To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zdegenerowane, prymitywne społeczeństwo homo sapiens
#1
Słyszałem to już wielokrotnie, w różnych odsłonach i dziś ponownie od niebogatej i przez całe życie ciężko pracującej osoby.

„Gdybym wygrał w lotto, kupiłbym za wygrane pieniądze pomieszczenia przeznaczone na działalność handlową i potem żyłbym z dzierżawy mojej własności.”

Marzenie przeciętnego, biednego homo sapiens – mieć tyle pieniędzy, żeby żyć na wysokim poziomie z odsetek, nie tracąc nic z oszczędności.

Dziwne marzenie czy raczej normalne w naszym społeczeństwie?
Dziwi kogoś czy raczej przekonuje, że posiadający podobne pragnienia człowiek jest zdrowy?

Żyć, odżywiać się, chronić w budynku, ogrzewać, myć, leczyć, kształcić, podróżować, bawić się itd. korzystać ze świadczeń innych ludzi NIE DAJĄĆ IM NIC OD SIEBIE W ZAMIAN.

Biedny i wyzyskiwany człowiek w naszym społeczeństwie pragnie być PASOŻYTEM. Największym marzeniem życiowym biedaka jest być PASOŻYTEM, co też inni rozumieją, popierają, czego sami pragną i pojmują jako społeczną NORMĘ.

Co się dziwić, że biedacy są wyzyskiwanymi biedakami, komuś w końcu udaje się zostać PASOŻYTEM, którym oni sami pragnęliby zostać. Godzą się ze społecznymi zasadami prowadzącymi do społecznego pasożytnictwa bowiem sami rozumują jak pasożyt.

Sam sposób wyzysku przez homo sapiens innych gatunków zwierząt i tworzenia im piekła na ziemi pokazuje wyraźnie, że homo sapiens to prymitywna, moralnie zdegenerowana (wg mojej moralności) małpa.

Że też musiałem urodzić się wśród tak rozumujących ludzi. Jestem głęboko rozczarowany człowiekiem. Większość nie odnajdzie żadnego sensu w moim przekazie i zaraz znajdzie się jakiś świr, który będzie udowadniał, że dzierżawa własności to straszny zapieprz i jeśli to takie proste nicnierobienie to niech sam spróbuję Uśmiech

Do kogo ta mowa? Pieprzony świat. Tu nigdy nie będzie dobrze.
Odpowiedz
#2
Ja akurat się z Tobą zgadzam. Nie wiem tylko, czy rzeczywiście takie jest marzenie większości biednych ludzi.
Odpowiedz
#3
Cytat:Żyć, odżywiać się, chronić w budynku, ogrzewać, myć, leczyć, kształcić, podróżować, bawić się itd. korzystać ze świadczeń innych ludzi NIE DAJĄĆ IM NIC OD SIEBIE W ZAMIAN.

No coś ty, sam napisałeś przecież, że w zamian daje pomieszczenia pod działalność handlową.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#4
Ciekawe, co by było, gdyby to Krystkon wygrał w Lotto?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
Sofeicz napisał(a):Ciekawe, co by było, gdyby to Krystkon wygrał w Lotto?

Ucieczka do NRF lub śmierć z przepicia. Ewentualnie gwałtowne nawrócenie na kapitalizm.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#6
Ja gdybym wygrał w lotto to chciałbym te pieniądze zainwestować żeby mieć zabezpieczoną przyszłość finansową. Uważam to za rozsądne, dodatkowo nie oznacza to ani trochę że poza tym do końca życia nic już bym nie robił. Jasne, kilka miesiecy wakacji byłoby miłe ale poza tym to jednak lubiłbym mieć wkład w społeczeństwo.

Więc sam fakt życia z procentów od wygranej nie świadczy o niczym.
Odpowiedz
#7
Sofeicz napisał(a):Ciekawe, co by było, gdyby to Krystkon wygrał w Lotto?

Cofam, Krystkon nigdy by nie wykupił losu, żeby przypadkiem nie wspierać Babilonu.
Biedny ma zawsze komfort biadolenia.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#8
Seth napisał(a):Ucieczka do NRF lub śmierć z przepicia. Ewentualnie gwałtowne nawrócenie na kapitalizm.

Mieszkam i żyję w NRF. Nie gram w Lotto ani żadne inne gry losowe.
Odpowiedz
#9
Sofeicz napisał(a):Ciekawe, co by było, gdyby to Krystkon wygrał w Lotto?

Każdy człowiek jest urodzonym egoistą i ja również. Jeśli coś robię to z myślą o sobie samym. W gruncie rzeczy jestem podobny do innych z tą różnicą, że postuluję zmiany w naszym systemie społecznym, które mają być samoograniczeniem się wszystkich w postawach aspołecznych.

Gramy niby do jednej bramki lecz sytuacje właściciela H&M i pracownika H&M w Bangladeszu na to nie wskazują.
Choć nie wróć, H&M nie ma pracowników w Bangladeszu. Przecież wszystko kupuje od "niezależnych" dostawców.
Tyle, że od czego niezależnych dokładnie? Może od promieniowania kosmicznego bo już na pewno nie od właściciela H&M. Uśmiech

Choć nie wiadomo czy ten uśmieszek na końcu jest właściwy, bo nie wiadomo czy śmiać się tu czy płakać.
Odpowiedz
#10
krystkon napisał(a):Mieszkam i żyję w NRF. Nie gram w Lotto ani żadne inne gry losowe.

Aha, komunista już spierdolił na zgniły kapitalistyczny Zachód.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#11
Ciezko jest mi porownac czlowieka do pasozyta w kwestii relacji miedzy ludzkich.
Wez sobie naprzyklad z pozoru ekstremalny przyklad tego "pasozytnictwa", czlowiek odajacy wszystko, a nawet swoje wlasne cialo dla przedstawiciela jakies sekty.
Mozesz tego guru oczywiscie nazwac pasozytem zerujacym na naiwnych ludziach ale prawda jest taka ze to prostu symbioza miedzy nimi.
Oni mu daja pieniadze i poczucie wladzy a on im w zamian dostarcza to czego ci ludzie widocznie potrzebuja.
Ciezko mi poddac konkretne przyklady ale moge sobie dosc latwo wyobrazic czlowieka o bardzo poddanym charakterze ktory naprzyklad znajduje poczucie bezpieczenstwa u boku bardzo dominujacej osoby.
Odpowiedz
#12
Seth napisał(a):Aha, komunista już spierdolił na zgniły kapitalistyczny Zachód.

Nie komunista tylko kapitalista - nigdy nie postulowalem zastepowania kapitalu urzedniczymi nakazami - a ponato moje poglądy powstaly na Zachodzie wczesniej mialem zupelnie inne.
Odpowiedz
#13
Serdeka napisał(a):Ciezko mi poddac konkretne przyklady ale moge sobie dosc latwo wyobrazic czlowieka o bardzo poddanym charakterze ktory naprzyklad znajduje poczucie bezpieczenstwa u boku bardzo dominujacej osoby.

Tobie ciężko podać przykład, a mi ciężko sobie wyobrazić, aby ktoś wytrwał w czymś takim dłuższy czas z własnej, nieprzymuszonej woli. Są aż tacy ulegli ludzie?
Odpowiedz
#14
Napisz do Avxa, on już ci wszystko wyjaśni.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#15
W debacie publicznej powszechnie wyraża się potrzebę walki z biedą jak również polityczne zaangażowanie w walkę z biedą.

Skoro większość potrzebuje zwalczyć biedę to zastanówmy się jeszcze raz nad tym czym bieda jest.

Parę opisów z wiki + moje uzupełnienia

Webster's New Encyclopedic Dictionary"Ubóstwo to niemożność osiągnięcia minimalnego standardu życiowego."Istnieje określony standard życia a bieda jest odchyleniem od niego. Widzimy więc różnicę pomiędzy standardem a biedą. Widzimy więc różnice społeczne.

H. Zandler"Ubóstwo to specyficzna indywidualna sytuacja niedoboru lub swoisty fenomen, wprawdzie relatywnie jednorodnych, ale zarazem zmarginalizowanych grup społecznych."Rozróżniamy sytuację biedy i sytuację niebiedy. Widzimy więc różnice społeczne.



Georg Simmel"Ktoś staje się biedny w sensie społecznym dopiero wtedy, gdy udziela mu się pomocy. Bieda to nie wynik niedostatku, lecz wynik otrzymywania wsparcia lub zgodne z normami społecznymi uprawnienie do otrzymywania wsparcia."Dzielimy ludzi na tych, którzy pomoc otrzymują i tych którzy pomocy udzielają. Widzimy więc różnice społeczne.
Amartya Senrozumie on ubóstwo nie jako brak dochodów, ale jako niezdolność do pełnowartościowego życia, spowodowaną niedostatkiem środków ekonomicznych.Gdyby wszyscy ludzie cierpieli niedostatek i potrafili zaspokoić jedynie część własnych potrzeb przy czym, każdy z ludzi zaspokajałby potrzeby w stopniu bardzo zbliżonym do siebie kto wówczas byłby biedny?


Peter Townsendzdefiniował on szersze pojęcie ubóstwa nie jako kwestię przetrwania, ale jako niezdolność do uczestnictwa w zwykłych aktywnościach, które składają się na normalne życie społeczności, i do życia na poziomie w danej społeczności przeciętnym.Zwykły / niezwykły, normalny / nienormalny, przeciętny / nieprzeciętny. Widzimy więc różnice społeczne.

Więc może ja sam zdefiniuję biedę.
Bieda to wynik istnienia bezpośrednio różnic społecznych a pośrednio różnic indywidualnych pomiędzy ludźmi.

Już mi się nawet nie chce tego powtarzać, bo to już nawet dzieci wiedzą, że współczesny kapitalizm nieuchronnie prowadzi do koncentracji kapitału. Na co dzień doświadczamy coraz większego tempa wzrostu koncernów i coraz szybszego wykluczania małych przedsiębiorstw z rynku.

Różnice społeczne rosną na naszych oczach na potęgę. Wynikiem tego wzrostu może być wyłącznie przyrost biedy.

Wyrażanie wartości zgodnych z bieżącym systemem społecznym, ze współczesnym kapitalizmem i jednoczesne twierdzenie o własnym zaangażowaniu w walkę z biedą jest albo okrutną groteską albo wulgarnym fałszem.

Jak można twierdzić w warunkach silnie koncentrującego się kapitału w oparciu o zasady systemowe, że walczy się z biedą?
Pytanie retoryczne. Odpowiedź jest jasna. Kłamstwo popłaca.

Dlatego ja i inne podobne do mnie osoby w przyszłości i z całą siłą jaką tylko będziemy potrafili zgromadzić zaatakujemy 3 fundamentalne zasady współczesnego kapitalizmu:
1. Uznanie nieopodatkowanej własności.
2. Istnienie przymusu egzekucyjnego zobowiązań.
3. Emisję pieniądza poprzez dług.

I to będzie prawdziwa walka z biedą - nie ta zakłamana chciwych, żądnych władzy małpiszonów. Czas najwyższy prymitywne małpy, kreujące tak potężne różnice społeczne pomiędzy ludźmi, odsunąć od władzy. Małpy powinny już wrócić do swojej dżungli gdzie ich miejsce. Świat ludzie nie będzie wyglądał w przyszłości tak, jak wygląda współcześnie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości