To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Grillowanie Wałęsy
#1
Właśnie mamy kolejną odsłonę "Bolkowej" sagi - tym razem zemsta Kiszczaka zza grobu.
Abstrahując od tego czy te kwity są autentyczne i jak sam Wałęsa zagonił się w kozi róg, przeraża mnie prezentystyczne traktowanie historii i życiorysów ludzi.
Już słyszę te wszystkie głosy 'rycerzy w lśniących zbrojach' perorujące o zdradzie i targowicy.
Szczególnie pokolenie obecnych trzydziestolatków ma jakiś prokuratorski ryt nierozróżniający ówczesnych realiów.
Jako człowiek dorastający w tym zajebanym i zgniłym systemie wiem jak łatwo się 'odkleić' od rozumienia ówczesnych realiów.

Mnie wcale nie dziwi życiorys Wałęsy i jego przemiana, ze zwykłego oportunisty w świadomego burzyciela status quo. 
Taką drogę przebyło wielu i to wychodząc z jeszcze większego gówna.
Ale dzisiaj mamy popyt na tak-tak, nie-nie - żadnych półtonów, żadnych ale.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#2
Mnie bardzo ciekawi czy grillowanie Wałęsy nie będzie tylko preludium do grillowania innych ludzi. Przeczytałem już info, że obok kwitów na Wałęsę znaleziono kwity na Rajmunda Kaczyńskiego - ojca Jarka i Lecha. Ciekawe czy będą rozgrywane przeciwko Jarkowi. Jestem pewien, że np. Tomasz Lis nie przepuści takiego tematu.

Ciekawe jak to się wszystko potoczy. Coś mi się wydaje, że najbliższe dni będą całkiem ciekawe.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#3
Wałęsa przegrał na własne życzenie. Mógł sam przyznać, kiedy przestał być prezydentem, że faktycznie podpisał. Odebrałby atu swoim przeciwnikom. Teraz to tylko wygląda na obronę mitu niezłomnego bohatera Polski i świata. Wyidealizowany kryształowy życiorys dostał skazy, bo został wykonany w wyniku błędu w sztuce.
Ciekawe czy informacje zawarte w szafie generała są prawdziwe.

Od strony politycznej jest to argument za Polską zbudowaną na "układzie" i Kaczyński pewnie ma sporą satysfakcję, że dopierdolił Bolkowi przy pomocy żyranta 3RP -Kiszczaka.

Zemsta za 92 rok dokonała się.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#4
A co za różnica czy podpisał czy nie?

Gdyby policja religijna w Arabii Saudyjskiej mnie złapała i kazała podpisać papier w którym stwierdzam, że wierzę w Allaha i podpisałbym to, aby w danej chwili nie zawisnąć. Po czym gdybym przez następne lata robił wszystko aby zniszczyć islam to znaczy, że byłem islamistą? Bo gdzieś tam podpisałem papier.

Zresztą podpisał niby coś w latach 70. Niektórzy ludzi z PiSu byli w młodości hippisami.

(18.02.2016, 23:48)Żarłak napisał(a): Wałęsa przegrał na własne życzenie. Mógł sam przyznać, kiedy przestał być prezydentem, że faktycznie podpisał.

No akurat tu bym się zgodził. Nie byłoby problemu.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#5
Dla większości osób nie ma znaczenia czy podpisał, czy nie podpisał. Ma to znaczenie tylko dla "Mitu 3RP", który nakazuje wierzyć w cudowną transformację ustroju.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
#6
Cytat:Mnie bardzo ciekawi czy grillowanie Wałęsy nie będzie tylko preludium do grillowania innych ludzi. Przeczytałem już info, że obok kwitów na Wałęsę znaleziono kwity na Rajmunda Kaczyńskiego - ojca Jarka i Lecha. Ciekawe czy będą rozgrywane przeciwko Jarkowi. Jestem pewien, że np. Tomasz Lis nie przepuści takiego tematu.

Ciekawe jak to się wszystko potoczy. Coś mi się wydaje, że najbliższe dni będą całkiem ciekawe.

Znaczy co, że służby podległe Kaczyńskiemu będą ujawniać kwity na jego ojca? No kurwa rzeczywiście.

A tu dobry tekst o tamtych czasach, jak to ta inwigilacja wyglądała - http://haase.blox.pl/2016/02/Kwitologia-polska.html
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#7
Cobras, a czy moga istniec sluzby, w ktorych siedza ludzie powiazani z PO, ktorych Kaczynski jeszcze nie zdazyl wymienic na swoich?
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#8
(18.02.2016, 23:16)lumberjack napisał(a): Ciekawe jak to się wszystko potoczy. Coś mi się wydaje, że najbliższe dni będą całkiem ciekawe.

Nie wiem co Ty widzisz ciekawego w  żenującym spektaklu pt. "Teczki częśc 465".  Szlag mnie trafia gdy widzę teraz oburzonych, którzy albo PRLu w ogóle nie pamiętają, albo siedzieli wówczas cicho jak mysz pod miotłą byle się nie wychylić i po dupie nie dostać a obecnie lansują się na wielkich opozycjonistów. W ogóle bierze mnie takie obrzydzenie, że tematem nie mam najmniejszego zamiaru szerzej się interesować.

A znacznie ciekawszą sprawą jest co jaśnie nam panujący rząd Kryształowego Jarosława będzie próbował przepchnąć korzystając z powstałego zamieszania.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#9
(19.02.2016, 09:01)DziadBorowy napisał(a): A znacznie ciekawszą sprawą jest co jaśnie nam panujący rząd Kryształowego Jarosława będzie próbował przepchnąć korzystając z powstałego zamieszania.

Na to pytanie odpowiedział już wcaleniepopierającypisu Żarłak

(19.02.2016, 00:23)Żarłak napisał(a): Dla większości osób nie ma znaczenia czy podpisał, czy nie podpisał. Ma to znaczenie tylko dla "Mitu 3RP", który nakazuje wierzyć w cudowną transformację ustroju.

A wczoraj takiej samej odpowiedzi udzielił nam niezależny i rzetelny I Program TVP. W studio gdzie gadano o sprawie była wielka plansza z napisem "Szafa Kiszczaka. U źródeł III RP". Narracja PiS-u jest więc jasno przedstawiona. Wałęsa to III RP, a III RP to Wałęsa. Wałęsa był "Bolkiem", a więc cała III RP to SB-cka robota.

Oczywiście ta narracja kupy się trzyma wtedy i tylko wtedy, gdy będziemy udawać, że szczerze wierzymy w całą tę papkinadę Wałęsy, który opowiada, jak to własnoręcznie (no może trochę papież Jan Paweł II pomógł) obalił komunizm. Jeśli natomiast narracji Wałęsy nie przyjmujemy, to nie mamy podstawy przyjmować narracji lansowanej przez wcaleniepopierającychpisu.
Odpowiedz
#10
(18.02.2016, 23:00)Sofeicz napisał(a): świadomego burzyciela status quo. 

Ale, że co? Chyba pomyliłeś rzeczywistości. To ja tylko przypomnę za czym Solidarność gardłowała:

http://dzieje.pl/aktualnosci/lista-21-po...trajkowego

Świadomy burzyciel status quo, że ja pierdolę. To faktycznie już prędzej Jaruzelowi można przypisać takie miano, a i w jego przypadku będzie to rażące nadużycie.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#11
(19.02.2016, 00:13)Kontestator napisał(a): A co za różnica czy podpisał czy nie?

Gdyby policja religijna w Arabii Saudyjskiej mnie złapała i kazała podpisać papier w którym stwierdzam, że wierzę w Allaha i podpisałbym to, aby w danej chwili nie zawisnąć. Po czym gdybym przez następne lata robił wszystko aby zniszczyć islam to znaczy, że byłem islamistą? Bo gdzieś tam podpisałem papier.

sęk w tym, że on nie podpisał, bo grozili, że mu "odetną głowę". podpisał, dla m. in. korzyści materialnych (wygrane w lotto ;]) i - jak podaje IPN - to nie był scenariusz przez ciebie prezentowany, czyli podpis i przez następne lata walka z wymuszającymi podpis, lecz co najmniej 6 lat donosicielstwa na kolegów, że w sumie uzbierało się prawie 300 kart operacyjnych!



PS
żenujące jest w jaki sposób forumowi staruszkowie próbują to usprawiedliwić. rzeczywiście, w PRL, trzeba było albo być kapusiem przez pół dekady, albo trzymać głowę w piasku...
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#12
(19.02.2016, 00:23)Żarłak napisał(a): Dla większości osób nie ma znaczenia czy podpisał, czy nie podpisał. Ma to znaczenie tylko dla "Mitu 3RP", który nakazuje wierzyć w cudowną transformację ustroju.
A kto w ten mit wierzył?

O ile pewnie jest racja w tym, że Okrągły Stół to było generalnie kontrolowane oddanie władzy przed nieuchronnym upadkiem ZSRR, to wciąż pozostaje pytanie, czy dało się zrobić to inaczej i lepiej? Być może jest jakaś alternatywna rzeczywistość, w której rozstrzelano wszystkich złych a JKM został królem (tym razem przez "u" kreskowane), ale jesteśmy gdzie jesteśmy, a jedyne porównanie mamy do innych byłych demoludów. No a tu trzeba przyznać, być może z bólem(?), że wyszliśmy całkiem nieźle, więc biadolenie jest nie do końca na miejscu.

EDIT: A teczki trzeba było spalić albo wszystkie otworzyć, żeby właśnie takiego cyrku przez ten cały czas nie było. I tak się do końca nie dojdzie, czy w teczkach w ogóle jakaś prawda jest zawarta (no chyba, że się wierzy, że SBecy to byli uczciwi ludzie, którzy nigdy preparowania paszkwili na wrogów RP Ludowej by się nie dopuścili), więc chyba nie należy się tym nadmiernie egzaltować, zwłaszcza po kilkudziesięciu latach.
Odpowiedz
#13
Sofeicz napisał(a):Mnie wcale nie dziwi życiorys Wałęsy i jego przemiana, ze zwykłego oportunisty w świadomego burzyciela status quo.
Taką drogę przebyło wielu i to wychodząc z jeszcze większego gówna.
Ale dzisiaj mamy popyt na tak-tak, nie-nie - żadnych półtonów, żadnych ale.

Taki popyt jest zawsze. Nie na darmo mówi się o mitach narodowych. Lud jako ogół nie chce się utożsamiać z kimś kto na brud za paznokciami. Musi być nieskazitelny, światły i pierdzieć fiołkami. No przecież jak ktoś taki jest "nasz" to i my jesteśmy lepsi. A taki zwyczajny frajer, któremu nawet coś wyszło to co najwyżej obiekt zazdrości może być. Postawa popularna zwłaszcza wśród ludzi zakompleksionych i bez własnych sukcesów oraz takich co mają gęby pełne frazesów. Wiadomo przecież że zasady są dla innych. Samemu cokolwiek to nie, ale jak już inni się biorą to tylko genialnie, uczciwie i bezbłędnie. Bo przecież inaczej jak się przyznać do "naszego" sukcesu?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#14
(18.02.2016, 23:16)lumberjack napisał(a): Mnie bardzo ciekawi czy grillowanie Wałęsy nie będzie tylko preludium do grillowania innych ludzi.

Byłoby to niegłupie, upublicznić wszystkie zbiory dokumentów, a nie ujawniać kawałeczek po kawałeczku, w zależności od potrzeb. Byłoby fajnie zerwać raz a porządnie ten plasterek. Źle, że nie ujawniono tego wszystkiego ćwierć wieku temu, kiedy te dokumenty były w miarę kompletne.

BTW: Spodobał mi się czyjś komentarz w TV (nie pamiętam, czyj), że to, że takiej wagi dokumenty leżą u ludzi w szafach i po piwnicach, to jest kwintesencja obecnego ustroju.
Odpowiedz
#15
(19.02.2016, 11:05)Socjopapa napisał(a):
(18.02.2016, 23:00)Sofeicz napisał(a): świadomego burzyciela status quo. 

Ale, że co? Chyba pomyliłeś rzeczywistości. To ja tylko przypomnę za czym Solidarność gardłowała:

http://dzieje.pl/aktualnosci/lista-21-po...trajkowego

Świadomy burzyciel status quo, że ja pierdolę. To faktycznie już prędzej Jaruzelowi można przypisać takie miano, a i w jego przypadku będzie to rażące nadużycie.

Przypominam ci, że 1 postulat:
"1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczących wolności związków zawodowych"
był de facto zburzeniem monopolu partyjnego, a jak monopol gdzieś pęknie, to już nie ma monopolu (słowa Kuronia)
W tym aspekcie był to postulat rewolucyjny.
Oczywiście cała reszta, to domaganie się kolejnego "worka cebuli" od Władzy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#16
(19.02.2016, 09:01)DziadBorowy napisał(a):
(18.02.2016, 23:16)lumberjack napisał(a): Ciekawe jak to się wszystko potoczy. Coś mi się wydaje, że najbliższe dni będą całkiem ciekawe.

Nie wiem co Ty widzisz ciekawego w  żenującym spektaklu pt. "Teczki częśc 465".  Szlag mnie trafia gdy widzę teraz oburzonych, którzy albo PRLu w ogóle nie pamiętają, albo siedzieli wówczas cicho jak mysz pod miotłą byle się nie wychylić i po dupie nie dostać a obecnie lansują się na wielkich opozycjonistów. W ogóle bierze mnie takie obrzydzenie, że tematem nie mam najmniejszego zamiaru szerzej się interesować.

A znacznie ciekawszą sprawą jest co jaśnie nam panujący rząd Kryształowego Jarosława będzie próbował przepchnąć korzystając z powstałego zamieszania.

No ciekawi mnie np. czy platforma nie zechcialaby sie zemscic na PiSie za tuskowego "dziadka z Wehrmahtu". Teraz moga gadac o Kaczynskim, ze jego ojciec byl donosicielem czy agentem bezpieki czy cus w tym stylu.

A zenujacego spektaklu by nie bylo gdyby przeprowadzono lustracje, ktorej domagal sie Korwin wiele lat temu
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#17
(19.02.2016, 13:57)lumberjack napisał(a): No ciekawi mnie np. czy platforma nie zechcialaby sie zemscic na PiSie za tuskowego "dziadka z Wehrmahtu".

Problem jest taki, że na elektorat PiSu dziadek z Wermachtu działa. Natomiast jak dla mnie to ojcem Jarosława mógłby być nawet Feliks Dzierżyński. Guzik mnie obchodzą dziadkowie, ojcowie i babcie.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#18
Mnie niby tez nie obchodza ale jednak ciekawy jestem czy partie beda walczyly teraz ze soba na teczki.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#19
(19.02.2016, 14:55)lumberjack napisał(a): Mnie niby tez nie obchodza ale jednak ciekawy jestem czy partie beda walczyly teraz ze soba na teczki.

walczą cały czas od ćwierć wieku, tyle że nikt nie ma w tym interesu, aby teczki wyszły na światło dzienne, bo wtedy i druga strona odpowie. coś jak z konfliktem nuklearnym w czasie zimnej wojny. nikomu nie opłaca się eskalacja, więc tylko odpowiednio szachując przesuwają figury po szachownicy.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#20
(18.02.2016, 23:00)Sofeicz napisał(a): Mnie wcale nie dziwi życiorys Wałęsy i jego przemiana, ze zwykłego oportunisty w świadomego burzyciela status quo. 
Taką drogę przebyło wielu i to wychodząc z jeszcze większego gówna.
Ale dzisiaj mamy popyt na tak-tak, nie-nie - żadnych półtonów, żadnych ale.

Wałęsa sam się prosi o taką burzę krytyki. Ten jego cały kierunek dążenia w zaparte powoduje, że ludzie mają teraz do niego inny stosunek niżby mieli gdyby nie odchodziły z lustracją np. takie cyrki jak te na początku lat 90-tych.

Wałęsa ma swój charakterek i to ten charakterek jest kluczem do fali krytyki, nie sam fakt ewentualnej współpracy. To jest tylko przyczyna próby jego osoby, której nie przeszedł. Tzn. próby odwagi cywilnej.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości