Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Narodowość mediów
#1
Natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł:

http://www.geekweek.pl/artykuly/25125/do...ch-mediach

W kontekście informacji w nim zawartych chciałbym podyskutować tutaj o tym, czy narodowość mediów ma znaczenie. 

Nie będę zbyt odkrywczy, jeśli stwierdzę, że media nie są apolityczne. Każda gazeta jest uwarunkowana jakimiś poglądami światopoglądowymi i politycznymi. Odnoszę wrażenie, że gazety będące własnością kapitału np. niemieckiego, mogą nas dezinformować. Mogą przemilczać lub wybielać wszystkie decyzje państwa niemieckiego, które godzą w interes Polski i Polaków (np. budowa gazociągu Nord Stream 2), a jednocześnie mogą promować w Polsce poglądy i decyzje tak naprawdę dla nas szkodliwe (np. ukazywanie uchodźców w różowych barwach + powoływanie się na solidarność europejską w celu zachęcenia opinii publicznej do zgody na przyjęcie elementu szkodliwego).

Sęk w tym, że trzeba by sprawdzić czy rzeczywiście tak jest. Bo odnoszę również wrażenie, że media nawet w 100% niemieckie działają obecnie na szkodę dla samych Niemców (ukrywanie prawdy o imigrantach, próba gaszenia niezadowolenia społeczeństwa niemieckiego poprzez mamienie go jakimiś iluzjami na temat uchodźców-najeźdźców). 

A może jest tak, że to nie narodowość i kapitał ma znaczenie tylko światopogląd? Bo przecież w artykule widać, że istnieją gazety o polskim kapitale, a których działalność jest podobnie szkodliwa jak tych o niemieckim kapitale. 

Wtedy można by wytłumaczyć szkodliwość niemieckich gazet w Niemczech - one są po prostu kierowane i tworzone przez ludzi o lewicowych poglądach. Przez wyznawców multi-kulti i tolerancji.

Problemem nie byłaby w takim razie narodowość kapitału tylko poglądy właścicieli owego kapitału.

Wydaje mi się również, że Polska i Polacy (o ile mieliby na to pieniądze ;-) ) powinni wykupywać wszelakie wartościowe (mające dużą popularność) zagraniczne media, by urabiać świadomość ludzi na przychylną wobec Polaków i działań dla Polski korzystnych. 

To by wiele pomogło zarówno w promowaniu pozytywnego wizerunku jak i w likwidowaniu złego - zamiast męczyć się z procesami wobec niemieckich mediów piszących o "polskich obozach koncentracyjnych" można by po prostu wykupić te media i już jako właściciel gazety - zabronić im używania takiego określenia. Najważniejszy problem to to, czy stać by nas było na takie coś...

edit

ciekawostka: http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/3414139.stm

W Niemczech tylko jedna duża gazeta należy do jakiegoś bogola Brytyjczyka. Reszta gazet niemieckich jest w rękach niemieckich.
Odpowiedz
#2
Rzeczywiście ciekawy, bo byłem przekonany o dominacji medialnej Niemców, a okazuje się, że prym wiodą raczej Amerykanie. Zrobiłem risercz nt. nowego właściciela TVN. NIGDZIE nie znalazłem jakichkolwiek poszlak na posiadanie przez niego jakichś poglądów. Portfolio ma przeogromne, ale głównie lifestyle'owe programy, z dala od polityki. Co prawda to jego stacja realizuje talk show Ellen Degeneres, ale to o niczym nie świadczy. Wydaje się, że firma jest w 100% nastawiona na robienie pieniędzy, polityki trochę mniej.

Poszukałem też o Ringer Axel Springer i znalazłem, że niemiecka lewica nie cierpi matki tego koncernu, uważając go za tubę syjonistów. Polacy nie lubią go głównie za "polskie obozy koncentracyjne. Co do samej firmy, to ciekawe że wydaje np. magazyn dla pracowników PKN Orlen i PKP Intercity. Polskim oddziałem rządzi kobieta, Edyta Sadowska.
Odpowiedz
#3
El Commediante napisał(a): Rzeczywiście ciekawy, bo byłem przekonany o dominacji medialnej Niemców, a okazuje się, że prym wiodą raczej Amerykanie. Zrobiłem risercz nt. nowego właściciela TVN. NIGDZIE nie znalazłem jakichkolwiek poszlak na posiadanie przez niego jakichś poglądów. Portfolio ma przeogromne, ale głównie lifestyle'owe programy, z dala od polityki. Co prawda to jego stacja realizuje talk show Ellen Degeneres, ale to o niczym nie świadczy. Wydaje się, że firma jest w 100% nastawiona na robienie pieniędzy, polityki trochę mniej.

Też byłem właśnie przekonany, że Niemcy mają prawie wszystkie polskie media w garści. Jeśli chodzi o TVN, to wiadomo skąd się wywodził poprzedni właściciel (Mariusz Walter) i jakie miał układy i po tym można się było spodziewać promowania poglądów podobnych do tych w GW. Z tymi Amerykanami to nie mam pojęcia czy ich interesuje forsowanie tej czy innej linii propagandowej. Może na tyle ich to nie obchodzi, że zostawiają tu pole do popisu lokalnemu, polskiemu kierownictwu - bez możliwości przekraczania pewnych określonych skrajności. Ale to tylko takie moje gdybanie. 

Ciekawe jest też to:
Cytat: Spółka uzgodniła kupno akcji TVN S.A. od ITI oraz Grupy Canal+ S.A. w ramach transakcji gotówkowej za kwotę 584 milionów Euro. Scripps Networks przejmie jednocześnie dług spółki o wartości 840 mln euro.

Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3787109,tvn-sprzedany-z-dlugami-kupil-scripps-network-interactive-pieczynski-za-durczoka-szefem-faktow-tvn,id,t.html

Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że TVN w ogóle nie przynosi zysku. Myślałem, że taka stacja generuje zarąbiste przychody

Cytat:Poszukałem też o Ringer Axel Springer i znalazłem, że niemiecka lewica nie cierpi matki tego koncernu, uważając go za tubę syjonistów. Polacy nie lubią go głównie za "polskie obozy koncentracyjne. Co do samej firmy, to ciekawe że wydaje np. magazyn dla pracowników PKN Orlen i PKP Intercity. Polskim oddziałem rządzi kobieta, Edyta Sadowska.

Cytat:Axel Springer SE jest jedynym niemieckim wydawnictwem, które odmówiło publikacji reklam lewicy w kampanii wyborczej w roku 2005[4].
Cytat:Stałe dyrektywy wydawnictwa[5]:

  1. Stać na straży prawa i wolności w Niemczech, w kraju należącym do rodziny narodów Zachodu, popierać zjednoczenie Europy.
  2. Działać na rzecz pojednania Żydów i Niemców oraz popierać podstawowe prawa Izraela.
  3. Wspierać Sojusz Transatlantycki oraz być solidarnym ze Stanami Zjednoczonymi w ramach wspólnych wartości wolnych narodów.
  4. Odrzucać wszelkie formy ekstremizmu politycznego.
  5. Popierać zasady społecznej gospodarki rynkowej.

Idee w sumie szczytne, tylko realizacja trochę się z nimi rozminęła. Pisanie o polskich obozach koncentracyjnych raczej nie współgra z dyrektywą nr. 1. Pisanie o nich nie wspiera zjednoczenia tylko wprowadza podziały między narodami polskim i niemieckim.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Axel_Sprin...a_koncernu - ogólnie jak się to czyta, to widać że niemiecki koncern działa tak jak powinien działać (wybielanie swoich - nazistów kosztem oczerniania Polaków i Polski; utrudnianie życia skrajnej lewicy i trzymanie sztamy z Żydami). 

W kontekście tego dziwi mnie to jak niemieckie media podchodzą do kwestii imigrantów. 

ps to też jest ciekawe:

Cytat:W 2008 Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w reakcji na rezolucję Związku Dziennikarzy Niemieckich Landu Hesji, przyznał tytuł Hieny Roku wydawnictwu Axel Springer Verlag "za podjudzanie przeciwko sobie Polaków i Niemców poprzez artykuły towarzyszące – w polskich i niemieckich gazetach tego wydawnictwa – europejskim mistrzostwom w piłce nożnej".

Chodziło o serię artykułów, które podczas Mistrzostw Europy w 2008 roku ukazały się w należących do Axela Springera dziennikach: polskim "Fakt" i niemieckim "Bild", w których obie gazety wzajemnie obrzucały stronę przeciwną obelgami z podtekstem nacjonalistycznym. Zdaniem dziennikarzy niemieckiego tygodnika "Die Zeit" Axel Springer "kolejny już raz inscenizuje konflikt, który toczy się po obu stronach Odry na zasadzie lustrzanego odbicia (...) Springer zawsze chętnie jątrzy – po obu stronach".[8]
Odpowiedz
#4
Przykładem dobrym jest Polska w kraju gdzie około 80%+ mediów jest obca i pierze mózgi obywateli. Prawie każda stacja, każda gazeta i witryna opiniotwórcza jest obca.
Serwis InfoMiasto to artykuły i firmy tematyczne
Odpowiedz
#5
Dochodzę do wniosku, że warto dążyć do tego aby jak najwięcej kapitału miało narodowość polską. Nie chodzi mi tu o upaństwowiene jakichś zagranicznych firm tylko o ich wykupywanie i przejmowanie przez polskie prywatne firmy. Jako, że w ostatnich miesiącach przewertowałem dużo różnych gazet (głównie "Motor" i "Auto Świat") zauważyłem jedną rzecz, która zaczęła wzbudzać moje podejrzenia - proniemieckość. W wielkiej swej głupocie zapomniałem o tym, że wszystkie gazety o samochodach, które czytam pochodzą od niemieckich wydawnictw ("Motor" - wyd. Bauer i "Auto Świat" - wyd. Axel Springer). I dziwnym trafem testy różnych samochodów i części samochodowych wychodzą często na korzyść... no zgadnijcie kogo Oczko W najnowszej gazetce "Motor" jest analiza czterech silników - oczywiście wszystkie mają opisane swoje plusy i minusy, ale po podliczeniu punktów miejsce na podium zajmuje silnik koncernu VW. Oczywiście może po prostu to co niemieckie jest tak super dobre Uśmiech ale może należy mieć do tego trochę dystansu...

W tych gazetach nie ma oczywiście chamskiej propagandy, że niemieckie jest super, a wszystko inne kicha. Jest raczej tak, że recenzje są w miarę uczciwe, ale z lekkim ukłonem w stronę niemieckich panów. Nawet najnowsza Skoda, która wygląda jak niedorozwinięta z tymi nowymi rozdwojonymi światłami na przedzie, w grillu, jest opisana jako "projekt odważny"... Ciekawe czy o Multipli też by się tak subtelnie wypowiedzieli.

Polecam lekturę tekstów tego gościa:

http://francuskie.pl/stronniczy-przeglad...nr-012017/
http://francuskie.pl/stronniczy-przeglad...nr-452016/
http://francuskie.pl/stronniczy-przeglad...nr-262016/

Gościu jest fascynatem aut francuskich i z tej perspektywy ocenia ilość i treść informacji podanych w niemieckich gazetach. Myślę, że warto by było iść drogą Niemców i wykupywać zagraniczne media w celu urabiania świadomości ludzi, by chętniej korzystali z polskich produktów.
Inny przykład - recenzja najnowszej Hondy Civic: http://www.auto-swiat.pl/nowe/nowa-honda...zda/j45dmk

Cytat:Honda Civic - nasza opinia

Co z tą ceną? Zrozumiałbym, gdyby Civic płynął do nas z odległej Japonii i był obłożony wysokim cłem, ale przecież Honda produkuje go w brytyjskiej fabryce w Swindon. Gdzie zatem korzyść dla klienta? Porównywalne wersje Volkswagena Golfa są tańsze i to, niestety, nie wróży nowemu japońskiemu kompaktowi sukcesu rynkowego w naszym kraju.

I trafne spostrzeżenia w komentarzach:

Cytat:Wersja comfort to koszt już prawie 80000pln.


Cytat:A Golf 1.4 125 KM Clmfortline to jest koszt 95 tys. zł

Cytat:Autor na siłę porównuje Civic o mocy 129 KM do Golfa 85 KM, bo gdyby porównał do 1.2 125 KM to byłoby widać że Golf jest droższy o 15 tys. zł.

Podobnie zresztą Skoda Octavia 1.4 125
Odpowiedz
#6
lumberjack napisał(a): Dochodzę do wniosku, że warto dążyć do tego aby jak najwięcej kapitału miało narodowość polską.

Tak? A jak kapitał nabywa ową narodowość? Jak dam dziesięć złotych Niemcowi to będą one niemieckie czy nadal Polskie? A może staną się niemieckie dopiero po przewalutowaniu? To euro jaką ma narodowość?

To pieprzenie o "narodowości kapitału", "narodowości mediów" to bzdura.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#7
Żarłak napisał(a): Tak? A jak kapitał nabywa ową narodowość?

Poprzez właściciela kapitału. Ba! Kapitał może nawet nabyć religijność jeśli tylko jego właścicielem będzie ktoś taki jak np. Rydzyk. Media będące własnością Rydzyka forsują pewne poglądy na temat religii, gospodarki i polityki.

Media będące własnością Niemców będą forsowały to co dobre dla Niemców. Będą np. wbijały do głowy Polakom poglądy o tym, że lepiej kupić niemiecki samochód niż japoński - nawet jeśli niemiecki samochód o porównywalnej jakości będzie droższy od japońskiego o 15 tysięcy złotych.

Polscy przedsiębiorcy powinni wykupić niemieckie gazety typu "Murator" i zachwalać w nich polskie produkty firm takich jak np. Atlas przy jednoczesnym ukazaniu niemieckich, konkurencyjnych produktów w słabszym świetle.

Żarłak napisał(a): Jak dam dziesięć złotych Niemcowi to będą one niemieckie czy nadal Polskie?

Jak dasz mu swoją gazetę albo popularny portal internetowy, to będzie gazetą/portalem należącą do Niemca. I tylko w swej dobrej woli Niemiec może zechce sprawiedliwie traktować wszystkie opisywane produkty.
Odpowiedz
#8
Żarłak napisał(a):
lumberjack napisał(a): Dochodzę do wniosku, że warto dążyć do tego aby jak najwięcej kapitału miało narodowość polską.

Tak? A jak kapitał nabywa ową narodowość? Jak dam dziesięć złotych Niemcowi to będą one niemieckie czy nadal Polskie? A może staną się niemieckie dopiero po przewalutowaniu? To euro jaką ma narodowość?

To pieprzenie o "narodowości kapitału", "narodowości mediów" to bzdura.

Zupełne niezrozumienie tematyki.
Gdy ktoś mówi o narodowości kapitału to nie ma na myśli waluty czy konkretnych pieniędzy tylko udział czynnika narodowościowego, który oddziaływuje na proces podejmowania decyzji w zarządzaniu przedsiębiorstwem. 
W przedsiębiorstwach władza należy do tych, którzy dysponują ich kapitałem i dlatego mówi się, że kapitał może mieć narodowość-narodowość władz firmy.
Z resztą tak jak zaznaczył Lumber kapitał/media mogą mieć nie tylko narodowość ale także określoną religię czy ideologię/światopogląd. Jak np. tutaj w przypadku Starbucksa czy w przytoczonym przez Lumbera przypadku ojca Tadeusza Rydzyka:
http://www.huffingtonpost.com/2013/03/22...31734.html
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#9
lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Tak? A jak kapitał nabywa ową narodowość?

Poprzez właściciela kapitału.

Czyli to nie jest narodowość, tylko obywatelstwo, tak?

lumberjack napisał(a): Ba! Kapitał może nawet nabyć religijność jeśli tylko jego właścicielem będzie ktoś taki jak np. Rydzyk. Media będące własnością Rydzyka forsują pewne poglądy na temat religii, gospodarki i polityki.

MHM. I do kogo modli się ten kapitał?

Zagadka:
Pan Mieczysław, Polak, posiada sklep w Cieszynie po polskiej stronie granicy, a firmę ma zarejestrowaną w Ostrawie, bo oprócz tego posiada też inne działalności po czeskiej stronie granicy. Część podatków opłaca w Polsce, a część w Czechach. W tym konkretnym sklepie zatrudnia tylko Polaków (gdzie indziej głównie Czechów). Mieszka w Ostrawie, ale posiada też nieruchomości w Polsce. W towar zaopatruje się zarówno u dostawców polskich, jak i czeskich. Rzadko udawało mu się kupować coś od Słowaków, bo mają wyższe ceny. Ceny na swoje towary ma takie same dla każdego klienta, bo obywatelstwo nie ma dla niego znaczenia.
Jaką narodowość/obywatelstwo ma kapitał pana Mieczysława?

lumberjack napisał(a): Media będące własnością Niemców będą forsowały to co dobre dla Niemców. Będą np. wbijały do głowy Polakom poglądy o tym, że lepiej kupić niemiecki samochód niż japoński - nawet jeśli niemiecki samochód o porównywalnej jakości będzie droższy od japońskiego o 15 tysięcy złotych.

A jeśli "niemieckie" media (których właścicielem jest rząd albo inni Niemcy poprzez akcje danej firmy) będą forsowały rzeczy sprzeczne z interesem większości Niemców, to będą to media "niemieckie"?

lumberjack napisał(a): Polscy przedsiębiorcy powinni wykupić niemieckie gazety typu "Murator" i zachwalać w nich polskie produkty firm takich jak np. Atlas przy jednoczesnym ukazaniu niemieckich, konkurencyjnych produktów w słabszym świetle.

A niech wykupują albo swoje publikują. Jeśli będą promować dobre produkty to spoko, bo chłamu nikt nie kupi (mając alternatywę) bez względu na jego pochodzenie.

Żarłak napisał(a): Jak dam dziesięć złotych Niemcowi to będą one niemieckie czy nadal Polskie?

lumberjack napisał(a): Jak dasz mu swoją gazetę albo popularny portal internetowy, to będzie gazetą/portalem należącą do Niemca. I tylko w swej dobrej woli Niemiec może zechce sprawiedliwie traktować wszystkie opisywane produkty.

No właśnie. Będą należały do kogoś. Ich właściwość się nie zmieni.


Baptiste napisał(a): Zupełne niezrozumienie tematyki.

Och.  Cwaniak


Baptiste napisał(a): Gdy ktoś mówi o narodowości kapitału to nie ma na myśli waluty czy konkretnych pieniędzy tylko udział czynnika narodowościowego, który oddziaływuje na proces podejmowania decyzji w zarządzaniu przedsiębiorstwem.


MHM.


Baptiste napisał(a): W przedsiębiorstwach władza należy do tych, którzy dysponują ich kapitałem i dlatego mówi się, że kapitał może mieć narodowość-narodowość władz firmy.


Czyli zgadzasz się, że kapitał nie posiada narodowości. Właśnie o to mi chodzi.

Baptiste napisał(a): Z resztą tak jak zaznaczył Lumber kapitał/media mogą mieć nie tylko narodowość ale także określoną religię czy ideologię/światopogląd. Jak np. tutaj w przypadku Starbucksa czy w przytoczonym przez Lumbera przypadku ojca Tadeusza Rydzyka:
http://www.huffingtonpost.com/2013/03/22...31734.html

Kapitał jest nośnikiem informacji i tyle. Może zostać określony, ale nie musi.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#10
lumberjack napisał(a): A może jest tak, że to nie narodowość i kapitał ma znaczenie tylko światopogląd? Bo przecież w artykule widać, że istnieją gazety o polskim kapitale, a których działalność jest podobnie szkodliwa jak tych o niemieckim kapitale. 

Wtedy można by wytłumaczyć szkodliwość niemieckich gazet w Niemczech - one są po prostu kierowane i tworzone przez ludzi o lewicowych poglądach. Przez wyznawców multi-kulti i tolerancji.

Problemem nie byłaby w takim razie narodowość kapitału tylko poglądy właścicieli owego kapitału.
Światopogląd właściciela ma przede wszystkim znaczenie - narodowość też ma jakieś, ale dużo, dużo mniejsze. Pragnę zauważyć, że ludzie zżymają się na zagraniczne media, a mają w swoim kraju takie twory jak Wiadomości (150% polskości), które zawierają ilość dezinformacji i manipulacji na poziomie oficjalnych informacji ze słusznie minionego ustroju.
Ponadto właściciele to też są zwykli ludzie - ze swoimi antypatiami i sympatiami, i to niekoniecznie takimi, jakie sobie wyobrażamy myśląc o jakimś losowym Francuzie.

Także rozmowa o "narodowości mediów" to gadanie o jakichś kompletnie nieistotnych szczegółach w sytuacji, gdy są dalece bardziej naglące sprawy.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#11
Roan Shiran napisał(a): Pragnę zauważyć, że ludzie zżymają się na zagraniczne media, a mają w swoim kraju takie twory jak Wiadomości (150% polskości), które zawierają ilość dezinformacji i manipulacji na poziomie oficjalnych informacji ze słusznie minionego ustroju.

No właśnie. Ostatnio nieopatrznie włączyłem kilka razy TVP1 i albo trafiałem na serial turecki albo na disco w polu.
Już więcej tego faux pas nie popełnię. Przepraszam.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#12
Żarłak napisał(a): Czyli zgadzasz się, że kapitał nie posiada narodowości. Właśnie o to mi chodzi.
No dobrze, ale to nie wnosi nic do dyskusji. W tej chwili stwierdzasz jedynie, że tego wyrażenia nie należy odczytywać literalnie, a to jest taki captain obvious z twojej strony.

Cytat:Kapitał jest nośnikiem informacji i tyle. Może zostać określony, ale nie musi.
Dlatego dobrze dyskutować o konkretnych przypadkach gdzie można wskazać przykłady np. kierowania się interesem narodowym.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#13
Baptiste napisał(a): No dobrze, ale to nie wnosi nic do dyskusji. W tej chwili stwierdzasz jedynie, że tego wyrażenia nie należy odczytywać literalnie, a to jest taki captain obvious z twojej strony.

Jednak jest to coś więcej, niż truizm. Znosi to konieczność generalizowania wymuszając rozpatrywanie każdego przypadku z osobna. Nie daje prostych odpowiedzi, a co za tym idzie, nie służy jako narzędzie manipulacji. "Narodowość tego", "... tamtego" itd. służy do piętnowania. Ma sugerować, że coś jest lepsze, bo nabiera właściwości nam bliższej, z którą się identyfikujemy. To jest oszustwo.


Baptiste napisał(a): Dlatego dobrze dyskutować o konkretnych przypadkach gdzie można wskazać przykłady np. kierowania się interesem narodowym.

Można rozpatrywać w ten sposób, a można rozpatrywać wg rachunku ekonomicznego.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#14
Żarłak napisał(a): Zagadka:
Pan Mieczysław, Polak, posiada sklep w Cieszynie po polskiej stronie granicy, a firmę ma zarejestrowaną w Ostrawie, bo oprócz tego posiada też inne działalności po czeskiej stronie granicy. Część podatków opłaca w Polsce, a część w Czechach. W tym konkretnym sklepie zatrudnia tylko Polaków (gdzie indziej głównie Czechów). Mieszka w Ostrawie, ale posiada też nieruchomości w Polsce. W towar zaopatruje się zarówno u dostawców polskich, jak i czeskich. Rzadko udawało mu się kupować coś od Słowaków, bo mają wyższe ceny. Ceny na swoje towary ma takie same dla każdego klienta, bo obywatelstwo nie ma dla niego znaczenia.
Jaką narodowość/obywatelstwo ma kapitał pana Mieczysława?

Ok, temu gościowi nie zależy na omawianej przez nas kwestii. Co jednak napiszesz o tym:

Cytat:Realizując rządowy plan Nowego Jedwabnego Szlaku, chińscy inwestorzy ruszyli na zakupy europejskich firm. Przekonali się, że nie zawsze są witani z otwartymi ramionami, bo rzeczywisty cel dokonywanych przez nich przejęć budzi obawy. O uregulowanie ich zasad przez UE zaczęli zabiegać Niemcy.

[...]Skala chińskich inwestycji, a także firmy, które stały się celem przejęć, zaczęły niepokoić niemieckich polityków, a także niektórych ekspertów. Pierwszy wyraźny sygnał padł wiosną 2016 roku, gdy chiński producent sprzętu gospodarstwa domowego Midea Group ogłosił zamiar kupienia producenta robotów przemysłowych Kuka. Firma jest dumą niemieckiego przemysłu, co kanclerz Angela Merkel podkreśliła w kwietniu 2016 r. podczas targów w Hanowerze, gdy chwaliła się jej technologiami przed Barackiem Obamą, prezydentem USA.

[...]Berlin formalnie nie starał się zablokować próby przejęcia Kuki, ale przedstawiciele rządu – zwłaszcza Sigmar Gabriel, wicekanclerz i minister gospodarki – dawali wyraźne sygnały, że złożona przez europejskich inwestorów kontroferta byłaby mile widziana. Liczono zwłaszcza na niemieckich producentów samochodów – wielkich klientów firmy. Takiej oferty nie udało się jednak skonstruować i Kuka przeszła w chińskie ręce za 4,6 mld euro.

Już wiosną było słychać głosy, że zarówno Niemcy, jak i Europa nie są w stanie obronić swego przemysłu przed zakusami zagranicznych firm. Owszem, w Niemczech transakcje mogą być blokowane, gdy zagrażają rynkowej konkurencji oraz w szczególnych pojedynczych sytuacjach (gdy zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu, obronności lub stabilności finansowej). Na podstawie tych przepisów trudno jednak blokować przejęcia firm posiadających unikalne technologie.

[...]Gdy wiosną wicekanclerz Gabriel formułował swoje zastrzeżenia do chińskich zakupów niemieckich firm, robił to bardzo ostrożnie. Podkreślał, że nie jest to protekcjonizm, że chodzi o walkę z nieuczciwą konkurencją ze strony krajów o gospodarce sterowanej przez państwo. Zaznaczał, że na razie Niemcy nie planują dokonywać zmian w prawie, by móc blokować niektóre transakcje. Akcentował, że w Europie konieczna jest dyskusja na temat wetowania niepożądanych przejęć.

Myślę, że nie możemy poświęcać niemieckich firm, miejsca pracy w Niemczech na ołtarzu wolnego rynku, gdy nie mamy równych szans i równych reguł działania – mówił w czerwcu, tuż przed wizytą kanclerz Merkel w Chinach.

[...]Wiosenna burza wokół chińskich przejęć w Niemczech latem przycichła. We wrześniu rząd, a dokładniej ministerstwo gospodarki nie zgłosiło sprzeciwu wobec planu kupienia Axitron SE, producenta sprzętu do produkcji półprzewodników, przez Fujian Grand Chip Investment Fund. Ogłoszona w maju transakcja miała wartość 670 mln euro, a chiński fundusz przez swą niemiecką spółkę chciał w wezwaniu kupić minimum 50,1 proc. akcji niemieckiej firmy technologicznej. Potem ogłoszono, że konsorcjum chińskich inwestorów jest zainteresowane zakupem Ledvance, działu sprzętu oświetleniowego ogólnego zastosowania firmy Osram Light.

W końcu października niemieckie ministerstwo wycofało wrześniową zgodę na przejęcie Axitron, motywując to tym, że firma posiada technologie o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa, które mogą być wykorzystane także w sektorze obronnym. Informowano, że ministerstwo uzyskało nieznane wcześniej informacje, których analiza „doprowadziła do cofnięcia zaświadczenia o braku zastrzeżeń”. W mediach pojawiły się spekulacje, że zgoda została wycofana m.in. w wyniku przekazania Niemcom informacji przez rząd USA i tamtejsze służby. Kilka dni później tygodnik „Wirtschatswoche” poinformował, że rząd chce dokładnie przyjrzeć się planowanemu przejęciu Ledvance.

[...]Michael Machnig, wiceminister gospodarki, powiedział „Financial Times”, że Niemcy obawiają się przejęć sterowanych przez chiński rząd albo mających na celu transfer technologii. Podkreślił, że w wyjątkowych przypadkach rząd musi mieć prawo nie pozwolić na takie transakcje.

Na reakcję na działania niemieckiego rządu zdecydował się Pekin. Rzecznik ministerstwa handlu Shen Danyang oświadczył dziennikarzom w czasie wizyty wicekanclerza, że Chiny mają nadzieję, że „ostatnie decyzje rządu Niemiec o ponownej analizie ofert przejęć złożonych przez chińskie firmy są wyjątkiem i nie oznaczają zmiany polityki gospodarczej”. Konkretnych przykładów nie podał.

https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma...w-europie/

Odnoszę wrażenie, że dla Niemiec pożądane przejęcia, to przejęcia obcego kapitału przez kapitał niemiecki, a niepożądane przejęcia to przejęcia niemieckiego kapitału przez obcy kapitał, np. chiński.

Niemcy lubią zasady wolnego rynku gdy są najsilniejszym graczem, a gdy sami zaczynają być łupem, to jakoś nagle dziwnym trafem zaczyna się płacz i zgrzytanie zębów.

Żarłak napisał(a): A jeśli "niemieckie" media (których właścicielem jest rząd albo inni Niemcy poprzez akcje danej firmy) będą forsowały rzeczy sprzeczne z interesem większości Niemców, to będą to media "niemieckie"?

Będą to media o kapitale niemieckim, ale nie media proniemieckie.

Żarłak napisał(a): A niech wykupują albo swoje publikują. Jeśli będą promować dobre produkty to spoko, bo chłamu nikt nie kupi (mając alternatywę) bez względu na jego pochodzenie.

Bardzo ja cię przepraszam, ale gazety urabiają ludzi i kreują mody - nawet na kupowanie chłamu. Przykład pierwszy z brzegu - moda na SUVy.

SUV to duże auto mające łączyć zalety auta luksusowego i terenowego. W ostatecznym rozrachunku SUVy najczęściej nie nadają się do jazdy terenowej (nie mają zalet jeepa); mają malutkie bagażniki (nie mają zalet nawet najgorszego kombiaka); dla pasażerów oferują mało przestrzeni, ale jednocześnie są samochodami dużymi, zajmującymi dużo miejsca, a więc mało poręcznymi do jazdy po mieście. Masz cały pakiet minusów, a plus jest tylko jeden - SUVy fajnie wyglądają.

Oczywiście nie chcę aby, hipotetyczny przykład, polskie produkty reklamowane przez niemieckojęzyczne gazety o kapitale polskim były złej jakości. Chodzi mi o to, że jeśli polski i konkurencyjny niemiecki produkt są tej samej jakości, to zachwalanie produktu z Polski w niemieckich gazetach będzie przeważało szale na naszą korzyść.

Roan Shiran napisał(a): Światopogląd właściciela ma przede wszystkim znaczenie - narodowość też ma jakieś, ale dużo, dużo mniejsze.

Ok. Ale jeśli elementem światopoglądu właściciela będzie patriotyzm ekonomiczny, to i narodowość trzeba traktować poważnie.

Roan Shiran napisał(a): Pragnę zauważyć, że ludzie zżymają się na zagraniczne media, a mają w swoim kraju takie twory jak Wiadomości (150% polskości), które zawierają ilość dezinformacji i manipulacji na poziomie oficjalnych informacji ze słusznie minionego ustroju.

Ja się akurat nie zżymam na media zagraniczne. W ogóle nie chodzi mi o to, żeby zabronić Niemcom czy komuś innemu wykupienia tej czy innej gazety. Chodzi mi jedynie o naśladowanie Niemców. Możliwe, że za jakiś czas będziemy mogli podążyć ich drogą jeśli chodzi o urabianie świadomości zagranicznego konsumenta. General Motors sprzedaje właśnie Opla koncernowi PSE (temu samemu, który ma Peugeuota i Citroena) za 2 mld dolarów. Z kolei taki CD Projekt jest obecnie wart już 7 mld złotych (czyli prawie tyle co Opel). Istnieje coraz więcej znaczących polskich firm i mamy coraz większą liczbę milionerów. Może niedługo kogoś z Polski będzie stać na wykupienie części niemieckiej prasy. I tylko o to mi chodzi.

Roan Shiran napisał(a): Ponadto właściciele to też są zwykli ludzie - ze swoimi antypatiami i sympatiami, i to niekoniecznie takimi, jakie sobie wyobrażamy myśląc o jakimś losowym Francuzie.

Tak, też racja.

EDIT

Taka ciekawostka - w jaki sposób Niemcy zabezpieczyli swoje media:

Cytat:It has the legal form of a GmbH; the independent FAZIT-Stiftung (FAZIT Foundation) is its majority shareholder (93.7%).[15] The FAZIT-STIFTUNG was born in 1959 by the transformation of the then FAZ owner "Allgemeine Verlagsgesellschaft mbH" into a private foundation. The FAZIT-STIFTUNG is 'owned' by up to nine persons who can't sell or buy their share but have to transmit it free of charge to a successor which is co-opted by the remaining shareholders. The foundations statute prescribe that only such persons shall be co-opted as new member, who "by their standing and personality" can guarantee the "independence" of the FAZ. The current group of seven is composed of active or former CEOs, company owners, board members, and corporate lawyers. The FAZIT foundation also owns more than 90% of the shares of the company 'Frankfurter Societät' which in turn is owner of the printing enterprise 'Frankfurter Societätsdruckerei' and the regional paper Frankfurer Neue Presse.

https://en.wikipedia.org/wiki/Frankfurte...#Ownership

Choćbyśmy mieli nie wiem ile kasy to ich nie wykupimy <smuteczek>

Swoją drogą trochę podejrzane jest to, że oni tak się zabezpieczają przed wrogim przejęciem, a myśmy tego z naszymi gazetami nie zrobili. Jest to albo podejrzane albo po prostu zwyczajnie z naszej strony głupie.
Odpowiedz
#15
Ja pierdole. Sracie sie teraz pewnie o jakiś Newsweek czy TVN, a prawda jest taka, że 90% polaków ogląda obrazki w Super Expresie, Pudelku, albo żłopie piwo zamiast. Skoro narodowość właściciela stacji ma decydujące znaczenie ws rzetelności serwisu, to nie powinno być problemem wskazanie tego. Tymczasem próbujecie wywieść jakie mógłby ten Niemiec mieć motywacje... żeby właśnie co?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#16
Dragula napisał(a): Ja pierdole. Sracie sie teraz pewnie o jakiś Newsweek czy TVN, a prawda jest taka, że 90% polaków ogląda obrazki w Super Expresie, Pudelku, albo żłopie piwo zamiast.

"Motor" ma 200 000 tygodniowego nakładu, a "Auto Świat" 130 000.

"Fakt" to 300 000 a "Super Express" 140 000 nakładu dziennego. Nie wiem skąd wziąłeś te 90% Polaków - masz chyba stereotypowo negatywne zdanie o Polakach.

Dragula napisał(a): Skoro narodowość właściciela stacji ma decydujące znaczenie ws rzetelności serwisu, to nie powinno być problemem wskazanie tego.

Proszę, oto teksty pana Krzysztofa:

http://francuskie.pl/stronniczy-przeglad...nr-012017/
http://francuskie.pl/stronniczy-przeglad...nr-452016/
http://francuskie.pl/stronniczy-przeglad...nr-262016/

Dragula napisał(a): Tymczasem próbujecie wywieść jakie mógłby ten Niemiec mieć motywacje... żeby właśnie co?

A ty co próbujesz wywieść? Że Niemiec trzyma w garści wszystkie gazety motoryzacyjne po to, żeby obiektywnie opisywać w nich konkurencję francuską, włoską, japońską i koreańską? Taki z niego miłosierny Samarytanin? Jakoś nie chce mi się w tą jego dobroć wierzyć.
Odpowiedz
#17
lumberjack napisał(a): Odnoszę wrażenie, że dla Niemiec pożądane przejęcia, to przejęcia obcego kapitału przez kapitał niemiecki, a niepożądane przejęcia to przejęcia niemieckiego kapitału przez obcy kapitał, np. chiński.

Nie dla "Niemiec", tylko dla "niemieckiego rządu".
Trudno odnosić mi się do tego przykładu, bo nie znam sprawy.

lumberjack napisał(a): Niemcy lubią zasady wolnego rynku gdy są najsilniejszym graczem, a gdy sami zaczynają być łupem, to jakoś nagle dziwnym trafem zaczyna się płacz i zgrzytanie zębów.

Największą korzyść z wolnego rynku odnoszą przeciętni konsumenci. Większy podmiot, w tym rządy w rękach kapitału, może chcieć ten rynek ograniczać żeby kierować transfer zysków od małych w swoją stronę. Dla tego pozornym paradoksem może wydawać się sytuacja kiedy przedsiębiorcy działający na wolnym rynku optują za regulowaniem jego segmentów. Wspólnie z politykami działają w swoim interesie przeciwko interesowi konsumentów i konkurencji. W przypadku powodzenia takich zabiegów zaczyna to się obracać także przeciwko tym przedsiębiorstwom, bo podmiot pozbawiony konkurencji zaczyna obniżać swoją jakość i wykorzystuje stworzone dla siebie warunki.

lumberjack napisał(a): Będą to media o kapitale niemieckim, ale nie media proniemieckie.

To jakie znaczenie ma "narodowość kapitału"?


lumberjack napisał(a): Bardzo ja cię przepraszam, ale gazety urabiają ludzi i kreują mody - nawet na kupowanie chłamu. Przykład pierwszy z brzegu - moda na SUVy.

SUV to duże auto mające łączyć zalety auta luksusowego i terenowego. W ostatecznym rozrachunku SUVy najczęściej nie nadają się do jazdy terenowej (nie mają zalet jeepa); mają malutkie bagażniki (nie mają zalet nawet najgorszego kombiaka); dla pasażerów oferują mało przestrzeni, ale jednocześnie są samochodami dużymi, zajmującymi dużo miejsca, a więc mało poręcznymi do jazdy po mieście. Masz cały pakiet minusów, a plus jest tylko jeden - SUVy fajnie wyglądają.

Oczywiście nie chcę aby, hipotetyczny przykład, polskie produkty reklamowane przez niemieckojęzyczne gazety o kapitale polskim były złej jakości. Chodzi mi o to, że jeśli polski i konkurencyjny niemiecki produkt są tej samej jakości, to zachwalanie produktu z Polski w niemieckich gazetach będzie przeważało szale na naszą korzyść.


Nikt ludzi nie zmusza. Każdy uczy się na własnym przykładzie, a niektórzy nawet potrafią na cudzym. Nikt nie zabronił Polakom łączyć swoje firmy żeby stworzyć dużą fabrykę samochodów celem wyprodukowania dobrego produktu konkurującego z zachodnimi.
Po prostu Polacy mają problem z dogadywaniem się i rozwijaniem wspólnych przedsięwzięć. A Ci, którzy mają hobby i wizje, tutaj np. motoryzacyjne, niekoniecznie posiadają kapitał, lub zdolności potrzebne do rozwoju takich molochów.
Też pewnie ma znaczenie chęć uzyskania szybkiego zysku, a nie długotrwałe konsekwentne podejście budujące relacje i transferujące kapitał na kolejne pokolenia. Przykład dynamicznie rozwijającej się gospodarki i ludzi na dorobku. Za mało czasu upłynęło, zbyt mało doświadczeń zostało nabytych i zbyt mało kapitału posiadają ludzie żeby nauczyli się różnych strategii.

Na szczęście to się zmienia, choć to potrwa jeszcze długo zanim będzie można ocenić na ile dojrzała "polska ekonomia".


Roan Shiran napisał(a): Światopogląd właściciela ma przede wszystkim znaczenie - narodowość też ma jakieś, ale dużo, dużo mniejsze.

lumberjack napisał(a): Ok. Ale jeśli elementem światopoglądu właściciela będzie patriotyzm ekonomiczny, to i narodowość trzeba traktować poważnie.


Patriotyzm ekonomiczny nie jest ważniejszy od ksiąg rachunkowych. W domowym budżecie też. Przedsiębiorstwo musi racjonalizować swoje decyzje, więc wykluczanie elementów irracjonalnych (patriotyzm gospodarczy) jest zdroworozsądkowe. Oczywiście, światopogląd ma znaczenie, więc dany podmiot może stwierdzić, że jest gotowy ponosić określone koszty (lepsze warunki socjalne dla pracowników; zaopatrywanie się u dostawcy X, a nie Y pomimo mniej korzystnego bilansu cenowego), ale zawsze muszą one być podporządkowane budżetowi. Nie ma innej rady.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#18
Żarłak napisał(a): Największą korzyść z wolnego rynku odnoszą przeciętni konsumenci.

Ale jak wolny rynek ochroni przed wrogimi przejęciami? Nie wydaje mi się, żeby takie praktyki działały na korzyść konsumentów.

Jak słabsze, mniejsze, biedniejsze firmy mają się bronić przed zakusami wielkich koncernów? Jak polskie firemki mają na wolnym rynku konkurować z niemieckimi, skoro działają dopiero od 25 lat, a niemieckie koncerny nie zaznały 45 lat komunistycznego zastoju i w tym czasie budowały swoją potęgę?

Gdyby powstała polska firma motoryzacyjna robiąca dobre samochody, to przypuszczam, że mogłaby zostać raz dwa wykupiona i przerobiona do produkcji samochodów marki już istniejącej lub wykupiona i zarządzana w taki sposób aby funkcjonowała źle, przynosiła straty i nie robiła konkurencji już istniejącym markom.
Odpowiedz
#19
W najnowszym grubym wydaniu gazety o niemieckim kapitale - "Motor używane" - w wielu recenzjach japończyki wygrywają z niemcami, więc może przeceniam trochę wpływ narodowości kapitału na treść gazety.
Odpowiedz
#20
lumberjack napisał(a): Gdyby powstała polska firma motoryzacyjna robiąca dobre samochody, to przypuszczam, że mogłaby zostać raz dwa wykupiona i przerobiona do produkcji samochodów marki już istniejącej lub wykupiona i zarządzana w taki sposób aby funkcjonowała źle, przynosiła straty i nie robiła konkurencji już istniejącym markom.

Idąc tokiem twojego myślenia, niemożliwe byłoby istnienie i rozwój takiej firmy jak Solaris czy Pesa.
One też działają na rynku zasiedlonym przez dużych graczy.
A jakoś udało im się ugryźć kawałek tortu (i zdobyć niemieckie kontrakty).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości