Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Seksualność dzieci w naszej kulturze
#81
Równouprawnenie, jak sama nazwa wskazuje, wprowadza równość praw. Zatem koniec z taryfą ulgową. Wolno Rodicę naparzać łopatkami, a jak się rozryczy, wyśmiać i wyszydzić, póki sobie nie pójdzie i ze zgryzoty nie rzuci się pod tramwaj. Tak bowiem postępują dzieci płci męskiej. Wolno równiez Rodicę osaczać, intrygować przeciw niej i szczuć na nią, póki sobie nie pójdzie i ze zgryzoty nie powiesi się na trzepaku. Tak bowiem postępują dzieci płci żeńskiej.

Rodico droga. Jeśli już próbujesz się bronić, to poradź się prawnika najpierw. Akurat równouprawnienie niewiele Ci w Twojej sytuacji pomoże. Zresztą, niezależnie od uprawnień i ochrony, podstawowa zasada współżycia społecznego jest prosta: jeśli prowokujesz, to obrywasz w tubę. Jeśli stawiasz się w pozycji świętej krowy, prowokujesz tym bardziej.

Jeśli chcesz się oduczyć prowokowania... hm, czasami trwa to latami, ale przede wszystkim trzeba przyjąć do wiadomości, że wina leży po mojej stronie i przestać się wydzierać o własnej krzywdzie, a zacząć obserwować siebie i świat, i nauczyć się kojarzenia rzeczy, których testy IQ nie mierzą. Prawdopodobnie może pomóc psychoterapeuta; osobiście nie korzystałem. Osobiście polazłem po prostu na 4chana, gdzie żadne "równouprawnienie" nie działa i naparzałem się łopatką, wczytując się pilnie w odpowiedzi anonimowych łobuzów, póki mi się we łbie od tego nie przeregulowało.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#82
Słabo znasz dzieci. Naparzają łopatkami (i pięściami) i chłopcy, i dziewczyny, i to nie tylko w ostatnich kilku(nastu) latach. Intrygują i szczują i chłopcy, i dziewczynki. To raz.
A dwa - jak przypuszczam, użytkownicy płci obu to osoby dorosłe. Dlaczego miałyby się naparzać i intrygować? I to na forum?
Jeśli miałby być koniec taryfy ulgowej, to chętniej widziałabym to jako wymaganie dorosłego, dojrzałego zachowania niż naparzania kogoś słowną łopatką. Ktoś chce wracać do piaskownicy? Ja nie. Wyrosłam. Czego i naparzaczom życzę.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#83
Rodica napisał(a): Ple, ple, ple, ple. Panowie mają chyba za dużo wolnego czasu, skoro usiłują nie rozumieć, że ochranianie nie ma nic wspólnego z osaczaniem.
Przytyki do mojego rozumku, to nic innego jak demonstrowanie swojej wyższosci.
Mam 145 IQ, być może nie potrafię się lekko wysławiać, ale ani słowo pisane nie jest moim narzędziem pracy ani nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, pracując po 12 godzin na dobę.
Kto buduje ten nie politykuje, zostawiam jałowe ględzenie mało inteligentnym intelektualistom, których w naszym kraju jest podobno najwięcej na świecie.
Proszę się jeszcze raz zapoznać z terminem równouprawnienie, bo w nim tkwi odpowiedź na wszelkie wątpliwości.
No i proszę - Rodica natychmiast rzuciła się aby potwierdzić wszystko co napisałem.
Cytat:A z policją nie żartowałam a ponieważ zebrała się calkiem pokaźna ilość dowodów na zbiorowe nękanie przy aprobacie moderacji, być może zgloszę ten portal właściwym organom.
Tere fere. Żałosne są takie pogróżki, co do których sama wiesz, że nigdy ich nie spełnisz. Porównywalne to jest z pitbbru, który się zarzekał, że gotów jest postawić 1000 złotych na Putina.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#84
Brehehe. Dobra, przepraszam wszystkich, że próbowałem się dogadać. Spektrum jak spektrum – jeśli ktoś nie umie załapać ironii, a ma wysokie IQ, to chyba wskazuje na spektrum, no nie? – ale nawet autyzm nie zwalnia od obowiązku myślenia mózgiem, zamiast, za przeproszeniem, ikrą.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#85
Rodica napisał(a): A więc mamy pierwszy dowód na wyższość kobiecej natury nad meską. Kobieta prowokowana nie zniży się do takiego poziomu, żeby oskarżać oponenta o mały rozumek, małego penisa i niepowodzenia seksualne.
Żadna kobieta? Nigdy? A tak poza tym, kto cię oskarżał o małego penisa, czy niepowodzenia seksualne?
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
#86
Rodica napisał(a): A więc mamy pierwszy dowód na wyższość kobiecej natury nad meską. Kobieta prowokowana nie zniży się do takiego poziomu, żeby oskarżać oponenta o mały rozumek, małego penisa i niepowodzenia seksualne.
No nie. W takiej sytuacji kobieta...
Rodica napisał(a): Faktycznie, zbadaj się na autyzm, bo ciężko się gada
...zarzuci problemy natury psychicznej.

Rzeczywiście jest to wyższość.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#87
Rodica napisał(a): A z policją nie żartowałam a ponieważ zebrała się calkiem pokaźna ilość dowodów na zbiorowe nękanie przy aprobacie moderacji, być może zgloszę ten portal właściwym organom.
Strach się bać. Byłaś zapewne szkolnym kablem?


Rodica napisał(a): kobiecą logikę

Oksymoron.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#88
Oczywiście kobiety są bardziej złośliwe, bo złośliwość koreluje z empatią oraz inteligencją emocjonalną. Potwierdza to wiele badań. Tak też wychodzi w badaniach dotyczących związków jednopłciowych. Między sobą kobiety częściej wchodzą w konflikty i idą na noże. Generalnie agresja kobiet przejawia się inaczej, w sposób mniej jaskrawy, ale twierdzenie, że kobiety nie zniżają się do jakichś złośliwości jest niedorzeczne.

Rzecz jasna, mężczyźni też mają wady, tylko statystycznie rozkładają się one inaczej. Po prostu obie płcie mają swoje słabsze i mocniejsze strony.

Podobnie jest ze zdolnościami umysłowymi. Mężczyźni mają statystycznie lepszą orientację przestrzenną i lepszy poziom koncentrację na jednym zadaniu. Kobiety mają, przede wszystkim, lepszą inteligencję emocjonalną, a poza tym lepszą podzielność uwagi, spostrzegawczość i nawet szersze pole widzenia (tak mózg analizuje informacje ze zmysłu wzroku).

Dlatego najprostsze testy na IQ premiują mężczyzn, ponieważ ich zdolności umysłowe łatwiej zmierzyć, choćby poprzez zadania geometrycznie. Kobiece zdolności, oczywiście, mierzy się trudniej, a takiej cechy, jak podzielność uwagi, pewnie w ogóle nie da się zmierzyć za pomocą klasycznego testu z kartką i ołówkiem.

Niemniej dziś testy układa się tak, aby wyniki były zbliżone.

ErgoProxy napisał(a): jeśli ktoś nie umie załapać ironii, a ma wysokie IQ, to chyba wskazuje na spektrum, no nie?
Taa, to może nasuwać takie skojarzenie. Podobnie, jak złośliwości, które kompletnie nie wychodzą.

Ale tu nie ekipa diagnostyczna.

ErgoProxy napisał(a): ...nie zwalnia od obowiązku myślenia mózgiem
No właśnie. Jeśli ktoś może pracować i korzystać z komputera, to nie ma powodu obniżać wymagań do zera i pozwalać na kompletną bezmyślność. Obojętnie, czy coś tej osobie miałoby dolegać, czy nie.

Socjopapa napisał(a): Oksymoron.
Ee tam. To tylko ta cała Rodica powoduje, że człowiek zaczyna szukać argumentów przeciwnych jej bredniom. W efekcie swoimi głupkowatymi tekstami jedynie szkodzi kobietom.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#89
Wow, Soul33, ależ z Ciebie znawca kobiet. Teoretyk, chciałoby się rzec.
Myślałam, że Rodica rzeczywiście pisze coś oderwanego od, nomen omen, rzeczywistości, ale nie. Seksizm (w temacie) kwitnie, w obie strony. I choć zdaję sobie sprawę z tego, że jest to głównie po to, żeby wyprowadzić Rodikę z równowagi i sprowokować do agresji (nieładnie wykorzystywać cudzą słabość, zwłaszcza w tak żałosnym celu, jak przewalanka na forum), to i tak wstyd. Podwójny wstyd.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#90
znaLezczyni napisał(a): Wow, Soul33, ależ z Ciebie znawca kobiet. Teoretyk, chciałoby się rzec.
A Tobie o co chodzi? Wyjaśniam, jak to jest z różnicami w wynikach testów IQ. Nie zgadzasz się z badaniami naukowymi, uważasz, że gdzieś się pomyliłem, czy co konkretnie?

znaLezczyni napisał(a): Myślałam, że Rodica rzeczywiście pisze coś oderwanego od, nomen omen, rzeczywistości, ale nie.
I stwierdziłaś tak na podstawie tego, że inni piszą seksistowskie teksty? To znaczy, że kwestia, czy tezy Rodiki mają sens, czy nie, zależy od tego, co ktoś inny napisał?

znaLezczyni napisał(a): jest to głównie po to, żeby wyprowadzić Rodikę z równowagi i sprowokować do agresji
No to uprzejmie proszę odpowiedzieć na pytanie, jak reagować, gdy ktoś ciągle zalewa forum powtarzaniem tych samych bzdur samemu będąc zamkniętym na racjonalne argumenty?
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#91
Cytat:No to uprzejmie proszę odpowiedzieć na pytanie, jak reagować, gdy ktoś ciągle zalewa forum powtarzaniem tych samych bzdur samemu będąc zamkniętym na racjonalne argumenty?

A po co reagować?
Jeśli już czujesz wewnętrzny przymus reagowania, to reaguj w sposób niewzmacniający konfliktu. To co jest między Rodiką a Tobą jest personalne, to nie pierwszy wątek, w którym wzajemnie dogadujecie sobie. Jeśli któreś z Was dojrzeje do dorosłego zachowania, zacznie ignorować zaczepki drugiego i konflikt się skończy. A tak będziecie we dwoje ciągnąć te bezsensowne przygadywania sobie.
Btw, na krystkona nie reagujesz. Czyli potrafisz - ?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#92
znaLezczyni napisał(a): A po co reagować?
Dlaczego ktoś ma psuć forum obniżając jego poziom i nie spotykać się z żadną reakcją?

znaLezczyni napisał(a): To co jest między Rodiką a Tobą jest personalne,
W żadnym razie. Gdy tylko Rodica przestanie wypisywać bezmyślne prowokacyjne bzdury i przestanie zachowywać się aż tak niedojrzale, wtedy już nigdy w życiu nic złośliwie jej nie odpowiem.

znaLezczyni napisał(a): Btw, na krystkona nie reagujesz. Czyli potrafisz - ?
Krystkon nie jest trollem. Nie wciska bzdur w inne rozmowy ujmując je w głupkowatą formę.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#93
milon napisał(a): Media kreują pedofilię. Zobaczcie aktorów seriali i filmów, role dostają coraz młodsi. Ubrani wyzywająco, z makijażem i zachowaniem jak dorośli. To chore co proponują masą, które oglądają ten telewizyjny bełkot.
[Obrazek: b54c840626_ic.jpg]
...albo nałócz siem pisadź po polskiemu. Plis.
Odpowiedz
#94
Soul33 napisał(a): Ee tam. To tylko ta cała Rodica powoduje, że człowiek zaczyna szukać argumentów przeciwnych jej bredniom. W efekcie swoimi głupkowatymi tekstami jedynie szkodzi kobietom.

Ciiii... Chciałem Rodicę podrażnić, bo jak czytam takie bzdury to można zwątpić w kobiety (a skądinąd znam sporo kobiet, którym umiejętności logicznego myślenia nie brakuje).
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#95
Wydaje mi się, że drażnienie Rodicy nie ma sensu, bo ona wychodzi z punktu skrajnego rozdrażnienia i zaszczucia prze wstrętny, mizoginiczny świat. Bardziej już rozdrażnić się jej nie da. Pytanie, czy da się jakoś uspokoić.

Druga sprawa - pojęcie "kobieca logika" jest z zasady pojęciem prześmiewczym, w dużej mierze seksistowskim (mężczyźnie, który błędnie rozumuje powiemy, że głupoty gada, ale nie zarzucimy mu, że to z powodu płci). Fakt, że takiego pojęcia używa Rodica jest zupełnie niezrozumiały. Logika to logika - jest nauką formalną, ścisłą i tą samą logiką posługują się mężczyźni, kobiety i maszyny.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#96
Rodica, pomiędzy niszczeniem ludzi a lizaniem komuś dupy jest jeszcze całe spektrum zachowań. Nie trzeba wybierać tych krańcowych.
Osobiście nie będę wybierała niczyjej strategii niszczenia kogokolwiek, bo nie jestem tym zainteresowana. Uważam takie zachowanie/postawę za negatywne, nie chcę więc sama w ten sposób postępować.
Na ludzi, którzy wchodzą w jakichś sposób na Twoje terytorium zachowaniem, które Cię drażni/ złości/ niepokoi itd. są dwa sposoby. Pierwszy: ignoruj. Dotyczy to duperelnych sytuacji, takich jak rozmowa na forum, kłótnia w kolejce czy autobusie itd. Nie jest Twoim problemem czyjaś nerwowość czy chamstwo, skoro zakłócają Twój dobry humor czy spokój - olej ich, kolokwialnie mówiąc, odetnij się, zignoruj. Złoszczenie się nic nie daje, tylko psujesz sobie humor, a odpisując czy odpowiadając w złośliwy sposób tylko nakręcasz spiralę (duperelnej) złości. Nikomu to nie służy.
Inaczej jest, kiedy z taką postawą spotykasz się w realnym życiu w sytuacji, która naprawdę dotyczy Ciebie (szef w pracy, wredny współpracownik, ktoś z bliskiej rodziny). Wtedy ignorowanie często nie działa, trzeba być asertywną, wyznaczać granice (sobie również) i - jak w poprzedniej sytuacji - nie dać się wciągnąć w spiralę agresji. Ale czasem powalczyć trzeba, jeśli jest o co.
I jeszcze jedna rzecz: warto przyjrzeć się też swojemu zachowaniu. Jeśli piszesz jakieś nieprzyjemne rzeczy o kimś (a zdarza Ci się to), prawdopodobnie ten ktoś odpowie tym samym, albo jeszcze gorszym. Czy warto w ten sposób spędzać wolny czas? Imo nie.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#97
Tym razem zupełnie spokojnie zaproponuję, abyś przestała obrażać całe grupy społeczne, ponieważ to też jest podręcznikowy przykład agresji.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#98
Rodica


Cytat:znaLezczyni:
Dziękuję za podsumowanie.
Jednym słowem uznałaś, że agresorzy którzy mnie atakują są zbyt tępi na refleksję a asertywność przerasta ich możliwości umysłowe.


Obawiam się, że zinterpretowałaś moją wypowiedź w sposób dość odległy od moich intencji. Nie zarzuciłam nikomu tępoty. Miałam nadzieję na wycofanie się z (personalnego) sporu obu stron, na zaniechanie niepotrzebnych przytyków.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#99
Nie jest to prawda. Moja reakcja odnosiła się wyłącznie do treści Twoich postów, w których obrażasz całe grupy ludzi i piszesz nieprzemyślane oszczerstwa. Ogólnie wygląda to na plucie nienawiścią.

Rodica napisał(a): Nie mieści mu się w glowie, że dla niektórych kobiet priorytetem może być praca, dziecko na drugim miejscu a męża może w ogóle nie być.
No niestety ale nikt nikomu nie każe mieć dzieci, więc gdy ktoś już się na dziecko decyduje powinien o nie odpowiednio dbać i darzyć je właściwą troską oraz uczuciem. A stawianie w hierarchii ważności na pierwszym miejscu pracy ponad dzieckiem to ewidentny przejaw egocentryzmu, niedojrzałości i nieodpowiedzialności.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
Soul33

Cytat:A stawianie w hierarchii ważności na pierwszym miejscu pracy ponad dzieckiem to ewidentny przejaw egocentryzmu, niedojrzałości i nieodpowiedzialności.

Niekoniecznie. Bardzo arbitralnie do tego podchodzisz, nie bierzesz pod uwagę tego, że drogi życiowe/plany/potrzeby/oczekiwania itp.itd. ludzi mogą być różne. Osobiście jestem zwolenniczką równowagi pomiędzy pracą zawodową a życiem osobistym i nierezygnowaniem z jednego dla drugiego. Przyjmuję jednak do wiadomości, że ludzie mogą chcieć przechylać szalę na korzyść jednej ze stron i mają prawo to robić. Mają prawo stawiać pracę przed rodziną albo rodzinę przed pracą. Imo nie jest to najlepszy wybór, ale przecież inni mają do niego prawo. Uważam, że rezygnowanie z pracy zawodowej na rzecz rodzicielstwa, zwłaszcza trwające dłużej niż kilka miesięcy, jest niebezpieczne dla osoby rezygnującej i nie jest najrozsądniejszym wyborem. Nie mówię, że jest złe - tylko że może prowadzić donikąd, a raczej do poważnych problemów w życiu.
Co do stawiania dziecka/dzieci na pierwszym miejscu - też mi się to nie podoba. Oczywiście, że potrzeby dziecka należy zaspokoić i że z dzieckiem łączy człowieka więź nieporównywalna z żadną inną. Tym niemniej generalne stawianie dziecka i jego potrzeb na pierwszym miejscu, niezmniejszające się wraz z dorastaniem dziecka, grozi wyhodowaniem sobie małego boga. Widuję znajomych z takimi małymi czy już wyrośniętymi bogami. Są w centrum uwagi, dostają czego chcą a rodzice są po to, żeby zaspokajać ich potrzeby. Oglądając takie obrazki, marzy mi się powrót do chociaż odrobiny tej kindersztuby, która cechowała wychowanie dzieci jeszcze z półtorej- dwa pokolenia temu.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości