Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Wszechświat jest "Bogiem"?
#21
To że akurat uważam twoje gdybanie za posiadające słabe podstawy nie oznacza że jestem przeciwko gdybaniu jako takiemu.
No i tak jak napisał zefciu, twoje założenie jest zwyczajnie błędne.
Odpowiedz
#22
Na początku myślano że świat zbudowany jest z atomów, traktowano je jako fundamentalny budulec materii, badając atomy okazało się że są one złożone z mniejszych elementów tj. elektrony, protony i neutrony. Szybko okazało się że to nie są wcale najmniejsza cząstki, bo są jeszcze mniejsze, zarówno protony jak i neutrony zbudowane są z rodzin kwarków.
Dzisiaj wysuwa się hipotezy na temat istnienia preonów, czyli cząstek jeszcze mniejszych, a po nich jest mowa o prepreonach a nawet preprepreonach Oczko.
Teoria superstrun próbuje zakończyć to 'szaleństwo' ale bez fajerwerków - sądzę że to się nie uda.
Podobnie zresztą jest w drugą stronę, wszechświat niekoniecznie jest obiektem największym stanowiącym uniwersum.

Ludzie lubią gdy wartości są skończone, gdy coś ma swój początek i koniec, jednak obserwacja matematyczna takie myślenie podważa. Bez liczb nieskończonych niczego nie można opisać. Cała matematyka opiera się na nieskończoności, bez stałych fizycznych i matematycznych,  matematyka nie miałaby żadnego znaczenia w teorii poznania. Cały czas z tego czerpiemy i korzystamy. Dlaczego więc natura ludzka uparcie twierdzi że jakiś "koniec" w ogóle istnieje? Wszelkie logiczne argumenty wcale na to nie wskazują. Wszystko co jest uważana za skończone jest najzwyczajniej względnie skończone, a gdy wyłączyć z tego względność da nam nieskończoność.

Dlatego też nie sądzę aby wszechświat był "bogiem" czy organizmem posiadającym świadomość. Nie obserwujemy jego świadomości, podobnie jak nie obserwujemy świadomości naszej planety, która zostawiona sama sobie ulegnie prędzej czy później destrukcji nie robiąc sobie z tym zupełnie nic.
Gdybyś nie był świadomy istnienia przestrzeni kosmicznej to prawdopodobnie uważałbyś że planeta jest tym "bogiem" i organizmem samoświadomym i doszukiwał się jakichś argumentów na poparcie tej tezy, idea jest dokładnie taka samo tylko trzeba by zastosować nieco inne argumenty.
Jeżeli byłbyś świadomy istnienia czegoś większego niż wszechświat to za wszechświat byś podstawił to coś i idea nadal byłaby taka sama.

Może wam się to wydawać dziwne, ale świadomość jako taka istnieje tylko względnie. Człowiek jest w stanie stworzyć maszynę która świadomość będzie imitowała i będzie jej się wydawało że jest bytem samoświadomym. To jest możliwe! Nie będzie to najprawdopodobniej maszyna składająca się z kupy złomu połączonej elektroniką a maszyna z połączeniami biologicznymi które są o wiele wydajniejsze.
Dlaczego twierdzę że to możliwe? Jeżeli jesteśmy w stanie wyhodować ludzkie serce to kwestia stworzenia całego organizmu jest też możliwa.

Świadomość jako tako nie istnieje, my tylko to tak po ludzku próbujemy interpretować - dlatego mówię o względności.
Odpowiedz
#23
macikiw2 napisał(a): Dzisiaj wysuwa się hipotezy na temat istnienia preonów, czyli cząstek jeszcze mniejszych, a po nich jest mowa o prepreonach a nawet preprepreonach Oczko.
A ja wysnuję roboczo hipotezę o prepreprepreonach. I co z tego wynika?
Cytat:Ludzie lubią gdy wartości są skończone, gdy coś ma swój początek i koniec,
Jacy ludzie?
Cytat:jednak obserwacja matematyczna takie myślenie podważa.
Nie ma czegoś takiego, jak obserwacja matematyczna.
Cytat:Bez liczb nieskończonych niczego nie można opisać.
Kupiłem dziś 500 ml kefiru za 1,99. Jak widać opisałem.
Cytat:Cała matematyka opiera się na nieskończoności
Uzasadnij. Arytmetyka "opiera się" na zerze bądź na jedynce. Teoria mnogości "opiera się" na zbiorze pustym. Euklidesowska geometria - na punkcie i prostej.
Cytat:Wszystko co jest uważana za skończone jest najzwyczajniej względnie skończone, a gdy wyłączyć z tego względność da nam nieskończoność.
Co to znaczy "względnie skończone"? Ja wiem, że ciężko Ci się z tym pogodzić, ale długość Twoje członka jest jaka jest.
Cytat:Dlatego
W języku polskim spójnika "dlatego" używamy albo dla wyrażenia wnioskowania, albo przeczynowości. Tutaj ani jedno, ani drugie nie zachodzi.
Cytat:Może wam się to wydawać dziwne, ale świadomość jako taka istnieje tylko względnie. Człowiek jest w stanie stworzyć maszynę która świadomość będzie imitowała i będzie jej się wydawało że jest bytem samoświadomym.
Czym różni się istota, której się "wydaje", że jest samoświadoma i która doskonale imituje samoświadomość od istoty rzeczywiście samoświadomej? Bo opisujesz coś takiego:
[Obrazek: 624a70e9aaa59f3e6e233dfa1d3f5158.jpg]
Cytat:Świadomość jako tako nie istnieje
Gdyby świadomość jako taka istniała, to jakbyś to stwierdził?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#24
Szatkowania całej wypowiedzi na pojedyncze zdania jest zabiegiem manipulacyjnym.
Temat w takich przypadkach zamiast obrać tor merytoryczny staje się fikcją i organiczna do sztuczek erystycznych. Wielu autorów książek próbuje w ten sam sposób obalać lub popierać dane teorie - cytują fragmenty innych autorów, nie odwołują się do całości która najczęściej reprezentuje inną myśl przewodnią. Raz do takiej wypowiedzi ustosunkować się mogę, żeby pokazać że to co w tej chwili napisałem jest uzasadnione - na większość twoich zdań już odpowiedziałem jeszcze przed ich zadaniem, ale próbując wypowiedź siatkować, zgubiłeś się, albo są nieistotne, niemającego żadnego merytorycznego znaczniea.

"A ja wysnuję roboczo hipotezę o prepreprepreonach. I co z tego wynika?"

Sztuczka erystyczna jeden. Mówię o hipotezie braku podstawowej cząstki(jednoznacznie to wynika z całego tekstu - nie z tego co cytujesz!) jako budulca materii, ty zamiast się ustosunkować do sedna, to stosujesz dyletanctwo wysuwając swój własny wywód. Jeżeli chcesz się ustosunkować do czyjejś tezy i ją obalić to ją obalaj a nie wymyślaj swojej(notabene zmieniając sens mojej), bo niczego w ten sposób nie udowodnisz.

" Jacy ludzie?"

Sztuczka erystyczna dwa. Odsunięcie tematu na nowy tor, tor w którym będziemy sobie udowadniać dlaczego zakładamy że Kowalski nie lubi nieskończoności a Nowak już ją lubi. Próba zdyskredytowania rozmówcy aby poległ na takowym pytaniu pisząc głupią odpowiedź. Przed zadaniem takiego pytania, trzeba jednak mieć elementarną wiedzę na temat nieskończoności i historii z nią związana. Wtedy odpowiesz sobie sam na pytanie zauważając TENDENCJĘ. Nie zamierzam jednak podawać do obiegu informacji ogólnodostępnych a także nie zamierzam dyskutować jaki % lubi a jaki nie, czy nie lubi jej 99,8% populacji czy 99,7% populacji. Możemy podyskutować o tendencji w szeregach nauki w przeszłości i dzisiaj.

" Nie ma czegoś takiego, jak obserwacja matematyczna. "

Sztuczka erystyczna trzy. Przyczepienie się do sformułowania, które nie wnosi nic do forumowej wypowiedzi, wiesz dobrze o co chodzi jednak próbujesz wychwycić pewne "nieścisłości" bo nie chcesz dyskutować tylko się przyczepić jak rzep. Mogłem równie dobrze napisać "Obserwowanie tego do jakich wniosków i zależności matematyka kieruje" i tak bym napisał gdybym pisał artykuł a nie post na forum którego nawet drugi raz nie czytam...

" Kupiłem dziś 500 ml kefiru za 1,99. Jak widać opisałem."

Sztuczka erystyczna cztery. Próba ukrycia treści. Napisałem "matematyka nie miałaby żadnego znaczenia w teorii poznania". Ohh....Może brak wiedzy spowodował że nie wiemy czym jest teoria poznania? Nie jest zlepkiem przypadkowych słów tylko zamiennikiem słowa "epistemologia".
Twój jogurt wcale nie waży 500ml, wystarczy że będziesz miał lepszą wagę. Wszystkie pomiary obarczone są błędem i nigdy nie wykonasz pomiaru absolutnie doskonałego. Więc jaką rzeczywistość opisałeś?? Opisałeś tylko to co ci się wydaje, opisałeś wartość względną- dla człowieka w miarę dobrą, ale już dla takiej mrówki niekoniecznie.

" Uzasadnij. Arytmetyka "opiera się" na zerze bądź na jedynce. Teoria mnogości "opiera się" na zbiorze pustym. Euklidesowska geometria - na punkcie i prostej."

Geometria euklidesowa i arytmetyka to przestarzałe działy matematyki które nie przewidują liczb niewymiernych. Jednak co się tyczy nazewnictw to nie powinienem użyć słowa "cała" - ze słowami każdy/wszystkie/cała jest pewien problem i nie zamierzam tutaj teraz się nad tym rozwodzić. Aczkolwiek
już lepszym przekładem byłoby jakbyś podał matematykę dyskretną.

" Co to znaczy "względnie skończone"? Ja wiem, że ciężko Ci się z tym pogodzić, ale długość Twoje członka jest jaka jest."

Patrzy punkt z jogurtem.


" W języku polskim spójnika "dlatego" używamy albo dla wyrażenia wnioskowania, albo przeczynowości. Tutaj ani jedno, ani drugie nie zachodzi."

Sztuczka erystyczna numer pięć. Wytknięcie wady językowej Uśmiech)
Może masz rację, nie wiem nawet o czym do mnie mówisz, ale zastanowię się nad "szlifowaniem" języka...Kiedyś

" Czym różni się istota, której się "wydaje", że jest samoświadoma i która doskonale imituje samoświadomość od istoty rzeczywiście samoświadomej? Bo opisujesz coś takiego:"

Nie nie opisuje niczego takiego. Twierdze że nie ma czegoś takiego jak istota "rzeczywiście samoświadoma". Jest tylko względnie świadoma.
To wszystko się okaże gdy człowiek po raz pierwszy stworzy istotę względnie "samoświadomą" - co będzie mówiło że my niczym się od takiego dzieła nie różnimy. Co za tym pociąga wiele istotnych kwestii. Także nie, obrazek mocno nietrafiony.
Odpowiedz
#25
macikiw2 napisał(a): Szatkowania całej wypowiedzi na pojedyncze zdania jest zabiegiem manipulacyjnym.
Temat w takich przypadkach zamiast obrać tor merytoryczny staje się fikcją i organiczna do sztuczek erystycznych. Wielu autorów książek próbuje w ten sam sposób obalać lub popierać dane teorie - cytują fragmenty innych autorów, nie odwołują się do całości która najczęściej reprezentuje inną myśl przewodnią. Raz do takiej wypowiedzi ustosunkować się mogę, żeby pokazać że to co w tej chwili napisałem jest uzasadnione - na większość twoich zdań już odpowiedziałem jeszcze przed ich zadaniem, ale próbując wypowiedź siatkować, zgubiłeś się.

niektóre wątki są zbyt rozbudowane żeby odpowiadać całościowo, czasem po prostu wygodnie podzielić, nie ma w tym erystyki. Równie dobrze mogę zarzucić ci ze w dużym bloku tekstu próbujesz przemycić kilka drobnych nieprawd i ze to ty manipulujesz Oczko

macikiw2 napisał(a): "A ja wysnuję roboczo hipotezę o prepreprepreonach. I co z tego wynika?"

Sztuczka erystyczna jeden. Mówię o hipotezie braku podstawowej cząstki(jednoznacznie to wynika z całego tekstu  - nie z tego co cytujesz!)  jako budulca materii, ty zamiast się ustosunkować do sedna, to stosujesz dyletanctwo wysuwając swój własny wywód. Jeżeli chcesz się ustosunkować do czyjejś tezy i ją obalić to ją obalaj a nie wymyślaj swojej(notabene zmieniając sens mojej), bo niczego w ten sposób nie udowodnisz.

nadal pozostaje pytanie co wynika z tego ze najmniejszej cząstki potencjalnie brak

macikiw2 napisał(a): " Jacy ludzie?"

Sztuczka erystyczna dwa. Odsunięcie tematu na nowy tor, tor w którym będziemy sobie udowadniać dlaczego zakładamy że Kowalski nie lubi nieskończoności a Nowak już ją lubi. Próba zdyskredytowania rozmówcy aby poległ na takowym pytaniu pisząc głupią odpowiedź. Przed zadaniem takiego pytania, trzeba jednak mieć elementarną wiedzę na temat nieskończoności i historii z nią związana. Wtedy odpowiesz sobie sam na pytanie zauważając TENDENCJĘ. Nie zamierzam jednak podawać do obiegu informacji ogólnodostępnych a także nie zamierzam dyskutować jaki % lubi a jaki nie, czy nie lubi jej 99,8% populacji czy 99,7% populacji. Możemy podyskutować o tendencji w szeregach nauki w przeszłości i dzisiaj.

stwierdziłeś coś, rozmówca podał to w wątpliwość a ty zamiast podać źródło danych to się puszysz

macikiw2 napisał(a): " Nie ma czegoś takiego, jak obserwacja matematyczna. "

Sztuczka erystyczna trzy. Przyczepienie się do sformułowania, które nie wnosi nic do forumowej wypowiedzi, wiesz dobrze o co chodzi jednak próbujesz wychwycić pewne "nieścisłości" bo nie chcesz dyskutować tylko się przyczepić jak rzep. Mogłem równie dobrze napisać "Obserwowanie tego do jakich wniosków i zależności matematyka kieruje" i tak bym napisał gdybym pisał artykuł a nie post na forum którego nawet drugi raz nie czytam...

chyba zamąciłeś bardziej niż wyjaśniłeś. Może łatwiej będzie podać przykład jakie obserwacje podważają wcześniej wymienione myślenie

macikiw2 napisał(a): " Kupiłem dziś 500 ml kefiru za 1,99. Jak widać opisałem."

Sztuczka erystyczna cztery. Próba ukrycia treści. Napisałem  "matematyka nie miałaby żadnego znaczenia w teorii poznania". Ohh....Może brak wiedzy spowodował że nie wiemy czym jest teoria poznania? Nie jest zlepkiem przypadkowych słów tylko zamiennikiem słowa "epistemologia".
Twój jogurt wcale nie waży 500ml, wystarczy że będziesz miał lepszą wagę. Wszystkie pomiary obarczone są błędem i nigdy nie wykonasz pomiaru absolutnie doskonałego. Więc jaką rzeczywistość opisałeś?? Opisałeś tylko to co ci się wydaje, opisałeś wartość względną-  dla człowieka w miarę dobrą, ale już dla takiej mrówki niekoniecznie.

brak precyzyjnej wagi != skala precyzji będzie rosnąć w nieskończoność
poza tym potrzebujesz precyzji przy stwierdzeniu "mam 5 palcy u prawej dłoni"?

macikiw2 napisał(a): " Uzasadnij. Arytmetyka "opiera się" na zerze bądź na jedynce. Teoria mnogości "opiera się" na zbiorze pustym. Euklidesowska geometria - na punkcie i prostej."

Geometria euklidesowa i arytmetyka to przestarzałe działy matematyki które nie przewidują liczb niewymiernych. Jednak co się tyczy nazewnictw to nie powinienem użyć słowa "cała" - ze słowami każdy/wszystkie/cała jest pewien problem i nie zamierzam tutaj teraz się nad tym rozwodzić. Aczkolwiek
już lepszym przekładem byłoby jakbyś podał matematykę dyskretną.

dopisz do listy słowo "żaden" ze zdania "matematyka nie miałaby żadnego znaczenia w teorii poznania"

macikiw2 napisał(a): " Czym różni się istota, której się "wydaje", że jest samoświadoma i która doskonale imituje samoświadomość od istoty rzeczywiście samoświadomej? Bo opisujesz coś takiego:"

Nie nie opisuje niczego takiego. Twierdze że nie ma czegoś takiego jak istota "rzeczywiście samoświadoma". Jest tylko względnie świadoma.

opisz dokładnie różnicę między istotą "rzeczywiście samoświadomą" a "względnie świadomą".

macikiw2 napisał(a): To wszystko się okaże gdy człowiek po raz pierwszy stworzy istotę względnie "samoświadomą" - co będzie mówiło że my niczym się od takiego dzieła nie różnimy. Co za tym pociąga wiele istotnych kwestii. Także nie, obrazek mocno nietrafiony.

Dopisz do listy "niczym" ze zdania "że my niczym się od takiego dzieła nie różnimy" bo chociażby różnica budulca jest już jakąś różnicą więc nie "niczym".
Lubisz używać słów z którymi jest problem.
Odpowiedz
#26
macikiw2 napisał(a): Szatkowania całej wypowiedzi na pojedyncze zdania jest zabiegiem manipulacyjnym.
I ch...
Cytat:Temat w takich przypadkach zamiast obrać tor merytoryczny staje się fikcją i organiczna do sztuczek erystycznych. Wielu autorów książek próbuje w ten sam sposób obalać lub popierać dane teorie - cytują fragmenty innych autorów, nie odwołują się do całości która najczęściej reprezentuje inną myśl przewodnią. Raz do takiej wypowiedzi ustosunkować się mogę, żeby pokazać że to co w tej chwili napisałem jest uzasadnione - na większość twoich zdań już odpowiedziałem jeszcze przed ich zadaniem, ale próbując wypowiedź siatkować, zgubiłeś się, albo są nieistotne, niemającego żadnego merytorycznego znaczniea.
Po czym robisz dokładnie to samo. Ale złośliwie nie używasz znaczników "quote", aby utrudnić czytanie.
Cytat:Mówię o hipotezie braku podstawowej cząstki
A ja mówię o tym, że z faktu iż ktoś taką hipotezę wysnuwa nic nie wynika. Różni ludzie mogą wysnuwać różne hipotezy.
Cytat:Sztuczka erystyczna dwa. Odsunięcie tematu na nowy tor, tor w którym będziemy sobie udowadniać dlaczego zakładamy że Kowalski nie lubi nieskończoności a Nowak już ją lubi. Próba zdyskredytowania rozmówcy aby poległ na takowym pytaniu pisząc głupią odpowiedź. Przed zadaniem takiego pytania, trzeba jednak mieć elementarną wiedzę na temat nieskończoności i historii z nią związana. Wtedy odpowiesz sobie sam na pytanie zauważając TENDENCJĘ.
I już zaczęło się darcie ryja.
Cytat:Nie zamierzam jednak podawać do obiegu informacji ogólnodostępnych
Jakie ogólnodostępne informacje świadczą, że ludzie (generalnie) nie lubią nieskończoności?
Cytat:a także nie zamierzam dyskutować jaki % lubi a jaki nie, czy nie lubi jej 99,8% populacji czy 99,7% populacji. Możemy podyskutować o tendencji w szeregach nauki w przeszłości i dzisiaj.
Generalnie wiele kultur wierzy w jakąś nieskończoność. Albo tak jak semici w nieskończonego Boga. Albo jak Hindusi - w nieskończenie istniejący cykl świata.
Cytat:Sztuczka erystyczna trzy. Przyczepienie się do sformułowania, które nie wnosi nic do forumowej wypowiedzi
Skoro Twoje sformułowanie nic nie wnosi, to czemu nie mogę się do niego przyczepić?
Cytat:wiesz dobrze o co chodzi
Nie. Nie wiem. Podajesz bełkotliwy termin "obserwacja matematyczna" i ja mam się domyśleć, co miałeś na myśli w tym bełkocie. A jak się nie domyślę, to jest moja wina, że się nie domyśliłem, a nie Twoja, że bełkoczesz.
Cytat:"Obserwowanie tego do jakich wniosków i zależności matematyka kieruje"
Matematyka nie kieruje, tylko jest narzędziem, które możemy używać w naukach przyrodniczych. Robienie z matematyki kurwy, która pozwala nam uzasadnić tezy z dupy typu "skoro istnieje nieskończoność, to na pewno świat jest nieskończony".
Cytat:Twój jogurt wcale nie waży 500ml, wystarczy że będziesz miał lepszą wagę. Wszystkie pomiary obarczone są błędem i nigdy nie wykonasz pomiaru absolutnie doskonałego. Więc jaką rzeczywistość opisałeś?? Opisałeś tylko to co ci się wydaje, opisałeś wartość względną- dla człowieka w miarę dobrą, ale już dla takiej mrówki niekoniecznie.
Proszę zatem przy następnych zakupach przedstawić swoje wątpliwości kasjerce. Na pewno zrozumie.
Cytat:Geometria euklidesowa i arytmetyka to przestarzałe działy matematyki które nie przewidują liczb niewymiernych.
Odkrycie liczb niewymiernych było konsekwencją badania geometrii euklidesowej. Podobnie i liczby niewymierne można wyprowadzić z arytmetyki Peano. Żaden z tych działów matematyki nie jest przestarzały (co to w ogóle znaczy w matematyce?)
Cytat:Wytknięcie wady językowej
Nie wytykam wady językowej, tylko zwracam uwagę, że pierwsza część Twojego posta nie ma żadnego związku z drugą. A przynajmniej żadnego związku, który być wykazał.
Cytat:Nie nie opisuje niczego takiego. Twierdze że nie ma czegoś takiego jak istota "rzeczywiście samoświadoma". Jest tylko względnie świadoma.
Proszę zatem wskazać, po czym byś poznał, że jest coś takiego, jak istota "rzeczywiście samoświadoma"?
Cytat:To wszystko się okaże
Ahaaaa. Jeszcze nie wiemy, jak wielkim geniuszem jest macikiw2. Ale to się okaże. Już niedługo.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#27
macikiw2 napisał(a): Geometria euklidesowa i arytmetyka to przestarzałe działy matematyki które nie przewidują liczb niewymiernych.

Jakie to smutne, kiedy osoby cierpiące na dyskalkulię biorą się za mówienie o matematyce:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwiaste...5.9B.C4.87

Zarówno metodami gemoetrycznymi (bazującymi na Euklidesie) jak i arytmetycznymi można udowodnić, że pierwsiastek kwadratowy z 2 jest niewymierny. Pierwszy dowód jest przypisywany Hipasosowi z Metapontu, pitagorejczykowi, VI/V wiek p.n.e. Nie wiem, kto jest autorem drugiego dowodu, ale uczą go się dzieci w podstawówce, jak zaczynają o liczbach niewymiernych.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#28
Z zefciem koniec dyskusji bo dyskutować nie potrafi i dalej dzieli wypowiedź na części - toć to dyletanctwo do kwadratu Oczko.
Pogadać w ten sposób mam okazję bardzo często jednak prawie nigdy takie dyskusję prowadzą do czegoś konstruktywnego.

Natomiast bert, masz jak najbardziej rację. Nie pogrzeszyłem wiedza historyczną w tym temacie. Jednak nie zarzucaj żadnych "dysów". Myślałem że geometria euklidesowa powstała wcześniej niż liczba niewymierna, a arytmetykę przypisuję się elementom matematycznym bez liczb niewymiernych. Co jak teraz myślę nie miałoby racjonalnego podłoża.
Kwestia definicji a przede wszystkim nazewnictwa - można się pomylić. Szczególnie że nazwę geometria euklidesowa czy arytmetyka słyszałem ostatnio w podstawówce, bo potem raczej tego nazewnictwa się nie używa...No poza tym zaufałem wypowiedzi Zefcia, który jak widać celowo wprowadził w błąd by ujawnić niewiedzę w tej sprawie - BRAWO udało Ci się zefcio. Jednak jaki jest w tym cel, tego odgadnąć nie mogę, połechtanie swojego własnego ego?


magicvortex.

Sądzę że jest. Przyglądałem się wielu dyskusjom i takie osoby rzadko wnosiły coś merytorycznego do dyskusji poza czepianiem się wyrażeń/sformułowań i stosując dziwne zabiegi które niby mają udowodnić jakąś rację ale na pewno nie z poziomu merytorycznego. Mówię o tym że pomiary zawszę są obarczone błędem a dostaję odpowiedź " Proszę zatem przy następnych zakupach przedstawić swoje wątpliwości kasjerce. Na pewno zrozumie." Czy to nie jest zabieg erystyczny w świetle tego co powiedziałem? Sam oceń.

Co do braku najmniejszej cząstki, to jak powiedziałem, obserwacja wniosków do jakich matematyka często prowadzi(nieskończoność/niewymierność i ich zastosowania). Jeżeli weźmiemy dowolny materiał i będziemy mieli nieskończenie doskonały przyrząd powiększający, to dlaczego nagle ma się okazać że w danym przybliżeniu otrzymamy cząstkę całkowicie elementarną? Jakie są w ogóle ku temu podstawy, gdy dotychczasowe obserwacje wcale na to nie wskazują?
Nie wiem czy mam rację, ale uważam to za bardziej naturalne, ponieważ skończoność rodzi problem co jest poza tą skończonością - jeżeli wszechświat jest skończony to co jest poza nim? Nicość? Nie wydaje mi się by to było takie proste.

Co do 5 palców, to jak najbardziej, aczkolwiek mówiłem o zostawaniach matematyki w teorii poznania. Cóż...Może wieki temu to coś wnosiło do tej teorii, ale nie dzisiaj gdy stwierdzenie jest powszechne.
Nie rozumiem o co ci chodzi mówiąc o wadze. Zważysz na wadze z precyzją do 0,1 to otrzymasz wynik np. 500,9 zważysz z precyzją do 0,000001 to otrzymasz wynik 500,000009. Czy istnieje precyzja doskonała pomiaru? Jeżeli nie ma cząstki elementarnej to nie.

Reszta - później.
Odpowiedz
#29
Obawiam się że i tak odpowiadasz na konkretne fragmenty wypowiedzi tylko że ich nie cytujesz i przez to łatwo stracić kontekst. Zwróć uwagę na swoje "co do xxx... to...". Równie dobrze mogłes po prostu zacytować tekst do którego się odnosisz.

macikiw2 napisał(a): Sądzę że jest.

Ale co jest? Teraz muszę szperać w swojej wypowiedzi żeby złapać kontekst, a że nie mam za dużo czasu to nie wiem co sądzisz że jest.

macikiw2 napisał(a): Przyglądałem się wielu dyskusjom  i takie osoby rzadko wnosiły coś merytorycznego do dyskusji poza czepianiem się wyrażeń/sformułowań i stosując dziwne zabiegi które niby mają udowodnić jakąś rację ale na pewno nie z poziomu merytorycznego.

każdy czasem jakiś offtop popełni, albo uszczypliwość pośle, jednak cięcie wypowiedzi oraz cytowanie z mojego doświadczenia jest często potrzebne

macikiw2 napisał(a): Mówię o tym że pomiary zawszę są obarczone błędem a dostaję odpowiedź " Proszę zatem przy następnych zakupach przedstawić swoje wątpliwości kasjerce. Na pewno zrozumie." Czy to nie jest zabieg erystyczny w świetle tego co powiedziałem? Sam oceń.

Dyskutowałem z zefciem nie raz i nie raz się sprzeczaliśmy o coś, ale zazwyczaj w takich uszczypliwościach miał coś sensownego do przekazania. Tutaj chodzi o to ze matematyka jakiej używamy na co dzień (i nie tylko) zazwyczaj nie operuje na nieskończonościach. Własnie dlatego że zaokrąglamy. W wielu wzorach fizycznych też zaokrąglamy bo zazwyczaj wielka precyzja nie jest potrzebna. Oczywiście czasem precyzja jest niezbędna. Ale nadal, co innego precyzja i margines błędu a co innego nieskończoność.

macikiw2 napisał(a): Co do braku najmniejszej cząstki, to jak powiedziałem, obserwacja wniosków do jakich matematyka często prowadzi(nieskończoność/niewymierność i ich zastosowania). Jeżeli weźmiemy dowolny materiał i będziemy mieli nieskończenie doskonały przyrząd powiększający, to dlaczego nagle ma się okazać że w danym przybliżeniu otrzymamy cząstkę całkowicie elementarną?
Jakie są w ogóle ku temu podstawy, gdy dotychczasowe obserwacje wcale na to nie wskazują?

A dlaczego ma się nie okazać? To że udaje nam się zauważyć jeszcze mniejsze cząstki nie jest równoważne z tym że będziemy tak robić zawsze.

macikiw2 napisał(a): Nie wiem czy mam rację, ale uważam to za bardziej naturalne, ponieważ skończoność rodzi problem co jest poza tą skończonością - jeżeli wszechświat jest skończony to co jest poza nim? Nicość? Nie wydaje mi się by to było takie proste.

Twój brak wyobraźni nie może być argumentem na cokolwiek. Nie możesz twierdzić że granica nie istnieje bo nie możesz sobie wyobrazić co by było za nią.

macikiw2 napisał(a): Co do 5 palców, to jak najbardziej, aczkolwiek mówiłem o zostawaniach matematyki w teorii poznania.

Czyli? Możesz rozwinąć jak matematyka bez nieskończoności nic nie wnosi do teorii poznania? Powtórzyłeś to kilka razy ale nie wiem jakie jest uzasadnienie.

macikiw2 napisał(a): Cóż...Może wieki temu to coś wnosiło do tej teorii, ale nie dzisiaj gdy stwierdzenie  jest powszechne.
Nie rozumiem o co ci chodzi mówiąc o wadze. Zważysz na wadze z precyzją do 0,1 to otrzymasz wynik np. 500,9 zważysz z precyzją do 0,000001 to otrzymasz wynik 500,000009. Czy istnieje precyzja doskonała pomiaru? Jeżeli nie ma cząstki elementarnej to nie.

"Jeżeli". No ale nie potrzebujemy precyzji co do cząstki elementarnej jeżeli protony, elektrony i neutrony zawsze są tak samo zbudowane. Wystarczy je policzyć i wyrazić wynik pomiaru w ich ilości. Nie trzeba bawić się w nieskończoności.
Odpowiedz
#30
zefciu napisał(a):
manager napisał(a): No właśnie! "Przy założeniu..."  Przy założeniu, że główną przyczyną wytworzenia świadomości jest wysoki poziom złożoności układu, "wnioskujemy iż istnieje niezerowe prawdopodobieństwo", że Wszechświat jest świadomą "istotą".
Z tego założenia wynikałoby, że dwie istoty ludzkie są świadomą istotą. Ergo - założenie jest błędne. Dziękujemy, dobranoc.

Zamkniętego układu, wyodrębnionego z otoczenia... Język

magicvortex napisał(a): No i tak jak napisał zefciu, twoje założenie jest zwyczajnie błędne.

Bo twierdzą tak zefciu i magicvortex? A mają na to jakieś inne "dowody", oprócz zefciowego czepialstwa? Jak już wcześniej pisałem, to nie moje założenie - ja je tylko przyjąłem. Nie raz słyszałem (lub czytałem) wypowiedzi naukowców twierdzących, że świadomość (umysł, inteligencja) jest efektem ogromnej złożoności budowy ludzkiego mózgu i nigdy nie spotkałem się z racjonalną argumentacją obalającą to założenie.
Odpowiedz
#31
manager napisał(a): Zamkniętego układu, wyodrębnionego z otoczenia... Język

dwie osoby zamknięte w pokoju? XD

manager napisał(a): Bo twierdzą tak zefciu i magicvortex? A mają na to jakieś inne "dowody", oprócz zefciowego czepialstwa? Jak już wcześniej pisałem, to nie moje założenie - ja je tylko przyjąłem. Nie raz słyszałem (lub czytałem) wypowiedzi naukowców twierdzących, że świadomość (umysł, inteligencja) jest efektem ogromnej złożoności budowy ludzkiego mózgu i nigdy nie spotkałem się z racjonalną argumentacją obalającą to założenie.

Mózg ma konkretną złożoność, nie wystarczy jakakolwiek złożoność. Gdyby wystarczała jakakolwiek złożoność to spotykałbyś świadomość na każdym kroku. Jeśli chodzi o konkretną złożoność to trzeba z kolei wykazać ze wszechświat ma tą konkretną złożoność, ale najpierw trzeba tą konkretną złożoność opisać. No i oczywiście jest jeszcze kwestia słowa "złożoność" co to dokładnie znaczy? W kontekście świadomości nie chodzi tylko o ilość elementów ani o sam ich skomplikowany układ, ale również o interakcję między nimi. Wszechświat jest złożony z największej możliwej ilości elementów więc ten fragment jest spełniony, natomiast czy te elementy są w odpowiednim układzie i wchodzą w odpowiednie interakcje to już zupełnie inna para kaloszy.

A ty nieco oszukujesz, używasz magicznego założenia "olać interakcję i układ, wiele elementów = świadomość" a potem patrzysz na wszechświat i mówisz "ma wiele elementów więc....". W ten sposób przy założeniu że wszechświat ma świadomość... wszechświat ma świadomość.
Odpowiedz
#32
Przecież złożoność to pojęcie subiektywne, względne. Załóżmy jednak, że wszechświat ma świadomość (nie wnikam dlaczego, jeśli nie jest mu niezbędna do przetrwania), to co on może z tą świadomością zrobić? O czym mógłby myśleć mózg zanurzony w garnku z jakimiś odżywczymi płynami rodem z taniego science fiction, który nigdy w ciągu swojego życia nie odebrał ani jednego bodźca ze świata zewnętrznego?

Sama świadomość nie jest wynikiem jakiejś tam złożoności, a produktem ewolucji - w pewnym momencie jakiś mechanizm podejmujący decyzje w odpowiedzi na zmienność warunków środowiskowych stał się dla części organizmów niezbędny
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#33
Owszem, zakładam, że Wszechświat = Bóg. Bezosobowy oczywiście, po prostu bogiem jest wszystko co jest - jakkolwiek to brzmi.
Jednak co niektórzy zastanawiają się, czy wszechświat ma świadomość. Nie mam pojęcia, mogę jedynie wierzyć, że tak jest jednak, ostatecznie nie jest to istotne dla mojego życia. Liczą się czyny.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#34
manager napisał(a): Zamkniętego układu, wyodrębnionego z otoczenia... Język
Mózg nie jest układem zamkniętym. A pojęcie "wyodrębnienie z otoczenia" jest nieprecyzyjne. Jak siedzę z kimś w pokoju, to jesteśmy "wyodrębnieni z otoczenia"?
Cytat:Jak już wcześniej pisałem, to nie moje założenie - ja je tylko przyjąłem. Nie raz słyszałem (lub czytałem) wypowiedzi naukowców twierdzących, że świadomość (umysł, inteligencja) jest efektem ogromnej złożoności budowy ludzkiego mózgu i nigdy nie spotkałem się z racjonalną argumentacją obalającą to założenie.
Mylisz warunek dostateczny z koniecznym. Wg tych naukowców złożoność jest warunkiem koniecznym świadomości. Ale na pewno nie jest warunkiem dostatecznym, bo obserwujemy układy bardziej złożone od człowieka, które nie posiadają świadomości.

Inna sprawa, że tutaj pojawia się tarcie między redukcjonizmem naukowym, a wiarą chrześcijańską. Chrześcijanie bowiem wierzą w osoby, które są doskonale proste.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#35
magicvortex
Cytat: Obawiam się że i tak odpowiadasz na konkretne fragmenty wypowiedzi tylko że ich nie cytujesz i przez to łatwo stracić kontekst. Zwróć uwagę na swoje "co do xxx... to...". Równie dobrze mogłes po prostu zacytować tekst do którego się odnosisz.


Nie neguję cytowania a konkretny sposób cytowania. Dla mnie temat zakończony(jeżeli jeszcze coś w tej sprawie to PW żeby nie zaśmiecać - bo zaraz znajdzie się amator wiercenia dziury w brzuchu że uciekam od dyskusji hehe).
Chcecie cytaty? Macie cytaty. Nie na celu moja złośliwość, a brak przyzwyczajenie do formy forum.

Cytat: Dyskutowałem z zefciem nie raz i nie raz się sprzeczaliśmy o coś, ale zazwyczaj w takich uszczypliwościach miał coś sensownego do przekazania. Tutaj chodzi o to ze matematyka jakiej używamy na co dzień (i nie tylko) zazwyczaj nie operuje na nieskończonościach. Własnie dlatego że zaokrąglamy. W wielu wzorach fizycznych też zaokrąglamy bo zazwyczaj wielka precyzja nie jest potrzebna. Oczywiście czasem precyzja jest niezbędna. Ale nadal, co innego precyzja i margines błędu a co innego nieskończoność.


Mówię o matematyce w sposób ogólny nie szczególny. Niewymierność i nieskończoność to podstawy bez których nie można zbudować zbyt wiele. Matematyki na co dzień używam może innej niż wy(właściwie to codziennie coś liczę), stąd może być różnica zdań bo nie sądzę by ktoś kto używa wiedzy matematycznej ze studiów(niekoniecznie z kierunku matematycznego) miał odmienne zdanie. Wiesz jakie błędy wychodzą na laboratoriach gdy się brutalnie "zaokrągla" do drugiego/trzeciego miejsca po przecinku? A różnie, czasem po policzeniu błędu wyjdzie i 50%, a jak ci wyjdą przez zaokrąglanie liczby zespolone to masz poważny problem. Nie potrafię opisać urojonej masy a kilka razy taka wyszła...To ja już wolę z dokładnością chirurga Oczko.

Cytat: A dlaczego ma się nie okazać? To że udaje nam się zauważyć jeszcze mniejsze cząstki nie jest równoważne z tym że będziemy tak robić zawsze

Cytat: Twój brak wyobraźni nie może być argumentem na cokolwiek. Nie możesz twierdzić że granica nie istnieje bo nie możesz sobie wyobrazić co by było za nią.

Nie jest, ale jest wysoce prawdopodobne z empirycznego punktu widzenia. W skali mikro...Okey staneliśmy na kwarkach, ale badania wszechświata wskazują na to że też jest nieskończony. Inflacja, hipoteza postawiona przez Alana Gutha, zdaje się to w zawiły sposób tłumaczyć. Odsyłam do książki Maxa Tegmarta "nasz matematyczny wszechświat" z nadzieją że poczytasz a jak ci się nie chce to może zadowolić się tymi szczątkami i innymi z google:
http://hipoteza.republika.pl/inflacja.html
http://www.komputerswiat.pl/artykuly/red...buchu.aspx

Wszechświat oprócz tego że jest prawdopodobnie nieskończony(nowa o 10^24 nie wiem skąd się wzięła, ale podpowiem że takich inflacji jest multum) to na dodatek jest jeszcze płaski, a materia przemieszczała się szybciej niż światło, co chyba wystarczająco niszczy nasze wyobrażenie o rzeczywistości no nie?

Dlatego jeżeli we wszechświecie nie ma jako takiej skończoności i wszystko jest tak brutalnie względne to nie widzę powodów by w świecie mikro miało być inaczej. Nie ma końca, to jest stwierdzenie wysoce prawdopodobne. Media milczom ale nauka robi milowe skoki.

Cytat: Czyli? Możesz rozwinąć jak matematyka bez nieskończoności nic nie wnosi do teorii poznania? Powtórzyłeś to kilka razy ale nie wiem jakie jest uzasadnienie.


Powiedzmy że niewiele wnosi. Możesz taką matematyką np. policzyć przybliżoną odległość Księżyca od Ziemi:
http://www.interklasa.pl/portal/index/st...e_id=17365

Ale w szkole i tak przypiszą sukces Kopernikowi...Smutne ale prawdziwe...Kulistość ziemi była oczywista i o tym wiedział każdy kto obserwował świat- np. maszty na morzu znikały później niż burty.

Myślałem że podając liczbę niewymierną wyjaśniłem sprawę. Bez liczby niewymiernej nie miałbyś wielu stałych i nie tylko. Przykłady? Funkcje są często nieskończone no np. logarytmiczne (zbiegają się do nieskończoności lub jakiejś wartości ale nigdy jej nie osiągają)...To z czego korzystasz pośrednio to całki, które można wyjaśnić tak "sumowanie nieskończenie małych części". Działająca magia z której każdy korzysta.


Cytat: "Jeżeli". No ale nie potrzebujemy precyzji co do cząstki elementarnej jeżeli protony, elektrony i neutrony zawsze są tak samo zbudowane. Wystarczy je policzyć i wyrazić wynik pomiaru w ich ilości. Nie trzeba bawić się w nieskończoności.


Wiesz ile atomów ma Twoje ciało?
Cztery tysiące kwadrylionów. A ile gubisz atomów dziennie i produkujesz nowych? A kto to wie Oczko.
Przy używaniu takich ogromnych liczb z błędem (powietrze wdechniesz i masz więcej atomów!) popadniesz w błędy takie że będzie można podważyć całą masę teorii naukowych...Uśmiech Szczególnie tych słusznych.


Co do względnej świadomości ludzkiej.
Odsyłam tym razem do filmu Ona(Her). Tak to widzę. Chodzi o koncepcję stworzenia świadomości, jeżeli potrafimy stworzyć świadomość w inny sposób niż naturalny to sądzę że ona tak naprawdę nie istnieje, w postaci takiej jakiej to rozumiemy. Teza: ciało nie jest oddzielne od duszy, np. nie ma takiego bata żeby przesłać świadomość z ciała ludzkiego do komputera, pomijając kwestie technologiczne rzecz jasna. Nasze ciało to nasze "ja", procesy biologiczne na które z reguły nie mamy wpływu. To co myślisz zależy od Twojego ciała a nie od Ciebie. Nie staniesz się duszą towarzystwa gdy z natury będziesz miał inne cechy no nie? Ale jakbyś chciał to zmienić to prawdopodobnie byś tego nie mógł wykonać. Przeszczepy. Wkładasz nowy organ przechodzi na Ciebie nałóg poprzedniego właściciela. Przypadek? Niekoniecznie...Oh można tak gdybać, tak to widzę. Zakładając że taką świadomość jesteśmy w stanie stworzyć, no bo jeśli nie to nie i trzeba szukać innych koncepcji.
Odpowiedz
#36
macikiw2 napisał(a): Nie neguję cytowania a konkretny sposób cytowania.
Sam praktykujesz ten sposób cytowania. I silnik forum promuje taki sposób cytowania. Nie rozumiem, w czym masz problem. Nie umiesz odpowiedzieć na moje argumenty, więc czepiłeś się formy?
Cytat:Mówię o matematyce w sposób ogólny nie szczególny.
Co to znaczy?
Cytat:Niewymierność i nieskończoność to podstawy bez których nie można zbudować zbyt wiele. Matematyki na co dzień używam może innej niż wy(właściwie to codziennie coś liczę), stąd może być różnica zdań bo nie sądzę by ktoś kto używa wiedzy matematycznej ze studiów(niekoniecznie z kierunku matematycznego) miał odmienne zdanie. Wiesz jakie błędy wychodzą na laboratoriach gdy się brutalnie "zaokrągla" do drugiego/trzeciego miejsca po przecinku? A różnie, czasem po policzeniu błędu wyjdzie i 50%, a jak ci wyjdą przez zaokrąglanie liczby zespolone to masz poważny problem. Nie potrafię opisać urojonej masy a kilka razy taka wyszła...To ja już wolę z dokładnością chirurga Oczko.
Wszystko pięknie. Ładnie się chwalisz, jakim to jesteś wspaniałym naukowcem i jakie odpowiedzialne rzeczy robisz w życiu, ale jak z tego ma wynikać fakt, że Wszechświat jest nieskończony, tego nie wyjaśniłeś.
Cytat:Twój brak wyobraźni nie może być argumentem na cokolwiek. Nie możesz twierdzić że granica nie istnieje bo nie możesz sobie wyobrazić co by było za nią.
Ale argumentem nie jest, że magicvortex nie może sobie czegoś wyobrazić. Argumentem jest, że sam fakt możliwości wyobrażenia sobie czegoś nie jest dowodem na istnienie tegoż.
Cytat:Nie jest, ale jest wysoce prawdopodobne z empirycznego punktu widzenia.
Proszę zatem oszacować to prawdopodobieństwo. W przeciwieństwie do Twoich wymogów wystarczy mi oszacowanie z dokładnością do 0,1. Z usasadnieniem oczywiście.
Cytat:W skali mikro...Okey staneliśmy na kwarkach, ale badania wszechświata wskazują na to że też jest nieskończony.
Owszem - badania wskazują na to. Tzn wskazują na to, że jest on płaski, co umożliwia bycie nieskończonym, ale niekoniecznie implikuje ten fakt.
Cytat:a materia przemieszczała się szybciej niż światło, co chyba wystarczająco niszczy nasze wyobrażenie o rzeczywistości no nie?
Nawet gdyby niszczyło, to w żaden sposób owo "niszczenie" nie implikuje nieskończoności.
Cytat:Dlatego jeżeli we wszechświecie nie ma jako takiej skończoności i wszystko jest tak brutalnie względne to nie widzę powodów by w świecie mikro miało być inaczej.[quote]I znowu - zupełnie non sequitur. Skoro ptaki fruwają, to słonie też muszą fruwać.
[quote]Co do względnej świadomości ludzkiej.
Odsyłam tym razem do filmu Ona(Her).
A jak ktoś nie chce oglądać filmu? Zadałem proste pytanie: po czym byś poznał świadomość, która nie jest względna? Potrafisz na nie odpowiedzieć?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#37
Zafciu
Cytat: [...] Nie umiesz odpowiedzieć na moje argumenty, więc czepiłeś się formy?

Jestem wolnym człowiekiem i nie muszę rozmawiać z rzepami dla łechtania ich własnego ego. Wyraźnie napisałem aby wszelkie ewentualności w tej sprawie kierować na PW. Nie będę rozmawiał z osobami które nie są w stanie poszanować drugiego rozmówcy. Jesteś w stanie zrozumieć czy muszę szukać opcji ignorowania Twoich postów?
Odpowiedz
#38
macikiw2 napisał(a): Mówię o matematyce w sposób ogólny nie szczególny. Niewymierność i nieskończoność to podstawy bez których nie można zbudować zbyt wiele. Matematyki na co dzień używam może innej niż wy(właściwie to codziennie coś liczę), stąd może być różnica zdań bo nie sądzę by ktoś kto używa wiedzy matematycznej ze studiów(niekoniecznie z kierunku matematycznego) miał odmienne zdanie. Wiesz jakie błędy wychodzą na laboratoriach gdy się brutalnie "zaokrągla" do drugiego/trzeciego miejsca po przecinku? A różnie, czasem po policzeniu błędu wyjdzie i 50%, a jak ci wyjdą przez zaokrąglanie liczby zespolone to masz poważny problem. Nie potrafię opisać urojonej masy a kilka razy taka wyszła...To ja już wolę z dokładnością chirurga Oczko.

Ja jestem programistą i w sumie to nigdy nie przestają liczyć w ten czy inny sposób. A co do nieskończoności to gdyby NASA w końcu się nie zatrzymywało na jakiejś precyzji tylko liczyło "do końca" nieskończone ułamki to by nigdy na księżyc nie doleciała.

macikiw2 napisał(a): Nie jest, ale jest wysoce prawdopodobne z empirycznego punktu widzenia. W skali mikro...Okey staneliśmy na kwarkach, ale badania wszechświata wskazują na to że też jest nieskończony.

brak dojścia do granicy nie implikuje braku granicy, no ale kręcimy się w kółko

macikiw2 napisał(a): Dlatego jeżeli we wszechświecie nie ma jako takiej skończoności i wszystko jest tak brutalnie względne to nie widzę powodów by w świecie mikro miało być inaczej. Nie ma końca, to jest stwierdzenie wysoce prawdopodobne.

Ilość słońc w naszym układzie też jest nieskończona?

macikiw2 napisał(a): Media milczom ale nauka robi milowe skoki.

i zefciu tego nie wyłapał Oczko

macikiw2 napisał(a): Powiedzmy że niewiele wnosi. Możesz taką matematyką np. policzyć przybliżoną odległość Księżyca od Ziemi:
http://www.interklasa.pl/portal/index/st...e_id=17365

Ale w szkole i tak przypiszą sukces Kopernikowi...Smutne ale prawdziwe...Kulistość ziemi była oczywista i o tym wiedział każdy kto obserwował świat- np. maszty na morzu znikały później niż burty.  

Myślałem że podając liczbę niewymierną wyjaśniłem sprawę. Bez liczby niewymiernej nie miałbyś wielu stałych i nie tylko. Przykłady? Funkcje są często nieskończone no np. logarytmiczne (zbiegają się do nieskończoności lub jakiejś wartości ale nigdy jej nie osiągają)...To z czego korzystasz pośrednio to całki, które można wyjaśnić tak "sumowanie nieskończenie małych części". Działająca magia z której każdy korzysta.  

Matematyka ma różne koncepty które mogą nie istnieć w rzeczywistosci, np liczby ujemne, co to jest -1 jabłko? jeszcze przy sile ujemnej możemy uznać że chodzi o siłę o przeciwnym zwrocie, ale nie zastosujesz minusa do wszystkiego.

macikiw2 napisał(a): Wiesz ile atomów ma Twoje ciało?
Cztery tysiące kwadrylionów. A ile gubisz atomów dziennie i produkujesz nowych? A kto to wie Oczko.

duża liczba != nieskończoność

macikiw2 napisał(a): Przy używaniu takich ogromnych liczb z błędem (powietrze wdechniesz i masz więcej atomów!) popadniesz w błędy takie że będzie można podważyć całą masę teorii naukowych...Uśmiech Szczególnie tych słusznych.

przykład jakiś podaj, uzasadnij

macikiw2 napisał(a): Co do względnej świadomości ludzkiej.
Odsyłam tym razem do filmu Ona(Her). Tak to widzę. Chodzi o koncepcję stworzenia świadomości, jeżeli potrafimy stworzyć świadomość w inny sposób niż naturalny to sądzę że ona tak naprawdę nie istnieje, w postaci takiej jakiej to rozumiemy. Teza: ciało nie jest oddzielne od duszy, np. nie ma takiego bata żeby przesłać świadomość z ciała ludzkiego do komputera, pomijając kwestie technologiczne rzecz jasna. Nasze ciało to nasze "ja", procesy biologiczne na które z reguły nie mamy wpływu. To co myślisz zależy od Twojego ciała a nie od Ciebie. Nie staniesz się duszą towarzystwa gdy z natury będziesz miał inne cechy no nie? Ale jakbyś chciał to zmienić to prawdopodobnie byś tego nie mógł wykonać. Przeszczepy. Wkładasz nowy organ przechodzi na Ciebie nałóg poprzedniego właściciela. Przypadek? Niekoniecznie...Oh można tak gdybać, tak to widzę. Zakładając że taką świadomość jesteśmy w stanie stworzyć, no bo jeśli nie to nie i trzeba szukać innych koncepcji.

Czyli co? Świadomość to nie magiczna duszyczka, zgadzamy się, ale co to wnosi nowego do tematu? Widziałem film ale nie wiem co znaczy "tak to widzę".
Odpowiedz
#39
macikiw2 napisał(a): Jestem wolnym człowiekiem i nie muszę rozmawiać z rzepami dla łechtania ich własnego ego. Wyraźnie napisałem aby wszelkie ewentualności w tej sprawie kierować na PW. Nie będę rozmawiał z osobami które nie są w stanie poszanować drugiego rozmówcy. Jesteś w stanie zrozumieć czy muszę szukać opcji ignorowania Twoich postów?
Też jestem wolnym człowiekiem. I mam prawo komentowania Twoich błędów logicznych. Jeśli tchórzysz i nie chcesz ze mną polemizować, to mnie ignoruj
(menu na górze -> panel użytkownika -> znajomi i ignorowani). Ja nadal będę jednak komentował te Twoje wypowiedzi, które uznam za stosowne skomentować.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#40
Zefciu: Z Tobą nie ma sensu polemizować, ot cały problem. Jestem odporny na ataki erystyczne i prowokacje.

magicvortex: Raz jeszcze. Liczby się zaokrągla ponieważ potrzebujemy tylko przybliżonej wartości. Zaokrąglając stosujemy uproszczenie. Potrzebujemy określonej dokładności, co wcale nie oznacza że opisujemy dane zjawisko w sposób precyzyjny. Uważam że matematyka nie jest problemem(niektórzy twierdzą że liczb nie ma to tylko nieudana próba opisu rzeczywistości) tylko że niektóre wartości po prostu tyle wynoszą, są niewymierne, właśnie dlatego że podstawowej cząstki nie ma. Często dane zjawisko można opisać liczbą dokładniej ale nie można go opisać najdokładniej.

Cytat: Ilość słońc w naszym układzie też jest nieskończona?


Nie rozumiem co to ma do rzeczy?

Cytat: Matematyka ma różne koncepty które mogą nie istnieć w rzeczywistosci, np liczby ujemne, co to jest -1 jabłko? jeszcze przy sile ujemnej możemy uznać że chodzi o siłę o przeciwnym zwrocie, ale nie zastosujesz minusa do wszystkiego.

Zgadzam się. Czy w takim razie uważasz że niewymierne stałe są źle wyznaczone i w rzeczywistości wynoszą skończoną wartość?

Cytat: przykład jakiś podaj, uzasadnij

Uważam iż operacja na dużych liczbach jest znacząco utrudniona ze względów na to iż komputery za bardzo je przybliżają przez skończoną ilość pamięci.

Cytat: Czyli co? Świadomość to nie magiczna duszyczka, zgadzamy się, ale co to wnosi nowego do tematu? Widziałem film ale nie wiem co znaczy "tak to widzę".

Chodzi o możliwość stworzenia świadomości. Tylko takie nawiązanie do tego filmu Uśmiech.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości