To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Utożsamianie Wielkiego Wybuchu z eksplozją jest niefortunne
#1
Za wiki:

Cytat:Utożsamianie Wielkiego Wybuchu z eksplozją jest o tyle niefortunne, że proces ten, tak jak rozumie i ujmuje go współczesna kosmologia, nie polegał na ekspansji w pustej przestrzeni, lecz dotyczył rozszerzenia się przestrzeni.

Gdyby przyjąć, że przestrzeń jest pewną stałą wielkością, to czy fałszywe byłoby stwierdzenie, że przestrzeń nie rozszerza się a jedynie różnicuje się?

Innymi słowy czy nie jest tak, że w jednolitej względem potencjału energetycznego przestrzeni zachodzi proces kumulacji różnych/odmiennych potencjałów?

Czy przestrzeń różnicuje się względem występujących w niej sił?

Czy w chwili Wielkiego Wybuchu siły w całej przestrzeni były jednolite i symetryczne?

Czy skutkiem Wielkiego Wybuchu była asymetria w rozkładzie sił?
Odpowiedz
#2
Olaboga. No to jedziemy. Co to znaczy:
  • że przestrzeń jest wielkością
  • że przestrzeń się różnicuje
  • "jednolita względem potencjału energetycznego"
  • "kumulacja różnych potencjałów"
  • "różnicować się względem sił"
I na koniec - asymetria w rozkładzie sił działających na co?

Dużo mądrych słów, mało sensu.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#3
"Zrozumieć" WW się nie da.
Spróbuj sobie wyobrazić czterowymiarowy sześcian. Jest tak, że na prostej (twór jednowymiarowy) mamy odcinek - twór ograniczony dwoma zerowymiarowymi punktami. Na płaszczyźnie (dwuwymiarowa) mamy kwadrat - ograniczony czterema jednowymiarowymi tworami (bokami - odcinkami). W przestrzeni trójwymiarowej mamy sześcian. Ograniczony sześcioma tworami dwuwymiarowymi.
Widać regułę: mówimy o tworach o liczbie "boków" 2 x liczba wymiarów. A każdy z boków jest tworem o liczbie wymiarów o jeden mniejszej. Zatem idąc dalej mamy w przestrzeni czterowymiarowej coś co się nazywa tesserakt (tesseract). Twór czerowymiarowy, który ograniczony jest ośmioma (4 x 2) "ścianami", z których każda jest normalnym sześcianem.
Potem mamy (możemy rozpatrywać) przestrzeń pięciowymarową, sześcio... n-wymiarową.....
Po co zadałem sobie trud opisu terrasektu? By pokazać jak łatwo jest opisać coś, czego nijak się "zrozumieć" (w sensie wyobrazić) nie da. Natomiast fromalizm matematyczny radzi sobie z tym bez problemu.
I w końcu WW. Jakkolwiek trudno by było to sobie wyobrazić to nie da się tego ominąć, że rozszerzała się (i rozszerza) przestrzeń. Mamy matematykę, za pomocą której panujemy nad tym. Wyobraźnią bezpośrednią się nie da. Nasz świat, w którym ukształtowały się nasze wszystkie intuicje jest trójwymiarowy. Koniec. A - i jeszcze mamy czas, który upływa jednostajnie w całej objętości nieskończonej trójwymiarowej przestrzeni. Okazało się (Teoria Względności), że tak jest tylko lokalnie. Tak, jak na małym wycinku powierzchnia Ziemi jest płaska. W większej skali nie jest.
A do tego dochodzi jeszcze niemożność dzielenia przez zero. Właśnie w WW zerują się mianowniki. Nasze obecne pojęcie liczby jest za słabe. W naszym świecie nie ma takich liczb, które mogły by być wynikiem dzielenia przez zero. (dla purystów: oczywiście jeśli dzielimy przez zero liczbę od zera różną.) Inaczej mówiąc w WW zderzamy się z ograniczonością naszego aparatu pojęciowego.
Jasną jest rzeczą, że wyciąganie z tego wniosku, że Biblia ma rację, Bóg stworzył świat itd - jest kompletnym bezsensem i nadużyciem.
Jasne jest również (mam nadzieję), że tu dużo szerzej wyjaśnić się tego wszystkiego nie da.
Odpowiedz
#4
Cytat:Gdyby przyjąć, że przestrzeń jest pewną stałą wielkością, to czy fałszywe byłoby stwierdzenie, że przestrzeń nie rozszerza się a jedynie różnicuje się?
A gdyby przyjąć, że kotlety są z drewna, a kapusta knuje z grochem, to czy fałszywe byłoby stwierdzenie, że dębina jest najlepsza do szusowania?

Odpowiedz
#5
Powiedzenie kto pyta, nie błądzi traci sens w przypadku krystkona Oczko

Eksplozja z definicji ma miejsce w przestrzeni, bo jest nagłym wzrostem objętości jakiejś materii (wybuchowej), a Wielki Wybuch dał początek przestrzeni jako takiej, więc nie miał miejsca wewnątrz przestrzeni.

Co do reszty to też czekam na wyjaśnienia nienaukowych pojęć, które przywołujesz, a o których wspomniał Fizyk.
Odpowiedz
#6
idiota napisał(a):A gdyby przyjąć, że kotlety są z drewna, a kapusta knuje z grochem, to czy fałszywe byłoby stwierdzenie, że dębina jest najlepsza do szusowania?

Chciałem dać plusa, ale interwał nie pozwala Smutny
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#7
Brainless napisał(a):Chciałem dać plusa, ale interwał nie pozwala Smutny
a to penis niewielki!

Odpowiedz
#8
Mnie interesuje jedna rzecz.
Skoro ekspansja odbywała się kosztem temperatury, to dlaczego, przy kalkulacjach masy wszechświata, nie uwzględnia się przestrzeni jako takiej?
Ciągle pojawia się deficyt tej masy i poszukiwania ciemnej masy i energii.
A przecież przestrzeń jest rodzajem rozpinanego rusztowania, a to 'rusztowanie' też wymagało wkładu energii.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
Fizyk napisał(a):Olaboga. No to jedziemy. Co to znaczy:
  • że przestrzeń jest wielkością
  • że przestrzeń się różnicuje
  • "jednolita względem potencjału energetycznego"
  • "kumulacja różnych potencjałów"
  • "różnicować się względem sił"
I na koniec - asymetria w rozkładzie sił działających na co?

Dużo mądrych słów, mało sensu.

Skąd wiesz ze wszechświat rozszerza się a nie wszelka materia w jej tradycyjnym pojeciu, kurczy sie?

W tradycyjnym bo wciąż twierdzę, ze materia ma dualna postac przestrzeni i sily gdzie sila przeksztalca sie w przestrzen a przestrzen w siłę.

Dostrzegasz różnicę potencjalu pomiedzy tradycyjnie pojmowana materia i proznia?
Rozklad objętości prozni względem objetosci tzw. materii zmienia sie. Objętość próżni rosnie wzgledem objetosci tzw. materii.
Odpowiedz
#10
"bo wciąż twierdzę, ze" jest bardzo słabym argumentem....
Odpowiedz
#11
Sofeicz napisał(a):Mnie interesuje jedna rzecz.
Skoro ekspansja odbywała się kosztem temperatury, to dlaczego, przy kalkulacjach masy wszechświata, nie uwzględnia się przestrzeni jako takiej?
Ciągle pojawia się deficyt tej masy i poszukiwania ciemnej masy i energii.
A przecież przestrzeń jest rodzajem rozpinanego rusztowania, a to 'rusztowanie' też wymagało wkładu energii.
O jakim dokładnie deficycie masy mówisz?
Model standardowy nie zakłada, że czegokolwiek brakuje. To obserwacje galaktyk i gromad galaktyk sugerują, że istnieje ciemna materia, która powoduje dodatkowe oddziaływania grawitacyjne, z kolei obserwacje i teoretyczne rozważania nad szybkością ekspansji nakazały dodać ciemną energię, która nie znajduje się "gdzieś tam", tylko wszędzie, jednak jej masowy odpowiednik wyrażony w jednostce objętości jest tak niewielki - 10^-30 g/cm3, że nie da się ciemnej energii jakkolwiek zaobserwować w laboratorium.

Wszystko, co solidnie wiemy o Wszechświecie, bazuje na danych obserwacyjnych. Najnowszymi tego rodzaju badaniami były badania europejskich naukowców z 2013 r.:
https://en.wikipedia.org/wiki/Planck_(sp...ta_release
Odpowiedz
#12
exodim napisał(a):O jakim dokładnie deficycie masy mówisz?

Mówię o tym, że tylko 5% masy to ta klasyczna materia, którą obserwujemy.
Natomiast cała reszta, to hipotetyczna czarna materia 75% i czarna energia 20%.
Przy czym nikt nie ma zielonego pojęcia z czym to się je.

Ja pytam (być może naiwnie) czy sama przestrzeń (skoro wymagała rozłożenia, jak parasol) nie jest równoważna tej brakującej masie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#13
Sofeicz napisał(a):Mnie interesuje jedna rzecz.
Skoro ekspansja odbywała się kosztem temperatury, to dlaczego, przy kalkulacjach masy wszechświata, nie uwzględnia się przestrzeni jako takiej?
Ciągle pojawia się deficyt tej masy i poszukiwania ciemnej masy i energii.
A przecież przestrzeń jest rodzajem rozpinanego rusztowania, a to 'rusztowanie' też wymagało wkładu energii.
Poniekąd. Problem polega na tym, jak zdefiniować energię oddziaływania grawitacyjnego (która byłaby tą energią "włożoną w przestrzeń") i jak ją obliczyć globalnie w ramach OTW. To jest praktycznie nie do zrobienia, bo przez krzywiznę czasoprzestrzeni globalne pojęcia w OTW w zasadzie tracą sens.

Sofeicz napisał(a):Ja pytam (być może naiwnie) czy sama przestrzeń (skoro wymagała rozłożenia, jak parasol) nie jest równoważna tej brakującej masie.
Tak nie będzie. Równania OTW już z automatu uwzględniają coś, co można by nazwać energią grawitacji (i przez to są bardziej skomplikowane, bo nieliniowe), a właśnie z tych równań wynika, że mamy deficyt.

krystkon napisał(a):Skąd wiesz ze wszechświat rozszerza się a nie wszelka materia w jej tradycyjnym pojeciu, kurczy sie?
A jaka byłaby praktyczna różnica?

krystkon napisał(a):sila przeksztalca sie w przestrzen a przestrzen w siłę.
Bełkot.

krystkon napisał(a):Dostrzegasz różnicę potencjalu pomiedzy tradycyjnie pojmowana materia i proznia?
A co to znaczy?

krystkon napisał(a):Rozklad objętości prozni względem objetosci tzw. materii zmienia sie. Objętość próżni rosnie wzgledem objetosci tzw. materii.
No, w sumie można tak powiedzieć.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#14
Fizyk napisał(a):Bełkot.

Wstąpienie jakiejkolwiek siły zawsze związane jest ze zmianą odległości. Nie można zmienić siły bez zmiany odległości, nie można zmienić odległości bez zmiany siły.

W każdym rozszerzającym się układzie siły wewnętrzne będą maleć, w każdym kurczącym się układzie siły wewnętrzne rosnąć.

Każdy układ oddziałujący siłą na inny, oddający energię, musi jednocześnie rozszerzać się. Każdy układ zyskujący energię musi się kurczyć.

Fizyk napisał(a):A co to znaczy?

To znaczy, że istnieje różnica energetyczna pomiędzy tradycyjnie pojmowaną materią a próżnią.
Jeśli w przestrzeni istnieje w tej chwil pewien rozkład energii to związku z tym, że przestrzeń rozszerza się czy też materia kurczy ten rozkład energii nieustannie zmienia się.
Odpowiedz
#15
krystkon napisał(a):W każdym rozszerzającym się układzie siły wewnętrzne będą maleć, w każdym kurczącym się układzie siły wewnętrzne rosnąć.
Czyżby? A co powiesz o dwóch ciężarkach połączonych sprężyną?

Cytat:Każdy układ oddziałujący siłą na inny, oddający energię, musi jednocześnie rozszerzać się. Każdy układ zyskujący energię musi się kurczyć.
Nagrzewany/ochładzający się balon?

Cytat:To znaczy, że istnieje różnica energetyczna pomiędzy tradycyjnie pojmowaną materią a próżnią.
Jeśli w przestrzeni istnieje w tej chwil pewien rozkład energii to związku z tym, że przestrzeń rozszerza się czy też materia kurczy ten rozkład energii nieustannie zmienia się.
Nie jest to szczególnie odkrywcze.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#16
krystkon napisał(a):Każdy układ oddziałujący siłą na inny, oddający energię, musi jednocześnie rozszerzać się. Każdy układ zyskujący energię musi się kurczyć.
Patrząc na materię z punktu widzenia teorii atomistycznej, intuicja powinna być raczej przeciwna.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości