Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polecane artykuły
Oczywiście, że zrównywanie jezuitów z KRK to naciąganie. Tak samo naciągane jest zrównywanie współczesnych rydzykitów z KRK. Rzecz w tym, że taka tożsamość istnieje w świadomości wielu katolików, w tym najbardziej wpływowych politycznie, a św. Inkwizycja nie ruszy palcem, aby takie zrównywanie zwalczać.
Odpowiedz
A na jakiej zasadzie ma polegać to „zwalczanie”? KRK ma ekskomunikować jedną opcję polityczną, a drugą postawić na piedestał? Jeśli chodzi o konflikt nt. rachunku różniczkowego, to jeszcze bardziej, niż konflikt Toruń–otwarci wygląda on na wewnętrzny konflikt w łonie KRK pomiędzy naukowcami pochodzącymi z różnych obozów. Było to z pewnością niesmaczne, ale ciężko mówić o jakimś „wyklęciu różniczek przez KRK”.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): A na jakiej zasadzie ma polegać to „zwalczanie”? KRK ma ekskomunikować jedną opcję polityczną, a drugą postawić na piedestał?
A czym było każde od starożytności potępienie jakiejkolwiek herezji, jeśli nie właśnie "ekskomunikowaniem jednej opcji politycznej, a drugiej postawieniem na piedestał"? Z każdej herezji wynikały wszak zawsze wnioski o charakterze politycznym. Wystarczyłoby ex cathedra ogłosić np. "nieprawdą jest, że obowiązkiem katolika jest sprzeciwianie się cywilnym małżeństwom gejów". Albo, przeciwnie: "prawdą jest, że obowiązkiem katolika jest sprzeciwianie się cywilnym małżeństwom gejów". I tak w każdej jednej sprawie, w której ktoś tam, duchowny czy świecki, wypowiada się, podpierając katolicyzmem - Roma locuta. Oczywiście, można też tego nie robić, pozwalając na różnorodne systemy moralności katolickiej. Ale to też by wartało oficjalnie ogłosić: "istnieje dowolność interpretacji Magisterium Kościoła i wiele równie dobrych systemów moralności katolickiej". Albo też "tak naprawdę to Kościół nie wie, co jest dobre, a co złe, musimy sami kombinować tak jak ateiści".
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): A czym było każde od starożytności potępienie jakiejkolwiek herezji, jeśli nie właśnie "ekskomunikowaniem jednej opcji politycznej, a drugiej postawieniem na piedestał"?
Było rozstrzygnięciem o charakterze teologicznym. Ani tutaj, ani w przypadku różniczek komponentu teologicznego nie było.

Cytat:Z każdej herezji wynikały wszak zawsze wnioski o charakterze politycznym.
No trudno. Ale nie z każdego sporu politycznego wypływają kwestie teologiczne.

Cytat:Wystarczyłoby ex cathedra ogłosić np. "nieprawdą jest, że obowiązkiem katolika jest sprzeciwianie się cywilnym małżeństwom gejów".
Naprawdę uważasz, że takie twierdzenie powinno mieć rangę dogmatu?
Cytat:Ale to też by wartało oficjalnie ogłosić: "istnieje dowolność interpretacji Magisterium Kościoła i wiele równie dobrych systemów moralności katolickiej".
A może „moralność chrześcijańska to nie jest system na wzór Prawa Mojżeszowego regulujący określonym przepisem każdy aspekt życia, ale formowanie się w miłości bliźniego zgodnie ze Złotą Zasadą”. Ale przecież to już „ogłoszono” w I wieku.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Timothy Garton Ash o swoich wrażeniach po obejrzeniu ostatnich emisji "Wiadomości" w TVPiS w porównaniu do jego wcześniejszych doświadczeń z Polską i pracą na rzecz odkłamywania stereotypów na jej temat.

Cytat:For a bitter taste of Polish populism, just watch the evening news

I have been writing about Poland for more than 40 years and have constantly struggled against a widespread western stereotype of this fascinating, complicated country as stiff-necked, narrow-minded, reactionary, nationalist and antisemitic. Now here is state television comprehensively reinforcing that stereotype. Professedly defending Poland’s good name, TVP is besmirching it. Detecting anti-Polish forces everywhere, it is itself an anti-Polish force, doing serious damage to the country’s reputation in the world.

W następnych akapitach rozpisał się jak można ochronić demokrację i przeciwdziałać podążaniu Kaczystów węgierską ścieżką.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Tylko jak promować demokrację wśród mentalnych pańszczyźnianych chłopów.
To tak, jak promować fizykę kwantową wśród szympansów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Tylko jak promować demokrację wśród mentalnych pańszczyźnianych chłopów.
To tak, jak promować fizykę kwantową wśród szympansów.

Szympansa nie da się uczłowieczyć, jak w komiksach o Tytusie. A chłopów pańszczyźnianych można uwolnić i uwłaszczyć.
Odpowiedz
A ich dzieci wyedukować i zapewnić lepszą przyszłość, zaś samym chłopom wytłumaczyć skutki różnych wyborów i co będzie lepsze dla dzieci.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): A ich dzieci wyedukować i zapewnić lepszą przyszłość, zaś samym chłopom wytłumaczyć skutki różnych wyborów i co będzie lepsze dla dzieci.

A potem patrzeć jak po wykładzie dalej chodzą srać za gumno, mieszkają z kurami i nie myją rąk.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Polecam bardzo dobry artykuł z Rzepy, a używając współczesnych określeń  obalający kolejny mit  - Uprzedzony jak liberał.

Cytat:Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego opublikowało pod koniec stycznia badania, z których wynika, że zwolennicy partii opozycyjnych żywią bardziej negatywne uczucia wobec wyborców PiS, częściej ich dehumanizują i mają do nich mniejsze zaufanie niż na odwrót. Przy czym ta nienawiść nie jest wcale prostą odpowiedzią na agresywną politykę rządu. Najnowsza analiza potwierdziła bowiem wzór z badań sprzed pięciu lat, więc bez względu na to, czy PiS jest u władzy czy nie, to jego przeciwników cechują gorsze postawy wobec osób o innych poglądach.

Nie wiem czy do tego potrzeba naukowych opracowań, przecież widać to na każdym kroku. Iluzja politycznej tolerancji ma się dobrze.

Cytat:Do niedawna nauki społeczne proponowały prostą konstatację: uprzedzenia wynikają z braku wiedzy (i inteligencji). A co za tym idzie – wiążą się z niskim statusem społecznym. Dziś coraz lepiej widać, że to życzeniowe myślenie o świecie, w którym to my, oświeceni intelektualiści, jesteśmy otwarci na innych, a problem leży w niewykształconych nizinach społecznych, które trzeba oświecić, by nie pozabijały się w szale nienawiści.(...)
W marcu zeszłego roku psycholodzy społeczni z Uniwersytetu Kentucky opublikowali wyniki badań specyficznych preferencji wyborczych. Sprawdzili, kto jest bardziej skłonny poprzeć kandydata na prezydenta wywodzącego się z grup społecznych, względem których Amerykanie żywią najwięcej uprzedzeń, np. gejów, muzułmanów czy katolików. (...)

Tak wynika chociażby z głośnych badań Marka Brandta z Uniwersytetu w Tilburgu. Po pierwsze, potwierdził on wyniki badań Uniwersytetu St. Louis i College of New Jersey mówiące, że liberałowie są tak samo uprzedzeni względem konserwatystów, jak ci drudzy wobec nich. Po drugie, wykazał, że podstawą niechęci do konserwatystów jest to, że nie podzielają oni liberalnych poglądów. (...)

Niechęć wobec konserwatystów często łączona jest z poczuciem moralnej wyższości, jaką mają ludzie o bardziej liberalnych poglądach. Postrzegają oni konserwatystów jako ludzi zacofanych, głupszych, zaślepionych – tak przedstawia to amerykański psycholog społeczny Jonathan Haidt, który sam określa się jako „mainstreamowy liberał". Haidt ukuł pojęcie „moralny matriks": żyją w nim np. Amerykanie, którzy ponadprzeciętnie cenią otwartość – także na zmiany – i nie potrafią zrozumieć, dlaczego połowa ich narodu głosuje na republikanów. Ale w podobnym matriksie ugrzęźli też tradycjonaliści, którzy nie dostrzegają wad zbyt sztywnych hierarchii społecznych.

Szokujące? Nie powinno, dalej jest jeszcze gorzej....

Cytat:W 2012 roku Haidt wydał głośną książkę pt. „Prawy umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka?". Zestawił w niej własne badania z odkryciami antropologów, socjologów, historyków i innych psychologów, tworząc „mapę królestwa moralności". Po czym doszedł do zaskakującego dla wielu wniosku, że konserwatyści poruszają się po tej mapie dużo sprawniej niż liberałowie. I w ten sposób wyjaśnił, dlaczego są bardziej otwarci na liberałów niż na odwrót – po prostu ich lepiej rozumieją.

 Bez urazy. Z  nieskończonej perspektywy łatwiej zrozumieć perspektywę skończoną, niż na odwrót.

Cytat:Problem w tym, że ludzie o liberalnych poglądach coraz częściej naturalne filary moralności, jakimi są autorytet, lojalność i czystość, postrzegają jako ksenofobię, autorytaryzm i purytanizm – co jest właśnie „moralnym matriksem". To nierzeczywisty świat, który opisać można jako utopijną wiarę w miłość bez praw. Jej wyznawcy oczywiście kierują się często szlachetnymi pobudkami i mają powody, by podważać tradycyjne autorytety, bo te potrafią być bardzo represyjne szczególnie dla społecznych dołów, dla kobiet i mniejszości. Dlatego pragną zmian i sprawiedliwości, nawet za cenę chaosu.

Nihil novi sub sol. Już największy kat Rewolucji francuskiej Saint Just powiedział - nie ma wolności dla wrogów wolności.  Aktualne zawsze, jedynie w mniej brutalnej fizycznie formie.

Cytat:Za powyższą myślą idą zresztą liczne badania psychologów społecznych, z których wynika, że konserwatyści traktują politykę bardziej jako współpracę i budowanie, a ludzie o poglądach liberalnych i lewicowych bardziej jako walkę, niszczenie

Liberał i lewicowiec, to obecnie prawie to samo. Każdy liberał ma poglądy lewicowe, a JKM i jemu podobnie to margines. To wyjaśnia obsesyjną chęć niszczenia cywilizacji w imię bajeczek o wolności etcet,  którą się w praktyce traci.
Odpowiedz
Gladiator napisał(a): Nihil novi sub sol. Już największy kat Rewolucji francuskiej Saint Just powiedział - nie ma wolności dla wrogów wolności.  Aktualne zawsze, jedynie w mniej brutalnej fizycznie formie.
Zapewne skazanie Josefa Fritzla to przejaw ohydnej rewolucyjnej brutalności. Przecież wrogowie wolności powinni być wolni.

A jeśli chodzi o realia amerykańskie - to właściciel niewolników jest w stanie tolerować abolicjonistę, ale abolicjonista nie jest w stanie tolerować właściciela niewolników. Czyli, według twojego rozumowania, abolicjonizm zmniejsza wolność Amerykanów.

Cóż, w Polsce to konserwatysta wykazał się szczególną tolerancją wobec pedofila. Rzeczywiście, wysoka tolerancja wobec zła to podstawa konserwatywnej wolnościowości.
Odpowiedz
Cytat:Bankowość za zero złotych powoli przechodzi do historii. Podatek bankowy, nadmierne regulacje, a zwłaszcza niemal zerowe stopy procentowe powodują, że zyski banków topnieją w oczach. By szukać oszczędności, banki zamierzają likwidować placówki, redukować zatrudnienie i wprowadzać opłaty tam, gdzie ich dotąd nie było, albo były niskie.
  • Banki będą żądać opłat za wszystkie transakcje i usługi związane z obrotem gotówki
  • Trzeba się liczyć również z tym, że trudniej będzie uniknąć opłaty za korzystanie z kart debetowych i kredytowych
  • Banki szykują sporo zmian i dodatkowych opłat również dla klientów korporacyjnych


https://businessinsider.com.pl/finanse/b...lo/zmy0nyr


Cytat:Można powiedzieć, że w wyniku pandemii staliśmy się jeszcze bardziej istotnym partnerem handlowym Niemiec. Niemcy importują od nas już więcej niż z Francji i Włoch. Jesteśmy nawet czwartym na świecie krajem, z którego idzie do Niemiec największy import, po Chinach, USA i Niderlandach, a więc drugim największym w Europie. A jednocześnie ósmym krajem ich eksportu, po: Francji, Włochach, Niderlandach, Austrii, Szwajcarii, USA i Chinach. Tak wynika z danych niemieckiego GUS (Destatis) z maja.


https://businessinsider.com.pl/finanse/m...go/dwzxekf


Cytat:Dziesięciokrotna podwyżka maksymalnego mandatu z 500 zł do 5 tys. zł – to jeden z pomysłów rządu na walkę z drogowymi piratami - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Surowsze kary mają być za wykroczenia popełniane w rejonie przejść dla pieszych (minimum 1–1,5 tys. zł) oraz w obszarze zabudowanym. Z wytycznych, które od premiera dostało kilka ministerstw, wynika również, że wyższe powinny być mandaty dla drogowych recydywistów i wydłużona o rok ważność punktów karnych (przy jednoczesnym zwiększeniu ich limitu). Planowana ma być też likwidacja kursów pozwalających zredukować ich liczbę.
Resorty sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i administracji oraz infrastruktury mają teraz opracować zmiany w taryfikatorze mandatów oraz w prawie wykroczeń.


https://businessinsider.com.pl/twoje-pie...ra/wmmmmjb


Cytat:Parlament Europejski odrzucił poprawki do regulacji ws. przewoźników drogowych, czyli tzw. pakietu mobilności. Oznacza to, że regulacje, które Polska i kilkanaście innych krajów uznają za szkodliwe, wejdą w życie.

Głosowania miały miejsce w środę wieczorem, ale z uwagi na to, że odbywały się również przez internet, wyniki podano w czwartek rano. O odrzuceniu wszystkich poprawek, przygotowanych przez m.in. europosłów PiS i PO, poinformował na sali plenarnej przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli.
Pakiet mobilności UE
Przepisy wprowadzają wiele zmian na rynku transportu drogowego, do których będą musiały dostosować się unijne firmy. Pakiet zakłada m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników. Zawiera też przepisy dotyczące kabotażu i czasu odpoczynku kierowców.
Regulacje wzbudzają wiele kontrowersji i kilkanaście krajów UE, w tym Polska, było im przeciwnych. Wskazywały, że wejście tych przepisów w życie będzie oznaczać m.in. obciążenia biurokratyczne dla firm, dodatkowe koszty czy trudne do uzasadnienia obowiązkowe powroty ciężarówek, które działają za granicą, do kraju siedziby firmy.


https://businessinsider.com.pl/firmy/pak...ie/2fte5qw


Cytat:Aby uczcić celebrację Miesiąca Dumy przez środowiska LGBTQ+, bawarski producent dodał w mediach społecznościowych (Facebook, Instagram) do swojego logo tęczowe barwy. W sieci zawrzało jak rzadko: część użytkowników zadeklarowało wsparcie, wielu stwierdziło, że nie chce mieć z BMW już nic wspólnego. Powstaje pytanie – BMW zyska czy straci?

[...]Spadku sprzedaży – przynajmniej chwilowo – nie będzie, bo najgłośniej krzyczeli przede wszystkim młodzi i jeszcze niezbyt majętni użytkownicy starszych modeli BMW: głównie E36, E46 i E39. Na razie, choćby nie wiadomo jak mocno ci młodzi gniewni (w pewnych kręgach znani zbiorczo jako „Sebixy”) się oburzali, to na politykę swojego do niedawna ulubionego koncernu nie wpłyną.

Nie do końca przychylna i miejscami wroga okazała się też jednak reakcja ogólnoświatowego internetu – w chwili, gdy piszemy ten tekst, na facebookowym profilu BMW na dodanie tęczy do logo zareagowało 271 tys. użytkowników, z czego 101 tys. wyraziło złość, a 13,9 tys. – śmiech („haha”). Z drugiej strony, pozytywną reakcję zostawiło w sumie 148,9 tys. użytkowników (kciuk w górę, czyli „lubię to” – 101 tys., serduszko – 47,9 tys.).


https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/akt...je/ss36bl8
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Aby uczcić celebrację Miesiąca Dumy przez środowiska LGBTQ+, bawarski producent dodał w mediach społecznościowych (Facebook, Instagram) do swojego logo tęczowe barwy. W sieci zawrzało jak rzadko: część użytkowników zadeklarowało wsparcie, wielu stwierdziło, że nie chce mieć z BMW już nic wspólnego. Powstaje pytanie – BMW zyska czy straci?

[...]Spadku sprzedaży – przynajmniej chwilowo – nie będzie, bo najgłośniej krzyczeli przede wszystkim młodzi i jeszcze niezbyt majętni użytkownicy starszych modeli BMW: głównie E36, E46 i E39. Na razie, choćby nie wiadomo jak mocno ci młodzi gniewni (w pewnych kręgach znani zbiorczo jako „Sebixy”) się oburzali, to na politykę swojego do niedawna ulubionego koncernu nie wpłyną.

Łehehehehehe, pedalskie BMW. Coś mi się widzi, że popularność zyska Wołga i Łada.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Gladiator napisał(a): Nihil novi sub sol. Już największy kat Rewolucji francuskiej Saint Just powiedział - nie ma wolności dla wrogów wolności.  Aktualne zawsze, jedynie w mniej brutalnej fizycznie formie.
Zapewne skazanie Josefa Fritzla to przejaw ohydnej rewolucyjnej brutalności. Przecież wrogowie wolności powinni być wolni.

A jeśli chodzi o realia amerykańskie - to właściciel niewolników jest w stanie tolerować abolicjonistę, ale abolicjonista nie jest w stanie tolerować właściciela niewolników. Czyli, według twojego rozumowania, abolicjonizm zmniejsza wolność Amerykanów.

Cóż, w Polsce to konserwatysta wykazał się szczególną tolerancją wobec pedofila. Rzeczywiście, wysoka tolerancja wobec zła to podstawa konserwatywnej wolnościowości.
Dlaczego zatem liberałowie próbują postulować tzw. postawę pro-choice u przeciwników aborcji zamiast postawy opartej na wspieraniu prawnych zakazów? Ja rozumiem, utylitaryzm, ale nie uważasz, że to trąci hipokryzją w przypadku gdy jak to tutaj przedstawiłeś liberał w walce przeciw temu co uważa za złe nie powinien brać jeńców? Oczywiście przedstawiłeś to na skrajnych przykładach, które są bezpieczną pozycją, taką w którą nikt obecnie nie uderzy i każdy się z tobą zgodzi. Są jednak też inne przykłady tego nie brania jeńców, nierzadko dotyczące wręcz spraw trywialnych gdy porównamy je sobie z takim kalibrem jak niewolnictwo. I dotyczy to przede wszystkim wolności słowa i stosunku do innych przekonań.
Im więcej będzie naleciałości lewicowych w tym lewicowo-liberalnym środowisku tym pierwiastek liberalny szybciej będzie się stawał jedynie ładnie brzmiącą fasadą mającą łagodzić brudny wizerunek znajdujący się pod spodem. W końcu jest taki stereotyp, że liberalizm kojarzony jest z otwartością na świat. Może zatem służyć za fajny, tuszujący puder. A co za tym idzie stereotyp ten co raz mocniej się kruszy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Polecam rozmowę Joanny Podgórskiej z dr. Michałem Rydlewskim, "Polityka"
(wiem, że "Polityka" jest płatna, ale o ile nic się ostatnio nie zmieniło, kilka pierwszych artykułów jest darmowych).

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...qwlgrXCOJP


Cytat:Rozmowa z dr. Michałem Rydlewskim, antropologiem, o tym, jak odreagowujemy własne stresy, poniżając innych. I jak ten mechanizm wykorzystuje telewizja i polityka.
(...)
Prof. Andrzej Szahaj, który sformułował pojęcie „kultury upokarzania”, twierdzi, że upokarzani chcą oglądać innych upokarzanych, bo wtedy łatwiej im znieść własne upodlenie. To mechanizm potwierdzenia świata. Jeśli jestem poniewierany w pracy, po powrocie włączam telewizor i widzę upokarzanie na ekranie, to potwierdzam w sobie: taki jest świat, takie są reguły gry. Może kiedyś trafię do lepszej klasy i wtedy ja będę mógł sobie poużywać.
(...)Wiele zachowań, które jeszcze do niedawna by nas bulwersowały czy żenowały, stało się normą. Nie dostrzegamy w nich niczego niestosownego, bo jesteśmy znieczuleni.
(...)
Kulturę upokarzania można rozpisywać na różne przestrzenie życia społecznego, szczególnie polskiego. Polska kultura upokarzania jest mocno zakodowana poprzez folwarczne relacje pan–cham, o których pisali Andrzej Leder czy Jan Sowa. My w ogóle myślimy o rzeczywistości społecznej jako arenie walki jednych z drugimi, co jest prymitywną wersją społecznego darwinizmu i efektem neoliberalnego wyobrażenia o świecie. W drugim człowieku widzimy po prostu przeciwnika, z którym rywalizujemy o dobra, których nie może wystarczyć dla wszystkich.
(...)
Skąd to przyzwolenie?

Na pewno trzeba uwzględnić przemiany obyczajów w naszej kulturze dokonujące się poprzez media, gdzie to, co kiedyś uchodziło za przykład chamstwa, stało się „autentycznym wyrażaniem siebie”. Autentyczność to nowy fetysz kultury współczesnej, który w połączeniu z narcyzmem prowadzi do zachowań i praktyk, w których nikt i nic poza mną się nie liczy.

Naprawdę polecam artykuł. Opinie i wnioski dr. Rydlewskiego wydają mi się bardzo trafne, zbieżne z tym, jakie odczucia/opinie  rodzą się czasem we mnie, kiedy np. czytam forum albo wpisy na Facebooku. Ludzie plują, bo mogą, bo są autentyczni, bo lubią sobie popluć, bo taką mają wolę i kto im tego zabroni. Uczciwość (w tym intelektualna), empatia, życzliwość to coś, co się stosuje, kiedy ma ochotę - a jak się ma ochotę pozachowywać na chama, to święte prawo chama do bycia autentycznym.

I tak na marginesie, dlatego ostatnimi miesiącami rzadko coś piszę, a i coraz rzadziej czytać mi się chce forum. Za dużo rasizmu, złej woli, szybkiego, powierzchownego oceniania innych, żeby chciało mi się to dobrowolnie do swojego życia wpuszczać. Od czasu do czasu daję forum szansę, zobaczymy.

A artykuł naprawdę polecam. Mądre spostrzeżenia, może komuś jakaś refleksja przyjdzie do głowy i podzieli się nią tutaj.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Jeżeli obecny skład osobowy i kształt tematyki na forum wywołuje u Ciebie takie nastroje i oceny to znaczy, że 10 lat temu doznałabyś tutaj trwałego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Zaprawdę powiadam Ci, jeszcze nie wiesz jak w komfortowym momencie (dla siebie) się teraz znajdujesz.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Dlaczego zatem liberałowie próbują postulować tzw. postawę pro-choice u przeciwników aborcji zamiast postawy opartej na wspieraniu prawnych zakazów? Ja rozumiem, utylitaryzm, ale nie uważasz, że to trąci hipokryzją w przypadku gdy jak to tutaj przedstawiłeś liberał w walce przeciw temu co uważa za złe nie powinien brać jeńców?
Ale prawnych zakazów czego? Powinien być prawny zakaz zabraniania komuś aborcji, owszem. Przecież to należy do naszych postulatów.
Cytat: Oczywiście przedstawiłeś to na skrajnych przykładach, które są bezpieczną pozycją, taką w którą nikt obecnie nie uderzy i każdy się z tobą zgodzi. Są jednak też inne przykłady tego nie brania jeńców, nierzadko dotyczące wręcz spraw trywialnych gdy porównamy je sobie z takim kalibrem jak niewolnictwo. I dotyczy to przede wszystkim wolności słowa i stosunku do innych przekonań.
Kto ogranicza wolność słowa, ten liberałem nie jest, kropka. Natomiast nie jestem pewien, o jakich konkretnie zjawiskach mowa, bo wśród antyliberałów powszechne jest mylenie wolności słowa z wolnością dowolnego korzystania z cudzej własności, np. pejsbuka, judupa, nieswoich przedsiębiorstw itp.
Cytat:Im więcej będzie naleciałości lewicowych w tym lewicowo-liberalnym środowisku tym pierwiastek liberalny szybciej będzie się stawał jedynie ładnie brzmiącą fasadą mającą łagodzić brudny wizerunek znajdujący się pod spodem.
Być może jest takie ryzyko w jakichś egzotycznych krajach. Na pewno jednak nie w Polsce, gdzie akurat więcej "lewicowych naleciałości" - takich jak wspomniana idea wolności korzystania z cudzej własności - przejawiają konserwy.

Baptiste napisał(a): Jeżeli obecny skład osobowy i kształt tematyki na forum wywołuje u Ciebie takie nastroje i oceny to znaczy, że 10 lat temu doznałabyś tutaj trwałego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Zaprawdę powiadam Ci, jeszcze nie wiesz jak w komfortowym momencie (dla siebie) się teraz znajdujesz.
Dobrze gada, polać mu. Wystarczy przeglądnąć sobie archiwalne tematy. Otwarci rasiści i obrońcy "cywilizacji białego człowieka" na porządku dziennym. A to tylko te dziesięć lat. Stan obecny należy porównywać z przeszłością, a nie z ideałem.
Odpowiedz
Baptiste napisał:


Cytat:Jeżeli obecny skład osobowy i kształt tematyki na forum wywołuje u Ciebie takie nastroje i oceny to znaczy, że 10 lat temu doznałabyś tutaj trwałego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Zaprawdę powiadam Ci, jeszcze nie wiesz jak w komfortowym momencie (dla siebie) się teraz znajdujesz.

Nie doznałabym, bo po pierwsze skąd wiesz, jak zareagowałabym 10 lat temu (sama tego nie wiem), po drugie zakładając, że miałabym takie samo nastawienie jak teraz, nie byłoby mnie tutaj. Przestałabym czytać, kiedy za bardzo zaczęłoby mnie coś wkurzać.
Jak już kiedyś pisałam (chyba), biorąc czynny czy bierny udział w forum, pozwalam, aby one w weszło do mnie, do mojego domu. Są sytuacje, w których trzeba się mierzyć z innymi ludźmi - forum moim zdaniem do takich nie należy.
I nie chodzi tylko o forum. Chodzi o to także, że już omijam wzrokiem jakiekolwiek polityczne komentarze skądinąd wydawałoby się normalnych ludzi na Facebooku. Ilość jadu, nienawiści, poczucia wyższości jest przerażająca. I to nie tylko u zwolenników PiS. PO-wcy bywają niewiele lepsi. Wejdź na forum Wyborczej i poczytaj komentarze. Jeśli nie będziesz piał z zachwytu nad Trzaskowskim i Michnikiem, nie daj Boże napiszesz cokolwiek pozytywnego o PiS-ie, to jesteś ruskiem trollem albo kochankiem biskupa. A twoje komentarze będą wyrzucane przez moderatorów.
Chodzi także o egoizm okazywany przez mnóstwo ludzi w czasie pandemii (to akurat tyczy się tak samo UK jak i Polski, poprzednie uwagi dotyczyły wyłącznie Polski). Oba bogate (tu pewnie zacząłby się lament lumberjacka, jak to bogate, przecież w tym kraju żyć się nie da) społeczeństwa charakteryzują się tym, że mnóstwo ich członków za swoje podstawowe prawo uważa prawo do wydawania pieniędzy. Co tam z cudzym życiem, kiedy ja chcę sobie kupić świeżą bułkę, piwo albo loda.
No i tyle tego narzekania - chciałam tylko wytłumaczyć, dlaczego odrzucam nieniezbędne rzeczy, które mnie irytują albo sprawiają przykrość. W realnym życiu trzeba się czasem z czymś mierzyć - na szczęście stronę internetową można zamknąć.

A artykuł gorąco polecam.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Otwarci rasiści
Otwarci rasiści? Ja kojarzę dwóch tylko: Patafila i Wotanskriegera (pod różnymi innymi nickami również występującego). Aczkolwiek zgadzam się, że było bardziej „prawacko”. Ale to w ogóle były inne czasy dla polityki polskiej i światowej. Bycie „prawakiem” nie oznaczało jeszcze obowiązkowego padania na mordę przed Putinem, jak dzisiaj. Było też postrzgane jako „alternatywność” wobec ówczesnej polityki, a nie jako podleganie im. Prawackie skrzydło tego forum było, z jednej strony, pluralistyczne, a z drugiej jeszcze się wzajemnie nie pogryzło.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Ale prawnych zakazów czego? Powinien być prawny zakaz zabraniania komuś aborcji, owszem. Przecież to należy do naszych postulatów.
Prawnych zakazów aborcji. Bardzo często osoba o przekonaniach antyaborcyjnych może usłyszeć z ust osoby o przekonaniach liberalnych, że ma prawo do swojej opinii na ten temat i w zgodzie ze swoimi przekonaniami aborcji nie musi wykonywać. Powinna jednak charakteryzować się postawą pro-choice, tzn. pozwalać ludziom na wolny wybór. Takie jest zalecenie zgodnie, z którym postawa pro-choice to nie postawa afirmacji dla aborcji lecz pozostawienia wolnego wyboru.
Z tym, że dla przeciwnika aborcji jest to pozostawienie wolnego wyboru w bardzo poważnej dla niego sprawie, gdzie zachowanie przeciwne postrzegane jest jako nieludzkie. 

Mimo wszystko liberał wydaje takie zalecenia, samemu jednak przyjmując postawę zgoła odmienną w analogicznych dla siebie sprawach. Postawę zdecydowanie nie „pro-choice” w tematach, które jego zdaniem wymagają twardego stanowiska. 

Cytat:Kto ogranicza wolność słowa, ten liberałem nie jest, kropka. Natomiast nie jestem pewien, o jakich konkretnie zjawiskach mowa, bo wśród antyliberałów powszechne jest mylenie wolności słowa z wolnością dowolnego korzystania z cudzej własności, np. pejsbuka, judupa, nieswoich przedsiębiorstw itp.
 
Nie mam tutaj teraz na myśli teoretycznej, prawnej zgodności z pojęciem własności, tylko osobiste zachowania osób teoretycznie otwartych na innych. Jeżeli na prywatnej uczelni zapowiedziany zostanie wykład osoby o przekonaniach konserwatywnych, a na wieść o tym grono „liberałów” zacznie słać protesty i wyrazy oburzenia żądając odwołania wydarzenia to jest to podejście akcentujące brak poszanowania dla ideii wolności słowa. Jeśli uczelnia wykład odwoła to oczywiście na papierze wszystko się zgadza. Uczelnia wykład odwołała, jest placówką prywatną, dysponuje prawem własności tak jak sobie tego życzy. Ale to jest tylko jedna z perspektyw jaką można tu przyjąć. Druga to ocena postawy protestujących i tego jakimi faktycznie wartościami się kierują. 
Cytat:Być może jest takie ryzyko w jakichś egzotycznych krajach. Na pewno jednak nie w Polsce, gdzie akurat więcej "lewicowych naleciałości" - takich jak wspomniana idea wolności korzystania z cudzej własności - przejawiają konserwy.
 
Kiedyś widziałem ciekawą dyskusję dotyczącą pojęcia wolności. Rozbijała się ona na dwa z możliwych stanów wolności. Stan wolności w sensie formalnym i w sensie faktycznym. A teoretyczny model do rozważań operował na pojęciu państwa prywatnego, stanowiącego własność jednej osoby. Tego jak może dysponować takim państwem właściciel, biorąc pod uwagę, że nie jest jego jedynym mieszkańcem.  Były to w istocie rozważania czysto libertariańskie mające analizować określone stany na zasadzie zgodności z dogmatami. Oczywiście jak to w życiu bywa zdania były podzielone i część osób opowiedziała się za ujęciem dogmatycznym a część za romantycznym ujęciem ideii wolnościowych. Widzę to tak, że jest to przyczynek do dyskusji o ewentualnej wizji dystopii gdzie człowiek teoretycznie ma masę praw, a w praktyce nie może z nich korzystać bo taka jest rzeczywistość wokół niego, że niejako siedzi w więzieniu utworzonym z murów niechętnych mu podmiotów prywatnych. 

Na szczęście nie jestem korwinistą i mogę pewne stany rzeczy oceniać bez strachu o przyklejenie łatki „socjalucha” co w tym środowisku jest obelgą wielkiej wagi.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości