To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory Prezydenckie w USA 2024
Nie znam się na wojsku, ale słuchałem pułkownika Lewandowskiego i jego idea jest taka, że w trakcie wojny z Rosją wschodniej flance potrzebne będzie wsparcie materiałowe, technologiczne oraz lotnicze. Natomiast z jego punktu widzenia nie jest aż tak istotne, żeby Hiszpania lub Francja wysłały do nas wojska lądowe. Lewandowski twierdzi, że jeśli Hiszpanie będą w stanie produkować pociski w dużych ilościach, Francuzi zapewnią solidne wsparcie za pomocą lotnictwa i zwiadu, Niemcy i reszta zabezpieczą produkcję broni w odpowiednich ilościach, to wschodnia flanka (od Skandynawii po Rumunię) powinna sobie z Rosją poradzić. Stąd jego postulat jest taki, żeby te zadeklarowane 5% PKB zostało przeznaczone przez państwa nieflankowe na zwiększenie mocy produkcyjnej przemysłu zbrojeniowego i rozwój technologiczny zamiast na samą rozbudowę armii. Natomiast wschodnia flanka powinna się integrować militarnie. Np. Brytyjczycy i Norwegowie konsolidują marynarki wojenne, co jest oczywiście istotnym elementem strategicznym na północnym Atlantyku. 

W każdym razie to, co mówi Lewandowski, brzmi bardzo realistycznie. W jego scenariuszu państwa nieflankowe unikają znacznych strat ludzkich. Nie ma w nich zatem aż takiego zmęczenia wojną, co jest istotnym czynnikiem w związku z rosyjską działalnością hybrydową.
Odpowiedz
(12.12.2025, 10:17)Baptiste napisał(a): Póki co ta słabość jest hipitetyczna i nie została zweryfikowana w warunkach rzeczywistego konfliktu zbrojnego z państwem NATO. A w gruncie rzeczy najbardziej istotna jest tu lojalność europejskiego trzonu państw NATO a nie pomniejszych członków bardziej będących beneficjentami niż płatnikami. Póki co ten trzon w miarę dobrze wypada w swoich reakcjach np. na konflikt Ukraina-Rosja.

Zgadza się, że to jest słabość hipotetyczna. Osobiście uważam, że Europa sporo może i sporo robi. Ale modna jest obecnie narracja, o tym, że Europa jest niesamowicie słaba.

Cytat:Takie liczby nigdzie nie padły. Gdzieś tam przebąkiwano w przeszłości o maks. 50 000 i to w dalszej perspektywie. Zwykle padały znacznie mniejsze liczby. Biorąc pod uwagę stosunek założeń do realizacji można to sobie lekką ręką podzielić jeszcze przez dwa.

Ok. Ale ja nie mówię o tym co kiedyś mówiono ale o tym co moim zdaniem jest realne i co należałoby zrobić. PKB EU to około 20 bilionów Euro. Stać nas.


Cytat:Skoro to takie łatwe to dlaczego tego nie ma? Cała ta dyskusja zaczęła się od idiotycznych zarzutów, że odpowiadają za to rzekomo jacyś Trumpofile co jest bzdurą wyssaną z palca.

Po prostu nie ma do tego woli politycznej. EU jest zarządzanie przez przedstawicieli poszczególnych państw a rządy wszystkich głównych krajów mają na karku populistyczną antyeuropejską prawicę. Wiec nikt nie chce otwierać kolejnego frontu w postaci szarpaniny o Europejską armię.

Przypomnę jakie bzdury rozpowszechniali politycy PIS przy okazji programu SAFE. A oni przy takim AFD przecież wydają się być dość umiarkowaną prawicą.



Cytat:Jeszcze raz powtórzę - europejski trzon NATO to te same państwa, które od czasu do czasu poruszają temat armii europejskiej. Jeśli te same państwa miałyby dać dupy w NATO, to tym bardziej nie zbudują żadnej europejskiej armii.

A ja jeszcze raz powtórzę, że w kwestii europejskiej armii jaką ja proponuję poszczególne państwa gówno miałyby do gadania.


Cytat:Jeśli jakiś nowy konflikt z Rosją miałby przypominać obecną wojnę z Ukrainą to śmierć nie byłaby pechem tylko codziennością. W takiej sytuacji nawet jakieś poczucie wspólnoty może nie być wystarczające, co niestety widać obecnie na Ukrainie w związku z ich trudnościami w rekrutacji nowych żołnierzy. Zasadniczo najlepsze morale jest wtedy gdy się odnosi sukcesy i czuje silną wspólnotę. Poczucia, że rosyjska stopa na estońskiej ziemi to to samo co rosyjska stopa w Andaluzji, nie da się u Hiszpana wytworzyć. Można jednak zbudować morale silną dominacją nad przeciwnikiem. A to da tylko duża liczebność i masa sprzętu. To już teraz teoretycznie ma NATO, nawet bez USA.

Ale przecież to samo dotyczy armii sojuszniczych walczących w ramach NATO. A zakładając, że NATO zadziała to konflikt Rosji z Europą nie będzie w niczym przypominał tego na Ukrainie bo NATO ma zupełnie inną doktrynę obronną niż starcie słabo wposażonych ale licznych armii na linii okopów.


Cytat:Niepotrzebnie tylko sieje się ten defetyzm, jak to z wycofanym na boczny tor USA, NATO się rozpada. Tak chcieliby to widzieć ruscy, bo przecież wiedzą, że w sensownym okresie czasu UE niczego alternatywnego nie zbuduje.

A tutaj się zgadzam. Z tym, zastrzeżeniem, że Europa w zasadzie niczego nie musi budować a jedynie uzupełnić braki, które zresztą trafnie zostały wskazane pod koniec 2024 roku i są uzupełniane. Już obecnie Europa produkuje więcej amunicji 155 mm niż USA. A to tylko przykład.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Dla mnie niesamowite jest to gadanie, że USA opuszcza Europę i widziałem to już w tylu nagłówkach. Rozumiem panikę liberalnych elit plus to, że straszenie najlepiej się sprzedaje.

A wszystko zaczęło się od opublikowania tej strategii USA. I teraz gdyby ktoś wszedł w ten dokument to by przeczytał:

Not only can we not afford to write Europe off—doing so would be self-defeating for what this strategy aims to achieve.

W jaki sposób to oznacza, że USA odpuszczają Europę to ja naprawdę nie mam zielonego pojęcia. Skoro Amerykanie uważają, że odpuszczenie Europy byłoby dla nich samobójcze.

Our goal should be to help Europe correct its current trajectory. We will need a strong Europe to help us successfully compete, and to work in concert with us to prevent any adversary from dominating Europe.

I jak niby prevent any adversary from dominating Europe oznacza opuszczenie Europy?

Cały ten ból dupy wynika pewnie z tego, że Europa sobie roiła, że jest jakimś mocarstwem a ostatnie lata pokazały gdzie jest jej miejsce w szeregu.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(12.12.2025, 12:10)Kontestator napisał(a): W jaki sposób to oznacza, że USA odpuszczają Europę to ja naprawdę nie mam zielonego pojęcia.
No nie. Akurat te słowa nie oznaczają, że USA odpuszczają Europę. Te słowa oznaczają, że USA będzie działać aktywnie w celu rozpieprzenia demokracji w Europie i zastąpienia jej marionetkami MAGA i Putina.

Natomiast to, że USA opuszczają Europę (w sensie wypięcia się na gwarancje bezpieczeństwa) oznaczają te słowa:

Cytat:Enabling Europe to stand on its own feet and operate as a group of aligned
sovereign nations, including by taking primary responsibility for its own
defense

W skrócie — jest jeszcze gorzej, niż twierdzą osoby, które uważają, że Europa będzie „opuszczona”. Europa będzie przez USA aktywnie podporządkowywana faszolskiej międzynarodówce w imię „przeciwdziałania cywilizacyjnemu upadkowi”, „walki z cenzurą” i kilku innych oskarżeń w lusterku..
Odpowiedz
(12.12.2025, 12:27)fciu napisał(a): Te słowa oznaczają, że USA będzie działać aktywnie w celu rozpieprzenia demokracji w Europie i zastąpienia jej marionetkami MAGA i Putina.

Oznaczają, że USA będą sobie Europę podporządkowywać, bo ta, co również jest w dokumencie chociażby straciła na znaczeniu gospodarczym i jest już słabszym partnerem.

USA mówi teraz, że jeśli chodzi o świat zachodu to nie jest już najsilniejszym partnerem. Od teraz są liderem albo przywódcą zachodu a przywódca decyduje.

Ta strategia owszem w pewnym stopniu brutalizuje politykę międzynarodową. Ale ta zawsze była tak naprawdę brutalna tylko udawaliśmy, że nie jest. Główne siły na świecie nie wierzą w żadne prawa międzynarodowe tylko w zwykłe "might makes right". I to również jest w dokumencie, że nie będziemy nikomu narzucać demokracji, jak ścinacie głowy swoim obywatelom to super ale jeśli macie nam coś do zaoferowania to będziemy z wami handlować i prowadzić interesy.

Ale tak było i wcześniej. Bliskim partnerem USA była Arabia Saudyjska a bliskim partnerem UE była chociażby Rosja. Teraz tylko jest to wprost zakomunikowane.


(12.12.2025, 12:27)fciu napisał(a): Natomiast to, że USA opuszczają Europę (w sensie wypięcia się na gwarancje bezpieczeństwa) oznaczają te słowa:

Cytat:Enabling Europe to stand on its own feet and operate as a group of aligned
sovereign nations, including by taking primary responsibility for its own
defense

Dosłownie z dwie strony dalej cytowałem prezydentów jak Barack Obama, którzy mówili o tym, że Europa musi więcej wydawać na swoje zbrojenia. To wtedy też to było wypięcie się na gwarancje? Czy tylko jak mówi to Trump?

Ja wiem, że po prostu stanie na własnych nogach jest niewygodne. Oczekujemy, że zawsze będą nas chwalić i klepać po plecach i dawać puste zapewnienia. Puste zapewnienia bo jeśli USA pójdzie na wojnę z Chinami to oczywiście, że albo ich tutaj nie będzie albo będą w stopniu ograniczonym. Twierdzenie, że Amerykanie zawsze i wszędzie nas obronią jest wręcz niebezpieczne.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(12.12.2025, 12:10)Kontestator napisał(a): Dla mnie niesamowite jest to gadanie, że USA opuszcza Europę i widziałem to już w tylu nagłówkach. Rozumiem panikę liberalnych elit plus to, że straszenie najlepiej się sprzedaje.

Straszenie najlepiej się sprzedaje. Dlatego jedni straszą, że Europa nic nie może i "panuje w niej chaos" a inni straszą Trumpem. Tylko, że tezy o opuszczeniu Europy wzięły się nie tyle nawet z tej strategii a z takich doniesień:

https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-eu...Id,8047296

Na co nakładają się kolejne przecieki jak to administracja Trumpa aż przebiera nogami aby zacząć robić interesy z Rosją "as usual"

Oczywiście nie oznacza to, że USA Europę porzucą, ale tak jak napisał Zefciu będą próbowały zdemontować projekt jakim jest EU między innymi przez poprzez wspieranie populistycznej antyeuropejskiej prawicy. Zważywszy na słowa ambasadora USA, który ostatnio zachwycał się Polską twierdząc, że jesteśmy nie tylko mocarstwem regionalnym ale wręcz mocarstwem światowym (my czyli Polska) nie tylko już to robią, ale tą prawicę, być może nawet słusznie, traktują jak dzikusów, których można kupić za kolorowe koraliki.

Celem jest nie tyle porzucenie Europy a osiągnięcie stanu w którym USA wciąż mają dotychczasowe korzyści z sojuszu z Europą ale nie oferują nic lub prawie nic w zamian. Na szczęście, jak pokazało ostatnie głosowanie w Izbie Reprezentantów Trump nie ma pełnego poparcia nawet wśród własnej partii. A zważywszy na to, że według ostatnich sondaży pozytywnie ocenia jego rządy już tylko około 35% Amerykanów po kolejnych midtermach będzie miał jeszcze ciężej.

Co oczywiście nie oznacza, że Europa może oddać się błogiemu samozadowoleniu, bo dryf polityki USA będzie miał miejsce niezależnie od tego kto będzie rządził a jedynie może być to realizowane w bardziej stonowany i mniej ryzykowny sposób, bez prób zaszkodzenia Europie jako takiej.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(12.12.2025, 12:59)Kontestator napisał(a): bo ta, co również jest w dokumencie chociażby straciła na znaczeniu gospodarczym i jest już słabszym partnerem.
Dlatego należy rozwalić słabszego partnera do końca i wyciągnąć z niego tyle ile się jeszcze da. Rozumiem tę strategię. Nie bardzo jednak rozumiem, dlaczego miałbym się cieszyć, że coś takiego nastąpi.

Cytat:Ta strategia owszem w pewnym stopniu brutalizuje politykę międzynarodową.
Tak. Rozwalanie cywilnych statków, wysyłanie wojska do własnych miast i umieszczanie własnych obywateli w obozach koncentracyjnych jest „w pewnym stopniu brutalne”. W stopniu, w mojej ocenie, dość wysokim.

Cytat:I to również jest w dokumencie, że nie będziemy nikomu narzucać demokracji, jak ścinacie głowy swoim obywatelom to super
Jak ścinacie głowy swoim obywatelom to super. Ale próbujcie chronić swoich obywateli przed pogromem organizowanym przy użyciu narzędzi od naszych tech bros. Ooooo, to już jest przesada i wtedy zainterweniujemy.'

Cytat:Dosłownie z dwie strony dalej cytowałem prezydentów jak Barack Obama, którzy mówili o tym, że Europa musi więcej wydawać na swoje zbrojenia. To wtedy też to było wypięcie się na gwarancje? Czy tylko jak mówi to Trump?
Ale to nie jest deklaracja „Europa ma więcej wydawać na swoje zbrojenia”, tylko „Europa ma sama się bronić”.

Cytat:Twierdzenie, że Amerykanie zawsze i wszędzie nas obronią jest wręcz niebezpieczne.
A czy ja twierdzę coś takiego? Ktokolwiek twierdzi coś takiego? Ja rozumiem, że w obecnej sytuacji geopolitycznej nie jest łatwo być politrukiem MAGA w Polsce, ale chyba masz coś więcej do zaoferowania, niż chochoły.

(12.12.2025, 13:10)DziadBorowy napisał(a): Reprezentantów Trump nie ma pełnego poparcia nawet wśród własnej partii. A zważywszy na to, że według ostatnich sondaży pozytywnie ocenia jego rządy już tylko około 35% Amerykanów po kolejnych midtermach będzie miał jeszcze ciężej.
No i jest jeszcze bańka AI, która może kiedyś pęknąć. Albo przed midtermami, albo po midtermach.

Wydaje mi się, że w obecnym momencie nie da się powiedzieć po prostu co się stanie. Mamy scenariusz optymistyczny — zwycięstwo midtermów przez Demokratów, impeachment, cała wierchuszka MAGA w pierdlu. Mamy scenariusz pesymistyczny — faszyzacja USA, ważne kto liczy głosy, jakaś wojenka jak nie światowa, to panamerykańska.

Europa powinna być gotowa na oba scenariusze i wydaje się, że rozsądna część sceny politycznej obejmująca Macrona czy Tuska tak właśnie gra — liczyć na najlepsze, być gotowym na najgorsze.
Odpowiedz
(12.12.2025, 13:10)DziadBorowy napisał(a): Zważywszy na słowa ambasadora USA, który ostatnio zachwycał się Polską twierdząc, że jesteśmy nie tylko mocarstwem regionalnym ale wręcz mocarstwem światowym (my czyli Polska)

No i przecież to jest idealny moment żeby Nawrocki powiedział do Amerykanów "słuchajcie mówiliście, że będziecie wspierać środowiska konserwatywne no to może umieśćcie w Polsce dodatkowe wojska, bo same deklaracje są niewiarygodne, wspomagajcie wtedy nas w wyborach" a z drugiej strony Tusk zasuwa do Brukseli i mówi "Amerykanie mówią, że będą wspomagać naszych przeciwników to może umieśćcie jakieś europejskie wojska w Polsce, wzmocnijmy wschodnią flankę aby uniezależnić nas od Amerykanów".

No kurna to się prosi aby to rozgrywać na dwa fronty.

Możemy wyciągać korzyści dla siebie grając czasami proamerykańsko, czasami proeuropejsko.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
Ano. Zamiast tego Tusk grzeje "kryptoaferę PIS" która za bardzo nie obchodzi nawet twardego antypisu i nawet Silni Razem jakoś to grzeją bez większego entuzjazmu a Nawrocki rozpętuje jakąś durną awanturę o MIGI, która po prostu bardzo szkodzi naszej sprawie. Bo skoro pojawia się konflikt w tak prostej kwestii, to jak można na nas polegać w sprawach ważniejszych?

Chociaż widziałem jakiś tam wywiad z kimś z kancelarii prezydenta i on twierdzi, że rozmowy z Trumpem są, on zna nasze zdanie. Tylko z kontekstu dało się wyczytać, że Pałac milczy na ten temat bo po prostu z tych rozmów nic nie wynika i zwyczajnie nie ma się czym pochwalić. Co ciekawe Kosiniak pochwalił się, że ma być więcej wojsk USA w Polsce. Czyżby to Sikorskiemu coś udało się załatwić? O ile cokolwiek ta deklaracja znaczyła.

A tak na marginesie wielu komentatorów zwraca uwagę, że Duda był jaki był, ale w jego BBN zasiadali profesjonaliści. To kogo powsadzał tam Nawrocki - szkoda nawet komentować. Do kompletu jeszcze tylko pana Jerzego z DPS i Wielkiego Bu tam brakuje. Smutne to jak marnujemy szanse jakie się przed nami pojawiły.


Edit:
https://wiadomosci.wp.pl/klotnia-prezyde...886220704a


"Naczelny propagandysta Kremla Władimira Sołowjow uznał spór prezydenta Karola Nawrockiego z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem za wartą uwagi historię i omówił ją na swoim kanale Telegram. Sprawdziliśmy, że doniesienia o skłóconej Polsce wywołują na rosyjskojęzycznym serwisie większą euforię użytkowników niż ostatnie wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa krytykujące przywódcę Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego."
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(12.12.2025, 13:41)DziadBorowy napisał(a): Ano. Zamiast tego Tusk grzeje "kryptoaferę PIS" która za bardzo nie obchodzi nawet twardego antypisu i nawet Silni Razem jakoś to grzeją bez większego entuzjazmu a Nawrocki rozpętuje jakąś durną awanturę o MIGI, która po prostu bardzo szkodzi naszej sprawie. Bo skoro pojawia się konflikt w tak prostej kwestii, to jak można na nas polegać w sprawach ważniejszych?

No cóż... Z naszej dwugłowej egzekutywy cieszy się dwugłowy rosyjski orzeł.
Odpowiedz
Newsom jest faworytem do wystawienia w 2028 roku. Były osoby, które już w 2023 roku chciały wystawienia Newsoma w 2024 r. Niestety, tych osób się nie posłuchano. Smutny
https://www.yahoo.com/news/articles/vanc...56439.html

https://ateista.pl/showthread.php?tid=14...#pid779143
Odpowiedz
Brutalna prawda, fanklub Trumpa wyszedł na bandę skończonych cweli, których kto chce, może jebać w dupę. Z naszego punktu widzenia przez tę prezydenturę jest po prostu źle a będzie gorzej. Sytuacja na koniec kadencji była taka, że USA wspierało Ukrainę, nie próbowało wspierać w Europie hajlujących inaczej, Rosję traktowało jako wroga, którego należy zneutralizować i nie kwestionowało NATO. Stan na dziś: na Ukrainę USA leje, hajlujące onuce wspiera, co do Rosji wszystko zależy jak pomarańczowej małpie się wstanie z łóżka, a NATO nawet nie wiadomo, czy istnieje. Tyle dobrze, że Rosji broni nie sprzedają, choć czort wie co małpie jeszcze odbije. Geniusze już dumali o odwracaniu Kissingera ogonem, tylko ich Putin zlał, bo inaczej nie mógł.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(13.12.2025, 22:42)kmat napisał(a): Brutalna prawda, fanklub Trumpa wyszedł na bandę skończonych cweli, których kto chce, może jebać w dupę.


Karol zwany prezydentem zabłysnął tym, że zaczął opowiadać, jak to dobrze, że uwalił Strategię Bezpieczeństwa Państwa, bo teraz trzeba zrobić nową dostosowaną do tego co ogłosił Trump. Tylko, że Trump jawnie na piśmie wymaga aby budować europejskie zdolności obronne i Europa ma być w stanie bronić się sama. A Polska stawiająca głównie na Europę a nie na USA to przecież zupełna odwrotność tego co postuluje całe środowisko polityczne z którego Karol zwany prezydentem się wywodzi.

I ja się tu zastanawiam, czy to wynika po prostu z głupoty, co byłoby w sumie wariantem optymistycznym, czy też hamulce już na tyle puściły, że główny dokument na którym mamy budować nasze zdolności obronne w najbliższych latach, pomimo realnego zagrożenia ze strony Rosji jest uznawany za dobry temat do rozkręcania kolejnej politycznej gównoburzy. No ok - jest jeszcze trzecia opcja, że w świetle tej nowej strategii pałac prezydencki faktycznie przyjmuje eurocentryczną optykę na bezpieczeństwo - ale tą opcję raczej wykluczam bo nic na ten moment na to nie wskazuje.

A w międzyczasie Ławrow powiedział, że żądania Rosji wobec NATO (w tym Polski) z 2021 są aktualne i dorzucił do tego jeszcze wyrzucenie z NATO Finlandii. Coraz lepiej idzie Trumpowi ten proces pokojowy.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Karol - kibol, który został Prezydentem - w tym roku nie zapali świec hanukowych w Sejmie, mimo że ambasador USA w Polsce to syjonistyczny Żyd noszący jarmułkę, a sam Trump jest bardzo pro-izraelski.
Karol - kibol, który został Prezydentem - najwidoczniej bardziej ceni sztamę z Braunem niż z Trumpem.

(13.12.2025, 23:43)DziadBorowy napisał(a): A w międzyczasie Ławrow powiedział, że żądania Rosji wobec NATO (w tym Polski) z 2021 są aktualne i dorzucił do tego jeszcze wyrzucenie z NATO Finlandii. Coraz lepiej idzie Trumpowi ten proces pokojowy.

Ajajaj.
Niech się Trump odmejzuje od Europy i niech się skupi na Azji i Zachodniej Hemisferze...

Eh.
Mejza mać.
Coś tu trzeba wykombinować? Hmm...
Putin stworzył gospodarkę wojenną i ludną armię. Ciężko rosji wrócić będzie na tory gospodarki nie-wojennej.
Ale tu pojawia się rozwiązanie.
Jeśli Putin uzna, że zadzieranie z Ukrainą i Europą to dla niego za wysokie progi, to może pójść po linii najmniejszego oporu i ze swej armii zrobić wojska najemnicze, walczące przeciw cieniasom o surowce dla Putina i reszty oligarchów. Ciulowi Rosjanie są w stanie coś wygrywać, walcząc w Mali, Nigrze, Burkina Faso, Sudanie, Libii, D.R. Kongu, Jemenie, itd.
Niech się Moskowia od nas odwali i niech walczy z podmiotami na swym poziomie cywilizacyjnym, np. przeciw JNIM (Al-Kaidą) w Mali lub przeciw RSF w Sudanie. Europa mogłaby dać znać rosji, że jeśli rosja zdecyduje się walczyć np. o złoto w Mali, to my przymkniemy na to oko.

Ogółem to Trump wyznaczył syjonistycznego Żyda w jarmułce na ambasadora w Polsce, bo Trump w swej pierwszej kadencji postrzegał PiS jako antysemitów, których trzeba naprostować. Nawrocki z kolei postanowił najwidoczniej utwierdzić Trumpa w tym przekonaniu, przez co Trump jeszcze gorzej będzie traktować Polskę. Eh...
Odpowiedz
(13.12.2025, 23:43)DziadBorowy napisał(a): I ja się tu zastanawiam, czy to wynika po prostu z głupoty,
Karol, człowiek który został prezydentem, to esencja fanklubu Trumpa. Chłop się wypiął, schylił po mydło i został z ręką w nocniku. W zasadzie ma dwa wyjścia, oba złe. Albo jakoś się wycofa i przyzna do błędu, albo będzie w to łajno brnął.
(13.12.2025, 23:43)DziadBorowy napisał(a): czy też hamulce już na tyle puściły, że główny dokument na którym mamy budować nasze zdolności obronne w najbliższych latach, pomimo realnego zagrożenia ze strony Rosji jest uznawany za dobry temat do rozkręcania kolejnej politycznej gównoburzy.
Jego to Mentzen całkiem nieźle podsumował - niezbyt lotny osiłek. Do tego z ambicjami znacznie przekraczającymi kompetencje. Owszem, pomimo zagrożenia chłop zapewne będzie robił gównoburze, żeby umocnić swoją pozycję i budować własny obóz.
(13.12.2025, 23:43)DziadBorowy napisał(a): A w międzyczasie Ławrow powiedział, że żądania Rosji wobec NATO (w tym Polski) z 2021 są aktualne i dorzucił do tego jeszcze wyrzucenie z NATO Finlandii.
I Szwecji.
(13.12.2025, 23:43)DziadBorowy napisał(a): Coraz lepiej idzie Trumpowi ten proces pokojowy.
Na Kremlu widzą, że mają do czynienia z miękiszonem to go cisną, żeby jak najwięcej wyrwać. Do tego chyba go przekupili wizją zysków jakie on i jego kumple mogą zarobić w Rosji. Pytanie czy mu nie wjadą za bardzo na ambicję tymi żądaniami, bo to jednak potworny narcyz jest i może być nieprzewidywalny.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-...d,22498244

Cenckiewicz wraca do narracji dla kretynów, która sugeruje, że Tusk to jakiś ruski agent ponieważ w latach 2010-2014 polskie służby współpracowały z rosyjskimi w zakresie wymiany informacji (uznano je za służby partnerskie - wszystko w kontekście NATOwskiej polityki resetu z Rosją)

Nie ma co - świetny krok w zakresie dalszego osłabiania Polski na arenie dyplomatycznej. Ważne aby "tym drugim" dowalić. Srał pies Rosję, głównym zagrożeniem według nich jest to, że ktoś inny jest teraz u koryta.







(14.12.2025, 02:00)kmat napisał(a): Na Kremlu widzą, że mają do czynienia z miękiszonem to go cisną, żeby jak najwięcej wyrwać. Do tego chyba go przekupili wizją zysków jakie on i jego kumple mogą zarobić w Rosji. Pytanie czy mu nie wjadą za bardzo na ambicję tymi żądaniami, bo to jednak potworny narcyz jest i może być nieprzewidywalny.

Rosjanie tyle razy zrobili już z niego błazna, że nie wiem co musiałoby się stać aby mu wjechać na ambicję. Mam wrażenie, że gość na takie kwestie jest całkowicie impregnowany. I do momentu, gdy tylko ktoś będzie machał mu przed nosem plikiem pieniędzy, które może zarobić, będzie się w gotów dla tych potencjalnych zysków całkowicie ośmieszyć. Mam wrażenie, że Trump ma takie ego, że jego się po prostu nie da obrazić.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
W przyszłym roku będę bić w USA jednodolarówkę z ryjem Trumpa.

Trump wczoraj ogłosił, że udało mu się doprowadzić do zawarcia pokoju między Tajlandią a Kambodżą. Oczywiście walki nadal trwają.

No i wczoraj ambasador rosji w USA, Kielin, powiedział w wywiadzie, że o żadnym planie pokojowym, o żadnym pokoju z Ukrainą nie ma mowy, a jedyne co Ukraina może podpisać to akt kapitulacji. A Ławrow powiedział jeszcze wczoraj, że Finlandia ma odejść z NATO.

Jak dla mnie Trump i jego polityka to jedna wielka katastrofa.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(14.12.2025, 08:06)DziadBorowy napisał(a): Rosjanie tyle razy zrobili już z niego błazna, że nie wiem co musiałoby się stać aby mu wjechać na ambicję. Mam wrażenie, że gość na takie kwestie jest całkowicie impregnowany. I do momentu, gdy tylko ktoś będzie machał mu przed nosem plikiem pieniędzy, które może zarobić, będzie się w gotów dla tych potencjalnych zysków całkowicie ośmieszyć. Mam wrażenie, że Trump ma takie ego, że jego się po prostu nie da obrazić.
Z moich doświadczeń z tym typem parapeta (pracowałem z takimi przypadkami) - da się obrazić i to rzeczami na które nikt normalny nie zwróci uwagi i będzie delikwenta nienawidzić że strach. Aż się mu odwidzi i tak z niczego znowu delikwent będzie najlepszym kumplem. U socjopatów takie rzeczy są bardzo płynne i tymczasowe, nie osadzone w jakimś głębszym kontekście.

(14.12.2025, 11:16)lumberjack napisał(a): W przyszłym roku będę bić w USA jednodolarówkę z ryjem Trumpa.
Nie zdziwiłbym się jakby bili z fiutem.
(14.12.2025, 11:16)lumberjack napisał(a): Trump wczoraj ogłosił, że udało mu się doprowadzić do zawarcia pokoju między Tajlandią a Kambodżą. Oczywiście walki nadal trwają.
Pewnie dziadkowi pojebało się z poprzednim zawieszeniem broni.
(14.12.2025, 11:16)lumberjack napisał(a): No i wczoraj ambasador rosji w USA, Kielin, powiedział w wywiadzie, że o żadnym planie pokojowym, o żadnym pokoju z Ukrainą nie ma mowy, a jedyne co Ukraina może podpisać to akt kapitulacji. A Ławrow powiedział jeszcze wczoraj, że Finlandia ma odejść z NATO.
Tyle dobrze, że może się Trump wkurwi. Długo to nie potrwa, ale zawsze.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
(14.12.2025, 12:40)kmat napisał(a):
(14.12.2025, 08:06)DziadBorowy napisał(a): Rosjanie tyle razy zrobili już z niego błazna, że nie wiem co musiałoby się stać aby mu wjechać na ambicję. Mam wrażenie, że gość na takie kwestie jest całkowicie impregnowany. I do momentu, gdy tylko ktoś będzie machał mu przed nosem plikiem pieniędzy, które może zarobić, będzie się w gotów dla tych potencjalnych zysków całkowicie ośmieszyć. Mam wrażenie, że Trump ma takie ego, że jego się po prostu nie da obrazić.
Z moich doświadczeń z tym typem parapeta (pracowałem z takimi przypadkami) - da się obrazić i to rzeczami na które nikt normalny nie zwróci uwagi i będzie delikwenta nienawidzić że strach. Aż się mu odwidzi i tak z niczego znowu delikwent będzie najlepszym kumplem. U socjopatów takie rzeczy są bardzo płynne i tymczasowe, nie osadzone w jakimś głębszym kontekście.

Pewnie nader łatwo jest żyć z wiarą, że jeśli się kogoś zrani, to dlatego, że ten ktoś jest narcystycznym, małostkowym i przewrażliwionym socjopatą, a nie dlatego, że samemu zrobiło się coś źle z piwodu niezrozumienia moralności i innych ludzi.
Nie oceniam. Nie oskarżam. Tylko wskazuję na cyniczny, anty-odpowiedzialnościowy mechanizm, który widzę nieraz u pewnych ludzi. Widzę to np. u Sołowjowa, który publicznie uznał, że Bessent nakłada sankcje na Rosję, bo Bessent jest (wedle Sołowjowa), cytuję, "płaczliwym, przewrażliwionym pedałem".

Co do Bessenta, która ma męża i dzieci - wyobrażam sobie kabaretową scenę:
Siedzą w McDonaldzie Nawrocki, Trump, Weidel i Bessent. Nagle Nawrocki mówi:
"Nie uwierzycie. Ta lewacka Unia chce nas, Polskich Patriotów, przymusić do zalegalizowania tych wynaturzonych, bezbożnych tzw. małżeństw jednopłciowych. No ale ja bronię Polskie Dzieci przed dewiacjami".
Nagle Bessent i Weidel wychodzą. Nawrocki na to:
"Ohoho. Razem wyszli. Czyżby poszli na szybką randkę do hotelu? Hehe. Cimcirim. Bum-bum-bum. A poza tym, nie zapalę w tym roku świec chanukowych, bo jestem Prezydentem Polski, a nie Izraela. Hmm... Wiesz, dlaczego ambasador Rose już nie chce się ze mną spotykać?"

[Obrazek: 1765712577409.png]

Oczko
Odpowiedz
(14.12.2025, 02:00)kmat napisał(a): Albo jakoś się wycofa i przyzna do błędu
To by nie było takie złe samo z siebie. Wyborcy PiS łykną informację, że od zawsze toczyli wojnę z Eurazją. Gorzej, że mentalność PiS jest tak ksenofobiczna i oblężeniowa, że to nie przejdzie w „nie poszło nam z USA, musimy się przeprosić z Europą”, tylko „Polska sama na arenie świata zdradzona o świcie musi stać się drugą Białorusią, bo nikomu nie może zaufać”.

Cytat:albo będzie w to łajno brnął.
Tu zawsze jest nadzieja, że jak najbliższe midtermy zmiotą MAGA, to PiS też dostanie w dupę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości