Liczba postów: 248
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2014
Reputacja:
2
Słyszałem ostatnio historię ,która miała wydarzyć się po wojnie. Ojciec mojego znajomego opowiadał jak budowali studnię. Podobno pojechali po różdżkarza ,który za pomocą różdżki określił gdzie biegnie woda. Gdy przechodził on nad żyłą różdżka miała wypadać. Sprawdzało to kilka osób i jednej z nich również wyrwało różdżkę. Później nasz różdżkarz za pomocą pierścionka na nitce ustalił ,że żyła znajduję się 13,5m w ziemi. Po tym wydarzeniu ojciec ojca tego znajomego kupił rury o takiej długości i zaczęli kopać we wskazanym miejscu. Jak się okazało rzeczywiście na tej głębokości była woda a studia ma stać tam do dzisiaj. Bardzo zdziwiła mnie ta historia ,ponieważ uważałem różdżkarstwo za zabobon. Nie widzę powodów by jego ojciec miał kłamać ,a gdy pytałem go czy różdżkarz mógł wiedzieć gdzie będzie dokonywał zabiegów ,stanowczo zaprzeczył. Więc rodzi się pytanie: Jak to możliwe?
Liczba postów: 5,638
Liczba wątków: 38
Dołączył: 03.2009
Reputacja:
23
Płeć: kobieta
Wyznanie: panteistka
Obecnie miejsce na studnię wyznacza się na podstawie map gruntów i badań geofizycznych.
Skąd ludzie... powiedzmy w XV w. wiedzieli gdzie kopać? Przybliżone miejsce da się pewnie określić po roślinności, ale precyzyjne wyznaczenie?
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)
Liczba postów: 248
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2014
Reputacja:
2
Nie dość ,że precyzyjne to jeszcze precyzyjnie określi ile metrów w dół kopać o.O
Liczba postów: 4,392
Liczba wątków: 29
Dołączył: 02.2006
Reputacja:
7
Płeć: nie wybrano
To działa tak: Jak różdżkarz dobrze trafi, to dostaje kase, jak nie trafi, to przeprasza za pomyłkę i kasy nie bierze. Woda jest praktycznie wszędzie, a średnią głębokość może mieć z innych źródeł lub z własnych statystyk.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
Jeżeli w danym miejscu ziemia jest przepuszczalna (a tak jest w dużej części piaszczystej Polski), to poziom wody gruntowej jest w danej parceli stały.
Więc gdziekolwiek by ojciec znajomego kopał, to by się do wody dokopał (wykop na plaży dziurę, to zaraz najdzie wodą).
Żeby sfalsyfikować działania różdżkarza należałoby wykopać szereg studni w okolicy i dopiero gdyby w innych miejscach nie było wody a we wskazanym była, to można by uznać jego metody za przydatne.
Kiedyś oglądałem program, gdzie niezależnie zaproszono kilku różdżkarzy i każdy z nich wskazał inne miejsce (a różdżki im wyrywały się z rąk, jak szalone)
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 12,522
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
417
Płeć: nie wybrano
O wodę nie jest trudno. Niemal każdy kto nie ma dostępu do miejskiej wierci sobie głębinówkę. I koniec końców tak wychodzi, że każdy jeden ma wodę.
A głębokość? Po prostu pewnie kopało się aż woda będzie i podpierało wartościami u sąsiadów.
Teraz określa się na jakiej głębokości woda jest najlepsza (najmniej mułu, żelaza, itd.) i na całym danym terenie wierci się tak samo (przykładowo 7 metrów dla danego miasteczka).
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
Chyba że mieszkasz na górce i musisz uwzględnić elewację gruntu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 10,774
Liczba wątków: 173
Dołączył: 08.2008
Reputacja:
11
Płeć: nie wybrano
Rexerex napisał(a):To działa tak: Jak różdżkarz dobrze trafi, to dostaje kase, jak nie trafi, to przeprasza za pomyłkę i kasy nie bierze. Woda jest praktycznie wszędzie, a średnią głębokość może mieć z innych źródeł lub z własnych statystyk.
“The general root of superstition : namely, that men observe when things hit, and not when they miss; and commit to memory the one, and forget and pass over the other.”
F. Bacon
To taką anegdotę kiedyś czytałem w książce Philipa Balla: pewien chiński antyczny uczony chciał zrobić eksperyment statystyczny, a jednocześnie trochę sobie dorobić. Chodził po domach i mówił, że może przepowiedzieć jedną rzecz jaka spotka rodzinę do następnego dnia kiedy ją znów odwiedzi (równo za rok). Jako że pan domu trzymał pieczę nad budżetem mówił do mężczyzn: "Gdy zobaczymy się za rok będziesz miał zdrowego potomka płci męskiej. Przypomnisz sobie wtedy, że to ja go zwiastowałem jeszcze przed poczęciem."
Kiedy wrócił do tej miejscowości po roku większość mieszkańców już o nim zapomniała. Niektórzy uchylając drzwi tylko coś pomrukiwali pod nosem, a następnie z hukiem zamykali przed nim wejście. Jednak znalazł kilkadziesiąt rodzin, które przyjęły go, nakarmiły i uradowane wysłuchały kolejnej przepowiedni (znów za darmo): "Gdy spotkamy się w ten sam poranek za rok, pan tego domu doczeka się kolejnego potomka, tym razem płci pięknej, córki, którą wyda w przyszłości za bogatego męża. Pomnij moje słowa"
Minął rok i znów przyjeżdża uczony, który od razu rozpoczyna obchód domostw, w których był roku poprzedniego. Większość mieszkańców krzyczy na niego, jeden mężczyzna nawet próbuje zastrzelić go z łuku (jego żona poroniła), ale finalnie znajduje trzy rodziny, które jego przepowiednie traktują obecnie jak pewnik, dlatego proszą go o kolejną. Nie musi nawet żądać od nich pieniędzy. Jeszcze przed jego przybyciem, a po spełnieniu się przepowiedni, każda z rodzin zaopatrzyła się w duże ilości złota, żeby obdarzyć nim wędrowca co rok przynoszącego dobrą nowinę.
Oczywiście uczony zdradza przepowiednie: "Gdy zobaczymy się za rok, ujrzę kolejnego potomka męskiego, który zostanie w przyszłości bohaterem". Uradowane rodziny praktycznie doszczętnie się spłukały. Mówiąc kolokwialnie miały gest.
Uczony zaś nie zamierzał wracać więcej do tej wioski, teraz wyruszał do kolejnej, w której był dopiero dwa razy...
Liczba postów: 248
Liczba wątków: 22
Dołączył: 03.2014
Reputacja:
2
Jednak dlaczego w pewnych miejscach ciągnie różdżkę do ziemi? Podobno dawał im próbować i choć wydaje mi się ,że to autosugestia to z chęcią sam bym to sprawdził;p
Liczba postów: 10,774
Liczba wątków: 173
Dołączył: 08.2008
Reputacja:
11
Płeć: nie wybrano
gekonex napisał(a):Jednak dlaczego w pewnych miejscach ciągnie różdżkę do ziemi? Podobno dawał im próbować i choć wydaje mi się ,że to autosugestia to z chęcią sam bym to sprawdził;p
Ta "różdżka" to pewnie źle wyważony grubawy pręt + jak wspomniałeś sugestia.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
gekonex napisał(a):Jednak dlaczego w pewnych miejscach ciągnie różdżkę do ziemi? Podobno dawał im próbować i choć wydaje mi się ,że to autosugestia to z chęcią sam bym to sprawdził;p
Weź dwa kawałki drutu, po ok. 30 cm, zagnij prostopadle końce i spróbuj je utrzymać poziomo w palcach.
Same ci będą się kręcić i wyrywać.
Podobnie w innych modelach różdżek.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 546
Liczba wątków: 0
Dołączył: 07.2013
Reputacja:
0
Płeć: nie wybrano
Wcale nie. Sprawdzałam. Były równolegle, nad żyłą wodną się skrzyżowały. To były zawody sprzed lat. Wszystkim krzyżowały się w tym samym miejscu.
Drugie zawody dotyczyły próby z obrączką zawieszoną na bawełnianej nitce. I znów wszystkim kółka zaczynały się kręcić w tym samym miejscu pomieszczenia.
Nie wiedzieliśmy o tym co przydarzyło się koledze.
Potem doczytałam w literaturze kościółkowej, że różdżkarstwo, chiromancja i bioenergoterapia są nieprawowierne. Co sobie użyłam za czasów niewiedzy, było moje.
W literaturze wówczas czytałam, że różdżkarzy standardowo proszono do wyznaczania miejsc na studnie.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
Beth napisał(a):Nie wiedzieliśmy o tym co przydarzyło się koledze.
Chciałbym to widzieć.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 10,774
Liczba wątków: 173
Dołączył: 08.2008
Reputacja:
11
Płeć: nie wybrano
Beth napisał(a):Potem doczytałam w literaturze kościółkowej, że różdżkarstwo, chiromancja i bioenergoterapia są nieprawowierne.
I choć powód uznania tych głupot za niezgodne z doktryną jest niemniej durny od nich samych, to jednak Kościół, intencjonalnie lub nie, promuje naukę negując tzw. spirytyzm (bioenergoterapia, medycyna "naturalna", różdżkarstwo, wróżenie itp. hochsztaplerstwo).
Liczba postów: 546
Liczba wątków: 0
Dołączył: 07.2013
Reputacja:
0
Płeć: nie wybrano
Widzisz- tak to właśnie tłumaczono. Wyrzuciłam całą tę literaturę dotyczącą tamtych zainteresowań, sporo tego miałam. Nie wiem jednak dlaczego wszystkim krzyżowały się te pręty w tym samym miejscu. Potrafię zrozumieć sugestię z obrączkami, bo próba była w tym samym pomieszczeniu.
Zapomniałam już o tych zabawach, ten wątek przywrócił pamięć.
Sofeicz
Zabraliśmy się do tego metodologicznie chcąc wyeliminować czynnik sugestii. Zapisaliśmy na kartkach wyniki i na końcu zobaczyliśmy co nam wyszlo.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
Beth napisał(a):Sofeicz
Zabraliśmy się do tego metodologicznie chcąc wyeliminować czynnik sugestii. Zapisaliśmy na kartkach wyniki i na końcu zobaczyliśmy co nam wyszlo.
Nie pytałbym, gdybym nie widział poważnego eksperymentu z profesjonalnymi różdżkarzami, którzy wskazywali kompletnie różne miejsca.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 546
Liczba wątków: 0
Dołączył: 07.2013
Reputacja:
0
Płeć: nie wybrano
Sofeicz napisał(a):Nie pytałbym, gdybym nie widział poważnego eksperymentu z profesjonalnymi różdżkarzami, którzy wskazywali kompletnie różne miejsca. Czytałam bardzo mądre wywody o promieniowaniu cieków podziemnych, nic prawie już nie pamiętam. Potem spotkałam się z totalną ich krytyką ze strony nauki konwencjonalnej i to przedstawiono w owej literaturze kościółkowej.
Liczba postów: 3,968
Liczba wątków: 176
Dołączył: 05.2006
Reputacja:
206
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ateista
Beth napisał(a):Potem spotkałam się z totalną ich krytyką ze strony nauki konwencjonalnej i to przedstawiono w owej literaturze kościółkowej. Sformułowanie "nauka konwencjonalna" to niezły potworek językowy
![[Obrazek: style3,Fizyk.png]](http://www.sloganizer.net/en/style3,Fizyk.png)
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Liczba postów: 123
Liczba wątków: 0
Dołączył: 04.2014
Reputacja:
0
Dokladnie...
Chyba nic mnie nie drazni bardziej od slow "medycyna alternatywna".
A ta "nauka konwencjonalna'' dokladnie z tym mi sie skojarzyla.
Oczywiscie bez powodu sie denerwuje bo niestosowne jest denerwowanie sie z czyjejs ignorancji, niektorzy niestety nic a nic sie nie znaja na nauce i dlatego takie potworki jezykowe wydaja im sie logiczne...
Albo cos leczy, albo nie leczy, albo cos jest lekarstwem, albo nim nie jest.
Zeby tylko ludzie potrafili to zrozumiec to moze przestaliby wydawac pieniedze na wodze z cukrem (chodzi mi oczywiscie o homeopatie i ludzi ktorzy wierza ze jest ona efektywna...)
Nie mowiac juz nawet o tych paranoikach ktorzy nie szczepia swoich dzieci i stanowia prawdziwe zagrozenie dla spoleczenstwa.
Liczba postów: 546
Liczba wątków: 0
Dołączył: 07.2013
Reputacja:
0
Płeć: nie wybrano
08.01.2015, 10:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2015, 10:30 przez Beth.)
Fizyk napisał(a):Sformułowanie "nauka konwencjonalna" to niezły potworek językowy  Wejdź do tematu świńskiego. Tam można pogadać o nauce, tam są dopiero potworki naukowe. Nie w wątku o głupotach, gdzie nie odnoszac się do meritum czepiasz się terminu. Używam terminu medycyna konwencjonalna, używam terminologii rolniczych w innych i odległych sprawach.
Nie ruszyło Cię, że świnię ustawiłam wyżej niż człowieka? Bo nie widzisz różnic jakościowych?
Dlaczego nam się różdżki skrzyżowały w tym samym miejscu, panie Fizyku? Bo to zaistniało. To nie moja dziedzina, więc nie wiem. Nigdy o to nie pytałam.
Autosugestia odpada. W podszepty i żarty szatańskie, by nas zniewolić nie bardzo wierzę. Zostaje zbieg okoliczności, przypadek.
To przyklad, jeden z tych, kiedy się mówi wierzącym, by nie wchodzili na zakazany teren, bo pozostaje gdzieś w psychice. Jak się okazuje, zostało, mimo, że nie wiedziałam, że pamiętam.
A jak ktoś zawsze skutecznie wskazuje podziemne cieki wodne i nie tylko wody podskórne? Tu użyłam już prawidłowej terminologii.
btw- wykaż się też wiedzą i dokończ naukowo niedokończone. Wspominałam, że nie znam hasła (wywaliłam), usunęłam link aktywacyjny, wiszę pewnie dzięki boskiej interwencji i przypadkowemu kliknięciu tam, gdzie klikać nie powinnam. Żadnych emerytur, porządne wywalenie 'przez przypadek'. Potrafisz?
Zobaczyłam siebie od najgorszej strony, więcej nie zniosę....na razie.
|