Liczba postów: 1,945
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
216
24.10.2025, 10:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.10.2025, 10:14 przez Kontestator.)
Ja jednak byłbym ostrożny wobec wniosków The Economist. Prawa pracownicze to według nich koszty - ale niebezpieczne miasta, w których żyją rzesze ludzi uzależnionych od fentanylu, to już nie koszty? W Stanach Zjednoczonych, w relacji do PKB, wydaje się najwięcej na opiekę zdrowotną spośród wszystkich państw rozwiniętych, a mimo to jej poziom jest gorszy niż w większości z nich.
To, czy państwo się rozwija, czy nie, zależy od wielu czynników. Nie istnieje jeden magiczny czynnik, który wszystko tłumaczy. Co z dostępem do tanich źródeł energii, co z demografią, co z dostępem do rynków zbytu? Polska pod względem rozwoju zdeklasowała takie wolnorynkowe Chile bo dużo większe znacznie miało położenie na mapie i dostęp do europejskiego rynku niż wolnorynkizm.
W Polsce "elastyczność" zatrudnienia przełożyłaby się jedynie na to, że rodzime "Januszexy" mogłyby jeszcze gorzej traktować pracowników - a innowacyjności z tego i tak by nie było. Co niby innowacyjnego może zrobić zwykły spożywczak? Tymczasem innowacyjne firmy, nawet w USA, zapewniają lepsze benefity pracownicze niż te nieinnowacyjne.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 11,106
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,104
Płeć: nie wybrano
24.10.2025, 10:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.10.2025, 10:23 przez DziadBorowy.)
(24.10.2025, 10:07)Kontestator napisał(a): Ja jednak byłbym ostrożny wobec wniosków The Economist. Prawa pracownicze to według nich koszty - ale niebezpieczne miasta, w których żyją rzesze ludzi uzależnionych od fentanylu, to już nie koszty? W Stanach Zjednoczonych, w relacji do PKB, wydaje się najwięcej na opiekę zdrowotną spośród wszystkich państw rozwiniętych, a mimo to jej poziom jest gorszy niż w większości z nich.
No ale w tym ujęciu to po prostu cena za model rozwojowy. Ci, którzy mają pecha i odpadają z systemu "sami sobie są winni", liczy się innowacyjność i wzrost PKB. Tutaj różnice dochodowe oraz to, że zyski ze wzrostu w większości trafiają do nieproporcjonalnie małej grupy też się nie liczą. Ważne, że gospodarka rośnie a państwo na tym zyskuje. Mamy tutaj pewnego rodzaju prymat interesów państwa jako takiego nad ludźmi, którzy je tworzą.
Zaznaczam, że absolutnie się z powyższym ujęciem nie zgadzam i uważam, że model europejski sprawia, że Europa jest dużo fajniejszym miejscem do życia niż USA.
Co więcej wcale nie jesteśmy skazani z tym modelem na przegraną jeżeli chodzi o konkurencyjność, bo jak zauważasz prawa pracownicze to tylko jeden z wielu czynników wpływających na rozwój a postawienie na ten słynny balans między pracą a życiem też może być szansą, która pozwoli np na przyciąganie do nas talentów zmęczonych kulturą zapierdolu.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 23,522
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,358
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
25.10.2025, 07:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2025, 07:41 przez lumberjack.)
Ale jakie prawa pracownicze? Chyba nie zdajecie sobie sprawy jak wielu ludzi jest w Polsce na JDG oraz w szarej strefie. Nie ma żadnych praw. Nawet jak się zachoruje to można mieć tylko urlop bezpłatny. Wy tu dyskutujecie czy warto uwalić 30% praw pracowniczych gdzie jedynym prawem jakie się ma to prawo do zapierdolu. Zapierdalasz to masz hajs, nie zapierdalasz to nie masz. Ot i wszystkie prawa lol.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 3
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
35
(25.10.2025, 07:40)lumberjack napisał(a): Chyba nie zdajecie sobie sprawy jak wielu ludzi jest w Polsce na JDG oraz w szarej strefie. Przecież o „pracy na JDG”, czy o „zatrudnieniu B2B” też na tym forum niedawno dyskutowaliśmy. I tak — jest to problem. Dlatego ochrona praw pracowniczych musi też oznaczać ochronę przed „wypchnięciem na JDG”.
Liczba postów: 21,717
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
(25.10.2025, 07:40)lumberjack napisał(a): Zapierdalasz to masz hajs, nie zapierdalasz to nie masz. Ot i wszystkie prawa lol.
Ale nie masz nad sobą żadnego kapo. To już coś.
Ja bym się nie zamienił.
A poza tym to oczywista oczywistość.
Chinol zapierdala w systemie 996 i nawet, jak ma chwilę wolnego, to się męczy, a My dyskutujemy o 4 dniowym tygodniu pracy.
A potem się dziwujemy, że wszystko jest chińskie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 3
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
35
(25.10.2025, 22:15)Sofeicz napisał(a): Ale nie masz nad sobą żadnego kapo. To już coś. Tylko że „praca na JDG” to jest połączenie negatywnych cech pracy z negatywnymi cechami rzeczywistego wykonywania wolnego zawodu. Z jednej strony masz nad sobą kapo, a z drugiej — nie masz żadnej ochrony.
Cytat:Ja bym się nie zamienił.
Bo ja wiem. Świadomość, że poświęcam pracodawcy 40 godziny tygodniowo, pracodawca mi za to płaci, a po godzinach, lub na urlopie ma pracodawcę w dupie i zajmuję się sobą jest pozytywna. Przedsiębiorca nigdy nie jest „po pracy”.
Cytat:Chinol zapierdala w systemie 996 i nawet, jak ma chwilę wolnego, to się męczy, a My dyskutujemy o 4 dniowym tygodniu pracy.
A potem się dziwujemy, że wszystko jest chińskie.
Naprawdę uważasz, że Chiny są czymś, na czym powinniśmy się wzorować? Chiny zresztą też pójdą w tym samym kierunku co Zachód. W końcu pojawi się grupa społeczna na tyle bogata, by przedłożyć własny dobrobyt nad abstrakcyjną „potęgę gospodarki”. XIX-wieczna Anglia wyglądała pod tym względem tak jak dzisiejsze Chiny.
Liczba postów: 23,522
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,358
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
(25.10.2025, 22:15)Sofeicz napisał(a): Ale nie masz nad sobą żadnego kapo. To już coś.
Ja bym się nie zamienił.
Tak, ale przy własnej działalności często jest tak że to ty musisz być niczym kapo sam dla siebie.
A oprócz tego są różni klienci. Obecnie robię u osoby, która dwa razy była w szpitalu psychiatrycznym z powodu depresji i nerwicy.
Teraz leczy się farmakologicznie, ale i tak czasami są niezłe jazdy. Najpierw krzyczy na mnie gorzej niż moja żona, potem przeprasza i tak co jakiś czas się dzieje. Za nic, bez powodu. Jeszcze półtora miecha muszę wytrzymać te huśtawki nastrojów.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 694
Liczba wątków: 6
Dołączył: 02.2013
Reputacja:
177
Płeć: mężczyzna
^^ Ale kontakt z różnymi klientami to nie tylko domena przedsiębiorców. Wręcz przeciwnie, uważam że na takowych są narażeni najbardziej etatowcy właśnie - od wszystkich call centerów, przez sprzedawców, a na urzędnikach skończywszy. Ty, mimo wszystko, możesz u takiej osoby rzucić robotę - najwyżej będziesz stratny, bo nie zarobisz. Ja sobie na taki luksus pozwolić nie mogę i nawet gdyby codziennie przychodził do mnie zatroskany obywatel i mnie od najgorszych chujów wyzywał, muszę schylić głowę.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Ayla Mustafa
Unregistered
(26.10.2025, 12:36)Sebrian napisał(a): Ty, mimo wszystko, możesz u takiej osoby rzucić robotę - najwyżej będziesz stratny, bo nie zarobisz. Ja sobie na taki luksus pozwolić nie mogę i nawet gdyby codziennie przychodził do mnie zatroskany obywatel i mnie od najgorszych chujów wyzywał, muszę schylić głowę.
No niestety.  U mnie było podobnie około rok temu.
Liczba postów: 21,717
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
(26.10.2025, 08:02)fciu napisał(a): Cytat:Chinol zapierdala w systemie 996 i nawet, jak ma chwilę wolnego, to się męczy, a My dyskutujemy o 4 dniowym tygodniu pracy.
A potem się dziwujemy, że wszystko jest chińskie.
Naprawdę uważasz, że Chiny są czymś, na czym powinniśmy się wzorować? Chiny zresztą też pójdą w tym samym kierunku co Zachód. W końcu pojawi się grupa społeczna na tyle bogata, by przedłożyć własny dobrobyt nad abstrakcyjną „potęgę gospodarki”. XIX-wieczna Anglia wyglądała pod tym względem tak jak dzisiejsze Chiny.
Tu nie ma nic do uważania - przegrywamy na wszystkich frontach, a bal na Titanicu trwa nadal.
Nawet gdybyś był bogaty jak Musk, to za całą swoją fortunę nie mógłbyś sobie kupić jakiegokolwiek telefonu, telewizora czy kompa, gdzie nie byłoby chinolskiego wsadu.
Tu nawet 1000 krotne cła nie pomogą.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 3
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
35
(26.10.2025, 23:48)Sofeicz napisał(a): Tu nie ma nic do uważania - przegrywamy na wszystkich frontach, a bal na Titanicu trwa nadal. Dlaczego na wszystkich? Wygrywamy nadal na najważniejszym — jakości życia osoby ze społecznej mediany.
Cytat:Nawet gdybyś był bogaty jak Musk, to za całą swoją fortunę nie mógłbyś sobie kupić jakiegokolwiek telefonu, telewizora czy kompa, gdzie nie byłoby chinolskiego wsadu.
No to już jest bzdura na resorach i nie wiem, jak to policzyłeś.
Liczba postów: 530
Liczba wątków: 2
Dołączył: 08.2020
Reputacja:
133
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Żadne
(26.10.2025, 23:48)Sofeicz napisał(a): (26.10.2025, 08:02)fciu napisał(a): Cytat:Chinol zapierdala w systemie 996 i nawet, jak ma chwilę wolnego, to się męczy, a My dyskutujemy o 4 dniowym tygodniu pracy.
A potem się dziwujemy, że wszystko jest chińskie.
Naprawdę uważasz, że Chiny są czymś, na czym powinniśmy się wzorować? Chiny zresztą też pójdą w tym samym kierunku co Zachód. W końcu pojawi się grupa społeczna na tyle bogata, by przedłożyć własny dobrobyt nad abstrakcyjną „potęgę gospodarki”. XIX-wieczna Anglia wyglądała pod tym względem tak jak dzisiejsze Chiny.
Tu nie ma nic do uważania - przegrywamy na wszystkich frontach, a bal na Titanicu trwa nadal.
Nawet gdybyś był bogaty jak Musk, to za całą swoją fortunę nie mógłbyś sobie kupić jakiegokolwiek telefonu, telewizora czy kompa, gdzie nie byłoby chinolskiego wsadu.
Tu nawet 1000 krotne cła nie pomogą.
A Chińczycy muszą importować wiele chipów z Tajwanu, a maszyny produkujące ich procesory najwyższej klasy to europejska (holenderska) myśl techniczna.
Liczba postów: 1,945
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
216
27.10.2025, 12:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.10.2025, 12:24 przez Kontestator.)
Procesory - USA, Korea Południowa, Tajwan
Pamięć RAM i pamięć masowa (NAND Flash) - Korea Południowa, USA, Japonia
Ekran (OLED / LCD) - Korea Południowa
Aparaty, obiektywy - Japonia, Korea Południowa, USA
Bateria - Korea Południowa
Modemy, anteny, komunikacja - USA, Japonia
TSMC, Qualcomm, ASML, LG itd.
Coś byśmy tam bez Chińczyków podziałali.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 21,717
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
(27.10.2025, 07:41)fciu napisał(a): Cytat:Nawet gdybyś był bogaty jak Musk, to za całą swoją fortunę nie mógłbyś sobie kupić jakiegokolwiek telefonu, telewizora czy kompa, gdzie nie byłoby chinolskiego wsadu.
No to już jest bzdura na resorach i nie wiem, jak to policzyłeś.
To za mnie odpowie ci AI
Cytat:Czy mając dowolnie dużo pieniędzy byłbym w stanie kupić telefon, komputer czy telewizor, gdzie nie byłoby jakiegokolwiek elementu wyprodukowanego w Chinach?
Myślę
Szukam
..............
Nie
Nawet dysponując dowolną kwotą pieniędzy, byłoby praktycznie niemożliwe zakupienie telefonu, komputera lub telewizora, który nie zawierałby jakiegokolwiek elementu wyprodukowanego w Chinach.
Wynika to z kilku kluczowych czynników:
- Dominacja Chin w globalnym łańcuchu dostaw: Chiny są największym na świecie producentem i eksporterem elektroniki, odpowiadając za ponad 30% światowego eksportu. Kraj ten posiada niezrównany ekosystem produkcyjny, który obejmuje zarówno produkcję na dużą skalę, jak i innowacyjne technologie.
- Wszędobylskość komponentów: Chińskie fabryki produkują ogromną liczbę komponentów, od prostych rezystorów i kondensatorów po zaawansowane układy scalone i wyświetlacze, które są wykorzystywane przez producentów na całym świecie. Niemal każdy globalny producent elektroniki opiera się na chińskich elementach w swoich łańcuchach dostaw.
- Złożoność globalnej produkcji: Proces produkcji nowoczesnego urządzenia elektronicznego jest niezwykle złożony i rozproszony geograficznie. Chociaż kraje takie jak Tajwan (półprzewodniki), Korea Południowa (pamięci, wyświetlacze), Japonia (komponenty pasywne) i USA (projektowanie, zaawansowane układy) są również kluczowymi graczami, to ostateczny montaż i produkcja wielu drobnych, ale niezbędnych części często odbywa się w Chinach lub z wykorzystaniem chińskich surowców/sprzętu.
- Brak pełnej alternatywy: Chociaż istnieją alternatywne centra produkcyjne (np. Wietnam, Indie, Malezja, Meksyk), często nadal polegają one na chińskich komponentach wejściowych lub nie osiągnęły jeszcze takiego samego poziomu złożoności i skali produkcji dla wszystkich wymaganych elementów.
W efekcie, nawet jeśli główne komponenty (np. procesor, pamięć) pochodziłyby z USA, Korei Południowej czy Tajwanu, praktycznie niemożliwe jest zagwarantowanie, że żaden, nawet najmniejszy element (śrubka, kawałek kabla, kondensator, rezystor, czy nawet maszyna użyta do produkcji innej części) nie pochodzi z Chin. Globalne łańcuchy dostaw są ze sobą tak ściśle powiązane, że całkowite wyeliminowanie chińskiego wkładu jest w obecnych warunkach rynkowych niewykonalne.
AI locuta, causa finita
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 474
Liczba wątków: 3
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
35
(27.10.2025, 12:22)Kontestator napisał(a): Coś byśmy tam bez Chińczyków podziałali. Ale tu nawet nie o to chodzi, co obecnie produkujemy. Bo przecież mowa była o tym, co by było, gdyby ktoś był "bogaty jak Musk". A osoba bogata jak Musk ma w swoich możliwościach ufundowanie z własnej kieszeni dowolnej fabryki w dowolnym zamieszkałym miejscu na ziemi. Pytanie pozostaje tylko o opłacalność takiej inwestycji. Zresztą Sofeicz skonfrontowany postanowił napluć mi w ryj, czym przyznał mi rację (szkoda że w taki sposób, ale widać takie standardy są na forum promowane).
Ayla Mustafa
Unregistered
W pewnym zakresie Chiny Ludowe i Rosja są na kursie kolizyjnym.
Rosja utrzymuje się na ropie i gazie, zwłaszcza na ropie. A do czego jest potrzebna ropa? A do aut.
A w co Chiny inwestują baaaaardzo mocno? W produkcję samochodów elektrycznych i paneli fotowoltaicznych (a auta mogą jeździć na prąd z paneli), czyli w coś, co mocno uderza w biznes ropny.
Jak wykorzystać tę kolizję na korzyść "jasnej strony mocy"? Dałoby się z tego zrobić "drugi rozłam radziecko-chiński"?
Liczba postów: 12,397
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
392
Płeć: nie wybrano
05.11.2025, 19:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2025, 21:19 przez Baptiste.)
Troszkę dziegciu w sprawie OZE i jego finansowania:
https://wysokienapiecie.pl/114575-oplata...agazynami/
50 do 55 % w górę za opłatę mocową. Niestety to było do przewidzenia. Opłatę, która silnie związana jest z rozwojem OZE. Jako receptę wiele portali internetowych podaje ucieczkę w OZE i autokonsumpcję z własnych magazynów. No kto może ten może. A kto nie może (ot randomowy Kowalski mieszkający w bloku) ten będzie dotował z własnej kieszeni nie tylko rozwój OZE w kontekście energetyki krajowej, ale także dotował czyjeś ucieczki w PV i magazyny. Jak bowiem słusznie zauważono:
Cytat: O ile biznes, optymalizując koszty nie zacznie np. masowo uruchamiać własnych źródeł PV. Wtedy wpływy z opłaty spadną, co oznacza, że będzie ją podnosić jeszcze bardziej, aby opłacić dostawców mocy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 11,106
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,104
Płeć: nie wybrano
05.11.2025, 20:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2025, 20:16 przez DziadBorowy.)
Tak się zastanawiam, czy nie było by tutaj sprawiedliwie opodatkować (w jakimś minimalnym stopniu) magazynów mocy. Na tyle aby z jednej strony nie zahamować ich rozwoju, a z drugiej aby przeciętny Kowalski nie dostawał przez ich powstawanie po dupie. Bo problem jest nie tylko w kontekście OZE ale i SMRów jeżeli zaczną w przyszłości powstawać (a wygląda na to, że jednak zaczną)
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 23,522
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,358
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
Nie martwcie się. Jak przeciętnemu Kowalskiemu dowali się wyższe podatki, opłaty i zusy to on sobie poradzi w szarej strefie albo co dziesiąta robota będzie z fakturą.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 14,826
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
333
Płeć: mężczyzna
(25.10.2025, 22:15)Sofeicz napisał(a): (25.10.2025, 07:40)lumberjack napisał(a): Zapierdalasz to masz hajs, nie zapierdalasz to nie masz. Ot i wszystkie prawa lol.
Ale nie masz nad sobą żadnego kapo. To już coś.
Ja bym się nie zamienił.
A poza tym to oczywista oczywistość.
Chinol zapierdala w systemie 996 i nawet, jak ma chwilę wolnego, to się męczy, a My dyskutujemy o 4 dniowym tygodniu pracy.
A potem się dziwujemy, że wszystko jest chińskie.
To mówisz, że w tym rzeczonym 5 dniu nagle budzi się innowacyjność i apetyt na ryzyko, a pracownicy zaczną sypać świeżymi pomysłami jak z rękawa i dostaną na nie finansowanie?
Wydaje się jednak, że rażąco upraszczasz i zupełnie niezasadnie abstrahujesz od tego jak to się stało, że "wszystko jest chińskie". Podpowiem, że nie miało to nic wspólnego z 4-dniowym dniem pracy (bo wtedy nawet takiej opcji nie rozważano), a z rachunkiem ekonomicznym.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
|