Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Historia Dobrej Zmiany
#21
No wlasnie - mlodzi maja wywalone na polityke. Jak tak tutaj czytam niektore posty, to odnosze wrazenie, ze zyjemy w dwoch roznych swiatach. W moim swiecie polityka jest na marginesie zainteresowan przecietnego Polaka. Polaka, ktorego podstawowym uczuciem do kazdego polityka jest co najmniej niechec.

Jakim cudem cala ta masa majacych wyjebane ma sie przeobrazic w genpatow lub resortowe dzieci, to chyba tylko zwolennicy Teorii Wielkiego Spolecznego Podzialu racza wiedziec. Ja widze zwyklych ludzi, ktorzy normalnje ze soba zyja.

A te KODy czy spedy pisowskie to rzeczywiscie domena starszych osob. Gdzies tu juz wyliczylem na forum, ze w polityke aktywnie angazuje sie tylko kilka procent naszego spoleczenstwa.
Odpowiedz
#22
lumberjack napisał(a): W moim swiecie polityka jest na marginesie zainteresowan przecietnego Polaka.
 

Dopóki nie wywiąże się na ten temat rozmowa. Ja zauważyłem, że większość ludzi ma ukierunkowane przekonania polityczne jednak nierzadko dowiadywałem się o nich np. dopiero po kilkuletniej znajomości.
Większość po prostu nie lubi o tym gadać w towarzystwie, bo to tematyka rodząca konflikty.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#23
byczydzien napisał(a): To według mnie punkt widzenia wierchuszki pisowskiej (szukanie dowodów na zamach za wszelka cenę). Nie musi on byc logiczny. Grunt, żę jest słuszny i patriotyczny.
No dobrze. Ale musiałbyś przyjąć, że wierchuszka pisowska rzeczywiście sama wyznaje religię smoleńską. A ku temu brak przesłanek. Jeśli sami nie wyznają, to po co mają szukać dowodów?
Cytat:A Kowalski&Chojecki to byli UPR-owcy, widać u nich to typowe schizofreniczne połaczenie "wolnego rynku" i "gospodarki narodowej" (jak u kukiza)
czy oni sa opłacani?
Może mieli inny powód do zdradzenia własnych ideałów. Taki np. Baptiste na tym forum popiera PiS z powodu osobistych poglądów (nie do końca zbieżnych z pisowskimi, ale jednak logicznie każących mu PiS popierać). Cholera wie, co kieruje Kowalskim i Chojeckim.
Cytat:Co do PiS i NSDAP
Musieliby nakręcić jakąś histerie narodową z przekazem, że Polacy sa przez wszystkich wykorzystywani, upokorzani przez Niemców/urzędników UE
No przecież to już kręcą od dawna.
Cytat:No i musieliby przede wszystkim doprowadzić do katastrofy gospodarczej, bo wtedy łatwiej nastrojami społecznymi manipulować
Sugerujesz, że taki jest ostateczny cel dławienia handlu i zaciągania kredytów, by rozdać pieniądze żulom? Ciekawa sugestia.
Cytat:Nic z tego nie bedzie. "Hitlerjugend" w postaci Ruchu Narodowego zostało rozbite przez kukiza...
Sugerujesz, że nacjonalistyczna hołota ma tyle oleju w głowie, że zauważyła, że sprzedano ich PiS-owi? Wysoko ich cenisz, ale może masz rację.
Cytat:Kowalski musi od nowa konsolidować Narodowcow.
Jeśli masz rację, to musi to zrobić ktoś inny. Ktoś, kto nigdy publicznie nie deklarował dyspozycyjności wobec Kaczyńskiego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#24
Mówiąc szczerze to ciężko powiedzieć, czy Macierewicz/Kaczyński wierza w zamach, czy dobrze odgrywają swoje role. Ale według mnie nie ma to znaczenia.
Chodzi o to, że wyborcy łykneli haczyk i sa w tym bardziej fanatyczni od samego Kaczyńskiego/Maciereiwcza. Jeśli aż tyle osób sie nabrało, to warto ten blef/wiarę kontynuowac, bo może nabierze sie jeszcze więcej.

Jesli Kowalski i Kukiz to przystawki pisowskie/rosyjskie, to po co sie nawzajem dzielą i marginalizuja zmaiast sie konsolidować i być wsparciem ulicznym dla PiS-u?
Według mnie to raczej pożyteczni idioci, którym sie wydaje, że wspieranie PiS-u to obrona polskiej racji stanu. Słychać to w wypowiedziach Kowalskiego, który teraz tworzy jakas tam nowa bojówkę przeciw KOD-owi, ale też ugrupowanie "bardziej na prawo od PiS", po to zeby PiS-owców "dopingować" do sprawniejszego rozliczenia się z byłymi złodizejami/mordercami i zaprowadzenia "normalności".Narodowcy sie sami na własne zyczenie marginalizują. Podobna sprawa jak z partiami Korwina. Wątpię, żdby ruscy w nich ruble inwestowali. Chociaż Kukiz wydaje sie byc sprytniejszym/bardziej zakamuflowanym ugrupowaniem i w nich ruble juz warto inwestowac.
Odpowiedz
#25
byczydzien napisał(a): Mówiąc szczerze to ciężko powiedzieć, czy Macierewicz/Kaczyński wierza w zamach, czy dobrze odgrywają swoje role. Ale według mnie nie ma to znaczenia.
Dla przewidzenia, jak mogą postąpić - ma.
Cytat:Chodzi o to, że wyborcy łykneli haczyk i sa w tym bardziej fanatyczni od samego Kaczyńskiego/Maciereiwcza. Jeśli aż tyle osób sie nabrało, to warto ten blef/wiarę kontynuowac, bo może nabierze sie jeszcze więcej.
Owszem. Ale ciężko oczekiwać, że pelikany owe nagle zaczną rozumować logicznie "gdyby PiS rzeczywiście wierzył, to by X". Oni przecież nie dopuszczają myśli, że nie było zamachu, a myśl, że PiS w zamach nie wierzy jest już dla nich zupełnie absurdalna. Więc PiS nie musi się przesadnie wysilać w tym kierunku.
Cytat:Jesli Kowalski i Kukiz to przystawki pisowskie/rosyjskie, to po co sie nawzajem dzielą i marginalizuja zmaiast sie konsolidować i być wsparciem ulicznym dla PiS-u?
Przecież zadeklarowali, że jakby co, to takim wsparciem się staną.
Cytat:Narodowcy sie tam sami na własne zyczenie marginalizują.
Ale dla narodowców tak naprawdę istnieją tylko dwie drogi. Albo będą wiernymi sługami pedała z Żoliborza, albo będą zmarginalizowani. Bo co innego im zostaje?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#26
No ok. To ma jakis sens. Byc może doszło do "przegrupowania sił". Projekt "Narodowców" się zakończył, bo nie miał dobrych wyników sondażowych. Był zbyt radykalno-uliczny.
"Miękka część" została dokooptowana do Kukiza (Brakuje mi tu jednak Bosaka, a to jest typowy rusofil. Kukizowcy go w ogóle nie chca w swoich szeregach, co jednak skłania mnie bardziej do wersji chaotycznych, pozytecznych idiotów Uśmiech ), a działacze uliczni w typie Kowalskiego dalej nakręcaja manify.
Odpowiedz
#27
Baptiste napisał(a):
lumberjack napisał(a): W moim swiecie polityka jest na marginesie zainteresowan przecietnego Polaka.
 

Dopóki nie wywiąże się na ten temat rozmowa. Ja zauważyłem, że większość ludzi ma ukierunkowa.  przekonania polityczne jednak nierzadko dowiadywałem się o nich np. dopiero po kilkuletniej znajomości.
Większość po prostu nie lubi o tym gadać w towarzystwie, bo to tematyka rodząca konflikty.

No dobra, no i co zrobiles ty oraz twoi znajomi kiedy nawzajem dowiedzieliscie sie o tym jakie macie poglady? Wzajemny foch? Koniec znajomosci? Koniec wspolpracy? 

U mnie w pracy na 15 osob wszyscy oprocz mnie sa wierzacy. Wszyscy wiedza, ze nie wierze i co - i gowno. Wszyscy (oprocz tych, ktorzy lubia sie opierdalac) chca pracowac ze mna, wszyscy mnie zapraszaja na wodke, wszyscy mnie (jako tako Język ) szanuja. Mimo roznic politycznych i mimo roznic w kwestii wiary.

Te podzialy, o ktorych tu piszecie nie dotycza calego spoleczenstwa lecz malej jego czastki - garstki najbardziej zaangazowanych politycznie ludzi. Ci z KODu i ze spędow pisowskich rzeczywiscie pewnie sie do siebie nie odzywaja i nie zadaja sie ze soba. Reszta ludzi w ogole nie podpada pod to, co pisza tu niektorzy.

I nie ma co straszyc PiSem, ze oto przejal panstwowe media i zantagonizuje spoleczenstwo narracja genetyczno patriotyczna. No bo jak to? Tyle sie widzi nieudolnosci i niekompetencji politykow, a tu nagle ktos twierdzi, ze ci sami nieudacznicy beda potrafili zastosowac skuteczna propagande? PO miala media publiczne przez 8 lat - czy to jej w czyms ostatecznie pomoglo? Czy zdazyla wyprac ludziom mozgi? Czy Tomaszowi Lisowi udalo sie zrazic wszystkich do PiSu?

Wyluzujcie, bo moim zdaniem przesadzacie i to grubo.
Odpowiedz
#28
Cytat:lNo dobra, no i co zrobiles ty oraz twoi znajomi kiedy nawzajem dowiedzieliscie sie o tym jakie macie poglady? Wzajemny foch? Koniec znajomosci? Koniec wspolpracy?
Żywa, gorąca i nawet ostrawa polemika, po której wszystko było tak jak zawsze. Oczko
Odpowiedz
#29
Nerwomancjusz napisał(a): Przecież w najbliższej okolicy nie ma nikogo kogo możnaby zaatakować niczym Hitler. Poza tym przecież z wojska zostają odsysane środki a nie pompowane. Jasne jest że ten wariant odpada.
Nie byłbym tego taki pewien. W najbliższej okolicy mamy przecież Litwę, na którą sił i środków zawsze nam starczy. A o pretekst do konfliktu zbrojnego nie musimy się wcale martwić – ten, podłożony przez Rosjan, może znaleźć się szybciej niż jesteśmy skłonni przypuszczać.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#30
Litwa jest w NATO. Nie ma takiego debila, który ryzykuje wyrzucenie z sojuszu i atak na dalej przez sojusz chronionego przeciwnika. O ile nie będzie tam ludobójstwa. Ale wtedy w prosty sposób litewski rząd zostanie usunięty.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#31
Nerwomancjusz
Cytat:Litwa jest w NATO. Nie ma takiego debila, który ryzykuje wyrzucenie z sojuszu i atak na dalej przez sojusz chronionego przeciwnika.
Owszem, Litwa jest w NATO, ale Polska również. Przypominam, że w 1974 roku żołnierze należącej do NATO Turcji walczyli na Cyprze z żołnierzami należącej do NATO Grecji i nikogo z tego powodu z Sojuszu nie wykluczono, ani też nikogo z tego powodu Sojusz nie najechał.
Cytat:O ile nie będzie tam ludobójstwa. Ale wtedy w prosty sposób litewski rząd zostanie usunięty.
Ludobójstwo nie jest do niczego potrzebne. Zresztą, nawet gdyby było, to zawsze można je nazmyślać. Wystarczą zainspirowane przez Rosjan ruchawki „polskiej mniejszości” wzorowane na tych jakie dwa lata temu oglądaliśmy na wschodzie Ukrainy – demonstracje połączone z zajmowaniem budynków administracji publicznej,  usuwanie z przestrzeni publicznej symboli państwa litewskiego i zastępowanie ich polskimi symbolami narodowymi, czy wreszcie konstytuowanie się samozwańczych ośrodków władzy skupionych wobec „ludowych gubernatorów” (choć w tym przypadku obstawiałbym raczej „narodowych naczelników”). Potem wystarczy poczekać na reakcję litewskich władz by szczegółowo (i wybiórczo) zrelacjonować w mediach tradycyjnych oraz społecznościowych przebieg z operacji przywracania porządku podkreślając przy tym skwapliwie wszystkie te elementy, które w ogarniętej narodowo-solidarystycznym ferworem Polsce nie mogą zostać i nie zostaną bez odpowiedzi. Idę o zakład, że w takim przypadku rząd dobrej zmiany postawiłby Litwie żądania sformułowane w sposób, których Litwa żadną miarą nie mogłaby przyjąć bez uszczerbku dla swojej suwerenności i bezpieczeństwa. To zaś w konsekwencji, zamiast do złagodzenia konfliktu, doprowadziłoby do jego dalszej eskalacji. A z tego miejsca do starcia zbrojnego jest już naprawdę blisko.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#32
Dużo jeszcze macie tego political fiction?
PiS jest paskudny ale poza biciem w tarabany są groźni, jak 15 letni ratlerek.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#33
Fakt. Celnie to wypunktowałeś. W takim razie trzeba by się zastanowić nad tym w jaki sposób ten konflikt mógłby się utrzymać i jak wpisuje się z politykę zagraniczną. Jakby się domagali od Litwy czegoś więcej niż zwiększenia autonomii, to szlag trafi próba aktywacji polityki jagiellońskiej. Więc to jest kłoda ideologiczna. Jak to uwalą to cała narracja o "powrocie na należne miejsce" przepada. Po Orbanie widać że marzą mu się aneksje ale nic w tym kierunku nie robi. A naszym pisiorom kresy raczej są balastem. Oni chcą rządzić połową Europy Oczko W tym całymi państwami, które mają mniejszośc polską. Atak na Litwę byłby końcem marzeń a wzamian dostali by wielkie nic. W sumie scenariusz do pomyślenia, ale mało prawdopodobny.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#34
Na mily Bog! Co wy tu odpierdalacie? Uśmiech to jest a.pl, a nie forum FAKTu... gdzie kto tu w Polsce mysli o Litwie? Ło matko przenajswietsza...

Najpierw wojna domowa miedzy pisowcami a platformersami, a teraz wojna miedzy Polska a Litwa... wy tak serio?

Litwa wlasnie teraz uniezaleznila sie od dostaw pradu z Rosji i zaczela kupowac go z Polski. Relacje miedzy naszymi krajami sa ok. Wiadomo, ze sa zgrzyty; ze na Litwie Polacy maja utrudniony dostep do edukacji polskiej; ze sa tam w jakims stopniu "uciskani" ale nalezy pamietac, ze Litwa to bardzo maly narodzik i Litwini boja sie po prostu wynarodowienia i walcza o to by nie utracic wlasnej tozsamosci. Maja awersje i do Polakow i do Ruskich, ktorych tez jest tam sporo.
Odpowiedz
#35
No przecież piszę że żadnego ataku nie będzie Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
#36
Nerwomancjusz
Nie twierdzę, że w  dającej się racjonalnie przewidzieć przyszłości rząd dobrej zmiany będzie z własnej inicjatywy aktywnie szukał pretekstu do konfliktu zbrojnego z Litwą. Uważam natomiast, będący zakładnikiem swojej nacjonalistycznej retoryki i mitu o wstawaniu z kolan, rząd dobrej zmiany w taki konflikt (i jego późniejszą eskalację) stosunkowo łatwo dałby się wmanewrować.
Sofeicz & Lumberjack
Z dzisiejszej perspektywy wizja sprowokowanego rosyjskimi intrygami konfliktu zbrojnego pomiędzy Polską i Litwą jest daleko bardziej prawdopodobna niż z perspektywy czerwca 2012 roku (Euro 2012) prawdopodobna wydawać się mogła zbrojna aneksja Krymu i późniejsza wojnie w Donbasie.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#37
byczydzien napisał(a): No ok. To ma jakis sens. Byc może doszło do "przegrupowania sił". Projekt "Narodowców" się zakończył, bo nie miał dobrych wyników sondażowych. Był zbyt radykalno-uliczny.
"Miękka część" została dokooptowana do Kukiza (Brakuje mi tu jednak Bosaka, a to jest typowy rusofil. Kukizowcy go w ogóle nie chca w swoich szeregach, co jednak skłania mnie bardziej do wersji chaotycznych, pozytecznych idiotów Uśmiech ), a działacze uliczni w typie Kowalskiego dalej nakręcaja manify.

Każdy narodowiec musi mieć swój pucz w Monachium zanim fałszywie zgłagodnieje i sięgnie po władzę w sposób demokratyczny Oczko
Odpowiedz
#38
Nerwomancjusz napisał(a): No przecież piszę że żadnego ataku nie będzie Oczko
Ale to też coś znaczy Duży uśmiech . Jakby np. prezes banku, gdzie trzymam pieniądze, nagle ni stąd ni zowąd zapewniał, że depozyty są bezpieczne, to bym się zaczął bać.
Odpowiedz
#39
Dwa Litry Wody napisał(a):  będący zakładnikiem swojej nacjonalistycznej retoryki i mitu o wstawaniu z kolan, rząd dobrej zmiany w taki konflikt (i jego późniejszą eskalację) stosunkowo łatwo dałby się wmanewrować.

Bez trudu, jednak celem takiej prowokacji raczej nie będzie Litwa. Z powodów o których już była mowa. Jest ona członkiem NATO i cywilizacyjnie jest na tym samym poziomie co Polska i tym samym zdolna do stawienia jej wyraźnego, jeżeli już nie skutecznego, oporu. Dobra Zmiana nie zaatakuje jej choćby ze strachu.

Co innego Ukraina. Tu zrealizowanie prowokacji będzie nawet łatwiejsze (udało się na Krymie i w Donbasie), przewaga Polski jest bezdyskusyjna, a cel w postaci Lwowa bardziej propagandowo wyrazisty. Dodatkowo PIS może liczyć na współdziałanie z Orbanem. Co prawda PIS wtedy jawnie pokaże się jako sojusznik i wasal Rosji, ale w przypadku Litwy musiałoby być i tak tak samo.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#40
Tylko że mniejszości polskiej na Ukrainie praktycznie nie ma. W jaki sposób ma być dokonana prowokacja?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości