Nie, wiara to jedna z podstawowych potrzeb psychicznych człowieka. I lepiej jest jeżeli tą potrzebę zaspokaja przewidywalna religia niż nieprzewidywalna sekta. Powiedz mi Nonk, wolisz pójść oglądać fajerwerkowy, reżyserowany spektakl czy udać się z grupą głupich nawiedzonych posiadaczy dynamitu bawić się tymże?
I czy jest tam ktoś kogo znamy? Rafał343443243223?
Nowa teoria implikacji?
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.
Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Neuromanta napisał(a):Nie, wiara to jedna z podstawowych potrzeb psychicznych człowieka. I lepiej jest jeżeli tą potrzebę zaspokaja przewidywalna religia niż nieprzewidywalna sekta. Powiedz mi Nonk, wolisz pójść oglądać fajerwerkowy, reżyserowany spektakl czy udać się z grupą głupich nawiedzonych posiadaczy dynamitu bawić się tymże?
A dlaczegóż mam wybierać z dwóch możliwości? A jeśli nie chcę obu tych rzeczy? Co wtedy?
A to, że wiara jest podstawową potrzebą psychiczną człowieka, mnie setnie ubawiło. Kto ci coś takiego wmówił?
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
Może stąd takie twierdzenie, że w historii homo sapiens wszyscy i zawsze byli wierzący. Niewierzący pojawili się wczoraj, gdy się ludziom od dobrobytu zaczęło we łbach przewracać.
Żeby nie było, nadmieniam, że ja też nie podzielam wiary religijnej. Ale zdaję sobie sprawę, że materialny dobrobyt wylewa mi się uszami, podobnie jak większości osób - w porównaniu do przeciętnego człowieka w historii ludzkości.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Nonkonformista napisał(a):A dlaczegóż mam wybierać z dwóch możliwości? A jeśli nie chcę obu tych rzeczy? Co wtedy?
A to, że wiara jest podstawową potrzebą psychiczną człowieka, mnie setnie ubawiło. Kto ci coś takiego wmówił?
Już lepiej niż Soul tego nie wyjaśnie, ale podrzucę Ci Nonk do zastanowienia taki fakt że na najgorszym zadupiu w odcięciu od świata powstaje setki kultów i religii. I to same z siebie. Wybierz się na byle zamieszkaną wyspę na Pacyfiku i kult znajdziesz, wybierz się na Grenlandie i religie znajdziesz. No i nigdzie mimo izolacji nie przepadły. Nie ma plemion ateistów. Stąd wniosek. A ja niczego ci wybierać nie każe, po prostu kiedy ludzie przestają wierzyć bo ateizm jest modny to dalej irracjonalizm pozostaje. I ja wolę niegroźne bandy latające do kościoła niż latające po ulicach i zażynające ludzi bo odkryły w teletubisiach tajne przesłanie od jaszczurow z Oriona.
Soul33 napisał(a):Może stąd takie twierdzenie, że w historii homo sapiens wszyscy i zawsze byli wierzący. Niewierzący pojawili się wczoraj, gdy się ludziom od dobrobytu zaczęło we łbach przewracać.
Żeby nie było, nadmieniam, że ja też nie podzielam wiary religijnej. Ale zdaję sobie sprawę, że materialny dobrobyt wylewa mi się uszami, podobnie jak większości osób - w porównaniu do przeciętnego człowieka w historii ludzkości.
No tak, czyli wychodzi na to, że myślenie biednego człowieka sprowadza się do 'pomodlę się do Bozi i stanę się bogaty'. Przecież to idiotyzm do kwadratu. Jak można ludzką niemoc i niechęć do działania pochwalać?
Neuromanta napisał(a):I ja wolę niegroźne bandy latające do kościoła...
Problem w tym, drogi Neuromanto, że te bandy nie są wcale takie niegroźne, jak się na pierwszy rzut oka wydają.
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
Nonk, ostatnio jakoś zbyt często nieuważnie czytasz.
Przez większość historii ludzie nie mogli zdobyć żadnego "bogactwa" ani wykształcenia, bo nic takiego w ogóle nie istniało. Ty natomiast piszesz o dzisiejszych czasach i rozwiniętych gospodarczo rejonach. Dopiero tutaj religijność zanika.
Ale nawet dziś jest wiele takich miejsc, gdzie nie tylko samochodów ale i książek nigdy nie widziano. A najwyższym spotkanym przejawem techniki była jedna jedyna maczeta, którą pewnego dnia ktoś zabijał mieszkańców wioski.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Gdzie tam zanika.
Degeneruje się do form pre-religijnych - do magii i innych zabobonów z sódmej gęstości.
Że nonkon tego nie trybi, to nic dziwnego, on w ogóle ciężko myśli, a w tej materii to ma klapki na oczach już kompletnie, ale żebyś Ty tego nie zauważał?
Wstyd!
@ Nonk
A są groźni? Czyżbyś uciekł Moherowym Beretom z pogromu? Toż przecież ta religijność jest zinstytucjonalizowana i ugruntowana w swych przejawach. I bardzo powoli się zmienia. To sekty są niebezpieczne bo cholera wie co guru do łba strzeli. A Europejska religijność jest niegroźna od grubo ponad stu lat. Czyżbyś Nietzschego nie czytał?
Neuromanta napisał(a):@ Nonk
A są groźni? Czyżbyś uciekł Moherowym Beretom z pogromu? Toż przecież ta religijność jest zinstytucjonalizowana i ugruntowana w swych przejawach.
Kto wysadza kliniki aborcyjne w USA? Robią to chrześcijanie, prawda? Poza tym jest taki film na youtubie 'Źródło wszelkiego zła' z Dawkinsem jako obserwatorem, gdzie wysnuwa tezę, że chrześcijaństwo /a bardziej katolicyzm/ może przyczynić się do zła. Polecam obejrzeć. W tym sensie, w jakim mówi o tym złu Dawkins i ja o nim orzekam.
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
idiota napisał(a):Gdzie tam zanika.
Degeneruje się do form pre-religijnych - do magii i innych zabobonów z sódmej gęstości.
Że nonkon tego nie trybi, to nic dziwnego, on w ogóle ciężko myśli, a w tej materii to ma klapki na oczach już kompletnie, ale żebyś Ty tego nie zauważał?
Wstyd!
Ująłem to maksymalnie skrótowo. Ale w takim razie sam też wyraziłeś się nieprecyzyjnie.
Roboczo postawiłbym taką hipotezę:
- częściowo religijność zanika
- częściowo degeneruje się do form bliskich pierwotnym
- częściowo do form pre-religijnych, czyli zbioru zabobonów jak u jakichś homo habilis
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Soul33 napisał(a):Ująłem to maksymalnie skrótowo. Ale w takim razie sam też wyraziłeś się nieprecyzyjnie.
Roboczo postawiłbym taką hipotezę:
- częściowo religijność zanika
- częściowo degeneruje się do form bliskich pierwotnym
- częściowo do form pre-religijnych, czyli zbioru zabobonów jak u jakichś homo habilis
I w wysokim stopniu się indywidualizuje, zatracając jedną ze swoich pierwotnych funkcji.
To matecznik tego od Bio-Zapperów. O kurwa, ale tam dziwne rzeczy wypisują....
Tego nie przeczytasz w ścierwomediach! Ciekawy lid...
"Biozapper poprzez falę prostokątną rozbija błony komórkowe bakterii,grzybów i pleśni tak jak dobry śpiewak rozbija głosem szklankę kryształową... Zniszczy wszystkie bakterie bo to fala bardzo szeroka, która obejmuje wszystkie szkodniki..."
to jest jakiś nonsens bo przecierz słychać ze ta babka używa przygotowanego tekstu którego wyuczyła sie przed "audycją". Poza tym coś mi w jej tonie mówi że chce srać ludziom do uszu.