Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A gdyby to kobiety rządziły Światem?
#21
Seth napisał(a):Wiele wskazuje, że w wielu pierwszych społecznościach rolniczych, które wyrosły na osady matriarchalizm jak najbardziej zapanował.
Co wskazuje i na czym ten matriarchalizm polegał?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#22
zefciu napisał(a):Co wskazuje i na czym ten matriarchalizm polegał?

Chociażby na tym, że najwyższe kapłaństwo było zarezerwowane dla kobiet. W późniejszym okresie historycznym na Krecie mieliśmy do czynienia z kulturą noszącą co prawda cechy matriarchatu ale matriarchatem już nie będącą. Też skończyła źle. Ostatecznie upadła pod brązowymi toporami Hellenów.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#23
Seth

Wygląda raczej na to, że matriarchat to tylko XIX-wieczna legenda. Ówcześni romantycy wysnuli takie wnioski na podstawie paleolitycznych rzeźb cycatych kobitek, jak np. słynna ,,Wenus z Willendorfu''. Nasi małpi kuzyni są w 100% patriarchalni, nie odkryto na świecie żadnego matriarchalnego ludu czy plemienia. Wszystkie te szczęśliwe państwa Amazonek należy, niestety, między bajki włożyć...

PS. Seksista Patafil ma poważne wątpliwości, jak też by takie rzeczpospolite babskie funkcjonowały. Np. wyobraźcie sobie jakiś kobiecy sejm, gdzie wszystkie tematy dnia musiałyby iść w kąt, bo ta ubrała się tak, tamta inaczej, ta schudła, a ta przytyła... Duży uśmiech
Odpowiedz
#24
Patafil napisał(a):PS. Seksista Patafil ma poważne wątpliwości, jak też by takie rzeczpospolite babskie funkcjonowały. Np. wyobraźcie sobie jakiś kobiecy sejm, gdzie wszystkie tematy dnia musiałyby iść w kąt, bo ta ubrała się tak, tamta inaczej, ta schudła, a ta przytyła... Duży uśmiech
Tak, dokładnie to właśnie są moje ulubione tematy. Aleś dowalił, jak tu się teraz pozbierać. A pozbierać się muszę, bo chałpę trza ogarnąć, krowom jeść dać, a niedługo mąż z pola wróci i nakryte do stołu musi mieć.
Odpowiedz
#25
białogłowa napisał(a):Tak, dokładnie to właśnie są moje ulubione tematy. Aleś dowalił, jak tu się teraz pozbierać. A pozbierać się muszę, bo chałpę trza ogarnąć, krowom jeść dać, a niedługo mąż z pola wróci i nakryte do stołu musi mieć.
Wygłupiam się, żadnym tam seksistą nie jestem. Czyż to nie Fuehrer powiedział ,,aryjska kobieta najszlachetniejszym dobrem''? Tylko że ludzie (jeżeli lewacy to ludzie) jakąkolwiek krytykę kobiet utożsamiają z seksizmem, Żydów - z antysemityzmem itd. Kiedyś na imprezie oznajmiłem, że partnerstwo w małżeństwie jest absurdem i niemożliwością, i oczywiście uznano mnie za seksistę. Tymczasem ja rzeczywiście uważam, że w małżeństwie powinna rządzić jedna strona, ale wcale nie musi być to mężczyzna. Przeciwnie, facet powinien się skupić na sprawach zawodowych, a w domu powinny rządzić twardą ręką kobiety, tak jak rządziła pani Dulska. Natomiast modne ,,partnerstwo'' to absurd, tak jak dwa konie ciągnące wóz w dwie strony...
Odpowiedz
#26
Za to ja podobno jestem i wydaje mi sie że w świecie kobiet nie musiały by one tak bardzo wkupować sie w łaski mężczyzn i stroić na potęgę.
Myślicie że wykształciła by sie wtedy kultura podobna do dzisiejszej a kobiety dbały by o siebie tak samo jak dbają teraz?
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#27
zefciu napisał(a):Co wskazuje i na czym ten matriarchalizm polegał?

"Charakter tego cyklu cywilizacji polega zwłaszcza na ograniczeniu tego wszystkiego, co jest osobowością, męskością, zróżnicowaniem do domeny naturalistyczno-materialnej, na podległości domeny duchowej symbolowi żeńskiemu (w szerokim znaczeniu tego słowa), często aż do uczynienia z tejże synonimu panteistycznego promiskuityzmu oraz antytezy wobec wszystkiego, co posiada formę, stanowcze prawo i męskie, niematerialistyczne, heroiczne powołanie. Zewnętrznie rzecz ujmując, najbardziej ewidentną ekspresją tego typu cywilizacji jest matriarchat, lub też, mówiąc ogólniej, ginekokracja. Ginekokracja, to znaczy suwerenność Kobiety, odzwierciedla mistyczną wartość, która w tejże koncepcji świata jest jej przypisana. Może ona przy tym mieć za swój odpowiednik, w swych najniższych formach, egalitaryzm prawa naturalnego, uniwersalizm i komunizm. U podstaw komunistycznego promiskuityzmu leży idea braku znaczenia tego wszystkiego co jest zróżnicowaniem, równość wszystkich w relacji z kosmiczną Macierzą, macierzyńska i „telluryczna” (od „tellus”, ziemia) zasada natury, z której wywodzi się każda rzecz i każda istota, i w której znów rozpłyną się one po zakończeniu swej efemerycznej egzystencji. Tej właśnie natury były orgiastyczne uczty, w których celebrowano niegdyś powrót do Matki oraz stanu natury, i w których znoszono tymczasowo wszelkie społeczne różnice. Zasada męska nie posiada tutaj własnej egzystencji, nie jest samowystarczalna. Na płaszczyźnie materialnej, sprowadza się ona tylko do narzędzia rozrodczego, podległa jest więzom kobiety lub przyćmiona przez Demetryjską światłość matki. Na płaszczyźnie duchowej, tylko poprzez Dionizyjską ekstazę zdominowaną przez zmysłowe i żeńskie elementy może ona uchwycić sens tego, co wieczne i niezmienne, oraz zyskać poczucie nieśmiertelności – niemającej jednak nic wspólnego z niebiańską nieśmiertelnością olimpijczyków i bohaterów. Również na płaszczyźnie społecznej, mężczyzna, znający tylko brutalne prawo siły i walki, odczuwa poprzez kobietę istnienie wyższego, spokojniejszego i ponad-osobowego porządku, ową „Demetryjską tajemnicę”, która, w tej czy innej formie, była w Starożytności podstawą i wsparciem matriarchalnego prawa i ginekokracji."

A tutaj o przeciwieństwie tejże ginekokracji, czyli o patriarchalizmie:

"W wyraźnej opozycji do tych poglądów, w starożytnym świecie śródziemnomorskim istnieje cykl cywilizacji olimpijsko-uranicznych. Tutaj, centrum nie jest dłużej określone poprzez symbole Ziemi czy Księżyca, lecz Słońca i sfer niebiańskich („uraniczne” od greckiego słowa „uranos”Oczko; nie przez rzeczywistość naturalistyczno-zmysłową, lecz niematerialną; nie przez macierzyńskie łono czy odpowiadającą temu falliczną męskość, lecz przez męskość uraniczną powiązaną z symbolem Słońca i Światła; nie przez symbole Nocy i Matki, lecz Dnia i Ojca. Najwyższy ideał w takiej cywilizacji ucieleśniony jest ściśle przez świat „uraniczny”, poprzez który rozumiany jest świat jasnych, niezmiennych, oderwanych, niezrodzonych bytów, w opozycji do podrzędnego świata bytów zrodzonych, stających się i zanikających, podług reguły życia zawsze efemerycznych, bowiem zawsze powiązanych ze śmiercią. Najwyższym punktem odniesienia jest tutaj religia Apolla i Zeusa: „olimpijska” duchowość, niematerialna męskość, „solarność” bogów wolnych od więzów kobiety i matki, władających w zamian atrybutami ojcostwa i zwierzchnictwa. Ślady myśli helleńskiej pozostawione przez tradycję tej natury są, w mniejszym lub większym stopniu, znane każdemu: tak jak wywodzące się bezpośrednio z niej pojęcia „nous” i „świata inteligibilnego”, poruszane w pracach greckich filozofów. Bachofen, jednakże, zwrócił uwagę na wiele innych jej ekspresji. Patriarchat, w szczególności w formach patrycjuszowskich nie wywodzi się z żadnej innej podstawy. Chęć, by wykroczyć poza „telluryczną” (fizyczną i falliczną) męskość ku męskości heroicznej lub duchowej, integracja wszystkiego, co ma formę i zróżnicowanie zamiast dewaluacji, pogarda dla stanu naturalistycznego, przezwyciężenie prawa naturalnego przez prawo stanowione, ideał formowania siebie, w którym stan natury oraz prawa Matki i Ziemi przewyższone są przez nowy porządek, stojący pod symbolem Słońca i symbolicznych czynów Heraklesa, Perseusza oraz innych bohaterów Światła - wszystko to wywodzi się z powyższego typu cywilizacji."

To Evola. I tak ja mniej więcej to widzę.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#28
[Obrazek: 1286096255_by_ZetkaZetka_600.jpg]
Odpowiedz
#29
@Wilk - mógłby mi jeszcze ten Twój Evola wyjaśnić, w jaki sposób promiskuityzm jest bardziej żeński niż męski? Tak w świetle tego ile wysiłku zajmuje mężczyźnie, a ile kobiecie spłodzenie dziecka.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#30
Poczytajta sobie artykuł o kobiecie, która rządziła kawałkiem świata:

http://www.e-polityka.pl/a.3864.d.64.drukuj..html

Cytat:Proces o ludobójstwo wytoczony byłej minister Rwandy porusza kwestię kobiecej odporności na przemoc w czasie konfliktowych sytuacji. Paulina Nyiramasuhuko, która przybyła na rozprawę, nie wydaje się wyróżniać niczym szczególnym. Schludnie ubrana - czasami konserwatywnie, innym razem w bardziej zwracających uwagę strojach - Nyiramasuhuko wygląda na kobietę jakich wiele można spotkać na ulicach Aruszy w północnej Tanzanii.

Lecz Paulina Nyiramasuhuko nie jest zwyczajną kobietą. I z pewnością nie spotkacie jej przechadzającej się w tym liczącym ćwierć miliona ludzi mieście. Jako była minister ds. rodziny i kobiet jest jedyną kobietą w historii oskarżoną o ludobójstwo.

świadkowie orzekli, że w czasie studniowej orgii przemocy w 1994 roku, w której ok. 800 000 członków plemienia Tutsi i pewna część plemienia Hutu zostało zabitych, Nyiramasuhuko stała się potworem każącym zabijać tysiące ludzi. Ponadto rzekomo kazała swoim żołnierzom, w tym swojemu synowi, przed zabiciem gwałcić kobiety z plemienia Tutsi.

Yaliwe Clarke, starsza oficer Centre for Conflict Resolution na Uniwersytecie w Cape Town, nie była zaskoczona rzekomym zachowaniem Nyiramasuhuko. "W czasie wojny, kobiety tak samo jak mężczyźni są skłonne do skrajnych działań" - powiedziała dla IWPR. "Kobiety z pewnością nie są mniej brutalne od mężczyzn, szczególnie w konfliktowych sytuacjach, kiedy w grę nie wchodzą stereotypy dotyczące płci. Schematy stają się wtedy łatwe do przełamania."

Clarke stwierdziła, że w czasie ludobójstwa, Nyiramasuhuko wczuła się w rolę żołnierza i zachowywała się jak mężczyzna. "W sytuacji tego typu kobieta musi udowodnić, że jest bardziej brutalna niż jej męski odpowiednik.

Z raportu Unifem, Fundacji na rzecz Rozwoju Kobiet przy ONZ, wynika że w czasie 100 dni ludobójstwa 250 tysięcy kobiet zostało zgwałconych. W porównaniu z tym nieludzka działalność Pol Pota w Kambodży wydaje się opieszała.

Około 70% kobiet, z tych które zostały zgwałcone i przeżyły, zostało zainfekowanych wirusem HIV, w następstwie czego zmarły na AIDS. Ponad 5 tysięcy dzieci zostało poczętych jako rezultat gwałtów.

Z raportu prokuratorów wynika, że rozpowszechniła pogłoskę dotyczącą Czerwonego Krzyża, który miał rzekomo pomóc przerażonym cywilom. Skłoniła ich do udania się na pobliski stadion gdzie mieli otrzymać żywność i schronienie. Zamiast znalezienia ukojenia, natrafili na czekający na nich ekstremistyczny oddział milicji Hutu - Interahamwe, który to otoczył ich. Z dowodów przedstawionych w sądzie wynika, że na rozkaz Nyiramasuhuko wszystkie kobiety zostały zabrane do pobliskiego lasu, a tam zgwałcone i zabite. Później rzekomo obserwowała jak Interahamwe otworzyła ogień do pozostałych uchodźców i wrzuciła między nich granaty. Jest także oskarżona o wydanie rozkazu zgwałcenia ok. 70 kobiet z obozu, a następnie oblania ich benzyną i podpalenia.

Taka sobie pusi-milusi Paulinka
Odpowiedz
#31
Xeo - by się zgadzało :lol2:
lumberjack - czy ja wiem. Był Hitler to czemu nie miało by być Hitlerki? Zawsze się znajdzie ktoś "chory". Jednak czy to nie wyjątek?
Ja bym sie raczej odniósł do przestępstw z całego świata a nie zacofanego kraju gdzie trwa wojna i albo sie przystosujesz albo zginiesz.
Ile na świecie było seryjnych morderców i ile spośród nich to psychopaci płci żeńskiej? Kobiety są jednak bardziej "humanitarne" co nie znaczy że wszystkie są całkowicie wyprane z agresji.
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
#32
U kobiet agresja przede wszystkim przejawia się zwykle inaczej niż u mężczyzn. My zbieramy laury w przemocy fizycznej, kobiety w przemocy psychicznej. Uzupełniamy się Uśmiech
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#33
Myślę że wtedy byłoby zdecydowanie lepiej na tym świecie Uśmiech
Kobiety są bardziej empatyczne.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#34
Myślę, że nie. Empatia to broń obosieczna. Wystarczy jeden skurwysyny w utopii i masz jak w banku, że skończy się ona krwawo.

Co więcej, bardziej od wrodzonej moralności na uczciwość wpływa strach przed karą. Wystarczy popatrzeć na Somalię. Tam można wszystko i wszystko tam się dzieje. I dobrych rzeczy jakoś nieszczególnie dużo.

Co więcej kobiety są afektywne i nielogiczne. W takiej sytuacji trudno o porządek. Staram się wyobrazić sobie jakby dogadywały się kobitki z mojego otoczenia jakby nie było facetów. No i czarno to widzę. Miałyby dwa razy więcej czasu żeby rozpamiętywać.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#35
Gawain,

Cytat:Staram się wyobrazić sobie jakby dogadywały się kobitki z mojego otoczenia jakby nie było facetów. No i czarno to widzę. Miałyby dwa razy więcej czasu żeby rozpamiętywać.
Wyciągnij wnioski z dziejów własnego narodu. W wieku XIX polscy mężczyźni masowo ginęli, emigrowali, byli zsyłani daleko od kraju, a to, że polskie rodziny przetrwały, że wychowywały i edukowały następne pokolenia, było w ogromnej mierze zasługą kobiet które nie tylko musiały heroicznie mierzyć się z wyzwaniami wykraczającymi poza nasze doświadczenia ale i musiały kooperować z innymi kobietami gdyż same by nie podołały.
Obecna Polska jest pomnikiem ich talentu i poświęcenia. Rzecz jasna pomnikiem nieco ułomnym, gdyż po odzyskaniu niepodległości i w roku 1918 i w 1989 faceci upomnieli się o swoje miejsce przy żłobie i sp..... co tylko mogli.
Odpowiedz
#36
exeter napisał(a): W wieku XIX polscy mężczyźni masowo ginęli, emigrowali, byli zsyłani daleko od kraju, a to, że polskie rodziny przetrwały, że wychowywały i edukowały następne pokolenia, było w ogromnej mierze zasługą kobiet które nie tylko musiały heroicznie mierzyć się z wyzwaniami wykraczającymi poza nasze doświadczenia ale i musiały kooperować z innymi kobietami gdyż same by nie podołały.
Obecna Polska jest pomnikiem ich talentu i poświęcenia. Rzecz jasna pomnikiem nieco ułomnym, gdyż po odzyskaniu niepodległości i w roku 1918 i w 1989 faceci upomnieli się o swoje miejsce przy żłobie i sp..... co tylko mogli.

A kto wychował facetów z 1918 i 1989 roku? Byliby lepiej wychowani, to by nie spierdolili.

Nawet nie jesteś świadom, że w jednym poście zawarłeś pochwałę i krytykę kobiet.
Odpowiedz
#37
Że co?
Skąd akurat te dwie daty, kiedy autentycznie coś się udało?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#38
Gawain


Cytat:Co więcej kobiety są afektywne i nielogiczne.

Jakże merytoryczna wypowiedź.
Poprawiłeś sobie samopoczucie?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#39
znaLezczyni napisał(a): Gawain


Cytat:Co więcej kobiety są afektywne i nielogiczne.

Jakże merytoryczna wypowiedź.
Poprawiłeś sobie samopoczucie?

Nie. Mnie smuci to, że pierwsza odpowiedź kobiety i od razu afekt.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#40
lumberjack,

Cytat:A kto wychował facetów z 1918 i 1989 roku? Byliby lepiej wychowani, to by nie spierdolili.

Nawet nie jesteś świadom, że w jednym poście zawarłeś pochwałę i krytykę kobiet.
Do pewnego stopnia masz rację - to matki wychowują synów którzy później źle traktują swoje partnerki. Lecz w moim wywodzie chodziło o co innego, o czym wielokrotnie wcześniej pisałem, o biologiczny imperatyw zmuszający samców, w tym samców naszego gatunku, do rywalizowania o pozycję. Z tego wynikają prawie wszystkie problemy w życiu społecznym, także ten z którym mierzymy się obecnie. Rywalizacja PO/PIS, rozwalająca życie polityczne, czy rywalizacja Tusk/Kaczyński są klinicznym przykładem walki samców o pozycję i znaczenie.
A tego, że w jej wyniku rozpieradalamy kraj, chyba nie muszę udowadniać?

Z powyższego wynika oczywisty wniosek - władza nie tyle w ręce kobiet, co w ręce kobiet i mężczyzn - pół na pół, po to, by płcie mogły nawzajem się kontrolować i moderować, rekompensować słabsze strony jednej zaletami drugiej płci. Powoli do tego zmierzamy i coraz więcej ludzi to rozumie, widziałeś wystąpienie Leszka Jażdżewskiego na UW? Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości