Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Konserwatyzm i socjalizm jest tym samym
#41
Tgc napisał(a): Po pierwsze taki sam sojusz wystepuje z socjalistami i konserwatystami - przykladem jest nauczanie religii w szkolach.

Tak, racja. Obecnie w różnych państwach widzimy, że przymusowo nauczane, narzucane i egzekwowane są: idee konserwatywne, liberalne lub mieszanka idei konserwatywnych i liberalnych.

Tgc napisał(a): Po drugie w liberalizmie najwazniejsza jest wolnosc negatywna. Czyli wolnosc od czegos, nie wolnosc do bezplatnej edukacji, ktora de facto moze byc rozumiana jako przymus edukacji. Wiec juz sam fakt istnienia publicznych szkol i narzuconego programu nauczania przekreslaja czysta forme liberalizmu.

Ok... a tak w ogóle to z jakiej pozycji piszesz? Zwolennika czystej formy liberalizmu? Taki czysty liberalizm to byłaby utopia.

Tgc napisał(a): Oczywiscie czyste formy sa wyjatkowo rzadkie i ludzie ida na ustepstwa.

A gdzie takowe w ogóle istnieją?

Socjopapa napisał(a): A jaka to myśl liberalna postuluje przymusową państwową edukację? Tym bardziej seksualną?

Sama myśl liberalna niczego takiego nie postuluje. Pisałem o sojuszu liberalizmu obyczajowego z socjalizmem, którego efektem jest państwowe forsowanie idei liberalizmu obyczajowego.

Socjopapa napisał(a): Sorry, ale chyba naczytałeś się za dużo Danka czy innych oszołomów dla których każdy kto nie wpłaca na Radio Maryja jest z automatu liberałem.

Wiem kto to Danek, ale od lat nie czytałem jego tekstów.

Socjopapa napisał(a): Klapsów należy unikać, bo są co do zasady przeciw-skuteczne albo inaczej, sytuacje w których ich zastosowania jest rozwiązaniem optymalnym są bardzo rzadkie i są rezultatem wcześniejszych zaniedbań opiekunów (w tym rodziców).

Ok, ale nie są też niczym strasznym. Sam dostałem parę razy w życiu i nic mi z tego powodu nie jest. Klapsy nie powinny być powodem do nasłania na kogoś urzędników państwowych w celu odebrania dziecka rodzicom. Rozumiem sytuacje kiedy ojciec patol leje dziecko z piąchy - wtedy zgadzam się, że interwencja jest konieczna, ale nie kiedy chodzi o kwestię klapsów.

Socjopapa napisał(a): Gdyż, ponieważ? Liberalizm to jest jedyny system poglądów w ramach których pozyskiwanie wpływów za pomocą włazidupstwa, donosicielstwa, itd. nie jest opcją domyślną, a przy tym nie jest cukierkowy, bo jest jedynym systemem poglądów w których każdy ponosi naturalne konsekwencje swoich wyborów.

Chodzi ci o liberalizm gospodarczy? Jeśli tak, to się zgadzam.

Dragula napisał(a): Ja czytałem, iż udowodniono wręcz, że każdy rodzaj przemocy (fizycznej czy werbalnej) jest dla dorastających dzieci niezwykle szkodliwy, gdyż o wiele gorzej od dorosłych znoszą one stres.

A ja słyszałem rodziców którzy tak mówią i widziałem jak tym rodzicom ich własne dzieci sprzedają plaskacze prosto w twarz.
Odpowiedz
#42
Cytat:No mi się w pojęciu zamordyzmu przydział pracy na przykład mieści. Wiele mi się tam mieści. Czyżby z ciebie się okazał taki sam zamordysta jak z nas liberałowie, którzy nieliberalnie zabraniają jednak składania nordyckim bóstwom noworodków w ofierze, prowadzenia pojazdów bez uprawnień, wyłudzania pieniędzy, zajmują się ochroną konkurencji rynkowej i tak dalej?
A mi się w pojęciu człowieka mieści także murzyn co nie znaczy, że jestem czarnoskóry. Zbiór i podzbiór, prosta sprawa.

Ad. noworodki- część libertariańskiego odłamu waszego ruchu prowadzi debaty na temat tego czy dziecko jest wolną jednostką nie będącą własnością więc nie byłbym taki pewien.
Ad. uprawnienia do jazdy autem- wielu liberałów jest krytycznie do tego nastawiona. Dziwne, że to zawarłeś.

Cytat:Nie. Konserwatyści tak głoszą, a praktyka jest odmienna. Praktyka życia tzw. konserwatystów u władzy pięknie pokazuje, że chcieliby wszystkim narzucać swoje pomysły równocześnie nie przejmując się żadnymi ograniczeniami.
A tak konkretnie? Jakie ograniczenia w ramach własnych ograniczeń łamią konserwatyści wprowadzając swoje pomysły?

Cytat:Mieszasz systemy walutowe. Absolutyzm to forma rządów - to nie jest jakaś odnoga konserwatyzmu.
Nie musi być, istotne jest to jaki obowiązywał wtedy porządek oraz czy forma tychże rządów kolidowała z tymże porządkiem niszcząc go. To nie miało miejsca, a nastąpiło dopiero wraz z rozwojem myśli liberalnej, która u swego początku stanowiła lewe skrzydło sceny politycznej.

Cytat:W szczególności tym, że włazidupstwo i donosicielstwo nie są domyślną metodą zdobywania wpływów, lecz oferowanie "najlepszego produktu".
Doprawdy? Zapraszam na rynek projektantów budowlanych. :Duży uśmiech W skrócie-producent uprawia włazidupstwo i kupuje projektantów, którzy upychają ich produkty w projektach. Klient opierając się na autorytecie projektanta, który jest osobą posiadającą szeroką wiedzę i mocne, techniczne wykształcenie uznaje go za osobę wiarygodną. W ten sposób na budynki trafiają buble.
W przypadku grubszych inwestycji np. osiedli mieszkalnych klient końcowy, który nie jest inwestorem w zasadzie nie ma w ogóle pojęcia na temat tego jakie są niuanse zastosowanych u niego instalacji i kupuje je już całkowicie w ciemno.
Ot klasyczny przykład niedoskonałej informacji rynkowej.

Cytat:przecież ich możliwość działania nie wypływały z konserwatyzmu, tylko z tego, że władca akurat pozwalał im działać tak jak chcieli.
Ich możliwości wynikały właśnie z tego, że żyli w porządku nieliberalnym. W przypadku porządku liberalnego nie mieliby możliwości wprowadzać swoich koncepcji gdyż są one rozbieżne z tymże porządkiem.
Liberalizm marginalizuje sferę publiczną i nie daje ambitnym, inteligentnym jednostkom możliwości szerokich działań na tymże polu w ramach np. gospodarki.
Na szczęście np. w USA takie tendencje zostały wyhamowane za sprawą Alexandra Hamiltona, któremu Amerykanie powinni być za to dozgonnie wdzięczni.
Cytat:Rzecz w tym, że przynajmniej w przypadku Colberta, równie dobrze mógł mu nie pozwolić działać.
I co z tego? Liberałowie forsowali formy rządów, które także mogą nie pozwalać im wprowadzać dalszej części ich pomysłów. Truizm.
Cytat:Przecież to jest jeden z ulubionych argumentów konserwatystów - że jakaś instytucja np. społeczna przetrwała próbę czasu, więc nie należy jej ruszać.
Nieprawda, konserwatyści zawsze piszą o konkretnych instytucjach społecznych, gospodarczych, ponieważ wbrew temu co piszesz konserwatyści mają na uwadze konkretny porządek ograniczony pewnymi ramami (np. właśnie religijnymi). To jedna z powszechnych bzdur oparta na słowie "konserwować", który sprowadza konserwatyzm do roli strażnika osi czasu niezależnie od tego co się na tej osi znajduje.

Cytat:Powinna, skoro konserwatyści chętnie powołują się efektywność w odniesieniu do konstruktów społecznych (częściowo słusznie).
Ja pytałem o to czy będą powoływać się na te same wskaźniki efektywności danych rozwiązań. Przykładowo dla socjalistów takim często używanym wskaźnikiem jest współczynnik Giniego, który np. liberałowie ignorują.
To tylko przykład, ale chyba już rozumiesz co mam na myśli.
Cytat:A jak zamordyzm uchronił Richland czy Oziorsk? Albo jak uchronił przed skutkami działań czeboli?
Daje rozwiązania, których można użyć, liberalizm je odrzuca.
Mam nadzieję, że teraz przymus kolejny raz odwali dobrą robotę w przypadku smogu, wracając ostatnio z urlopu w górach myślałem, że w małopolsce się uduszę.  Twoja wolność działa tak, że palacze węglem dokonują analizy rynkowej i wybierają optymalne dla siebie cenowo paliwo, którego niską cenę inni muszą opłacić później u lekarzy lub stratami turystycznymi.

Cytat: A wolność chroni przede wszystkim tak, że o pewnych zagrożeniach wolno mówić i mówi się, co umożliwia chociażby pozwanie odpowiedzialnych, pozasądowe wymuszenie podjęcie działań naprawczych czy (w najgorszym razie) podjęcie interwencji na gruncie prawa.
Czyli daje wszystko to co może istnieć w ramach systemu niewolnościowego jednocześnie pozbywając się alternatywnych rozwiązań. "Super" opcja...

Cytat:Zdecyduj się - to liberałowie są marginalni, czy posiadają zdolność koalicyjną dla konkretnych celów? Petru też mienił się kiedyś liberałem, a liberałem nie jest. Palikot zresztą też nie. Nie wiem więc kogo masz na myśli.
A kto powiedział, że mowa jest o polskim parlamencie? Środowiska liberalne aktywne są głównie poza sejmem a w dobie internetu nietrudno zauważyć jakim pomysłom przyklaskują i z kim wspólnie dokonują jakiejś krytyki.
Inna sprawa, że liberałowie mogą też chować część swoich postulatów do kieszeni, wybierać tzw. drogę drobnym kroczków i nie wylewać od razu na stół całego zestawu swoich przekonań aby nie przestraszyć publiki. Dość typowy motyw ugładzania gdy dana osoba wreszcie wejdzie do wielkiej polityki. Dotyczy to przedstawicieli wszystkich nurtów.

Cytat:Primo: nie pisałem nic o pacyfizmie. Nie wiem czemu się tak tego uczepiłeś, skoro myśl pacyfistyczna nie ma nic wspólnego z myślą liberalną.
Uczepiłem się tego, bo dostrzegam analogię pomiędzy pacyfizmem militarnym a ideologią liberalną.

Cytat:Secundo: czyli argumentem przeciw pewnym efektywnym regułom gry ma być fakt, że ktoś je naruszał albo narusza?
1. Nie są efektywne z powodu zawodności rynkowej. Liberałowie ignorują takie zjawiska  (negowanie jest już duże rzadsze) po to aby reguły gry pozostały w stanie czystym i nienaruszonym, a mają być nienaruszone ponieważ stanowią dla nich świętość. Dlatego też takiego Stiglitza unikają jak ognia. ;-)
2. Tak, ma to być argumentem.
Cytat: Czyli fakt, że komuś uda się sfaulować gracza, tak żeby sędzia tego nie widział, jest argumentem przeciw ustanowieniu zakazu fauli?
Zła analogia. Prawidłowa wyglądałaby tak, że mamy do czynienia z mistrzostwami świata, gdzie jawnie i otwarcie mogą startować drużyny faulujące i niefaulujące.
Międzynarodowy handel ograniczany jest tylko politycznie a nie rynkowo. Rynek nie widzi niczego zdrożnego w handlu z tymi, którzy "faulują", dlatego faulujący nie muszą niczego ukrywać. Z Chinami czy USA wszyscy handlują a przecież "faulują".

Cytat: Przypomnę też, że bariery celne, itp. są typowym żądaniem tzw. wielkich graczy, którzy chcą skuteczniej skubać "swoich" konsumentów.
Bardzo dobrze, że o tym przypominasz, właśnie to stanowi o sukcesie gospodarki XIX wiecznych USA i Wielkiej Brytanii i przeciwdziała tworzeniu nierozwiniętych gospodarczo bambustanów, których miejsca pracy są najbardziej narażone na zanikanie poprzez mechanizację.
Jako świadomy konsument akceptuję to, ponieważ wiem (na podstawie doświadczeń krajów wysoko rozwiniętych), że przyniesie to dobre skutki.


Cytat: Nie wiedziałem, że myśl konserwatywna popiera korporacjonizm
Panie, korporacjonizm to nawet znalazł swoje miejsce w społecznej nauce KrK za sprawą Quadragesimo Anno.

Cytat:Najwyraźniej mylisz liberalizm z libertarianizmem.
Jedyny punkt sporny dostrzegam na tle hasła "nie ma przestępstwa bez ofiary", reszta się zgadza.

Cytat:Różne, ale za przykład może posłużyć może chociażby Anglia po zaaplikowaniu myśli liberalnej w gospodarce
Kiedy miało to miejsce, za sprawą jakich konkretnych zmian? Chętnie rozwinę temat WIelkiej Brytanii i liberalizmu gospodarczego.


Cytat:Z bliższych przykładów "czarny rynek" w okresie PRL, który faktycznie był tolerowany przez władze.
Równie dobrze mogę powiedzieć, że to wcale nie były elementy liberalne tylko elementy przynależne każdemu innemu prądowi gospodarczemu opartemu na gospodarce rynkowej.

Cytat:a w Polsce (obecnie) powstało szereg innowacyjnych przedsiębiorstw, mimo kłód rzucanych pod nogi bez kolejne rządy.

http://wise-europa.eu/wp-content/uploads...141029.pdf

Gdyby w Polsce istniała innowacyjna i rozwinięta technologicznie gospodarka to wyglądałoby to lepiej. A, że wyrosło wiele montowni to jest tak jak widać.

Cytat:I zapewne dlatego rewolucja przemysłowa nie była odgórnie sterowana
Jeszcze raz należy przypomnieć genezę wojny secesyjnej w USA. Rewolucja przemysłowa przebiegała w różnych krajach w różnym czasie a co za tym idzie jedne państwa były narażone na zależność od siły przemysłowej drugich. Stąd protekcjonizm północy w USA względem np. UK.
Cytat:Co z tego?
To, że w potocznym znaczeniu, słowo to niesie ze sobą pewien wartościujący pozytywnie przekaz. A ani w przypadku skopców, ani w  przypadku liberałów nie powinno i dlatego warto od czasu do czasu o tym mówić.

Cytat:Nie dostrzegam argumentu. Ideologia liberalna buduje dobrobyt (np. w Skandynawii),
Nic takiego nie miało miejsca. Nie utożsamiaj gospodarki rynkowej z ideologią liberalną, która próbuje zawłaszczać sobie jej osiągnięcia i jak rzep podpinać się wszędzie tam gdzie miał miejsce niezły wzrost pkb.

Cytat: Pokaż mi coś stworzonego przymusem co faktycznie przetrwało, kiedy tego przymusu zabrakło.
Nonsens, przymus służy przede wszystkim do ograniczania a nie budowania. To raz. W ramach gospodarki rynkowej ma za zadanie amortyzować pewne negatywne zjawiska, np. wykluczać pracę dzieci w fabrykach (w ramach krajów wysoko rozwiniętych już nieaktualne), ograniczać imigrację (wolny rynek siły roboczej) czy zapewniać matkom urlop macierzyński.
A druga sprawa jest taka, że skoro przymus miał powód do powstania to najprawdopodobniej po jego ustąpieniu znowu pojawi się potrzeba jego zaistnienia. Wyjątki dotyczą głównie budowania rozwiniętej gospodarki gdzie tak jak zauważył Chang, opłacalnym jest przejście w pewnym etapie przejście na wzajemny wolny handel i usunięcie barier celnych. Taki przymus przejściowy.

Cytat:Nawet ten merkantylizm, który tak hołubisz, nie przetrwał.
Wąsko rozumiany (konieczność nadwyżki) nie, szeroko rozumiany już jak najbardziej tak-poprzez protekcjonizm.

Cytat:Znowu mylisz fora libertariańskie z poglądami liberałów.
A co akurat tutaj nie pasuje?

Btw. Tak z ciekawości. W ramach swoich przekonań odwołujesz się do klasycznej ekonomii liberalnej (wraz z ich niechęcią do spółek akcyjnych i laborystyczną teorią wartości) czy nurtu neoliberalnego?
Pytam bo wielu liberałów traktuje przedrostek "neo" niemal jak obelgę nie wiedząc tak naprawdę o co chodzi, i nie wiedząc również. że większość z nich klasycznej ekonomii liberalnej wcale nie propaguje.

Cytat:Nie rozumiem związku. To Twoim zdaniem Zdzisiu spod piątki decyduje o tym czy najlepiej sprzedaje się produkt A czy produkt B? No raczej jednak nie.
Decyduje armia Zdzisi. Spokojne istnienie pewnych usług i produktów na rynku ukazuje głupotę ich wyborców.
Cytat:Nie w jej obecnym wydaniu.
Jakiekolwiek to wydanie nie jest, to właśnie liberałowie do jego utworzenia doprowadzili.

Cytat:Historia i obecna rzeczywistość pokazuje, że jednak stoi na przeszkodzie - vide chociażby PiS i kwestia edukacji domowej, broni palnej czy opieki zdrowotnej.
Vide PiS, vide PiS, vide PiS... W kółko to samo. Przeszkód żadnych nie ma, jeśli pewne pomysły nie są wprowadzane to może mieć to miejsce z innych przyczyn niż sprzeczność z konserwatywnym światopoglądem. Przecież nie tylko to stoi u podstaw ludzkich decyzji.

Cytat:więc nie widzę jakie to rozwiązania wyklucza liberalizm.
Rzecz jasna możliwości w ramach sfery publicznej. Liberalizm wyklucza ograniczanie swobody rynkowej. Ot taki "mały" szczególik, który skutkuje tym, że ludzie nie mogą mieć oparcia w państwie chociaż chcieliby aby to państwo zainterweniowało np. regulując daną gałąź rynkową. Ja jako obywatel czułbym się poszkodowany tracąc taką możliwość.
Cytat: Nie rozumiem w jaki sposób Baptiste widzi podejmowanie decyzji w doktrynie jaką postuluje. Wygląda to po prostu na "rację silniejszego". Kto steruje przymusem? Może to być tradycja, a te zmieniają się w czasie, więc świadczy to o istnieniu woli jednostki do decydowania o samej sobie. Kto albo jakie grono ma decydować kiedy dana tradycja ulegnie zmianie? Co świadczy o większej wydajności zamordyzmu? Co w przypadku konfliktu interesów np. wspomnianego posiadania broni. Część obywateli chce posiadać broń, ale aktualny zamordyzm nie zgadza się na to. Na danym terenie była wielowiekowa tradycja posiadania broni, ale poprzedni zamordyści w pewnym momencie zmienili tę tradycję. Jakie jest rozwiązanie tego problemu w doktrynie zamordystycznej?

Wydajność zamordyzmu? Doktryna zamordystyczna? Duży uśmiech
Przestań tworzyć jakieś dziwaczne potworki terminologiczne. Nie ma żadnej doktryny zamordystycznej (co wynika wprost z definicji doktryny politycznej) a ja sam wielokrotnie pisałem iż to jedynie narzędzie, które ideologia liberalna odrzuca w przeciwieństwie do innych. Tyle i aż tyle.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#43
Baptiste napisał(a): A tak konkretnie? Jakie ograniczenia w ramach własnych ograniczeń łamią konserwatyści wprowadzając swoje pomysły?
Nie jestem pewien czy rozumiem to zdanie, ale chyba odpowiedzią jest pytanie o liczbę dzieci Nadprezesa, brak wyjaśnienia roli prezesa w aferze FOZZ, #Misiewiczy na wszelakich stołkach, donoszenie na Polskę za granicą w wykonaniu funkcjonariuszy PiS, posiadanie broni palnej przez Nadprezesa, organizowanie bojówek Macierewicza, premiach dla urzędasów na różnych szczeblach, kwocie wolnej, aborcjach dokonywanych przez konserwatystów czy działaniach Ziobry wobec sędzi sądzącej jego sprawę. O politycznych formach głoszenia haseł niby konserwatywnych, a robienia czegoś przeciwnego pisałem dalej w poście do czego odniosłeś się pisząc, że to nie wynika z konserwatyzmu – oczywiście, że nie wynika z konserwatyzmu, tylko typowej dla wszystkich ideologów chęci głoszenia ograniczeń dla wszystkich a robienia czego się chce. To jest dokładnie to o czym cały czas pisałem.
Baptiste napisał(a): Nie musi być, istotne jest to jaki obowiązywał wtedy porządek oraz czy forma tychże rządów kolidowała z tymże porządkiem niszcząc go. To nie miało miejsca, a nastąpiło dopiero wraz z rozwojem myśli liberalnej, która u swego początku stanowiła lewe skrzydło sceny politycznej.
Nie bardzo rozumiem gdzie tu jest argument na rzecz Twojej tezy jakoby konserwatyści przestrzegali jakichś norm, które próbują narzucać innym. Argumentu na rzecz wyższości konserwatyzmu nad liberalizmem, też jakoś nie potrafię tu dostrzec – brzmi trochę jak „ZOMO było dobre, bo konserwowało istnienie komunizmu w Polsce”.
A to odwołanie do lewego skrzydła to jest nieuczciwa zagrywka erystyczna – przecież wiesz równie dobrze jak ja, że to co teraz funkcjonuje jako lewica nie ma nic wspólnego z tym co kiedyś zasiadało po lewej stronie parlamentu. Sugeruję żebyśmy jednak zostali na etapie dyskusji, a nie sztuczek erystycznych mających przekonać słabo zorientowane osoby postronne, że liberalizm ma cokolwiek wspólnego z obecną lewicą.
Baptiste napisał(a): Doprawdy? Zapraszam na rynek projektantów budowlanych. :Duży uśmiech W skrócie-producent uprawia włazidupstwo i kupuje projektantów, którzy upychają ich produkty w projektach. Klient opierając się na autorytecie projektanta, który jest osobą posiadającą szeroką wiedzę i mocne, techniczne wykształcenie uznaje go za osobę wiarygodną. W ten sposób na budynki trafiają buble.
Ile jest tych bubli? 5%, 20%, 90%? I jeśli to są buble to jakim cudem nie ma co chwilę informacji o zawalających się budynkach?
Przecież pisałem o domyślnym sposobie zdobywania wpływów – w zamordyźmie zdobywanie wpływów inną drogą niż włazidupstwem jest wyjątkiem, w liberalizmie zasadą. Najlepsze jest, że wcale temu nie przeczysz, tylko wskazujesz, że są segmenty rynku na których włazidupstwem osiąga się lepsze wyniki sprzedaży – no fajnie, ale ja przecież nie pisałem, że efekty ideologii liberalnej to jest świat perfekcyjny.
W przypadku grubszych inwestycji np. osiedli mieszkalnych klient końcowy, który nie jest inwestorem w zasadzie nie ma w ogóle pojęcia na temat tego jakie są niuanse zastosowanych u niego instalacji i kupuje je już całkowicie w ciemno.
Baptiste napisał(a): Ot klasyczny przykład niedoskonałej informacji rynkowej.
A gdzie ja przeczyłem jej istnieniu? Rzecz w tym, że w zamordyzmie ten problem jest znacznie poważniejszy, co z łatwością można zaobserwować tam gdzie zamordyzm jeszcze panuje, np. w segmencie zamówień publicznych.
Baptiste napisał(a): Liberalizm marginalizuje sferę publiczną i nie daje ambitnym, inteligentnym jednostkom możliwości szerokich działań na tymże polu w ramach np. gospodarki.
Aha, czyli jest tak jak piszę. Wadą liberalizmu jest to, że nie pozwala łamać reguł gry. Przecież nikt nie broniłby Colbertowi czy Richelieu testować swoich koncepcji w swoich przedsięwzięciach – Tobie więc nie chodzi o to, że nie mieliby możliwości testować swoich koncepcji, tylko o to, że koszty ich koncepcji ponosiliby sami (czyli ponosiliby konsekwencje swoich działań). To jest zresztą zbieżne z tym co piszesz poniżej o korporacjonizmie – to też jest istotą korporacjonizmu, żeby zgarniać zyski dla korporacji, a koszty eksperymentów korporacji przenosić na innych.
Baptiste napisał(a): Na szczęście np. w USA takie tendencje zostały wyhamowane za sprawą Alexandra Hamiltona, któremu Amerykanie powinni być za to dozgonnie wdzięczni.
Nie zauważam zachwytów nad chociażby bankiem centralnym w USA, a i przypominam, że unilateralne stosunki gospodarcze z jednym krajem i znaczące utrudnienia w obrocie z innymi krajami, mieliśmy też za komuny. Jakoś nie staliśmy się od tego wschodnioeuropejskim tygrysem. Wprost przeciwnie – szybki wzrost gospodarczy nastąpił po zarzuceniu tych idei.
Baptiste napisał(a): I co z tego? Liberałowie forsowali formy rządów, które także mogą nie pozwalać im wprowadzać dalszej części ich pomysłów. Truizm.
To z tego, że nawet jeśli uznamy działalność Colberta za pozytywną, to nie było to zasługą absolutyzmu. Natomiast w liberalizmie bez względu na względy Colbert mógłby przetestować swoje koncepcje we własnych przedsięwzięciach i gdyby się sprawdzały, ostatecznie zostałyby wprowadzone.
Baptiste napisał(a): Nieprawda, konserwatyści zawsze piszą o konkretnych instytucjach społecznych, gospodarczych, ponieważ wbrew temu co piszesz konserwatyści mają na uwadze konkretny porządek ograniczony pewnymi ramami (np. właśnie religijnymi). To jedna z powszechnych bzdur oparta na słowie "konserwować", który sprowadza konserwatyzm do roli strażnika osi czasu niezależnie od tego co się na tej osi znajduje.
Nic nie pisałem o jakiejś osi czasu, tylko o konkretnym argumencie chętnie stosowanym przez konserwatystów.
Baptiste napisał(a): Ja pytałem o to czy będą powoływać się na te same wskaźniki efektywności danych rozwiązań. Przykładowo dla socjalistów takim często używanym wskaźnikiem jest współczynnik Giniego, który np. liberałowie ignorują.
Współczynnik Giniego nie mierzy efektywność, tylko „równość”, co przyznają nawet sami jego adwokaci. Powoływanie się na wskaźnik Giniego w kontekście efektywności ułożenia stosunków społecznych czy gospodarczych jest jak powoływanie się na wskaźnik uzwiązkowienia w kontekście dyskusji o jakości prawa pracy w Polsce.
Baptiste napisał(a): Daje rozwiązania, których można użyć, liberalizm je odrzuca.
Daje, nie daje. Nie użyto ich dla ochrony ludności, a wręcz przeciwnie. Oznacza to, że tam gdzie liberalizm nie daje szybkich rozwiązań pozytywnych, wszelakie formy zamordyzmu pod nazwą konserwatyzmu i socjalizmu dają szybkie rozwiązania negatywne.
Baptiste napisał(a): Mam nadzieję, że teraz przymus kolejny raz odwali dobrą robotę w przypadku smogu, wracając ostatnio z urlopu w górach myślałem, że w małopolsce się uduszę.
A jak to zrobi? Każe ludziom zamarznąć? Twój zamordyzm już wiele razy brał się za ten problem i jakoś sobie nie poradził.
Baptiste napisał(a): Mam Twoja wolność działa tak, że palacze węglem dokonują analizy rynkowej i wybierają optymalne dla siebie cenowo paliwo, którego niską cenę inni muszą opłacić później u lekarzy lub stratami turystycznymi.
Moja wolność działa tak, że jak człowiek ma możliwość opalania pieca lepszym paliwem, to tak robi, bo ów palący też nie ma ochoty być trutym smogiem. Rzecz w tym, że owemu palącemu zabiera się wg różnych szacunków od 40% do 70% przychodów, żeby je przeznaczyć na premie dla urzędasów, a paliwa Twój zamordyzm opodatkowuje jakby jazda samochodem czy ogrzewanie się było luksusem: http://filipstankiewicz.salon24.pl/62548...datkowanie.
Baptiste napisał(a): Czyli daje wszystko to co może istnieć w ramach systemu niewolnościowego jednocześnie pozbywając się alternatywnych rozwiązań. "Super" opcja...
Praktyka pokazuje, że nie istnieje. Żadna korporacja (a przecież popierasz korporacjonizm) jeśli tylko ma taką możliwość nie pozwoli na krytykowanie swojej działalności – tak było za komunizmu, tak było w Richland i tak było (i w sumie nadal jest) w kraju czeboli. A owe alternatywne rozwiązania nie są w zamordyzmie stosowane dopóki są sprzeczne z wolą korporacji – czy tą korporacją jest jedynie słuszna partia, inna klika u władzy czy też międzynarodowe przedsiębiorstwo nie ma tu znaczenia.
Baptiste napisał(a): A kto powiedział, że mowa jest o polskim parlamencie? Środowiska liberalne aktywne są głównie poza sejmem a w dobie internetu nietrudno zauważyć jakim pomysłom przyklaskują i z kim wspólnie dokonują jakiejś krytyki.
Inna sprawa, że liberałowie mogą też chować część swoich postulatów do kieszeni, wybierać tzw. drogę drobnym kroczków i nie wylewać od razu na stół całego zestawu swoich przekonań aby nie przestraszyć publiki. Dość typowy motyw ugładzania gdy dana osoba wreszcie wejdzie do wielkiej polityki. Dotyczy to przedstawicieli wszystkich nurtów.
Aha, czyli jak dowodów to nie ma to zostały zniszczone.
Baptiste napisał(a): Uczepiłem się tego, bo dostrzegam analogię pomiędzy pacyfizmem militarnym a ideologią liberalną.
No ja jakoś nie dostrzegam. Zechcesz rozwinąć?
Baptiste napisał(a): 1. Nie są efektywne z powodu zawodności rynkowej. Liberałowie ignorują takie zjawiska (negowanie jest już duże rzadsze) po to aby reguły gry pozostały w stanie czystym i nienaruszonym, a mają być nienaruszone ponieważ stanowią dla nich świętość. Dlatego też takiego Stiglitza unikają jak ognia. ;-)
Ja nie ignoruję. Przecież wielokrotnie pisałem, że ideologia liberalna nie zakłada stworzenie świata perfekcyjnego, tylko najlepszego z możliwych. A są efektywne, bo dają lepsze efekty niż inne ideologie- nigdzie nie pisałem, że dają 100% satysfakcji każdemu, w każdym miejscu i czasie. Ewolucja też nie daje 100% najlepszych rozwiązań, a efektywności nie sposób jej odmówić.
Baptiste napisał(a): 2. Tak, ma to być argumentem.
No to jest słabe, bo wielokrotnie sam pisałeś, że z faktu, że reguły gry są łamane, nie wynika, że należy je usunąć.
Baptiste napisał(a): Zła analogia. Prawidłowa wyglądałaby tak, że mamy do czynienia z mistrzostwami świata, gdzie jawnie i otwarcie mogą startować drużyny faulujące i niefaulujące.
Idąc dalej tą analogią, w mojej ideologii faulujący byliby przedmiotem eliminacji przez sędziego oraz inne drużyny w ramach retorsji, a w Twojej usuniętoby zakaz faulowania.
Baptiste napisał(a): Międzynarodowy handel ograniczany jest tylko politycznie a nie rynkowo. Rynek nie widzi niczego zdrożnego w handlu z tymi, którzy "faulują", dlatego faulujący nie muszą niczego ukrywać. Z Chinami czy USA wszyscy handlują a przecież "faulują".
No i dzięki temu obecnie możesz już kupić produkty robione w Chinach, które są całkiem dobrej jakości. Chyba nie bardzo rozumiem co masz na myśli w tym kontekście – przecież uważasz, że należy znieść zakaz faulowania, czyli np. taki fakt, że zamordystyczne Chiny stosują zapomogi dumpingowe nie powinien Ci przeszkadzać. Rozumiem też (skoro popierasz merkantylizm), że w pełni popierasz fakt, że zamordystyczna Rosja wydała zakaz importu polskiej żywności, poparłbyś zakaz importu polskiej żywności np. przez Arabię Saudyjską, a fakt nabycia licencji na fiata przez komunistyczne władze uważasz za niebywały skandal.
Baptiste napisał(a): Bardzo dobrze, że o tym przypominasz, właśnie to stanowi o sukcesie gospodarki XIX wiecznych USA i Wielkiej Brytanii i przeciwdziała tworzeniu nierozwiniętych gospodarczo bambustanów, których miejsca pracy są najbardziej narażone na zanikanie poprzez mechanizację.
Nie bardzo rozumiem tego zdania. Za komunizmu Polska zdecydowanie była zamknięta na relacje gospodarcze z krajami tzw. zgniłego Zachodu i była nad wyraz biedna, a po wprowadzeniu reform lekko wolnorynkowych wkroczyła na drogą szybkiego rozwoju gospodarczego.
Co do USA i Wlk. Brytanii też nie bardzo wiem co masz na myśli – fakt, że wprowadzano cła importowe, które doprowadziły do wojny secesyjnej? Czy może to o czym mowa w tym linku: http://kwasnicki.prawo.uni.wroc.pl/todow...-prace.pdf
Baptiste napisał(a): Panie, korporacjonizm to nawet znalazł swoje miejsce w społecznej nauce KrK za sprawą Quadragesimo Anno.
To wiele wyjaśnia. Swoją drogą zabawne, że w ten sposób w sumie dostarczyłeś argument za tezą Exetera o rzekomej wspólnocie interesów PiS i KRK.
Baptiste napisał(a): Kiedy miało to miejsce, za sprawą jakich konkretnych zmian? Chętnie rozwinę temat WIelkiej Brytanii i liberalizmu gospodarczego.
Linkowałem powyżej.
Baptiste napisał(a): Równie dobrze mogę powiedzieć, że to wcale nie były elementy liberalne tylko elementy przynależne każdemu innemu prądowi gospodarczemu opartemu na gospodarce rynkowej.
Że co? Że PRL był oparty na gospodarce rynkowej? A reformy o których mowa powyżej były przeciwieństwem ówcześnie dominujących zamordystycznych rozwiązań, więc zdecydowanie było to zaaplikowanie idei liberalnej.
Baptiste napisał(a): http://wise-europa.eu/wp-content/uploads...141029.pdf. Gdyby w Polsce istniała innowacyjna i rozwinięta technologicznie gospodarka to wyglądałoby to lepiej. A, że wyrosło wiele montowni to jest tak jak widać.
Na pewno wyrośnie dzięki centralnemu sterowaniu, tj. wyrosła w PRL czy w Związku Radzieckim. Oh wait…
Nie ma to jak obrażać się, że pewne procesy wymagają czasu i sprzyjających warunków i w związku z tym doprowadzić do sytuacji w której owe procesy zaistnieć nie mogą.
Baptiste napisał(a): Jeszcze raz należy przypomnieć genezę wojny secesyjnej w USA. Rewolucja przemysłowa przebiegała w różnych krajach w różnym czasie a co za tym idzie jedne państwa były narażone na zależność od siły przemysłowej drugich. Stąd protekcjonizm północy w USA względem np. UK.
Sam piszesz, że protekcjonizm spowodował wojnę secesyjną. Świetna robota, protekcjoniści. Dla interesów korporacji wywołaliście wojnę domową. Naprawdę super.
Jakoś nie dociera do mnie co jest zdrożnego w tym, że jak się chce wejść w działalność związaną z dużymi kosztami, koniecznością upływu czasu i uzyskaniem dużego zasobu wiedzy, przynajmniej przez jakiś czas jest się zależnym od tych, którzy ów etap już przeszli. Nawet protekcjoniści radzieccy rozumieli, że słusznie jest korzystać z dorobku myśli zgniłego Zachodu i dlatego kradli (albo kupowali, jeśli nie udało się ukraść) zachodnią technologię. Obecnie mają taką świadomość również zamordyści chińscy.
Baptiste napisał(a): To, że w potocznym znaczeniu, słowo to niesie ze sobą pewien wartościujący pozytywnie przekaz. A ani w przypadku skopców, ani w przypadku liberałów nie powinno i dlatego warto od czasu do czasu o tym mówić.
Aha, czyli nie należy używać adekwatnych określeń, bo nie lubisz zjawisk/osób/idei, których owe określenia dotyczą. Super.
Baptiste napisał(a): Nic takiego nie miało miejsca. Nie utożsamiaj gospodarki rynkowej z ideologią liberalną, która próbuje zawłaszczać sobie jej osiągnięcia i jak rzep podpinać się wszędzie tam gdzie miał miejsce niezły wzrost pkb.
Ależ miało. Już linkowałem do ogólnej informacji na ten temat. Co do podpinania się jak rzep – to domena socjalistów oraz ich alter ego, konserwatystów, którzy lubią wskazywać jak to Skandynawia dobrze sobie radzi mimo rządów socjalistów, zapominając jakoś wspomnieć co było źródłem bogactwa Skandynawii.
Baptiste napisał(a): Nonsens, przymus służy przede wszystkim do ograniczania a nie budowania.
A no właśnie. To właściwie zamyka dyskusję o wyższości liberalizmu nad socjalizmem/konserwatyzmem.
Baptiste napisał(a): A druga sprawa jest taka, że skoro przymus miał powód do powstania
A co to w ogóle za formuła? Przymus nie powstaje (jak sam wyżej pisałeś – przymus nie buduje), lecz jest narzucany. A że mogą zaistnieć okoliczności w których po okresie wolności znajdzie się znowu banda pasożytów, którym uda się dorwać do władzy, jest oczywiste i już to pisałem.
Baptiste napisał(a): Wąsko rozumiany (konieczność nadwyżki) nie, szeroko rozumiany już jak najbardziej tak-poprzez protekcjonizm.
Najwyraźniej jednak nie przetrwał, skoro era wolnego handlu jest późniejsza niż epoka w której funkcjonowała myśl merkantylistyczna.
Baptiste napisał(a): A co akurat tutaj nie pasuje?
„Wszelkie cele i argumenty znajdą dla siebie miejsce wyłącznie gdy pasują do z góry ustalonego wzoru.” Niezgodność ze wzorcem jest argumentem dla libertarian, a nie dla liberałów.
Baptiste napisał(a): Tak z ciekawości. W ramach swoich przekonań odwołujesz się do klasycznej ekonomii liberalnej (wraz z ich niechęcią do spółek akcyjnych i laborystyczną teorią wartości) czy nurtu neoliberalnego?
Pytam bo wielu liberałów traktuje przedrostek "neo" niemal jak obelgę nie wiedząc tak naprawdę o co chodzi, i nie wiedząc również. że większość z nich klasycznej ekonomii liberalnej wcale nie propaguje.
Ja też nie wiem co to jest neoliberalizm dla osób, które go używają, a z reguły pojawia się w charakterze obelgi. Znaczenie tego słowa się zmieniało, a obecnie najczęściej pojawia się w kontekście polityki gospodarczej, która była prowadzona przed ostatnim kryzysem finansowym, która to z liberalizmem nie miała wiele wspólnego.
Stąd ja definiuję się jako klasyczny liberał akcentując, że Smith czy Locke nie są bóstwami i też się mylili.
Baptiste napisał(a): Decyduje armia Zdzisi. Spokojne istnienie pewnych usług i produktów na rynku ukazuje głupotę ich wyborców.
A spokojne istnienie innych usług i produktów wskazuje na mądrość ich wyborców.
Baptiste napisał(a): Jakiekolwiek to wydanie nie jest, to właśnie liberałowie do jego utworzenia doprowadzili.
Kolejna instancja wszechwładnych, marginalnych liberałów.
Baptiste napisał(a): Vide PiS, vide PiS, vide PiS... W kółko to samo. Przeszkód żadnych nie ma, jeśli pewne pomysły nie są wprowadzane to może mieć to miejsce z innych przyczyn niż sprzeczność z konserwatywnym światopoglądem. Przecież nie tylko to stoi u podstaw ludzkich decyzji.
No przecież właśnie o tym mówię – szumne hasła i wpierdalanie się innym ludziom między wódkę a zakąskę tak, ale konserwatyzm kończy się tam, gdzie wchodzą w grę interesy samych konserwatystów.

Baptiste napisał(a): Rzecz jasna możliwości w ramach sfery publicznej. Liberalizm wyklucza ograniczanie swobody rynkowej. Ot taki "mały" szczególik, który skutkuje tym, że ludzie nie mogą mieć oparcie w państwie chociaż chcieliby aby to państwo zainterweniowało np. regulując daną gałąź rynkową. Ja jako obywatel czułbym się poszkodowany tracąc taką możliwość.
Aha, czyli wadą liberalizmu jest, że nie dopuszcza korporacjonizmu. A wadą laptopa jest, że nie jest komputerem stacjonarnym. Wiesz, istnieją mechanizmy samoregulujące…
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#44
Nie widze mozliwosci wyjscia z iteracji: zamordyzm musi byc zeby ograniczac, bo bez przymusu nie mozna narzucac, a trzeba przymuszac zeby był zamordyzm.

Nadal nie wiemy w jakim celu, bo pętla tego nie wyjasnia.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#45
Żarłak napisał(a): Nie widze mozliwosci wyjscia z iteracji: zamordyzm musi byc zeby ograniczac, bo bez przymusu nie mozna narzucac, a trzeba przymuszac zeby był zamordyzm.

Nadal nie wiemy w jakim celu, bo pętla tego nie wyjasnia.

No jak to po co? Przecież Baptiste napisał - po to, żeby ograniczać. Jak Baptiste przyznał przymus jest po to, żeby ograniczać. I to jak dla mnie zamyka potrzebę dalszej dyskusji, bo każdy może sobie wybrać czy zależy mu na ograniczaniu czy na efektywności społecznej, gospodarczej, itd. Nie dostrzegam pola do rozmowy z ludźmi dla których celem jest ograniczanie.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#46
Socjopapa napisał(a): I to jak dla mnie zamyka potrzebę dalszej dyskusji, bo każdy może sobie wybrać czy zależy mu na ograniczaniu czy na efektywności społecznej, gospodarczej, itd.

Nie widzę powodu dla którego efektywność gospodarcza powinna być jedynym celem. Dlaczego nie np. zachowanie tradycji danego społeczeństwa. Dla liberała np. granice powinny być całkowicie otwarte bo polityka migracyjna państwa to zamordyzm i spora ingerencja w gospodarkę. Bardzo szybko państwo liberalne zostałoby opanowane przez różnej maści islamistów. Podobnie jak to, że ktoś pali śmierciami w kominie ma wpływ na mnie to również to kto osiedla się w kraju w którym żyję ma wpływ na mnie. A więc w obu przypadkach chcę mieć coś do powiedzenia.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#47
Socjopapa napisał(a):
Żarłak napisał(a): Nie widze mozliwosci wyjscia z iteracji: zamordyzm musi byc zeby ograniczac, bo bez przymusu nie mozna narzucac, a trzeba przymuszac zeby był zamordyzm.

Nadal nie wiemy w jakim celu, bo pętla tego nie wyjasnia.

No jak to po co? Przecież Baptiste napisał - po to, żeby ograniczać. Jak Baptiste przyznał przymus jest po to, żeby ograniczać. I to jak dla mnie zamyka potrzebę dalszej dyskusji, bo każdy może sobie wybrać czy zależy mu na ograniczaniu czy na efektywności społecznej, gospodarczej, itd. Nie dostrzegam pola do rozmowy z ludźmi dla których celem jest ograniczanie.

No tak... Ale cały czas mam nadzieję, że otrzymam głębsze uzasadnienie, które unika wprowadzania zbędnych bytów, ponieważ mamy taką zachciankę - sztuka dla sztuki - czyniąc z funkcji użytecznej pustą formę. Mam taka nadzieje, bo Baptiste napisal, ze takie podejscie jest efektywniejsze tj. daje narzedzia ktorych nie oferuje liberalizm w jego mniemaniu. Dlatego chcialbym wiedziec co wyznacza ramy ograniczania, i czyja wola jest nadrzedna, w jakich przypadkach itp. Baptiste twierdzi ze to narzedzie, jak sam je nazywa, ma sluzyc okreslonemu celowi. Chcialbym uslyszec calosc teorii, bo na razie jest to dla mnie niejasne.

Kontestator napisał(a): Nie widzę powodu dla którego efektywność gospodarcza powinna być jedynym celem. Dlaczego nie np. zachowanie tradycji danego społeczeństwa. Dla liberała np. granice powinny być całkowicie otwarte bo polityka migracyjna państwa to zamordyzm i spora ingerencja w gospodarkę. Bardzo szybko państwo liberalne zostałoby opanowane przez różnej maści islamistów. Podobnie jak to, że ktoś pali śmierciami w kominie ma wpływ na mnie to również to kto osiedla się w kraju w którym żyję ma wpływ na mnie. A więc w obu przypadkach chcę mieć coś do powiedzenia.

Powiedz mi, czy zachowywanie tradycji powinno wynikać z sankcji ustawowych? Chyba kazdy czlowiek sam decyduje czy dana tradycja odpowiada mu czy woli z niej zrezygnować.
Dalej, dlaczego masz mieć wplyw na warunki osiedlania się cudzoziemców w Krakowie, jeśli mieszkasz w Szczecinie? Przecież bezpośrednio nie doświadczysz ich wpływu na swoje życie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#48
Kontestator napisał(a): Nie widzę powodu dla którego efektywność gospodarcza powinna być jedynym celem.

Ja nic takiego nie napisałem, towarzyszu.

Kontestator napisał(a): Dlaczego nie np. zachowanie tradycji danego społeczeństwa.

Z wielu powodów. Tytułem przykładu dlatego, że tradycje zachowują ludzie, a państwo choćby skisło żadnej tradycji nie zachowa.

Kontestator napisał(a): Dla liberała np. granice powinny być całkowicie otwarte bo polityka migracyjna państwa to zamordyzm i spora ingerencja w gospodarkę.

A gdzie to towarzysz takie bzdury wyczytał? Już mówiłem, że liberalizm=/=libertarianizm, a towarzysz uparcie wmawia liberałom poglądy libertarian.

Kontestator napisał(a): Podobnie jak to, że ktoś pali śmierciami w kominie ma wpływ na mnie to również to kto osiedla się w kraju w którym żyję ma wpływ na mnie. A więc w obu przypadkach chcę mieć coś do powiedzenia.

Przypomnę, że wspaniały Kapitan Państwo jedyne co może zrobić w tej sprawie to kazać ludziom zamarznąć - towarzysz zapewne taką opcję popiera. Inaczej już by dawno coś w tej sprawie zrobił, bo temat wraca na każdą prawdziwą zimę. A społeczeństwo jest takie paskudne, że samo się w tej sprawie ogarnia - z pierwszej ręki wiem o paru osobach, które zaprzestały procederu palenia śmieciami po uświadomieniu błędności takiego postępowania. Paskudy, jak tak mogą!
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#49
Tracę nadzieję, że dowiem się czegoś o "Przymuszaniu". To znaczy doktrynie przymuszania. Też zupełnie nie rozumiem dlaczego jest ono łączone z konserwatyzmem. Przecież żenienie ze sobą konserwatyzmu i przymuszania nie jest konieczne.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#50
Bandytyzm pseudoprawicy w Białymstoku czy marsze narodowców we Wrocławiu pokazały, że nie tylko z socjalizmem konserwatyzm łączy się. Niektórzy ponoć-konserwatyści czują miętę również do faszyzmu.


Cytat:Stołeczna radna PiS wystąpiła w sobotę wieczorem w programie publicystycznym TVP. Olga Semeniuk krótko odniosła się do bicia, lżenia, okradania i opluwania ludzi LGBT i ich sojuszników przez członków skrajnej prawicy, którzy zorganizowali kontrmanifestację wobec Marszu Równości w Białymstoku.

Zdaniem polityczki partii rządzącej takie wydarzenia nie powinny mieć miejsca, szybko jednak dodała, co według niej też można nazwać opluwaniem. Zdaniem członkini PiS tak właśnie można nazwać naklejkę władz Warszawy z symbolem Polski Walczącej i dopiskiem "przeciw faszyzmowi".

Kogo obraża ta naklejka? Według radnej PiS opluci jej treścią mogą się czuć oburzeni... katolicy. Oto rzeczony fragment programu z jej udziałem zamieszczony na Twitterze przez TVP.

https://natemat.pl/280073,radna-warszawy...faszyzmowi


Czyli w oczach Pani radnej katolicy to faszyści. Cwaniak
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#51
Cóż, duch wieje kędy chce.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#52
Żarłak napisał(a): Czyli w oczach Pani radnej katolicy to faszyści. Cwaniak
Wydaje mi się, że wyjaśnienie jest prostsze i że pokrętny tok myślenia doprowadził tę panią do wniosku, że autorzy naklejki uważają AK za faszystów.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#53
zefciu napisał(a): Wydaje mi się, że wyjaśnienie jest prostsze i że pokrętny tok myślenia doprowadził tę panią do wniosku, że autorzy naklejki uważają AK za faszystów.

Pewnie tak. Jednak także to wytłumaczenie dowodzi, że pani jest lekko skretyniała, bądź lubi za taką uchodzić.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#54
zefciu napisał(a): Wydaje mi się, że wyjaśnienie jest prostsze i że pokrętny tok myślenia doprowadził tę panią do wniosku, że autorzy naklejki uważają AK za faszystów.


Obawiam się, że pokrętny tok myślenia pisowców przekracza możliwości poznania przez normalny rozum. Ale ja bym sugerował coś takiego:
Przesłanka 1: władze Warszawy walczą z katolikami (wszyscy to wiedzo, w radiu mówio).
Przesłanka 2: władze Warszawy twierdzą za pomocą ulotek, że walczą z faszystami.
Wniosek: władze Warszawy uważają, że katolicy to faszyści.
Odpowiedz
#55
Żarłak napisał(a): Bandytyzm pseudoprawicy w Białymstoku czy marsze narodowców we Wrocławiu pokazały, że nie tylko z socjalizmem konserwatyzm łączy się. Niektórzy ponoć-konserwatyści czują miętę również do faszyzmu.

Konserwatyzm, socjalizm i faszyzm to wszystko ideologie nastawione na prawo wspolnoty kosztem praw jednostki.

Samo klasyfikowanie polskich narodowcow wyznajacych "narodowy radykalizm" jako pewnej formy faszystow wydaje sie dosc jasne jezeli przyjrzemy sie czym faszyzm jest i z jakimi zagranicznymi organizacjami politycznymi narodowcy sympatyzuja (niektorzy wprost deklaruja sie jako faszysci np. zaproszony na marsz niepodleglosci Roberto Fiore). Pewnie roznice pomiedzy wloskich faszyzmem, niemieckim narodowym-socjalizmem i polskim narodowym radykalizmem oczywiscie sa, ale trudno nie dostrzec, ze jest to ta sama rodzina mysli politycznych:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowy_r...polityczna
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości