Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rosja i inne cegły
Gawain napisał(a): https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/19100995...padlo.html


Spożycie alkoholu w Rosji drastycznie spadło, piją teraz mniej niż Niemcy i Francuzi. Z paleniem jest podobnie. Ki czort?

To zależy, na czym opierają się te statystyki, bo kupowanie alkoholu w sklepach nie jest tożsame ze spożyciem alkoholu. A to, że badacze potrafią wyliczyć spożycie bimbru, jakoś nie chce mi się wierzyć.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Jest jeszcze jedna opcja. po prostu kto miał się zachlać to się już zachlał. Ale pewnie chodzi po prostu o bimber.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Albo plenią się Mahometanie i Chińczycy Duży uśmiech I powoli Rosja staje się Kitajskim Chanatem...
Sebastian Flak
Odpowiedz
Chińczycy nie promują u siebie islamu, ale w Rosji mogą tak robić.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Podejrzewam, że ichni koloniści mają obywatelstwo rosyjskie, ale wcale ich do wódy nie ciągnie. Muzułmanom nie wolno a Ruscy się zachlali na śmierć i następuje przejście demograficzne. Został zawarty mimowolny sojusz między azjatyckimi konkwistadorami. Potem albo się podzielą łupem jak Hiszpanie i Portugalczycy, albo nastąpi kolejne starcie cywilizacji. Przy czym silniejsza ekonomicznie opcja wygra.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Ciekawe, jaką metodologię stosuje WHO?

Bo w tym artykule nic się kupy nie trzyma.
Najpierw mamy




Cytat:Według danych WHO, w latach 2003-2016 spożycie alkoholu na głowę w Rosji spadło o 43 proc., głównie za sprawą znacznego spadku popularności bimbru.
A zaraz potem

Cytat:Pod rządami Władimira Putina w Rosji wprowadzono rozwiązania mające na celu ograniczenie spożycia alkoholu, m.in. zakaz sprzedaży po godz. 23, wzrost cen detalicznych oraz zakaz reklamy.


Przecież nawet gamoń wie, że jak się zakazuje lub utrudnia sprzedaż gorzały i podnosi ceny, to spragnieni lecą ciupasem po księżycówkę.

Stawiam, że WHO bazuje na oficjalnych danych, jakie jej Putin dostarcza. A tam wszystko idzie ku dobremu, jakże by inaczej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Stawiam, że WHO bazuje na oficjalnych danych, jakie jej Putin dostarcza. A tam wszystko idzie ku dobremu, jakże by inaczej.

A co stawiasz, flaszkę Stolicznej, czy flaszkę bimbru pędzonego pod Kaliningradem?

Zresztą, myślę podobnie, wszak "spożycie bimbru" można mierzyć albo jakimiś badaniami społecznymi, albo oficjalnymi statystykami policyjnymi. A w statystykach policyjnych, wiadomo, stale się zmniejsza, już prawie zanikło.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Stawiam czeremchówkę z tegorocznej produkcji (na państwowym spirycie).

Iselin niech potwierdzi, że zacna.

Tutaj trochę prawdy

https://nczas.com/2019/03/07/rekordowe-s...wdy-video/
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
No dobra, nieco poszperałem w sieci, i ogólnie studia WHO wydają się być solidne.

Ale:

- Choć zostały opublikowane parę dni temu, kończą się w roku 2016
- W zależności od kategorii mają różne "daty porównawcze". I tak:
a) dla konsumpcji: 2003-2016
b) dla długości życia: 1994-??? (2016 lub 2018 lub 2019, w zależności od gazety)

Dodatkowo dane są sprzeczne z danymi WHO tak z lat poprzedzających 2016 jak i późniejszych. Więc może jakieś źdźbło prawdy w tym jest, ale tak do końca to bym temu nie ufał.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Cytat:Demografowie rosyjscy przytaczają interesujące dane, z których wynika, że perspektywy długiego życia Rosjan są obecnie niższe niż w latach sześćdziesiątych.
Statystyczna długość życia rosyjskiego noworodka płci męskiej, który narodził się w 1960 roku, była wówczas o 0,3 roku dłuższa, niż takiego, który przyszedł na świat pięćdziesiąt lat później. Ich zdaniem zasadniczym powodem tak niekorzystnego trendu, nieobserwowanym nigdzie wśród rozwiniętych krajów Zachodu (dla porównania perspektywa długości życia dla noworodka płci męskiej w Polsce między rokiem 1960 a 2010 uległa wydłużeniu o 7,2 roku, co jest na poziomie Holandii i Norwegii, choć trzeba pamiętać, że startowaliśmy z niższego pułapu) jest to, że w Rosji nie miała miejsca tzw. druga rewolucja w epidemiologii. Pierwsza dotyczyła masowych chorób zakaźnych, których demograficzne skutki udało się znacznie zmniejszyć po II wojnie wraz z rozpowszechnieniem się antybiotyków i poprawą zaopatrzenia w żywność. Druga rewolucja dotyczy zwalczania zgonów w wyniku chorób wieńcowych, nowotworów i tzw. innych przyczyn.

Szczególnie ciekawe są te inne przyczyny.

Chodzi o przedwczesne zgony w wyniku nadużywania alkoholu i narkotyków, wypadków drogowych, przemocy, samobójstw.
I tak o ile europejska średnia, dla wszystkich grup wiekowych mężczyzn (między 10 a 80 rokiem życia) nie przekracza 250 przypadków śmierci z tego tytułu na 100 tys., o tyle w Rosji między 20 a 70 rokiem życia kształtuje się powyżej tysiąca w każdej grupie decylowej (czyli w grupach wiekowych liczonych, co 10 lat).
Skumulowany efekt nadumieralności mężczyzn w Rosji z tych powodów, w porównaniu z krajami europejskimi, daje liczbę 17 tysięcy zgonów więcej na 100 tys. przypadków. Skłania to rosyjskiego demografów to sformułowania osądu, iż, biorąc pod uwagę tylko ten wskaźnik, należałoby powiedzieć, że „Rosja i Zachód to dwie, całkowicie odmienne cywilizacje”.

Miarą zapóźnienia Rosji jest nie tylko to, że oczekiwana długość życia mężczyzn wynosiła w 2013 roku tyle samo ile w roku 1964, ale również perspektywa znacznie krótszego życia w zdrowiu. W 2015 roku wynosiła one odpowiednio dla mężczyzn w Federacji Rosyjskiej 57,7 lat oraz dla kobiet 66 lat, podczas gdy w wysokorozwiniętych krajach Zachodu wskaźnik ten oscylował wokół odpowiednio 75 i 84 lat.


Trzeba jeszcze wziąć poprawkę na to, że duża część Rosji, to obwody muzułmańskie, które zaniżają średnią spożycia.
Jak się to odejmie, to strach się bać.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
https://belsat.eu/pl/news/odciecie-rosji...z-mozliwe/

Powstaje RuNet - rosyjski intranet. Putin bierze przykład z Kimów. Brawa dla tego pana.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Bidusie cywilizacyjne. Ja do np. chińskich Internetów nie zaglądam w ogóle; a do runetu mi się czasami zdarza. Zgadnijcie, czemu tak jest. Język
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
No właśnie z jednej strony jest to dobre strategicznie pod kątem wojny cybernetycznej. Z drugiej, Rosjanie to nie Chińczycy i może zwiększenie izolacji od świata podziała na nich rewolucyjnie? Alkohol i internet to spory wentyl społecznej frustracji. Chyba Kreml będzie musiał się trochę nagimnastykować, aby zarządzać tym problemem.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Ex oriente lux. W latach 50. Chiny małpowały Rosję, teraz proporcje sił się odwróciły, to i kierunek małpowania. W Europie powstaje strefa wpływów chińskich. Zwolennicy autorytarnego, narodowego państwa zaczynają już coraz wyraźniej dążyć do zacieśnienia współpracy z Chinami, z pominięciem Rosji.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Ex oriente lux. W latach 50. Chiny małpowały Rosję, teraz proporcje sił się odwróciły, to i kierunek małpowania. W Europie powstaje strefa wpływów chińskich. Zwolennicy autorytarnego, narodowego państwa zaczynają już coraz wyraźniej dążyć do zacieśnienia współpracy z Chinami, z pominięciem Rosji.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/

Jakiś staroć.

Ogólnie rzecz biorąc, cała siła Chin bierze się z demografii. Największa na świecie siła robocza, największy na świecie rynek zbytu, potencjalnie armia, które wszystkie inne może nakryć czapkami. Problem w tym, że z powodu polityki jednego dziecka jest to stan przejściowy, Chiny będą się przez obecne stulecie kurczyć szybciej niż np. Stany Zjednoczone, nawet jak chwilowo uzyskają przewagę to potem i tak sytuacja może wrócić do punktu wyjścia.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Ex oriente lux. W latach 50. Chiny małpowały Rosję, teraz proporcje sił się odwróciły, to i kierunek małpowania. W Europie powstaje strefa wpływów chińskich. Zwolennicy autorytarnego, narodowego państwa zaczynają już coraz wyraźniej dążyć do zacieśnienia współpracy z Chinami, z pominięciem Rosji.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9986/
Fascynujące, jak Agnosiewicz przeszedł na pozycje jakiejś mętnej prawicy narodowej.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): Ogólnie rzecz biorąc, cała siła Chin bierze się z demografii. Największa na świecie siła robocza, największy na świecie rynek zbytu, potencjalnie armia, które wszystkie inne może nakryć czapkami.
A Indie to pies?
Odpowiedz
Cytat:Łazarz
Problem w tym, że z powodu polityki jednego dziecka jest to stan przejściowy, Chiny będą się przez obecne stulecie kurczyć


Ale przecież 'polityka jednego dziecka' została poluzowana już od 2012, a porzucona w 2015.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Cytat:Łazarz
Problem w tym, że z powodu polityki jednego dziecka jest to stan przejściowy, Chiny będą się przez obecne stulecie kurczyć


Ale przecież 'polityka jednego dziecka' została poluzowana już od 2012, a porzucona w 2015.

Ale przez długi czas obowiązywała. Tego nie da się od tak zmienić, a Chińczykom będzie rósł poziom życia(no rośnie od jakiegoś czasu, ale będzie nadal) i co z tego jak rząd w końcu powiedział: no, możecie się mnożyć, skoro Chińczycy powiedzą "ale my nie chcemy".
Dodatkowo przez politykę jednego dziecka jest naprawdę spora nadpodaż mężczyzn. Gdyby było więcej kobiet niż mężczyzn to ok - to kobiety są 'wąskim gardłem' w reprodukcji. 
Dlatego Chiny na pewno będą się kurczyć względem całego świata, a czy w liczbach bezwzględnych też? Pewno tak, choć może nie będzie to odczuwalne przy tak dużej populacji. Indie je pewno sporo przegonią, a do tego dojdzie parę krajów, które się zbliży ludnościowo do Chin.
Odpowiedz
Sofeicz
Cytat:Ale przecież 'polityka jednego dziecka' została poluzowana już od 2012, a porzucona w 2015.
Za późno.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości