Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Znowu dyskusja o samobójstwie.
#1
Ponieważ swój pobyt na forum zaczęłam od tego tematu, chciałabym kontynuować ten temat w związku z :

[Obrazek: 10514606_717368585006813_5333605323230194624_n.jpg]
Odpowiedz
#2
Od lat walczył z depresją. To kończy dywagacje.
Odpowiedz
#3
Beth napisał(a):Od lat walczył z depresją. To kończy dywagacje.

Być może.
Chociaż ja nie jestem przekonana, że depresja ma pochodzenie tylko endogenne.

I tutaj może być jakieś pole do dalszej rozmowy.
Odpowiedz
#4
Beth napisał(a):Od lat walczył z depresją. To kończy dywagacje.


https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/h...9756_n.jpg[Obrazek: 10424289_676069655795149_8726435087266329756_n.jpg]
Odpowiedz
#5
No, ale o czym mamy tu dyskutować?
Z tego co czytałem R. Williams miał masę problemów natury psychologicznej i finansowej, które nałożyły się na siebie i spotęgowały także problemy fizjologiczne (aktor cierpiał na chorobę Parkinsona, której natężenie objawów zależy także od kondycji psychicznej).
Każdy ma prawo pożegnać się z tym światem jak chce. Samobójstwo nie jest aktem tchórzostwa czy odwagi, tylko wypadkową wielu czynników - przynajmniej w wypadku wzmiankowanego Williamsa, bo niekiedy jest po prostu rezultatem używek (alkoholu, marihuany czy mocniejszych).
Odpowiedz
#6
exodim napisał(a):No, ale o czym mamy tu dyskutować?
Z tego co czytałem R. Williams miał masę problemów natury psychologicznej i finansowej, które nałożyły się na siebie i spotęgowały także problemy fizjologiczne (aktor cierpiał na chorobę Parkinsona, której natężenie objawów zależy także od kondycji psychicznej).
Każdy ma prawo pożegnać się z tym światem jak chce. Samobójstwo nie jest aktem tchórzostwa czy odwagi, tylko wypadkową wielu czynników - przynajmniej w wypadku wzmiankowanego Williamsa, bo niekiedy jest po prostu rezultatem używek (alkoholu, marihuany czy mocniejszych).

Nie wiedziałam, że miał Parkinsona.
Ale Jan Paweł II też miał Parkinsona i nie popełnił samobójstwa.

Pisza gdzieś, że był uzależniony??

A jak było z religijnością Robina?
Odpowiedz
#7
semele napisał(a):Nie wiedziałam, że miał Parkinsona.
Odnoszę wrażenie, że próbujesz ciągnąć ten wątek na siłę. Wyjaśnię jednak związek między Parkinsonem a depresją.
1. Depresja oraz niepokój są dwukrotnie częstsze u osób ze świeżo zdiagnozowaną chorobą Parkinsona w porównaniu z populacją osób zdrowych, sugerują badania.
Badacze z Uniwersytetu Pensylwania przebadali 423 osoby ze świeżo zdiagnozowana chorobą Parkinsona oraz prześledzili ich zdrowie psychiczne w okresie dwóch lat. Pojawiają się zarówno powody psychologiczne jak i dowody, że mózg zostaje dotknięty schorzeniem. 14 procent pacjentów z Parkinsonem uzyskało także diagnozę depresji w porównaniu z 6,6 procent zdrowych ochotników. W grupie osób z Parkinsonem częstość i siła depresji wykazywała niewielki wzrost, podczas gdy z grupie kontrolnej notowany był spadek. 16 procent pacjentów z Parkinsonem przyjmowało antydepresanty i liczba ta wzrosła do 25 procent w ciągu 2 lat. Ale w dalszym ciągu 65-72 procent osób, u których zdiagnozowano depresję nie było nań leczonych.

Zdaniem lekarzy istnieją czynniki psychologiczne powodujące taki stan rzeczy, ale także powody w samym mózgu związane z nastrojem. Depresja może być także zwiastunem Parkinsona lub efektem leków przyjmowanych na to schorzenie.

2. Rozpoznanie choroby opiera się wyłącznie na podstawie kryteriów klinicznych, nie jest możliwe przeprowadzenie pewnego testu diagnostycznego. Lekarz neurolog dokonuje tego opierając się na stwierdzeniach, że występują przynajmniej dwa z trzech podstawowych objawów choroby (drżenie spoczynkowe, sztywność lub spowolnienie ruchowe), brak innych objawów neurologicznych, postępujący przebieg choroby, dobra odpowiedź na leczenie. Oprócz podstawowych ruchowych objawów często występuje również zespół depresyjny, zespół otępienny oraz zaburzenia wegetatywne, do których zaliczamy ślinotok, trudności w przełykaniu, łojotok, trudności w oddawaniu moczu i seksualne (impotencja), hipotonię ortostatyczną oraz zaparcia.
Cytat:Ale Jan Paweł II też miał Parkinsona i nie popełnił samobójstwa.
Powinnaś odpowiedzieć sobie na te wątpliwość na podstawie powyższego tekstu. Tyle od strony medycznej. Resztę dopowiedział exodim.
Nie zgadzam się jedynie z tym, że ludzie chcą popełniać samobójstwa. Oni nie chcą, oni muszą!
Samobójstwo poprzedza czasem syndrom presuicydalny. Dalej to chyba na forum medycznym.
Cytat:Pisza gdzieś, że był uzależniony??
Napisano. Ja wyczytałam na WP.
Odpowiedz
#8
Beth napisał(a):Odnoszę wrażenie, że próbujesz ciągnąć ten wątek na siłę. Wyjaśnię jednak związek między Parkinsonem a depresją.
1. Depresja oraz niepokój są dwukrotnie częstsze u osób ze świeżo zdiagnozowaną chorobą Parkinsona w porównaniu z populacją osób zdrowych, sugerują badania.
Badacze z Uniwersytetu Pensylwania przebadali 423 osoby ze świeżo zdiagnozowana chorobą Parkinsona oraz prześledzili ich zdrowie psychiczne w okresie dwóch lat. Pojawiają się zarówno powody psychologiczne jak i dowody, że mózg zostaje dotknięty schorzeniem. 14 procent pacjentów z Parkinsonem uzyskało także diagnozę depresji w porównaniu z 6,6 procent zdrowych ochotników. W grupie osób z Parkinsonem częstość i siła depresji wykazywała niewielki wzrost, podczas gdy z grupie kontrolnej notowany był spadek. 16 procent pacjentów z Parkinsonem przyjmowało antydepresanty i liczba ta wzrosła do 25 procent w ciągu 2 lat. Ale w dalszym ciągu 65-72 procent osób, u których zdiagnozowano depresję nie było nań leczonych.

Zdaniem lekarzy istnieją czynniki psychologiczne powodujące taki stan rzeczy, ale także powody w samym mózgu związane z nastrojem. Depresja może być także zwiastunem Parkinsona lub efektem leków przyjmowanych na to schorzenie.

2. Rozpoznanie choroby opiera się wyłącznie na podstawie kryteriów klinicznych, nie jest możliwe przeprowadzenie pewnego testu diagnostycznego. Lekarz neurolog dokonuje tego opierając się na stwierdzeniach, że występują przynajmniej dwa z trzech podstawowych objawów choroby (drżenie spoczynkowe, sztywność lub spowolnienie ruchowe), brak innych objawów neurologicznych, postępujący przebieg choroby, dobra odpowiedź na leczenie. Oprócz podstawowych ruchowych objawów często występuje również zespół depresyjny, zespół otępienny oraz zaburzenia wegetatywne, do których zaliczamy ślinotok, trudności w przełykaniu, łojotok, trudności w oddawaniu moczu i seksualne (impotencja), hipotonię ortostatyczną oraz zaparcia.

Powinnaś odpowiedzieć sobie na te wątpliwość na podstawie powyższego tekstu. Tyle od strony medycznej. Resztę dopowiedział exodim.
Nie zgadzam się jedynie z tym, że ludzie chcą popełniać samobójstwa. Oni nie chcą, oni muszą!
Samobójstwo poprzedza czasem syndrom presuicydalny. Dalej to chyba na forum medycznym.

Napisano. Ja wyczytałam na WP.

Próbuję- ma nadzieję, że nie będziesz sabotowaćUśmiech- dzięki za ciekawe dane!
w tej chwili czytam akurat dosyć starą książkę o tym zagadnieniu i jednak skłaniam się do poglądu, że struktura społeczna ma duży wpływ na poziom samobójstw. I, ze nie jest to tylko problem medyczny. a jeśli jest to dotyczy nie tylko jednostek a całych grup społecznych.

[Obrazek: i-samobojstwo.jpg]
Odpowiedz
#9
Ło matko. Po co czytasz takie książki? Czym się karmisz, tego doświadczasz i tak patrzysz na świat. A świat smutnego człowieka przeraża i odciąga od niego ludzi, bo maluje go na szaroburoczarno. Rola zwykłego śmiertelnika to umieć odczytać ten smutek u innego człowieka i towarzyszyć mu, by potrafił poukładać sobie wartości na odpowiednich półkach. To jest standardowe zalecenie lekarskie (dobrego lekarza) dla ludzi, którzy zgłaszają się z problemami depresyjnymi. Lekarz depresji nie wyleczy bez współpracy pacjenta.
Odpowiedz
#10
Beth napisał(a):Ło matko. Po co czytasz takie książki? Czym się karmisz, tego doświadczasz i tak patrzysz na świat. A świat smutnego człowieka przeraża i odciąga od niego ludzi, bo maluje go na szaroburoczarno. Rola zwykłego śmiertelnika to umieć odczytać ten smutek u innego człowieka i towarzyszyć mu, by potrafił poukładać sobie wartości na odpowiednich półkach. To jest standardowe zalecenie lekarskie (dobrego lekarza) dla ludzi, którzy zgłaszają się z problemami depresyjnymi. Lekarz depresji nie wyleczy bez współpracy pacjenta.

A ty dlaczego nie wspierasz atestów?? Skazujesz ich na banicję i ostracyzm??
Dlaczego uważasz ich za gorszych??

Czytam je aby zrozumieć, że to nie jest wina pojedynczej osoby ale społeczeństwa, które skazuje innych na zagładę.
Na przykład mnie tutaj wciąż gnębi Idiota nie wiem nawet dlaczego?

Ciekawe dlaczego nie chce abym była na tym forum?

Dlaczego nikt nie towarzyszył Robinowi? Dlaczego go nie wpierał tak jak Jana Pawła II?
Czy Wiliams jest kim gorszym niż Papież?


http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,16466...owie_.html
Odpowiedz
#11
semele napisał(a):A jak było z religijnością Robina?
http://www.fronda.pl/a/robin-williams-sz...40616.html

Beth napisał(a):Nie zgadzam się jedynie z tym, że ludzie chcą popełniać samobójstwa. Oni nie chcą, oni muszą!
Zawsze?
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)

The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)
Odpowiedz
#12
Elbrus napisał(a):http://www.fronda.pl/a/robin-williams-sz...40616.html

Zawsze?

Może terapia religijna nie była dla niego odpowiednia?
Może gdyby zastosowano inną?

Dzięki za informacje!!

Warto poczytać komentarze!!
Odpowiedz
#13
semele napisał(a):A ty dlaczego nie wspierasz atestów?? Skazujesz ich na banicję i ostracyzm??
Dlaczego uważasz ich za gorszych??
Widzisz... Dojrzałość człowieka polega na tym, że wie kim jest i nie potrzebuje wzmocnień z zewnątrz. Jak mi @idiota powie, że jestem przygłupem, uznam, że ma powody, bo patrzy z określonego punktu widzenia. Jest na tyle inteligentny, że zatrzymam się nad argumentami i przemyślę ich zasadność. Mod da mu ostrzeżenie jak to samo napisze do niewierzącego. Czy to powinno spowodować, że poczuję się gorsza jak mnie ktoś skrytykuje, czy przyklei etykietkę? Jak etykietuje, pisze o tym, że mam nierówno pod sufitem, znaczy, że sam ma problemy, nie ja.
Nie potrafię dzielić ludzi na wierzących i ateistów, przypisując im dobro i zło z powodu widzenia/nie dostrzegania Boga, bo mam inną filozofię życiową.
Cytat:Czytam je aby zrozumieć, że to nie jest wina pojedynczej osoby ale społeczeństwa, które skazuje innych na zagładę.
Nie. Jak masz poukładane wartości na właściwych półkach i właściwą samoocenę (to też sprawa biologii) nie grozi Ci samobójstwo. To duże uogólnienie i mam tego świadomość. W innym wątku wypowiadałam się odnośnie samobójstw szczegółowiej, ale też ogólnie. Zawsze piszę z jakiegoś punktu widzenia jak problem jest wielopłaszczyznowy a takie są samobójstwa. Dziś pewnie napisałabym zupełnie inne posty, bo lepiej znam tych, z którymi pisałam i inaczej odczytałabym niektóre pytania.
Można jednak wychować człowieka tak, że zechce sam zakończyć swe życie. To trwa...
Cytat:Na przykład mnie tutaj wciąż gnębi Idiota nie wiem nawet dlaczego?
Ten typ tak ma i należy to przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Ja spoglądałbym na to, co go tak drażni; mam podobnie i reaguję podobnie. Jak boli masz swoje słabe strony nad którymi należy się pochylić a nie płakać i kierować smutek przeciwko sobie. Patrzę więc od strony zysków, nie strat.
Dlaczego wszyscy mają nas lubić? To cecha ludzi niepewnych siebie. Ważne jest to, że to mnie cieszą ludzie i jestem ich ciekawa, czyli wizja samobójstwa jest nieosiągalna. Nie należy zabiegać o względy innych ludzi, sami podejdą jak zobaczą w Tobie bratnią duszę.
A jak ktoś próbuje Cię wbić w podłoże, co za problem użyć swej zwierzęcości, by mu oddać dotkliwiej? W stadzie musi być hierarchia, taki porządek spraw. Nielicznym na tym nie zależy, mają inne priorytety.
To, ze piszesz, że jest Ci przykro, że idiota Cię gnębi jest dobre, może mu coś przedrze się do świadomości i uruchomi hamowanie. Ja też najpierw napisałam, że mi się pewne sprawy nie podobają, potem zaczęłam zabawę. To forum prywatne, więc mają prawo ustalać zasady, poznałam je w stopniu mi wystarczającym.
Na innym forum (w zasadzie dwóch) czuję się jak ryba w wodzie. Każdy więc może wybrać to co mu odpowiada.
Cytat:Ciekawe dlaczego nie chce abym była na tym forum?
A skąd wiesz, że nikomu? Masz takie dane? Ja mam. To, że mi Ann napisała, że nikt nie chce ze mną pisać, przypisała atak atakowanemu, nie atakującemu a moje posty uznała za spam są jej problemem, nie moim. Dlaczego wcześniej żaden z modów nie ciął postów, nie wrzucał ich na wysypisko użytkowniczce, która ich napisała ponad 300, ale wrzeszczy, że są spamem a użytkowniczka świętą krową. Zaczęłam je wyrzucać, skoro spam...macie teraz skrócony czas edycji. Czy to moja wina, że ktoś ślepy i zachowuje się niedojrzale? Tylko dzieciak przerzuca winę na innych, gdy sam zaniedbuje swe obowiązki. Żaden z modów nie wskazał mi niestosowności, potem wrzask? Ja korzystam ze swych praw i mam prawo wiedzieć, że panują na tym forum inne zasady pisania. Do depresantów się nie czepiam, więc uwagi Argena puściłam mimo uszu.
Cytat:Dlaczego nikt nie towarzyszył Robinowi? Dlaczego go nie wpierał tak jak Jana Pawła II?
Na to trzeba sobie zapracować. Nic się nam nie należy. To my mamy obowiązki względem innych. Poza tym nie interesuję się życiem gwiazd i celebrytów oraz plastikowych osobowości wykreowanych na potrzeby mas.
Cytat:Czy Wiliams jest kim gorszym niż Papież?
Byli inni. Jeden został dla nas jako wzór postępowania, drugi przegrywał życie...oby nie wieczne. Nie blask fleszy, pieniądze i sława stanowią o szczęściu człowieka. Tylko jeden z nich wiedział na czym polega człowieczeństwo i miał nadzieję, która udzielała się wielu. Dał tę nadzieję ludziom na całym świecie. Jezus też nie prawił umoralniających kazań, ale pokazał jak żyć. Na tym się skupił. Verba docent, exempla trahunt
Do życia w blasku fleszy, bez utraty swego człowieczeństwa (w znaczeniu dojrzałości i mądrości pojmowanej ewangelicznie) człowieka wierzącego przygotowuje Bóg latami, tak, by nic nie utracił spotykając się z przeciwnościami losu. Tych przeciwności nie znieczula się chemicznie.


I nie napisałam, że potępam samobójców. Kondycję psychiczną człowieka buduje się od życia prenatalnego a samowychowanie się nie kończy. Depresje dotykają wierzących i niewierzących; jedni i drudzy popełniają samobójstwa. I nie chodzi o roztkliwianie się nad aktorem, ale rozejrzenie się wokół siebie, czy czasem nie jestem komuś potrzebna. On już został osądzony sprawiedliwie, my żyjemy. Może nie tylko dla siebie?

Moja przyjaciółka utraciła prestiżowe stanowisko i przypłaciła to depresją. Nikt tego nie zauważył, że jest chora. Zaczęła tylko więcej mówić o przeszłości...Odkładam wszystko jak wyczuwam, że jestem jej potrzebna. Nie jutro, ale natychmiast. A pyta niewinnie- co robisz? Po roku wychodzi z depresji, a już nie chciała żyć.
Odpowiedz
#14
semele napisał(a):Może terapia religijna nie była dla niego odpowiednia?
Może gdyby zastosowano inną?
Większość terapii AA to terapie w jakimś stopniu związane z religijnością.
Odpowiedz
#15
Skuteczność terapii wynosi ok.30% i jej powodzenie zależy w dużym stopniu od zainteresowanego. To on musi chcieć przewartościować swe życie a mózg 'złapać' inne oprogramowanie. Jest nieprawdą, że terapie mają charakter religijny. Pacjent musi widzieć jednak nadzieję. Nie da się więc ukryć, że ostatecznie nadzieja ma charakter religijny. I dlatego ludzie wierzący łatwiej powracają do zdrowia. Po prostu dojrzą nadzieję i się jej uczepią. Znów bardzo ogólne odniesienie do wypowiedzi exodima.
Odpowiedz
#16
Beth napisał(a):Skuteczność terapii wynosi ok.30% i jej powodzenie zależy w dużym stopniu od zainteresowanego. To on musi chcieć przewartościować swe życie a mózg 'złapać' inne oprogramowanie. Jest nieprawdą, że terapie mają charakter religijny. Pacjent musi widzieć jednak nadzieję. Nie da się więc ukryć, że ostatecznie nadzieja ma charakter religijny. I dlatego ludzie wierzący łatwiej powracają do zdrowia. Po prostu dojrzą nadzieję i się jej uczepią. Znów bardzo ogólne odniesienie do wypowiedzi exodima.

Przeczytałam z uwaga Twój długi post. z pewnymi sprawami się nadal nie zgadzam.

Mam w otoczeniu co najmniej 3 osoby chore na depresje a może nawet schizofrenię. nie jest to rodzina.
Moja rodzina na szczęście pod tym względem jest w porządku- są trochę ekstrawaganccy wprawdzie i zróżnicowani pod względem światopoglądu- mamy o czym rozmawiać. Nieraz iskrzy tak jak tu na forum.

Jak doczytam książkę to ustosunkuje się do tego społecznego kontekstu.

Oczywiście to jest staroć, ale wydaje mi się, że w pewnych aspektach aktualna - chociaż metodyka badań na pewno nie spełnia dzisiejszych wymogów.
Williams w 2009 roku miał operacje serca, w wiki przeczytałam- zaskoczyło mnie to. Wynika z tego, że był schorowanym człowiekiem.
dla mnie największym zaskoczeniem w takich sytuacjach jest to, że dzisiaj ktoś się uśmiecha i planuje wyprawę do Chin a następnego dnia znajdujemy go wiszącego na sznurku.

Co do idioty- nie przejmuje się nim tak bardzo.
Lubię ludzi z którymi można cos wyjaśnić pogadać. Tu jest pewna sterylność- tajemniczość. SzczęśliwyMoże dla dobra dyskusjiSzczęśliwyNiezdecydowany

http://www.psychologia.net.pl/slownik.php?level=36


Właśnie o tym pisałam- ludzie zdołowani - niekoniecznie nawet w depresji potrzebują ludzi.
między innymi dlatego zajrzałam kiedyś na to forum, myśląc, że jego charakter jest trochę inny.
Ale widzę , że ateiści to silnie ludzie, nie roztkliwiają się nad sobą i nie za bardzo rozumieją różne dylematy;-)
Odpowiedz
#17
Pisałam, że problem samobójstw jest wielowarstwowy. Z powodu choroby serca człowiek nie odbiera sobie życia, chociaż towarzyszy im lęk. W przypadku aktora nałożyło się na siebie wiele czynników. Pisał o tym słusznie exodim. Miał gorszy dzień, co się zdaża w depresji i zrealizował zamiar.

Możesz zrealizować zamiar jedynie w sytuacji poczucia beznadziei. Nie widzisz innego wyjścia w danej sytuacji. Nadzieja bowiem pozwala widzieć drogi wyjścia i furtki ucieczki, beznadzieja daje poczucie musu. Przyczyn może być multum i to mamy we wskazanym przez Ciebie linku.

Ateiści mają te same problemy co inni ludzie. To, że ktoś gra silnego nie oznacza, że nim jest. Siła człowieka sprawdza się w sytuacjach trudnych i realu. I tyle o sobie wiemy na ile zostaliśmy przez życie sprawdzeni.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości