To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 3.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PiS, co zrobił a nie co powiedział
Iselin napisał(a): Suweren dał obecnym rządzącym większość w sejmie, ale nie dał większości pozwalającej na odrzucenie weta prezydenckiego.
No tak. Ale nie dał też poprzednim rządzącym prawa do odwoływania Sędziów TK, czy do zastępowania KRRiTV swoim własnym organem. A jednak te rzeczy zrobili.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a): No tak. Ale nie dał też poprzednim rządzącym prawa do odwoływania Sędziów TK, czy do zastępowania KRRiTV swoim własnym organem. A jednak te rzeczy zrobili.
Ale teraz miała być podobno praworządność.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Ale teraz miała być podobno praworządność.
No dobra — w jaki sposób działa praworządność, gdy poprzedni rząd zadbał, żeby niektóre organy odpowiadające za kontrolę praworządności nawet nie mogły się zebrać?
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
@zefciu naprawiać te odpowiedzialne organy teraz a te inne - potem? 1,5 roku to dużo czasu, który można było spędzić zwiększając pewność prawną. A nie- zmniejszając, nawet jeżeli tylko punktualnie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Ale to prawda ze Barski zostal powolany na podstawie niedzialajacych przepisow, ktore podobno wygasly z 2016r

Na początku piszesz "to prawda", a na końcu "podobno". Śmieszne zdanie.
Odpowiedz
Hans Żydenstein napisał(a): Na jakiej podstawie prawnej Bodnar neguje decyzje poprzedniego prokuratora generalnego?
O ile pamietam mowil, ze ma 4 opinie prawne, to chyba jedna z nich: https://monitorkonstytucyjny.eu/archiwa/27550 Argumentacja brzmi przekonujaco.

bert04 napisał(a):1,5 roku to dużo czasu, który można było spędzić zwiększając pewność prawną.
Wymiana kadr w prokuraturze brzmi jak zwiekszanie pewnosci prawnej. Szcegolnie, ze kadry te zwiazane sa z roznymi aferami i mocnymi personalnymi powiazanami z politykami. Ustaw zmienic nie moga przez 1,5 roku bo nie moga przeglosowac weta prezydenta, ktory to zapowiedzial totalna obstrukcje.

BTW fakt, ze Bodnar zapowiedzial rezygnacje z funkcji prokuratora generalnego po zakonczeniu odpolityczniania prokuratury, poprzez ponowne rodzielenie funkcji ministra sprawiedliwosci od tejze daje szanse myslec, ze ma dobre intencje.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Po prostu wystarczy, że się nie wypiszesz przy kolejnym autozapisie.  A zapisać się ponownie możesz w każdej chwili.
Dzięki za wyjaśnienie, Dziadzie.
Ceterum censeo Muscoviam esse delendam.
Odpowiedz
Tgc napisał(a): Wymiana kadr w prokuraturze brzmi jak zwiekszanie pewnosci prawnej
A co to takiego zwiększanie pewności prawnej? PiS to chociaż obchodzi prawo, nagina je , jak to wymknęło się w przypływie szczerości pewnemu dziennikarzowi. Natomiast Po stosuje jakieś zaklęcia typu praworządność, pewność prawna, itp
Odpowiedz
bombom napisał(a): Po stosuje jakieś zaklęcia typu praworządność, pewność prawna, itp
Zaklęcia???
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
bombom napisał(a): A co to takiego zwiększanie pewności prawnej? PiS to chociaż obchodzi prawo, nagina je , jak to wymknęło się w przypływie szczerości pewnemu dziennikarzowi. Natomiast Po stosuje jakieś zaklęcia typu praworządność, pewność prawna, itp

Pewnosc prawna to chociazby stan taki, w ktorej wiesz, ze wyrok w sprawie sadowej nie bedzie podwazony, bo nie ma watpliwosci do tego czy sedzia jest naprawde sedzia, a prawo ktore jest tworzone przez parlament jest zgodne z konstytucja, bo weryfikuje je niezalezny Trybunal Konstytucyjny.

Mam wrazenie, ze propaganda PiS, gdzie twierdzono ze sedziowie to kasta, ktora nalezy kontrolowac przez politykow caly czas zbiera swoje zniwo.

PO i spolka to tez nie sa swiete partie, trzeba im patrzec na rece, ale zarowno historycznie jak i obecnie naprawde trudno przyjac postawe symetryczna, ze sa takimi samymi psujami jak PiS tylko inne hasla uzywaja w ramach propagandy.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
Tgc napisał(a):
bombom napisał(a): A co to takiego zwiększanie pewności prawnej? PiS to chociaż obchodzi prawo, nagina je , jak to wymknęło się w przypływie szczerości pewnemu dziennikarzowi. Natomiast Po stosuje jakieś zaklęcia typu praworządność, pewność prawna, itp

Pewnosc prawna to chociazby stan taki, w ktorej wiesz, ze wyrok w sprawie sadowej nie bedzie podwazony, bo nie ma watpliwosci do tego czy sedzia jest naprawde sedzia, a prawo ktore jest tworzone przez parlament jest zgodne z konstytucja, bo weryfikuje je niezalezny Trybunal Konstytucyjny.

Mam wrazenie, ze propaganda PiS, gdzie twierdzono ze sedziowie to kasta, ktora nalezy kontrolowac przez politykow caly czas zbiera swoje zniwo.

PO i spolka to tez nie sa swiete partie, trzeba im patrzec na rece, ale zarowno historycznie jak i obecnie naprawde trudno przyjac postawe symetryczna, ze sa takimi samymi psujami jak PiS tylko inne hasla uzywaja w ramach propagandy.
O tym że coś jest niezgodne z konstytucją może zdecydować jedynie Trybunał Konstytucyjny.  Twierdzenie, że sędziowie mianowani za czasów PiS są jakoś mniej kompetentni czy bezstronni od tych powołanych wcześniej jest nie do udowodnienia. Chyba, że masz jakieś badania potwierdzające tą tezę?
Gdyby nie to że o praworządności mówi się w mediach, to byś nawet tego nie odczuł.
Odpowiedz
bombom napisał(a): O tym że coś jest niezgodne z konstytucją może zdecydować jedynie Trybunał Konstytucyjny.  Twierdzenie, że sędziowie mianowani za czasów PiS są jakoś mniej kompetentni czy bezstronni od tych powołanych wcześniej jest nie do udowodnienia. Chyba, że masz jakieś badania potwierdzające tą tezę?

Przypominam co sie wydarzylo na poczatku kadencji PiS 8 lat temu.
1) PO zglosilo 3 + 2 kandydatkow do TK
2) PiS uznalo, ze PO zrobilo to przedwczesnie i oddalo sprawe do TK do rostrzygniecia.
3) PiS zglosilo 5 swoich kandydatow.
4) Prezydent w nocy przed wydaniem wyroku TK mianuje PiSowskich sedziow.
5) TK czesciowo przyznal racje PiS. 2 kandydatow bylo wylowionych za wczesnie, 3 prawidlowo.
6) PiS nie chce opublikowac wyroku.

Takze watpliwie prawne jest pozniejszy wybor na prezesa TK Julii Przylebskiej.

Skutek: W TK zasiadaja 3 osoby, ktore nie powinny byc sedziami i sa watpliwosci co do prezesa.

Wiec mamy nieprawidlowo dzialajacy TK. Konstytucja nie przewidziala, ze da sie go zepsuc. Jesli cos nie dziala to nie powinno sie z tego korzystac. Przynajmniej tak podpowiada zdrowy rozsadek.

BTW pisalem z pamieci, na szcescie na wiki jest skrot tej afery: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_wok...o_w_Polsce

Jeszcze warta odnotowania jest obecnosc sedziow Pawlowicz i Piotrowicza w TK. Wczesniej byli bardzo glosnymi poslami PiS, wyjatkowo chamsko atakujacych w swoich wypowiedziach opozycje i ich wyborcow. Pawlowicz zreszta robi to nadal chociazby na platformie X. Wybor ich chociaz wydaje sie, ze legalny jest ponurym zartem z idei wybierania na sedziow osob mozliwie bestronnych. Gorzej wybrac sie nie dalo, trudno tego nie odebrac jako ostentacyjne spluniecie wyborcom opozycji w twarz.

bombom napisał(a): Gdyby nie to że o praworządności mówi się w mediach, to byś nawet tego nie odczuł.

Niestety odczulem. Akurat w tym czasie gdy wadliwie powolany i upolityczniony TK oglosil niezgodnosc Kontytucji z embriopatologiczna przeslanka do aborcji, moja zona byla w ciazy. Na szczescie mam teraz zdrowa corke, ale stres wywolany taka zmiana prawa z dnia na dzien i burdel jaki wywolalo to w sluzbie zdrowia (tez tej prywatnej) napewno do przyjemnych doswiadczen nie nalezal.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
Tgc napisał(a): Pewnosc prawna to chociazby stan taki, w ktorej wiesz, ze wyrok w sprawie sadowej nie bedzie podwazony, bo nie ma watpliwosci do tego czy sedzia jest naprawde sedzia, a prawo ktore jest tworzone przez parlament jest zgodne z konstytucja, bo weryfikuje je niezalezny Trybunal Konstytucyjny.

No i właśnie co do tego mam wątpliwości w kwestii prac prokuratury. "Pełniący obowiązki" to funkcja niezbyt pewnie osadzona w systemie prawnym, sądy czasem likwidowały tego typu funkcje, jeżeli miały zbyt ważne prerogatywy. Pół biedy, jeżeli jest to tylko funkcja przejściowa do momentu wyłonienia ostatecznego "przejmującego funkcję", inna sprawa, jeżeli ta osoba w tym czasie wydaje polecenia ponad minimum do funkcjonowania istytucji. A PO, wiedząc, że kandydatura na PK będzie kolejnym starciem z Dudą, właśnie uskutecznia akcje personalne wewnątrz prokuratury (odwołania z delegacji itp). Każda taka decyzja może powodować odwołania przed sądami pracy, ciekaw jestem, czy Barski nie skorzysta z tej drogi. Na końcu dnia zamiast zabetonowanej prokuratury dostaniemy zablokowaną prokuraturę z kolejnymi dublerami.

Tgc napisał(a): Wiec mamy nieprawidlowo dzialajacy TK. Konstytucja nie przewidziala, ze da sie go zepsuc. Jesli cos nie dziala to nie powinno sie z tego korzystac. Przynajmniej tak podpowiada zdrowy rozsadek.

Trybunał Konstytucyjny ma dużo pracy, ale hipotetycznie można jakiś czas bez niego wytrzymać. Co jednak, jak podobne kontrowersje będą dotyczyć prokuratury? Państwo może sobie pozwolić na niekorzystanie z niej?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bombom napisał(a): O tym że coś jest niezgodne z konstytucją może zdecydować jedynie Trybunał Konstytucyjny.

Powiedzmy - w tej kwestii nadal toczą się spory. Osobiście uważam, że jest to podejście prawidłowe, jeśli Trybunał Konstytucyjny jako taki funkcjonuje, co obecnie nie ma miejsca. W tej sytuacji moim zdaniem wchodzi cała na biało tzw. rozproszona kontrola konstytucyjności, bo nie można zaakceptować sytuacji w której niekonstytucyjne rozwiązania miałyby funkcjonować jedynie z racji braku organu zobowiązanego i uprawnionego do stwierdzenia ich niekonstytucyjności.

bombom napisał(a): Twierdzenie, że sędziowie mianowani za czasów PiS są jakoś mniej kompetentni czy bezstronni od tych powołanych wcześniej jest nie do udowodnienia.

Oczywiście, że jest do udowodnienia, ale nie gremialnie, tylko w odniesieniu do konkretnych sędziów. Część prawników uważa, że to jest wręcz najlepsza metoda wyczyszczenia syfu narobionego przez PiS. I takie podejście ma swoje walory, ale w mojej ocenie na gruncie prawnym jest nie do obrony, bo zakłada, że konwalidujemy w odniesieniu do części neosędziów fakt ich nieprawidłowego powołania, a taka procedura zwyczajnie nie istnieje.

bombom napisał(a): Gdyby nie to że o praworządności mówi się w mediach, to byś nawet tego nie odczuł.

Jasne, bombom nie odczuł na własnej skórze, więc praworządność można wyrzucić do kosza... I chuj, że masa ludzi odczuła jej brak na własnej skórze (choćby osoby pałowane na legalnych demonstracjach czy szpiegowane Pegasusem).

Nie zauważyłem części odpowiedzi, a jestem za leniwy, żeby wszystko kopiować i cytować, więc odpowiem bez cytowania:

Hans: Nie porównuję PK do umowy leasingu, lecz wskazuję, że bycie PK jest relacją prawną, analogicznie jak umowa leasingu, która może istnieć, nieistnieć, zostać rozwiązana itd. To nie jest jakieś nadprzyrodzone zjawisko do którego nie mają zastosowanie ogólne zasady dotyczące wszystkich relacji prawnych. 

Jeśli relacja prawna nie istnieje, to zainteresowany w odniesieniu do tej relacji prawnej może ten fakt podnieść i wywieść z niego skutki. Bez sensu jest właśnie twierdzenie, że jeśli ktoś twierdzi, że relacja prawna istnieje to trzeba ją traktować jako istniejącą do momentu stwierdzenia przez sąd czegoś innego. Takim przemysłem to ja jestem królem Polski - dawać mnie te daniny. Rzeczona sprzątaczka nie jest zainteresowana w sprawie, więc nie ma legitymacji żeby cokolwiek w odniesieniu do tej relacji prawnej uczynić. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, że minister sprawiedliwości i zarazem PG jest zainteresowanym w kwestii prawidłowości obsadzenia służb, które ma nadzorować? 

No i tak, podstawa do powołania przez Zero istniała i wygasła - to już problem Zero, że nie skorzystał ze swoich uprawnień wtedy kiedy mu przysługiwały... Do swojego byłego pracodawcy też idziesz po wynagrodzenie, bo swego czasu miałeś prawo domagać się od niego wynagrodzenia?

Jako legalista zbadałem sprawę i uznałem, ze Bodnar miał rację. Wskazałem też w tym wątku, że Barski ma prawo kwestionować stanowisko Bodnara w sądzie do czego dziwnym trafem się nie pali... A na jakiej podstawie Ty stwierdzasz, że Bodnar nie miał racji, skoro sprawy nie przeanalizowałeś, choćby na bazie informacji prasowych?

Natomiast fakt, że twierdzisz, że właściciel telewizora nie może pozbawić złodzieja posiadania telewizora, gdy wszyscy trzej są w mieszkaniu właściciela telewizora, bez orzeczenia sądu, zapamiętam sobie do przyszłego wykorzystania. Duży uśmiech  

Bert: Jak już chcemy iść w szczegóły to z tym leasingiem to było tak:

Jeździsz moim samochodem. Ja twierdzę, że nie masz żadnego tytułu prawnego do tego, żeby nim jeździć i Ci go zabieram. Ty twierdzisz, że podstawą jest umowa, którą zawarłeś z poprzednim właścicielem auta. Szkopuł w tym, że poprzedni właściciel auta został ubezwłasnowolniony i w dacie zawarcia przez Ciebie umowy z nim był już ubezwłasnowolniony, o czym doskonale wiedziałeś.

Nie rozumiem co ten tekst o małej konstytucji miał wnieść do tematu - chciałeś przez to powiedzieć, że jak ktoś zabrał zabawki PiS to należy zamknąć plac zabaw, bo istnienie placu zabaw nie wpisano do Konstytucji?

Co do potwierdzenia wyboru aparatczyka Dudy przez nieistniejącą izbę - być może, nie sięgam pamięcią do tego momentu, a nie chciało mi się tego sprawdzać. Gdyby tak było to możnaby próbować iść w tym kierunku, chociaż nadal byłby to trudny zabieg, bo trzebaby wykazać, że nieprawidłowości były na tyle duże, że zachwiały wynikiem wyborów. Co innego mieć takie przekonanie (ja je mam), a co innego zebrać dowody, żeby to wykazać. Nie bez powodu mimo zawsze licznych protestów jeszcze nigdy nie stwierdzono nieważności wyborów.

Iselin: To przecież szanują - robią to co można zrobić bez współpracy aparatczyka Dudy.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Cytat:...bo zakłada, że konwalidujemy w odniesieniu do części neosędziów fakt ich nieprawidłowego powołania, a taka procedura zwyczajnie nie istnieje.

Czyli, że co? W jaki holistyczny sposób zakwestionować nieważność części decyzji o powołaniu? Od nowa wszystko wybrać?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Socjopapa napisał(a): Nazywanie tego sporem to jak nazywanie sporem sytuacji w której złodziej będąc w moim domu ma pod pachą mój telewizor, a ja szczuję go psem i wyciągam baseballa - to żaden spór.

Chyba nie doceniasz ich możliwości odwracania jarkaczowego kota ogonem.
Być może to nie był twój dom i twój telewizor, a on go wcale nie miał pod pachą, bo w konstytucji nie ma ścisłej definicji pachy.
Duży uśmiech Coś w tym guście właśnie uprawiają Hans i Bert. 

Fanuel napisał(a):
Cytat:...bo zakłada, że konwalidujemy w odniesieniu do części neosędziów fakt ich nieprawidłowego powołania, a taka procedura zwyczajnie nie istnieje.

Czyli, że co? W jaki holistyczny sposób zakwestionować nieważność części decyzji o powołaniu? Od nowa wszystko wybrać?

Osobiście uważam, że najlepiej byłoby stwierdzić zgodnie z rzeczywistością fakt, że są neosędziami i część z nich (tych co do których można domniemywać, że nie są polityczni) prawidłowo powołać. Niestety to wymagałoby współpracy aparatczyka Dudy, więc trzeba z tym poczekać, bo jak wskazała Iselin, fakt, że kadencja prezydenta i parlamentu się nie pokrywają, uniemożliwia legalne działanie, które wymaga współpracy prezydenta.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):
bombom napisał(a): O tym że coś jest niezgodne z konstytucją może zdecydować jedynie Trybunał Konstytucyjny.

Powiedzmy - w tej kwestii nadal toczą się spory.

Spory nie-spory. TK ma kompetencje do oceniania ustaw i umów międzynarodowych, coś, co sądom szeregowym AFAIK nie przysługuje. Z Art 8. Konstytucji wynika jednak jej bezpośrednie stosowanie, co rozumie się jako możliwość oceny aktów prawnych niższej rangi przez każdy sąd.

Cytat:Osobiście uważam, że jest to podejście prawidłowe, jeśli Trybunał Konstytucyjny jako taki funkcjonuje, co obecnie nie ma miejsca. W tej sytuacji moim zdaniem wchodzi cała na biało tzw. rozproszona kontrola konstytucyjności, bo nie można zaakceptować sytuacji w której niekonstytucyjne rozwiązania miałyby funkcjonować jedynie z racji braku organu zobowiązanego i uprawnionego do stwierdzenia ich niekonstytucyjności.

No tak, ale nadal nie co do ustaw i umów międzynarodowych, co nie?
Cytat:
bombom napisał(a): Twierdzenie, że sędziowie mianowani za czasów PiS są jakoś mniej kompetentni czy bezstronni od tych powołanych wcześniej jest nie do udowodnienia.

Oczywiście, że jest do udowodnienia, ale nie gremialnie, tylko w odniesieniu do konkretnych sędziów. Część prawników uważa, że to jest wręcz najlepsza metoda wyczyszczenia syfu narobionego przez PiS. I takie podejście ma swoje walory, ale w mojej ocenie na gruncie prawnym jest nie do obrony, bo zakłada, że konwalidujemy w odniesieniu do części neosędziów fakt ich nieprawidłowego powołania, a taka procedura zwyczajnie nie istnieje
.

Rozróżnijmy kwestie prawidłowego powołania i "kompetencji i bezstronności". Weryfikacja sędziów pod tym drugim aspektem otwierałaby każdej przyszłej władzy drzwi do "lustracji" sędziów w najwyższych trybunałach i kompletnej wymiany kadr. PO już raz próbowała psuć procedury w "dobrych zamiarach" tworząc precedens dla dublerów. IMHO Nie tędy droga.

Cytat:Bert: Jak już chcemy iść w szczegóły to z tym leasingiem to było tak:

Jeździsz moim samochodem. Ja twierdzę, że nie masz żadnego tytułu prawnego do tego, żeby nim jeździć i Ci go zabieram. Ty twierdzisz, że podstawą jest umowa, którą zawarłeś z poprzednim właścicielem auta. Szkopuł w tym, że poprzedni właściciel auta został ubezwłasnowolniony i w dacie zawarcia przez Ciebie umowy z nim był już ubezwłasnowolniony, o czym doskonale wiedziałeś.

Tym "poprzednim właścicielem" to w tym porównaniu jest kto? Sejm? Prezydent? Rzeczypospolita Najjaśniejsza? Wiem, że żadne porównanie nie jest 100%, ale tutaj jakoś nie łapię. Bardziej widzę to tak, że poprzedni właściciel był starym zgredem, który nie chciał, żebyś to auto dostał kiedykolwiek, więc jesteś jego właścicielem ale bez prawa użytkowania. Coś podobnego istnieje przy kupnie ziemii z lokatorem wpisanym do ksiąg wieczystych. Ale może już starczy tych twórczych porównań.

Przy czym powtarzam, nie samo usunięcie starego użytkownika mnie razi, co ustanowienie nowego. No ale tu sprawa jest w toku, kolejna odsłona będzie najpóźniej przy powoływaniu nowego PK.

Cytat:Nie rozumiem co ten tekst o małej konstytucji miał wnieść do tematu - chciałeś przez to powiedzieć, że jak ktoś zabrał zabawki PiS to należy zamknąć plac zabaw, bo istnienie placu zabaw nie wpisano do Konstytucji?

Było to tylko w kontekście "wywalenia" prokuratorów z Małe Konstytucji. Poza wspomnieniem w jednym artykuliku, na jego marginesie, kwestie prokuratury nie mają rangi konstytucyjnej.

Cytat:Co do potwierdzenia wyboru aparatczyka Dudy przez nieistniejącą izbę - być może, nie sięgam pamięcią do tego momentu, a nie chciało mi się tego sprawdzać. Gdyby tak było to możnaby próbować iść w tym kierunku, chociaż nadal byłby to trudny zabieg, bo trzebaby wykazać, że nieprawidłowości były na tyle duże, że zachwiały wynikiem wyborów. Co innego mieć takie przekonanie (ja je mam), a co innego zebrać dowody, żeby to wykazać. Nie bez powodu mimo zawsze licznych protestów jeszcze nigdy nie stwierdzono nieważności wyborów.

Ciągle nie widzisz groźby precedensu? Podważysz jedno, podważysz drugie. Zaczniesz oceniać, czy Duda został prawidłowo wybrany, ktoś inny może zacząć oceniać, czy Hołownia został prawidłowo wybrany. Polska bez legalnego TK już jest wystarczająco naruszona w podwalinach, ale jak się okaże, że Polska jest bez legalnie wybranego prezydenta i Sejmu? Kto to ogarnie? Marszałek?

_______________________________________________

Cytat:Coś w tym guście właśnie uprawiają Hans i Bert.

Bert się czepia konkretnych zarzutów. A ten dotyczy zastąpienia ustawowego Prokuratora Krajowego przez "pełniącego obowiązki". Bez żadnego trybu.



ETA: Szybkie uzupełnienie. Na początku tej małej dyskusji sprawa się rozpoczynała i nikt nie mógł wiedzieć, jak długo "pełniący obowiązki" ma być stanem przejściowym. Lub nie. Dopiero teraz mamy jakieś deklaracje, jakieś ramy czasowe. Nie spodziewałem się tego, gdyż próba ustanowienia nowego PK na miejsce starego będzie kolejnym starciem dwóch systemów prawnych. Podejrzewam, że wyniknie z tego pat i "pełniący obowiązki" pozostanie nim dłużej. Ale zobaczymy jeszcze.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Reasumując - ryba psuje się od głowy, a ta nasza swojska Najjaśniejsza Ryba ma głowę zgniłą do kości plus na dokładkę rak z przerzutami do płuc i kości.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a): Hans: Nie porównuję PK do umowy leasingu, lecz wskazuję, że bycie PK jest relacją prawną, analogicznie jak umowa leasingu, która może istnieć, nieistnieć, zostać rozwiązana itd. To nie jest jakieś nadprzyrodzone zjawisko do którego nie mają zastosowanie ogólne zasady dotyczące wszystkich relacji prawnych.

Jeśli relacja prawna nie istnieje, to zainteresowany w odniesieniu do tej relacji prawnej może ten fakt podnieść i wywieść z niego skutki. Bez sensu jest właśnie twierdzenie, że jeśli ktoś twierdzi, że relacja prawna istnieje to trzeba ją traktować jako istniejącą do momentu stwierdzenia przez sąd czegoś innego. Takim przemysłem to ja jestem królem Polski - dawać mnie te daniny. Rzeczona sprzątaczka nie jest zainteresowana w sprawie, więc nie ma legitymacji żeby cokolwiek w odniesieniu do tej relacji prawnej uczynić. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, że minister sprawiedliwości i zarazem PG jest zainteresowanym w kwestii prawidłowości obsadzenia służb, które ma nadzorować?

Spoko, ale nie ma takiej procedury, która pozwalałaby PG stwierdzać nieważność powołania PK.

Generalnie podejście do prawa jakie proponujesz jest takie, że kto ma siłę ten działa, a kto jest slabszy ten może się sądzić. Oczywiście w życiu często tak to funkcjonuje, np. jak pracodawca zwalnia swojego pracownika, a potem latami trwa proces, żeby ustalić czy było to bezprawne.

Jednakże nie stawiałbym tutaj znaku równości między zwalnianiem pracowników, a odwoływaniem prokuratorów, sędziów czy nawet prezydentów. Odwoływanie organów władzy to jednak o wiele większa ranga.


Socjopapa napisał(a): No i tak, podstawa do powołania przez Zero istniała i wygasła - to już problem Zero, że nie skorzystał ze swoich uprawnień wtedy kiedy mu przysługiwały... Do swojego byłego pracodawcy też idziesz po wynagrodzenie, bo swego czasu miałeś prawo domagać się od niego wynagrodzenia?

Jako legalista zbadałem sprawę i uznałem, ze Bodnar miał rację. Wskazałem też w tym wątku, że Barski ma prawo kwestionować stanowisko Bodnara w sądzie do czego dziwnym trafem się nie pali... A na jakiej podstawie Ty stwierdzasz, że Bodnar nie miał racji, skoro sprawy nie przeanalizowałeś, choćby na bazie informacji prasowych?

No właśnie czytałem interpretacje dwóch stron tych przepisów. Jedni twierdzą, że art 47. był przepisem przejściowym i wygasł, a drudzy że to nie był przepis przejściowy i dalej obowiązuje.

Generalnie przykłady tego co się działo w TVP czy w prokuraturze pokazują, że obowiązuje doktryna "prawa silniejszego". Czyli, że KO wypuszcza jakieś swoje interpretacje prawa i na tej podstawie usuwa PiSowców z różnych instytucji. Tak naprawdę nie ma znaczenia czy te interpretacje prawa są zgodne ze stanym faktycznym czy napisane na kolanie, liczy się cel polityczny, czyli czystka. To jest jakaś nowość na naszej scenie politycznej i zobaczymy do czego to doprowadzi, bo podejrzewam, że powstała nowa tradycja i jak PIS po 8 latach wróci do władzy, to na podobnej zasadzie będzie usuwał wszystkich z KO.

Socjopapa napisał(a): Natomiast fakt, że twierdzisz, że właściciel telewizora nie może pozbawić złodzieja posiadania telewizora, gdy wszyscy trzej są w mieszkaniu właściciela telewizora, bez orzeczenia sądu, zapamiętam sobie do przyszłego wykorzystania. Duży uśmiech
To jest bardziej sytuacja typu, w której mąż i żona wzięli rozwód i sąd przyznał telewizor żonie, ona na tej podstawie wynosi telewizor z domu, a mąż ją zatrzymuje, bo przeczytał opinię prawną, że wyrok był bezprawny, gdyż sędzia był powołany niezgodnie z prawem XD

Jak jakiś losowy złodziej by mi wszedł do domu, to bym go wypieprzył, a nie patrzył jak mi wynosi telewizor. Takie działanie nie wymaga analizy ustaw.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Spory nie-spory. TK ma kompetencje do oceniania ustaw i umów międzynarodowych, coś, co sądom szeregowym AFAIK nie przysługuje. Z Art 8. Konstytucji wynika jednak jej bezpośrednie stosowanie, co rozumie się jako możliwość oceny aktów prawnych niższej rangi przez każdy sąd.

To uznajesz istnienie rozproszonej kontroli konstytucyjności czy jednak nie? Bo w jednej wypowiedzi najpierw napisałeś, że nie, a potem powołałeś podstawę prawną z której można ją wywieść...

bert04 napisał(a): No tak, ale nadal nie co do ustaw i umów międzynarodowych, co nie?

Niby czemu nie? Przecież pisałem, że moim zdaniem rozproszona kontrola konstytucyjności może mieć zastosowanie gdy nie istnieje/nie funkcjonuje organ powołany do kontroli konstytucyjności. Czemu mielibyśmy akceptować istnienie w porządku prawnym niekonstytucyjnych ustaw?

bert04 napisał(a): Rozróżnijmy kwestie prawidłowego powołania i "kompetencji i bezstronności". Weryfikacja sędziów pod tym drugim aspektem otwierałaby każdej przyszłej władzy drzwi do "lustracji" sędziów w najwyższych trybunałach i kompletnej wymiany kadr.

Izba Dyscyplinarna - mówi Ci to coś? Przecież ja nie pisałem o postępowaniach dyscyplinarnych, a nie o robieniu list proskrypcyjnych.

bert04 napisał(a): PO już raz próbowała psuć procedury w "dobrych zamiarach" tworząc precedens dla dublerów. IMHO Nie tędy droga.

Nie stworzyła żadnego precedensu, bo TK słusznie orzekł, że to psucie procedur nie było dopuszczalne, a tu o żadnym psuciu procedur nie ma mowy. Postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów "zawsze" istniały i do tego się odwołuję. Natomiast PiS owszem, nawet te procedury zdołał zepsuć tworząc Izbę Dyscyplinarną.

bert04 napisał(a): Przy czym powtarzam, nie samo usunięcie starego użytkownika mnie razi, co ustanowienie nowego.

No ale nowy nie został ustanowiony. I akurat w kwestii p.o. PK podzielam wątpliwości - nie co do samej możliwości powołania p.o. PK, ale co do zakresu jego dopuszczalnych działań już tak.

bert04 napisał(a): Było to tylko w kontekście "wywalenia" prokuratorów z Małe Konstytucji. Poza wspomnieniem w jednym artykuliku, na jego marginesie, kwestie prokuratury nie mają rangi konstytucyjnej.

Nie twierdziłem, że mają. Wskazałem jedynie, że wiele organów państwa, nie tylko prokuratura, nie funkcjonują/nie istnieją przez działania PiS. To czy konkretny organ jest umocowany w Konstytucji, dla tego stwierdzenia, nie ma żadnego znaczenia.

bert04 napisał(a): Ciągle nie widzisz groźby precedensu? Podważysz jedno, podważysz drugie. Zaczniesz oceniać, czy Duda został prawidłowo wybrany, ktoś inny może zacząć oceniać, czy Hołownia został prawidłowo wybrany.

Nie widzę. Przecież PiS już kwestionuje prawidłowość wyboru Hołowni. A poza tym na ten moment niczego nie podważam - do momentu orzeczenia przez SN, że wybory były nieważne, aparatczyk Duda jest prezydentem. W mojej ocenie nie da się wywieść z przepisów jakoby wynik wyborów był "zawieszony" do momentu orzeczenia SN.

bert04 napisał(a): Polska bez legalnego TK już jest wystarczająco naruszona w podwalinach, ale jak się okaże, że Polska jest bez legalnie wybranego prezydenta i Sejmu? Kto to ogarnie? Marszałek?

To są kwestie praktyczne, nie prawne. Gdybym miał doradzać koalicji m.in. ze względu na kwestie praktyczne nie rekomendowałbym pójście w kierunku podważania prawidłowości wyboru aparatczyka na prezydenta, ale na szczęście nie doradzam żadnej partii, więc mogę skupiać się wyłącznie na prawnych aspektach.

bert04 napisał(a): Bert się czepia konkretnych zarzutów. A ten dotyczy zastąpienia ustawowego Prokuratora Krajowego przez "pełniącego obowiązki". Bez żadnego trybu.

Ależ to są odrębne sprawy. Jedna sprawa to stwierdzenie, że Barski nie jest PK, odrębna ustanowienie p.o. PK, a jeszcze inna zakres możliwych działań p.o. PK.

Hans Żydenstein napisał(a): Spoko, ale nie ma takiej procedury, która pozwalałaby PG stwierdzać nieważność powołania PK.

Nie istnieje, bo nie ma takiej potrzeby. Ale jest procedura, która pozwala stwierdzić, że Barski faktycznie był PK i nikt Barskiemu nie broni z niej skorzystać.

Hans Żydenstein napisał(a): Generalnie podejście do prawa jakie proponujesz jest takie, że kto ma siłę ten działa, a kto jest slabszy ten może się sądzić. Oczywiście w życiu często tak to funkcjonuje, np. jak pracodawca zwalnia swojego pracownika, a potem latami trwa proces, żeby ustalić czy było to bezprawne.

Nie, proponuję, żeby nie udawać, że złodziej telewizora nie jest złodziejem, bo jeszcze go nie skazano prawomocnym wyrokiem. Twoja propozycja powodowałaby, że policja nie mogłaby nikogo aresztować, bo do momentu prawomocnego skazania jest przecież niewinny.

Hans Żydenstein napisał(a): Jednakże nie stawiałbym tutaj znaku równości między zwalnianiem pracowników, a odwoływaniem prokuratorów, sędziów czy nawet prezydentów. Odwoływanie organów władzy to jednak o wiele większa ranga.

Pierwsze primo: ranga nie ma żadnego znaczenia, jeśli kierujemy się praworządnością. Drugie primo: nikt nie został odwołany. Stwierdzono jedynie, że Zero nie mógł powołać konia na PK, a Ty uparcie twierdzisz, że mógł.

Hans Żydenstein napisał(a): No właśnie czytałem interpretacje dwóch stron tych przepisów. Jedni twierdzą, że art 47. był przepisem przejściowym i wygasł, a drudzy że to nie był przepis przejściowy i dalej obowiązuje.

Ci drudzy albo bredzą, albo nie odróżniają ram czasowych zastosowania przepisu od czasu istnienia przepisu w porządku prawnym. Co do tego, że to jest przepis przejściowy nie można mieć żadnych wątpliwości - można mieć jedynie wątpliwości co do określenia ram czasowych jego zastosowania, a i takowe są zasadne tylko, jeśli będzie się udawać, że istnieje tylko wykładnia literalna z której sobie wybieramy co nam pasuje i nic ponadto.

Hans Żydenstein napisał(a): liczy się cel polityczny, czyli czystka.  To jest jakaś nowość na naszej scenie politycznej

Podaj adres, gdzie byłeś zahibernowany przez ostatnie 9 lat, bo żyłem w przekonaniu, że taka technologia jeszcze nie istnieje, a Ty właśnie temu zaprzeczyłeś.

Hans Żydenstein napisał(a): Jak jakiś losowy złodziej by mi wszedł do domu, to bym go wypieprzył, a nie patrzył jak mi wynosi telewizor.

No jak to tak, skoro on twierdzi, że nie jest złodziejem i to jest jego telewizor, a Ty nie masz prawomocnego wyroku skazującego go za kradzież i prawomocnego wyroku stwierdzającego, że to jednak był Twój telewizor?!
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości