Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prezydent Polski Andrzej Duda
cobras napisał(a):
Cytat:I dobrze. Tak powinno byc. Powinno sie kompromitowac ludzi, ktorzy zyja wbrew zasadom, ktore sami glosza.

Paradoksalnie bywa tak, ze ludzie o liberalnych pogladach potrafia np. tworzyc takie zwiazki o jakie chodzi konserwatystom.

Tylko u nas ta kompromitacja polityków chyba nie działa, skoro taki zdradzający żonę pirat drogowy Kurski dalej utrzymuję się na powierzchni, że nie wspomnę o wiceministrze (tu nie mam pewności co do jego obecnego stanowiska) mordercy.

Nie działa, bo politycy są hipokrytami, a ich wyborcy są tacy sami. A na hipokryzję w naszej kulturze jest w chuj miejsca, w końcu jedna nawrócona zła owieczka więcej znaczy niż tysiąc owieczek bez skazy. Takie chrześcijańskie gadanie, które ma zamaskować jedną i jedyną zasadę - liczy się lojalność.
Odpowiedz
El Commediante napisał(a): Nie działa, bo politycy są hipokrytami, a ich wyborcy są tacy sami. A na hipokryzję w naszej kulturze jest w chuj miejsca, w końcu jedna nawrócona zła owieczka więcej znaczy niż tysiąc owieczek bez skazy. Takie chrześcijańskie gadanie, które ma zamaskować jedną i jedyną zasadę - liczy się lojalność.
Nie rozumiem tej tendencji, że w każdej dyskusji o PiS-ie ktoś musi pojechać po chrześcijaństwie. Nauka Chrystusa o wybaczeniu ma sens i fakt, że jacyś politycy jej nadużywają nie jest w stanie jej zdeprecjonować.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Nerwomancjusz napisał(a): Tacy są ludzie. Podwójne standary to standard Uśmiech

Wiadomo, ze nikt nie jest idealem i kazdy cos tam pzeskrobal lub przeskrobie, ale niektorzy w swoim postepowaniu oddalaja sie od swojego "oficjalnego" zbioru zasad tylko troche, a inni o wieki swietlne. Taki Marcinkiewicz zostawiajac zone z trojka dzieci dla 30-stoletniej cipki (ktora zreszta ostatnio tez zostawil gdy tylko dopadla ja jakas powazniejsza choroba) pokazal, ze nie potrafi odpowiedzialnie pokierowac swoim zyciem prywatnym. Ten kto jest glupi w zyciu prywatnym tym bardziej nie powinien brac sie za polityke.

Ja już od dłuższego czasu widzę że deklarowane wartości są nic nie warte. Większość traktuje je po prostu jako kolejny powód do czucia się lepszym od innych. Dużo gadania i zero stosowania. A im większa miernota tym więcej gada. Politycy tego cudownym przykładem. Co najśmieszniejsze to gadanie jest brane na poważnie. Zachowanie przeciwne do gadania jest ignorowane.

W sumie miałbym wyjebane na zachowanie i gadanie byle podejmowane przez polityka działania były zgodne z moim interesem. Niestety polityk najpewniej będzie hipokrytą, i nie będzie ani nowym Machiavellim ani uczciwym człowiekiem. Pierwszy musi być "i lisem i lwem" co jest połączeniem nader rzadkim a drugiego "świnie zjedzą". Zostaje rzesza dwulicowych świń, nie różniących się zbytnio od średniej z populacji. Może trochę cwańszych ale jednak miernot.
Sebastian Flak
Odpowiedz
cobras napisał(a):
Cytat:I dobre. Tak powinno byc. Powinno sie kompromitowac ludzi, ktorzy zyja wbrew zasadom, ktore sami glosza.

Paradoksalnie bywa tak, ze ludzie o liberalnych pogladach potrafia np. tworzyc takie zwiazki o jakie chodzi konserwatystom.

Tylko u nas ta kompromitacja polityków chyba nie działa, skoro taki zdradzający żonę pirat drogowy Kurski dalej utrzymuję się na powierzchni, że nie wspomnę o wiceministrze (tu nie mam pewności co do jego obecnego stanowiska) mordercy.

O Kurskim akurat nic nie slyszalem. 

Nie wiem jak w przypadku innych wyborcow, ale dla mnie ma znaczenie to czy polityk jest odpowiedzialny i rozsadny w zyciu prywatnym. Jest to jakas wskazowka na temat tego jakim politykiem moze byc taka osoba.

Poza tym odnosze takie wrazenie, ze jesli polityk nie potrafi ogarnac wlasnego zycia to tym bardziej nie ogarnie panstwa.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Tutaj można polemizować. Żeby samych Borgiów tylko wspomnieć. Ciężko o lepszych polityków i większe gnidy. Albo Łukaszenka, który politykiem jest niezłym a pod obwodnicą Mińska podobno jego wrogowie leżą.
Sebastian Flak
Odpowiedz
O Borgiach sobie poczytam, pozniej dopiero cos odpowiem na ich temat.

Polityk, ktory jest gnida w zyciu prywatnym raczej nie bedzie dbal o dobro calego spoleczenstwa. Tak mi mowi intuicja Oczko Najlepszy polityk to taki, ktory nie jest gnida w zyciu prywatnym i ktory nie robi zadnych machlojek - taki polityk bylby najgrozniejszym politykiem, poniewaz nikt nie mialby na niego hakow; nikt nie moglby go skompromitowac. Uczciwy (przynajmniej we wszystkich najbardziej liczacych sie kwestiach) polityk, ktory dba o swoja rodzine bylby najgrozniejszy dla obecnego systemu. Moglby dokonac waznych reform nie liczac sie z interesami gnid, ktore ciagle taplaja sie przy korycie i ktorych obecnosc ciagle paralizuje jakakolwiek sanacje Polski. Minus jest taki, ze gnidy moglyby szantazowac go grozac jego rodzinie...
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci...ampaign=MT

Smoleńska szkoła jazdy. Błaszczak jest na dobrej drodze do zostania najgorszym ministrem w historii.
Odpowiedz
El Commediante
Cytat:Smoleńska szkoła jazdy. Błaszczak jest na dobrej drodze do zostania najgorszym ministrem w historii.
A prezydent Duda - Lechem Kaczyńskim. O ile bowiem ostentacyjne łamanie prawa konstytucyjnego uchodzi w miarę bezkarnie, to pogarda dla przepisów bezpieczeństwa i praw fizyki pociąga za sobą natychmiastowe i nieodwołalne konsekwencje. Nawiasem mówiąc, okoliczności wypadku prezydenckiej limuzyny idealnie obrazują sytuację w jakiej pod rządami PiS znalazła się Polska – PiS wsadził ją na tylne siedzenie i samemu rozsiadłszy się za kierownicą pędzi przed siebie na starych oponach 170 km/h za nic mając wszelkie normy bezpieczeństwa i coraz głośniejsze komunikaty systemów ostrzegawczych. To nie może skończyć się dobrze.


Ps.
W miarę możliwości linkuj, proszę,   oryginalne teksty a nie przedruki.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Nerwomancjusz napisał(a): Tacy są ludzie. Podwójne standardy to standard Uśmiech

Tak. Dlatego to mnie śmieszy. M.in. dlatego to wklejam.

zefciu napisał(a):
El Commediante napisał(a): Nie działa, bo politycy są hipokrytami, a ich wyborcy są tacy sami. A na hipokryzję w naszej kulturze jest w chuj miejsca, w końcu jedna nawrócona zła owieczka więcej znaczy niż tysiąc owieczek bez skazy. Takie chrześcijańskie gadanie, które ma zamaskować jedną i jedyną zasadę - liczy się lojalność.
Nie rozumiem tej tendencji, że w każdej dyskusji o PiS-ie ktoś musi pojechać po chrześcijaństwie. Nauka Chrystusa o wybaczeniu ma sens i fakt, że jacyś politycy jej nadużywają nie jest w stanie jej zdeprecjonować.

Muszę się zgodzić, ale z zastrzeżeniem. Nauka Dżizasa ma sens, ale do momentu kiedy ktoś wykorzystuje czyjąś skłonność do pokornego rezygnowania z własnego poczucia godności. Pewny poziom, jeśli chcemy robić postęp moralny, powinien być wymagany, a wszelkie odstępstwa od niego potępiane werbalnie, a w ostateczności określonymi działaniami (to tak na marginesie).

Nerwomancjusz napisał(a): Ja już od dłuższego czasu widzę że deklarowane wartości są nic nie warte. Większość traktuje je po prostu jako kolejny powód do czucia się lepszym od innych. Dużo gadania i zero stosowania. A im większa miernota tym więcej gada. Politycy tego cudownym przykładem. Co najśmieszniejsze to gadanie jest brane na poważnie. Zachowanie przeciwne do gadania jest ignorowane.

I tak, i nie, ale to jeszcze nie znaczy, ze dane wartości są nic nie warte. Większość ludzi po prostu nie potrafi spojrzeć szerzej na skutki swoich działań (kierując się doraźnymi korzyściami). Tak naprawdę chcielibyśmy żeby "to wszystko" miało "ręce i nogi", czyli sensowne podstawy - fundamenty - na których można się oprzeć. Popkultura i internetowa pauperyzacja życia doprowadzają do trywializowania rzeczy ważnych. To z kolei, może prowadzić do nihilizmu, który całościowo wzmacnia skalę problemu. Powiedziałbym, że punkt w jakim się znajdujemy obecnie to moment zawieszenia pomiędzy zdawaniem sobie sprawy z banalności problemów jakich doświadczamy, a paradoskem jaki zachodzi pomiędzy nimi, a stopniem komplikacji jaki sami sobie (jako społeczeństwo) niepotrzebnie narzucamy. Można wybrać proste rozwiązania, ponieważ prostota jest czymś zupełnie innym, niż prostactwo.

Podstawowe wartości jakie czujemy, w jakich wzrastaliśmy, choć staramy się (niesłusznie) w nie wątpić, są stu procentowo poprawne. Te wartości są pożyteczne, korzystne i konieczne do urzeczywistnienia.

Koniec.


Edycja:

Kolejny sukces polskiej dyplomacji. Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z senatorami amerykańskiego kongresu. Jakiż to wielki zaszczyt spotkał naszego prezydenta. Inni reprezentanci naszego kraju nie mogą spodziewać się gości "z tak wysoką" rangą. Zapewne dla wiceministra MSZ osobą z adekwatną rangą w dziedzinie dyplomacji będzie Amerykanin w randze szarego obywatela. No, no, no...
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Nie mogę doczekać się dnia kiedy Andrzej D. stanie przed Trybunałem Stanu. A tak w ogóle to powinien zwolnić prezydencki stołek i przestać pilnować żyrandola. Jego udawanie, że jest prezydentem jest zbyt kosztowne i zbyteczne.






Cytat:Prof. Jan Zimmerman, promotor Andrzeja Dudy dla WP: Grozi mu Trybunał Stanu, nie tylko za ułaskawienie Kamińskiego
- Ułaskawiając Mariusza Kamińskiego prezydent Andrzej Duda złamał konstytucję - mówi w wywiadzie dla Wirtualnej Polski prof. Jan Zimmerman, prawnik z Uniwersytetu Jagiellońskiego, promotor pracy doktorskiej obecnego prezydenta. Ujawnia, że prezydent zerwał z nim kontakt. - Niestety zablokował mój telefon, nie przyjmuje maili - mówi.


Prawo łaski to konstytucyjna prerogatywa prezydenta – powtarzają współpracownicy głowy państwa. Sąd Najwyższy mówi, że może ułaskawić tylko po prawomocnym wyroku. Kto ma rację?

Interpretacja współpracowników nie jest słuszna, słuszna jest wykładnia Sądu Najwyższego. Kancelaria Prezydenta twierdzi, że w artykule 139 konstytucji nie ma mowy o prawomocnym wyroku. Ale to, że on musi być prawomocny, wynika z faktu, że mamy domniemanie niewinności. Więc dopóki wyrok nie jest prawomocny, to człowiek jest niewinny i nie ma z czego go ułaskawiać. To pusty gest, nie ma żadnych prawnych skutków.


Opozycja mówi, że prezydent złamał konstytucję i jak wygrają wybory, to postawią Andrzeja Dudę przed Trybunałem Stanu.

Już kiedy prezydent podjął decyzję o akcie łaski mówiłem, że złamał konstytucję. Ale wie pan, że to nie jedyny raz podczas tych dwóch lat. Andrzej Duda złamał konstytucję wielokrotnie, chociażby nie przyjmując ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, czy podpisując ustawy przyjęte w wątpliwych okolicznościach, podczas tych głosowań w Sali Kolumnowej. I jeśli trafi przed Trybunał Stanu, to za to wszystko, a ułaskawienie niezgodne z konstytucją będzie tylko jednym z zarzutów.


Mamy dyskusję nad zmianami w konstytucji. Może kwestię ułaskawienia trzeba zapisać dokładniej, żeby nie było takich sporów?

Oczywiście nigdy nie zaszkodzi dokładniej, można to doprecyzować. Ale proszę spojrzeć między kim to jest spór. Z jednej strony mamy Sąd Najwyższy uprawniony na podstawie konstytucji do rozstrzygania takich kwestii, a z drugiej administrację rządzącej partii. To nie jest równoważny spór. Teraz jest narracja, że trzeba zmieniać konstytucję, że ta jest zła. Oczywiście, można dopisać kilka szczegółów dotyczących ułaskawienia.

Ale prawnik, a Andrzej Duda jest prawnikiem, jak pan wie byłem promotorem jego pracy doktorskiej, powinien wiedzieć, że to, czego nie doprecyzowano w art. 139, wynika z reszty konstytucji. To tzw. wykładnia systemowa. Nie można wyjmować z kontekstu poszczególnych przepisów i interpretować ich oddzielnie. Bo jeśli rzeczywiście patrzylibyśmy na sam art. 139, to można wyciągnąć takie wnioski, jak współpracownicy prezydenta. Ale to są błędne wnioski.


Według zwolenników prezydenta Sąd Najwyższy nie miał prawa rozstrzygać o prerogatywach prezydenta, to może tylko Trybunał Konstytucyjny.


To jest całkowicie błędne rozumowanie. Trybunał Konstytucyjny jest upoważniony do badania zgodności ustaw z konstytucją, a nie interpretowania konstytucji. On to robi przy okazji badania ustaw. Więc Trybunał Konstytucyjny może najwyżej, jak chce minister Zbigniew Ziobro, zbadać podstawę prawną tej uchwały. To Sąd Najwyższy miał prawo działać, bo nie został poproszony o interpretację konstytucji, tylko zadano mu pytanie prawne o prawidłowość ułaskawienia. On działał w tej konkretnej sprawie, a nie w sprawie wszystkich ułaskawień prezydenta.


Po ignorowaniu wyroków Trybunału zapowiada się ignorowanie wyroków sądów.



Niestety do tego to zmierza. Najpierw ignorowało się decyzje Trybunału, nie drukowało orzeczeń, teraz mamy zapowiedź zignorowania uchwały Sądu Najwyższego. Proszę zwrócić uwagę, że od jakiegoś czasu straszy się społeczeństwo sądami, nastawia się ludzi przeciwko sędziom. I mieliśmy tego efekt w Sądzie Najwyższym: ktoś próbował wyjąć pistolet z kabury policjanta. To niebezpieczne efekty tej nagonki, którą prowadzi obóz władzy.


Niektórzy komentatorzy alarmują, że jeśli PiS i prezydent zignorują decyzję Sądu Najwyższego dotyczącą prawa łaski, to równie dobrze mogą zignorować decyzję o ważności wyborów. To straszenie na wyrost?

Jak się powiedziało A, to się powie B. Jak się zaczęło łamać prawo, to pójdzie się dalej.


Na koniec: chce pan coś powiedzieć swojemu byłemu doktorantowi?

Ja byłem z nim bardzo zaprzyjaźniony jeszcze zanim został prezydentem. Kiedy to wszystko się zaczęło, wiele razy mu mówiłem, że źle robi, ostrzegałem. Niestety zablokował mój telefon, nie przyjmuje maili, zerwał kontakt. Wbrew temu, co mówił na swojej inauguracji, że tak wiele mi zawdzięcza.


// Prof. Jan Zimmermann - kierownik Katedry Prawa Administracyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, w wieku 28 lat uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych. W 1986 r. zostałe doktorem habilitowanym, a w 1997 r. profesorem. Jest sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego w stanie spoczynku.

Źródło
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Jak się czujecie z faktem, że Duda będzie klęczał drugą kadencję?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Akurat prezydenckie mogą sprawić niespodziankę.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Nie. Znowu będzie klęczący, chyba że najmiłościwszy zechce przegrać na własne życzenie. Duda nie ma z kim przegrać. Duży uśmiech
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Komorowski też nie miał..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Oczywiście jedynym sensownym wyborem jest głosowanie na kontrkandydata Dudy, byleby wetował ustawy PiSowskie.
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości