Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem?
#1
Słowem wstępu, chujowy ze mnie autor, ale ostatnio męczą mnie pewne przemyślenia. Tak jest już pełno tematów związanych z arabami i ich masowym przypływem do Europy, ale nie o tym temat. Tekst poniżej to kopiuj wklej z mojego blogu.


Europa ma problem z imigrantami z krajów arabskich. Islam od zawsze był i będzie wrogi kulturze europejskiej. Co do tego nie ma wątpliwości, co zresztą pokazuje historia licznych najazdów krajów muzułmańskich na Europę (i odwrotnie). Nie jestem ekspertem od historii czy też szczerze słabo orientuję się w obecnej sytuacji geopolitycznej na świecie. Nie na tyle, żeby rozwijać ten temat mocniej. Przyjmuję po prostu Islam za twór wrogi kulturze, której chcąc nie chcą jestem członkiem.


Masowa imigracja osób z islamskich kręgów kulturowych musi więc rodzić problem. Osoby takie nawet działając nieświadomie przyczyniają się do niszczenia naszej cywilizacji. Są nośnikiem kultury, która nie może współistnieć z tą obecną w Europie. W pewnym stopniu można ich porównać do osoby, która zaraża innych śmiertelnym wirusem, ale sama być może nie wie nawet o tym. Długo można by dyskutować na temat tego jak dokładnie działa ten mechanizm niszczenia Europy przez Islam i jak bardzo jest to poważny problem. Niektórzy wprawdzie go bagatelizują, celowo czy też nie, powiększają przez to zagrożenie.
Władze nasze i w ogólności europejskie zdają się nic z tym nie robić lub co gorsza celowo ściągać tutaj kłopotliwe jednostki. Naturalnym jest więc, że pojawiają się głosy nienawiści w stosunku do przybyszy. Ludzie są przestraszni, źli i często wściekli. Co niektórzy widzą ciut dalej i winią władzę oraz osoby z lewej strony politycznej za zaistniałą sytuację.


Emocję te są zrozumiałe i częściowo uzasadnione. Są jednak złe i powinno się ich unikać. Łatwo jest obwiniać innych za problemy, łatwo jest zrzucać winę na kogoś. Jednak to nigdzie nie prowadzi. Co może wynikać z takich emocji? Tylko i wyłącznie eskalacja napięć pomiędzy miejscową ludnością, a przybyszami. Być może jako odpowiedź na niezadowolenie (czy też wściekłość) ludzi na scenie pojawią się ruchy polityczne promujące agresywne rozwiązanie problemu. Skończyć się to może ludobójstwem. Wiem, ze wydaje się to niektórym bardzo mało prawdopodobne czy też niemożliwe wręcz. Jednak nie takie rzeczy już się działy. Przez 20-30 lat dużo może się zmienić, a o takiej perspektywie czasowej rozmawiamy. Przecież jeszcze 70 lat temu na terenie tego kraju Niemieckim rękoma dokonywana była rzeź niewinnych.


Nie wiem jak wam, ale mi to nie jest w smak. Oczywiście kultura muzułmańska jest wroga, w celu uniknięcia konfliktów trzeba ją z Europy usunąć. Oczywiście jest możliwa pewna asymilacja przybyszy z tejże kultury w naszą, co pokazuje zresztą przykład polskich tatarów, ale nie na skalę masową, a to nam się tutaj szykuje. W zasadzie krajach zachodniej Europy od dawna już tak jest. Usunięcie tych przybyszy jest koniecznością, nie powinien to być jednak akt brutalnej agresji czy też rzeź. Na ile to jest możliwe powinna to być pokojowo przeprowadzone wysiedlenie. Oczywiście nie da się zrobić jajecznicy bez zbicia jajek, więc po obu stronach będą ofiary, być może śmiertelne. Trzeba się z tym liczyć i ograniczyć je.
Tak jak nie należy winić skorpiona za to, że jest skorpionem, tak też nie należy winić swoich wrogów za to kim są. Nie namawiam jednak do dawania się ukąsić skorpionowi. Po prostu on nie jest winny temu kim jest.


Przyczyną problemu jest słabość naszej kultury. Żyjemy w słabym dającym się niszczyć społeczeństwie. Są głosy ekstremalne (lewactwo), które bardziej niż inni nawołują do samozniszczenia. Tak władza zaprasza naszych wrogów do naszych domów.


Zastanówmy się jednak na tym, kto coraz bardziej odchodzi od religii katolickiej? Coraz więcej w śród nas niewiernych lub niepraktykujących. Ja sam jestem niewierny. O ile nie ma w tym nic złego, to tworzy to w naszych życiach pewną pustkę. Za czasów gdy chrześcijaństwo było mocne nasi przodkowie radzili sobie z dużo większymi problemami ze strony islamistów. Religia pełni pewną funkcje w społeczeństwie, spaja i kontroluje je. Sprawia, że wszystko jest silniejsze. Osłabienie religii tworzy pustkę, która sprawia, że nasze społeczeństwo jest słabe. Samo odejście od czegoś bez wypełnienia tej luki jakimś silnym kultem (np. państwa) to nasza wina.


Jesteśmy zbytnio współczujący, za bardzo kierujemy się naszymi emocjami zamiast zimną logiką. Oczywiście sam racjonalizm może prowadzić do potworności, dlatego zawsze powinien być kontrolowany przez wyższe wartości, ale kompletne go ignorowanie nie jest niczym dobrym. Rozczulamy się nad cierpieniem zwierząt w rzeźniach, losem skazańców i pierdołami. Współczucie i miłosierdzie to jest luksus, który kosztuje, a nie nasz obowiązek.


Wreszcie nasze umiłowanie do demokracji i wolności politycznej, której to przecież posiadanie nie ma żadnego praktycznego wpływu na nasze życie. Miłujemy tą wartość do tego stopnia, że pozwalamy na to, żeby wybierani zostawali do władzy nieodpowiedni ludzie. Nieodpowiednie i nieodpowiedzialne głosy są dopuszczane do opinii publicznej. Żywimy armię nieudolnych urzędników, toniemy w podatkach i nasze wolności ograniczane są w coraz większym zakresie.


Oczywiście można dyskutować z moją oceną sytuacji czy konkretnymi przykładami słabości jakie tutaj wymieniłem. Nie w tym jednak rzecz. Sedno sprawy do którego dążę polega na tym, że to my jako społeczeństwo ponosimy zbiorowo winę za to co się dzieje w naszym kraju czy kręgu kulturowym. Powinniśmy być tego świadomi i brać za to odpowiedzialność, a nie szukać winny u innych. Nienawiść nigdy nie jest rozwiązaniem.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#2
Wysiedlanie nie jest mozliwe. Jesli muzulmanom we Francji urodzi sie dziecko to dostanie ono obywatelstwo francuskie. Nie wysiedlisz takiego.

Po drugie - nie musimy czuc sie odpowiedzialni za zaistniala sytuacje w Europie gdyz nie mamy wplywu na to co sie dzieje w Niemczech, Francji czy Anglii.

Po trzecie nienawisc tez po cos istnieje, nie bez powodu natura nas w ta emocje "wyposazyla". Nie widze nic zlego w nienawidzeniu tego co zle.
Odpowiedz
#3
lumberjack napisał(a): Wysiedlanie nie jest mozliwe. Jesli muzulmanom we Francji urodzi sie dziecko to dostanie ono obywatelstwo francuskie. Nie wysiedlisz takiego.

Po drugie - nie musimy czuc sie odpowiedzialni za zaistniala sytuacje w Europie gdyz nie mamy wplywu na to co sie dzieje w Niemczech, Francji czy Anglii.

Po trzecie nienawisc tez po cos istnieje, nie bez powodu natura nas w ta emocje "wyposazyla". Nie widze nic zlego w nienawidzeniu tego co zle.

1. Prawo to tylko papier. Wpuszczając ich łamią prawo, więc wyganiając też mogą. Nie widzę problemu. Dzisiaj nikt prawa nie szanuję, a już w szczególności władza.

2. Oczywiście, że nie jesteśmy odpowiedzialni za sytuację we Francji itp. itd. Może trochę przesadziłem z tą zbiorową odpowiedzialnością na taką skalę.

3. Możliwe, ale prowadzi to moim zdaniem tylko do większego zła. Może o to chodzi z miłowaniem wrogów swoich, żeby ich nienawidzić, a nie kochać?
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#4
Ja wrogow na pewno nie kocham. Sa tacy, ktorych jednak szanuje oraz tacy, ktorymi gardze. Gardze lewica, ktora uwazam za glowna przyczyne problemu z imigrantami. Sami imigranci sa tylko skutkiem polityki prowadzonej przez zwolennikow tolerancji i multi kulti.

Nienawisc moze prowadzic do wiekszego zla ale nie musi. Jk widac po obecnej sytuacji to wlasnie wspolczucie i litosc prowadza do wiekszego zla. Nie ma co winic skorpiona za bycie skorpionem ale teznie ma co winic surykatki za bycie surykatka. Jesli oni sa dla nas skorpionem to my dla nich badzmy wlasnie surykatka. Moze nie wyglada tak groznie jak skorpion ale jest dla niego zabojczo grozna, a on jest dla niej zwyklym pozywieniem.
Odpowiedz
#5
Zacznę od odpowiedzi na pytanie postawione w tytule wątku. Moim zdaniem nie można skorpionów ani większości spośród innych zwierząt winić za to czym są. Skorpiony, skądinąd bardzo sympatyczne, nie potrafią kierować się w swoim życiu moralnością, jeśli jeden ukąsi jakiegoś człowieka, to znaczy, że każdy inny przedstawiciel tego gatunku zrobił by to samo.

Czy można winić człowieka za to, że jest człowiekiem? Oczywiście można winić kogoś za to, że jest mordercą, gwałcicielem czy innego rodzaju złym człowiekiem, bo każdy przedstawiciel naszego gatunku jest w stanie dokonać moralnej oceny swoich czynów. W związku z tym nie bardzo rozumiem takie porównywanie ludzi do skorpionów.

Czy można jednak winić kogoś, że przybywa do jakiegoś kraju po zasiłki, że chce nawracać na swoją wiarę? Praktycznie każdy człowiek gdy dają to bierze. Każdy chce żyć w lepszych warunkach. Nie ma się więc co dziwić wszelkiego rodzaju imigrantom. Wina zawsze leży po stronie tych którzy dają, a nie tych co biorą.

Nowoczesne środki transportu, to że można szybko przedostać się na drugi koniec świata to też bardzo ciekawa sprawa, aż dziwne, że tak mało mieszkańców gorzej rozwiniętych krajów chce z tych dobrodziejstw techniki korzystać. Czy ktokolwiek chciałby bowiem mieszkać w Nigerii, skoro może w Niemczech? Moim zdaniem dzisiejsi imigranci to dopiero preludium prawdziwych problemów. Ludzie dopiero zaczynają zauważać, że ich stan posiadania może się gwałtownie zmienić zależnie od tego w którym miejscu na świecie są. Niedługo może się okazać, że połowa Afryki pójdzie za przykładem i przypłynie do Europy.
Odpowiedz
#6
Duża liczba ludzi z jakiegokolwiek innego kręgu kulturowego nigdy się łatwo nie zintegruje. Nawet chrześcijanie z Syrii zaczynają już mówić, że są zaskoczeni, bo okazuje się, że w pewnych aspektach bliżej im do świata islamu. W przypadku innych religii dochodzi do tego dodatkowy czynnik, właśnie różnica wyznania, którą ktoś łatwo może wykorzystać do wywołania wrogich nastrojów wobec wyznawców innych religii.


Pomysły z jakimś wysiedlaniem to akurat świetny pomysł właśnie na wywołanie takiej wojny. We Francji i innych państwach oprócz muzułmanów mieszkających w gettach jest całkiem sporo takich, którzy żyją normalnie wśród reszty społeczeństwa i nic do nikogo nie mają. W przypadku wywołania jakiejś akcji bazującej na tworzeniu opozycji muzułmanie vs. Francuzi łatwo przewidzieć, że duża część z nich stanie się bardzo podatna na wszelkie nawoływania do różnych dżihadów itp. Nie mówiąc, już o tym, że niby na jakiej podstawie i przede wszystkim dokąd Francja miałaby wysiedlać własnych obywateli, którzy mieszkają tam od pokoleń. 


I przesadzacie z tym, że "prawa nikt nie szanuje". W ogóle kwantyfikatory wielkie są z reguły przesadzone. Jeśli słyszę "nikt" czy "wszyscy" albo "zawsze", włącza mi się tryb nieufności.

Francuzi natomiast na swoją sytuację pracowali sobie ładnych kilkadziesiąt lat. My nie musimy. Nie jesteśmy w stanie przyjąć tu całego Bliskiego Wschodu i Afryki. Przede wszystkim należy pomagać ludziom tam, gdzie mieszkają, co zresztą wiele organizacji robi.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#7
Cytat:Francuzi natomiast na swoją sytuację pracowali sobie ładnych kilkadziesiąt lat.
Przypominam, że Francuzi pierwszy raz zapałali miłością do imigrantów podczas I WŚ, kiedy zaczynało im już brakować mięsa armatniego. W panice zaczęli wtedy ściągać żołnierzy z Maghrebu obiecując obywatelstwo. To taki mały szczególik europejskiej moralności.

Ale ważne jest to, na ile mechanizmy samej demokracji parlamentarnej są odporne na deformację.
Już raz, jak najbardziej legalistycznymi środkami demokracja została skasowana. To obnażyło jej 'miękkie podbrzusze'
I nic w tym względzie się nie zmieniło.
Stosując mechanizmy samej demokracji, zwycięska formacja może ją rozmontować, krok po kroku.
Taką sytuację opisuje w najnowszej powieści Houellebecq "Uległość".
Bractwo Muzułmańskie wygrywa wybory we Francji i, jako zwycięzca, zaprowadza swoje porządki (a sam autor dostaje sowitą emeryturę od Saudów, żeby zwolnić miejsce dla prawomyślnego islamisty).

Aż dziwne, że muzułmanie, których jest przecież w wielu krajach całkiem sporo, nie zaczęli budować swojej siły politycznej i takiego scenariusza.
Poza Duńską DAMP i jakąś holenderską nie stanowią póki co żadnej zorganizowanej siły.

Czy zatem należałoby wprowadzić jakieś dodatkowe zabezpieczenia w funkcjonowaniu demokracji parlamentarnej, żeby wyeliminować taką możliwość?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#8
Moze jest tak ze nie potrafia sie odnalezc w demokracji. Moze kiedys beda w stanie obalic demokracje,ale nie przy pomocy demokracji.

I prosze mi tu nie czynic z francuskiej moralnosci moralnosci calej Europy Oczko
Odpowiedz
#9
Nie całkiem offtopowo:

W tymże temacie zadałam autorowi pytanie, czy jego przydługawy tekst jest o koniach. Zapewne pytanie wydawało się komuś z - że tak powiem - pupy wzięte, bo je usunął. I teraz dwie kwestie:

pierwsza - pytanie z tejże (ani żadnejże) pupy wzięte nie zostało. Widzę - ktoś się wysilił na długi tekst, to doceniam i zaczynam czytać. I choć niestety muszę się zgodzić z samym początkiem tekstu, to przez pierwsze zdania brnę. I widzę, że autor pisze: Europa, nie europa. A obok arab, nie Arab. Zastanawiam się więc: niedouczenie czy podświadome czy świadome lekceważenie tegoż Araba? Może niedouczenie, bo błędów w tekście jest więcej, no ale to nie klasówka z polskiego więc trudno. A może jednak lekceważenie? Jeśli tak - czy świadome? A czy jeśli lekceważenie - czy wpłynęło ono na treść w reszcie tekstu? Wybacz, autorze posta, do końca nie dobrnęłam. I miałam nadzieję, że autor myśl moją wyrażoną w tak skondensowany sposób ("piszesz o koniach?) w lot pochwyci i odpowie np. sorki, błąd, powinno być wielką literą. Albo: mam Arabów w pupie (bez skojarzeń proszę) więc piszę małą.

A teraz druga sprawa: jak już mi ktoś posta wywalił, mógł posłać choć info na priwa, że był on z pupy. Tym bardziej, że jak widzę, wielkiej ilości nowych postów nie widzę i nie zajęłoby to więcej niż kilka sekund.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#10
@lumberjack:
Mi zdecydowanie nie chodzi o pacyfistyczne hipisowskie rozwiązania. Ok, w naszym kraju tak, bo możemy to rozwiązać pokojowo ich po prostu nie wpuszczając. Ci którzy już tutaj są i żyją są na tyle nieliczni, że nie stanowią jeszcze problemu poważnego.
Co do tego co się stanie w zachodniej Europie, to poleje się krew moim zdaniem. Ja nie chcę jednak, żeby było to ludobójstwo. Są różne sposoby radzenia sobie z wrogami. Te bardziej honorowe i te mniej honorowe. Zabijanie kobiet, bezbronnych i dzieci nigdy nie jest honorowe. Co innego stanowczo i siłą ich wywalić (licząc się z tym, że będą ofiary śmiertelne), a co innego mordować masowo. Nienawiść jest drogą tylko do tego drugiego moim zdaniem.

@łowca:
No właśnie bardzo fajnie to na końcu podsumowałeś. Zresztą podobnie jak akcja książki, którą lumber polecał w innym wątku.

@Iselin:
Ihmo jesteś za bardzo współczująca. Nie robiąc nic odwleka się tylko problem w czasie, kiedy to oni będą mordować niewiernych, a będą, bo zawsze to robili. Przecież nikt nie ma pewności czy ten biedny, pokrzywdzony przez los imigrant jeszcze miesiąc temu nie gwałcił i mordował.

Co do prawa, do wybacz, ale skoro Niemcy jawnie ignorują prawo w sprawie imigrantów dla państw z strefy Schengen, to ignorują prawo. Mają je w dupie. Prawo albo się szanuje albo nie. Nie ma czegoś takiego jak wybiórcze szanowanie prawa, bo inaczej to nie jest prawo, a postępowanie tak jak nam w tej chwili wygodnie. q.e.d.

@znaLezczyni:
Ja nie mogę usunąć twojego posta, ale zgłosiłem go jako spam, bo takie znamiona w mojej ocenie spełniał. Widocznie ktoś się z tym zgadzał skoro go usunął. Nie oczekuj, że ktoś rozczyta się w twoich enigmatycznych przekazach.

Tak poza tym fajnie, popełniłem błąd. Super, ale ty nadal piszesz od rzeczy i nie na temat. Zresztą to nie artykuł prasowy, a forum dyskusyjne. Przesadne przypierdalanie się do poprawności językowej jest trochę nie na miejscu.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#11
fertenbitenhly,

dziękuję za odpowiedź. Błędy zdarzają się, rozumiem. Najlepiej je usunąć po dostrzeżeniu, taka mała dobra rada. Wybacz, że pisałam do Ciebie w sposób, który okresliłeś enigmatycznym, zwracając się do Ciebie będę dbała o możliwą prostotę i dosłowność przekazu. 



Teraz będzie jeszcze merytoryczniej: w pierwszej linijce piszesz o Arabach i ich masowym przypływie do Europy, poniżej zaś o muzułmanach i osobach z islamskich kręgów kulturowych. Czy mam rozumieć, że to dla Ciebie synonimy?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#12
Cytat:Co do tego co się stanie w zachodniej Europie, to poleje się krew moim zdaniem. Ja nie chcę jednak, żeby było to ludobójstwo.

To nie będzie ludobójstwo, bo wrogiem wcale nie będą bezbronni cywile tylko uzbrojeni wojownicy Mahometa. Tacy jak ci, którzy rozstrzelali lewaków z Charlie Hebdo. 


Cytat:Są różne sposoby radzenia sobie z wrogami. Te bardziej honorowe i te mniej honorowe. Zabijanie kobiet, bezbronnych i dzieci nigdy nie jest honorowe.

A co zrobić jeśli muzułmanie użyją żywych tarcz - dzieci albo starszych cywili? Nie wiem czy zauważyłeś, ale muzułmanie potrafią się zdobyć na takie coś

Co gorsza, przyuczają dzieci do mordowania: http://www.huffingtonpost.com/entry/isis...ded39f45e9

Cytat:In IS video issued last week showed a boy beheading a Syrian soldier under an adult militant's supervision. Last month, a video showed 25 children unflinchingly shooting 25 captured Syrian soldiers in the head.

Zabijanie dzieci nie jest honorowe, ale w kontekście walki z muzułmanami może okazać się konieczne.
Odpowiedz
#13
lumberjack napisał(a):
Cytat:Co do tego co się stanie w zachodniej Europie, to poleje się krew moim zdaniem. Ja nie chcę jednak, żeby było to ludobójstwo.

To nie będzie ludobójstwo, bo wrogiem wcale nie będą bezbronni cywile tylko uzbrojeni wojownicy Mahometa. Tacy jak ci, którzy rozstrzelali lewaków z Charlie Hebdo. 



Cytat:Są różne sposoby radzenia sobie z wrogami. Te bardziej honorowe i te mniej honorowe. Zabijanie kobiet, bezbronnych i dzieci nigdy nie jest honorowe.

A co zrobić jeśli muzułmanie użyją żywych tarcz - dzieci albo starszych cywili? Nie wiem czy zauważyłeś, ale muzułmanie potrafią się zdobyć na takie coś

Co gorsza, przyuczają dzieci do mordowania: http://www.huffingtonpost.com/entry/isis...ded39f45e9


Cytat:In IS video issued last week showed a boy beheading a Syrian soldier under an adult militant's supervision. Last month, a video showed 25 children unflinchingly shooting 25 captured Syrian soldiers in the head.

Zabijanie dzieci nie jest honorowe, ale w kontekście walki z muzułmanami może okazać się konieczne.

Generalnie się z tobą zgadzam. Zabicie uzbrojonego, wrogiego wojownika muzułmańskiego nie jest niczym nagannym. Nigdzie też tego nie potępiam.

Co do sytuacji z dziećmi, to jeśli oni wprowadzają je na pole bitwy i używają w takim charakterze, to oni ponoszą odpowiedzialność za ich los. Ich honor zostanie przez to splamiony.

To o czym piszesz nie są jednak akty nienawiści, a wyższej konieczności. Ja nie potępiam walki jako takiej. Ja potępiam nienawiść i szukanie źródła problemu w muzułmanach. Obaj dobrze wiemy, że muzułmanie są wrodzy Europie od dawien, dawna. Teraz nie mają jednak silnego imperium, które stoi u bram Europy. Mogę nawet powiedzieć, że przez wojny i zamieszki jakie teraz tam się toczą muzułmanie z tamtych rejonów świata dawno nie byli słabsi. Po prostu ktoś ich tutaj wpuścił. Celowo lub też nie. 

W ludach starego kontynentu jest słabość i to z tą słabością trzeba się przede wszystkim rozprawić. Jak nie muzułmanie, to kto inny lub coś innego będzie problemem. Jeśli natomiast wyeliminowana zostanie słabość, to oni nie będą już dłużej problemem.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#14
fertenbitenhiy napisał(a):  Przecież nikt nie ma pewności czy ten biedny, pokrzywdzony przez los imigrant jeszcze miesiąc temu nie gwałcił i mordował.

Skoro jego rodzina mieszka od pokoleń we Francji, to raczej wiadomo, co robił miesiąc temu. I nawet widać, że duża część"onych" dokładnie nic takiego nie robiła. I nadal nie wymyśliłeś, dokąd niby Francja miałaby wysiedlić swoich własnych obywateli. Podaj nazwę tego państwa. Muszę Cię zmartwić, ale w tej chwili to są tacy sami obywatele francuscy jak wszyscy inni. Poza tym jakże sprytnie pominąłeś argument o wciągnięciu nawet normalnych muzułmanów w wojnę religijną Język Takie wojny wywołuje się właśnie w sposób zaproponowany przez Ciebie. Akurat argumenty natury emocjonalnej całkiem pominęłam w tym poście.

A w ogóle, to co nas obchodzi,c o robi Francja?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#15
Iselin napisał(a):
fertenbitenhiy napisał(a):  Przecież nikt nie ma pewności czy ten biedny, pokrzywdzony przez los imigrant jeszcze miesiąc temu nie gwałcił i mordował.

Skoro jego rodzina mieszka od pokoleń we Francji, to raczej wiadomo, co robił miesiąc temu. I nawet widać, że duża część"onych" dokładnie nic takiego nie robiła. I nadal nie wymyśliłeś, dokąd niby Francja miałaby wysiedlić swoich własnych obywateli. Podaj nazwę tego państwa. Muszę Cię zmartwić, ale w tej chwili to są tacy sami obywatele francuscy jak wszyscy inni. Poza tym jakże sprytnie pominąłeś argument o wciągnięciu nawet normalnych muzułmanów w wojnę religijną Język Takie wojny wywołuje się właśnie w sposób zaproponowany przez Ciebie. Akurat argumenty natury emocjonalnej całkiem pominęłam w tym poście.

A w ogóle, to co nas obchodzi,c o robi Francja?

Dla mnie każdy muzułmanin jest wrogiem i nigdy nie będzie Francuzem, Niemcem czy Polakiem. 
Nie rozgraniczam między "normalnym", a "nienormalnym" muzułmaninem zbytnio. Oczywiście niektórzy z nich są bardziej wrodzy, a niektórzy mniej.
Każdy z nich jest jednak wrogiem.

Gdzie ich wysiedlić? Na statek i wysłać na morze. Niech sobie sami szukają domu.

Choć w sumie masz rację chuj z Francją, ale nie chcę ich tutaj do Polski wpuszczać.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#16
fertenbitenhiy napisał(a): Dla mnie każdy muzułmanin jest wrogiem i nigdy nie będzie Francuzem, Niemcem czy Polakiem. 
Aha.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#17
Cytat:Dla mnie każdy muzułmanin jest wrogiem i nigdy nie będzie Francuzem, Niemcem czy Polakiem. 


To smutne, że nie widzisz różnicy między narodowością a wyznaniem, no ale myśleć/ wiedzieć nie każdy musi. Po co jednak wysilać się na takie pseudo-coś tam  w pierwszym poście, kiedy mógłbyś wkleić cytowane przeze mnie zdanie i byłoby po sprawie. A w każdym razie po dyskusji. Bye. 
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#18
lumberjack napisał(a): Zabijanie dzieci nie jest honorowe, ale w kontekście walki z muzułmanami może okazać się konieczne.
Widzę u ciebie postępującą 'kanapową' radykalizację. Weź na wstrzymanie albo na zbicie temperatury. 
Cytat:Iselin
Cytat:A w ogóle, to co nas obchodzi, co robi Francja?
Ano to, że Francja domaga się od innych solidarności w rozwiązywaniu jej problemu imigranckiego, a jednoczesnie z niesmakiem bierze udział w innych działaniach solidarnościowych, np. względem Putina.
W końcu to duży i wpływowy kraj UE.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#19
Sofeicz napisał(a): Ano to, że Francja domaga się od innych solidarności w rozwiązywaniu jej problemu imigranckiego

To też nie powinno nas obchodzić.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#20
Jestesmy stety/niestety w UE i z definicji powinno nas obchodzić, co się w tym ziemskim raju dzieje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości