Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Puszczalska - skąd się biorą podwójne standardy? - hipokryzja feminizmu
#21
Neuromanta napisał(a):Ależ robisz to samo co fministki tylko zwrot masz przeciwny. Stawiasz przeciwstawną do nich argumentację ale przesłanka ta sama. Są bardziej pokrzywdzeni i mniej pokrzywdzeni a zachowanie opresyjnej, podstępnej (pod)grupy zniewala członków tej drugiej. Zamienić tylko patriarchalnych samców podstępem przymuszający kobiety do niewoli w kuchni na matriarchalne samice zmuszające podstępem zmuszające frajerów do niewolniczej roboty na cudze dziecko i wuala! Mamy tłumaczenia jak z podręcznika dlaczego jedna grupa musi być winna wykorzystywania drugiej. Teraz wystarczy już tylko określić rekompensatę i cele polityczne konieczne do jej wyegzekwowania.

Bzdura. Nic takiego nie pisałem. Atakuję idiotyczne pieprzenie o podwójnych standardach i ustalanie zakazów testów dna.

Jakiejś tam sprawiedliwości klasowej czy tym podobnych bzdetów nie popieram.

Nie popieram nawet przymusowych testów dna, co niektórym się zdarza.
1. Raz, że pewnie państwo by za to płaciło.
2. Nie uważam, że można kogoś zmusić do rozsądnego zachowania czy też nawet było to w większości przypadków konieczne.

To ty sobie tylko wymyśliłeś, że ja mam jakieś zafiksowanie na punkcie walki klasowej.

Oczywiście popieram to, że konkretny facet może domagać się odszkodowania za oszustwo ze strony konkretnej kobiety. Oszustwo czyli działanie celowe.

Poza tym domaganie się zniesienia socjalistycznego wsparcia dla kobiet, to raczej nie jest przegięcie w drugą stronę, a powrót do normalność.

Neuromanta napisał(a):Nie, wręcz przeciwnie, ja uważam że ich argumentacja jest kompletnie bezsensowna, a co za tym idzie i przeciestawne argumenty są o kant dupy potłuc.
Fajnie tylko to ni jak się odnosi do tego co pisałem w tym temacie.

No chyba, że bronisz puszczalskich kobiet, które całkiem często dopuszczają się tych oszustw (patrz wcześniejsze staty z wiki, które to moją jakieś tam swoja źródła podane).

Neuromanta napisał(a):Historycznie to jak się odpowiednio daleko cofnąć to da się tak kanibali bronić. A sama seksualna aktywność była zasadniczo różnie rozpatrywana w różnych społeczeństwach i co też robią namiętnie feministki a ty za nimi, wyprowadzasz fałszywy wniosek. Jeżeli w Tybecie istnieje matriarchat to matriarchat jest najlepszym możliwym dobrem jakie zaistniało na świecie, jeżeli na jakiejś azjatyckiej wyspie jest 46 płci nie licząc wariantów pośrednich to dobrze jest zaimplementować i wypromować conajmniej kilka opresyjnemu społeczeństwu, co by tolerancji i różnorodności zaznało. A że w Tybecie społeczeństwo nie wyszło kulturalnie i technicznie z poziomu średniowiecza, natomiast wyspa jest siedliskiem kanibali to mówi się trudno. Piękne wielesetletnie tradycje prowadzą do oświecenia i równości. Widzisz jakie to durne? Fakt oszukiwania uzasadniać powodami wielkością socjologicznych strat to ta sama liga.

A teraz już od rzeczy gadasz i całkowicie fantazjujesz. Ja tylko stwierdzam.
1. W naszym społeczeństwie istnieją podwójne standardy.
2. Próbuję wnioskować dlaczego.
3. Prosta analiza sytuacja jaka miała jeszcze miejsce do całkiem niedawnych lat (przed powszechną antykoncepcją i testami dna). Prowadzi do prostych wniosków, że takie podwójne standardy nie są nieuzasadnione.
4. Prosta analiza tego, że kobiety oszukują w stosunku do ojcostwa (i założenie, że raczej te puszczalskie niż te nie).

Gdzie ty k*** widzisz tutaj jakieś odwołanie się do sytuacji jaka miała miejsce w innej kulturze lub w bardzo oddalonych czasach?

Tak poza tym w każdej kulturze do czasu upowszechnienia testów dna i antykoncepcji prawda pozostaje jedna:
Jajeczko jest drogie, a sperma tania.
Stąd też proste wnioskowanie, że kobieta powinna być wybredna, a jeśli taka nie jest to jest mizernej wartość.

Więc albo się do tego odniesiesz albo przestań erystyczne chwyty stosować i porównywać mnie do feministek.


@Iselin:
Możliwe, że grupa feminizanistek, która ustala te zakazy to inna grupa niż ta która piętnuje określenie "puszczalska", ale wątpię. Choć przyznam szczerze, że nie wnikałem dogłębnie w strukturę feministycznych organizacji w Francji.

Iselin napisał(a):Pisałam o czasach, o których wspominałeś wcześniej. Nie zawsze można było zmusić kogoś do płacenia. I nie pisałam o usprawiedliwianiu, tylko zwracam uwagę na fakt, że do tego, że ktoś wychowuje cudze dziecko przyczyniły się dwie osoby, a z przyczyn natury biologicznej obwinia się tylko jedną.

Czyli mamy jedno z dwóch:
1. Spała z wieloma i nie wie kto jest ojcem, więc nie odszukać.
2. Zna ojca, ale nie może ściągnąć kasy, bo system prawny na to nie pozwala.

W przypadku 1. ponosi owoce własnej głupoty. O ile sama nie jest za odpowiedzialna, to jednak sama doprowadziła do tak beznadziejnej sytuacji i jestem całkowicie pozbawiony współczucia. Dziecko może oddać. Nie uważam, żeby zasługiwała na pomoc społeczną czy jakąkolwiek litość.

W przypadku 2. to w sumie ma pecha. Zdarza się. Współczuję, ale nadal może oddać dziecko lub być po prostu szczerza. Jeśli jakiś facet świadomie zgodzi się wychować z nią cudze dziecko, to chcącemu nie dzieje się krzywda.

Iselin napisał(a):I nigdzie nie pisałam, że "każdy facet to fiut", to Twoja nadinterpretacja.

I nie pisałem, że ty tak pisałaś.

Iselin napisał(a):Raczej nikt tu nie potrafi czytać w myślach, więc może na przyszłość sprecyzuj, że chodzi Ci o małą podgrupę kobiet.

Gdzie niby atakowałem wszystkie kobiety w tym temacie? Nic co napisałem nie prowadzi raczej do takich wniosków. To jest od początku do końca celowa lub nie złośliwość pod moim adresem i tyle.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#22
Maria Wentlandt-Walkiewicz, prawniczka z Łodzi, ma zamiar zaskarżyć w Trybunale Konstytucyjnym przepisy, które nakazują automatyczne uznanie ojcostwa - informuje Gazeta Prawna. Wszystko przez to, że coraz więcej mężczyzn twierdzi, iż istniejące prawo jest anachroniczne i krzywdzące w dobie łatwych do zrobienia, szybkich i wiarygodnych testów DNA.
Kierując się dobrem dziecka, przyjmuje się w Polsce, że ojcem jest zawsze mąż lub były mąż, jeśli dziecko urodzi się przed upływem 300 dni po rozwodzie. Przepisy te stawiają w trudnym położeniu mężczyznę, któremu nadano prawa, a zatem także obowiązki rodzicielskie, a który nie jest biologicznym ojcem dziecka. Obecna norma prawna prowadzi do kuriozalnych sytuacji, w których ojcowie, którzy spłodzili dzieci rozwódkom muszą uważać, by rozwiązanie nie nastąpiło przed upływem 300 dni od daty rozwodu, gdyż wtedy, według prawa, za ojca uznany zostanie były mąż - nawet jeśli nie chce mieć z dzieckiem nic wspólnego.
Gazeta Prawna podaje także przykłady innych spraw, w których domniemani ojcowie nie mogli zrzec się ojcostwa, pomimo posiadania wyników analiz DNA. Zatem, jeśli nawet ktoś będzie chciał rzucić niewierną partnerkę, zostanie wówczas obciążony obowiązkiem łożenia na utrzymanie dziecka.

http://facet.wp.pl/kat,1034183,wid,16313...omosc.html
Odpowiedz
#23
fertenbitenhiy napisał(a):y
@Iselin:

W przypadku 1. ponosi owoce własnej głupoty. O ile sama nie jest za odpowiedzialna, to jednak sama doprowadziła do tak beznadziejnej sytuacji i jestem całkowicie pozbawiony współczucia.
Nie, nie SAMA. W tym rzecz. Cały czas piszesz o tym, jaka ta kobieta jest głupia i co ona powinna zrobić. Natomiast ani słowa o biologicznym ojcu - on jest niewinny jako ta lelija. To po niej jedziesz, że ni potrafi wyegzekwować pomocy, a nie po nim, że nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności.

fertenbitenhiy napisał(a):Nie uważam, żeby zasługiwała na pomoc społeczną czy jakąkolwiek litość.
Rozumiem, że dziecko też samo jest sobie winne i nie zasługuje na żadną pomoc. Może po prostu przyznaj, że nie obchodzi Cię nikt poza Tobą samym. Pomysłów o oddawaniu dziecka nie skomentuję.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#24
Iselin napisał(a):Nie, nie SAMA. W tym rzecz. Cały czas piszesz o tym, jaka ta kobieta jest głupia i co ona powinna zrobić. Natomiast ani słowa o biologicznym ojcu - on jest niewinny jako ta lelija. To po niej jedziesz, że ni potrafi wyegzekwować pomocy, a nie po nim, że nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Jeśli sypia z wieloma i nie zna ojca to jest głupia. Jak to nie jest definicja idiotki, to ja nie wiem co jest.

Mądra kobieta albo wie jak się zabezpieczyć (przecież to nie takie trudne) albo jeśli chce mieć dziecko, to szuka odpowiedniego ojca ewentualnie jeśli ją na to stać sama wychowuje.

W każdym razie to, że ojciec unika odpowiedzialności (bo pewnie nawet nie wie), to nijak umniejsza jej głupoty. Głupi ludzie są winni swoich debilizmów.

Iselin napisał(a):Rozumiem, że dziecko też samo jest sobie winne i nie zasługuje na żadną pomoc. Może po prostu przyznaj, że nie obchodzi Cię nikt poza Tobą samym. Pomysłów o oddawaniu dziecka nie skomentuję.

Dziecko zasługuję. Ona nie zasługuje na posiadanie tego dziecka. Uważam, że samotne matki, które robią sobie dziecko z przypadku i ciągną kasę od podatników to głupie idiotki. Wspieranie ich prowadzi tylko i wyłącznie do rozmnażania się idiotów. Idiokracja jak się patrzy.

Weź przestań mi wmawiać, że myślę tylko o sobie, bo w przeciwieństwie do ciebie nie kieruję się po prostu tylko i wyłącznie emocjami, a patrzę do czego prowadzi socjalistyczne wspieranie idiotów.

W zasadzie do odnosi się do każdej pomocy społecznej dla rodzin, które nie są w stanie utrzymać swojego potomstwa. To jest czysta maszynka produkująca idiotów. Większe koszta na przyszłość, bo przecież oni też będą sobie robić dzieci jak rodzice i liczyć na twoją pomoc.

Poza tym nie wspominając już, że uczysz tych, którzy mogli by sobie poradzić, ale nie są leniwi, że to jest ok, bo państwo zapłaci.

No i oczywiście zachęca to kobiety do zakładania niepełnych rodzin skoro ojca może zastąpić rząd.

Tak brawo. Genialne rozwiązanie popierasz!

Tak się kończy idiotyczne kierowanie się emocjami. Tak więc daruj sobie tanie chwyty emocjonalne.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#25
Iselin napisał(a):Nie, nie SAMA. W tym rzecz. Cały czas piszesz o tym, jaka ta kobieta jest głupia i co ona powinna zrobić. Natomiast ani słowa o biologicznym ojcu - on jest niewinny jako ta lelija. To po niej jedziesz, że ni potrafi wyegzekwować pomocy, a nie po nim, że nie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności.



Czy wy ludzie potraficie czytać ze zrozumieniem? Napisał i uzasadnił to tak:

fertenbitenhiy napisał(a):O ile wcale nie uważam, że facet podający się takiej praktyce jest jakimś bohaterem, to moja ocena jego zachowania jest lepsza niż podobnego zachowania u kobiety.

Wszystko jednak sprowadza się do prostego stwierdzenia: Sperma jest tania, a jajeczko drogie.

Na tyle na ile rozumiem wypoiwedź autora wątku, chodzi mu o konkretne przypadki, co sam też kilkukrotnie podkreśli, a nie generalizację. Również potępił nieodpowiedzialny zapładniaczy.


fertenbitenhiy napisał(a):Więc jeśli jej dziecko zrobi, to nie jest tylko i wyłącznie jego wina. Oczywiście uciekanie od odpowiedzialności jest karygodne,

Czyli chodzi o szacunek do samego siebie związany z rozsądną selekcją odpowiedzialnych partnerów seksualnych.

Można to uprościć ludowym powiedzeniem: jak suka nie da, pies nie ruszy".

Iselin napisał(a):Rozumiem, że dziecko też samo jest sobie winne i nie zasługuje na żadną pomoc. Może po prostu przyznaj, że nie obchodzi Cię nikt poza Tobą samym. Pomysłów o oddawaniu dziecka nie skomentuję.


Może korzystać z pomocy społecznej, tylko ne opłacanej z moich podatków. Na to się nie godzę. Niestety żyjemy w "sprawiedliwym systemie społecznym", dlatego wszyscy obarczani są za głupotę jednostek, a te z kolei nagradzane za nią. Oto "sprawiedliwość"...
Co do oddawania dzieci, to skoro jej nie stać, a pomocy nie otrzymała od nikogo (choć trudno mi uwierzyć, że nikt nie pomógłby samotnej matce) to co jej pozostaje jak przekazanie dziecka do adopcji albo rodzinnego pogotowia opiekuńczego? W tym momencie robisz z ludzi niegodziwych, bo nie chcą pomóc komuś kto pokutuje za własne błędy? Stąd można by wyciągnąć wniosek, że takie dziecko ma prawo czuć się pokrzywdzone przez państwo i społeczeństwo ("bo nie zapewniają minimum socjalnego"), a nie przez własną matkę, która zgotowała mu ten los.
Naturalnie proszę nie wyciągać pochopnych wniosków, że chce kopać leżącego (przeciętną przykładową samotną matkę, ani tym bardziej jej dziecię). Jej sytuacja jest dla mnie przykra, ale to ona jest jej współwinna, więc ani ja, ani nikt inny poza obojgiem ludzi, którzy do niej doprowadzili nie mogą za nią ponosić odpowiedzialności.

Osobną kwestią są formy pomocy takim osobom.


PS Chciałbym fertenbitenhiy żebyś starał się poprawnie pisać końcówki liczby mnogiej, które to kończy się poprzez "-om", a nie "-ą". Z góry przepraszam za nazizm językowy, z reguły się nie czepiam i nie chciałem wyręczać Nonkonformisty, ale akurat ten błąd mne mocno razi w oczy Uśmiech
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#26
fertenbitenhiy napisał(a):Jak wiemy w opinii publicznej istnieją podwójne standardy w stosunku do facetów i kobiet, którzy sypiają z wieloma partnerami.

Niektórzy lubią atakować te podwójne standardy, ale według mnie podobnie jak w sporcie nie wzięły się one z powietrza.

Wszystko jednak sprowadza się do prostego stwierdzenia: Sperma jest tania, a jajeczko drogie.

Mówiąc bardziej jasno, jeden facet może jednocześnie zapłodnić wiele kobiet.

Facet, który sypia z wieloma kobietami zwyczajnie mówiąc został oceniony przez wiele kobiet jako dość wartościowy, żeby je zapłodnić.
Nawet teraz w niektórych krajach feministki wymusiły zakaz testów dna na ojcostwo. Co tylko dowodzi, że pomimo trajkotania o równości i atakowania podwójnych standardów te wstrętne mendy są za nierównością i podwójnymi standardami.

Jak inaczej można uzasadnić odmówienie mężczyzną prawa do równej pewności w stosunku do posiadania dziecka jaką mają kobiety?

Facet, który sypia z wieloma kobietami może zarazić je np. opryszczką. Działa to oczywiście i w drugą stronę.

Facet, który sypia z wieloma kobitami to dziwkarz a kobita to dopowiedz sobie sam. Feminizm nie ma nic do rzeczy.
Jeśli feministkom się cos takiego podoba w co wątpię to jakaś nie zznana mi odmiana feminizmu.
W Polsce na szczęście każdy może zlecić wykonanie testu- często odbywa się to niestety sądownie i ktoś musi za to zapłacić. To jest argument dodatkowy za wstrzemięźliwością płciową. Szczęśliwy
Odpowiedz
#27
Żarłak napisał(a):Czy wy ludzie potraficie czytać ze zrozumieniem? Napisał i uzasadnił to tak:
No napisał. Natomiast w kontekście dziecka pisze już tylko o obowiązkach kobiety.

Żarłak napisał(a):Można to uprościć ludowym powiedzeniem: jak suka nie da, pies nie ruszy".
Bardzo prymitywne powiedzenie. Nie wszystkie mądrości ludowe zasługują na powtarzanie.

Żarłak napisał(a):Może korzystać z pomocy społecznej, tylko ne opłacanej z moich podatków. Na to się nie godzę. Niestety żyjemy w "sprawiedliwym systemie społecznym", dlatego wszyscy obarczani są za głupotę jednostek, a te z kolei nagradzane za nią. Oto "sprawiedliwość"...
Cywilizowane społeczeństwo zapewnia jakąś minimalną pomoc dla tych, którzy sobie nie poradzili. Nie mylić z rozdawnictwem. Żadne tam wielkie halo. Natomiast pewna grupa ludzi, najczęściej dziwnym trafem są to młodzi mężczyźni, jest święcie przekonana, że są tak wybitni, że oni nigdy się w patowej sytuacji nie znajdą. Fakt, że raczej żaden z nich nie zostanie nigdy samotną matką, gorzej, że część z nich zachowuje się, jakby uważała to za swoją osobistą zasługę.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#28
Iselin napisał(a):Cywilizowane społeczeństwo zapewnia jakąś minimalną pomoc dla tych, którzy sobie nie poradzili. Nie mylić z rozdawnictwem. Żadne tam wielkie halo. Natomiast pewna grupa ludzi, najczęściej dziwnym trafem są to młodzi mężczyźni, jest święcie przekonana, że są tak wybitni, że oni nigdy się w patowej sytuacji nie znajdą. Fakt, że raczej żaden z nich nie zostanie nigdy samotną matką, gorzej, że część z nich zachowuje się, jakby uważała to za swoją osobistą zasługę.

Fakt w slumsach przeróżnych to kobiety pracują, przynajmniej w domach.
Kobieta bezrobotna wszystko w domu zrobi, a facet nic.
Często leży tylko z piwem na kanapie.
Odpowiedz
#29
Podwójne standardy są korzystne z punktu widzenia społeczeństwa i poczucia bezpieczeństwa dzieci. Dlaczego społeczeństwo ma wychowywać dzieci puszczalskich kobiet? Dla dziecka jest też lepiej jak ma konkretnego ojca. Istnieje duża szansa, że zostanie wychowane przez mężczyznę, który sądzi, że to jego dziecko na wartościowego członka społeczeństwa.

A w przypadkach szczegółowych należy kierować się w życiu głową a nie inna częścią ciała. Do wyboru kobiety na matkę swoich dzieci bezpieczniej jest wybrać kobietę postrzegającą się jako podmiot, nie przedmiot użycia. Przypilnuje się sama i zanim zdradzi będzie miała świadomość, ze to pociąga za sobą zaangażowanie emocjonalne a więc przesunięcie więzi na innego mężczyznę. Trwanie w małżeństwie i zdrady są nie do pogodzenia, tracą dzieci.
Wszystko zależy co jest punktem odniesienia: dla dobra społeczeństwa lepiej jak dzieci mają poczucie bezpieczeństwa w związkach monogamicznych. Dla niedojrzałych osób liczy się zaspokojenie potrzeb własnych- mam prawo do bycia szczęśliwą.
Walka płci jest niedojrzałością.
Odpowiedz
#30
Beth napisał(a):Podwójne standardy są korzystne z punktu widzenia społeczeństwa i poczucia bezpieczeństwa dzieci. Dlaczego społeczeństwo ma wychowywać dzieci puszczalskich kobiet? Dla dziecka jest też lepiej jak ma konkretnego ojca. Istnieje duża szansa, że zostanie wychowane przez mężczyznę, który sądzi, że to jego dziecko na wartościowego członka społeczeństwa.


To jest dobre dla dziecka i wygodne dla zdradzającej kobiety, ale w 100% nieuczciwe względem stałego partnera, tudzież osoby wrabianej w zostanie nim. Taka postawa zasługuje wyłącznie na potępienie. Dalej, o ile nieświadomy domniemany ojciec może dać dziecku dobre wzroce życiowe i bezpieczeństwo, to cmo może dac matka, które w taki sposób postępuje? Trudno mi powiedzieć, ale jestem sceptyczny co do takich osób.


Beth napisał(a):Walka płci jest niedojrzałością.


Prawda. Szkoda, że niektóre feministki tego nie rozumieją, bo że wielu mężczyzn nie rozumie albo nie chce zrozumieć to się nie dziwię.






semele napisał(a):Facet, który sypia z wieloma kobietami może zarazić je np. opryszczką. Działa to oczywiście i w drugą stronę.

Facet, który sypia z wieloma kobitami to dziwkarz a kobita to dopowiedz sobie sam. (...)
W Polsce na szczęście każdy może zlecić wykonanie testu- często odbywa się to niestety sądownie i ktoś musi za to zapłacić. To jest argument dodatkowy za wstrzemięźliwością płciową. Szczęśliwy

Argument całkiem silny ; )
Powiedziałbym, tak kosmetycznie uzupełniając, że tacy ludzie to kurwiszony, chyba, że za pieniądze to wtedy tak jak piszesz - dziwkarze. W myśl powiedzenia: "Kurwa to charakter, a dziwka to zawód". 8)


Iselin napisał(a):No napisał. Natomiast w kontekście dziecka pisze już tylko o obowiązkach kobiety.

Przede wszystkim o czym innym jest temat dyskusji, o pewmym schemacie postępowania pewnej grupy kobiet, dlatego więcej pisze o kobietach.
Napisał też, dlaczego obarcza kobiety większą odpowiedzialnością względem doboru partnera (w kontekście takich problemów). Temat nie jest o sytuacji samotnych kobiet z dzieckiem porzuconuych przez mężczyzn,


Iselin napisał(a):Bardzo prymitywne powiedzenie. Nie wszystkie mądrości ludowe zasługują na powtarzanie.

Ale jakże prawdziwe z biologicznego punktu widzenia, a nie ma się co oszukiwać, że biologia nie ma wpływu na nasze zachowanie. Moralność jest elementem podporząkowanym biologii. Zasadza się to na różnicach płci. Samice poszukują najlepszego kandydata, a samiec największej liczby samic celem rozprzestrzeniania się swoich genów. Dopiero wytworzenie się pewnych kultur w społecznościach ludzi pierwotnych zmieniło podejście do tematu rozrodczości gatunku.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#31
Beth napisał(a):Podwójne standardy są korzystne z punktu widzenia społeczeństwa i poczucia bezpieczeństwa dzieci.

Wybacz Beth podsumuję to tak, że Ci się nie spodoba- typowe 'katolskie" myślenie.
Mam nadzieję, że nie piszesz serio, że to jakiś sarkazm.
Dla dzieci najlepsi są po prostu uczciwi i kochający się rodzice.
I rodzice, którzy lubią swoje dzieci i nieswoje też. A nawet te nie całkiem swoje.

Oczywiście informacja o zdradzie partnera, nie jest ciekawa i robi wyrwę.

Ale rozwód najłatwiej dostać na zdradę!
Odpowiedz
#32
Ten wątek ma pewną konwencję. nie wypowiadałam się z katolickiego punktu widzenia, bo tu kobieta powinna być wychowywana na podmiot i puszczalstwo nie ma z religią nic wspólnego.

Dla społeczeństwa sprawa jest korzystna, bo liczy się dobro dziecka. O mężczyźnie, który daje się wrobić było niżej w moim poście. Należało czytać całość. Gdyby nie sypiał z byle kim, nie byłoby problemu. Od zawsze 10% mężczyzn wychowywało nie swoje dzieci będąc przekonanymi, że są ich.

Ja postrzegam puszczalstwo jako degradację kobiety. Nie widzę też powodu dla którego miałaby być uczciwa w sprawie znalezienia dobrego ojca dla swego dziecka. To czysta biologia. Samice poszukują zdrowych i okazałych samców dla swego potomstwa. Kobieta kierująca się instynktem poszukuje dobrego człowieka na ojca swych dzieci. W spawach seksu kieruje się biologią, dlaczego w sprawach znalezienia partnera życiowego miałaby okazać się uczciwością i dojrzałością? Są oczywiście takie decyzje, dlatego napisałam, że mamy różne źródła puszczalstwa kobiet.
Czemu czytam gromy pod swoim adresem? Patologia rodzi patologię, to chyba oczywiste? Jak podejmujemy (mężczyzna) decyzję o ważnym przedsięwzięciu biznesowym długo rozpatrujemy sprawę. W sprawach najistotniejszych nagle głupiejemy. Odpowiedź leży w biologii naszego mózgu. Dlatego należy myśleć mózgiem racjonalnym.
Odpowiedz
#33
Beth napisał(a):Ten wątek ma pewną konwencję. nie wypowiadałam się z katolickiego punktu widzenia, bo tu kobieta powinna być wychowywana na podmiot i puszczalstwo nie ma z religią nic wspólnego.

Dla społeczeństwa sprawa jest korzystna, bo liczy się dobro dziecka. O mężczyźnie, który daje się wrobić było niżej w moim poście. Należało czytać całość. Gdyby nie sypiał z byle kim, nie byłoby problemu. Od zawsze 10% mężczyzn wychowywało nie swoje dzieci będąc przekonanymi, że są ich.

Ja postrzegam puszczalstwo jako degradację kobiety. Nie widzę też powodu dla którego miałaby być uczciwa w sprawie znalezienia dobrego ojca dla swego dziecka. To czysta biologia. Samice poszukują zdrowych i okazałych samców dla swego potomstwa. Kobieta kierująca się instynktem poszukuje dobrego człowieka na ojca swych dzieci. W spawach seksu kieruje się biologią, dlaczego w sprawach znalezienia partnera życiowego miałaby okazać się uczciwością i dojrzałością? Są oczywiście takie decyzje, dlatego napisałam, że mamy różne źródła puszczalstwa kobiet.
Czemu czytam gromy pod swoim adresem? Patologia rodzi patologię, to chyba oczywiste? Jak podejmujemy (mężczyzna) decyzję o ważnym przedsięwzięciu biznesowym długo rozpatrujemy sprawę. W sprawach najistotniejszych nagle głupiejemy. Odpowiedź leży w biologii naszego mózgu. Dlatego należy myśleć mózgiem racjonalnym.

A puszczalstwo mężczyzn nie jest degradacją - gdyby mój syn był takim puszczalskim dobrze bym go pogoniła!!

Ponoć faceci są bardziej racjonalni;-)Szczęśliwy

Myśli się raczej mózgiem racjonalnym;-)

Skończmy z tą prymitywną socjobiologią. Dziwie się, że Ty Beth jako katoliczka wspierasz to prymitywne konotatywne myślenie.
Odpowiedz
#34
Beth napisał(a):Ten wątek ma pewną konwencję. nie wypowiadałam się z katolickiego punktu widzenia, bo tu kobieta powinna być wychowywana na podmiot i puszczalstwo nie ma z religią nic wspólnego.

Dla społeczeństwa sprawa jest korzystna, bo liczy się dobro dziecka. O mężczyźnie, który daje się wrobić było niżej w moim poście. Należało czytać całość. Gdyby nie sypiał z byle kim, nie byłoby problemu. Od zawsze 10% mężczyzn wychowywało nie swoje dzieci będąc przekonanymi, że są ich.


Pomijasz sytuacje w których mężczyzna sądzi, że tworzy związek na uczciwych zasadach z partnerką, która względem niego jest podobno uczciwa, a faktycznie go oszukuje. Obopólna uczciwośc to wygrana obu stron. Zresztą napisałaś to.

.
Beth napisał(a):Ja postrzegam puszczalstwo jako degradację kobiety. Nie widzę też powodu dla którego miałaby być uczciwa w sprawie znalezienia dobrego ojca dla swego dziecka. To czysta biologia. Samice poszukują zdrowych i okazałych samców dla swego potomstwa. Kobieta kierująca się instynktem poszukuje dobrego człowieka na ojca swych dzieci. W spawach seksu kieruje się biologią, dlaczego w sprawach znalezienia partnera życiowego miałaby okazać się uczciwością i dojrzałością? Są oczywiście takie decyzje, dlatego napisałam, że mamy różne źródła puszczalstwa kobiet.



Dlaczego kobieta miałaby kierowac się uczciwością w doborze partnera. Przecież to biologia i liczy się korzyść jej i jej dziecka :twisted: Takiej postawy to nierozumiem. Czyste skurwysyństwo.
Z czystej przyzwoitości, a nie wyrachowania? Z faktu sprawowania kontroli nad biologią, a nie irracjonanemu podążaniu za nią? Głównie z tych powodów


Beth napisał(a):Czemu czytam gromy pod swoim adresem? Patologia rodzi patologię, to chyba oczywiste? Jak podejmujemy (mężczyzna) decyzję o ważnym przedsięwzięciu biznesowym długo rozpatrujemy sprawę. W sprawach najistotniejszych nagle głupiejemy. Odpowiedź leży w biologii naszego mózgu. Dlatego należy myśleć mózgiem racjonalnym.


Żadnych gromów nie dostrzegam. Zwykła wymiana opinii : )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#35
Beth napisał(a):Czemu czytam gromy pod swoim adresem? Patologia rodzi patologię, to chyba oczywiste? Jak podejmujemy (mężczyzna) decyzję o ważnym przedsięwzięciu biznesowym długo rozpatrujemy sprawę. W sprawach najistotniejszych nagle głupiejemy. Odpowiedź leży w biologii naszego mózgu. Dlatego należy myśleć mózgiem racjonalnym.

I masz słuszność. Wychowanie dziecka to bardzo duża inwestycja nie tylko finansowa. Powinno się sprawdzać ojcostwo.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#36
fertenbitenhiy napisał(a):I masz słuszność. Wychowanie dziecka to bardzo duża inwestycja nie tylko finansowa. Powinno się sprawdzać ojcostwo.
Powinna być możliwość sprawdzania. Natomiast osobiście nie wyobrażam sobie, żeby być w związku, w którym cały czas trzeba kogoś sprawdzać czy kontrolować i dotyczy to obu stron. Jeżeli z kimś jestem, to muszę mu ufać i wiedzieć, że on ufa mnie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#37
Iselin napisał(a):Powinna być możliwość sprawdzania. Natomiast osobiście nie wyobrażam sobie, żeby być w związku, w którym cały czas trzeba kogoś sprawdzać czy kontrolować i dotyczy to obu stron. Jeżeli z kimś jestem, to muszę mu ufać i wiedzieć, że on ufa mnie.

Ogólnie to masz rację, taki jest idealny związek.

Rozmawiamy przecież jednak o sytuacji nie idealnej. W szczególności o posiadaniu dziecka z kobietą, o której wiadomo, że niedawno całkiem sypiała z wieloma facetami. No, a przynajmniej więcej niż jednym.

Zresztą statystyka mówi za siebie. Ogólny procent oszustwa związanego z ojcostwem waha się koło 3.5% (pomijając już skrajne przypadki), ale już jak partner ma podejrzenia, że coś jest nie tak to dla USA jest to 28%.

Tak więc kierując się prostą logiką jeśli facet ma wątpliwości, to warto to sprawdzić.

edit:
No, ale z drugiej strony porządny i rozsądny facet nie będzie zwykle sypiał z kobietą, co do której ma takie podejrzenia. A już na 100% nie bez zabezpieczenia, którego jest pewien.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#38
Żarłak napisał(a):Dlaczego kobieta miałaby kierowac się uczciwością w doborze partnera. Przecież to biologia i liczy się korzyść jej i jej dziecka :twisted: Takiej postawy to nierozumiem. Czyste skurwysyństwo.
Jeśli punktem odniesienia w wyborach moralnych jestem 'ja', to wygląda na uczciwe, mamy wszak moralność sytuacyjną. Jasiu wykorzystał, Bartek nie był lepszy, potem poleciało z górki i każdy przespał się z Asią a potem odszedł. Zabawowa to korzystali. Do tej, która się szanuje nie podejdą z taką propozycję. A nosa to mają dobrego, dlatego wpadnie ten niedoświadczony w te klocki.
Teraz to sobie Asia znajdzie poczciwgo Antka, czas się ustatkować. W końcu będzie miała pewność, że jej nie porzuci. I jeszcze wychowa dzieciaka na uczciwego człowieka. Co zarzucisz tej osobie? Myśli o sobie i dziecku, człowiek jest uprzedmiotowiony. To jej moralność, to moralność, którą się lansuje- mam do tego prawo. Mama ja zaprowadziła do ginekologa jak miała 13. lat, bo dziecko ma prawo do seksu. Seks to zabawa. To taki schemat myślenia. Jak tabletka nie zadziała wróci do lekarza, by abortował, bo to wina lekarza i problem medyczny. Czasem chce urodzić, bo widzi kandydata na męża.

Twoim obowiązkiem (pisane w konwencji, nie ad personam) jest myśleć mózgiem racjonalnym i wiedzieć, że mózg zauroczony jest głupi, bo dąży do wydania potomstwa, czysta biologia, więc i doznania bardzo silne. Twoim obowiązkiem jest dostosowanie się do świata takiego jaki jest a nie wymagać od kobiet moralności, w której Ciebie wychowano.
Dziecko pozamałżeńskie też idzie na głowę mężczyzny, ma mało czasu na sprawdzenie ojcostwa. To jest bowiem korzystne z punktu widzenia społeczeństwa.

Jednostka powinna myśleć i wiedzieć z kim idzie do łóżka i jakie tego mogą być konsekwencje.
Odpowiedz
#39
fertenbitenhiy napisał(a):Bzdura. Nic takiego nie pisałem. Atakuję idiotyczne pieprzenie o podwójnych standardach i ustalanie zakazów testów dna.

Jakiejś tam sprawiedliwości klasowej czy tym podobnych bzdetów nie popieram.

Nie popieram nawet przymusowych testów dna, co niektórym się zdarza.
1. Raz, że pewnie państwo by za to płaciło.
2. Nie uważam, że można kogoś zmusić do rozsądnego zachowania czy też nawet było to w większości przypadków konieczne.

To ty sobie tylko wymyśliłeś, że ja mam jakieś zafiksowanie na punkcie walki klasowej.

Oczywiście popieram to, że konkretny facet może domagać się odszkodowania za oszustwo ze strony konkretnej kobiety. Oszustwo czyli działanie celowe.

Poza tym domaganie się zniesienia socjalistycznego wsparcia dla kobiet, to raczej nie jest przegięcie w drugą stronę, a powrót do normalność.

Fajno, pisałem cos o jakimś wsparciu? Widzę że nie łapiesz, no to od początku. Kiedy następuje wyzysk oszukanego? Ano wtedy kiedy strona oszukująca, ma możliwości skorzystania z okoliczności. Tak dzieje się zawsze i w każdym przypadku, niezależnie od okoliczności. Logiczne, nie? No to powiedz mi co za różnica, czy oszustwo to wynika z taniości spermy, drożyzny jajek, bezcenności podziału plechy czy czego tam? Bez możliwości nie ma oszustwa. A że te możliwości wynikają z różnic biologicznych... No cóż, zwierzęta nie mają praw, bo są im niepotrzebne. Nie mają kultury, moralności i rozumu. Wszystkiego co wiąże się z możliwością oceniania czynów i ich skutków. I tylko moralno-kulturowe i racjonalne czynniki winny być brane pod uwagę w ocenach. Bo to są czynniki ogólnoludzkie a co za tym idzie dotyczą LUDZI. A nie jakichś pierdolonych kukułek w ludzkiej skórze. Zachowanie jest naganne nie dlatego że jedna strona traci bo druga perfidnie skorzystała z biologicznych różnic. Tylko dlatego że jedna ze stron, ŚWIADOMIE, skłamała i ŚWIADOMIE wykorzystała możliwości. Krzywda i wartościowanie oceny nie powinny wynikać z biologii, tylko ze skutków świadomego przekroczenia czynników tworzących tą nadbudowę, która składa się na bycie człowiekiem. A wykorzystanie biologii tak jak każde zwierze żeby samemu przetrwać i zapewnić przetrwanie genom, nijak nie da sie racjonalnie podłożyć pod oceny moralne.


Cytat: Fajnie tylko to ni jak się odnosi do tego co pisałem w tym temacie.

No chyba, że bronisz puszczalskich kobiet, które całkiem często dopuszczają się tych oszustw (patrz wcześniejsze staty z wiki, które to moją jakieś tam swoja źródła podane).

Oczywiście że bronię. Moja działalnośc na forum to nic innego niż obrona kurew i rzucanie haseł o rozdawaniu socjalu.

A już na poważnie, to przecież ten typ usprawiedliwień feministki nagminnie stosują. Dlaczego Newtonów w spódnicach nie ma? Ano przecież wykorzystując biologiczne warunki, samce wredne, patriarchalizmem siłą i podstępem wprowadzonym niewolnictwo wprowadziły i nie dały się "realizować" kobietom. Ot i cała tajemnica. Jakie to proste...



Cytat: A teraz już od rzeczy gadasz i całkowicie fantazjujesz. Ja tylko stwierdzam.
1. W naszym społeczeństwie istnieją podwójne standardy.
2. Próbuję wnioskować dlaczego.
3. Prosta analiza sytuacja jaka miała jeszcze miejsce do całkiem niedawnych lat (przed powszechną antykoncepcją i testami dna). Prowadzi do prostych wniosków, że takie podwójne standardy nie są nieuzasadnione.
4. Prosta analiza tego, że kobiety oszukują w stosunku do ojcostwa (i założenie, że raczej te puszczalskie niż te nie).

Żeby niedomówień nie było, to podwójne standardy istnieją tylko dlatego że są proste i wygodne. Takie odzwierzęce reminescencje, pokazujące na jakim poziomie egzystuje tzw. społeczeństwo. Kto da sie złapać, ten frajer ale jak co do czego to wszyscy mają za jednostkę odpowiadać :-D Nie moja wina że społeczeństwu bliżej do zezwierzęcenia niż uczłowieczenia. Albo się do człowieka odnosi jak do tego co ze zwierzęcia wyrosło, albo dajmy sobie spokój z ocenami. Kukułek za podrzucanie jajek nikt nie gani, tak samo jak lwa za jedzenie mięsa. Ot, natura. Nie ma żadnej istotnej różnicy między biologicznymi reakcjami istot żyjących na Ziemi. Wszystko
chce żyć i przekazać geny. Natomiast wydaje mi się że człowiek to nie jest pierwsze lepsze zwierze, tylko coś co aspiruje do pozycji istot ponadbiologicznych.


Cytat:Gdzie ty k*** widzisz tutaj jakieś odwołanie się do sytuacji jaka miała miejsce w innej kulturze lub w bardzo oddalonych czasach?

Tak poza tym w każdej kulturze do czasu upowszechnienia testów dna i antykoncepcji prawda pozostaje jedna:
Jajeczko jest drogie, a sperma tania.
Stąd też proste wnioskowanie, że kobieta powinna być wybredna, a jeśli taka nie jest to jest mizernej wartość.

No jak sie ludzi mierzy tą samą miarką co krasulę i buhaja, to może i logiczne. Tylko ze ludzie powinni chyba aspirować wyżej. Moim zdaniem albo się jedną miarkę do ludzi przymierza i ocenia przez pryzmat ich osiągnięć, czynów i dążeń, bez względu na płeć, rasę czy miejsce narodzin, albo bawimy się w stopniowanie krzywd przez uzasadnianie socjologicznych strat wynikających ze... zwierzęcych instynktów :-D
Sebastian Flak
Odpowiedz
#40
Neuromanta napisał(a):Fajno, pisałem cos o jakimś wsparciu?
Hej, ale poważnie uważacie, że zasiłek z MOPS czy alimenty wysokości 300 - 800 zł to jakiś interes życia? W obliczu kosztów utrzymania i wychowania dziecka?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości