Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przetrwanie pandemii
#1
W związku z informacją o rozprzestrzenianiu się wirusa Ebola zastanówmy się w jaki sposób moglibyśmy przetrwać pandemię. W sytuacji, gdy wirus jest nieuleczalny, rozprzestrzenia się szybko i pojawiają się pierwsi chorzy w Polsce, trzeba coś przedsięwziąć.
Można albo opuścić kraj albo próbować przetrwać na miejscu. To pierwsze w przypadku pandemii nie ma sensu. Wyjście drugie zaś..

Trzeba by przygotować własny dom/mieszkanie do warunków umożliwiających przetrwanie kilku/wielu miesięcy bez interakcji z otoczeniem. Gdyby np. przeciwnikiem była Ebola ze śmiertelnością 90% (nie będzie, ale gdyby), to taka śmiertelność powoduje, że nie możemy liczyć na ciągłość dostaw prądu/gazu/działających banków. Nie spodziewałbym się, że przez cały okres działać będzie hydraulika. Wziąłbym pod uwagę szabrowników wałęsających się za jedzeniem.

A zatem jeśli myślimy o przetrwaniu w mieszkaniu w bloku, mieszkanie musi:
1) być załadowane żywnością na rok
2) robić wrażenie, że nikt w nim nie mieszka

Punkt 2 wynika z tego, że po 3-4 miesiącach, gdy w około szaleje wirus, śmiertelność jest na poziomie 90%, uśmiechnięta rodzinka siedząca na balkonie może sugerować, że mają w środku jedzenie.

To co może zastanawiać to kwestie: a skąd tyle jedzenia nastarczyć, a czy to jest realne... Kwestia kupienia niepsującego się jedzenia to nie jest problem. To co mnie zastanawia to cała reszta....

a. nie mamy hydrauliki, i jakoś trzeba pozbywać się ekstrementów, ale tak by zbytnio się nie ujawniać, że wciąż żyjemy
b. potrzebujemy system uzdatniania wody pitnej, ale nie możemy liczyć na stałe dostawy prądu

Zastanawia mnie czy można osiągnąć b bez prądu, może da się b osiągnąć na podstawie a. Może ma ktoś jakiś pomysł? Może da się z kilku naczyń połączonych, w których coś rośnie, a w jednym z nich lądują ekstrementy uzyskać wodę zdatną do picia?

Gdyby a i b rozwiązać, to przy odpowiednich zasobach jedzenia, myślę, że można rok przetrzymać. Mieszkania oczywiście można by bronić , jakąś broń przed szabrownikami można kupić.

Jeszcze widzę problem trupów w sąsiednich mieszkaniach. Nie dość, że mogą być zawirusowane, to jeszcze po kilku miesiącach mogłyby mieć wpływ na jakość powietrza w mieszkaniu, które chcemy chronić.

Jednym słowem jeśli ktoś zna jakieś proste rozwiązania techniczne, które mogą być przydatne na wypadek przetrwania pandemii, to bardzo chętnie proszę - trzeba się w końcu przygotować i plan ułożyć.
[Obrazek: 7622201052539.jpg]
[SIZE="1"]Od nieuków lepszy ten, kto księgi czyta,
od wyczytujących, kto pamięcią chwyta,
od pamiętających, kto ich treść rozumie,
od rozumiejących ten, kto działać umie.
[/SIZE]
Odpowiedz
#2
w razie pandemii to raczej zaszyć się gdzieś na odludziu, w górach.... a nie siedzieć w bloku... chyba Uśmiech
Odpowiedz
#3
Frejr napisał(a):w razie pandemii to raczej zaszyć się gdzieś na odludziu, w górach.... a nie siedzieć w bloku... chyba Uśmiech

A w Polsce jest gdzieś odludzie?Szczęśliwy
W bloku może właśnie, wbrew pozorom być odludnie.
Odpowiedz
#4
pewnie, że jest, a w bloku, w przypadku pandemii to chyba duże prawdopodobieństwo zachorowania będzie, komary przypuszczalnie wlezą wszędzie Uśmiech
Odpowiedz
#5
Frejr napisał(a):pewnie, że jest, a w bloku, w przypadku pandemii to chyba duże prawdopodobieństwo zachorowania będzie, komary przypuszczalnie wlezą wszędzie Uśmiech

Na 10 piętrze nie ma ani komarów ani much.Uśmiech
Odpowiedz
#6
ρσм& napisał(a):W związku z informacją o rozprzestrzenianiu się wirusa Ebola zastanówmy się w jaki sposób moglibyśmy przetrwać pandemię.
Lepiej zawczasu wyjedź do USA.
Tam potrafią wyleczyć z takiej choroby.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#7
Cytat:A zatem jeśli myślimy o przetrwaniu w mieszkaniu w bloku,
I weź tu ten temat poważnie traktuj...

Odpowiedz
#8
ρσм& napisał(a):.

Ciekawy artykuł o epidemiologii a świątecznej z przed tygodnia.

Ja się zastanawiam dlaczego Wyborcza mi jeszcze nie płaci;-)

http://wyborcza.pl/magazyn/1,140187,1648...bije_.html
Odpowiedz
#9
idiota napisał(a):I weź tu ten temat poważnie traktuj...

To o ten blok chodzi, że to niby takie śmieszne? Uśmiech
Zanim założyłem temat rozważyłem możliwe scenariusze działania w przypadku, kiedy już wiem, że pandemia jest dookoła w Polsce. Raczej nikt (lub prawie nikt) nie podejmie decyzji o wyobcowaniu się z życia cywilizacji, gdy pojawią się pierwsi chorzy w kraju. Dalej będziemy chodzić do pracy, czy do szkoły. Nikt nie zacznie budować schronów w górach, w których można przetrwać kilka lat, gdy pojawią się pierwsze zachorowania, bo to nastąpi za miesiąc- dwa miesiące. Będzie to tylko wiadomość w serwiach internetowych.
Minie więc kolejne kilka miesięcy. Jeżeli wirus będzie się rozwijać, będziemy żyć ze świadomością, że w około nas są jacyś ludzie chorzy i że jest ryzyko. Dalej będziemy poruszać się po ulicach żyjąc normalnie.

Wyobraziłem więc sobie, że decyzja o wyobcowaniu się z cywilizacji (porzuceniu pracy, miejsca zarobkowania) i zamknięciu się podejmowana jest stosunkowo późno. Tak późno, że ryzykowne staje się już wyjechać na stację paliw żeby zatankować na dłuższą podróż. Ponieważ jest to miejsce w którym przebywają ludzie.

Dlatego założyłem, że w moim przypadku pozostałoby przetrwać wiele miesięcy tu gdzie mieszkam.
[Obrazek: 7622201052539.jpg]
[SIZE="1"]Od nieuków lepszy ten, kto księgi czyta,
od wyczytujących, kto pamięcią chwyta,
od pamiętających, kto ich treść rozumie,
od rozumiejących ten, kto działać umie.
[/SIZE]
Odpowiedz
#10
Cytat:To o ten blok chodzi, że to niby takie śmieszne?
Ogólnie o próbę przeżycia PANDEMII w WIELKIM SKUPISKU LUDZI.

Resztę se spróbuj przemyśleć, może ci się uda.

Odpowiedz
#11
idiota napisał(a):Ogólnie o próbę przeżycia PANDEMII w WIELKIM SKUPISKU LUDZI.

Resztę se spróbuj przemyśleć, może ci się uda.

Nie Pandemii ze wszystkich wielkich literek, tylko pandemi wirusa Eboli. Ebola przenosi się przez kontakt z płynami ustrojowymi człowieka, a więc nie drogą kropelkową.

Resztę se spróbuj przemyśleć, może ci się uda.
[Obrazek: 7622201052539.jpg]
[SIZE="1"]Od nieuków lepszy ten, kto księgi czyta,
od wyczytujących, kto pamięcią chwyta,
od pamiętających, kto ich treść rozumie,
od rozumiejących ten, kto działać umie.
[/SIZE]
Odpowiedz
#12
Przemyślałem.
Próba przeżycia epidemii w skupisku ludzkim jest niezwykle ciekawą fantazja.

Odpowiedz
#13
idiota napisał(a):Przemyślałem.
Próba przeżycia epidemii w skupisku ludzkim jest niezwykle ciekawą fantazja.

No i?
Jeśli za miesiąc będzie pierwsze zachorowanie Eboli w Polsce to już wtedy uciekniesz do pobliskiego lasu? Nie? To może, jeśli wirus się rozprzestrzeni, po gdy pierwsze 10. zachorowań po kolejnym miesiącu? Też nie?

Idiota, daję że po 4 miesiącach, gdy w Polsce byłoby np. 200 zachorowań, poszedłbym jeszcze do roboty. Oczywiście stres by był, kupiłbyś sobie maseczkę i tak chodził po ulicach.

6-8 miesięcy 2000 zachorowań, nie uciekłbyś jeszcze od cywilizacji.

Dlatego w tym wątku zastanawiam się, jak przetrwać w dużym skupisku ludzkim. Właśnie dlatego.

Jeśli jednak uważasz, że przy 100. zachorowaniach przestaniesz - z dnia na dzień nie licząc się w konsekwencjami - chodzić do pracy, to weź tu napisz, w wypadku wystąpienia pandemii nie omieszkam przypomnieć, że jedziesz do lasu.
[Obrazek: 7622201052539.jpg]
[SIZE="1"]Od nieuków lepszy ten, kto księgi czyta,
od wyczytujących, kto pamięcią chwyta,
od pamiętających, kto ich treść rozumie,
od rozumiejących ten, kto działać umie.
[/SIZE]
Odpowiedz
#14
Cytat:Jeśli za miesiąc będzie pierwsze zachorowanie Eboli w Polsce to już wtedy uciekniesz do pobliskiego lasu? Nie
czyli nie wiesz nawet o czym piszesz...
To było widać od razu.
Cytat:Dlatego w tym wątku zastanawiam się, jak przetrwać w dużym skupisku ludzkim.
Co przetrwać?
2000 zachorowań?

Odpowiedz
#15
idiota napisał(a):Przemyślałem.
Próba przeżycia epidemii w skupisku ludzkim jest niezwykle ciekawą fantazja.
Chcesz na temat? To jest sprawa predyspozycji genetycznych, ewentualnie bieżącej odporności wynikającej również ze stanu odżywienia organizmu i prowadzonego trybu życia. I dlatego nie wszyscy chorują podczas pandemii. A ci, którzy mniej się boją zachorowania, mają być może i większą szansę na mobilizację układu immunologicznego.
Nie masz pojęcia o medycynie, więc nie będzie kontynuacji rozmowy. Musiałabym przeczytać o własnych fantazjach. Oznacza to moje zamilknięcie.
Odpowiedz
#16
Cytat:To jest sprawa predyspozycji genetycznych, ewentualnie bieżącej odporności wynikającej również ze stanu odżywienia organizmu i prowadzonego trybu życia. I dlatego nie wszyscy chorują podczas pandemii.
To jest oczywiste co piszesz (jak zwykle) ale nie zmienia faktu,że pandemię czy nawet epidemię o wiele łatwiej bez ryzyka zarażenia przeżyć gdzieś gdzie ludzi jest mniej niż w wielkim skupisku ludzkim.
Cytat:A ci, którzy mniej się boją zachorowania, mają być może i większą szansę na mobilizację układu immunologicznego.
A być może nie.
Masz jakieś badania potwierdzające Twoje "być może"?
Bo Twoje solenne przekonanie, ze tak może być to za mało.
Cytat:Nie masz pojęcia o medycynie, więc nie będzie kontynuacji rozmowy.
Ty też.
Niestety.

Odpowiedz
#17
idiota napisał(a):Masz jakieś badania potwierdzające Twoje "być może"?
Może i mam, ale na tym forum musiałam kasować informacje naukowe, bo Argen i Ty przypisujecie je osobistym problemom lub czytam, że z nauki to nie wynika. Mam gdzie pisać bez takich ozdobników. Psychoneuroimmunologia się tym zajmuje. Poczytaj u źródeł. Tylko nie przenoś badań na szczurach na ludzi.
Cytat:Bo Twoje solenne przekonanie, ze tak może być to za mało.
Odsyłam do źródeł.
Cytat:Ty też.
Niestety.
Głupoty piszesz, jak zwykle.

Tak wyglądają rozmowy z @tidiotą. Pisałam, że mam z nimi doświadczenie.
Odpowiedz
#18
ρσм& napisał(a):...w mieszkaniu w bloku... pandemia... Ebola...
Myślałem o tym raz, gdy założyłeś wątek. Dziś myślałem o tym drugi raz.
I ni cholery.

Co zrobisz w bloku z szabrownikami zarażonymi Ebolą? Zastrzelisz? Zarżniesz? A potem przejdziesz nad ich stygnącymi trupami leżącymi w płynach ustrojowych i nigdy nie wrócisz?

To może jednak lepiej zawczasu kupić działkę w odludnej okolicy i postawić mały domek? Murowany, aby można było osłonić się podczas strzelania z okien, oraz ze strychem, otwieranym także od wewnątrz, aby można było udawać nieobecność lub utrudnić wejście.

Albo od razu daleko za Uralem, w jakiejś dziczy, gdzie wrony zawracają.



Beth napisał(a):Może i mam, ale na tym forum musiałam kasować informacje naukowe, bo Argen i Ty przypisujecie je osobistym problemom lub czytam, że z nauki to nie wynika.
Jakby coś to nie tylko Idiota i Argen czytają to forum Oczko Zawsze znajdzie się ktoś, kto ceni informacje naukowe, tylko nie zawsze skomentuje (bo nie zawsze jest powód do komentarza).

Stres powoduje wydzielanie kortyzolu, który osłabia układ odpornościowy (ma działanie przeciwzapalne). Być może wydziela się m.in. dlatego, aby np. w sytuacji walki lub ucieczki powstrzymać reakcję zapalną powodującą powstawanie obrzęków w miejscu zranienia.
Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere.
Odpowiedz
#19
Cytat:Może i mam,
Czyli nie masz.
Cytat:Odsyłam do źródeł.
Jakich?
Cytat:Głupoty piszesz, jak zwykle.
Dziękuję za komplement.

Soul33 napisał(a):Zawsze znajdzie się ktoś, kto ceni informacje naukowe,
Becia ich nie ceni.
Używa tylko slangu naukowego, ale nauki nie rozumie, bo to przekracza jej zdolności hermeneutyczne.

Odpowiedz
#20
Oczywiście, że najlepszy jest domek. Można tam zgromadzić największe zapasy bieżące plus awaryjne żywności i opału (mieszkania sam nie ogrzejesz) Można mieć wodę ze studni. Mniejszy problem ze ściekami. W razie konieczności można iść po opał do kominka lub kozy, można zasadzić jakieś ziemniaki, fasolę. W domku jest też duzy zbiór narzędzi, a nie wiadomo co się przyda.
Druga opcja to domek letniskowy, może być w bardziej odludnym miejscu, ale trzeba by wcześniej zgromadzić zapasy lub już w czasie trwania "końca świata".
Pozostaje jeszcze dobra ziemianka, która można ogrzać paleniskiem. Ale zamiast budować ziemiankę można zająć czyjś domek. Duży uśmiech

Podsumowując: domek jest zagrożony przejęciem bardziej niż mieszkanie, ale nie bez powodu. To jeszcze zależy od rodzaju zagrożenia: w czasie wojny można się było spotkać z rabunkiem, ale Polak Polaka chyba by nie zabił, żeby koczować w jego chacie. Rozluźnienie prawne i moralne musiałoby być większe.
"Przypadkowa przechadzka po szpitalu wariatów pokazuje, że wiara nie dowodzi niczego" - Heinrich Heine
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości