Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dopalaczowy serial - czegoś tu nie rozumiem
#21
No pewnie tak, ale odpowiedź dlaczego tak jest już z mojej strony dostałeś. Czy można tu dodać coś więcej?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#22
Baptiste napisał(a): A czemu by spadło? Przecież ludzie sięgają po dopalacze właśnie dlatego iż szukają nowych doznań, dlatego, że znudziło im się już zwykłe ziele. A dostęp do jednego i drugiego jest podobny więc to kryterium też odpada.


Skąd wiesz, że akurat znudziło im się zwykłe ziele a nie znudziło na przykład zwykłe piwo? Tak, wiem dzieciaki się buntują, szukają nowych doznań itp ale zdecydowana większość z nich patrzy też na konsekwencje (chociaż w życiu się do tego nie przyzna) i te konsekwencje widzi, chociażby w postaci znajomego, który miał problemy za posiadanie 0,3 grama trawy. Ryzyko posiadania trawki jest spore - ryzyko posiadania dopalacza jest praktycznie żadne (przynajmniej tego legalnego w obrocie a i tego nielegalnego też z tego co się orientuję). A to samo dotyczy też dorosłych ale zblazowanych. Dlatego też gdyby ziele było legalne lub chociaż zdepenalizowane spora część szukających nowych doznań ograniczyłoby się właśnie do trawy a dopalacze byłyby zdecydowanie mniej popularne (obstawiam, że mniej niż "twarde narkotyki" bo ci którzy na prawdę potrzebują mocnych doznań zostali by przy tradycyjnych dragach). Przecież cała popularność dopalaczy wzięła się z ich  stosunkowo dużego bezpieczeństwa pod względem prawnym w stosunku do innych niealkoholowych odurzaczy.


Co do dostępności nie będę się kłócił, ale np miałbym pewne problemy skąd wziąć trawkę (musiałbym szukać pewnie przez znajomych moich znajomych) a dopalacze jednak zdobyłbym bez problemu. Chociaż zdaję sobie sprawę, że w takim liceum czy na studiach pewnie byłyby równo dostępne.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#23
Cytat:Skąd wiesz, że akurat znudziło im się zwykłe ziele a nie znudziło na przykład zwykłe piwo?
Miałem wtedy (2008 rok) 18 lat i pamiętam jakie były realia.
Tamten dopalacz miał zastępować ziele poprzez analogiczne działanie lecz o wiele silniejsze. Miał być lepszym następcą.



Cytat:Tak, wiem dzieciaki się buntują, szukają nowych doznań itp ale zdecydowana większość z nich patrzy też na konsekwencje (chociaż w życiu się do tego nie przyzna) i te konsekwencje widzi, chociażby w postaci znajomego, który miał problemy za posiadanie 0,3 grama trawy. Ryzyko posiadania trawki jest spore - ryzyko posiadania dopalacza jest praktycznie żadne
Ale większość (na podstawie moich własnych obserwacji) konsumentów dopalaczy to nie byli ludzie, którzy się takowymi konsekwencjami przejmowali. Palili na co dzień.
To naprawdę nie było środowisko młodych, eksperymentujących z używkami ludzi, tylko środowisko, dla którego "skun" był takim samym elementem dnia powszedniego jak żubr czy tyskie.

Cytat:a dopalacze byłyby zdecydowanie mniej popularne (obstawiam, że mniej niż "twarde narkotyki").
Zawsze były mniej popularne i ciągle tak jest.
I nie powinno się to zmienić, gdyż liczba zapaści, "zgonów", palpitacji, padaczek i wszelakich innych nieciekawych rzeczy prędzej czy później odstraszy nawet najbardziej odporny organizm.

Najbliżej sukcesu na tym rynku był mefedron (miał zastępować amfetaminę i kokainę) ale tu także odsetek konsumentów z negatywnymi doświadczeniami jest zbyt duży aby mógł zastąpić oryginały.

Problem z dopalaczami polega na tym iż stale na rynek wychodzą nowe pod różnymi nazwami. A zatem stale pojawia się u tych ludzi chęć na zweryfikowanie tego czy nowy środek będzie lepszym zamiennikiem dla dotychczasowych narkotyków. Jak po okresie weryfikacji na rynku środek nie przejdzie jej wystarczająco pomyślnie to w kolejce czeka już masa innych.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#24
Baptiste napisał(a):
Cytat:Skąd wiesz, że akurat znudziło im się zwykłe ziele a nie znudziło na przykład zwykłe piwo?
Miałem wtedy (2008 rok) 18 lat i pamiętam jakie były realia.
Tamten dopalacz miał zastępować ziele poprzez analogiczne działanie lecz o wiele silniejsze. Miał być lepszym następcą.

Jestem w stanie zaryzykować twierdzenie, że prawie jak każdy w wieku 18 lat nie do końca zdawałeś sobie sprawę co motywuje Cię do podejmowania określonych czynności. A nawet jeżeli sobie zdawałeś to w skali tłumu, nawet  osiemnastoletnich dzieciaków coś takiego jak stosunek ilości zabawy do ryzyka z którym owa zabawa się wiąże ma jednak znaczenie. Dlatego też ogólnie rzecz biorąc prawie każdy przed 18 rokiem życia spróbował piwa a mało kto brał się za heroinę.

Cytat:Ale większość (na podstawie moich własnych obserwacji) konsumentów dopalaczy to nie byli ludzie, którzy się takowymi konsekwencjami przejmowali. Palili na co dzień.
To naprawdę nie było środowisko młodych, eksperymentujących z używkami ludzi, tylko środowisko, dla którego "skun" był takim samym elementem dnia powszedniego jak żubr czy tyskie.

Jak wyżej. Dodatkowo rozgranicz "nie przejmuję się konsekwencjami" od "nie pokazuję, że się nimi przejmuje". W wieku naście -dwadzieścia parę dość ciężko te dwie sytuacje rozróżnić . Pamiętam, że kumpel w tym wieku najwięcej przechwalający się, że on pali przy "starych" prawie nie zesrał się w spodnie jak go matka dorwała z papierosem. Oczko


Cytat:
Cytat:a dopalacze byłyby zdecydowanie mniej popularne (obstawiam, że mniej niż "twarde narkotyki").
Zawsze były mniej popularne i ciągle tak jest.

Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Masz jakieś chociaż przybliżone statystyki ?


Cytat:I nie powinno się to zmienić, gdyż liczba zapaści, "zgonów", palpitacji, padaczek i wszelakich innych nieciekawych rzeczy prędzej czy później odstraszy nawet najbardziej odporny organizm.

W przypadku "twardych dragów" jakoś nie odstrasza.

Cytat:Problem z dopalaczami polega na tym iż stale na rynek wychodzą nowe pod różnymi nazwami. A zatem stale pojawia się u tych ludzi chęć na zweryfikowanie tego czy nowy środek będzie lepszym zamiennikiem dla dotychczasowych narkotyków. Jak po okresie weryfikacji na rynku nie przejdzie jej wystarczająco pomyślnie to w kolejce czeka już masa innych.

A to już jest problem z wrzucaniem w ogólnej kampanii antynarkotykowej wszystkich narkotyków do jednego worka. Trawka, amfa, czy alkohol to jednak zupełnie inna bajka niż np. taka metaamfetamina.

[url=//pl.pinterest.com/pin/create/extension/][/url]
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#25
Cytat:Jestem w stanie zaryzykować twierdzenie, że prawie jak każdy w wieku 18 lat nie do końca zdawałeś sobie sprawę co motywuje Cię do podejmowania określonych czynności. A nawet jeżeli sobie zdawałeś to w skali tłumu, nawet  osiemnastoletnich dzieciaków coś takiego jak stosunek ilości zabawy do ryzyka z którym owa zabawa się wiąże ma jednak znaczenie. Dlatego też ogólnie rzecz biorąc prawie każdy przed 18 rokiem życia spróbował piwa a mało kto brał się za heroinę.

Na rynek wychodzi środek, który reklamowany jest jako zamiennik ziela o podobnym lecz mocniejszym działaniu. Nawet wygląda tak samo i aplikuje się go tak samo.

Jakie ja mam podstawy do tego aby sądzić iż ludzie wybierali to ze względu na znudzenie piwem a nie ziołem skoro wszystko przemawia za tym drugim (wraz z deklaracjami zażywających).
Żeby nie było, nie byłem wśród nich akurat ja. Oczko

Jest pewna chronologia. To zielsko mogło być następstwem znudzenia powszechnym piwem a wtórne do niego dopalacze zainicjowały podobny mechanizm ale już wobec ziela.

Cytat:Jak wyżej. Dodatkowo rozgranicz "nie przejmuję się konsekwencjami" od "nie pokazuję, że się nimi przejmuje". W wieku naście -dwadzieścia parę dość ciężko te dwie sytuacje rozróżnić . Pamiętam, że kumpel w tym wieku najwięcej przechwalający się, że on pali przy "starych" prawie nie zesrał się w spodnie jak go matka dorwała z papierosem. Oczko

Czyny pokażą więcej niż słowa. Jak ktoś się boi o swoje konflikty z prawem to działa w pełnej konspiracji i zachowuje się tak jakby igrał z ogniem.
Jeżeli ktoś codziennie chodzi po osiedlu z woreczkiem strunowym pełnym ziela i akcesoriami do palenia, paląc przy tym po klatkach schodowych to nie ma podstaw do tego aby zacząć się bawić w psychoanalizę.
Wiadomo, że jak zobaczy patrol prewencji to skoczy mu ciśnienie, a torebeczkę będzie się starał gdzieś ukryć. Tak czy owak to za mało aby stwierdzić iż mamy do czynienia z zaszczutymi biedkami, dla których ulgą było pojawienie się dopalaczy bez sankcji prawnych.

Z resztą i tak nadal brali i jedno i drugie.



Cytat:Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Masz jakieś chociaż przybliżone statystyki ?
Serio? Zaskoczyłeś mnie teraz niesamowicie.
Prawdę mówiąc uważam to za taki pewnik, że nawet nie pomyślałem o tym aby szukać jakichkolwiek danych na ten temat przez co nie wiem czy jakieś badania były prowadzone.



Cytat:I nie powinno się to zmienić, gdyż liczba zapaści, "zgonów", palpitacji, padaczek i wszelakich innych nieciekawych rzeczy prędzej czy później odstraszy nawet najbardziej odporny organizm.

Cytat:W przypadku "twardych dragów" jakoś nie odstrasza.
A słyszałeś o tym aby w ciągu dwóch dni do szpitala trafiło 150 osób w wyniku ciężkiego zatrucia tym samym narkotykiem?

Oczywiście mocarz to skrajny przypadek, ale rzecz w tym, że te twarde narkotyki jak widać nie są na tyle twarde aby wywoływać takie skutki jak dopalacze.
W dłuższej perspektywie są wyniszczające, dla osób obciążonych (choroby serca, itp.) mogą być zabójcze już po pierwszym razie, ale ja nie słyszałem w przypadku tychże narkotyków o takiej ilości negatywnych skutków jak przy okazji dopalaczy.
A napewno nie są one tak częste co z resztą przyznają chyba sami lekarze na kanwie ostatnich wydarzeń.

Przecież rynek to zweryfikował sam. Na całym świecie prym wiodą nazwijmy to tradycyjne narkotyki a nie dopalacze (do nas i tak późno dotarły).


Cytat:A to już jest problem z wrzucaniem w ogólnej kampanii antynarkotykowej wszystkich narkotyków do jednego worka. Trawka, amfa, czy alkohol to jednak zupełnie inna bajka niż np. taka metaamfetamina.
No akurat z tą amfą to coś ci się chyba pomyliło. To akurat jest jeden z tych najpoważniejszych narkotyków.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#26
Baptiste napisał(a): Jest pewna chronologia. To zielsko mogło być następstwem znudzenia powszechnym piwem a wtórne do niego dopalacze zainicjowały podobny mechanizm ale już wobec ziela.

Dla pewnych ludzi na pewno działa taki mechanizm. Dla wielu jednak zadziałałby mechanizm hamujący w postaci "legalna" trawka kontra nielegalne używki. Tymczasem dopalaczom pomogła zupełnie odwrócona sytuacja.

Cytat:Czyny pokażą więcej niż słowa. Jak ktoś się boi o swoje konflikty z prawem to działa w pełnej konspiracji i zachowuje się tak jakby igrał z ogniem.

No raczej nie. Tak mocna reakcja może się pojawić np przy wpadce i ryzyku na prawdę poważnych konsekwencji w postaci kary za recydywę. Dla całej reszty (w uśrednieniu) będzie to po prostu zwyczajna, chociaż może nie zawsze do końca świadoma kalkulacja.

Cytat:Jeżeli ktoś codziennie chodzi po osiedlu z woreczkiem strunowym pełnym ziela i akcesoriami do palenia, paląc przy tym po klatkach schodowych to nie ma podstaw do tego aby zacząć się bawić w psychoanalizę.
Wiadomo, że jak zobaczy patrol prewencji to skoczy mu ciśnienie, a torebeczkę będzie się starał gdzieś ukryć. Tak czy owak to za mało aby stwierdzić iż mamy do czynienia z zaszczutymi biedkami, dla których ulgą było pojawienie się dopalaczy bez sankcji prawnych.

Z resztą i tak nadal brali i jedno i drugie.

Ale ja przecież nie piszę o żadnych zaszczutych biedkach tylko o tym, że w przypadku dopalaczy w stosunku do trawki pojawiła się pewna dysproporcja konsekwencji posiadania, która zwyczajnie musiała doprowadzić do dużego wzrostu ich popularności.



Cytat:Serio? Zaskoczyłeś mnie teraz niesamowicie.
Prawdę mówiąc uważam to za taki pewnik, że nawet nie pomyślałem o tym aby szukać jakichkolwiek danych na ten temat przez co nie wiem czy jakieś badania były prowadzone.

No też mnie zaskoczyłeś. Bo jednak wydaje mi się, że główną używką, przynajmniej u nas jest alkohol, potem trawa i inne lekkie dragi potem dopalacze a na samym końcu dragi ciężkie.

Cytat:A słyszałeś o tym aby w ciągu dwóch dni do szpitala trafiło 150 osób w wyniku ciężkiego zatrucia tym samym narkotykiem?

Oczywiście mocarz to skrajny przypadek, ale rzecz w tym, że te twarde narkotyki jak widać nie są na tyle twarde aby wywoływać takie skutki jak dopalacze.
W dłuższej perspektywie są wyniszczające, dla osób obciążonych (choroby serca, itp.) mogą być zabójcze już po pierwszym razie, ale ja nie słyszałem w przypadku tychże narkotyków o takiej ilości negatywnych skutków jak przy okazji dopalaczy.

To może być po prostu kwestia wiedzy na ich temat. W przypadku takiej mety łatwo sprawdzić ile wziąć itp a jak coś się podzieje lekarz wie mniej więcej co robić aby pomóc. W przypadku takiego mocarza w którym pewnie nawet nie wiadomo było z czego się składa mamy metodę prób i błędów.

Cytat:A napewno nie są one tak częste co z resztą przyznają chyba sami lekarze na kanwie ostatnich wydarzeń.

No bo oprócz tego co powyżej twarde dragi nie są jednak tak popularne jak dopalacze?


Cytat:Przecież rynek to zweryfikował sam. Na całym świecie prym wiodą nazwijmy to tradycyjne narkotyki a nie dopalacze (do nas i tak późno dotarły).
Nie wiem - nie widziałem statystyk. Na pewno tradycyjne dragi są mocniej zakorzenione w światowej popkulturze.



Cytat:No akurat z tą amfą to coś ci się chyba pomyliło. To akurat jest jeden z tych najpoważniejszych narkotyków.
[/quote]


Racja, faktycznie nie jest zaliczana do tych miękkich  - coś mi się pochrzaniło.
[url=//pl.pinterest.com/pin/create/extension/][/url]
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#27
Cytat:No raczej nie. Tak mocna reakcja może się pojawić np przy wpadce i ryzyku na prawdę poważnych konsekwencji w postaci kary za recydywę. Dla całej reszty (w uśrednieniu) będzie to po prostu zwyczajna, chociaż może nie zawsze do końca świadoma kalkulacja.
Cytat:Ale ja przecież nie piszę o żadnych zaszczutych biedkach tylko o tym, że w przypadku dopalaczy w stosunku do trawki pojawiła się pewna dysproporcja konsekwencji posiadania, która zwyczajnie musiała doprowadzić do dużego wzrostu ich popularności.

A grupa konsumencka pozostała ta sama. Nie zaobserowowałem popytu u tych, którzy nie eksperymentowali wcześniej ze środkami zakazanymi.

Z resztą czy można stwierdzić, że popyt na legalne dopalacze był większy niż na nielegalną przecież trawę?

Cytat:No też mnie zaskoczyłeś. Bo jednak wydaje mi się, że główną używką, przynajmniej u nas jest alkohol, potem trawa i inne lekkie dragi potem dopalacze a na samym końcu dragi ciężkie.
Patrzysz na dopalacze jak na jakąś oddzielną kategorię, jak na oddzielną substancję. Alkohol to jedna substancja, trawa (thc) to inna, amfetamina to inna, itd.
Dopalacze to zaś wielki wór różnych substancji, które mają swoje odpowiedniki w dotychczasowych narkotykach.

To oznacza, że wśród samych dopalaczy masz ciężkie dragi. Mefedron to przecież bardzo poważna waga ciężka.

W praktyce okazało się, że nawet zamienniki tzw. lekkich dragów są w istocie bardzo mocne i bardziej szkodliwe od swych odpowiedników.
Cytat:To może być po prostu kwestia wiedzy na ich temat. W przypadku takiej mety łatwo sprawdzić ile wziąć itp a jak coś się podzieje lekarz wie mniej więcej co robić aby pomóc. W przypadku takiego mocarza w którym pewnie nawet nie wiadomo było z czego się składa mamy metodę prób i błędów.
W przypadku, niektórych dopalaczy trudno o to aby zaaplikować taką dawkę, która nie spowoduje wysokiego prawdopodobieństwa złych skutków.
I nie ma się co dziwić. Pogoń za większa fazą naturalnie musi też rodzić większe ryzyko niepożądanych skutków ubocznych.
Cytat:No bo oprócz tego co powyżej twarde dragi nie są jednak tak popularne jak dopalacze?
Podział twarde dragi vs dopalacze nie ma racji bytu.
Twarde dragi nie mają swoich dopalaczowych odpowiedników chyba tylko w przypadku opiatów. Choć tego nie jestem pewien, być może o nich po prostu nie wiem.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#28
Sofeicz napisał(a): Czegoś tu nie rozumiem - niech mnie ktoś oświeci!

Kiedy ktoś produkuje jakiś towar, a szczególnie spożywczy albo tym bardziej dla dzieci, to musi chodzić od urzędu do urzędu i uzyskiwać stosy odpowiednich atestów i certyfikatów.
I kontrola jest rygorystyczna.

Mocarz i produkty mu podobne zarejestrowane są jako produkty kolekcjonerskie, które nie nadają się do spożycia przez ludzi. Muszą nawet mieć to napisane(najczęściej drobnym druczkiem) na opakowaniu. Ot takie typowo polskie obejście przepisów...

Na budynku sanepidu w moim mieście zawieszono plakat z hasłem 'stop nowym narkotykom'. Długo nie trzeba było czekać aby młodzieniaszki dopisali 'tylko stare'. I tak wisi do dziś... Co tylko zwieńcza tezę, że na całej tej burzy wokół mocarza zyskały tradycyjne, sprawdzone używki. Tu też taka typowo polska 'walka z wiatrakami'(narkotykami)...

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości