Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pazerność
lumberjack

Cytat:Ja tam płacę głównie gotówką. Tylko opłaty przelewem.
A co z zakupami w necie?
Ja kupuję w necie mniejsze i większe rzeczy, łącznie z rzeczami typu łóżko, zmywarka, pralka. Nie przeszkadza mi, że nie widzę fizycznie rzeczy przed zakupem, ale znam sporo osób, które przed kupieniem czegoś większego/droższego muszą to zobaczyć i dotknąć. Osobiście szkoda mi na to czasu i wysiłku. Oglądam, czytam, porównuję, zamawiam, płacę i przywożą mi. Szybko i sprawnie. Nawet jeśli kosztem jest to, że ktoś (Wielki Brat czy Siostra) śledzi moje zakupy, to imo wygoda jest tego warta.
Przeszkadza mi, że na bardzo wielu polskich stronach i w wielu firmach nie można płacić kartą. W UK przelewy to mały procent bankowości (głównie dostaje się przez nie pensję albo płaci się komuś za wykonaną pracę typu remont). Reszta opłat to albo stałe zlecenie albo karta debetowa. W Polsce to głównie przelewy, co zawęża moje możliwości korzystania z polskich stron w celach zakupów produktów/usług. Opłata za przelew międzynarodowy jest stosunkowo wysoka, a za płacenie kartą żadnych opłat nie mam. Dlatego wybieram strony, gdzie taka możliwość jest i zastanawiam się, dlaczego tak wiele firm jest opornych przed wprowadzeniem takiej formy płatności. Tracą potencjalnych klientów. Poza tym, jako dla klientki, płacenie kartą jest dla mniej bezpieczniejsze niż robienie przelewu.
Co do płacenia gotówką, ja mam odwrotnie - używam jej tylko wtedy, kiedy nie mogę użyć karty. Minus: trudniej kontroluje się stan portfela/konta. Poza tym same plusy.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Mam nauczkę odnośnie pazerności. Do montażu listew przypodłogowych kupiłem sobie 6 wierteł (po 7 zł sztuka) na SDSa; fi 6. Niemarkowej firmy. W dwa dni wszystkie mi się stopiły.

Wkurwiłem się i kupiłem sobie jedno wiertło renomowanej firmy za 20 zł. I cały czas nim wiercę.

Druga sytuacja. Mazaczki do mazania po panelach i płytkach. Używałem mazaczków dobrej firmy, po 5 zł za sztukę. Każdy jeden starczał na dwa-trzy tygodnie intensywnego mazania.

W końcu ma żydowska natura wyszła na jaw i połasiłem się na podróbkę tych mazaczków, która kosztowała 4 zł za sztukę. Starczyła na dwa dni pisania.

Wniosek z tego taki - jesteś pazernym, oszczędnym żydem? To kupuj sobie rzeczy dobre, drogie, oryginalne - wyjdzie taniej niż na pozornie tańszych rzeczach.
Odpowiedz
Ameryki nie odkryłeś. Pamiętam jak kiedyś kupiłem sobie trampki w Lidlu. Rozleciały się po dwóch tygodniach.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): Ameryki nie odkryłeś. Pamiętam jak kiedyś kupiłem sobie trampki w Lidlu. Rozleciały się po dwóch tygodniach.

wow ale pazerność... :|
Odpowiedz
No ba. Ja jestem tak chytry, że łohohoho. Kojarzysz Poznaniaków i Chytrą Babę z Radomia? To Ja ich szkoliłem.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości