Liczba postów: 178
Liczba wątków: 8
Dołączył: 09.2013
Reputacja:
0
Skywalker napisał(a):Czasami jest to uzasadnione. No ale wybacz, jedna kabaryna na jednego czy nawet pół kibica? Poza tym powinno się inaczej traktować mecze przyjaźni a inaczej te podwyższonego ryzyka. Problem "kiboli" jest kreowany na jeden z tematów numer jeden w Polsce podczas gdy o wiele częściej dochodzi do ataków przez dresów, gimbusów, meneli, cyganów itp. To oni są prawdziwym problemem w tym kraju. Jedyna różnica polega na tym że nie są zorganizowani i nie potrzebują żadnego powodu aby kogoś zaatakować. Natomiast taki prawdziwy "kibol kibol" zwykle wpada w agresję po wyraźnym sprowokowaniu lub gdy widzi barwy wrogiej drużyny.
Przecież oni już od dawna mają swoją ligę. Myślicie że wyjazdy do lasu "na grzyby" są przypadkowe? 
Zgadzam się. Dresy, menele i cygani są większym problemem. Chociaż zaraz ktoś Ci powie, że wrzucasz wszystkich dresów, meneli i cyganów do jednego worka:lol2:
Co do gimbusów, to ja odczuwałem to tylko w podstawówce. To byli Ci tacy odważni z gimnazjum co to 3 lata od siebie młodszych bili. W gimnazjum i w liceum już żadna gimbaziarska patologia nie była tak widoczna, każdy już umiał sobie z nimi poradzić, a do liceum to w sumie ta patologia się nie dostała nawet.
Iselin napisał(a):Jeżeli nie dostali zezwolenia na demonstrację, to była nielegalna. Co w tym dziwnego? Ten gość po prostu wziął w tej demonstracji udział, a po dostaniu mandatu zaczął się żalić, że to za koszulkę. Niewątpliwie wyszło bardziej dramatycznie.
Jasne łatwo to tak przedstawić, ale chyba jednak nie czytałaś tego artykułu zbyt dokładnie. Ale on nie brał właśnie udziału w żadnej demonstracji. Gość po prostu pojechał z żoną i swoimi dziećmi do parku. Dostał mandat za demonstracje poglądów. Kazali mu zdjąć ta bluzę to się nie zgodził, bo powiedział, że nie wie dlaczego miałby to zrobić, więc mu wlepili mandat. Dam coś po angielsku http://voice1nthecrowd.blogspot.co.uk/20...-days.html
to nie chodzi o to, że on brał udział w demonstracji, ale że symbol mężczyzny kobiety i dwójki dzieci został zakazany! Co przyrównuje ten symbol do np. swastyki.
Liczba postów: 10,536
Liczba wątków: 103
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
577
Płeć: nie wybrano
white_eagle napisał(a):Jasne łatwo to tak przedstawić, ale chyba jednak nie czytałaś tego artykułu zbyt dokładnie. Przecież to stara sprawa. Już dawno temu została przedyskutowana gdzie się tylko dało. A teksty na czyimś blogu, panikarskich portalach czy w Fakcie niekoniecznie muszą być rzetelne i często nie są. Ale prawdziwe informacje często nie są dość DRAMATYCZNE
Tu już było coś na ten temat, zwróć uwagę na cytat z Le Parisien:
http://www.wykop.pl/ramka/1472213/skazan...-naprawde/
Po prostu poszli sobie małą grupą czterdziestu osób na manifestację
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 178
Liczba wątków: 8
Dołączył: 09.2013
Reputacja:
0
Iselin napisał(a):Przecież to stara sprawa. Już dawno temu została przedyskutowana gdzie się tylko dało. A teksty na czyimś blogu, panikarskich portalach czy w Fakcie niekoniecznie muszą być rzetelne i często nie są. Ale prawdziwe informacje często nie są dość DRAMATYCZNE 
Tu już było coś na ten temat, zwróć uwagę na cytat z Le Parisien:
http://www.wykop.pl/ramka/1472213/skazan...-naprawde/
Po prostu poszli sobie małą grupą czterdziestu osób na manifestację 
Ok, przepraszam, pomyliłem się z tym, ale jedno mnie dziwi z tym Le parisien. Nie wiadomo jak nazywa się człowiek, który obecnie jest jego właścicielem. Philippe Amaury zmarł w 2006 roku.
Mimo wszystko jednak nadal myślę, że we Francji się źle dzieje.
Liczba postów: 178
Liczba wątków: 8
Dołączył: 09.2013
Reputacja:
0
Chociaż w sumie jednak się nie zgadzam, bo nawet Le parisien pisze, że kazali mu ściągnąć bluzę. Jeszcze proszę Cię Iselin, żebyś się wypowiedziała w tej sprawie. Po co mu kazali ściągnąć tę bluzę? Nie musieli tego robić.
Liczba postów: 10,536
Liczba wątków: 103
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
577
Płeć: nie wybrano
Nie mam pojęcia, trzeba by poczytać francuskie źródła. Albo nadgorliwość albo te bluzy były znakiem rozpoznawczym uczestników manifestacji albo cokolwiek innego.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Liczba postów: 5,511
Liczba wątków: 41
Dołączył: 12.2005
Reputacja:
25
Płeć: mężczyzna
white_eagle napisał(a):Co do gimbusów, to ja odczuwałem to tylko w podstawówce. To byli Ci tacy odważni z gimnazjum co to 3 lata od siebie młodszych bili. W gimnazjum i w liceum już żadna gimbaziarska patologia nie była tak widoczna, każdy już umiał sobie z nimi poradzić, a do liceum to w sumie ta patologia się nie dostała nawet.
Jeśli chodzi o gimbazę to nie miałem na myśli agresji (bo każdego z nich można jedną ręką złamać) a jedynie ogólną patologię i wandalizm mienia publicznego i prywatnego.
EH
Liczba postów: 1,977
Liczba wątków: 3
Dołączył: 08.2012
Reputacja:
0
white_eagle napisał(a):Zgadzam się. Dresy, menele i cygani są większym problemem. Chociaż zaraz ktoś Ci powie, że wrzucasz wszystkich dresów, meneli i cyganów do jednego worka:lol2:
A nie większym problemem są politycy?
Co prawda w garniakach, ale patologia pełną gębą.
Z mych doświadczeń wynika, że nie każdy dres chce się ze mną od razu lać, z niektórymi to nawet się kumpluję.

Na dodatek jeden z nich pracuje jako taksówkarz a wielu z nich na budowach.
W czym w sumie tu problem?
Jeśli uznać z meneli bezdomnych to znam jednego takiego co jest ok.
Cyganów nie miałem okazji poznać.
Może ludzie na ogół byliby mniej agresywni, gdyby to był porządny kraj i solidni politycy.
Nawet modelka z Zimbabwe stwierdziła, że w Polsce są najsmutniejsi ludzie na świecie.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.
Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Liczba postów: 178
Liczba wątków: 8
Dołączył: 09.2013
Reputacja:
0
manas napisał(a):A nie większym problemem są politycy?
Co prawda w garniakach, ale patologia pełną gębą.
Z mych doświadczeń wynika, że nie każdy dres chce się ze mną od razu lać, z niektórymi to nawet się kumpluję.

Na dodatek jeden z nich pracuje jako taksówkarz a wielu z nich na budowach.
W czym w sumie tu problem?
Jeśli uznać z meneli bezdomnych to znam jednego takiego co jest ok.
Cyganów nie miałem okazji poznać.
Może ludzie na ogół byliby mniej agresywni, gdyby to był porządny kraj i solidni politycy.
Nawet modelka z Zimbabwe stwierdziła, że w Polsce są najsmutniejsi ludzie na świecie.
No powiem Ci, że coś w tym jest. W sensie, że kraj jest jakiś taki dziwny i Polacy nie są dla siebie życzliwi. W tym roku pracowałem w Polsce przez wakacje, jakaś tam praca dorywcza po maturce, standard. No i wielu moich znajomych zrobiło to samo. Większość z nich albo została prawie zajechana na śmierć dostając najgorszą robotę (ja zaliczam się do tej grupy, bo pracowałem przy wykończeniu wnętrz  ) albo pracodawca próbował ich w ten lub inny sposób wyru**ać obcinając i tak już najniższą z możliwych pensji. Naprawdę wśród znajomych pracujących w Polsce tylko niewielu było zadowolonych. Teraz druga grupa znajomych, która pojechała pracować na zachód, jedni zaraz za Odrę do Deutschlandu, inni do Anglii, Irlandii, a trzeci to w ogóle do Grecji (bezrobocie niby ogromne :d) albo Włoch do pracy jako animator hotelowy. Wszyscy z nich wrócili zadowoleni. Jedna dziewczyna coś tam marudziła na pierwszego pracodawcę, ale zrezygnowała i w 3 dni miała inną pracę i strasznie zadowolona. I nie było sytuacji, że nie chcieli im wypłacić należnej pensji (de facto przynajmniej 2x wyższej niż u nas), albo że narzekali, że pracodawca był sadystą, który nie dawał im żyć. Po prostu pracowali po 8 godzin miło i przyjemnie. Ja nie wiem, czemu u nas tak nie może być.
W sumie to przypomniał mi się tekst, który kiedyś czytałem: http://www.wykop.pl/ramka/1634672/ama-inzynier-w-uk/
Gość też pisze, że w Anglii praca jest wymagająca, ale no, że ludzie są dla siebie bardziej ludźmi.
W Polsce jak ktoś już się dorobi to od razu jest potworem dla innych i gardzi każdym pod sobą. Po prostu jest taka dufność w siebie, także tych co się nie dorobili, ale wmawia im się, że są lepsi, patrz przedstawiciele Fm Group  (jeden kolega tak mnie wk*rwił kiedyś jak mu powiedziałem, że statystycznie szanse na mercedesa ma marne, że nienawidzę tej firmy :])
Liczba postów: 1,977
Liczba wątków: 3
Dołączył: 08.2012
Reputacja:
0
Coraz bardziej się przekonuję do pracy za granicą choćby dorywczą.
Ale też trzeba uważać czy pracodawca wszystko spełnia.
Brat znajomego nie sprawdził a wyjechał do Anglii i potem strasznie narzekał.
Sprawdziłem tą firmę i mi wyszło, że nie należy do jakiejś izby a większość należy.
Bycie jej członkiem oznacza, że pracodawca traktuje człowieka wg standardów brytyjskich a więc rozumiem, że jak człowieka.
W ogóle oczy zrobiłem jak tenże pracodawca ponoć miał żądać 1200 zł za przejazd tunelem do Anglii.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.
Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Liczba postów: 178
Liczba wątków: 8
Dołączył: 09.2013
Reputacja:
0
manas napisał(a):Coraz bardziej się przekonuję do pracy za granicą choćby dorywczą.
Ale też trzeba uważać czy pracodawca wszystko spełnia.
Brat znajomego nie sprawdził a wyjechał do Anglii i potem strasznie narzekał.
Sprawdziłem tą firmę i mi wyszło, że nie należy do jakiejś izby a większość należy.
Bycie jej członkiem oznacza, że pracodawca traktuje człowieka wg standardów brytyjskich a więc rozumiem, że jak człowieka.
W ogóle oczy zrobiłem jak tenże pracodawca ponoć miał żądać 1200 zł za przejazd tunelem do Anglii.
Ja już rozmawiałem z kuzynką i mnie przyjmie na 2 miechy w Irlandii. Napiszę wtedy jak sprawa ma się tam.
Wiadomo, że w Anglii też są takie firmy, ale na podstawie rozmów ze znajomymi i tego co sam poczytałem, wydaje mi się, że jednak ogólnie kultura pracy jest tam przyjemniejsza człowiekowi.
|