Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Puszczalska - skąd się biorą podwójne standardy? - hipokryzja feminizmu
#1
Jak wiemy w opinii publicznej istnieją podwójne standardy w stosunku do facetów i kobiet, którzy sypiają z wieloma partnerami.

Niektórzy lubią atakować te podwójne standardy, ale według mnie podobnie jak w sporcie nie wzięły się one z powietrza.

O ile wcale nie uważam, że facet podający się takiej praktyce jest jakimś bohaterem, to moja ocena jego zachowania jest lepsza niż podobnego zachowania u kobiety.

Wszystko jednak sprowadza się do prostego stwierdzenia: Sperma jest tania, a jajeczko drogie.

Mówiąc bardziej jasno, jeden facet może jednocześnie zapłodnić wiele kobiet.

Kobieta sypiająca z wieloma facetami może urodzić dziecko jednemu z nich.

Tak więc to kobieta jest naturalne stroną wybredną. Ona ma oszacować wartość potencjalnego ojca i jeśli sypia z wieloma to zwyczajnie się nie ceni.

Facet, który sypia z wieloma kobietami zwyczajnie mówiąc został oceniony przez wiele kobiet jako dość wartościowy, żeby je zapłodnić.

No w każdym razie tak było przed wynalezieniem skutecznych środków antykoncepcyjnych.

Jednak nie z tego wynika moja inna ocena moralna zachowania kobiety i mężczyzny oddających się takim praktyką.

Załóżmy teraz, że taka kobieta zachodzi w ciąże oraz żyjemy w czasach przed powszechnym socjalizmem (oraz testem dna), więc warto żeby dziecko posiadało ojca. Tak więc jeśli się takiej uda mówić jednemu z jej licznych partnerów, że on jest ojcem, to korzyść dla niej.

Jednak istnieje spore ryzyko, że on nie jest ojcem. Nie wiedział, że ona sypiała z innym. Nie może tego sprawdzić.

Wmówienie mężczyźnie, że cudze dziecko jest jego i zmuszenie do utrzymania go (a to wielki nakład finansowy przecież), to okrucieństwo wielkie. Porównywalne z niewolnictwem. Przecież taki mężczyzna musi nie z własnej winy pracować teraz dużo więcej na utrzymanie cudzego potomka.

I oto się wszystko rozbija. Mężczyzna nigdy nie może kobiecie wmówić cudzego dziecka jako jej.

Nawet teraz w niektórych krajach feministki wymusiły zakaz testów dna na ojcostwo. Co tylko dowodzi, że pomimo trajkotania o równości i atakowania podwójnych standardów te wstrętne mendy są za nierównością i podwójnymi standardami.

Jak inaczej można uzasadnić odmówienie mężczyzną prawa do równej pewności w stosunku do posiadania dziecka jaką mają kobiety?
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#2
nie wiem czy to feminizm należy obwiniać. ja raczej bym powiedział, co za durny naród.
Odpowiedz
#3
Nie było/nie ma więcej takich "durnych narodów"? A Szwedzi przypadkiem też takiego zakazu nie mieli? Jak dokładnie francuski rząd uzasadnił wprowadzenie tego przepisu?
Cóż, historia nie zna umiaru. Te co przez wieki były pod wozem teraz są na wozie, ale niektórym jest za mało, trzeba jeszcze z tego wozu wykopać przedstawicieli wrogiej płci Oczko
Odpowiedz
#4
Mnie najbardziej śmieszą częste sojusze ,,nowoczesnego'' feminizmu z purytańską ciemnotą made in USA. Seks to jest ,,uprzedmiotowienie'' kobiety, a brak seksu oznacza, że facet ,,nienawidzi kobiet''. Ni ją w dupę, ni ją w oko... Duży uśmiech
Odpowiedz
#5
Równie dobrze można argumentować, że należy gorzej oceniać mężczyzn, bo mogą zrobić jakiejś kobiecie dziecko i uniknąć odpowiedzialności za nie. Ach, zapomniałam... mężczyźni takich rzeczy nie robią. Tylko kobiety są takie złe i podstępne i kiedy tylko przestanie się je kontrolować, zaraz wrabiają kogoś w wychowywanie cudzego dziecka... :roll:
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#6
Iselin napisał(a):Równie dobrze można argumentować, że należy gorzej oceniać mężczyzn, bo mogą zrobić jakiejś kobiecie dziecko i uniknąć odpowiedzialności za nie. Ach, zapomniałam... mężczyźni takich rzeczy nie robią. Tylko kobiety są takie złe i podstępne i kiedy tylko przestanie się je kontrolować, zaraz wrabiają kogoś w wychowywanie cudzego dziecka... :roll:
Ach, wiesz... Ferten ma po prostu kompleksy. Żadna go nie chce i dlatego wypisuje bzdury. Szczęśliwy
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#7
Zasadniczo rzecz biorąc akurat ten przykład trudno odwrócić ;-) Inna sprawa że nie rozumiem podejmowania takiego wątku. To ma być nowa walka klas tfu! tzn. płci? Przecież wiadomo że wątek skończy się konkluzją że obie płcie są tak samo złe, podstępne i wyrachowane (w końcu to ludzie). A kurestwo niezależnie przez kogo uprawiane jest ochydne i świadczy o poziomie uprawiającego lepiej niż cokolwiek innego.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#8
Iselin napisał(a):Równie dobrze można argumentować, że należy gorzej oceniać mężczyzn, bo mogą zrobić jakiejś kobiecie dziecko i uniknąć odpowiedzialności za nie. Ach, zapomniałam... mężczyźni takich rzeczy nie robią. Tylko kobiety są takie złe i podstępne i kiedy tylko przestanie się je kontrolować, zaraz wrabiają kogoś w wychowywanie cudzego dziecka... :roll:

Kobiety i mężczyźni potrafią się zdradzać i tyle.

Cytat:Wmówienie mężczyźnie, że cudze dziecko jest jego i zmuszenie do utrzymania go (a to wielki nakład finansowy przecież), to okrucieństwo wielkie. Porównywalne z niewolnictwem. Przecież taki mężczyzna musi nie z własnej winy pracować teraz dużo więcej na utrzymanie cudzego potomka.

Ale za to ten prawdziwy ojciec dalej może wieść życie na luzie. Jeśli feministki działają na korzyść zdradzających kobiet, to jednocześnie pomagają zdradzającym mężczyznom. W ostatecznym rozrachunku feministki ułatwiają wzajemne zdradzanie się; "pomagają" psuć społeczeństwo.
Odpowiedz
#9
lumberjack napisał(a):Kobiety i mężczyźni potrafią się zdradzać i tyle.
I do tego się to sprowadza. Ferten miał chyba jednak na myśli także osoby wolne. Poza tym żyje w jakimś alternatywnym świecie, w którym cała rodzina utrzymuje się z jednej pensji i zawsze faceta. Gdzie są takie zarobki?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#10
Iselin napisał(a):Równie dobrze można argumentować, że należy gorzej oceniać mężczyzn, bo mogą zrobić jakiejś kobiecie dziecko i uniknąć odpowiedzialności za nie. Ach, zapomniałam... mężczyźni takich rzeczy nie robią. Tylko kobiety są takie złe i podstępne i kiedy tylko przestanie się je kontrolować, zaraz wrabiają kogoś w wychowywanie cudzego dziecka... :roll:

1. Czytanie ze zrozumieniem się kłamania, bo ja wcale faceta nie usprawiedliwiam. Jeno stwierdziłem, ze zachowanie męskie jest mniej karygodne. Wiesz zakładam, że one wszystkie zgadzają się na ten sex. Pomijając już przypadki gwałtu. Więc jeśli jej dziecko zrobi, to nie jest tylko i wyłącznie jego wina. Oczywiście uciekanie od odpowiedzialności jest karygodne, ale nie aż tak jak wmawianie komuś odpowiedzialności za cudze dziecko. Doprowadza to praktycznie do niewolnictwa czy też właściwie pół-niewolnictwa.

2. Wyjeżdżasz tutaj z tekstami za przeproszeniem jakby kobiety jakoś atakował jako klasę czy wtf. No proszę feministyczne myślenie walki klas się ujawnia.

No, ale ja nic takiego nie robię. Niestety dla ciebie, bo taki piękny pokaz oburzenia i pierdu pierdu się zmarnował tobie. Trudno. Tak czy siak żałosny wybieg.

edit:
No chyba, że uważasz, że feminiary i puszczalska reprezentują wszystkie kobiety... No wtedy to już nie mamy o czym gadać.

Generalnie po prostu sytuacja kobiety i mężczyzn historycznie co do rozwiązłości seksualnej nie była równa i ma to swój wpływ na mentalność stąd gorsza ocena puszczalskich kobiet od puszczalski facetów.

A feministką zależy (wbrew temu co pierdolą) na utrzymaniu tego stanu rzeczy. O tym też pisałem.

lumberjack napisał(a):Ale za to ten prawdziwy ojciec dalej może wieść życie na luzie. Jeśli feministki działają na korzyść zdradzających kobiet, to jednocześnie pomagają zdradzającym mężczyznom. W ostatecznym rozrachunku feministki ułatwiają wzajemne zdradzanie się; "pomagają" psuć społeczeństwo.

A wiesz, że to bardzo trafna obserwacja? Tacy faceci z tego co się wstępnie orientowałem popierają w większość feministyczne rozwiązania jako, że są dla nich korzystne. Więcej kobiet jest rozwiązłych seksualnej, łatwiej o cel, a odpowiedzialności unikanie też nie takie trudne. Szczególnie jak panna była pijana, a on założył zabezpieczenie.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#11
fertenbitenhiy napisał(a):Oczywiście uciekanie od odpowiedzialności jest karygodne, ale nie aż tak jak wmawianie komuś odpowiedzialności za cudze dziecko. Doprowadza to praktycznie do niewolnictwa czy też właściwie pół-niewolnictwa.
To Ty założyłeś, że kobieta, która wpadnie, zaraz poleci wmawiać komuś dziecko. Wyobraź sobie, że są kobiety, które takich rzeczy nie robią. Wyobraź też sobie, że mnóstwo ludzi, którzy uprawiają seks z wieloma partnerami, jest zwyczajnie wolnych i nikogo nie zdradza. A bajeczki o walce płci zostaw sobie na jakieś inne okazje. Na razie to Ty masz jakiś problem z tym, co kobiety robią lub czego nie robią.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#12
Iselin napisał(a):To Ty założyłeś, że kobieta, która wpadnie, zaraz poleci wmawiać komuś dziecko. Wyobraź sobie, że są kobiety, które takich rzeczy nie robią. Wyobraź też sobie, że mnóstwo ludzi, którzy uprawiają seks z wieloma partnerami, jest zwyczajnie wolnych i nikogo nie zdradza. A bajeczki o walce płci zostaw sobie na jakieś inne okazje. Na razie to Ty masz jakiś problem z tym, co kobiety robią lub czego nie robią.
Bla, bla,bla typowe gadanie nie na temat. Zupełnie nie w temacie. No, ale wiecej sie po tobie chyba spodziewac nie mozna.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#13
fertenbitenhiy napisał(a):Bla, bla,bla typowe gadanie nie na temat. Zupełnie nie w temacie. No, ale wiecej sie po tobie chyba spodziewac nie mozna.
Nie ma to jak merytoryczna wypowiedź Uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#14
Iselin napisał(a):Nie ma to jak merytoryczna wypowiedź Uśmiech

Równie merytoryczna jak te twoje gderanie.

Temat jest o tym dlaczego w kulturze utarły się podwójne standardy i hipokryzji feministek z nimi związanymi.

No, a utarły się nie teraz, a w czasach dawniejszych, gdzie kobieta w zasadzie nie miała szansy na samotne utrzymanie dziecka. A nawet jeśli wiązała koniec z końcem to była biedulą.

Obecna sytuacja jest inna. Tak więc póki można wykonywać testy dna (pomimo socjalistycznych rozwiązań wychowanie i utrzymanie samotnie dziecka to nadal wyzwanie), to w zasadzie podwójne standardy nie mają racji bytu.

Ty gderasz od samego początku zupełnie i całkowicie nie w temacie.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#15
fertenbitenhiy napisał(a):O ile wcale nie uważam, że facet podający się takiej praktyce jest jakimś bohaterem, to moja ocena jego zachowania jest lepsza niż podobnego zachowania u kobiety.

fertenbitenhiy napisał(a):Obecna sytuacja jest inna. Tak więc póki można wykonywać testy dna (pomimo socjalistycznych rozwiązań wychowanie i utrzymanie samotnie dziecka to nadal wyzwanie), to w zasadzie podwójne standardy nie mają racji bytu.

To może w końcu ustal jakąś jedną wersję.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#16
Iselin napisał(a):To może w końcu ustal jakąś jedną wersję.

Jesli kobieta nie wmawia komus cudzego dziecka, to moralnie sytuacja jest taka sama. Czyli nic zlego sie nie stalo. Glupota to jeszcze nie zbrodnia.

Ogólnie jednak takie kobiety oceniam jako grupę gorzej, bo wiem, ze wmawiają korzystając z debilizmu facetów niekorzystających z testów dna. Tak debilizmu, bo to nie jest rozsądne tak wielkie zobowiązanie podejmować na zaufanie w stosunku do kobiety o obszernej historii seksualnej.

Faceci po prostu nie mogą takiego świństwa zrobić, więc grupa facetów śpiąca z wieloma kobietami w mojej ocenie ma lepsza.

Tak generalizuje, ale nie jest tutaj mowa o jakimś tam koknkretnym przypadku, a ogólnie, więc wyjazdy, że nie wszystkie takie są jest gówno wart.


Ale to tak czy siak jest k$%%@ nie na temat.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#17
fertenbitenhiy napisał(a):Jesli kobieta nie wmawia komus cudzego dziecka, to moralnie sytuacja jest taka sama.
Trzeba było tak od razu. A jeśli chciałeś napisać, że podwójne standardy nie wzięły się z powietrza, to jest to dość znany fakt. Wszystkie obyczaje czy normy wzięły się skądś. Co nie znaczy, że wszystkie należy bezrefleksyjnie pielęgnować.
A zakaz testów DNA to dziwaczny pomysł.

Właściwie to mógłbyś też zwrócić uwagę, że wmawianie komuś cudzego dziecka często spowodowane było właśnie tym, że biologiczny ojciec nie chciał się nim zainteresować.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#18
Iselin napisał(a):Trzeba było tak od razu. A jeśli chciałeś napisać, że podwójne standardy nie wzięły się z powietrza, to jest to dość znany fakt. Wszystkie obyczaje czy normy wzięły się skądś. Co nie znaczy, że wszystkie należy bezrefleksyjnie pielęgnować.
A zakaz testów DNA to dziwaczny pomysł.

Myślałem, że to dosyć oczywiste. Przecież mowa o przypadku ogólnym.

Biorąc pod uwagę:
http://en.wikipedia.org/wiki/Misattributed_paternity napisał(a):In cases of contested paternity, frequencies of 20% in Australia and 28% in the United States were reported.
Nie jest to generalizacja z powietrza. Mogę się założyć, że większość tych przypadków, gdzie zaskarżenie okazało się słuszne dotyczy tzw. puszczalskich kobiet. Tak więc w ogólności nazwanie takich kobiet podlejszymi od mężczyzn ma sens. Nie jest to nieuzasadnione.

A zakaz testów DNA to nie jest dziwny pomysł jeśli myśli się jak osoba, której zależy na oskubaniu faceta z kasy.

Tutaj też atakuję feministki jako, że to głównie one jęczą jak ktoś używa określenia "puszczalska", ale pierwsze promują sytuację, które prowadzą do sensowności używania tych określeń.

Podobnie sprawa ma się z domniemaniem winny w przypadku oskarżenia o gwałt itp. itd.

Swoją drogą mam dosyć erystycznych wybiegów w stylu zwracam uwagę na coś co stawia w niekorzystnym świetle pewną podgrupę kobiet*, to już nienawidzę kobiet itp. itd. A jeszcze jakiś nonkonf dorzuci, że to dlatego, że pewnie żadna mnie nie chcę. Z takim czymś dyskusja jest idiotyczna.

*W zasadzie małą podgrupę, bo:
Cytat:international published studies of paternal discrepancy found a range in incidence from 0.8% to 30% (median 3.7%)
Czyli w zasadzie poza tymi wyjątkami z 30% to w większości krajów większość kobiet zachowuje się bardzo uczciwie pod tym względem.

edit:
Cytat:Właściwie to mógłbyś też zwrócić uwagę, że wmawianie komuś cudzego dziecka często spowodowane było właśnie tym, że biologiczny ojciec nie chciał się nim zainteresować.
O ile mi wiadomo, to o ile nie można zmusić kogoś do bycia ojcem, to zdecydowanie można zmusić do płacenia. A to, że się nie interesuje biologiczny ojciec, to nie jest absolutnie żadne usprawiedliwienie takiego zachowania. Nigdy też nie może być. Nie ma kolektywnej odpowiedzialności, bo "każdy facet to fiut" czy inne tym podobne bzdety.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#19
fertenbitenhiy napisał(a):Tutaj też atakuję feministki jako, że to głównie one jęczą jak ktoś używa określenia "puszczalska", ale pierwsze promują sytuację, które prowadzą do sensowności używania tych określeń.
Ale to są te same osoby?



fertenbitenhiy napisał(a):Swoją drogą mam dosyć erystycznych wybiegów w stylu zwracam uwagę na coś co stawia w niekorzystnym świetle pewną podgrupę kobiet*, to już nienawidzę kobiet itp. itd.
Raczej nikt tu nie potrafi czytać w myślach, więc może na przyszłość sprecyzuj, że chodzi Ci o małą podgrupę kobiet.



fertenbitenhiy napisał(a):O ile mi wiadomo, to o ile nie można zmusić kogoś do bycia ojcem, to zdecydowanie można zmusić do płacenia. A to, że się nie interesuje biologiczny ojciec, to nie jest absolutnie żadne usprawiedliwienie takiego zachowania. Nigdy też nie może być. Nie ma kolektywnej odpowiedzialności, bo "każdy facet to fiut" czy inne tym podobne bzdety.
Pisałam o czasach, o których wspominałeś wcześniej. Nie zawsze można było zmusić kogoś do płacenia. I nie pisałam o usprawiedliwianiu, tylko zwracam uwagę na fakt, że do tego, że ktoś wychowuje cudze dziecko przyczyniły się dwie osoby, a z przyczyn natury biologicznej obwinia się tylko jedną. I nigdzie nie pisałam, że "każdy facet to fiut", to Twoja nadinterpretacja.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#20
fertenbitenhiy napisał(a):2. Wyjeżdżasz tutaj z tekstami za przeproszeniem jakby kobiety jakoś atakował jako klasę czy wtf. No proszę feministyczne myślenie walki klas się ujawnia.

No, ale ja nic takiego nie robię. Niestety dla ciebie, bo taki piękny pokaz oburze5nia i pierdu pierdu się zmarnował tobie. Trudno. Tak czy siak żałosny wybieg.

Ależ robisz to samo co fministki tylko zwrot masz przeciwny. Stawiasz przeciwstawną do nich argumentację ale przesłanka ta sama. Są bardziej pokrzywdzeni i mniej pokrzywdzeni a zachowanie opresyjnej, podstępnej (pod)grupy zniewala członków tej drugiej. Zamienić tylko patriarchalnych samców podstępem przymuszający kobiety do niewoli w kuchni na matriarchalne samice zmuszające podstępem zmuszające frajerów do niewolniczej roboty na cudze dziecko i wuala! Mamy tłumaczenia jak z podręcznika dlaczego jedna grupa musi być winna wykorzystywania drugiej. Teraz wystarczy już tylko określić rekompensatę i cele polityczne konieczne do jej wyegzekwowania.

Cytat: edit:
No chyba, że uważasz, że feminiary i puszczalska reprezentują wszystkie kobiety... No wtedy to już nie mamy o czym gadać.

Nie, wręcz przeciwnie, ja uważam że ich argumentacja jest kompletnie bezsensowna, a co za tym idzie i przeciestawne argumenty są o kant dupy potłuc. Szukanie opisu rzeczywistości w ruchach politycznych i grupach realnie dążących do egzekwowania swoich interesów kosztem innych to jak wiara w siódmą gęstość i prawość polskich parlamentarzystów. Kompletny idiotyzm. A fakt zamiany miejscami grup niczego tutaj nie zmienia.


Cytat: Generalnie po prostu sytuacja kobiety i mężczyzn historycznie co do rozwiązłości seksualnej nie była równa i ma to swój wpływ na mentalność stąd gorsza ocena puszczalskich kobiet od puszczalski facetów.

Historycznie to jak się odpowiednio daleko cofnąć to da się tak kanibali bronić. A sama seksualna aktywność była zasadniczo różnie rozpatrywana w różnych społeczeństwach i co też robią namiętnie feministki a ty za nimi, wyprowadzasz fałszywy wniosek. Jeżeli w Tybecie istnieje matriarchat to matriarchat jest najlepszym możliwym dobrem jakie zaistniało na świecie, jeżeli na jakiejś azjatyckiej wyspie jest 46 płci nie licząc wariantów pośrednich to dobrze jest zaimplementować i wypromować conajmniej kilka opresyjnemu społeczeństwu, co by tolerancji i różnorodności zaznało. A że w Tybecie społeczeństwo nie wyszło kulturalnie i technicznie z poziomu średniowiecza, natomiast wyspa jest siedliskiem kanibali to mówi się trudno. Piękne wielesetletnie tradycje prowadzą do oświecenia i równości. Widzisz jakie to durne? Fakt oszukiwania uzasadniać powodami wielkością socjologicznych strat to ta sama liga.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości