Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A gdyby to kobiety rządziły Światem?
exeter napisał(a): To za mało, musisz wyjaśnić skąd wziąłeś tę liczbę. Ilość osób obojętnych wobec zjawiska feminizmu nas nie interesuje, pisałeś wszak o kobietach nielubiących feministek.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obca...ulaty.html
Cytat:Nie chcąc zostawiać Cię tkwiącego w błędnym przekonaniu wyjaśnię co miałem na myśli pisząc sporne zdanie w poprzednim poście. Różnica pomiędzy płciami w podejściu do wyboru władzy w żadnej mierze nie wynika z tego, że "mężczyźni kierują się w wyborze politycznym rozumem, a kobiety impulsami z macicy, bo są głupie i afektowne", to wybacz Kocie idiotyzm czystej wody, płcie zasadniczo różni co innego - kryteria wyboru partnera seksualnego. Dla nas pozycja społeczna potencjalnej partnerki nie ma żadnego znaczenia w ocenie atrakcyjności seksualnej, dla kobiet pozycja społeczna mężczyzny ma dla tej oceny znaczenie zasadnicze.
Tylko skąd ci przyszło do głowy, że jakiś znaczący odsetek wyborców kieruje się przy głosowaniu atrakcyjnością seksualną kandydata?

Cytat:Chyba, że "normalny" obywatel jest gejem, wtedy atrakcyjność seksualna męskich kandydatów nagle nabiera znaczenia.
Bo geje, jak wszyscy na wsi wiedzo, tylko o ruchaniu myślą non stop?

Cytat:Od dawna postuluję Kocie wprowadzenie parytetu płci w Parlamencie i dwóch list kandydatów: męskiej i żeńskiej. Gdy to zrobimy wówczas mężczyźni głosując na listę kobiecą będą wybierali według podobnych kryteriów jakie dziś stosują panie wybierając mężczyzn na posłów, czyli, według kryterium młodości i urody(z zastrzeżeniem, że dla kobiet wiek mężczyzny ma mniejsze znaczenie niż w sytuacji odwrotnej).
No dobra, przekonałeś mnie, że jesteś nie tyle mizoginem, co mizantropem. Po prostu masz ludzi za debili w ogólności. No ale wyjaśnij mi, czemu ci debile teraz nie głosują penisami i nie wybierają powszechnie młodych i ładnych lasek, które przecież się wśród kandydatów zdarzają?

Cytat:Podobnie jak Koła Wędkarskie organizują mężczyzn. I zarówno jedne i drugie istnieją nie po to, żeby walczyć o polityczne interesy płci, a Kongres Kobiet i owszem. Nie wiem czy wiesz, że właśnie z jego inicjatywy wprowadzono zmianę ordynacji wyborczej polegającą na obowiązku umieszczania na listach wyborczych nie mniej niż 35% kandydatów obu płci.
Skąd przekonanie, że to coś zmieniło? No więc Korwin na swoich listach umieszcza 35% paprotek. Jakie to ma znaczenie dla kogokolwiek?

Cytat:W obecnym układzie którego mężczyźni bronią jak niepodległości(ciekawe dlaczego, czy nie z tego powodu, że zapewnia im on zasadniczą przewagę?) kobiety mają bardzo ograniczony wybór, mogąc wybierać spośród: męskich kandydatów i ich kobiecych klonów, gdyż tylko takie kobiety dopuszczane są do świata męskiej polityki.
Katarzyna Lubnauer dopuszcza tylko swoje kobiece klony do polityki?

Cytat: Dajmy im możliwość autentycznego wyboru, gdy czynniki natury biologicznej będą się znosiły przy podejmowaniu decyzji, czyli wspomniane dwie listy: męska i żeńska z kandydatami zgłaszanymi zarówno przez partie polityczne jak i środowiska społeczne i Parlament podzielony na pół, na 230 posłów i 230 posłanek.
O transgenderach zapomniałeś. No więc wtedy wyborcy niezależnie od swojej płci zagłosują na Prezesa z listy męskiej i na jakąś babkę namaszczoną przez Prezesa z listy żeńskiej. A czemu nie osobne głosowanie na młodych i starych? Bogatych i biednych? Wykształconych i niewykształconych? Przecież te grupy też mają jakieś swoje interesy, wyraźniejsze niż płciowe.

A najlepiej to gdyby była jedna lista PO i jedna lista PiS, i kontraktowo podzielić sejm na pół po 230 jednych i drugich. Wtedy byłoby superdemokratycznie.
Odpowiedz
ZaKotem,

Cytat:
Cytat:To za mało, musisz wyjaśnić skąd wziąłeś tę liczbę. Ilość osób obojętnych wobec zjawiska feminizmu nas nie interesuje, pisałeś wszak o kobietach nielubiących feministek.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obca...ulaty.html
Polska jest terenem zaciekłej wojny ideologicznej wywołanej w obronie patriarchalnych porządków i dlatego feminizm i feministki znalazły się na pierwszej linii frontu. Jako główny przeciwnik są poddawane obróbce propagandowej mającej na celu zohydzenie ich samych i ich postulatów. Wobec tego nie dziwi, że wiele kobiet nie chce mieć z nimi niczego wspólnego, choć popiera ich postulaty. To taki sam odruch jak w klasie - dzieci odcinają się od obiektu klasowego ostracyzmu, nie chcąc być z nim identyfikowane.

Nigdy nie spotkałeś się z opinią, że feministki to niedopieszczone stare panny, albo babochłopy, nie mające wiele wspólnego z "normalnymi" kobietami? Oczko
Cytat:
Cytat: napisał(a):Nie chcąc zostawiać Cię tkwiącego w błędnym przekonaniu wyjaśnię co miałem na myśli pisząc sporne zdanie w poprzednim poście. Różnica pomiędzy płciami w podejściu do wyboru władzy w żadnej mierze nie wynika z tego, że "mężczyźni kierują się w wyborze politycznym rozumem, a kobiety impulsami z macicy, bo są głupie i afektowne", to wybacz Kocie idiotyzm czystej wody, płcie zasadniczo różni co innego - kryteria wyboru partnera seksualnego. Dla nas pozycja społeczna potencjalnej partnerki nie ma żadnego znaczenia w ocenie atrakcyjności seksualnej, dla kobiet pozycja społeczna mężczyzny ma dla tej oceny znaczenie zasadnicze.
Tylko skąd ci przyszło do głowy, że jakiś znaczący odsetek wyborców kieruje się przy głosowaniu atrakcyjnością seksualną kandydata?
Stąd, że wiem, iż każdy nasz kontakt z przedstawicielem(ką) drugiej płci wiąże się z oceną jej(jego) atrakcyjności seksualnej, każdy Kocie!  Często nawet sobie tego nie uświadamiamy, ale nasze mózgi błyskawicznie i bezbłędnie klasyfikują spotykanych przedstawicieli drugiej płci. Jest tak, gdyż ta ocena i jej konsekwencje są najważniejszą sprawą w życiu...każdej żywej istoty rozmnażającej się płciowo.
Ma to znaczenie w naszych kontaktach biznesowych, towarzyskich, nawet w kontakcie z ekspedientką, urzędnikiem, czy fryzjerką, inaczej traktujemy osoby które nasze mózgi zakwalifikowały jako atrakcyjne seksualnie, a inaczej gdy jest przeciwnie.
Ma to też znaczenie w wyborach politycznych. I tu ogromną rolę zaczynają odgrywać wspomniane różnice w kryteriach tej oceny u kobiet i mężczyzn. Ponieważ dla mężczyzn pozycja społeczna partnerki nie liczy się w ocenie atrakcyjności seksualnej, wybierają według innych kryteriów, choćby osobistego interesu - wybiorę tego, kto mi więcej obiecał, albo z kim chciałbym trzymać sztamę gdyż wygląda mi na zwycięzcę. U kobiet pozycja społeczna potencjalnego partnera stanowi ok. 50% najważniejszego kryterium oceny, dlatego ma ona znaczenie w akcie wyborczym. Panie wybierają także według kryterium męskiej urody.
Gdy w polityce mężczyzn postawić przed podobnym wyborem, gdy mogą wybrać wśród samych żeńskich kandydatek, to kryterium także zaczyna być istotne:
"Aniołki Kaczyńskiego":
[Obrazek: beb78ab6516f223be72a833fb577c0da,780,0,0,0.jpg]


Te efekt daje się zauważyć w wielu sektorach życia społecznego - wśród fanatycznych zwolenników Radia Matyja i oj. dyr. Tadeusza Rydzyka dominują starsze, często samotne kobiety co jest dokładnie tym samym zjawiskiem co tłumy grupiess na koncertach gwiazd rocka. Nie bez powodu na świętych obrazkach Jezusek jest tak przystojny i ma tak słodkie rysy twarzy. itd. itd.

Cytat:
Cytat:Chyba, że "normalny" obywatel jest gejem, wtedy atrakcyjność seksualna męskich kandydatów nagle nabiera znaczenia.
Bo geje, jak wszyscy na wsi wiedzo, tylko o ruchaniu myślą non stop?
To też. Duży uśmiech

W tym przypadku tacy mężczyźni zaczynają przy wyborze męskich kandydatów stosować podobne kryteria jak kobiety.
Cytat:
Cytat:Od dawna postuluję Kocie wprowadzenie parytetu płci w Parlamencie i dwóch list kandydatów: męskiej i żeńskiej. Gdy to zrobimy wówczas mężczyźni głosując na listę kobiecą będą wybierali według podobnych kryteriów jakie dziś stosują panie wybierając mężczyzn na posłów, czyli, według kryterium młodości i urody(z zastrzeżeniem, że dla kobiet wiek mężczyzny ma mniejsze znaczenie niż w sytuacji odwrotnej).
No dobra, przekonałeś mnie, że jesteś nie tyle mizoginem, co mizantropem. Po prostu masz ludzi za debili w ogólności. No ale wyjaśnij mi, czemu ci debile teraz nie głosują penisami i nie wybierają powszechnie młodych i ładnych lasek, które przecież się wśród kandydatów zdarzają?
Nie mam ludzi za debili, lecz w odróżnieniu od Ciebie i dzięki licznym lekturom(niech żyje socjobiologia!) wiem, czym się kierują i co jest dla nich ważne.

Odpowiadając - w wyniku istotnych różnic płcie inaczej podchodzą do wielu aspektów życia społecznego, w tym - wyborów. Dla kobiet są one przede wszystkim sposobem poprawienia otaczającego je świata, dla mężczyzn, elementem rywalizacji pomiędzy konkurującymi grupami, rodzajem bezkrwawej wojny, czymś podobnym do sportu, tylko bardziej na serio.
I tak, jak w rywalizacji drużyn piłkarskich pojawienie się w drużynie przeciwnej ładnej piłkarki nie byłoby dla fanatycznych kibiców Legii powodem, żeby przerzucić swoją sympatię na drugi klub, tak samo w polityce, bardziej od głosu kutasa liczą się więzi lojalności grupowej i interesy(na ogół).
Cytat:
Cytat:Podobnie jak Koła Wędkarskie organizują mężczyzn. I zarówno jedne i drugie istnieją nie po to, żeby walczyć o polityczne interesy płci, a Kongres Kobiet i owszem. Nie wiem czy wiesz, że właśnie z jego inicjatywy wprowadzono zmianę ordynacji wyborczej polegającą na obowiązku umieszczania na listach wyborczych nie mniej niż 35% kandydatów obu płci.
Skąd przekonanie, że to coś zmieniło? No więc Korwin na swoich listach umieszcza 35% paprotek. Jakie to ma znaczenie dla kogokolwiek?
Ma ogromne znaczenie i zmienia wszystko. Przede wszystkim zmienia ugruntowane przez tysiąclecia przekonanie, że polityka jest męskim zajęciem. Obraz kobiet w polityce burzy to przekonanie, niezależnie od naszej oceny poszczególnych posłanek i przyzwyczaja społeczeństwo do udziału kobiet w polityce. Tak samo jak pierwsza lekarka, policjantka, czy żołnierka, przekonała ludzi do akceptowania takiej aktywności kobiet.
Ponadto, ten wymóg powoduje, że obecne męskie w swej naturze partie poszukują kobiet na listy, wyciągając wiele wartościowych pań, które bez tego nie znalazłby się w polityce.
Nowoczesna jest to doskonałym przykładem.
Cytat:
Cytat:W obecnym układzie którego mężczyźni bronią jak niepodległości(ciekawe dlaczego, czy nie z tego powodu, że zapewnia im on zasadniczą przewagę?) kobiety mają bardzo ograniczony wybór, mogąc wybierać spośród: męskich kandydatów i ich kobiecych klonów, gdyż tylko takie kobiety dopuszczane są do świata męskiej polityki.
Katarzyna Lubnauer dopuszcza tylko swoje kobiece klony do polityki?

Przyjrzyj się tym kobietom, które odniosły w polityce niekwestionowany sukces, a nie tym, które znalazły się w niej z woli męskich przywódców. Pani Lubnauer, czy pani Szydło, z całym szacunkiem nie były i nie są samodzielnymi liderkami, choć tej pierwszej jest bliżej do takiej pozycji.
Jeśli weźmiesz pod lupę czy Margaret Thatcher, czy Indirę Ghandi, Angelę Merkel, czy wcześniejsze władczynie: Elżbietę I, Katarzynę Wielką i im podobne, były one, są, bardziej "męskie" od facetów. I takie musiały być w świecie męskiej polityki. To się na naszych oczach zmienia, świat polityki wyraźnie się feminizuje a wraz z tym zmienia się sposób jej uprawiania.
Cytat:
Cytat:Dajmy im możliwość autentycznego wyboru, gdy czynniki natury biologicznej będą się znosiły przy podejmowaniu decyzji, czyli wspomniane dwie listy: męska i żeńska z kandydatami zgłaszanymi zarówno przez partie polityczne jak i środowiska społeczne i Parlament podzielony na pół, na 230 posłów i 230 posłanek.

O transgenderach zapomniałeś. No więc wtedy wyborcy niezależnie od swojej płci zagłosują na Prezesa z listy męskiej i na jakąś babkę namaszczoną przez Prezesa z listy żeńskiej. A czemu nie osobne głosowanie na młodych i starych? Bogatych i biednych? Wykształconych i niewykształconych? Przecież te grupy też mają jakieś swoje interesy, wyraźniejsze niż płciowe.

A najlepiej to gdyby była jedna lista PO i jedna lista PiS, i kontraktowo podzielić sejm na pół po 230 jednych i drugich. Wtedy byłoby superdemokratycznie.Napisane przez Lampart - Wczoraj, 21:03
Kpisz, ignorując to co napisałem o fundamentalnych różnicach między płciami. Żadne, ale to żadne, zróżnicowanie międzyosobnicze wewnątrz płci nie może się z nimi równać. Możemy zamykać na to oczy i tkwić w niefunkcjonalnym systemie, albo wyciągnąć wnioski z wiedzy i stworzyć lepszy. To zawsze wywołuje opór - przypomnij sobie przyznanie powszechnych praw wyborczych mężczyznom, zlikwidowanie segregacji rasowej, czy przyznanie kobietom prawa do udziału w polityce, zawsze był dym i zawsze zmiany były zmianami na lepsze.
Chciałbyś wrócić do demokracji ateńskiej, z prawami politycznymi dla grupki obywateli - mężczyzn?
Odpowiedz
exeter napisał(a): Polska jest terenem zaciekłej wojny ideologicznej wywołanej w obronie patriarchalnych porządków i dlatego feminizm i feministki znalazły się na pierwszej linii frontu. Jako główny przeciwnik są poddawane obróbce propagandowej mającej na celu zohydzenie ich samych i ich postulatów. Wobec tego nie dziwi, że wiele kobiet nie chce mieć z nimi niczego wspólnego, choć popiera ich postulaty. To taki sam odruch jak w klasie - dzieci odcinają się od obiektu klasowego ostracyzmu, nie chcąc być z nim identyfikowane.

Nigdy nie spotkałeś się z opinią, że feministki to niedopieszczone stare panny, albo babochłopy, nie mające wiele wspólnego z "normalnymi" kobietami? Oczko
Spotkałem się kilkakrotnie. Zawsze ze strony kobiet. Takich "normalnych".

Cytat:każdy nasz kontakt z przedstawicielem(ką) drugiej płci wiąże się z oceną jej(jego) atrakcyjności seksualnej, każdy Kocie!  Często nawet sobie tego nie uświadamiamy, ale nasze mózgi błyskawicznie i bezbłędnie klasyfikują spotykanych przedstawicieli drugiej płci. Jest tak, gdyż ta ocena i jej konsekwencje są najważniejszą sprawą w życiu...każdej żywej istoty rozmnażającej się płciowo.
Ma to znaczenie w naszych kontaktach biznesowych, towarzyskich, nawet w kontakcie z ekspedientką, urzędnikiem, czy fryzjerką, inaczej traktujemy osoby które nasze mózgi zakwalifikowały jako atrakcyjne seksualnie, a inaczej gdy jest przeciwnie.
No owszem. Na przykład żaden polityk płci męskiej nie jest dla mnie atrakcyjny seksualnie. A niektóre kobiety są, chociaż nieliczne. No więc mając do wyboru mężczyznę, atrakcyjną kobietę i nieatrakcyjną kobietę, jak myślisz, które z nich wybiorę? A dlaczego Magdalena Ogórek nie została prezydentem?
Cytat:Ma to też znaczenie w wyborach politycznych. I tu ogromną rolę zaczynają odgrywać wspomniane różnice w kryteriach tej oceny u kobiet i mężczyzn. Ponieważ dla mężczyzn pozycja społeczna partnerki nie liczy się w ocenie atrakcyjności seksualnej, wybierają według innych kryteriów, choćby osobistego interesu - wybiorę tego, kto mi więcej obiecał, albo z kim chciałbym trzymać sztamę gdyż wygląda mi na zwycięzcę.
No tu trochę zbaczasz ze ścieżki logiki, łagodnie mówiąc. Owszem, dla mężczyzn pozycja społeczna partnerki nie liczy się w ocenie atrakcyjności seksualnej, a przynajmniej nie jest to rzecz najistotniejsza. Natomiast liczy się, czy jest młoda, zdrowa i sympatyczna. Czyli partia wystawiająca kandydatki o takiej charakterystyce powinna wymiatać konkurencję, bo co drugi chłop na nie zagłosuje, nie? Czy nie?
Cytat: U kobiet pozycja społeczna potencjalnego partnera stanowi ok. 50% najważniejszego kryterium oceny, dlatego ma ona znaczenie w akcie wyborczym. Panie wybierają także według kryterium męskiej urody.
Dlaczego więc panowie nie wybierają według kryterium damskiej urody?
Cytat:Gdy w polityce mężczyzn postawić przed podobnym wyborem, gdy mogą wybrać wśród samych żeńskich kandydatek, to kryterium także zaczyna być istotne:
Jakim, w morde jeża, podobnym? Kiedy to kobiety mają taki wybór, że mogą wybierać wśród samych męskich kandydatów? Ty w ogóle miewasz jeszcze choćby okazjonalny kontakt z rzeczywistością? W ostatnich wyborach w moim okręgu małopolsko-świętokrzyskim najwięcej głosów zdobyła Beata Szydło, a z opozycji Róża Thun. Razem wszystkie kobiety otrzymały ok. 86o tys. głosów, a wszyscy mężczyźni ok. 820 tys. No, kurwa, patriarchat w rozkwicie.

Cytat:w wyniku istotnych różnic płcie inaczej podchodzą do wielu aspektów życia społecznego, w tym - wyborów. Dla kobiet są one przede wszystkim sposobem poprawienia otaczającego je świata, dla mężczyzn, elementem rywalizacji pomiędzy konkurującymi grupami, rodzajem bezkrwawej wojny, czymś podobnym do sportu, tylko bardziej na serio.
I tak, jak w rywalizacji drużyn piłkarskich pojawienie się w drużynie przeciwnej ładnej piłkarki nie byłoby dla fanatycznych kibiców Legii powodem, żeby przerzucić swoją sympatię na drugi klub, tak samo w polityce, bardziej od głosu kutasa liczą się więzi lojalności grupowej i interesy(na ogół).
To już by miało nawet trochę sensu, tylko że przeczy temu, co pisałeś poprzednio. Bo niby czemu kobiety, które próbują poprawić otaczający świat, miałyby w celu tej poprawy głosować na faceta, który im się podoba?

Cytat:Ma ogromne znaczenie i zmienia wszystko. Przede wszystkim zmienia ugruntowane przez tysiąclecia przekonanie, że polityka jest męskim zajęciem. Obraz kobiet w polityce burzy to przekonanie, niezależnie od naszej oceny poszczególnych posłanek i przyzwyczaja społeczeństwo do udziału kobiet w polityce. Tak samo jak pierwsza lekarka, policjantka, czy żołnierka, przekonała ludzi do akceptowania takiej aktywności kobiet.
To byłoby bardzo sensowne sto lat temu, ale dziś, w sytuacji, gdy połowę głosów wszystkich wyborców otrzymują kobiety, to brzmi jak postulat zastąpienia furmanek ciężarówkami.

Cytat:Ponadto, ten wymóg powoduje, że obecne męskie w swej naturze partie poszukują kobiet na listy, wyciągając wiele wartościowych pań, które bez tego nie znalazłby się w polityce.
Nowoczesna jest to doskonałym przykładem.
Sukcesu w polityce?

Cytat:Przyjrzyj się tym kobietom, które odniosły w polityce niekwestionowany sukces, a nie tym, które znalazły się w niej z woli męskich przywódców. Pani Lubnauer, czy pani Szydło, z całym szacunkiem nie były i nie są samodzielnymi liderkami, choć tej pierwszej jest bliżej do takiej pozycji.
A z całym szacunkiem jakie warunki musi spełnić osoba, aby być przez ciebie uznana samodzielnym liderem?

Cytat:Jeśli weźmiesz pod lupę czy Margaret Thatcher, czy Indirę Ghandi, Angelę Merkel, czy wcześniejsze władczynie: Elżbietę I, Katarzynę Wielką i im podobne, były one, są, bardziej "męskie" od facetów. I takie musiały być w świecie męskiej polityki. To się na naszych oczach zmienia, świat polityki wyraźnie się feminizuje a wraz z tym zmienia się sposób jej uprawiania.
Poniekąd. Tylko nie dlatego świat polityki się "feminizuje", że jest w niej więcej kobiet, tylko przeciwnie: ponieważ w polityce mniej jest agresji i dominacji (pod tym względem mężczyźni, a przynajmniej elita mężczyzn, zawsze są lepsi), a więcej "bezdusznej" administracji, w której żadne hormony nie dają przewagi, kobiety mogą znaleźć w niej miejsce. I ich zawartość dąży do 50%, z tym że taką wartość osiągnie dopiero gdy poziom dominacji w polityce będzie zerowy, co jest raczej stanem utopijnym.

Cytat:Kpisz, ignorując to co napisałem o fundamentalnych różnicach między płciami. Żadne, ale to żadne, zróżnicowanie międzyosobnicze wewnątrz płci nie może się z nimi równać.
To możesz podać jakieś dane, które o tym świadczą? W jakich to sprawach różnica między wyborcami męskimi a żeńskimi jest większa, niż między starymi a młodymi, albo między bogatymi a biednymi?

Cytat:Możemy zamykać na to oczy i tkwić w niefunkcjonalnym systemie, albo wyciągnąć wnioski z wiedzy i stworzyć lepszy. To zawsze wywołuje opór - przypomnij sobie przyznanie powszechnych praw wyborczych mężczyznom, zlikwidowanie segregacji rasowej, czy przyznanie kobietom prawa do udziału w polityce, zawsze był dym i zawsze zmiany były zmianami na lepsze.
Był też opór przeciwko ludobójstwu nazistowskiemu na przykład. I nawet sporo dymu było, żeby go powstrzymać. Więc rozumiesz, sam fakt istnienia oporu jeszcze nie świadczy o tym, że idea jest dobra.

Cytat:Chciałbyś wrócić do demokracji ateńskiej, z prawami politycznymi dla grupki obywateli - mężczyzn?
Co konkretnie w moich słowach przekonało cię do takiej sugestii? Z ciekawości pytam, bo twój sposób myślenia cały czas mnie intryguje.
Odpowiedz
Cytat:ZaKotem

W ostatnich wyborach w moim okręgu małopolsko-świętokrzyskim najwięcej głosów zdobyła Beata Szydło, a z opozycji Róża Thun.
Razem wszystkie kobiety otrzymały ok. 86o tys. głosów, a wszyscy mężczyźni ok. 820 tys. No, kurwa, patriarchat w rozkwicie.

Szydło kobietą?
Kopernik była kobietą Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
exeter


Cytat:Gdy to zrobimy wówczas mężczyźni głosując na listę kobiecą będą wybierali według podobnych kryteriów jakie dziś stosują panie wybierając mężczyzn na posłów, czyli, według kryterium młodości i urody(z zastrzeżeniem, że dla kobiet wiek mężczyzny ma mniejsze znaczenie niż w sytuacji odwrotnej).

Pogrubienie ode mnie.
Rzeczywiście? Które kobiety tak głosują? Masz jakieś dane statystyczne dot. motywacji kobiet przy głosowaniu?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
znaLezczyni,

Cytat:
Cytat:Gdy to zrobimy wówczas mężczyźni głosując na listę kobiecą będą wybierali według podobnych kryteriów jakie dziś stosują panie wybierając mężczyzn na posłów, czyli, według kryterium młodości i urody(z zastrzeżeniem, że dla kobiet wiek mężczyzny ma mniejsze znaczenie niż w sytuacji odwrotnej).

Pogrubienie ode mnie. 
Rzeczywiście? Które kobiety tak głosują? Masz jakieś dane statystyczne dot. motywacji kobiet przy głosowaniu?

Mam. Każdy wynik wyborów w krajach demokratycznych gdzie kobiety mając do wyboru kandydatki i kandydatów powszechnie głosują na mężczyzn. Można doszukiwać się różnych powodów takich zachowań i wiele z nich będzie prawdziwym wytłumaczeniem tego zjawiska, ja wskazuję na uwarunkowania biologiczne mające znaczny wpływ na nasze zachowania.
Proponując podział miejsc w Parlamencie fifty/fifty dążę do zneutralizowania, wzajemnego znoszenia się, kryteriów natury biologicznej z procesu wyboru władzy.
Odpowiedz
exeter napisał(a): Mam. Każdy wynik wyborów w krajach demokratycznych gdzie kobiety mając do wyboru kandydatki i kandydatów powszechnie głosują na mężczyzn.
Podałem ci wynik ostatnich wyborów w moim okręgu. Prawie 50 na 50. Skoro to kobiety głosowały na mężczyzn, to wychodzi na to, że to mężczyźni głosowali na Szydło i Thun. No to nie wiem, w czym widzisz problem. Może w tym, że ludzie głosują na tych, co chcą, i to wydaje ci się jakieś nieprzyzwoite?
Odpowiedz
ZaKotem,

Cytat:
Cytat:każdy nasz kontakt z przedstawicielem(ką) drugiej płci wiąże się z oceną jej(jego) atrakcyjności seksualnej, każdy Kocie!  Często nawet sobie tego nie uświadamiamy, ale nasze mózgi błyskawicznie i bezbłędnie klasyfikują spotykanych przedstawicieli drugiej płci. Jest tak, gdyż ta ocena i jej konsekwencje są najważniejszą sprawą w życiu...każdej żywej istoty rozmnażającej się płciowo.
Ma to znaczenie w naszych kontaktach biznesowych, towarzyskich, nawet w kontakcie z ekspedientką, urzędnikiem, czy fryzjerką, inaczej traktujemy osoby które nasze mózgi zakwalifikowały jako atrakcyjne seksualnie, a inaczej gdy jest przeciwnie.
No owszem. Na przykład żaden polityk płci męskiej nie jest dla mnie atrakcyjny seksualnie. A niektóre kobiety są, chociaż nieliczne. No więc mając do wyboru mężczyznę, atrakcyjną kobietę i nieatrakcyjną kobietę, jak myślisz, które z nich wybiorę? A dlaczego Magdalena Ogórek nie została prezydentem?
Ponieważ kobity na jej widok zgrzytały zębami, a faceci owszem, akceptowaliby towarzystwo laski w mini na przyjęciu, ale już niekoniecznie w prezydenckim pałacu. Oczko
Cytat:
Cytat:Ma to też znaczenie w wyborach politycznych. I tu ogromną rolę zaczynają odgrywać wspomniane różnice w kryteriach tej oceny u kobiet i mężczyzn. Ponieważ dla mężczyzn pozycja społeczna partnerki nie liczy się w ocenie atrakcyjności seksualnej, wybierają według innych kryteriów, choćby osobistego interesu - wybiorę tego, kto mi więcej obiecał, albo z kim chciałbym trzymać sztamę gdyż wygląda mi na zwycięzcę.
No tu trochę zbaczasz ze ścieżki logiki, łagodnie mówiąc. Owszem, dla mężczyzn pozycja społeczna partnerki nie liczy się w ocenie atrakcyjności seksualnej, a przynajmniej nie jest to rzecz najistotniejsza. Natomiast liczy się, czy jest młoda, zdrowa i sympatyczna. Czyli partia wystawiająca kandydatki o takiej charakterystyce powinna wymiatać konkurencję, bo co drugi chłop na nie zagłosuje, nie? Czy nie?
Nie. Gdyż polityka to nie towarzyska impreza i mają w niej znaczenie zupełnie inne kryteria wyboru.  Gdy będziesz wybierał panienkę na najbliższą noc, istotne będą te kryteria o których wspomniałeś, ale gdy będziesz wybierał ekipę do rozwalenia konkurencyjnego gangu facetów, wybierzesz towarzyszy na podstawie zupełnie innych kryteriów. Polityka jest wojną tylko toczoną przy pomocy odmiennych środków.
Cytat:Dlaczego więc panowie nie wybierają według kryterium damskiej urody?
Z powodów które opisałem powyżej.
Cytat:
Cytat:Gdy w polityce mężczyzn postawić przed podobnym wyborem, gdy mogą wybrać wśród samych żeńskich kandydatek, to kryterium także zaczyna być istotne:
Jakim, w morde jeża, podobnym? Kiedy to kobiety mają taki wybór, że mogą wybierać wśród samych męskich kandydatów? Ty w ogóle miewasz jeszcze choćby okazjonalny kontakt z rzeczywistością? W ostatnich wyborach w moim okręgu małopolsko-świętokrzyskim najwięcej głosów zdobyła Beata Szydło, a z opozycji Róża Thun. Razem wszystkie kobiety otrzymały ok. 86o tys. głosów, a wszyscy mężczyźni ok. 820 tys. No, kurwa, patriarchat w rozkwicie.
Mam kontakt o który pytałeś.
Czy mylę się, twierdząc, że obie wymienione panie były reprezentantkami silnych zespołów organizowanych i prowadzonych przez facetów i głosowano na nie, nie jako na osoby, ale na awatary, symbole, PO(KE) I PISu.?
Cytat:
Cytat:w wyniku istotnych różnic płcie inaczej podchodzą do wielu aspektów życia społecznego, w tym - wyborów. Dla kobiet są one przede wszystkim sposobem poprawienia otaczającego je świata, dla mężczyzn, elementem rywalizacji pomiędzy konkurującymi grupami, rodzajem bezkrwawej wojny, czymś podobnym do sportu, tylko bardziej na serio.
I tak, jak w rywalizacji drużyn piłkarskich pojawienie się w drużynie przeciwnej ładnej piłkarki nie byłoby dla fanatycznych kibiców Legii powodem, żeby przerzucić swoją sympatię na drugi klub, tak samo w polityce, bardziej od głosu kutasa liczą się więzi lojalności grupowej i interesy(na ogół).
To już by miało nawet trochę sensu, tylko że przeczy temu, co pisałeś poprzednio. Bo niby czemu kobiety, które próbują poprawić otaczający świat, miałyby w celu tej poprawy głosować na faceta, który im się podoba
Ponieważ mając do wyboru dwoje kandydatów o których jednakowo niewiele wiedzą, wybiorą do władzy raczej faceta, niż kobietę. Wynika to zarówno z wielowiekowej tradycji mocno ugruntowanej w naszej kulturze, jak i czynników natury biologicznej. Z tych samych powodów nauczycielki z reguły lepiej traktują uczniów, niż uczennice. To absurd z logicznego punktu widzenia, a jednak ma miejsce.
To samo dotyczy relacji matka/syn i matka/córka i jest bezspornie dowiedzione licznymi badaniami.
Cytat:
Cytat:Ma ogromne znaczenie i zmienia wszystko. Przede wszystkim zmienia ugruntowane przez tysiąclecia przekonanie, że polityka jest męskim zajęciem. Obraz kobiet w polityce burzy to przekonanie, niezależnie od naszej oceny poszczególnych posłanek i przyzwyczaja społeczeństwo do udziału kobiet w polityce. Tak samo jak pierwsza lekarka, policjantka, czy żołnierka, przekonała ludzi do akceptowania takiej aktywności kobiet.
To byłoby bardzo sensowne sto lat temu, ale dziś, w sytuacji, gdy połowę głosów wszystkich wyborców otrzymują kobiety, to brzmi jak postulat zastąpienia furmanek ciężarówkami.
Wykazujesz ogromny i nieuzasadniony optymizm. Tu i teraz kobiety muszą mozolnie przebijać się przez "szklane sufity" i wydzierać facetom kolejne przyczółki w aktywności zawodowej, czy polityce. Ciągle słyszymy komunikaty - "to pierwsza pani Prezydent, premier w historii tego kraju". A nasz Parlament, nie odbiegający pod tym względem od innych Parlamentów w krajach cywilizowanych, oferuje kobietom 20% miejsc. To nie jest zbieg okoliczności, ani przypadek, to przejaw męskiego oporu przed dzieleniem się władzą.

W tym celu jeśli trzeba fałszuje się historię i manipuluje faktami, byle tylko zachować status quo:
Emancypantki. Kobiety, które zbudowały Kościół

coś się w tej materii zmieniło?
Cytat:
Cytat:Ponadto, ten wymóg powoduje, że obecne męskie w swej naturze partie poszukują kobiet na listy, wyciągając wiele wartościowych pań, które bez tego nie znalazłby się w polityce.
Nowoczesna jest to doskonałym przykładem.
Sukcesu w polityce?
Wprowadzenia do polityki szeregu wartościowych kobiet.
Cytat:A z całym szacunkiem jakie warunki musi spełnić osoba, aby być przez ciebie uznana samodzielnym liderem?
Musi być autorem(ką) swojego sukcesu w polityce i pociągać za sobą innych.
Cytat:Poniekąd. Tylko nie dlatego świat polityki się "feminizuje", że jest w niej więcej kobiet, tylko przeciwnie: ponieważ w polityce mniej jest agresji i dominacji (pod tym względem mężczyźni, a przynajmniej elita mężczyzn, zawsze są lepsi), a więcej "bezdusznej" administracji, w której żadne hormony nie dają przewagi, kobiety mogą znaleźć w niej miejsce. I ich zawartość dąży do 50%, z tym że taką wartość osiągnie dopiero gdy poziom dominacji w polityce będzie zerowy, co jest raczej stanem utopijnym.
Mogę się zgodzić z powyższym, z zastrzeżeniem, że możemy bezwolnie zdać się na same procesy cywilizacyjne i już za 100, czy 200 lat osiągnąć satysfakcjonujący nas stan, możemy też świadomie zmierzać do niego, nakładając "kaganiec" na męską agresję i przymus rywalizacji.
Zwróć uwagę na symptomatyczne wydarzenie - ostatnio pan premier zachował się w Gdańsku wobec pani prezydent tego miasta tak jakby miał przed sobą męskiego rywala i .... zaliczył wtopę. Z kobietą taki numer nie przeszedł i pan premier zmuszony został do "udania się do Canossy". Oczko
Cytat:To możesz podać jakieś dane, które o tym świadczą? W jakich to sprawach różnica między wyborcami męskimi a żeńskimi jest większa, niż między starymi a młodymi, albo między bogatymi a biednymi?
Wiesz jaki jest ilościowy wymiar genetycznej różnicy pomiędzy mężczyznami i kobietami?  Porównywalny z genetyczną "przepaścią" oddzielającą nas od szympansów.
Cytat:
Cytat:Chciałbyś wrócić do demokracji ateńskiej, z prawami politycznymi dla grupki obywateli - mężczyzn?
Co konkretnie w moich słowach przekonało cię do takiej sugestii? Z ciekawości pytam, bo twój sposób myślenia cały czas mnie intryguje.
Nic szczególnego, Twoja obrona obecnego stanu. Dla mnie jest on tylko stanem przejściowym, pomiędzy wzmiankowaną pierwszą impresją na temat demokracji w Starożytności, a znacznie doskonalszymi przyszłymi systemami, które dopiero musimy wymyślić. Na tej drodze stale powiększaliśmy granice politycznej wspólnoty, uważam, że przyszedł moment by podzielić się władzą z kobietami.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości