trzeba naprawdę wykazać się złą wolą, żeby ich nie znaleźć. Ale proszę: https://www.dosomething.org/us/facts/11-...rimination tutaj mamy np. 11 faktów, wszystkie potwierdzone cytatami wykazujących, że rzeczywiście czarni są gorzej traktowani przez policję, czy sądy. W zasadzie ciężko jest poważnie dyskutować z kimś, kto twierdzi, że rasizm w USA jest zjawiskiem „rzekomym”.
Cytat:i dlaczego zabójstwo Floyda miało o tym przypomnieć (filmowany policjant postanowił nagle zabić czarnego, bo był rasistą)?
To może per analogiam. Wyobraź sobie, że umiera na odrę niezaszczepione dziecko. Dziecko było pod opieką znachora, który ową odrę leczył końskimi dawkami witaminy D. Czy to wydarzenie jest dowodem na to, że unikanie szczepionek i korzystanie z rad szurskich znachorów jest szkodliwe? Samo w sobie – nie. Ludzie pod opieką najlepszej medycyny też umierają. Jednakże mamy dowody, że osoby, które korzystają ze szczepionek i medycyny mają większe prawdopodobieństwo dłuższego życia. Zatem takie wydarzenie można uznać za efekt działania szurii, a oburzenie po tym wydarzeniu wykorzystać do dyskusji na temat przeciwdziałania tym środowiskom.

Podobnie tutaj – zabójstwo Floyda samo w sobie nie jest dowodem na rasizm. Ale mamy dowody, że policja traktuje czarnych surowiej, niż białych. Zatem również tutaj mamy powody uważać, że w podobnej sytuacji biały miałby większe szanse na przeżycie. I również oburzenie po tej śmierci można wykorzystać do podjęcia dyskusji o reformie policji zamiast zatykać uszy i krzyczeć, że rasizmu nie ma.
Cytat:Rozwalił go za to, że nagle sobie postanowił sięgnąć do gaci w dość napiętym momencie. Użycie broni było w tym momencie oczywiście uzasadnione (również w świetle polskiego prawa). Muszę tu rozczarować wszystkich fanów grzebania w gaciach, gdy jest się trzymanym na muszce.
Notabene: Zachowanie policjanta przed strzałem było absolutnie skandaliczne i powinno być pokazywane, jak nie rozmawiać z potencjalnie uzbrojonym podejrzanym. Nie wpływa to jednak na ocenę zasadności użycia broni.
No właśnie wpływa. Bo jeśli kogoś trzyma się na muszcze i wykrzykuje sprzeczne polecenia (widać na filmiku, że facet ma problem ze zrozumieniem, jak ma z jednej strony podnieść ręce do góry, a zdrugiej się czołgać; też bym miał) to taka osoba może zachować się nieracjonalnie i zrobić coś głupszego nawet, niż próba podciągnięcia spodni. Stąd też właśnie rozsądną jest hipoteza, że jeśli policjanci nauczą się z ludźmi postępować w sposób deeskalujący emocje, to takich „wypadków po pracy” będzie znacząco mniej.
Cytat:A jaki jest obraz BLM? Bo tak szczerze, to jako reprezentantów głównie widziałem czystych marksistów, którzy traktują zamieszki, jako słuszną walkę z kapitalizmem. Podobnie jak walkę z policją, która tegoż kapitalizmu broni. Oczywiście większość ludzi protestuje, bo moda, bo fajnie, bo czarni, i nie są związani z ekstremistami (podobnie większość pisowyborców popiera pis, bo 500+, a nie bo chcą zniszczyć demokrację). Nie zmienia to jednak faktu o rzeczywistej naturze tego ruchu.
To ja trochę nie kumam używanych przez Ciebie terminów. Bo jeśli z jeden strony przyznajesz, że większość osób protestuje „bo czarni”, a z drugiej twierdzisz, że „prawdziwym obliczem” jest oblicze marksistowskie, to powstaje pytanie, na jakiej podstawie to „prawdziwe oblicze” wnioskujesz.
Cytat:Problem w tym, że policja amerykańska ma wiele problemów, które są skutkiem czasami złego wyszkolenia, a także atmosfery wojennej w kraju (każdy ma broń, dużo naćpanych osób, wysoka przestępczość, ludzie nie wahają się, by zastrzelić policjanta). Niestety BLM nie dotyka tych problemów
No jak nie dotyka, jak dotyka? Prawdą jest, że część postulatów jest głupia (zwłaszcza „defund the police”), ale pojawiają się też mądre (zakaz nieuzasadnionych macanek, czy przeszkolenie policjanów). Można zatem wziąć udział w dyskusji, a można też zatkać uszy i krzyczeć „bla bla bla, problemu nie ma”.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): 1. Gdzie skupiam się na papce propagandowej? Tekst murzyńskiej działaczki z lat 60-tych z The Washington Post to papka propagandowa?
Powtarzasz prawackie talking pointy, które są powtarzane między innymi po to, by nie zaadresować sedna problemu. "Protest tak, ale zamieszki nie", nieważne, że część z nich celowo(?) eskalowała policja lub zadymiarze, którzy wmieszali się w tłum. Floyd i tak był złym człowiekiem, więc nic się nie stało.

lumberjack napisał(a): 2. Przecież pisałem, że jestem za zmianą prawa i instalacją kamerek w mundurach policjantów. Jeśli to jest nienaruszanie status quo, to nie wiem co nim nie jest - wyjście na miasto i robienie rozpierduchy?
Piszesz wiele rzeczy, nie zawsze ze sobą koherentnych.

lumberjack napisał(a): Nie zgadzam się. Wszystko dokumentują.
I to, jak na razie, niewiele zmieniło. Może tyle, że wskazówka opinii publicznej w końcu się przesuwa na "wkurwieni", ale to przecież wg Ciebie niedobrze.

lumberjack napisał(a): Zawsze jest coś kosztem czegoś. Teraz kamerek w USA policjanty nie mają a brutalność i tak jest na wysokim poziomie.
Nie widzisz sprzeczności w tym, że proponujesz instalowanie kamerek w mundurach w celu zmniejszenia brutalności policji, podczas gdy efekt jest odwrotny? Tak, to jest coś za coś - wydano pieniądze na kamerki, ale za to brutalność się zwiększyła. To jak współpraca z Sowietami - dajemy im nasze zboże, ale oni za to zabierają nam mięso.

lumberjack napisał(a): Nie wiem; nie jestem za tym, żeby to tolerować. Ja w ogóle nie lubię policji - nigdy w niczym mi nie pomogła, a jak wracałem z kumplem z baru, to zapakowali nas do suki i chcieli wkręcić w przewrócenie ogromnego kontenera na śmieci, aż w końcu po kilkunastu-kilkudziesięciu minutach (nie wiem, bom trochę napity był żem) wyrzucić nas na drugim końcu Radomia. Raz se stałem pod klatką, czekałem na dziewczynę, to chcieli ze mnie dilera zrobić i prowokowali mnie do agresji mówiąc do mnie, że tak sobie czekam na nią a ona teraz pewnie się z innym rucha. Ja tam przy policji zawsze czuję, że coś mi grozi i gdyby tak wszyscy strażnicy teksasu nosili kamerki nagrywające ich walkę z przestępczością, to czułbym się bezpieczniej.
Reels over feelz lumber. Nagrania z kamerek na razie są niedopuszczane jako materiał dowodowy, albo służą do propagacji uzasadnienia typu "patrz, podrapał się po tyłku, pewnie sięgał po broń".

lumberjack napisał(a): Okradając i rozpierdalając sklepy małych przedsiębiorców. Masowo, na skalę całego kraju. To byłby najlepsze rozwiązanie.
Soft power zawiódł, a protesty częściowo zadziałały, chociaż powszechna narracja i tak już jest "violence & looting" i nic poza tym.

lumberjack napisał(a): Nie wiem, nie twierdzę przecież, że nic się nie stało.
No ale przecież dawno temu popełnił przestępstwa, a poza tym dokonał wykroczenia.

lumberjack napisał(a): Dżordż nie powinien być zabity. Policjant powinien dostać karę śmierci. Nie podoba mi się tylko santosubitowanie Dżordża.
Tak to już jest z katalizatorami takich wydarzeń. Nie jest to powód, by powtarzać prawackie talking pointy, które specjalnie wykolejają dyskusję.

lumberjack napisał(a): Wczoraj słyszałem jak LGBTowiec Trzaskowski opowiedział sie przeciwko adopcji dzieci przez pary homo, a "kąsęrwatysta" Duda opowiedział się uregulowaniem prawnym związków jednopłciowych pod warunkiem, że nie będą miały prawa do adopcji. Dwaj geniusze po prostu. Każdy teraz powie i obieca wszystko, każdy ma już tak uniwersalne poglądy, że aż żadne. Taki ten wybór, że chyba najlepiej będzie rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Może i Boga bym tam znalazł, bo i on chyba się tam ukrywa przed tym pojebanym światem.
Przecież nie od wczoraj śledzisz politykę, więc wiesz jak jest. Jak polityk obiecuje, że coś zrobi, to obiecuje. Ważne jest, co zrobi, czego się można po nim spodziewać. Spodziewasz się więcej dobrego/mniej złego od Dudy, czy od Trzaskowskiego? Nie, nie są tak samo chujowi, a branie na serio gadania 2 tygodnie przed wyborami jest dość głupie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości