To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory Prezydenckie w Polsce 2025
Czyli zwykły proglib/libleft. Po ciul wymyślać jakieś nowe terminy z dupy.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(03.04.2025, 04:12)kmat napisał(a): Czyli zwykły proglib/libleft. Po ciul wymyślać jakieś nowe terminy z dupy.

A ja uważam, że określenie Iselin „elektorat egoistyczny” jest jak najbardziej trafne. Młode pokolenie to już nie tylko typowy proglib że swoją tradycyjną triadą: LGBT, aborcja, ksenofilia. To także wiele kontrastów i nietypowych połączeń. Głównie coś w stylu: „Jestem za aborcją, nie lubię klechów a imigranci w tył zwrot do Afryki - mam ich w dupie, a w domu chcę mieć karabin maszynowy”.
Libleft nawet jeśli w sferze socjalnej nie wykazuje tzw. wrażliwości społecznej, to wykazuje ją w sferze obyczajowej w stosunku do pewnych, uznawanych w środowisku grup społecznych. Czasem wygląda to wręcz jak paternalizm. „Elektorat egoistyczny” nie poddaje się temu i bardzo swobodnie żongluje swoim poparciem i sympatiami.
Tu nie chodzi o wymyślanie nowych terminów, ale zrozumienie, że nic nie jest stałe i pozornie tradycyjne podziały ciągle ewoluują. W miarę laicyzacji społeczeństwa tradycyjny podział na katolickie konserwy i progresywną lewicę powoli odchodzi do lamusa.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(03.04.2025, 18:22)Baptiste napisał(a): . To także wiele kontrastów i nietypowych połączeń. Głównie coś w stylu: „Jestem za aborcją, nie lubię klechów a imigranci w tył zwrot do Afryki - mam ich w dupie, a w domu chcę mieć karabin maszynowy”.
To jest pińcetna wariacja w temacie tego mętnego elektoratu środka. Dziś raczej Mentzen tych ludzi bierze. Zresztą - ilu takich masz po trzydziestce?
(03.04.2025, 18:22)Baptiste napisał(a): W miarę laicyzacji społeczeństwa tradycyjny podział na katolickie konserwy i progresywną lewicę powoli odchodzi do lamusa.
Duopol odtwarza się w inny sposób. Szefowa AfD najlepszym przykładem.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(30.03.2025, 22:54)Baptiste napisał(a): Nie jest tak jak w cytacie powyżej. Sprawy światopoglądowe to jedyny motor jaki ma i może rozwijać lewica. Każdy inny to dla wyborczych słupków zwyczajna ułuda, bo własny elektorat ma to w dupie, a obcy będzie uwarunkowany silnie negatywnie - właśnie przez sprawy ideologiczne.
Jednakże byt lewicy nie zależy od niej samej tylko od tego co się dzieje w KO. Tylko polityczny upadek lub jakaś nieprawdopodobna rekonwersja w kierunku platformy Rokity i Płażyńskiego mogłaby zmienić sytuację lewicy.


Najpierw w ogóle trzeba uściślić czy my w ogóle rozmawiamy o lewicy jako prądzie politycznym, czy Lewicy jako partii, która aktualnie wchodzi w skład rządu. Ja mówię o tym pierwszym znaczeniu.


Obecnie światopoglądówka to jedyny motor ponieważ kwestie socjalne zostały zawłaszczone przez innych. W wybiórczy sposób. Nie widzę powodów aby lewica nie mogła stanąć na dwóch nogach - jedna to światopogląd - druga to idee socjaldemokratyczne. Sam piszesz o nietypowych połączniach - to na prawdę nie jest tak, że każdy kto głosował na PIS z powodów 500+ jednocześnie jest twardym przeciwnikiem aborcji lub też nie lubi gejów. Tylko trzeba o ten elektorat zawalczyć. I chyba właśnie w tą stronę próbuje iść Zandberg dość mocno krytykując idee państwa minimum promowane przez Konfę oraz w pewnym sensie również przez KO, jak słusznie zauważając, że to nie są czasy na państwo minimum, jak i atakując PIS za to, że zrobili sobie z państwa folwark dla kolesi jednocześnie przyznając, że w pierwszej kadencji trafili z akcjami takimi jak 500+. Czy mu się to uda - myślę, że to ciężka sprawa, bo wokół Razem zrobiło się zbyt dużo stereotypów w stylu "ojezukomunizm" a i niektórzy z jego działaczy wcale tu nie pomagają. Dużym plusem dla niego jest w tym momencie to, że dość wcześnie wyszedł z rządu, przez co może stawiać się w wiarygodnej roli krytyka. Ja tu widzę sporą szansę na to, że Konfa jako główna partia antyrządowa nie będąca jednocześnie PISem - za którym to smród jeszcze długo będzie się ciągnął - szybko się wypali - a wówczas Razem może mieć swoje pięć minut. Na ten moment 5% w I turze to byłby dla niego sukces i jakaś tam podkładka pod wybory parlamentarne jako alternatywa dla Konfy dla tych, którzy po prostu szukają kogoś kto nie jest PO-PISem.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Dużym plusem dla niego jest w tym momencie to, że dość wcześnie wyszedł z rządu, przez co może stawiać się w wiarygodnej roli krytyka.
Małe dopowiedzenie - Razemki w rządzie nie byli od samego początku, więc i nie musieli z niego wychodzić. Koalicyjni ministrowie byli tylko z Nowej Lewicy.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Obecnie światopoglądówka to jedyny motor ponieważ kwestie socjalne zostały zawłaszczone przez innych. W wybiórczy sposób. Nie widzę powodów aby lewica nie mogła stanąć na dwóch nogach - jedna to światopogląd - druga to idee socjaldemokratyczne.
Lewica usiłuje w to grać od zjednoczenia SLD z Wiosną. Efekt jest taki, że z kilkunastu procent spadła w okolice progu wyborczego.
Po prostu gówniana diagnoza urodziła gównianą strategię. Brutalna prawda jest taka, że w tym kraju jest mocna korelacja liberalizmu obyczajowego z gospodarczym. Jak ktoś jest za liberalizacją aborcji to zwykle jest też niechętny 500+ i na odwrót. Elektoraty progresywny i socjalny w tym kraju to praktycznie dwa rozłączne zbiory. Część wspólna istnieje, ale jest marginalna. Mało tego, elektorat progresywny jest całkiem antysocjalny, a elektorat socjalny jest całkiem antyprogresywny. Po prostu nie da się mieć ich jednocześnie. Ignorowanie tego fundamentalnego faktu skończy się wylotem poza parlament.
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): to na prawdę nie jest tak, że każdy kto głosował na PIS z powodów 500+ jednocześnie jest twardym przeciwnikiem aborcji lub też nie lubi gejów.
Nie zawsze. Ale korelacja jest mocna.
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Tylko trzeba o ten elektorat zawalczyć.
Co Lewica robi od zjednoczenia SLD z Wiosną i przez co balansuje na skraju progu. Problemy są dwa:
1) Tego elektoratu jest mało i jest bardzo chwiejny.
2) Walka o ten elektorat płoszy progresywistów, którzy są na to zbyt liberalni.
Czyli nie bardzo jest o co walczyć, a sama walka przynosi wymierne straty na innych polach.
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Czy mu się to uda
Oczywiście, że się nie uda. Nie ma prawa.
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Dużym plusem dla niego jest w tym momencie to, że dość wcześnie wyszedł z rządu, przez co może stawiać się w wiarygodnej roli krytyka.
Jest to bardzo duży minus. Razem pokazało tylko, że jest partią niepoważną. Polityka na poziomie liceum. Mogli mieć jakiś wpływ, choćby niewielki. Ale po co. Po temu z partii odchodzili działacze jak Dziemianowicz-Bąk, czy Biejat. Po prostu z tej piaskownicy się wyrasta jak z za krótkich gaci. Zupełnie jak kiedyś z Korwina.
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Na ten moment 5% w I turze
Nic takiego się nie stanie.
Zresztą bądźmy szczerzy. Razem to tylko tani lewicowy cosplay. Zblazowana MMC brędzlująca się własną trulewicowością. Tu nigdy nie chodziło o nic więcej.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(03.04.2025, 22:40)DziadBorowy napisał(a): Czy mu się to uda - myślę, że to ciężka sprawa, bo wokół Razem zrobiło się zbyt dużo stereotypów w stylu "ojezukomunizm"
Razem często naprawdę wchodzi w "ojezukomunizm". Czasami czytam ich jak Żyd z anegdoty Der Stürmera, żeby się dowiedzieć, jak mi dobrze.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(07.04.2025, 17:14)Iselin napisał(a): Razem często naprawdę wchodzi w "ojezukomunizm".
A to tyż. Tam jest sporo takich, co Marksa traktują literalnie i dumają, jak to dobrze będzie za socjalizmu bez wypaczeń. Choć trzeba przyznać, że tacy bardziej prokomunistyczni to jednak wypadli poza nawias i brylują po jakichś altleftach.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Nawrocki przyjechał do mnie na wiochę najpierw na rozpoczęcie roku szkolnego dać przemówienie, a teraz, tak jak się umówił z kilkoma uczniami podstawówki, przyjechał zjeść z nimi kebaba.

Teraz jak zaprowadzam dziecko na przystanek to są rozmowy i komentarze, zarówno dzieci jak i samych rodziców typu: "oto jest prawdziwy prezydent", "Trzaskowski żelipapą w życiu by do nas nie przyjechał", "miałby gdzieś taką "dziurę" jak nasza miejscowość" etc.

Nawet moja kobita podjarana jakby sam JP2 przyjechał albo Jezus (chociaż o samym Jezusie nigdy nie mówiła tak dużo z takim entuzjazmem).

Do czego dążę - widać, że tym swoim podejściem wygrał tutaj cały rząd dusz. I moim zdaniem, jeśli KO chciałaby kiedyś obsadzić swojego prezydenta, to też powinien być bardziej "ludowy".

Co mi się spodobało to to, że fajną reklamę zrobił temu Egipcjaninowi. Zawsze miał spoko kebaby i zawsze było tu sporo ludzi ale teraz to jeszcze bardziej mu się rozkręciło. No i jakoś to wszystko jest na bakier z narracją "antymigrancką, antyciapatą".

Potem Nawrocki jeszcze poszedł na mecz dziecięcej drużyny Jaguara i sobie pogadał z rodzicami. Myślę, że swoim zachowaniem nieźle dowartościował lokalna społeczność. Widać to po komentarzach. Nie ma co zaniedbywać Polski B. Kto się nad nią pochyli i pokaże się jako normalny człek, ten zdobędzie rząd dusz.

A i jeszcze jedno - w necie opozycja go za tą akcję oczywiście wyśmiewa. Już parę pogardliwych tekstów czytałem, już dla naszych oświeconych pseudoelit kebaby są obciachem niczym disco polo. Już są memy z Nawrockim na kebabie. Zamiast to wyśmiewać sami powinni wyjść do ludzi. I prawda jest taka, jak wspominał tu gdzieś nieraz Dziad Borowy, że PiS umie w PR. Ludzie to kupują.

I zamiast to pogardliwie wyśmiewać powinni wyjąć piórka z dupy i sami wyjść do "ludu". U mnie i w okolicznych wiochach nikt się z tego nie śmieje, ludzie są dumni. Szkoda że postempowe elity tego nie widzą i nie rozumieją. Z takim podejściem nigdy nie zdobędą dużego poparcia.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Podsumowanie pierwszych trzech miesięcy prezydentury Nawrockiego - zjadł kebaba. Lud zachwycony krzyczy "santo - subito" Przygnębiający obraz polskiej polityki AD 2025. Nie no faktycznie prezydent na miarę naszych możliwości. Na nic lepszego widać nie zasługujemy.

Uważam, że to jest jednak smutne, że takie akcje punktują i politycy na tym zdobywają sobie poparcie. Zwłaszcza, gdy to nie jest ich codzienny styl życia ale akcje w stylu "polityk wchodzi sobie do jakiejś lokalnej knajpki zjeść jakąś przekąskę a tu przypadkiem dziennikarze z kamerami stoją" Duży uśmiech

Nie chodzi mi o to, aby w ogóle tego nie robili no ale jeżeli to jest główny atut jakiegoś polityka to mamy jednak problem. W ten właśnie sposób prezydentem kiedyś został Komorowski - taki safandułowaty wujek z wesela. Teraz co prawda mamy kibola z powiązaniami gangsterskimi, który safandułowaty nie jest - ale nie jestem pewien czy to faktycznie progres. Natomiast fakt - to niestety działa. Kandydat nie może swoim stylem bycia i kompetencjami intelektualnymi zbytnio przytłaczać elektoratu. Co skazuje nas jednak na miernotę, bo nawet jak ktoś ma trochę oleju w głowie musi równać w dół do takiego przeciętnego wyborcy. Ja tu widzę krindż i obciach tak samo jak widziałem krindż i obciach u Kwaśniewskiego pląsającego w rytmach dico-polo. Niektórym politykom przychodzi to co prawda naturalnie - np. prezydent Czech, któremu zdarza się latać służbowo zwykłym Rayanairem ale to już chyba zbyt duże poświęcenie by było. Musimy zadowolić się pokazówką kebabem. Nie po to na dwór Nawrockiego wydajemy rocznie więcej niż na leczenie wszystkich Ukraińców w Polsce, aby tam jakieś oszczędności wprowadzać. Te można robić na Ukrainkach chorych na raka.


Co do reszty jeżeli Trzaskowski pojechałby na kebaba to było by, że to jest pozer. Jak myślisz - ludzie u Ciebie tak samo byliby zachwyceni gdyby na kebaba przyjechał Trzaskowski?

Swoją drogą w opozycji do tego kebaba widziałem wrzucane w sieci zdjęcia jak Trzaskowski jedzie sobie pociągiem z żoną wagonem bezprzedziałowym ze zwykłymi ludźmi i jedzą nie żadnego tam tureckiego kebaba - obcą naleciałość z państw islamskich, ale staropolskie kanapki z polskiego chleba. Autentyzmu w tym pewnie tyle samo co w kebabie Nawrockiego - ale widać to się nie liczy. Tak samo jak nie liczy się gdy inni politycy normalnie idą do ludzi i sobie gadają. Ile to razy Tusk był na jakimś meczu na jakimś Orliku i gadał sobie "normalnie z ludźmi" również na zadupiach ? I co - bajeczka o pogardzie dla ludu jak była tak jest. Mimo, że wbrew propagandzie politycy strony demokratycznej wcale ludu się nie boją i się z nim spotykają. U mnie, mimo, że to bastion PIS łatwiej na spotkaniach z nimi tak po prostu pogadać niż z politykami PIS - bo tam na spotkania są obstawiane przez lokalnych działaczy robiących za "zwykły lud"

Reasumując - tak uważam, że ta akcja z kebabem to obciach. Zwłaszcza, że kebaby to jest nowotwór na polskiej kulturze kulinarnej. Jak już to mógł iść do baru mlecznego czy coś. Równocześnie uważam, choć mi się to nie podoba, że niestety jeżeli chce się rządzić to takie akcje trzeba odwalać. Tylko potem nie miejmy pretensji, że tym całym elitom słoma z butów jednak wystaje skoro społeczeństwo oczekuje, że nawet jak jej w tych butach nie mają to muszą sobie nieco jej tam włożyć Uśmiech
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(07.10.2025, 02:53)lumberjack napisał(a): Teraz jak zaprowadzam dziecko na przystanek to są rozmowy i komentarze, zarówno dzieci jak i samych rodziców typu: "oto jest prawdziwy prezydent", "Trzaskowski żelipapą w życiu by do nas nie przyjechał", "miałby gdzieś taką "dziurę" jak nasza miejscowość" etc.
Nawet jakby Trzaskowski przyjechał na dożynki, spożył na hejnał garniec miodu pitnego i obtańcował wszystkie gospodynie, to ludzie by tego nie kupili. Po nim po prostu czuć tę wielkomiejską otoczkę, przez którą nie wypada naturalnie w takim anturażu nawet, gdyby kierowały nim najszczersze chęci. Ot, pewna łatka, która zawsze będzie mu towarzyszyć. Marek Suski, gdyby na serio zaczął deliberować nad dziełami Seneki, też by do siebie nie przekonał intelektualistów.
Znacznie bardziej "ludzki" - co zresztą udowodnił w knajpie Mentzena - jest Radosław Sikorski. Człowiek, który powinien być prezydentem RP w tych czasach (#bojowkaradka).

(07.10.2025, 02:53)lumberjack napisał(a): A i jeszcze jedno - w necie opozycja go za tą akcję oczywiście wyśmiewa. Już parę pogardliwych tekstów czytałem, już dla naszych oświeconych pseudoelit kebaby są obciachem niczym disco polo. Już są memy z Nawrockim na kebabie.
Sporo tej krytyki, a raczej szydery uderza w to, o czym napisał już DziadBorowy - jeżeli nieodrodny reprezentant pewnej grupy społecznej, która generalnie zaleca "brudasom wypier*alać do siebie", podkreślając przy tym, że "Polska dla Polaków" (nie dotyczy Polaków za granicą) i przy okazji po raz setny "Wołyń one11!oneone!" idzie na egipskiego kebsa, to po prostu trącą klasyczną, prawicową hipokryzją. Nihil novi sub sole.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
No szkoda, że takie tanie triki zdobywają społeczne poparcie, ale przynajmniej lepiej, że prawicowcy kebaby jedzą, zamiast na pracowników kebabowni szczuć. Wandel durch Handel?
Odpowiedz
Sebrian napisał(a):Nawet jakby Trzaskowski przyjechał na dożynki, spożył na hejnał garniec miodu pitnego i obtańcował wszystkie gospodynie, to ludzie by tego nie kupili. Po nim po prostu czuć tę wielkomiejską otoczkę, przez którą nie wypada naturalnie w takim anturażu nawet, gdyby kierowały nim najszczersze chęci. Ot, pewna łatka, która zawsze będzie mu towarzyszyć. Marek Suski, gdyby na serio zaczął deliberować nad dziełami Seneki, też by do siebie nie przekonał intelektualistów.
Znacznie bardziej "ludzki" - co zresztą udowodnił w knajpie Mentzena - jest Radosław Sikorski. Człowiek, który powinien być prezydentem RP w tych czasach (#bojowkaradka).

Ano właśnie. Po Trzaskowskim po prostu widać, że jego naturalnym środowiskiem jest klasa średnia i to raczej wyższa średnia więc w tych wszystkich akcjach w stylu "polityk na festynie je kiełbasę z grilla udając, że ma coś wspólnego z ludem" nie wypadnie dobrze. Co absolutnie nie jest moim zdaniem wadą, bo ani nie kupuję prawicowej narracji pogardy dla Polaków którzy odnajdują się w większych miastach, ani nie uważam, że ideałem polityka jest prosty chłopek - roztropek, byle był "swój koleś". Wręcz uważam, że prezydent raczej powinien promować muzea czy filharmonie czy nawet pokazać zrobić pokazówkę ale w bibliotece a nie śmieciowe żarcie z ulicy lansować - no ale realia polityczne są jakie są. Dobrze by się to pewnie dla niego nie skończyło.

Zresztą teoretycznie Nawrocki powinien do tej roli nadawać się idealnie - ot taki typowy dresik z osiedla więc kebab to jego naturalne środowisko. Mógł dla autentyzmu jeszcze jakąś burdę na tym meczu zrobić. Lud zesrałby się z zachwytu Duży uśmiech Z tym, że też nie jest to takie proste, może ludzie to kupili ale ja tam w tej relacji widzę wciąż szemranego kolesia - cwaniaczka z czapeczką na głowie. Tak jak z Trzaskowskiego co by nie robił i tak wyjdzie to wielkie miasto tak z Nawrockiego zawsze wyjdzie ten osiedlowy dresik. Aby to wypadało dobrze trzeba mieć po prostu jakąś klasę. Bo gdy zostaje się prezydentem, gdy ma się ten cały dwór, wszystko podane na tacy i jest się traktowanym jak król na prawdę trzeba mieć dobrze poukładane w głowie aby sodówka do łba nie uderzyła. I czasem zdarzają się tacy politycy co to potrafią - mimo przywilejów widać po nich skromność i klasę. Potrafią do pracy dojechać autobusem czy rowerem i nie jest to wizerunkowa pokazówka od wielkiego dzwona a oni po prostu tak na co dzień. Wówczas jestem w stanie to nawet kupić. W przeciwnym razie podobne akcje, niezależnie od tego kto je robi budzą mój niesmak.

(07.10.2025, 08:15)Ayla Mustafa napisał(a): No szkoda, że takie tanie triki zdobywają społeczne poparcie, ale przynajmniej lepiej, że prawicowcy kebaby jedzą, zamiast na pracowników kebabowni szczuć.

No to akurat jest jedyny plus tej wizyty.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
No w sumie racja, że Prezydent powinien promować zdrowe odżywianie.
Odpowiedz
Tak mnie teraz olśniło. Przecież zarówno z Trzaskowskiego jak i Nawrockiego ciągle wychodzi "miasto" z tym, że "miasto" Trzaskowskiego to drogie restauracje i lekcje gry na fortepianie dla dzieciaków a "miasto" Nawrockiego to ci goście, którym w latach 90 i na początku dwutysięcznych knajpy płaciły haracze za ochronę. Jak w takiej np Łodzi w okolicach 2005 roku ktoś mówił, że pracuje dla "miasta" to absolutnie nie chodziło przecież o Urząd Miasta Łodzi a raczej stanie na bramce w szemranym lokalu i nie tylko Oczko
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(07.10.2025, 02:53)lumberjack napisał(a): I zamiast to pogardliwie wyśmiewać powinni wyjąć piórka z dupy i sami wyjść do "ludu". U mnie i w okolicznych wiochach nikt się z tego nie śmieje, ludzie są dumni. Szkoda że postempowe elity tego nie widzą i nie rozumieją. Z takim podejściem nigdy nie zdobędą dużego poparcia.

Mam bardzo podobne wrażenie gdy bywam u siebie na wiosce. Zostało to bardzo pozytywnie odebrane. I w sumie nie wiem co złego w tym, że "prosty" lud chce mieć swojego reprezentanta i co dziwi w tym ludzi, którzy podobno są demokratami.

To nie są nawet nowe rzeczy. Tacy dobrze wspominani i popularni władcy jak Trajan czy nie wiem Bazyli II byli przecież takimi (albo takich grali) swojaków, którzy więcej czasu spędzali z prostymi żołnierzami przy ognisku niż z filozofami i senatorami.

Nie żebym do nich Nawrockiego porównywał.

Ale to jest coś czego liberalna część powinna się nauczyć i nie być w tym sztuczna. Zresztą nie tylko liberalna bo mam wrażenie, że o dziwo tego nawet w Polsce nie potrafi zrobić lewicowa część.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(07.10.2025, 08:22)DziadBorowy napisał(a): Wręcz uważam, że prezydent raczej powinien promować muzea czy filharmonie czy nawet pokazać zrobić pokazówkę ale w bibliotece a nie śmieciowe żarcie z ulicy lansować - no ale realia polityczne są jakie są.
Ale to nie są realia "polityczne", tylko realia społeczne. Żarcie kebsów to jest dla wielu osób nie jakiś wybór, albo dowód bycia na nizinach społecznych, tylko konieczność wynikająca z miejskiego trybu życia. Fakt, że na kebabie lansuje się tak samo skrajnie prawicowy Mentzen, jak i lewicujący Mamdani (i w każdym przypadku budzi to sprzeciw jedynie ze strony "elyt", a dla ludu jest czymś naturalny) pokazuje, jak bardzo oczekiwania elitystyczne są oderwane od szarej rzeczywistości.

Cytat:Zresztą teoretycznie Nawrocki powinien do tej roli nadawać się idealnie - ot taki typowy dresik z osiedla więc kebab to jego naturalne środowisko.
W odróżnieniu od kogo?

Cytat:Potrafią do pracy dojechać autobusem czy rowerem
Ale nie bardzo rozumiem, dlaczego rozdzielasz te dwie sprawy. Zarówno konieczność dojeżdżania do pracy autobusem, jak i taniego żywienia na mieście są tak samo autentyczne.

(07.10.2025, 08:32)DziadBorowy napisał(a): Tak mnie teraz olśniło. Przecież zarówno z Trzaskowskiego jak i Nawrockiego ciągle wychodzi "miasto" z tym, że "miasto" Trzaskowskiego to drogie restauracje i lekcje gry na fortepianie dla dzieciaków a "miasto" Nawrockiego to ci goście, którym w latach 90 i na początku dwutysięcznych knajpy płaciły haracze za ochronę.
No to teraz pozostaje komuś zagospodarować tych, dla których "miasto" to miejsce, gdzie się przyjechało i pracuje na śmieciówce, żeby się jakoś utrzymać.

(07.10.2025, 11:52)Kontestator napisał(a): Zresztą nie tylko liberalna bo mam wrażenie, że o dziwo tego nawet w Polsce nie potrafi zrobić lewicowa część.
Ale zjawisko odklejenia się lewicy od ludu jest powszechne. Przynajmniej na szeroko pojętym "Zachodzie", bo nie mam pojęcia, jak to wygląda w Azji np. Całe szczęście żyjemy już w czasie gdy się to odwraca.
Odpowiedz
(07.10.2025, 12:39)fciu napisał(a): Ale to nie są realia "polityczne", tylko realia społeczne. Żarcie kebsów to jest dla wielu osób nie jakiś wybór, albo dowód bycia na nizinach społecznych, tylko konieczność wynikająca z miejskiego trybu życia. Fakt, że na kebabie lansuje się tak samo skrajnie prawicowy Mentzen, jak i lewicujący Mamdani (i w każdym przypadku budzi to sprzeciw jedynie ze strony "elyt", a dla ludu jest czymś naturalny) pokazuje, jak bardzo oczekiwania elitystyczne są oderwane od szarej rzeczywistości.

Nic nie pisałem o nizinach społecznych. Natomiast nie przesadzajmy z tą koniecznością bo zaraz okaże się, że kebab prawem a nie towarem. Natomiast realia polityczne są takie, że gdyby jakiś polityk lansował się np na kulturze wyższej to od razu byłby kwik, że prostym ludem gardzi. Nawet ta biblioteka z mojego przykładu o ile nie jest może ryzykowna to profity z lansowania już wątpliwe.

Cytat:W odróżnieniu od kogo?

W odróżnieniu, od tych, którzy nie mają mentalności dresa, skoro już musisz mieć jakieś porównanie. I od razu wyjaśnię, że nie oznacza to, że wyłącznie dresy jedzą kebaby.

Cytat:Ale nie bardzo rozumiem, dlaczego rozdzielasz te dwie sprawy. Zarówno konieczność dojeżdżania do pracy autobusem, jak i taniego żywienia na mieście są tak samo autentyczne.

Nie rozróżniam taniego żywienia na mieście od konieczności jazdy autobusem a czynności podejmowane dlatego, że ktoś naprawdę ma taki styl życia od ustawki w stylu "polityk brata się z ludem" z której oczywiście zaraz potem pojawia się dokładna relacja w mediach.

Doceniam zatem tych (nielicznych) polityków, którzy mimo, że mogliby wozić się rządowymi limuzynami żyją dokładnie tak jak żyli przed uzyskaniem wysokiego stanowiska (na tyle na ile to oczywiście możliwe) . To nie jest jednak ten przypadek o czym świadczy nowa niemiecka limuzyna zakupiona dla pana Nawrockiego za 2 mln złotych ponieważ poprzednia niemiecka limuzyna zakupiona za 2 mln złotych w 2021 roku dla pana Dudy z jakiś powodów okazała się niewystarczająca. I tak samo by mi zgrzytało gdyby nagle pan Nawrocki przesiadł się ze swojego nowego BMW do autobusu tylko po to aby sobie zdjęcia zrobić jak to się stara ludem się zbratać. Trzaskowski ostatnio coś takiego odwalił z sesją zdjęciową w autobusie MPK i ludzie też się z tego śmiali. Często Ci sami ludzie, którzy śmieją się z pokazówki Nawrockiego z kebabem. To tez pogarda dla ludu, pokazująca "jak bardzo oczekiwania elitystyczne są oderwane od szarej rzeczywistości". ? Oczko

(07.10.2025, 12:39)fciu napisał(a): Całe szczęście żyjemy już w czasie gdy się to odwraca.


Ponieważ nie tylko u nas cały ten proces łączy się jednak z zastępowaniem polityków pokroju powiedzmy Geremka czy Mazowieckiego politykami w stylu Mateckiego czy Berkowicza to ja tam nie wiem czy faktycznie "na szczęście"
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(07.10.2025, 12:55)DziadBorowy napisał(a): Natomiast nie przesadzajmy z tą koniecznością
Ależ ja zupełnie nie uważam, że to jest przesada. I piszę to jako osoba, która ma (modne słowo na lewicy) przywilej pozwalający na żywienie się w domu w miarę zdrowo i smacznie.

Cytat:bo zaraz okaże się, że kebab prawem a nie towarem.
A to jest w ogóle ciekawe zagadnienie. Kiedyś, jak na Placu Wolności był jeszcze bar Caritas, w którym ludzie mogli realizować bony żywnościowe, zaczepił mnie jakiś gość i powiedział, że jest głodny. No to z nim wszedłem i powiedziałem, że niech se zamówi. No i gość se zamówił pełny tradycyjny obiad, z rybką (był akurat piątek). Jak spojrzałem na cenę, to pomyślałem sobie "kurde, jak ja jestem na mieście głodny, to idę o avanti i jem spaghetti za 1/3 tego". No więc jakieś jedzenie powinno być dla ludzi prawem, a tak się składa, że dania typu kebab, spaghetti czy zapieks są zwykle najtańszą i najwygodniejszą opcją.

Cytat:Natomiast realia polityczne są takie, że gdyby jakiś polityk lansował się np na kulturze wyższej to od razu byłby kwik, że prostym ludem gardzi.
To zależy, czy robiłby to umiejętnie, czy nieumiejętnie. Jeśli w sposób sugerujący, że biblioteki i teatry są dla wszystkich; a jednocześnie nie byłby winien spoglądania z góry na ludzi jedzących kebaby, to prawdopodobnie żadnego kwiku by nie było.

Cytat:W odróżnieniu, od tych, którzy nie mają mentalności dresa, skoro już musisz mieć jakieś porównanie. I od razu wyjaśnię, że nie oznacza to, że wyłącznie dresy jedzą kebaby.
To ja nie bardzo rozumiem, co miałeś na myśli. Kebab jest środowiskiem naturalnym tak samo dresa, jak studenta, czy zabieganego prekariusza.

Cytat:ustawki w stylu "polityk brata się z ludem" z której oczywiście zaraz potem pojawia się dokładna relacja w mediach.
No ale to już mają politycy do siebie, że wszystko co robią jest jakąś tam ustawką. I możemy oczywiście komentować takie ustawki jako mniej autentyczne, albo i bardziej autentyczne. Czemu nie. Ale nie tak odebrałem Twojego posta wyżej.

Cytat:Często Ci sami ludzie, którzy śmieją się z pokazówki Nawrockiego z kebabem.
No dobrze. Ale jest różnica między śmianiem się z Nawrockiego, że robi ustawki, które nie przystają do jego realnej sytuacji i społecznych postulatów; a krytykowaniem go, bo "promuje coś co jest naturalnym środowiskiem dresów".

Cytat:Ponieważ nie tylko u nas cały ten proces łączy się jednak z zastępowaniem polityków pokroju powiedzmy Geremka czy Mazowieckiego politykami w stylu Mateckiego czy Berkowicza to ja tam nie wiem czy faktycznie "na szczęście"
No ale mamy też przecież takich polityków jak Zandberg, czy Owca. A za granicą np. Zacka Polanskiego, czy Zohrana Mamdaniego. Szkoda, że skrajna prawica zrozumiała nowe realia społeczne szybciej od lewicy, ale widać, że zaczyna się coś zmieniać.

Natomiast pogląd, że Geremek czy Mazowiecki byli zrobieni z jakiejś innej gliny niż Tusk czy Hołownia i w dzisiejszych czasach by sobie lepiej od nich dali radę, nie ma, moim zdaniem żadnego uzasadnienia. W tamtej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej liberalizm żarł, a w dzisiejszej już nie żre.
Odpowiedz
(07.10.2025, 13:41)fciu napisał(a): ]A to jest w ogóle ciekawe zagadnienie. Kiedyś, jak na Placu Wolności był jeszcze bar Caritas, w którym ludzie mogli realizować bony żywnościowe, zaczepił mnie jakiś gość i powiedział, że jest głodny. No to z nim wszedłem i powiedziałem, że niech se zamówi. No i gość se zamówił pełny tradycyjny obiad, z rybką (był akurat piątek). Jak spojrzałem na cenę, to pomyślałem sobie "kurde, jak ja jestem na mieście głodny, to idę o avanti i jem spaghetti za 1/3 tego". No więc jakieś jedzenie powinno być dla ludzi prawem, a tak się składa, że dania typu kebab, spaghetti czy zapieks są zwykle najtańszą i najwygodniejszą opcją.

Jedzenie na mieście może być owszem wygodne, ale nie róbmy z tego konieczności.

Cytat:To zależy, czy robiłby to umiejętnie, czy nieumiejętnie. Jeśli w sposób sugerujący, że biblioteki i teatry są dla wszystkich; a jednocześnie nie byłby winien spoglądania z góry na ludzi jedzących kebaby, to prawdopodobnie żadnego kwiku by nie było.

Wątpię. Obecnie jesteśmy na etapie cackania się z tzw ludem i schlebianiu temu ludowi za wszelką cenę. Więc myślę, że gdyby jakiś polityk nawet jak najbardziej umiejętnie zrobił podobną akcję lansując się powiedzmy poprzez wizytę w teatrze to byłoby tak jak pisałem. Kwik o oderwanych od rzeczywistości elitach. Pamiętasz co się działo jak jeden polityk na prywatnym spotkaniu zamówił w knajpie ośmiorniczki?


Cytat:To ja nie bardzo rozumiem, co miałeś na myśli. Kebab jest środowiskiem naturalnym tak samo dresa, jak studenta, czy zabieganego prekariusza.

Ano to, że akurat pan Nawrocki nie zbudował sobie ani wizerunku studenta ani zabieganego prekariusza. Uśmiech

Cytat:No ale to już mają politycy do siebie, że wszystko co robią jest jakąś tam ustawką. I możemy oczywiście komentować takie ustawki jako mniej autentyczne, albo i bardziej autentyczne. Czemu nie. Ale nie tak odebrałem Twojego posta wyżej.

Kwestia autentyzmu takich akcji to jedno. Druga kwestia, że takie akcje są absolutnie niemerytoryczne i jak z jednej strony konieczne w obecnych czasach mediów społecznościowych to z drugej strony uważam, że to jeden z powodów z których demokracja zmienia się w idiokrację i festiwal populizmu. Może w ogóle zrezygnujmy z wyborów i zróbmy konkurs na zjadanie kebaba czy innej kiełbasy na czas skoro dla ludu to takie ważne jest?

Cytat:No dobrze. Ale jest różnica między śmianiem się z Nawrockiego, że robi ustawki, które nie przystają do jego realnej sytuacji i społecznych postulatów; a krytykowaniem go, bo "promuje coś co jest naturalnym środowiskiem dresów".

Ale mi nie chodziło o to, że kebab jest wyłącznie dla dresów ale o to, że Nawrocki w kebabie wygląda jak dres w kebabie. I z tego się śmiałem. Sam fakt konsumpcji kebaba przez Nawrockiego oceniam obojętnie. Natomiast promocję na tym oceniam tak samo jak akcje tych wszystkich polityków co w kampanii wyborczej biogos gotują na festynach. I ani tego nie kupuję, ani nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy tym się zachwycają.



Cytat:No ale mamy też przecież takich polityków jak Zandberg, czy Owca. A za granicą np. Zacka Polanskiego, czy Zohrana Mamdaniego. Szkoda, że skrajna prawica zrozumiała nowe realia społeczne szybciej od lewicy, ale widać, że zaczyna się coś zmieniać.

Ale do tzw "klasy ludowej" przemawia raczej Metzen a nie Zandberg, któremu zarzuca się przecież wielkomiejskość, elitaryzm i oderwanie od problemów zwykłych ludzi. I nie ma tu nic niezwykłego ponieważ najprostszą drogą do umysłów klasy ludowej (jakkolwiek ją definiować) jest niestety prymitywny często wręcz ordynarny populizm. A prawica ma tutaj dużo większe możliwości aby po ten środek sięgać od lewicy. Dlatego uważam, że całe to zwrócenie twarzy polityków w kierunku ludu po prostu musi mieć twarz Mentzena czy Trumpa.


Cytat:Natomiast pogląd, że Geremek czy Mazowiecki byli zrobieni z jakiejś innej gliny niż Tusk czy Hołownia i w dzisiejszych czasach by sobie lepiej od nich dali radę, nie ma, moim zdaniem żadnego uzasadnienia. W tamtej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej liberalizm żarł, a w dzisiejszej już nie żre.

Nie chodzi mi o to czy daliby sobie radę lepiej a o poziom jaki sobą prezentowali. Pamiętam poziom debaty politycznej z tamtych lat i jak oczywiście wszyscy wówczas na polityków narzekali to w stosunku do tego co mamy teraz to jednak było nieźle.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości