To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rozmiar Wszechświata a religia.
#21
Znaczy, że jesteśmy DOKŁADNIE po środku, jakby wszystko na miarę skrojone było.

Ale nie boj nic, to tylko przypadek.
Oczko

Odpowiedz
#22
To nie taki przypadek.

Jednym z mechanizmów ewolucji jest dobór naturalny, skutkujący zwiększeniem przystosowania organizmów, czyli adaptacją do istniejących aktualnie warunków środowiskowych . Dostosowanie to jest miarą sukcesu w doborze naturalnym. 

To nie to całkiem przypadkowe środowisko, w którym żyjemy, jest dostosowane do nas, tylko to my w bardzo długim procesie ewolucji się do niego dopasowaliśmy. 
To my skroiliśmy się do warunków, a nie odwrotnie. Gdyby warunki na Ziemi były nieco inne, to i życie na Ziemi byłoby inne, ale nadal dopasowane w drodze ewolucji naturalnej do tych innych warunków.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
#23
(30.09.2015, 16:34)niefachowiec napisał(a): @Szymon Pyżalski. Wprost oczywiście nikt. Wręcz przeciwnie. Ale jak wiadomo nie słowa a czyny się
liczą. Domaganie się hymnów i modłów ("O Panie jaki jesteś wielki" itp), groźba kary jak nie - czym niby jest?
Czy Bóg się domaga hymnów i modłów? To człowiek składa hymny widząc wielkość Boga. Bogu niczego te hymny nie przydają, bo Bóg jest doskonały i beznamiętny.
(01.10.2015, 08:25)piotr35 napisał(a): To nie taki przypadek.

Jednym z mechanizmów ewolucji jest dobór naturalny, skutkujący zwiększeniem przystosowania organizmów, czyli adaptacją do istniejących aktualnie warunków środowiskowych . Dostosowanie to jest miarą sukcesu w doborze naturalnym.

To nie to całkiem przypadkowe środowisko, w którym żyjemy, jest dostosowane do nas, tylko to my w bardzo długim procesie ewolucji się do niego dopasowaliśmy.
To my skroiliśmy się do warunków, a nie odwrotnie. Gdyby warunki na Ziemi były nieco inne, to i życie na Ziemi byłoby inne, ale nadal dopasowane w drodze ewolucji naturalnej do tych innych warunków.
Po ch... udajesz, że odpowiadasz na temat, jak piszesz o czymś zupełnie innym?
Odpowiedz
#24
(01.10.2015, 08:33)zefciu napisał(a): To człowiek składa hymny widząc wielkość Boga.

A czym on, ten człowiek, widzi tę wielkość.
Bo ja swoimi zmysłami nie widzę, a chyba kijanką nie jestem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#25
(01.10.2015, 10:13)Sofeicz napisał(a): A czym on, ten człowiek, widzi tę wielkość.
Bo ja swoimi zmysłami nie widzę, a chyba kijanką nie jestem.
No to pozostaje Ci korzystać z relacji tych, co widzieli. Albo poświęcić życie, by samemu zobaczyć.

Co akurat niczego nie zmienia w fakcie, że niefachowiec zupełnie nie rozumie sensu hymnów i postów. A na dodatek się tą ignorancją chlubi.
Odpowiedz
#26
(01.10.2015, 08:25)piotr35 napisał(a): To nie taki przypadek.

Jednym z mechanizmów ewolucji jest dobór naturalny, skutkujący zwiększeniem przystosowania organizmów, czyli adaptacją do istniejących aktualnie warunków środowiskowych . Dostosowanie to jest miarą sukcesu w doborze naturalnym. 

To nie to całkiem przypadkowe środowisko, w którym żyjemy, jest dostosowane do nas, tylko to my w bardzo długim procesie ewolucji się do niego dopasowaliśmy. 
To my skroiliśmy się do warunków, a nie odwrotnie. Gdyby warunki na Ziemi były nieco inne, to i życie na Ziemi byłoby inne, ale nadal dopasowane w drodze ewolucji naturalnej do tych innych warunków.

Z tego powodu stosunek
wielkość wszechświata/długość neuronu jest równa w przybliżeniu stosunkowi długość neuronu/odległość Plancka?

Jesteś tak głupi,że tak sądzisz, czy wszystkich wokoło uważasz za na tyle głupich, że łykną te durnoty jako wyjaśnienie tej dziwnej korelacji?

Odpowiedz
#27
(01.10.2015, 10:24)zefciu napisał(a):
(01.10.2015, 10:13)Sofeicz napisał(a): A czym on, ten człowiek, widzi tę wielkość.
Bo ja swoimi zmysłami nie widzę, a chyba kijanką nie jestem.
No to pozostaje Ci korzystać z relacji tych, co widzieli. Albo poświęcić życie, by samemu zobaczyć.

Chętnie skorzystam. Tylko bez teodycei proszę!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#28
(29.09.2015, 19:47)niefachowiec napisał(a): Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z ogromu Wszechświata i znikomości Ziemi. Próbowałem zrozumieć (bezskutecznie jak dotąd) jak działa umysł wierzącego. Z jednej strony nikt normalny nie będzie podważał tego co mówi dzisiejsza nauka (szacuje się około 10^11 gwiazd w galaktyce i około 10^11 galaktyk) z drugiej zaś mówi się rzeczy w stylu "stworzyciela nieba i ziemi i wszystkich rzeczy.." itd. Czy wierzący naprawdę sądzą, że ich bóg stworzył tę gigantyczną machinę by na jednej BARDZO małej planetce istotki o śmiesznie krótkim czasie życia go wychwalały? Że komuś, kto był (jest) w stanie ogarnąć ten ogrom (wraz z mechaniką kwantową, teorią względności i paradoksem Banacha-Tarskiego) naprawdę zależy na rytuałach, modlitwach itd? 
Dla mnie jest to porażający nonsens. Jak ludzie to godzą? 
Ja mam osobisty kłopot w traktowaniu poważnie ludzi, którzy taki nonsens traktują poważnie.  

    Im większy wszechświat tym większy Bóg
    Im większy Bóg tym mniejszy człowiek
    lm mniejszy człowiek tym większa jego wina wobec Stwórcy
    Im większa wina tym większa kara
    Im większa kara tym więsza wartość ułaskawienia

Kimże jest człowiek który nie tylko że nie przyznaje się do winy i odrzuca ułaskawienie ale przyjmuje postawę oskarżyciela Sędziego lub co gorsza  odmawia Mu prawa do istnienia?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#29
@freeman. Dla ustalenia uwagi. Ja w żadnego boga, bogów nie wierzę. Kiedyś wierzyłem ale mi przeszło. Ale otoczony jestem wierzącymi i sa oni - zatem i ich wiara - częścią mego życia czy chcę czy nie.
Może taki przykład. Ktoś wybudował 200 piętrowy wieżowiec po to by w dziurce w piwnicy pomieszkało stadko myszy przez 10 minut. Takiego człowieka uważano by za niecałkiem normalnego. Tymczasem proporcje dziurki w stosunku do wieżowca są zupelnie rozsądne w porównaniu do proporcji Ziemi w stosunku do całego znanego Wszechświata. Takie działanie Boga (stworzenie około 10000000000000000000000 gwiazd by na małęj planetce przy jednej z nich pomieszkali ludzie) jest zupelnie bezsensowne. Znane mi teksty "święte" nic nie wyjaśniają.

" Im większy wszechświat tym większy Bóg
Im większy Bóg tym mniejszy człowiek"
OK - zakłądając, że faktycznie istnieje bóg i wypełnia Wszechświat powyższe jest sensowne.

" lm mniejszy człowiek tym większa jego wina wobec Stwórcy"
Rozmiary człowieka zostały mu - według Twych poglądów - narzucone przez stwórcę, jak więc mogą one, te rozmiary wpływać na rozmiar winę?
Przy czym to nie człowiek jest winy wobec boga ale najdokładniej odwrotnie. Człowiek się na świat nie prosił. Nie będę się powtarzał więc tylko zalecę Ci przeczytanie mego postu z dziś o 01:54 na wątku "Czy grzech w Raju był cięższy niż każden z grzechów ciężkich popełnionych po Jezusie?"

"Im większa wina tym większa kara
Im większa kara tym więsza wartość ułaskawienia"
Tzw "grzech pierworodny" nie jest żadną winą człowieka. Szerzej o tym pisałem w wątku wspomnianym wyżej.
Skoro nie ma żadnej winy to i nie ma z czego ułaskawiać.
Czytałem gdzieś, nie mogę Ci podać od ręki źródła, że podobno w jakiejś komorze gazowej z czasów II Wojny Swiatowej znaleziono na ścianie wyskrobany napis "jeśli bóg istnieje to to on mnie będzie musiał przeprosić". Ja się z tą myślą zgadzam. Nie jest również ta historia zupełnie niemożliwa. We wczesnych stadiach Niemcy używali spalin z Diesela co sprawiało, że gazowanie trwało do 30 minut. Mnóstwo czasu by taki napis wyskrobać.
Odpowiedz
#30
(24.01.2016, 19:47)niefachowiec napisał(a): Może taki przykład. Ktoś wybudował 200 piętrowy wieżowiec po to by w dziurce w piwnicy pomieszkało stadko myszy przez 10 minut. Takiego człowieka uważano by za niecałkiem normalnego.
Oczywiście. Jednak związane jest to z faktem, że człowiek ma limitowane zasoby czasu, przestrzeni i materiałów. A Bóg nie. Więc taki argument przypomina argumenty kreacjonistów (Bóg - projektant podobny do ziemskich projektantów).
Odpowiedz
#31
@zefciu.
OK - bóg to wszystko stworzył dla człowieka.
Odpowiedz
#32
(25.01.2016, 19:05)niefachowiec napisał(a): @zefciu.
OK - bóg to wszystko stworzył dla człowieka.

Być może twój urojony bóg  stworzył to wszystko dla człowieka ale Bóg nie.Najwyraźniej lubisz wymyślać bezpodstawne założenia aby w oparciu o nie udowadniać chore tezy.

Biblia mówi ,że wszystko przez Niego (Syna=Słowo) i dla Niego zostało stworzone.
Tak więc twierdzenie jakoby Bóg stworzył wszystko dla człowieka zakrawa na megalomanię.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#33
@freeman
Ja w ogóle nie mam boga, w szczególności "mojego". Wszelako w biblii nie ma mowy o stworzeniu innych istot rozumnych a Wszechświat jaki jest każdy widzi. Można z biblii wyciągnąć wniosek, że Wszechświat został stworzony tuż przed stworzeniem człowieka więc wygląda jakby dla niego.
Odpowiedz
#34
(26.01.2016, 18:10)niefachowiec napisał(a): @freeman
Ja w ogóle nie mam boga, w szczególności "mojego". Wszelako w biblii nie ma mowy o stworzeniu innych istot rozumnych a Wszechświat jaki jest każdy widzi. Można z biblii wyciągnąć wniosek, że Wszechświat został stworzony tuż przed stworzeniem człowieka więc wygląda jakby dla niego.

Ponieważ prezentujesz "wyższy stan nieświadomości i niefachowości" (bez urazy) to  nie ma sensu abym  cokolwiek więcej Tobie tłumaczył.Zwłaszcza, że w kółko powtarzasz to samo.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#35
@freeman
OK.
Odpowiedz
#36
(30.09.2015, 07:47)zefciu napisał(a):
(29.09.2015, 20:21)niefachowiec napisał(a): Umysł. który stworzył tak wielki i piękny Wszechświat nie może przecież być małostkowym, mściwym głupcem, który ma za złe na przykład jedzenie mięsa w piątek.
A ktoś twierdzi, że jest takim?

Witaj,
Te bzdury o jedzeniu wsadź sobie między bajki, po co w ogóle się tym zajmujesz
Odpowiedz
#37
(09.02.2016, 23:25)jowiszek napisał(a):
(30.09.2015, 07:47)zefciu napisał(a):
(29.09.2015, 20:21)niefachowiec napisał(a): Umysł. który stworzył tak wielki i piękny Wszechświat nie może przecież być małostkowym, mściwym głupcem, który ma za złe na przykład jedzenie mięsa w piątek.
A ktoś twierdzi, że jest takim?

Witaj,
Te bzdury o jedzeniu wsadź sobie między bajki, po co w ogóle się tym zajmujesz

Zastanawia mnie skąd Adam i Ewa wiedzieli, że jest coś takiego jak piątek? Bóg w raju nauczył ich kalendarza i że rok ma 365 dni, bo Słońce krąży wokół Ziemi po epicyklach przez 365 dni ( bo przed Kopernikiem były epicykle, a Bóg się w Raju chyba nie wychylał, bo to jeszcze nie był Czas na Kopernika)?


Ponadto, przykazania wskazówki / sygnały co jest dobre co złe dostał dopiero Mojżesz.

Czy to znaczy, że zabicie Abla przez Kaina nie było złe tylko nieokreślone?

Czy to znaczy, że Ewa zjadając jabłko nie dowiedziała się co jest dobre a co złe? Albo dowiedziała się tylko 4 przykazań zamiast pełnych 12 przykazań 2 + 10? Albo dowiedziała się błędnie co jest dobre a co złe? Czy i Bóg i Diabeł Ewę oszukał, że dowie się co jest dobre a co złe jak zje jabłko?

Ponadto wierzący chyba nadal nie wiedzą co jest dobre a co złe. Bo przykazania to są tylko jakby sygnały / wskazówki, że coś jest złe np. nie zabijaj to sygnał, że zabijanie jest złe. Ale na wojnie, po której stronie żołnierz walcząc może zabijać a po której nie może, czy zabijanie na wojnie zawsze jest złe i czy jest też grzechem, czy religia nakazuje nie zabijać żołnierzom na wojnie w taki sposób, żeby wstąpili do Świadków Jechowy?
Czy religia katolicka uważa, że zabijanie na wojnie nie zawsze jest złe i nie zawsze jest grzechem tylko nie wie w którym przypadku zabijanie jest dobre a którym jest złe? Może zawsze jest zabijanie złe ale nie zawsze jest grzechem?
Odpowiedz
#38
(29.09.2015, 19:47)niefachowiec napisał(a): Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z ogromu Wszechświata i znikomości Ziemi. Próbowałem zrozumieć (bezskutecznie jak dotąd) jak działa umysł wierzącego. Z jednej strony nikt normalny nie będzie podważał tego co mówi dzisiejsza nauka (szacuje się około 10^11 gwiazd w galaktyce i około 10^11 galaktyk) z drugiej zaś mówi się rzeczy w stylu "stworzyciela nieba i ziemi i wszystkich rzeczy.." itd. Czy wierzący naprawdę sądzą, że ich bóg stworzył tę gigantyczną machinę by na jednej BARDZO małej planetce istotki o śmiesznie krótkim czasie życia go wychwalały? Że komuś, kto był (jest) w stanie ogarnąć ten ogrom (wraz z mechaniką kwantową, teorią względności i paradoksem Banacha-Tarskiego) naprawdę zależy na rytuałach, modlitwach itd? 
Dla mnie jest to porażający nonsens. Jak ludzie to godzą? 
Ja mam osobisty kłopot w traktowaniu poważnie ludzi, którzy taki nonsens traktują poważnie.  

Wiesz.ja też mam problem z wierzącymi,zwłaszcza wtedy gdy poprzez argumenty poparte naukowymi dowodami próbuję uzasadnić swój ateizm i anty religijność . Ten mur jest nie do przebicia. Ignorancja i niewiedza olbrzymiej większości ludzi wierzących a może zwykły strach przed czymś co mogłoby zachwiać ich urojonym światem działa na nich jak hamulec.

(26.01.2016, 18:10)niefachowiec napisał(a): @freeman
Ja w ogóle nie mam boga, w szczególności "mojego". Wszelako w biblii nie ma mowy o stworzeniu innych istot rozumnych a Wszechświat jaki jest każdy widzi. Można z biblii wyciągnąć wniosek, że Wszechświat został stworzony tuż przed stworzeniem człowieka więc wygląda jakby dla niego.
Ci którzy tworzyli pismo święte nie mieli pojęcia o świecie ,a już na pewno nie wiedzieli co to takiego wszechświat,gwiazdy,planety czy galaktyki.Nie mogli więc umieścić w swym piśmie innych np. cywilizacji bo to wykraczało poza możliwości ich wyobrazni i wiedzy.Jeżeli natomiast chodzi o stworzenie wszechświata i człowieka to chyba nie traktujesz poważnie religijnych tez ,że to wszystko stworzone zostało 6 tyś. lat temu?
Odpowiedz
#39
(10.02.2016, 13:17)sajgon napisał(a):
(29.09.2015, 19:47)niefachowiec napisał(a): Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z ogromu Wszechświata i znikomości Ziemi. Próbowałem zrozumieć (bezskutecznie jak dotąd) jak działa umysł wierzącego. Z jednej strony nikt normalny nie będzie podważał tego co mówi dzisiejsza nauka (szacuje się około 10^11 gwiazd w galaktyce i około 10^11 galaktyk) z drugiej zaś mówi się rzeczy w stylu "stworzyciela nieba i ziemi i wszystkich rzeczy.." itd. Czy wierzący naprawdę sądzą, że ich bóg stworzył tę gigantyczną machinę by na jednej BARDZO małej planetce istotki o śmiesznie krótkim czasie życia go wychwalały? Że komuś, kto był (jest) w stanie ogarnąć ten ogrom (wraz z mechaniką kwantową, teorią względności i paradoksem Banacha-Tarskiego) naprawdę zależy na rytuałach, modlitwach itd? 
Dla mnie jest to porażający nonsens. Jak ludzie to godzą? 
Ja mam osobisty kłopot w traktowaniu poważnie ludzi, którzy taki nonsens traktują poważnie.  

Wiesz.ja też mam problem z wierzącymi,zwłaszcza wtedy gdy poprzez argumenty poparte naukowymi dowodami próbuję uzasadnić swój ateizm i anty religijność . Ten mur jest nie do przebicia. Ignorancja i niewiedza olbrzymiej większości ludzi wierzących a może zwykły strach przed czymś co mogłoby zachwiać ich urojonym światem działa na nich jak hamulec.

niefachowiec@freeman
[quote pid='641115' dateline='1453824634']
Ja w ogóle nie mam boga, w szczególności "mojego". Wszelako w biblii nie ma mowy o stworzeniu innych istot rozumnych a Wszechświat jaki jest każdy widzi. Można z biblii wyciągnąć wniosek, że Wszechświat został stworzony tuż przed stworzeniem człowieka więc wygląda jakby dla niego.
Ci którzy tworzyli pismo święte nie mieli pojęcia o świecie ,a już na pewno nie wiedzieli co to takiego wszechświat,gwiazdy,planety czy galaktyki.Nie mogli więc umieścić w swym piśmie innych np. cywilizacji bo to wykraczało poza możliwości ich wyobrazni i wiedzy.Jeżeli natomiast chodzi o stworzenie wszechświata i człowieka to chyba nie traktujesz poważnie religijnych tez ,że to wszystko stworzone zostało 6 tyś. lat temu?
[/quote]

<nie wiem dlaczego część cytatu weszłą jako mój tekst co wypacza sens; moj jest poniżej>
Jasne, że nie traktuję poważnie bajek religijnych. Dorzuce, skoro już zadaję sobie trud, jeszcze jeden aspekt. Według religii bóg (bogowie) powołal do bytu człowieka. Jest zatem on, człowiek "dzieckiem bożym". A on, bóg ojcem. Ja też jestem ojcem, co prawda nie całego rodzaju ludzkiego a tylko dwu wspaniałych synów. Ja od pierwszych dni z nimi rozmawiałem. Jasne - perwszy rok, drugi to nie były jakieś rozmowy głeboko intelektualne. Ale to się zmieniało. W miarę jak rośli zmieniałem tematykę, treść, formę zawsze próbując się dostosować do ich możliwości w tym momencie. I tak sobie rozmawiamy do dziś. Obaj są już dorośli i na swoim. Bóg "ojciec" inaczej traktuje swoje dzieci. Rzadko coś mówi. Ostatnim razem 2000 lat temu. Wierzący tłumaczą różne rzeczy w biblii tym, że to było dostosowane do ówczesnej mentalności ludzkiej, ich możliwości pojmowania itd. Świetnie. Ale dziś ludzie potrzebują innego przekazu. To co ja mówiłęm mym synom gdy mieli lat trzy nie nadaje się dziś do mówienia im bo są dorośli. Czyżby bóg nie zauważył, że ma do czynienia z innymi ludźmi, że nie są to prymitywni koczownicy pustynni?
Jak mówiłem - taki mały dodatkowy aspekcik.
Miłosierny, kochający ludzi bóg nie istnieje. Albowiem, prawada "po owocach...". A owoce są kiepskie. Nikt nie dba o ten "sad".
Odpowiedz
#40
Oto kilka fragmentów z pewnej starożytnej księgi,potwierdzających prymitywizm ówczesnych bliskowschodnich pastuchów:

Cytat:Z ziemi pochodzi chleb,lecz w głębi jest ona rozgrzebana jakby przez ogień.

On wyciąga kropelki z morza i te rozlewają się w oparach deszczu,
Którym ociekają chmury i który spada na mnóstwo ludzi.

Skupia wody w swoich chmurach,a jednak obłok nie pęka pod ich ciężarem.

Czy dotarłeś aż do źródeł morza i przechadzałeś się po dnie toni?

Czy ogarnąłeś rozumem rozmiary ziemi?
Którędy prowadzi droga tam,gdzie przebywa światłość,a gdzie jest miejsce ciemności...(?)

Czy dotarłeś aż do składów śniegu albo widziałeś składy gradu...(?)

Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?
Czy możesz wyprowadzić gwiazdy Zodiaku w czasie właściwym
i wyprowadzić Niedźwiedzicę z jej młodymi?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości