Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Puszczalska - skąd się biorą podwójne standardy? - hipokryzja feminizmu
#41
Alimenty to nie jest redystrybucja od społeczeństwa do jednostki, tylko spłata należnych świadczeń dla jednej ze stron. Do alimentów nic nie mam. Natomiast zasiłki to bagno, na którym żerują sępy. Już pisałem gdzieś że wszelkie zasiłki są w 80%, (65%) wyłudzane, więc nie spełniają one swojej podstawowej funkcji. Bo raz że biorą je oszuści, dwa jako że biorą je oszuści to dla potrzebujących zostają ochłapy, więc 300 złotych z MOPS to nie jest kwota, która cokolwiek zmienia, 3 na te wszystkie zasiłki składają się ludzie w opłakanych sytuacjach (pracujący, zarabiający niskie kwoty - przy niskiej kwocie wolnej od podatku, to im jest ciężej a ubiegać się o zasiłek nie mogą :-(), po czwarte część środków jest najzwyczajniej nieefektywnie zarządzana i znika po drodze, więc więcej z tym problemów niż korzyści.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#42
Z wyłudzaniem to niestety prawda, natomiast uważam, że cywilizowane społeczeństwo wspiera pewne grupy ludzi, w tym samotnych rodziców w trudnej sytuacji życiowej czy rodziców niepełnosprawnych dzieci. Między innymi dzięki temu możemy mówić o społeczeństwie, a nie grupie wyizolowanych jednostek.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#43
Nie twierdzę inaczej. Sprawa się rozbija tylko o formę pomocy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#44
Neuromanta napisał(a):Sprawa się rozbija tylko o formę pomocy.
Zgadzam się. Ale to temat rzeka.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#45
No właśnie :-)
Sebastian Flak
Odpowiedz
#46
Iselin napisał(a):Z wyłudzaniem to niestety prawda, natomiast uważam, że cywilizowane społeczeństwo wspiera pewne grupy ludzi, w tym samotnych rodziców w trudnej sytuacji życiowej czy rodziców niepełnosprawnych dzieci. Między innymi dzięki temu możemy mówić o społeczeństwie, a nie grupie wyizolowanych jednostek.

Widzisz, wspieranie to albo relacja między ludźmi, albo relacja człowieka z instytucją. Pierwszy rodzaj rozwija relacje społeczne, drugi je niszczy.

Odpowiedz
#47
idiota napisał(a):Widzisz, wspieranie to albo relacja między ludźmi, albo relacja człowieka z instytucją. Pierwszy rodzaj rozwija relacje społeczne, drugi je niszczy.
Niekoniecznie niszczy. Zależy, jak człowiek traktuje instytucje. Tam też nie pracują kosmici, tylko ludzie. A społeczeństwo liczące kilkadziesiąt milionów ludzi wymaga jakiegoś zorganizowania, także w zakresie tego typu pomocy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#48
Problem zostałby w dużej mierze rozwiązany, gdyby dla tych ludzi była praca. Dla mężczyzn nawet przymus pracy.
to brak pracy rodzi często te patologiczne sytuacje.
I faktycznie niektóre zasiłki są bez sensu.
Na przykład w wysokości 40 złotych.
Odpowiedz
#49
Iselin napisał(a):Niekoniecznie niszczy. Zależy, jak człowiek traktuje instytucje. Tam też nie pracują kosmici, tylko ludzie. A społeczeństwo liczące kilkadziesiąt milionów ludzi wymaga jakiegoś zorganizowania, także w zakresie tego typu pomocy.
Niszczy koniecznie.
Natomiast, że instytucje pomagające niekiedy mają takich pracowników, którzy osobiście ludziom pomagają,to inna sprawa i zasługa tych pracowników (prezentujących postawy dwójnasób heroiczne - walczą z cierpieniem podopiecznych i bezwładnością instytucji), a nie systemu "pomocy społecznej".

Odpowiedz
#50
To fajnie, że pomagają. Natomiast sensem istnienia pomocy systemowej jest zapewnienie minimalnych warunków egzystencji wszystkim, a nie tylko tym, którzy akurat trafili na odpowiednią społeczność czy umieją wzbudzić sympatię otoczenia. Jeśli komuś samo istnienie tego coś zabija, to jest to problem danych osób, a nie systemu pomocy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#51
Cytat:Natomiast sensem istnienia pomocy systemowej jest zapewnienie minimalnych warunków egzystencji wszystkim, a nie tylko tym, którzy akurat trafili na odpowiednią społeczność czy umieją wzbudzić sympatię otoczenia.
A zamiast tego dostarcza przeróżnych cwaniakom co się umieją ustawić życie za półdarmo, a potrzebujących stara się nie dostrzegać, chyba że w jej tryby wejdzie któryś z wzmiankowanych wcześniej herosów.
Sam mam jeszcze zgrzewkę kociego mleka, co ją kupiłem od jednego z takich wyciągaczy za kilka złotych.
On nie potrzebował mleka dla kotów, potrzebował piwa,więc mi je sprzedał za dychę (1/8 ceny bodaj). I tak to działa.
A czemu on dostał z PS mleko dla kotów?
Bo mieli, to dali,ich tam nie interesuje czy to co dają się potrzebującym przyda, liczy się kwota na jaką się ową pomoc zaksięguje, więc może być i mleko dla kotów.

Odpowiedz
#52
I po co dałeś zarobić naciągaczowi?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#53
Nie interesuj się.

Odpowiedz
#54
Skoro sam wspierasz naciągaczy, to nie narzekaj na system, który niby ich generuje.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#55
Co to ma do rzeczy?
Postaraj się trzymać tematu, nie sil się na erystykę, bo administratorowi nie przystoi.
I mnie naciągacze nie bolą, nie wiem skąd wzięłaś przekonanie, że na nich narzekam, ale lepiej spróbujmy powrócić do meritum, czyli czy system pomocy społecznej pomaga i czy może wzmacniać więzi społeczne. Ok?

Odpowiedz
#56
Zachodzę w głowę, po co idiocie zgrzewka kociego mleka?
Bo poza karmieniem kocich osesków pożytek żaden.
Nadaje się to tematu "prosto z życia"

Ciekawe co jeszcze im tam rozdają?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#57
Na kaca walę.

[Obrazek: 19.jpg]

A tak po prawdzie, to nim kota poję.

Odpowiedz
#58
idiota napisał(a):I mnie naciągacze nie bolą,
To może powinieneś popracować nad swoim stosunkiem do więzi społecznych.

idiota napisał(a):czy system pomocy społecznej pomaga i czy może wzmacniać więzi społeczne. Ok?
Zależy od kontekstu oczywiście.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#59
Czyli nie masz nic do powiedzenia.

Odpowiedz
#60
Pożyczę sobie kiedyś od Ciebie kilka powiedzonek samograjów, np.:
- Czyli Nie masz nic do powiedzenia.
- Zapoznaj się z definicją X, żeby ze mną dyskutować.

I jeszcze parę fajnych się znajdzie Duży uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości