To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna Rosyjsko-Ukraińska 2022
(23.04.2025, 13:21)lumberjack napisał(a): Jedyny sensowny pokój da prawdziwe poważne wsparcie Ukrainy w walce z rosją.

Ale ja bardzo chciałbym aby to się wydarzyło ale tego nie ma na stole. Zamiast dyskutować co byśmy chcieli może czasami warto zerknąć na to co jest. Ukraina traci teren nawet gdy była wspierana przez USA i Europę. To jak będzie dalej już bez USA?

Jeśli za dwa lata okaże się, że Ukraina straciła jeszcze więcej terenów ale już nie jest w stanie się bronić to co powiemy. OK warto było?

(23.04.2025, 13:43)bert04 napisał(a): Posiada jednak prawa do niego.

Jakie prawa? Wyimaginowane koncepty, których prawdziwość zweryfikowały ostatnie lata. Albo masz siłę kontrolować jakiś teren albo nie masz i tyle.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(23.04.2025, 18:01)Kontestator napisał(a): Ukraina traci teren nawet gdy była wspierana przez USA i Europę.

Kurna chata, ale jakie jest to wspieranie? Na samym początku wojny - dobra, damy wam to i to, ale możecie używać tylko do obrony. Potem to samo z himarsami itd. itp. Do tej pory Ukraina jeśli już atakuje coś na terenie rosji to przy użyciu własnego sprzętu, a nie tego od "zatroskanych" sojuszników, którzy się troszczą tylko o to aby rosja za bardzo po dupie nie dostała.

Pomoc od zawsze była w dawkach homeopatycznych - celowo. Tak aby Ukraina nie przegrała, ale tak aby nie mogła pokonać rosji.

USA przez politykę trumpa straciły już 80x tyle ile w ciągu 3 lat przeznaczyły na pomoc Ukrainie. Gdyby taka kasa, w postaci uzbrojenia, zasiliła Ukrainę to ruscy już dawno byliby w głębokiej dupie.

(23.04.2025, 18:01)Kontestator napisał(a): Jeśli za dwa lata okaże się, że Ukraina straciła jeszcze więcej terenów ale już nie jest w stanie się bronić to co powiemy. OK warto było?

Jeśli za dwa lata od zawarcia rozejmu rosja złamałby umowę i zaatakowałaby Ukrainę ponownie, po uprzednim solidnym przygotowaniu środków do ataku, to co powiesz? Że warto było?

(23.04.2025, 18:01)Kontestator napisał(a): Jakie prawa? Wyimaginowane koncepty, których prawdziwość zweryfikowały ostatnie lata. Albo masz siłę kontrolować jakiś teren albo nie masz i tyle.

No do jasnej ciasnej... Dokładnie tym samym sposobem putler będzie mógł zanegować obecną umowę (gdyby do niej w ogóle doszło). "Rozejm? Pakt pokojowy? Umowa? Prawa? Liczy się tylko prawo silniejszego. Nie jesteś na tyle silny abym nie mógł cię zaatakować? No to cię zaatakuję i chuj z umowami."
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
No taka prawda. Ta umowa jest gówno warta. Coby było śmiesznie, ona jest gówno warta zarówno dla Kijowa jak i dla Moskwy. Zresztą Ławrow ogłosił już, że negocjacje są bezprzedmiotowe. Ale winny oczywiście jest Zełeński. Ja pierdolę.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(23.04.2025, 21:18)lumberjack napisał(a): Jeśli za dwa lata od zawarcia rozejmu rosja złamałby umowę i zaatakowałaby Ukrainę ponownie, po uprzednim solidnym przygotowaniu środków do ataku, to co powiesz? Że warto było?

A to już jest gdybologia. Bo te dwa lata dałoby oddech nie tylko Rosji ale i Ukrainie. Fakt jest taki, że Ukraina ma coraz większy problem z pozyskiwaniem rekrutów. I niezależnie od tego jakie będzie wsparcie zachodu - a jeżeli USA się wycofają to będzie ono mniejsze niż obecnie, nawet jeżeli Europa zwiększy swoje wysiłki - to tego już nie przeskoczysz. Rosja ma tu największą przewagę i wojnę na wyniszczenie jeżeli chodzi o zasoby ludzkie z Ukrainą po prostu wygra. Owszem Ukraina może bronić się jeszcze jakiś czas ale co dalej?

Jeszcze w 2022 roku pisałem, że odzyskanie całości terenów okupowanych przez Rosję a zwłaszcza Krymu to mrzonki. To co mi się najbardziej nie podoba w tym planie to brak sensownych gwarancji dla Ukrainy bo to, że straci część swoich ziem było dla mnie oczywiste.

Wszyscy wiemy co byśmy chcieli, super byłoby aby Ukraina odzyskała wszystkie ziemie, zajęła Krym a Putin w bunkrze sobie w łeb strzelił. Natomiast to się nie zdarzy. I jak ten plan Trumpa mi się nie podoba, jak uważam, że to tylko przerwa w działaniach a Rosja zaatakuje ponownie to jakie są alternatywy? Tylko takie realne a nie bazujące na chciejstwie? Bo fakty są takie, że Ukraina może tu przelicytować a za dwa lata podpisać pokój na znacznie gorszych warunkach niż obecne, wychodząc z tej wojny w znacznie gorszym stanie niż jest teraz. I nawet nie chodzi mi tu o gospodarkę a o demografię.
W zasadzie jedyna dla nich szansa to taka, że Rosję gospodarczo szlag trafi. Ale czy trafi a jeżeli tak to czy nastąpi to na tyle szybko aby Ukraina na tym wygrała to już duża niewiadoma jest.

Kolejna niewiadoma to co zrobią USA. Bo coraz więcej jest sygnałów, że Trump zaczyna się nudzić zabawą w negocjacje. Czy jeżeli stwierdzi, że ma to w dupie to utrzyma nawet nie tyle wsparcie militarne co sankcje na Rosję, czy też zacznie robić z Rosją interesy o których wielokrotnie wspominał?

Nie wiem, czy nie rozsądniej byłoby gdyby Zełeński zgodził się na oddanie Krymu a jednocześnie próbował urwać coś więcej z terenów "kontynentalnej" Ukrainy jakie obecnie okupuje Rosja.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(23.04.2025, 21:18)lumberjack napisał(a): Kurna chata, ale jakie jest to wspieranie?

Kurna chata no i co z tego? Wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja — i nic się tu nie zmienia. Znów piszesz, jak chciałbyś, żeby było, a nie temu, jak jest naprawdę. Jasne, też chciałbym, żeby Ukraina dostała potężne wsparcie z Zachodu i mogła pokonać Rosję. Ale rozumiesz, że to raczej się nie wydarzy?
A nawet jeśli by się wydarzyło, to może być już za późno — Ukraina ma teraz poważne problemy szkoleniem i materiałem ludzkim. Mowa o masowych dezercjach wynikających pewnie w dużej mierze z tego kto trafia teraz na front i jak jest do niego przygotowany.

(23.04.2025, 21:18)lumberjack napisał(a): Jeśli za dwa lata od zawarcia rozejmu rosja złamałby umowę i zaatakowałaby Ukrainę ponownie, po uprzednim solidnym przygotowaniu środków do ataku, to co powiesz? Że warto było?

To zależy. Gdyby Ukraina i Europa dobrze wykorzystały ten czas na wzmocnienie swoich pozycji, to tak — mogłoby to przynieść korzyści. A jak myślisz, kto teraz bardziej potrzebuje chwili wytchnienia: Ukraina czy Rosja? Moim zdaniem — Ukraina.

(23.04.2025, 21:18)lumberjack napisał(a): No do jasnej ciasnej... Dokładnie tym samym sposobem putler będzie mógł zanegować obecną umowę (gdyby do niej w ogóle doszło). "Rozejm? Pakt pokojowy? Umowa? Prawa? Liczy się tylko prawo silniejszego. Nie jesteś na tyle silny abym nie mógł cię zaatakować? No to cię zaatakuję i chuj z umowami."

Owszem - właśnie dlatego Ukraina będzie musiała się zbroić i umacniać swoje pozycje.
Europa natomiast będzie musiała ją wspierać, tak aby mogła nadal utrzymywać liczną armię. I to jest właśnie mocny punkt tej umowy - nie ma w niej już mowy o rozbrojeniu Ukrainy.

(23.04.2025, 21:22)kmat napisał(a): No taka prawda. Ta umowa jest gówno warta. Coby było śmiesznie, ona jest gówno warta zarówno dla Kijowa jak i dla Moskwy. Zresztą Ławrow ogłosił już, że negocjacje są bezprzedmiotowe. Ale winny oczywiście jest Zełeński. Ja pierdolę.

Bo Zełenski sam się podkłada. Nigdy nie potrafi skorzystać z okazji, by po prostu milczeć.

Uważam — i pisałem o tym wcześniej — że Ukraina nie powinna akceptować żadnej umowy, jeśli:
1. Musiałaby się rozbroić.
2. Musiałaby oddać terytoria w granicach administracyjnych.
3. Zachód miałby zakaz wspomagania Ukrainy.

W umowie nie ma jednak mowy o żadnym z tych warunków. Przeciwnie — jest ona znacznie korzystniejsza niż to, co proponowano chociażby w Stambule w 2022 roku. Wspomina się w niej także o gwarancjach bezpieczeństwa. Jeśli miałyby one polegać na przykład na tym, że Europa będzie finansować i utrzymywać silną armię ukraińską, to moim zdaniem oddanie Krymu byłoby ceną wartą takiego wsparcia.

Europa ma większy potencjał. Gdyby odpowiednio wykorzystała czas, mogłaby doprowadzić do sytuacji, w której kolejna wojna byłaby dla Rosji jeszcze trudniejsza i bardziej ryzykowna niż obecna. Oczywiście, jeśli ktoś uważa, że Europa ten czas zmarnuje, to rzeczywiście można podważać sens jakiejkolwiek przerwy. To realne ryzyko — sam również się tego obawiam, bo mam niewiele wiary w Europę.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(23.04.2025, 21:55)Kontestator napisał(a): Bo Zełenski sam się podkłada. Nigdy nie potrafi skorzystać z okazji, by po prostu milczeć.

A to zależy. Bo równie dobrze postawa Zełenskiego może świadczyć o tym, że sytuacja Ukrainy jest jednak lepsza niż się wydaje, a wsparcie Europy w razie wycofania się USA będzie wystarczające.

Z tym, że tak jak pisałem w geście dobrej woli powinien zgodzić się co najmniej na to, że Ukraina nie odzyska Krymu - bo i tak go nie odzyska. Ryzykiem tutaj na ten moment wydaje się nie być to, że Ukraina szybko przegra tą wojnę, a to, że Trump znudzi się negocjacjami. Z drugiej strony nie wiadomo czy na to nie liczy Zełenski - wówczas pałeczkę negocjacji musiałaby przejąć Europa, która w tym momencie wydaje się być znacznie bardziej jastrzębia w stosunku do Rosji niż rozmemłane, fajtłapowate USA Trumpa.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(24.04.2025, 06:48)DziadBorowy napisał(a): A to zależy. Bo równie dobrze postawa Zełenskiego może świadczyć o tym, że sytuacja Ukrainy jest jednak lepsza niż się wydaje, a wsparcie Europy w razie wycofania się USA będzie wystarczające.

Ciężko trochę w to uwierzyć bo nawet hiper pro ukraińsko nastawieni analitycy mówią, że są elementy których pomoc europejska nie będzie w stanie zastąpić. Amunicja do HIMARSów, obrona przeciwrakietowa itp.

Oni liczą na to, że Trump po wycofaniu z pomocy zgodzi się jednak sprzedawać sprzęt Ukrainie. Duży problem będzie jeśli USA stwierdzi, że nawet sprzedawać nie będzie.

Wpis Wolskiego na ten temat:
Cytat:I niestety ale w kilku wąskich obszarach bez pomoc/możliwości zakupów z USA nie ma opcji żeby UA uzupełniała np przeciwrakiety PAC-3MSE lub też rakiety GMLRS.
Są kraje które mogą w/w zdjąć ze stanów i odsprzedać/podarować (co i tak wymaga zgody USA...) ale jest ich za mało w relacji do rocznych potrzeb Ukrainy. A są i jeszcze inne wąskie gardła. Paradoksalnie na koniec tego roku najmniejszym problemem będzie głupia amunicja - od małokaliborwej do 155mm. Ale są obszary gdzie USA w zasadzie ciężko będzie zastąpić lub będzie to niemożliwe. Oczywiście funkcjonalnym zamiennikiem GMLRS mogą być lotnicza amunicja stand-off ale z wielu przyczyn (czas, zasięg, skomplikowanie operacji) jest to zamienianie siekierki na kijek. W przypadku PAC-3MSE nie ma zamiennika bo Aster-30 nie radzi sobie z Ch-47 i Cyrkonem a Patriot z PAC3MSE - owszem.
Minimum do połowy 2026 Ukraina może kontynuować wojnę nawet jak USA przestaną sprzedawać uzbrojenie Kijowowi ale w pewnych obszarach będzie następować najpierw powolna a potem bardzo szybka utrata zdolności - przy czym obrona przeciwrakietowa jest najbardziej wyrazistym. A są i inne.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(23.04.2025, 18:01)Kontestator napisał(a): Jakie prawa? Wyimaginowane koncepty, których prawdziwość zweryfikowały ostatnie lata. Albo masz siłę kontrolować jakiś teren albo nie masz i tyle.

Cała polityka składa się z wyimaginowanych konceptów. Przykładowo, Polska w kwestii takiego wyimaginowanego konceptu wysilała się jak mogła, żeby przeforsować uznanie prawne tego, co posia... pardon, użytkowała przez 50 lat. Tylko dlatego, że jedno państwo traktowało te ziemie jako "pod tymczasową polską administracją".

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polsko-nie..._graniczny

(23.04.2025, 21:55)Kontestator napisał(a): Bo Zełenski sam się podkłada. Nigdy nie potrafi skorzystać z okazji, by po prostu milczeć.

Jest takie ruskie przysłowie, kak ne abracat, rzopa nazad. A po naszemu, jak się nie obrócisz, dupa z tyłu. Gdyby Zełeński milczał, opierdałabyś go za milczenie.

Cytat:Uważam — i pisałem o tym wcześniej — że Ukraina nie powinna akceptować żadnej umowy, jeśli:
1. Musiałaby się rozbroić.
2. Musiałaby oddać terytoria w granicach administracyjnych.
3. Zachód miałby zakaz wspomagania Ukrainy.

W umowie nie ma jednak mowy o żadnym z tych warunków. Przeciwnie — jest ona znacznie korzystniejsza niż to, co proponowano chociażby w Stambule w 2022 roku. Wspomina się w niej także o gwarancjach bezpieczeństwa. Jeśli miałyby one polegać na przykład na tym, że Europa będzie finansować i utrzymywać silną armię ukraińską, to moim zdaniem oddanie Krymu byłoby ceną wartą takiego wsparcia.

Czy stwierdziłeś właśnie, że propozycja z 2025 jest lepsza od propozycji z 2022? A więc, że jest możliwy progress? A przecież ten protokół stambułski był deklarowany przez Witkoffa jako punkt wyjściowy?

Cytat:Europa ma większy potencjał. Gdyby odpowiednio wykorzystała czas, mogłaby doprowadzić do sytuacji, w której kolejna wojna byłaby dla Rosji jeszcze trudniejsza i bardziej ryzykowna niż obecna. Oczywiście, jeśli ktoś uważa, że Europa ten czas zmarnuje, to rzeczywiście można podważać sens jakiejkolwiek przerwy. To realne ryzyko — sam również się tego obawiam, bo mam niewiele wiary w Europę.

Europa dotychczas oglądała się na USA i ich interesy. Przejęcie pałeczki w kwestiach ukraińskich to oczywiście ryzyko, ale też szansa, że los Ukrainy nie zostanie poświęcony na ołtarzu jakichś negocjacji między USA a Rosją w kwestiach Bliskiego Wschodu lub Morza Chińskiego. Owszem, sceptycyzm w możliwości Europy jest jak najbardziej uzasadniony, a także w kwestii jednolitej polityki, zwłaszcza przy dwóch koniach trojańskich w jej ramach. Ale z drugiej strony, kiedy jak nie teraz? Konieczność dziejowa może wymusić pewne działania, które pod parasolem bezpieczeństwa USA by nie były konieczne.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
(24.04.2025, 11:18)bert04 napisał(a): Jest takie ruskie przysłowie, kak ne abracat, rzopa nazad. A po naszemu, jak się nie obrócisz, dupa z tyłu. Gdyby Zełeński milczał, opierdałabyś go za milczenie.

Świetnie. W końcu ktoś kto wie, co bym zrobił gdyby, lepiej ode mnie.

(24.04.2025, 11:18)bert04 napisał(a): Czy stwierdziłeś właśnie, że propozycja z 2025 jest lepsza od propozycji z 2022? A więc, że jest możliwy progress?

Tak, bo pozycja Ukrainy nadal jest lepsza niż na początku wojny. Wyrzucenie Rosjan spod Kijowa, odzyskanie Chersonia i Charkowszczyzny — to były znaczące sukcesy. Najlepszą pozycję Ukraina miała w 2023 roku. Gdzieś do czasu porażki ukraińskiej ofensywy na Zaporożu. Ale obecnie nic nie wskazuje na to, by ta pozycja miała się poprawić. Wręcz przeciwnie.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(24.04.2025, 12:15)Kontestator napisał(a): Świetnie. W końcu ktoś kto wie, co bym zrobił gdyby, lepiej ode mnie.

Przepraszam. Powinno być, "byłby opierdalany".

(24.04.2025, 11:18)bert04 napisał(a): Tak, bo pozycja Ukrainy nadal jest lepsza niż na początku wojny. Wyrzucenie Rosjan spod Kijowa, odzyskanie Chersonia i Charkowszczyzny — to były znaczące sukcesy. Najlepszą pozycję Ukraina miała w 2023 roku. Gdzieś do czasu porażki ukraińskiej ofensywy na Zaporożu. Ale obecnie nic nie wskazuje na to, by ta pozycja miała się poprawić. Wręcz przeciwnie.

... która to porażka w znaczący sposób została uskuteczniona "dzięki" hamumlcowym działaniom USA. Można więc uznać, że prolongizacja wojny leżała w interesach Waszyngtonu. Ale to tak na marginesie. Rzeczywiście nic nie wkazuje na poprawę sytuacji Ukrainy, co do "przeciwnie" to owszem, jeżeli USA uskutecznią obawy co do ich prorosyjskości, to będzie dupa. Głowna nadzieja w tym, że Trump sam się szybciej wykończy na polu polityki wewnętrznej.

Nie zmienia to jednak tego, co pisałem powyżej. Kwestia prawnego uznania ziem to "asset" nawet jeżeli nie ma chwilowo możliwości jego realizacji. Najważniejsze przy nim nawet nie jest sama wielkość terenu pod "uznanie", ale precedensowość takiego faktu. Uznania mogą być ewentualnym celem takich negocjacji. Ale nie można zaczynać rozmów pokojowych od takiego kroku. Bo jak się zacznie, to wszystkie inne tereny też są do dyspozycji. Jak Krym uznany, to czemu nie Donbas?

Zełeński mógłby pójść na jakąś mniej oficjalną formę. Coś jak w przykładzie z polskiej historii, uznać je za "tereny pod administracją rosyjską", bez zrzekania się konstytucyjnych czy dyplomatycznych praw. Jakąś "normalizację stanu faktycznego". Uznanie aneksji natomiast byłoby wyrwą, po której aneksja reszty okupowanych terenów byłaby tylko kwestią kolejnych etapów negocjacji.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
https://x.com/Maks_NAFO_FELLA/status/191...kE0bA&s=19

Nie wiem czy to fejk, ale tu z tego wynika, że nawet USA wezwały rosję do oddania Krymu.

To nie fejk: https://x.com/ZelenskyyUa/status/1915120...C4-HA&s=19
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(24.04.2025, 16:06)lumberjack napisał(a): https://x.com/Maks_NAFO_FELLA/status/191...kE0bA&s=19

Nie wiem czy to fejk, ale tu z tego wynika, że nawet USA wezwały rosję do oddania Krymu.

To nie fejk: https://x.com/ZelenskyyUa/status/1915120...C4-HA&s=19

W 2018 roku! Za pierwszej kadencji Trumpa, jak sekretarzem stanu był Pompeo, a nie nazistowski pijak z Fox News. I złodziej, po każdy pijak to złodziej.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
O kurna, rzeczywiście :/ przepraszam, myślałem że to wynik obecnych ustaleń
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(23.04.2025, 21:30)DziadBorowy napisał(a): A to już jest gdybologia. Bo te dwa lata dałoby oddech nie tylko Rosji ale i Ukrainie. Fakt jest taki, że Ukraina ma coraz większy problem z pozyskiwaniem rekrutów. I niezależnie od tego jakie będzie wsparcie zachodu - a jeżeli USA się wycofają to będzie ono mniejsze niż obecnie, nawet jeżeli Europa zwiększy swoje wysiłki - to tego już nie przeskoczysz. Rosja ma tu największą przewagę i wojnę na wyniszczenie jeżeli chodzi o zasoby ludzkie z Ukrainą po prostu wygra. Owszem Ukraina może bronić się jeszcze jakiś czas ale co dalej?

Te dwa lata byłyby niekorzystne dla Ukrainy, bo rosja jest przestawiona na gospodarkę wojenną, a Europa czeka na chuj wie co. Dwu, trzy czy nawet czteroletni rozejm utrzyma Europę w uśpieniu.

Nieustająca wojna i widmo porażki Ukrainy powinny zmusić Europę do otrzeźwienia i prawdziwego solidnego wsparcia Ukrainy. Innej opcji nie widzę. Tylko kwestia jest taka czy Europa weźmie się w końcu w garść czy będzie do samego końca ślamazarą. Jest takie ryzyko, ale ryzyko że rosja po paru latach rozejmu zgromadzi środki do blitzkriegu lub do totalnego zrównania z ziemią ukraińskich miast jest dużo większe.

(23.04.2025, 21:30)DziadBorowy napisał(a): Jeszcze w 2022 roku pisałem, że odzyskanie całości terenów okupowanych przez Rosję a zwłaszcza Krymu to mrzonki. To co mi się najbardziej nie podoba w tym planie to brak sensownych gwarancji dla Ukrainy bo to, że straci część swoich ziem było dla mnie oczywiste

Ale ja tego nie neguję. Ale mi nie chodzi o to żeby Ukraina odbiła swoje tereny tylko o to żeby rosja przegrała tą wojnę; żeby się gospodarczo totalnie wykoleiła i była niezdolna do funkcjonowania jako państwo. Żeby aparat państwowy, urzędy, instytucje, szpitale był tak niedoinwestowany że aż niezdolny do działań. Żeby rosja znalazła się w takiej sytuacji jak ZSRR w chwili rozpadu.

(23.04.2025, 21:30)DziadBorowy napisał(a): Wszyscy wiemy co byśmy chcieli, super byłoby aby Ukraina odzyskała wszystkie ziemie, zajęła Krym a Putin w bunkrze sobie w łeb strzelił. Natomiast to się nie zdarzy. I jak ten plan Trumpa mi się nie podoba, jak uważam, że to tylko przerwa w działaniach a Rosja zaatakuje ponownie to jakie są alternatywy? Tylko takie realne a nie bazujące na chciejstwie? Bo fakty są takie, że Ukraina może tu przelicytować a za dwa lata podpisać pokój na znacznie gorszych warunkach niż obecne, wychodząc z tej wojny w znacznie gorszym stanie niż jest teraz. I nawet nie chodzi mi tu o gospodarkę a o demografię.

No a jaką masz gwarancję że rosja dotrzyma rozejmu? Wiara w to to dopiero chciejstwo siódmej gęstości. Wystarczy spojrzeć na historię niedotrzymanych umów. Jedyną gwarancją pokoju jest dla Ukrainy silna Ukraina. Jeśli nie zostanie przez Europę wsparta na poważnie, to jebnie. Z rozejmem czy bez niego.

(23.04.2025, 21:55)Kontestator napisał(a): Europa ma większy potencjał. Gdyby odpowiednio wykorzystała czas, mogłaby doprowadzić do sytuacji, w której kolejna wojna byłaby dla Rosji jeszcze trudniejsza i bardziej ryzykowna niż obecna. Oczywiście, jeśli ktoś uważa, że Europa ten czas zmarnuje, to rzeczywiście można podważać sens jakiejkolwiek przerwy. To realne ryzyko — sam również się tego obawiam, bo mam niewiele wiary w Europę.

No ja uważam że rozejm Europy nie zmobilizuje. Dużo bardziej zmobilizować mogą ją postępy rosji i widmo zagrożenia bezpieczeństwa państw EU. Oczywiście mogą ale nie muszą :/

(23.04.2025, 21:55)Kontestator napisał(a): Europa natomiast będzie musiała ją wspierać, tak aby mogła nadal utrzymywać liczną armię.

To jest za mało. Teraz armia Ukrainy też jest liczna i co z tego?

(23.04.2025, 21:55)Kontestator napisał(a): I to jest właśnie mocny punkt tej umowy - nie ma w niej już mowy o rozbrojeniu Ukrainy.

No kurwa łał, zajebiście. Szok po prostu. Przecież to jest tak oczywiste, że nie mam pojęcia kto by się zgodził na rozbrojenie. Chyba tylko debil samobójca.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(23.04.2025, 21:55)Kontestator napisał(a): Uważam — i pisałem o tym wcześniej — że Ukraina nie powinna akceptować żadnej umowy, jeśli:
1. Musiałaby się rozbroić.
2. Musiałaby oddać terytoria w granicach administracyjnych.
3. Zachód miałby zakaz wspomagania Ukrainy.


https://censor.net/en/news/3549195/russi...t-are-they

Lavrov na nowo powtórzył warunek demilitaryzacji i denazyfikacji jako warunek umowy


https://mid.ru/en/foreign_policy/news/2011803/

Lavrov na nowo powtórzył kwestię (edit: zastopowania) pomocy militarnej dla Ukrainy jako WARUNEK do zawieszenia broni.

Czyli punkt 1 i 3. Co do punktu 2, zażądał uznania międzynarodowego pięciu regionów. Czy chodziło mu "tylko" o regiony obecnie okupowane czy też o okręgi administracyjne w formie anektowanych w marcu 2014 + wrześniu 2022, ciężko definitywnie stwierdzić na podstawie powyższych linków. Nawet gdyby tutaj Lavrov dawał jakieś dwuznaczne sygnały, to cała reszta robi je bezwartościowe, "denazyfikacja" oznacza żądania polityczne względem Kijowa, tutaj USA dotychczas wspierały tę narrację żądaniami wyborów prezydenckich przed albo w ciągu negocjacji. Ten punkt należałoby dopisać do Twojej listy żądań, na które Ukraina się zgodzić nie może, nie w tej formie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Ja bym tak przyuważył, że pokój to tam się nikomu za bardzo nie opłaca. Ukraina nie może się tak po prostu zgodzić na cesje terytorialne zwłaszcza za bezdurno, Rosja tak wlazła w gospodarkę wojenną, że bez wojny spadnie z rowerka. Raczej obie strony będą zwodzić Srumpa jak długo się da.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://x.com/rshereme/status/1916944776...Dt4WQ&s=19

Bardzo dobry filmik w linku, polecam.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(29.04.2025, 05:44)kmat napisał(a): Ja bym tak przyuważył, że pokój to tam się nikomu za bardzo nie opłaca. Ukraina nie może się tak po prostu zgodzić na cesje terytorialne zwłaszcza za bezdurno, Rosja tak wlazła w gospodarkę wojenną, że bez wojny spadnie z rowerka. Raczej obie strony będą zwodzić Srumpa jak długo się da.

Różnica jest taka, że Ukraina może się zgodzić na dobry pokój, w rozumieniu, dobre gwarancje, za to mogą nawet sobie tereny dać odciąć. Ewentualne straty pokryje sama lub z dealów z EU /USA. Rosja może się zgodzić tylko na taki pokój, który wyrówna im straty. Inaczej koło zamachowe gospodarki wojennej będzie się kręcić dalej, albo do Kijowa, albo na Suwałki.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
(28.04.2025, 15:09)bert04 napisał(a): https://censor.net/en/news/3549195/russi...t-are-they

Lavrov na nowo powtórzył warunek demilitaryzacji i denazyfikacji jako warunek umowy

https://mid.ru/en/foreign_policy/news/2011803/

Lavrov na nowo powtórzył kwestię (edit: zastopowania) pomocy militarnej dla Ukrainy jako WARUNEK do zawieszenia broni.

Czyli punkt 1 i 3. Co do punktu 2, zażądał uznania międzynarodowego pięciu regionów. Czy chodziło mu "tylko" o regiony obecnie okupowane czy też o okręgi administracyjne w formie anektowanych w marcu 2014 + wrześniu 2022, ciężko definitywnie stwierdzić na podstawie powyższych linków. Nawet gdyby tutaj Lavrov dawał jakieś dwuznaczne sygnały, to cała reszta robi je bezwartościowe, "denazyfikacja" oznacza żądania polityczne względem Kijowa, tutaj USA dotychczas wspierały tę narrację żądaniami wyborów prezydenckich przed albo w ciągu negocjacji. Ten punkt należałoby dopisać do Twojej listy żądań, na które Ukraina się zgodzić nie może, nie w tej formie.

Ale ja się temu w ogóle nie dziwię. Warunki pokojowe proponowane przez Trumpa są nieakceptowalne dla Rosji. Są one korzystne dla Ukrainy, która raczej nie wywalczy już lepszych warunków militarnie, natomiast Rosja może.

Dlatego właśnie Zełenski popełnia błąd, odrzucając je od razu i sprawiając wrażenie, że to Ukraina jest przeszkodą w osiągnięciu pokoju oraz że to ona torpeduje wszystkie próby. Później zresztą Zełenski zmienił swoją narrację, mówiąc, że po zawieszeniu broni można rozmawiać o terytoriach. Zeleński musi skutecznie odbijać piłeczkę.

Tak trzeba było od początku. To Rosja powinna doprowadzić do fiaska rozmów pokojowych, a nie Ukraina.

(26.04.2025, 06:38)lumberjack napisał(a): No kurwa łał, zajebiście. Szok po prostu. Przecież to jest tak oczywiste, że nie mam pojęcia kto by się zgodził na rozbrojenie. Chyba tylko debil samobójca.

Albo pokonana. Ukraina na razie nie jest pokonana, więc ten warunek nie wchodzi w grę. Ale może jeśli Ukraina będzie nadal prowadzić wojnę a wsparcie najważniejszych sojuszników się wykruszy.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(29.04.2025, 11:18)bert04 napisał(a):
(29.04.2025, 05:44)kmat napisał(a): Ja bym tak przyuważył, że pokój to tam się nikomu za bardzo nie opłaca. Ukraina nie może się tak po prostu zgodzić na cesje terytorialne zwłaszcza za bezdurno, Rosja tak wlazła w gospodarkę wojenną, że bez wojny spadnie z rowerka. Raczej obie strony będą zwodzić Srumpa jak długo się da.

Różnica jest taka, że Ukraina może się zgodzić na dobry pokój, w rozumieniu, dobre gwarancje, za to mogą nawet sobie tereny dać odciąć. Ewentualne straty pokryje sama lub z dealów z EU /USA. Rosja może się zgodzić tylko na taki pokój, który wyrówna im straty. Inaczej koło zamachowe gospodarki wojennej będzie się kręcić dalej, albo do Kijowa, albo na Suwałki.

Albo najpewniej to się weźmie i ukręci. Mnie np nie dziwi dziwny stan zawieszenia wojny. Jest kilka kwestii. Pierwszy to ruska oficjalna doktryna wojenna, rozwój technologiczny i moc przerobowa gospodarek. Ruscy deeskalują kiedy eskalują i robią to oficjalnie i zawsze. Stąd już wiedząc o tym prosta droga do konkluzji, że nie należy podbijać stawki, bo idioci będą napierdalać wszystkim co mają w akcie przyparcia do muru. W tym samym czasie gdy ruscy próbują restaurować złom po ZSRR i nawet montować na nich klatki ze złomu w celu ochrony przed Javelinami reszta świata przechodzi na lasery i drony napędzane AI. W dodatku gdy ruscy wysiłkiem kolektywu wysrywają pojedyncze czołgi o wartości bojowej podobnej lub mniejszej niż T-72 reszta świata zapierdziela kolejny model LLM i dłubie przy fuzji jądrowej czyniąc skokowe postępy po latach zaniedbań. Pesymiści mówią, że zachód wykluje AGI za ok 8-10 lat. Ruscy za 8-10 lat w rabunkowo-kleptokratycznej gospodarce wojennej to wyplują płuca od tanich szlugów i wysrają jelita od bimbru z metanolem. Wniosek? Potęga atomowa się rozjeżdża i staje łakomym kąskiem dla Chin. Kto przy tych czynnikach ruskich będzie pchał w łapy Kitaju? No i po co? UA się tutaj zupełnie nie liczy jako gracz a raczej jako narzędzie. Mają związać ruskie plany do czasu wyeliminowania zagrożenia jądrowego czyt. do momentu w którym nowa generacja broni wejdzie do użytku NATO. Jako, że flota już ma obronę powietrzną w postaci dział laserowych a zaraz będą kinetyczne to czekamy na lotnictwo. Coś ze 4 lata chyba. Przez ten czas UA można sprzedać, zladacznicować i ogólnie zachować tylko jako państwo marionetkowe. Zagranie Trumpa z zasobami dla USA to miał być straszak i karta w grze przeciw Chinom licząc na to, że ruscy nie pójdą na amerykańskie huty i fabryki w UA i jednocześnie zasobów nie kupią Chińczycy.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości