Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Abonament RTV
#1
Moja sąsiadka dostała właśnie od naszego superpaństwa kwitek, że ma zapłacić ok. 1500 zł (to już jest kwota łącznie z odsetkami) za niepłacony przez 5 lat abonament RTV.

W związku z tym nurtuje mnie jedna sprawa: niby jak państwo sprawdza czy ktoś ma w domu TV i skąd państwo wie od ilu lat ten ktoś ma TV?

1) Jeśli ktoś płaci przez 5 lat Vectrze czy UPC za jakiś tam pakiet TV, to wcale nie ma z tego logicznego wynikania, że się ma TV. 
2) Co jeśli od razu po zakupie telewizor ulega uszkodzeniu, które uniemożliwia korzystanie z niego?
3) Co jeśli od razu po kupnie TV sprzedam go na targu anonimowej osobie? Trzeba iść do jakiegoś urzędu prosić jaśnie pana urzędnika aby przyszedł do domu i zweryfikował empirycznie, że w mieszkaniu nie ma TV?
4) W każdej komórce można włączyć radio. Każda komórka jest więc radioodbiornikiem - czy w związku z tym wszyscy muszą służyć państwu jako dojne krowy? Podobnie z każdym komputerem z głośnikami i internetem - może posłużyć jako radio.
5) Jeśli ktoś kupuje TV i płaci kartą, a nie gotówką, to państwo może wykorzystać tę informację, ale co jeśli ktoś zapłacił za telewizor kartą i postanowił sobie go trzymać i nie używać przez resztę życia w garażu?
6) W jaki sposób państwo potrafiłoby udowodnić, że ktoś 5 lat temu miał u siebie w domu telewizor?

https://rtv.poczta-polska.pl/index.php?a...oplat_2016 - z tego co widzę państwo żąda od obywatela prawie 250 zł (to już jest ze zniżkami) rocznie.

Czy miałaby sens próba sądzenia się z państwem?
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#2
Cytat:W związku z tym nurtuje mnie jedna sprawa: niby jak państwo sprawdza czy ktoś ma w domu TV i skąd państwo wie od ilu lat ten ktoś ma TV?
Kiedy dokonałeś kiedyś rejestracji odbiornika, to występuje domniemanie, że go posiadasz. I tylko wtedy będą cię ścigać.
Ja już 2 rok się odwołuję (dzięki pomocy syna-adwokata) i na razie udało się wstrzymać egzekucję tych 1500.
Trwa wymiana pism.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Ekhm... przepraszam, ze pytam, ale dlaczego kiedys rejestrowales odbiornik? Ki diabel cie podkusil?
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#4
Niech zgadnę? Uśmiech Pewnie musiał, bo pracował z TVP albo było to jeszcze w czasach kiedy rejestracja była powszechna i się nie wyrejestrował później Uśmiech Zgadłem?
Sebastian Flak
Odpowiedz
#5
Ciężko to zrozumieć ale kiedyś (za komuny) wszyscy mieli zarejestrowane odbiorniki i płacili symboliczny abonament.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#6
O trafiłem Uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
#7
Zamordyzm.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#8
lumberjack napisał(a): 4) W każdej komórce można włączyć radio. Każda komórka jest więc radioodbiornikiem - czy w związku z tym wszyscy muszą służyć państwu jako dojne krowy? Podobnie z każdym komputerem z głośnikami i internetem - może posłużyć jako radio.

Twój kaloryfer w domu też odbiera fale radiowe Język

Dla mnie oczywiście cała sprawa jest zamordyzmem. Jeśli ktoś wbrew mojej woli wysyła na moją posesję fale radiowe, to mogę sobie z nimi robić co chcę, w szczególności słuchać, i jeśli ktoś ma z tym problem to niech je szyfruje.

Odpowiedz
#9
Oczywiście, że (wg mnie) to jest anachronizm i niepotrzebny haracz, I tak to nazwał po imieniu swego czasu Tusk.
Ale jak to Tusk, pogadał, pogadał..... i zapomniał.
A nowa miotła ma plany wliczenia tego do rachunku za prąd albo innej formy globalnego pobierania.
No i zapowiada abolicję, dzięki czemu może mi się upiecze (raz się ten PiS na coś przyda).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#10
Człowiek ciężko pracuje całymi miesiącami i odkłada pieniądze na TV albo płaci raty, a w nagrodę za pracowitość dopierdala mu się podatek. To jest chore, że muszę płacić państwu za to, że dorobiłem się telewizora. Co mi państwo daje w zamian? TVP, której nie oglądam, jakieś debilne programy rozrywkowe tańczące na lodzie i program z hojnie opłacanym Tomaszem Lisem (no dobra, to ostatnie od niedawna jest nieaktualne, ale było aktualne aż 8 lat).

Jakoś mi się nie widzi, żeby dofinansowywać coś z czego nie korzystam i ludzi, których nie lubię. TVP powinna być sprywatyzowana, a abonament zlikwidowany.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#11
Zapomnij. Media są głównym łupem wojennym i naczelną tubą rządową.
Przebili nawet PRL dając przed filmem "Ida" stosowny, 'słuszny' wstęp, jak dla dzieci, które same rozumu nie mają.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#12
Przecież nie mają. Jestem z małej miejscowości, nie wiem jak w mieście ale tutaj większość nie rozumie tego co ogląda. Po wiadomościach zostaje we łbach tylko najprostszy komunikat i wrażenie czy "dobrze gada". Potem jest on tylko powielany.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#13
W miescie tez sa tacy ludzie... to nic nadzwyczajnego.

Sofeiczu, a powiedz mi czy w czasach PRLu propaganda byla skuteczna? Ludzie wierzyli w to, co serwowala tv? Czy tylko mniejszosc ludzi chciala sluchac radia Wolna Europa? Wierzyli w idee komunizmu idac na obchody pierwszomajowe? Ich zachowania byly szczere czy tylko szopka by zadowolic komusze wladze?

Po odpowiedzeniu na te pytania nalezy wziac pod uwage, ze w obecnych czasach, w dobie internetu, sila propagandy panstwowych mediow jest jeszcze mniejsza.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#14
lumberjack napisał(a): Sofeiczu, a powiedz mi czy w czasach PRLu propaganda byla skuteczna? Ludzie wierzyli w to, co serwowala tv? Czy tylko mniejszosc ludzi chciala sluchac radia Wolna Europa? Wierzyli w idee komunizmu idac na obchody pierwszomajowe? Ich zachowania byly szczere czy tylko szopka by zadowolic komusze wladze?

Ciężko to wziąć w karby statystyki.
Np. mój dziadek był zawziętym komunistą i ciągle wykłócał się z sąsiadem-krawcem, który słuchał Wolnej Europy i był ogólnie anty (ale potem szli na wódkę).
PRL tez się zmieniał, i nie ma porównania między stalinowskim zamordyzmem, gomółkowską 'małą stabilizacją' czy gierkowskim 'otwarciem'.
Na pewno większość miała poczucie, że ten atomowy system ich przeżyje, zadowalała się tym, co ma, psioczyła na chwilowe braki w zaopatrzeniu ale chodziła na 1 Maja i ustawione wybory, chwaliła sobie egalitaryzm i ogólnie zasady 'sprawiedliwości społęcznej' (patrz pierwsze strajkowe postulaty robotnicze).
Stąd taki poziom dzisiejszego sieroctwa po PRLu i sukces PiS.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
Co do ostatniego zdania bym polemizowal - przeciez sierot po PRLu jest ciagle tyle samo (lub stopniowo coraz mniej), a PiS wygral dopiero teraz. Co te sieoty robily 4 lata temu? Czemu nie daly wygranej PiSowi 8 lat temu?

Na ile obecna wygrana PiSu jest zasluga PiSu a na ile efektem wtop, wpadek, samozaorań i kompromitacji ze strony PO? Przeciez pod sam koniec rzadow PO zamienila sie w partie populistyczna, ktora co chwila zaliczala jakas wpadke... gdyby nie glupie zachwanie ze strony PO, to PiS by teraz nie rzadzil.

To, ze rzadzi PiS to wina PO Język
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#16
lumberjack napisał(a): Na ile obecna wygrana PiSu jest zasluga PiSu a na ile efektem wtop, wpadek, samozaorań i kompromitacji ze strony PO? Przeciez pod sam koniec rzadow PO zamienila sie w partie populistyczna, ktora co chwila zaliczala jakas wpadke... gdyby nie glupie zachwanie ze strony PO, to PiS by teraz nie rzadzil.
Ciężko to zmierzyć. W tych wyborach zgrało się parę rzeczy:
  • PR-owa klęska PO
  • Pojawienie się dla PO konkurencji w postaci N (falstart) i Kukiza
  • Wypadnięcie dwóch partii (KORWiN i SLD) poniżej progu.
  • Tytaniczny PR-owy wysiłek PiS-u w celu wmówienia części społeczeństwa, że już nie jest PiS-em
Każdy z tych czynników był konieczny dla samodzielnego rządzenia i w zasadzie trudno zmierzyć, jak duży był udział poszczególnych.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#17
lumberjack napisał(a): Moja sąsiadka dostała właśnie od naszego superpaństwa  kwitek, że ma zapłacić ok. 1500 zł (to już jest kwota łącznie z odsetkami) za niepłacony przez 5 lat abonament RTV.

W związku z tym nurtuje mnie jedna sprawa: niby jak państwo sprawdza czy ktoś ma w domu TV i skąd państwo wie od ilu lat ten ktoś ma TV?

1) Jeśli ktoś płaci przez 5 lat Vectrze czy UPC za jakiś tam pakiet TV, to wcale nie ma z tego logicznego wynikania, że się ma TV. 
2) Co jeśli od razu po zakupie telewizor ulega uszkodzeniu, które uniemożliwia korzystanie z niego?
3) Co jeśli od razu po kupnie TV sprzedam go na targu anonimowej osobie? Trzeba iść do jakiegoś urzędu prosić jaśnie pana urzędnika aby przyszedł do domu i zweryfikował empirycznie, że w mieszkaniu nie ma TV?
4) W każdej komórce można włączyć radio. Każda komórka jest więc radioodbiornikiem - czy w związku z tym wszyscy muszą służyć państwu jako dojne krowy? Podobnie z każdym komputerem z głośnikami i internetem - może posłużyć jako radio.
5) Jeśli ktoś kupuje TV i płaci kartą, a nie gotówką, to państwo może wykorzystać tę informację, ale co jeśli ktoś zapłacił za telewizor kartą i postanowił sobie go trzymać i nie używać przez resztę życia w garażu?
6) W jaki sposób państwo potrafiłoby udowodnić, że ktoś 5 lat temu miał u siebie w domu telewizor?

https://rtv.poczta-polska.pl/index.php?a...oplat_2016 - z tego co widzę państwo żąda od obywatela prawie 250 zł (to już jest ze zniżkami) rocznie.

Czy miałaby sens próba sądzenia się z państwem?

Opłata była jako podatek za posiadanie odbiornika.
Do dziś nie mam możliwości oglądania TVP drogą naziemną - brak sygnału choć nadajnik znajduje się w odległości ok 3 km.
Po zastosowaniu wzmacniaczy antenowych można było zobaczyć zniekształcony obraz tylko sporadycznie przez chwilę. Odpowiedź urzędnika brzmiała - nic się nie da zrobić, ale abonament należy płacić. Po kilkunastu latach pojawiła się możliwość odbioru przez satelitę. Zakupiłem wtedy zestaw do odbioru i możliwe było oglądanie, lecz bez programów TVP. Później wymieniłem sprzęt na cyfrowy i wykupiłem pakiet który nie zawiera programów TVP, -Telewizja N nie posiadała w swojej ofercie kanałów 1, 2. Od operatora otrzymałem sprzęt, pomoc i wsparcie techniczne.
Dziś słyszę że Abonament TVP ma być doliczony do rachunku za prąd ? Wolałbym  do rachunku za ścieki, bo tam to właśnie spuszczam. Za prąd mogę wypowiedzieć umowę albo mnie odłączą i co wtedy ? Podpisałem z energetyką umowę i płace za to bym mógł sobie zaparzyć herbatę.
Podobna sytuacja tzw. ustawa śmieciowa. Od lat segregowałem śmieci i wywoziłem do skupu za symboliczną kwotę. Po wejściu ustawy śmieciowej dostałem rachunek - 60zł mies. Urzędnik poinformował mnie, że to jest podatek i nie interesują go moje faktury ze skupu tworzyw , oraz moje niskie dochody. Nie interesuje go również moja ochrona środowiska. Wyjaśnił że ekologia jest wtedy, kiedy wypowiedziana jest z ust ekologa lub innego urzędnika z urzędu.

Dzisiaj można zakodować sygnał i udostępniać za opłatą.
Odpowiedz
#18
Też bardziej podoba mi się opcja, żeby zwyczajnie kodować publiczne kanały. Wtedy możliwe, że większość ludzi zdecydowałaby się oglądać kanały darmowe z reklamami. Wpływy z reklam byłyby mniejsze, bo mniejsza oglądalność.

Publiczna telewizja ma jednak jakąś funkcję tworzącą grupową świadomość. Coś jak czytanie Pana Tadeusza w gimnazjum. No i w telewizji publicznej jest szansa na jakąś selekcję treści. Na YouTube każdy może publikować, ale przez to dużo programów to totalne dno. Zarówno od strony formy jak i treści. Gdyby telewizja działała jak radio to nie mam nic przeciwko. Lubię publiczne radio, są ciekawe audycje, mało reklam i jakiś poziom kultury.
Odpowiedz
#19
Nie twierdzę, że telewizja publiczna jest niepotrzebna. W telewizji były kiedyś wartościowe programy i audycje. Jednak czy wynagrodzenia w stylu 80 tys miesięcznie, oraz liczba programów to nie jest lekka przesada ? Może wystarczy 1 - 2 programy tv publicznej i zdrowy rozsądek a nie 20 - 30 kanałów. Ktoś powie, że przecież w europie płacą abonament obowiązkowo lecz nie wspomni o bezpłatnych autostradach. Tuba propagandowa to nie wszystko.
Są jeszcze inne ważne sprawy jak: Służba zdrowia, edukacja, komunikacja, stworzenie warunków rozwoju gospodarczego, energetyka - w tym elektrownia atomowa, itp. Tuba ma informować a nie skłócać społeczeństwo czy psuć relacje międzynarodowe czego wynikiem mogą być np. sankcje.
Odpowiedz
#20
Podoba mi się wizja takiej telewizji informującej. Mówiliby o różnych sprawach nie robiąc z tego show. Kiedyś trochę tak wyglądał Dziennik Telewizyjny. Pomijając, że był propagandowy to na przykład pokazywano co się dzieje w przemyśle. Mam 26 lat i DZTV znam z kanału TVP Historia. Notabene, fajny pomysł z tym dziennikiem na TVP Historia, taki smaczek.

Z mądrych rzeczy to moim zdaniem jest ten problem, że albo się robi z czegoś show, próbując zainteresować widza, albo podaje się fakty istotne naukowo, ale bardzo ciężkostrawne. Raczej na żadnym kanale przyrodniczym nie ujrzymy programu o szachach albo kursu analizy matematycznej.

Dla mnie najlepsze byłoby pośrednie rozwiązanie. Trochę trudnych faktów i trochę rozrywki.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości