Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem?
#21
fertenbitenhiy napisał(a): Przyczyną problemu jest słabość naszej kultury. Żyjemy w słabym dającym się niszczyć społeczeństwie. Są głosy ekstremalne (lewactwo), które bardziej niż inni nawołują do samozniszczenia. Tak władza zaprasza naszych wrogów do naszych domów.

(...)

Jesteśmy zbytnio współczujący, za bardzo kierujemy się naszymi emocjami zamiast zimną logiką. Oczywiście sam racjonalizm może prowadzić do potworności, dlatego zawsze powinien być kontrolowany przez wyższe wartości, ale kompletne go ignorowanie nie jest niczym dobrym. Rozczulamy się nad cierpieniem zwierząt w rzeźniach, losem skazańców i pierdołami. Współczucie i miłosierdzie to jest luksus, który kosztuje, a nie nasz obowiązek.

Nie uważam naszej kultury za słabą (szczególnie w przypadku Polski). Wręcz przeciwnie. Problem w tym, że my ją porzucamy. Lewizna próbuje nas wykorzenić, odwieść od tradycji, obyczajowości, wprowadzić nową moralność, swoją własną, lewacką i wypaczoną. Widziałam raz wywiad z Egipcjaninem, który wypowiadał się w sprawie zwyczaju obrzezania w ich kraju i dlaczego my Europejczycy wtrącamy się do ich kultury, skoro nawet nie potrafimy uszanować własnej i ją niszczymy. Ma w tym sporo racji.
Problemem nie jest sama kultura europejska, ale raczej jej brak. To, co teraz mamy to jest degrengolada, podobna do tej tuż sprzed upadku Cesarstwa Rzymskiego. Mimo wszystko najbardziej winna złej sytuacji jest polityka i media. Sposób ich działania to totalitaryzm jednego punktu widzenia. Grupy społeczne, które chcą zachowania dawnych wartości kulturowych są terroryzowane przez różne fundacje, gazety, a następnie przymuszane do wyrzeczenia się tych wartości pod groźbą odpowiedzialności karnej (mowa nienawiści, pod którą można podciągnąć praktycznie wszystko co niewygodne dla lewizny).

W kwestii współczucia, jakie się tak bardzo propaguje, to jest ono czystą hipokryzją. Przykład Niemców - wyrzucają własnych obywateli z domów socjalnych, żeby umieścić tam uchodźców. Współczujemy imigrantowi, bo nie ma dachu nad głową, ale wyrzuconemu na bruk Niemcowi już nie. Współczujemy wędrowcom, bo tak się męczą, bo złe warunki w obozach, podczas gdy jest mnóstwo Europejczyków, którzy całe życie żyją w gorszych warunkach, ale tymi akurat gardzimy, bo "to na pewno z ich winy". Litujemy się nad tym, co zaproponują media.
Premier David Cameron powiedział, że tak go poruszyło zdjęcie utopionego Alana Kurdyiego, że natychmiast zdecydował się przyjąć 20tys. uchodźców. I to jest człowiek na stanowisku premiera jednej z potęg gospodarczych? Zobaczy jedno zdjęcie, nie przeanalizuje gdzie leży przyczyna, kim jest winny i jak temu zapobiec tylko od razu w rytm przekazu medialnego wykonać rozkaz "moralny" pani Merkel i lewicy. Ważni politycy pod wpływem szantażu medialnego zachowują się jak Jolanta z pluszowym koniem z Big Brothera.
A przecież przemytnicy to też są skorpiony. Jak zobaczą, że metoda 'na Alana' działa, to potem utopią takich dziesięciu żeby złamać opór, gdyby się pojawił. Gdy Europa dobrze uszczelni granice to wsadzą na jedną łódź same kobiety z dziećmi, zatopią ją i zaproszą sępy prasowe do rozdmuchania histerii. Politycy i decydenci działający pod wpływem emocji jak kobieta podczas okresu, będą chodzić niczym psy na smyczy rozpłakanych gazet.
Kiedy wróg nie ma litości i my musimy być bardziej bezwzględni. Nie jest możliwym uratowanie wszystkich i nie jest wskazanym przesadne współczucie. Czasami lepiej przełknąć gorzką prawdę, żeby uniknąć jeszcze gorszej tragedii.
Korwin coś pisał na swojej stronie o bombie zrzuconej na Hiroszimę i Nagasaki. Spektakularny, straszny atak, ale dzięki temu zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi zamiast kilkuset tysięcy, gdyby zamiast tego doszło do długotrwalej, konwencjonalnej wojny.
Nie wiem, czy ma rację w szacunkach liczbowych dla tego konkretnego przypadku, ale w tym sensie czasem zło, zapobiega większemu złu.
Chamstwo jest jak chwast: ile by nie rwać zawsze zostanie kawałek korzenia, ale jak przestaniemy rwać to zarośnie cały świat.
Odpowiedz
#22
fiasko napisał(a): Premier David Cameron powiedział, że tak go poruszyło zdjęcie utopionego Alana Kurdyiego, że natychmiast zdecydował się przyjąć 20tys. uchodźców.
Myślę, że kłamał. To jedna z bajeczek wciskanych ludziom. Powód przyjęcia uchodźców był na pewno całkiem inny.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#23
Sofeicz napisał(a):
lumberjack napisał(a): Zabijanie dzieci nie jest honorowe, ale w kontekście walki z muzułmanami może okazać się konieczne.
Widzę u ciebie postępującą 'kanapową' radykalizację. Weź na wstrzymanie albo na zbicie temperatury. 

Cytat:Iselin
Cytat:A w ogóle, to co nas obchodzi, co robi Francja?
Ano to, że Francja domaga się od innych solidarności w rozwiązywaniu jej problemu imigranckiego, a jednoczesnie z niesmakiem bierze udział w innych działaniach solidarnościowych, np. względem Putina.
W końcu to duży i wpływowy kraj UE.

Ale co zlego napisalem? Oni stosuja podle metody i trzeba byc tego swiadomym. Nie pisz
e, ze tak bedzie w Polsce, ale tacy Francuzi mozliwe, ze spotkaja sie z taka taktyka ze strony muzulmanow (gdy w koncu dojdzie do otwartego konfliktu).
Odpowiedz
#24
Jeżeli uważasz, że kilka muzułmańskich rodzin w mieście, a kilkadziesiąt w dużym mieście jest w stanie zdestabilizować społeczność, to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Taka społeczność nie warta by była funta kłaków.
Na prawdę widzę postępującą histerię.
Stanowczo za dużo oglądania filmów katastroficznych o zombie i kosmitach.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#25
Histeria z jednej strony, lekceważenie problemu z drugiej.
Kilka czy kilkadziesiąt rodzin nie zdestabilizuje niczego. Problem w tym, że tu przybywa coraz więcej ludzi i za ileś lat to może być dużo więcej niż kilkadziesiąt rodzin. We Francji przecież też nie od razu pojawiły się te tłumy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#26
Ale zrozum, że TU, DO TEGO KRAJU nikt nie przybywa. Zgodnie z polityką UE trzeba ich tu końmi przyciągać i aresztować, żeby nie pouciekali.
Z tych przyjętych przez Miriam już połowa dała drapaka.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
No fakt, stąd akurat sporo ludzi wyjeżdża.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#28
"Człowiek nie woda - płynie do góry" Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#29
Iselin napisał(a): Myślę, że kłamał. To jedna z bajeczek wciskanych ludziom. Powód przyjęcia uchodźców był na pewno całkiem inny.
No co ty Oczko  Oczywiście, że kłamał. Politycy ważą za i przeciw, kalkulują sobie co się bardziej opłaca powiedzieć, czy w tym wypadku 'humanitaryzm' da jego szajce konkretne korzyści w postaci dobrych relacji z szajką Angeli czy może lepiej postawić na sondaże. Ostateczny produkt kalkulacji polityka to tkliwe przemowienie o solidarności, współczuciu albo jakiejś innej bajce dla ludu. Ale Cameron jest cwany i weźmie nie uchodźców relokowanych z Włoch czy Grecji tylko bezpośrednio z obozów w Libanie i Turcji. A zatem on sobie wyselekcjonuje na miejscu tych wartościowszych, wywiad brytyjski sprawdzi kim są zanim ich wpuści i wilk syty i owca cała.
A tu taki rodzynek Angeli Merkel z roku 2010:
http://wpolityce.pl/polityka/106493-ange...raca-rozum
i źródłowy:
http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-11559451
Czyli jak trzeba być anty to jestem anty, a kiedy trzeba być za to jestem za, wszystko zależy jak leży. Prawie tak samo jak zrobiła PO w głosowaniu w parlamencie UE - jesteśmy przeciw ale głosujemy za bo trzeba być solidarnym. Jestem przeciw a nawet za. Ot Wałensy następne.
Chamstwo jest jak chwast: ile by nie rwać zawsze zostanie kawałek korzenia, ale jak przestaniemy rwać to zarośnie cały świat.
Odpowiedz
#30
Sofeicz napisał(a): Jeżeli uważasz, że kilka muzułmańskich rodzin w mieście, a kilkadziesiąt w dużym mieście jest w stanie zdestabilizować społeczność, to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Taka społeczność nie warta by była funta kłaków.
Na prawdę widzę postępującą histerię.
Stanowczo za dużo oglądania filmów katastroficznych o zombie i kosmitach.

Nie pisze o Polsce. Natomiast jesli chodzi o Polske to widac ze temat imigrantow nie destabilizuje spoleczenstwa tylko go bardziej spaja (dzieki duzej jednomyslnosci).
Odpowiedz
#31
Sofeicz napisał(a): Ale zrozum, że TU, DO TEGO KRAJU nikt nie przybywa. Zgodnie z polityką UE trzeba ich tu końmi przyciągać i aresztować, żeby nie pouciekali.
Z tych przyjętych przez Miriam już połowa dała drapaka.

Na razie nie przybywa. W perspektywie 20 lat może być różnie. A problemem jest nastawienie, o którym pisałem po wielokroć.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#32
Cytat: W perspektywie 20 lat może być różnie. A problemem jest nastawienie, o którym pisałem po wielokroć.

Za 20 lat będzie tu o wiele więcej dziadków na emeryturze niż obecnie. Imigranci musieliby chcieć razem z nami dźwignąć ten ciężar, ale nie będą tego chcieli, skoro mają pod nosem państwo, w którym żyje się o wiele lepiej niż w Polsce. Tutaj nigdy nie będzie problemu z muzułmanami. Póki jest kiepski socjal i pensje w wysokości 1500 zł na rękę,
Odpowiedz
#33
Pomijasz rolę przyzwolenia na kolonizację. Niestety.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#34
http://edition.cnn.com/2016/06/12/us/orl...-shooting/


Cytat:An American-born man who'd pledged allegiance to ISIS gunned down 49 people early Sunday at a gay nightclub in Orlando, the deadliest mass shooting in the United States and the nation's worst terror attack since 9/11, authorities said.

Mateen carried an assault rifle and a pistol into the packed Pulse club about 2 a.m. Sunday and started shooting, killing 49 people and wounding at least 53, officials said.

Omar Mir Seddique Mateen was born in 1986 in New York. Most recently he lived in Fort Pierce, about 120 miles southeast of Orlando. Fearing explosives, police evacuated about 200 people from the apartment complex where he lived while they looked through his residence for evidence.

Mateen's parents, who are from Afghanistan, said he'd expressed outrage after seeing two men kiss in Miami, but they didn't consider him particularly religious and didn't know of any connection he had to ISIS.

Skorpion znowu użądlił. Tym razem w USA.
Odpowiedz
#35
fertenbitenhiy napisał(a): Europa ma problem z imigrantami z krajów arabskich. Islam od zawsze był i będzie wrogi kulturze europejskiej. Co do tego nie ma wątpliwości, co zresztą pokazuje historia licznych najazdów krajów muzułmańskich na Europę (i odwrotnie). Nie jestem ekspertem od historii czy też szczerze słabo orientuję się w obecnej sytuacji geopolitycznej na świecie. Nie na tyle, żeby rozwijać ten temat mocniej. Przyjmuję po prostu Islam za twór wrogi kulturze, której chcąc nie chcą jestem członkiem.

No to jak nie jesteś ekspertem i słabo się orientujesz to raczej powinieneś mieć wątpliwości. Dlaczego więc przyjmujesz coś nie mając pewności? Może jeżeli byłaby to nie prawda to nie musiałbyś się zastanawiać nad bytem nieistniejącym i żyć dalej przegryzając kostkę czekolady i głaszcząc kota Uśmiech?

Dalej mówisz o tym żeby nie kierować się emocjami a logiką. Wróć zatem do punktu wyjścia bo się nią nie kierujesz.
Islam problemem nie jest, a przypomnę na ten przykład jak wyglądał Afganistan nie tak dawno temu:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niezwykl...i-60/hj06b

Czy tak wygląda "muzułmański" kraj? Taki nieco Europejski Uśmiech.

Problemem są wpływowi radykałowie(którzy są radykałami tylko dlatego że mają z tego korzyści materialne) a nie ogół ludności(czyt. niezorientowani tak samo jak ty - w sytuacji geopolitycznej).
Nie, nie będziemy mieli wybuchów, polewania kwasem i innych jeżeli przyjmiemy uchodźców stosując odpowiedni filtr i serwując zdrowe zasady. Trzeba ich nauczyć języka, znaleźć pracę - tak, to będzie kosztować. Nie mniej jednak na początku trzeba w TV przedstawiać problem rzetelnie(pokazać sposób "rekrutacji", pokazać te rodziny, przetłumaczyć co mają do powiedzenia!) tak żeby polaki-cebulaki wyzbyły się fobii i nie rodzili nieuzasadnionej agresji w stosunku do "ciapatych", problemem są terroryści a nie uchodźcy.
To jest wariant A, który jest trudny. Wariant B jest niestety jeszcze trudniejszy! Należałoby stosować wzmożoną pomoc poza granicami kraju i szukać sposobu na rozwiązania kryzysu - raczej nikt się do tego nie kwapi i wzrusza ramionami(też nie mam pomysłów). Wariantem C jest nie robić nic, co niewątpliwie odbije się czkawką, problem będzie eskalował.
Odpowiedz
#36
lumberjack napisał(a): Skorpion znowu użądlił. Tym razem w USA.

Ja bym raczej powiedział, że pchła znowu ukąsiła. Konsekwencje użądlenia przez skorpiona bardzo często są bardzo znaczące, a takie zamachy nie wpływają na społeczeństwo jako całość bardziej niż ukąszenia muszki na człowieka.

Powiem szczerze, że ja przyłapuję się na tym, że darzę takie państwa jak ISIS pewną podświadomą sympatią bo pomimo całego zła które wyrządzają, przypominają mi dokuczliwą muchę. Już taki jestem, że zawsze stoję po stronie najsłabszych, ludzi chorych, kibicuję najgorszym drużynom. Patrzę na takie państwa jak ISIS niczym na jakiegoś skorpiona po drugiej stronie świata, jeśli bym pojechał tam gdzie występuje to miałbym się czego obawiać. Mieszkając w Polsce, zagrożenie ze strony takiego skorpiona, jest równe z zagrożeniem za którym stoją terroryści, bo zwierzę zawsze może wejść na pokład samolotu, jednak prawdopodobieństwo tego jest bardzo nikłe.
Odpowiedz
#37
Ja bym ich nie lekceważył. Najgorsze co można zrobić, to zlekceważyć wroga. I o ile w Polsce rzeczywiście nie ma co się nimi martwić, to na zachód od Polski islam robi się coraz silniejszy. Zachodnie kraje nie dostosowują najeźdźców do kultury europejskiej, tylko dostosowują się do kultury islamskiej.
Odpowiedz
#38
Nie chiałem uczestniczyć w kolejnej licytacji, kto bardziej nie znosi ciapatych, lewatych i innych. Tudzież nieskutecznego oponowania temu powszechnemu trendowi. Zamiast tego pozwolę sobie załączyć pewną opowiastkę. Nawiązuje ona do tytułu posta jak i do znanej anegdoty o skorpionie i żabie:


Cytat:Dwóch mnichów myło w rzece swoje miski. W pewnej chwili zauważyli topiącego się skorpiona — jeden z mnichów natychmiast wyłowił go z wody i postawił na brzegu, został jednak ukąszony. Mnich powrócił do mycie miski, a skorpion ponownie wpadł to rzeki. Mnich znów go wyłowił i ponownie został ukąszony. Drugi mnich spytał go:

— Dlaczego wciąż ratujesz tego skorpiona, przecież wiesz iż naturą skorpiona jest kąsać?

Usłyszał odpowiedź:

— Ja ratuję, ponieważ to jest wpisane w moją naturę.

http://wm.ite.pl/buddyzm/stories.html
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#39
A surykatka by skorpiona zabila i zjadla. I tak oto okazuje sie, ze zwykly zwierz ma wiecej rozumu od niby inteligentnej malpy, jaka jest czlowiek.
Odpowiedz
#40
lumberjack napisał(a): A surykatka by skorpiona zabila i zjadla. I tak oto okazuje sie, ze zwykly zwierz ma wiecej rozumu od niby inteligentnej malpy, jaka jest czlowiek.

Zabijanie i jedzenie innych gatunków jako miernik inteligencji? Ciekawa teza, powiedziałbym że odważna.



Ale pasuje do tonu wątku. Wyrwać chwasta.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości