To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wielkie problemy feminizmu
#21
białogłowa napisał(a):Ten jeden fragment był rzeczywiście niepokojący (i jeszcze ten natręt nagabujący o numer telefonu, niby nic złego, ale mina kobiety i fakt, że nie odpowiada powinny dać geniuszowi do zrozumienia, że nie jest znajomością zainteresowana). A reszta przypadków, cóż, co kto lubi (albo co kto do dowartościowania się potrzebuje)...

No wiesz, jeden z tych gości zaczął głośno czytać napis na spodniach na tyłku. Naprawdę sądzisz, że to jest w porządku?
Bo ja uważam, że jest to krępujące, narusza czyjąś intymność i nie ma nic wspólnego z powiedzeniem "dzień dobry".

Poza tym ludzie lubią różne rzeczy, ale w stosunku do obcych z reguły przyjmuje się jakiś kanon postępowania. Na przykład w Polsce nie mówi się do obcych, dorosłych ludzi "ty", chociaż teoretycznie komuś może być miło, że młodo wygląda i biorą go za siedemnastolatka. Niektórzy ludzie nie mają też nic przeciwko dziewczynom bez staników na ulicy, a jakoś różne marsze szmat wzbudzają sporo negatywnych emocji, bo sporo osób nie chce być narażona na takie widoki.


białogłowa napisał(a):Nie było Patafila dwa tygodnie i coś z formy wyszedł, nie było na kim ostrzyć dowcipu. Moderacja, nie róbcie mu tego więcej bo całkiem skapcanieje :razz:

Czasami trudno jest dbać, żeby nie zrobił sobie krzywdy. Wiesz, jak dziecko, które koniecznie chce dotknąć gorącego żelazka.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#22
Iselin napisał(a):No wiesz, jeden z tych gości zaczął głośno czytać napis na spodniach na tyłku. Naprawdę sądzisz, że to jest w porządku?
Nie sądzę, a tak wynika z tego co napisałam? Oczko

Myślę, że to taki podryw "na goryla". Uważam, że takie zachowanie narusza granice dobrego smaku, ale z drugiej strony nie jestem ślepa i widzę, że niektórym pannom taki prosty zaczep Oczko odpowiada.
Dlatego -> co kto lubi. Byłoby idealnie gdyby taki dżentelmen wiedział, że jak dziewczyna nie odpowiada i robi odpychającą minę to należy się wycofać, ale wiesz, goryle nie łapią takich niuansów :p
Odpowiedz
#23
Iselin,

(niektórzy) mężczyźni nie zdają sobie sprawy z tego, jak inny jest (może być świat) widziany oczami kobiety. Spacer (niekoniecznie w celu rekreacyjnym, czasem aby dojść do pracy) w odludnym miejscu, wieczór, jazda opustoszałym autobusem czy pociągiem (szczególnie po zmroku), widok mężczyzny (najczęściej oczywiście - na szczęście - Bogu ducha winnego) wieczorem na opustoszałej ulicy to dla przeciętnej kobiety sytuacje podwyższonego ryzyka.
Komuś może wydawać się śmieszne cmokanie na kogoś, natrętne zagadywanie, uporczywe niechciane towarzystwo - dla przeciętnej kobiety, która przypomni sobie ile razy bała się, to śmieszne nie będzie.
Oczywiście, pewnie znajdzie się jakaś kobieta, która nigdy się nie bała w takich sytuacjach. Może zawsze było ją stać na jeżdzenie taksówkami, może nigdy nie wychodziła sama z domu po zmroku, może żaden niechciany natręt (zazwyczaj silniejszy fizycznie) nie ślinił się na jej widok. Pewnie się taka znajdzie - ale ja takiej nie znam.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#24
białogłowa napisał(a):Nie sądzę, a tak wynika z tego co napisałam? Oczko

Myślę, że to taki podryw "na goryla". Uważam, że takie zachowanie narusza granice dobrego smaku, ale z drugiej strony nie jestem ślepa i widzę, że niektórym pannom taki prosty zaczep Oczko odpowiada.
Dlatego -> co kto lubi. Byłoby idealnie gdyby taki dżentelmen wiedział, że jak dziewczyna nie odpowiada i robi odpychającą minę to należy się wycofać, ale wiesz, goryle nie łapią takich niuansów :p
Hehe. Dlatego przy pierwszym kontakcie bezpieczniej przyjąć, że druga osoba ma dość klasyczne granice intymności i prywatności. Wydaje mi się, że średnio rozgarnięty człowiek wyłapie podczas pierwszych pogawędek, jaką reakcję wzbudzają co bardziej śmiałe teksty.

Głupawe odzywki wprawdzie dość często bywają wynikiem nieśmiałości, kiedy ktoś bardzo stara się wymyślić coś oryginalniejszego niż "która godzina", stąd nie ma sensu zakładanie z góry czyichś złych intencji, natomiast głośne uwagi na temat tzw. atrybutów raczej się do tej kategorii nie łapią.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#25
W sumie faktycznie w tym filmie nie ma nic śmiesznego.
Natrętne chodzenie za kimś śmieszne nie jest. Normalny werbalny kontakt też nie jest ani śmieszny ale także nie jest też straszny.
Tam po prostu nie ma śmiesznych tekstów. Znam kilku takich co mają w rękawie dużo śmiesznych odzywek. Nie są to jednak ludzie w moim wieku a faceci po 50.
Kiedyś to widocznie miano humor. :p Jeden ponoć dostał nawet pałą od milicjantki na koniu, bo posłał jej pewną uwagę. Duży uśmiech
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#26
Tutaj podobny eksperyment w Auckland.
Kobietę zaczepiło tylko dwóch kolesi.
Pierwszy zapytał się czy jest Włoszką, powiedział, że ładnie wygląda, i przeprosił, że zaczepił, a drugi... pytał o drogę.

Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#27
NotInPortland napisał(a):Tutaj podobny eksperyment w Auckland.
Kobietę zaczepiło tylko dwóch kolesi.
Pierwszy zapytał się czy jest Włoszką, powiedział, że ładnie wygląda, i przeprosił, że zaczepił, a drugi... pytał o drogę.
A do tego jeszcze babka dużo bardziej urodziwa.
Ciekawe.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#28
Baptiste napisał(a):W sumie faktycznie w tym filmie nie ma nic śmiesznego.
Natrętne chodzenie za kimś śmieszne nie jest. Normalny werbalny kontakt też nie jest ani śmieszny ale także nie jest też straszny.
Tam po prostu nie ma śmiesznych tekstów. Znam kilku takich co mają w rękawie dużo śmiesznych odzywek. Nie są to jednak ludzie w moim wieku a faceci po 50.
Kiedyś to widocznie miano humor. :p Jeden ponoć dostał nawet pałą od milicjantki na koniu, bo posłał jej pewną uwagę. Duży uśmiech

Śmiesznie jest dopiero gdy niedowład umysłowy feminizmu pisze puentę filmiku. I wszystkie zachowania zalicza do molestowania.
Zdaniem autorek każda interakcja w stosunku do obcej kobiety to molestowanie. Co oznacza, że każdy mężczyzna średnio kilka razy dziennie molestuje kobietę.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#29
Chodziła 10 godzin i nagrała jak ludzie jej mówią "dzień dobry" , "jesteś piękna"
+ jedna sytuacja jak gość idzie w tym samym kierunku co ona przez jakiś czas. No i ona cały czas zachowuje się na tym filmiku jak upośledzona. Idzie i idzie jak Jezus na drodze krzyżowej, specjalnie, żeby ukazać jaką to ona mękę przechodzi.

I chce kasę na walkę z tym Duży uśmiech

Myślę, że to dobry sposób na wyciągnięcie kasy od lewaków, tych najgłupszych.

Tutaj Polska wersja :
Odpowiedz
#30
Hans Żydenstein,

poćwicz, proszę, empatię i spróbuj wyobrazić, jak może się czuć kobieta w takiej sytuacji. Tą ulicą nie idzie mężczyzna. Spróbuj wyobrazić sobie, że to może być męka, a co najmniej sytuacja dyskomfortowa.
Jeśli nie chcesz nawet wysilić się na zrozumienie, co ten film przekazuje - no to trudno. To niestety będzie dowodem na to, że takie akcje są potrzebne. Wierzę, że części mężczyzn może to otworzyć oczy.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#31
Hans Żydenstein napisał(a):Tutaj Polska wersja :
Uśmiech Fajne. A mieszkają w tej Warszawie jacyś ludzie?:lol2:



Odpowiedz
#32
znaLezczyni napisał(a):Hans Żydenstein,

poćwicz, proszę, empatię i spróbuj wyobrazić, jak może się czuć kobieta w takiej sytuacji. Tą ulicą nie idzie mężczyzna. Spróbuj wyobrazić sobie, że to może być męka, a co najmniej sytuacja dyskomfortowa.
Jeśli nie chcesz nawet wysilić się na zrozumienie, co ten film przekazuje - no to trudno. To niestety będzie dowodem na to, że takie akcje są potrzebne. Wierzę, że części mężczyzn może to otworzyć oczy.
Widzę, ze nasza radykalna feministka poza płciowe stereotypy to wyściubić nosa na milimetr nie jest w stanie.
Widać trzeba w ten sposób myśleć o innych ludziach, bo wtedy łatwiej prowadzić walkę płci, ale na razie to nie znalazłem jednego nie niosącego stereotypizacji zdania w tym temacie napisanego przez Lezczyni.

Odpowiedz
#33
znaLezczyni napisał(a):Hans Żydenstein,

poćwicz, proszę, empatię i spróbuj wyobrazić, jak może się czuć kobieta w takiej sytuacji.

Przede wszystkim normalne kobiety nie spacerują przez 10 godzin w celu nakręcenia propagandowego filmiku

Hansa zaczepiają czasami żebracy, ale Hans mówi, że się śpieszy i idzie dalej.
Odpowiedz
#34
Czasem chodzą, chcąc nakręcić film zwracający uwagę na jakiś problem.

A jak nie chodzą kręcąc film, to chodzą x minut/ godzin do pracy, do sklepu itd. i są w podobny sposób zaczepiane.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#35
znaLezczyni napisał(a):A jak nie chodzą kręcąc film, to chodzą x minut/ godzin do pracy, do sklepu itd. i są w podobny sposób zaczepiane.

i co w związku z tym, że są zaczepiane?
Odpowiedz
#36
Seth napisał(a):Swoją drogą, jak często zdarza Ci się przy jednym spacerze być tak często zaczepianą?

Mi się zdarza stosunkowo często. Czasem nie zaczepią w ogóle, a czasem to będzie dziesięciu facetów w drodze do pracy, no ale kilka-kilkanaście takich sytuacji w tygodniu jest. Nie wybucham gniewem, nie oskarżam tych mężczyzn o molestowanie, ale jest mi zwyczajnie nieprzyjemnie. Nie interesuje mnie co obcy mężczyźni sądzą o moim wyglądzie, chcę po prostu spokojnie dotrzeć do pracy. Ale nie mogę, bo w autobusie się ktoś dosiądzie i będzie chciał rozmawiać, na ulicy ktoś coś za mną krzyknie, w samochodzie ktoś zatrąbi, a potem jeszcze jakieś cham klepnie po tyłku, jak ostatnio mi się zdarzyło. Ja rozumiem, że większość tych ludzi chce być miła i mają do tego prawo, ale ja mam prawo tego nie znosić. Nienawidzę być zaczepiana, nie chcę rozmawiać z obcym człowiekiem w metrze, nienawidzę się silić na wymuszone uśmiechy, bo ktoś myśli, że jak mnie skomplementuje nachalnie to mi tym przyjemność robi. Takie mamy społeczeństwo, że zbytnie spoufalanie się nie jest mile widziane, ja nie dosiadam się do obcych ludzi komplementując ich fryzury czy dobór ubrań, to niech do mnie się nie dosiadają i nie komplementują mnie :evil:
Dziwi mnie, że niektórym tak trudno jest zrozumieć, jak męczące jest to zachowanie. Naprawdę Seth myślisz, że gdyby w drodze do pracy dzień w dzień zaczepiało Cię kilkanaście grubych, śmierdzących kobiet, które czasem tylko krzykną za Tobą "miłego dnia, słodziutki!", a czasem klepną w tyłek czy spróbują złapać za penisa, to nie przeszkadzałoby Ci to?
Dam Ci przykładową sytuację, która mnie ostatnio spotkała. Odwiedzałam znajomą, wracając od niej umówiłam się z Fizykiem na piwo na mieście. Jego autobus się spóźniał, przez co spędziłam samotnie około 15 minut przy wyjściu od metra. I pod koniec tych 15 minut miałam łzy w oczach od upokorzenia. Kilkukrotnie faceci przechodząc gwizdali, jeden próbował mnie klepnąć, kilku próbowało zagadać, z czego część nawet nie siliła się na finezję tylko otwarcie proponowała seks, paru próbowało się usilnie dowiedzieć "co tak samotnie stoję i czy nie potrzebuję towarzystwa". Ja naprawdę rozumiem, że wielu z nich wcale nie miało złych zamiarów, nie reaguję na większość zaczepek złością czy fochem, staram się być uprzejma i uśmiechnięta, ale na litość, jak mnie dziesiąty raz ktoś zaczepia bardzo oryginalnym tekstem "co tam u ciebie, malutka? potrzebujesz towarzystwa?", to się we mnie gotuje.
A dodam, że ubrana byłam w spódniczkę nieco ponad kolana i płaszcz zapięty pod szyję, na litość boską. Nie daj boże spróbuję wyjść ze znajomą do knajpy w sukience i obcasach, jak chcesz następnym razem wezmę kamerkę i nagram dla Ciebie jak wygląda taki wieczór, może zmienisz zdanie Oczko
I podkreślę jeszcze raz, nie uważam takich sytuacji za molestowanie i nie chcę do tego dorabiać niepotrzebnych teorii o uciskaniu kobiet. Po prostu dla mnie to jest męczące i byłabym super wdzięczna, gdyby część mężczyzn sobie uświadomiła, że większości kobiet naprawdę nie zależy na tych nawet najbardziej niewinnych komplementach. Skoro nie komplementujesz obcych mężczyzn na temat świetnego gustu, fajnych ubrań czy super fryzury, bo byłoby to nie na miejscu to skąd pomysł, że jako kobieta mam być zachwycona, gdy ktoś skomplementuje moją figurę czy cycki Niezdecydowany
I nie ukrywajmy, większość tych komplementów wcale nie wychodzi z czystej ochoty poprawienia komuś dnia, ale z nadziei na zaruchanie. I co ja mam zrobić? Uśmiechnę się i podziękuję to pomyśli, że mi nie przeszkadza, dosiądzie się i będzie chciał gadać. Powiem, żem niezainteresowana to zacznie mnie obrażać (zdarzało się wielokrotnie) albo namawiać, żebym zmieniła zdanie (jeszcze częstsze). Naprawdę, jak takie interakcje z facetami zdarzają się kilkanaście razy w tygodniu to można zwyczajnie mieć dość.
Przecież ostatnio nawet chodzę dłuższą drogą do metra, bo na mojej zwyczajnie trasie stoi kilkunastu robotników komentujących dzień w dzień mój wygląd i wrzeszczących za mną jakieś ohydne rzeczy. Jestem skrępowana i zażenowana, gdy muszę wysłuchiwać codziennie okrzyków i komentarzy na swój temat. I zwyczajnie wściekła, że muszę nadrabiać drogi, by ich uniknąć, a potem jeszcze słuchać, że to moja wina i mam kij w dupie, bo nie doceniam takich wyszukanych komplementów jak "ruchałbym cię w te cycki, kochanie!!" :roll:
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#37
To się ubieraj mniej wyzywająco
Odpowiedz
#38
Cytat:To się ubieraj mniej wyzywająco

To chyba jest dowcip, którego śmieszności nie zrozumiałam. Trudno mi uwierzyć, że miałbyś napisać tak poważnie.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#39
Typowe, co by się nie działo to moja wina, bo śmiałam odsłonić nogi od kolana w dół Duży uśmiech Może w burce zacznę chodzić, skoro spódnica do kolan i zapięty pod szyję płaszcz to ubiór, który prowokuje chamstwo niewinnych przecież facetów.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#40
białogłowa napisał(a):Nie sądzę, a tak wynika z tego co napisałam? Oczko

Myślę, że to taki podryw "na goryla". Uważam, że takie zachowanie narusza granice dobrego smaku, ale z drugiej strony nie jestem ślepa i widzę, że niektórym pannom taki prosty zaczep Oczko odpowiada.
Dlatego cywilizacje opracowały kody kulturowe, które umożliwiają odróżnienie chętnej od niechętnej. Z drugiej storny - facetów nagabują prostytutki głownie.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości