Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dr hab. Piotr Nowak za dyskryminacją studentów
#21
Liberał_z_UPR napisał(a): Najgorsze, że profesor myli jak zwykle choroby psychiczne, zaburzenia osobowości, zaburzenia neurorozwojowe, o czym świadczy ten  kawałek:
Jestem ciekawy, jak pewne arbitralne podziały klasyfikacyjne mają się do tejże wypowiedzi. Bo wydaje mi się, że to chyba Liberałowi coś się pomyliło.
Liberał_z_UPR napisał(a): Zespół Aspergera to innym mózg, inny umysł - coś, jakby skrzyżować neandertalczyka z homo sapiens.
Tiaaaa... ludzie upośledzeni tacy wyjątkowi. Inne mózgi, inne umysły, inne supermoce.
Liberał_z_UPR napisał(a): Ot, chociażby poseł Rafał Wójcikowski z Kukiz'15 jest aspergerowcem
Widział kilka wywiadów z panem Wójcikowskim i mam poważne wątpliwości, co do jego diagnozy. Ostatnio mamy wysyp "aspergerowców", którzy aspergerami nie są.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#22
Roan Shiran, za wikipedią


Cytat: Psychiatria dzieli zaburzenia psychiczne na trzy ogólne kategorie: choroby psychiczne, zaburzenia uczenia się i zaburzenie osobowości.
 

W psychiatrii istnieje już długa tradycja przesuwania niektórych zaburzeń do neurologii. Najprawdopodobniej tak się stanie z całym spektrum autystycznym. Zespól Aspergera to jak upośledzenie umysłowe - czyli nie czynniki społeczne, ale biologiczne. Co do samych chorób psychicznych - psychozy, schizofrenia - to na bank. Depresja, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne raczej też podpadają pod chorobę. Jeśli nerwica trwa długo, to można przypuszczać, że doprowadziła do nieodwracalnych zmian strukturalnych w mózgu - wtedy pewnie podpadnie to pod zaburzenia osobowości. Jednak twarde zaburzenia osobowości, jak chociażby borderline, czy psychopatia, to już inna bajka. Człowiek nie staje się psychopatą w wieku dorosłym, chyba że dozna jakiegoś urazu mózgu. Podobno Amerykanie i Brytyjczycy już maja metodę sprawdzania, czy półroczne dziecko jest aspergerowcem - za pomocą fMRI. Skuteczność - ok. 90%. U dorosłych aspies widać nie tylko inne działanie mózgu, ale też zmiany anatomiczne - rozmiary jądra migdałowatego. Profesor Nowak  miota się pomiędzy zaburzeniami osobowości, które najczęściej prowadzą do posiadania odmiennych potrzeb człowieka od reszty społeczeństwa, innego wartościowania tego, co w życiu ważne a co nie. Owszem, aspergerowcy też mają inne potrzeby - miażdżąca większość z nich nie widzi sensu czytania poezji, ani wiary w Boga. Cywilizacja aspergerowców byłaby cywilizacją ateistyczną, gdzie ateizm byłby oczywistą normą a wiara w Boga - dewiacją i wynaturzeniem.

Cytat:Zgodnie z nowymi, kontrowersyjnymi badaniami ludzie z \"łagodnymi\" formami autyzmu są bardziej skłonni do ateizmu i częściej odrzucają zinstytucjonalizowane formy religijne.
Badania polegały na obserwacji postów na forach poświęconych tej chorobie. Na ich podstawie naukowcy z Uniwersytetu Bostońskiego spekulują, że wspólne autystycznym zachowaniom preferencje dla logicznych przekonań, brak zaufania do metafor oraz
figur retorycznych, mogą być odpowiedzialne za ateizm u osób dotkniętych lekką formą autyzmu. Tym samym według badaczy ludzie Ci są wręcz predysponowani do bycia niewierzącymi. Caroline Hattersley, szef informacji, doradztwa i obrony w National Autistic Society krytykuje przedstawione wyniki: "Autyzm dotyka ludzi ze wszystkich klas społecznych i osoby z autyzmem reprezentują pełną gamę przekonań zarówno religijnych, jak i niereligijnych". Hattersley podkreśla także ich wolność wyboru wiary. Również Rajib Khan z "Gene Expression" radzi ostrożność w generalizowaniu zjawiska.

I coś z książeczki aspergerowej Katji Schroedinger

Cytat:2.14 Jestem osobą wierzącą i chciałabym tak wychować
moje dziecko. Czy osoba z ZA, jako dorosła, jest
w stanie wierzyć w Boga i być w miarę religijna?
Czy religijne rytuały są w stanie zostać przyjęte
przez dorosłego Aspiego?

Tu cię pewnie zmartwię, ale większość dorosłych Aspich nie wierzy w Boga lub pod-
chodzi do tego na zasadzie „za mało konkretnych danych”. Religijne rytuały są zwykle
traktowane na zasadzie rytuału — idziemy do kościoła, bo chodzimy co tydzień. Jeśli nie
pójdziemy, to coś jest nie tak. Ale te rytuały mogą być także uznane za bezsensowne lub
męczące (msze są głośne, światło razi, ludzie śmierdzą, smród kadzidła wręcz powala).
I wtedy Aspi rezygnuje z chodzenia mimo przyzwyczajenia.
Aspi nie musi przeżywać mszy. Ja w kościele zajmowałam się analizowaniem witraży,
obrazów, tekstów, robieniem ludziom statystyk. . . i tak dalej.
Są oczywiście Aspi zaangażowani w religię, ale z moich obserwacji wynika, że jest ich
niewiele. Jeśli już się jednak ktoś taki trafi, to będzie naprawdę poważnie religijny.
Możesz mówić swojemu dziecku, że Jezus i inne biblijne postacie to postacie histo-
ryczne i istniały naprawdę. Będzie to wtedy łatwiejsze do przyjęcia niż jakieś dziwne
osoby z kosmosu.

Mówię, najlepiej myśleć o zespole Aspergera nie jak o chorobie psychicznej (dotyka on także motoryki - niektórzy mają problem z prowadzeniem samochodu), ale jak o innym mózgu - stąd analogia z neandertalczykiem. Co ciekawe, neandertalczycy najprawdopodobniej wykazywali niektóre cechy typowe dla ZA - chociażby słaba wyobraźnia społeczna. Świat neandertalczyków był raczej konkretny, materialistyczny, fizyczny - jak zwał, tak zwał. Brakowało w nim całej tej mentalnej "bajeczki" i kulturowego matrixa nadbudowanego nad fizyczną rzeczywistością. Dwa skrzyżowane patyki były tylko patykami a nie krzyżem. Szmata na patyku była szmatą a nie flagą. Z punktu widzenia autyków świat normalnych ludzi jawi się, jakby był nafaszerowany ideologią. Zwykli ludzie wydają się być tępymi doktrynerami, którzy w fanatyczny i skrajnie emocjonalny sposób reagują na naruszenie pewnych, wymyślonych regułek.
Odpowiedz
#23
Liberał_z_UPR napisał(a): Roan Shiran, za wikipedią: Psychiatria dzieli zaburzenia psychiczne na trzy ogólne kategorie: choroby psychiczne, zaburzenia uczenia się i zaburzenie osobowości.
Tiaaa... to teraz bez pomocy wujka Google wyjaśnij różnice pomiędzy chorobą psychiczną (mental illness), a zaburzeniem psychicznym (mental disorder), a jeżeli różnice są - skąd się wywodzą i czy podział jest powszechnie przestrzegany, a jeżeli tak - to przez kogo. Na deser możesz wyjaśnić, dlaczego tak wadliwe jest posługiwanie się przez niepsychiatrę tymi pojęciami zamiennie.
Życzę powodzenia.
Liberał_z_UPR napisał(a): I coś z książeczki aspergerowej Katji Schroedinger
...czyli kolejnej osoby, która najprawdopodobniej aspergerowcem nie jest.
Liberał_z_UPR napisał(a): Co ciekawe, neandertalczycy najprawdopodobniej wykazywali niektóre cechy typowe dla ZA
Ciekawe to są subtelne badania psychologiczne wymarłego dawno gatunku.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#24
Roan Shiran napisał(a): dlaczego tak wadliwe jest posługiwanie się przez niepsychiatrę tymi pojęciami zamiennie.

W tej kwestii pozwolę sobie wspomóc liberała podsuwając tropy:

1. uczciwość intelektualna;
2. diametralnie inny charakter zjawisk o których "profesor" Nowak pisał;
3. logika.

Dla pewności zapytam: czy jeśli jako niemechanik zacznę swobodnie mieszać pojęcia filtra cząstek stałych, EGR, paska rozrządu i paska klinowego i na tej podstawie tego ostatniego zacznę snuć rozważania o filtrze cząstek stałych, to też powiesz, że wszystko spoko? W końcu pisał niemechanik, a przecież to wszystko części samochodu?

Swoją szosą, ciekawa jest Twoja diagnoza Wójcikowskiego przez telewizor...
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#25
@Roan Shiran - w ogóle jedną z najtrudniejszych rzeczy jest przetłumaczenie sobie takiego opisu na swój własny, wewnętrzny stan umysłu. Jednak w jakimś celu psychologowie kliniczni robią kwestionariusze osobowości typu MMPI i czemuś to służy. Mają klasyfikacje: ICD-10 i DSM-V, wystawiają ludziom papiery, na podstawie których otrzymują później renty - z pieniędzy podatników. Psychiatria wprowadza podział na stany i cechy umysłu. Stany (tymczasowe) związane są z chorobami psychicznymi, zaś cechy (te długotrwałe) - z zaburzeniami osobowości. Poza tym, choroba psychiczna prowadzi na ogół do takiego, dziwacznego odbioru świata - i to nie tylko w sensie myślenia o nim, ale także przeżywania. Ktoś, kto miał depresję, albo derealizację - ten wie o co chodzi. Ludzie czasem zażywają narkotyki, aby doświadczyć tego typu stanu. Przy chorobach psychicznych mamy do czynienia z zachwianiem proporcji neuroprzekaźników w mózgu, albo w niektórych jego częściach. W depresji będzie problem z serotoniną, w derealizacji raczej z dopaminą. W zaburzeniach osobowości raczej nie ma tych dziwnych, narkotycznych stanów, poczucia odurzenia - jak zwał, tak zwał. W taką derealizację czuć jak się wpada - to mogą być sekundy, czuć jakby ktoś upuścił z litr krwi, albo wstrzyknął coś dziwnego do mózgu. Zmysły robią się nagle przytępione, dźwięki jakieś takie dziwne, jakby z jaskini dochodziły. W zaburzeniach osobowości raczej tego nie ma - człowiek normalnie odczuwa, tylko może być niedostosowany, może inaczej wartościować świat, może mieć inne potrzeby, nieadekwatne zachowania. Choroby psychiczne leczy się przy użyciu leków, ale w zaburzeniach osobowości leki podaje się raczej w celu uniknięcia depresji, zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, derealizacji - nie jest to "leczenie zaburzeń osobowości". Poza tym człowiek z zaburzeniami osobowości, jeśli będzie unikał sytuacji, które rodzą w nim nieakceptowalne społecznie, albo niekomfortowe dla niego reakcje, to może całkiem przyjemnie żyć. Choroba psychiczna dopada raczej w każdych warunkach i ciężko przed tym uciec. Nie wystarczy wycofać się z niekomfortowej sytuacji, żeby depresja minęła. Może trzymać latami.
Odpowiedz
#26
Zawsze twierdziłem, że Homo S. to gatunek przeencefalizowany.
Jego mózg wykazuje wyraźne objawy przerostu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
Socjopapa napisał(a): Dla pewności zapytam: czy jeśli jako niemechanik zacznę swobodnie mieszać pojęcia filtra cząstek stałych, EGR, paska rozrządu i paska klinowego i na tej podstawie tego ostatniego zacznę snuć rozważania o filtrze cząstek stałych, to też powiesz, że wszystko spoko? W końcu pisał niemechanik, a przecież to wszystko części samochodu?
A ja dla pewności zapytam: czy aby na pewno w ogóle wiesz, o czym jest mowa? Uważasz na przykład, że każdy podział stworzony przez doktrynę prawa jest jasny i ma praktyczne zastosowanie (szczególnie dla nieprawników niezaangażowanych w teoretyczne spory doktrynalne)?

By nie prowadzić jednak jałowej dyskusji: [Choroba psychiczna – problemy z definicją oraz miejscem
w diagnostyce i regulacjach prawnych] http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/...3_2007.pdf

Nie trzeba jednak szukać prac naukowych, by dowiedzieć się, jak niepewny jest to podział w środowisku naukowym...:
"Most international clinical documents avoid the term "mental illness", preferring the term "mental disorder".[5] However, some use "mental illness" as the main overarching term to encompass mental disorders.[8] Some consumer/survivor movement organizations oppose use of the term "mental illness" on the grounds that it supports the dominance of a medical model.[5] The term "serious mental impairment" (SMI) is sometimes used to refer to more severe and long-lasting disorders while "mental health problems" may be used as a broader term, or to refer only to milder or more transient issues.[9][10] Confusion often surrounds the ways and contexts in which these terms are used.[11]" (https://en.wikipedia.org/wiki/Classifica..._disorders)

Reasumując, równie dobrze mógłbym Was zganić za używanie terminu "zespół Aspergera" zamiast "zaburzenie ze spektrum autyzmu", bo to rozróżnienie ma duże większe znaczenie praktyczne, a przy tym [wstawia tu listę powodów zmiany DSM w tym zakresie].
Socjopapa napisał(a): Swoją szosą, ciekawa jest Twoja diagnoza Wójcikowskiego przez telewizor...
Moja "diagnoza" polega na dużym braku zaufania, co do prawidłowości wystawianych diagnoz dot. zespołu Aspergera. W tym zakresie jestem niczym niewierny Tomasz - nie uwierzę, dopóki nie zobaczę czegoś, co by mnie przekonało. W taki sam sposób nieistotne jest dla mnie powołanie się przez kogoś na zdiagnozowanie u siebie dysgrafii (którą, nota bene, sam mam zdiagnozowaną)/dyskalkulii/dysleksji/itp.

Jeżeli to w jakiś sposób uraża Twoje zaufanie do diagnostów-psychologów w naszym kraju, musisz mi wybaczyć.

Edit:
Socjopapa napisał(a): 2. diametralnie inny charakter zjawisk o których "profesor" Nowak pisał;
Nie krępuj się rozwinąć tego, co masz na myśli. Wydawało mi się, że w tym fragmencie mówi o banałach, ale najwyraźniej nie.

Liberał_z_UPR napisał(a): w ogóle jedną z najtrudniejszych rzeczy jest przetłumaczenie sobie takiego opisu na swój własny, wewnętrzny stan umysłu. Jednak w jakimś celu psychologowie kliniczni robią kwestionariusze osobowości typu MMPI i czemuś to służy. Mają klasyfikacje: ICD-10 i DSM-V,
Dziękuję za to wyczerpujące przetłumaczenie opisu psychiatrów na Twój własny, wewnętrzny stan umysłu. Nie chciałbym teraz zburzyć Twej wizji świata poprzez zwrócenie uwagi na fakt, że te klasyfikacje nie posługują się terminem "choroby psychicznej".
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#28
Roan Shiran napisał(a): A ja dla pewności zapytam: czy aby na pewno w ogóle wiesz, o czym jest mowa? Uważasz na przykład, że każdy podział stworzony przez doktrynę prawa jest jasny i ma praktyczne zastosowanie (szczególnie dla nieprawników niezaangażowanych w teoretyczne spory doktrynalne)?

Aha, czyli jednak swobodne mieszanie paska klinowego i paska rozrządu jest w porządku, bo piszący nie rozumie różnicy między nimi i nie potrafi stwierdzić czy dla omawianej kwestii owe różnice mają znaczenie (bo przecież mogą nie mieć).

Od kogo jak od kogo, ale od Ciebie nie spodziewałem się usłyszeć, że argumentem za dopuszczalnością kurwienia logiki oraz niczym nieskrępowanym epatowaniem ignorancją, jest ignorancja.

Wydaje mi się zresztą, że wiem o czym mówię - a o ZA i zaburzeniach ze spektrum autyzmu wiem na pewno więcej niż "profesor" Nowak.

Roan Shiran napisał(a): By nie prowadzić jednak jałowej dyskusji: [Choroba psychiczna – problemy z definicją oraz miejscem
w diagnostyce i regulacjach prawnych] http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/...3_2007.pdf

Nie trzeba jednak szukać prac naukowych, by dowiedzieć się, jak niepewny jest to podział w środowisku naukowym...:
"Most international clinical documents avoid the term "mental illness", preferring the term "mental disorder".[5] However, some use "mental illness" as the main overarching term to encompass mental disorders.[8] Some consumer/survivor movement organizations oppose use of the term "mental illness" on the grounds that it supports the dominance of a medical model.[5] The term "serious mental impairment" (SMI) is sometimes used to refer to more severe and long-lasting disorders while "mental health problems" may be used as a broader term, or to refer only to milder or more transient issues.[9][10] Confusion often surrounds the ways and contexts in which these terms are used.[11]" (https://en.wikipedia.org/wiki/Classifica..._disorders)

To jest jednak jałowa dyskusja, bo atakujesz tezę, której nikt tu nie stawiał. "Profesor" Nowak nie stawiał tezy, że jest niejasność co do klasyfikacji zjawisk jako chorób psychicznych, tudzież pewna niejasność czy zaburzenia rozwojowe są chorobą psychiczną (a z tego co wiem są istotne argumenty za tym, żeby to jednak rozróżniać), lecz swobodnie mieszał choroby psychiczne, upośledzenie umysłowe, nerwicę natręctw itd. oraz środki stylistyczne i dostrzeganie niuansów jakby to wszystko było to samo, a nie jest. "Profesor" Nowak nie zastanawia się nad powyższym nierozstrzygniętym zagadnieniem, lecz stwierdza, że osoby z ZA są chore psychicznie, niezrównoważone psychicznie, mają nerwicę natręctw i upośledzenie umysłowe, bo środki stylistyczne, które myli z dostrzeganiem niuansów, mogą być dla nich niezrozumiałe. A wszystko podlewa jeszcze sosem niepoczytalności, wariactwa i kłamstwem o "zaświadczeniu o niepoczytalności". Już nawet abstrahuję od faktu, że "profesor" zapewne używał sformułowania "chory psychicznie" w rozumieniu potocznym, a nie medycznym, bo tylko to może tłumaczyć skąd w tekście nagle wziął się "wariat".

Roan Shiran napisał(a): Reasumując, równie dobrze mógłbym Was zganić za używanie terminu "zespół Aspergera" zamiast "zaburzenie ze spektrum autyzmu", bo to rozróżnienie ma duże większe znaczenie praktyczne, a przy tym [wstawia tu listę powodów zmiany DSM w tym zakresie].

Mógłbyś, gdybym to ja pisał rzeczony artykuł, a nie pisałem. "Profesor" Nowak użył sformułowania "zespół Aspergera", więc trudno żebym go nie używał. Rozróżnienie (albo jego brak) między zaburzeniem ze spektrum autyzmu a zespołem Aspergera nie było tematem rozważań "profesora" Nowaka dla którego osoba z ZA to "wariat".

Roan Shiran napisał(a): Jeżeli to w jakiś sposób uraża Twoje zaufanie do diagnostów-psychologów w naszym kraju, musisz mi wybaczyć.

Nie uraża. Wybacz jednak, że diagnozę postawioną zgodnie z zasadami sztuki przez osobę wyszkoloną pod tym kątem stawiam nad diagnozą "przez telewizor" osoby, która nie posiada stosownego wyszkolenia, żeby przeprowadzić badanie nawet zgodnie z zasadami sztuki. Taka ze mnie menda.

Roan Shiran napisał(a): Nie krępuj się rozwinąć tego, co masz na myśli. Wydawało mi się, że w tym fragmencie mówi o banałach, ale najwyraźniej nie.

No mnie też wydawało się banałem, że:

1. wariat to nie jest jednostka chorobowa;
2. upośledzenie umysłowe nie jest cechą diagnostyczną ZA - wprost przeciwnie, jednym z elementów diagnozy ZA jest używanie (prawidłowo) słownika "wyrastającego" ponad wiek dziecka;
3. stereotypie mogą być kontrolowane już nawet przez dzieci, a co dopiero przez dorosłego, itd, itp.
4. jeśli chce się mieć na uczelniach elitę to mieszanie się do czyichś prywatnych spraw jest zbędne, a nawet przeciwskuteczne, bo osoba z ZA może mieć akurat "hopla" na punkcie budowlanki i zostać wybitnym inżynierem, a próg "osoby bez zaburzeń rozwojowych i chorób psychicznych" jest za niski, żeby wyłonić elitę, która miałaby trafić na uczelnie. Tak określony próg jest zarazem za niski i za wysoki, czyli po prostu nieadekwatny.

Ale najwyraźniej dla "profesora" Nowaka to jest wiedza tajemna, której nie ma potrzeby poznawać zanim zacznie się wypowiadać na temat chorób psychicznych, ZA, stereotypii czy nerwicy natręctw.

Roan Shiran napisał(a): te klasyfikacje nie posługują się terminem "choroby psychicznej".

A "profesor" Nowak się posługuje...
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#29
Socjopapa napisał(a): To jest jednak jałowa dyskusja, bo atakujesz tezę, której nikt tu nie stawiał. "Profesor" Nowak nie stawiał tezy, że jest niejasność co do klasyfikacji zjawisk jako chorób psychicznych, tudzież pewna niejasność czy zaburzenia rozwojowe są chorobą psychiczną (a z tego co wiem są istotne argumenty za tym, żeby to jednak rozróżniać), lecz swobodnie mieszał choroby psychiczne, upośledzenie umysłowe, nerwicę natręctw itd. oraz środki stylistyczne i dostrzeganie niuansów jakby to wszystko było to samo, a nie jest. "Profesor" Nowak nie zast anawia się nad powyższym nierozstrzygniętym zagadnieniem, lecz stwierdza, że osoby z ZA są chore psychicznie, niezrównoważone psychicznie, mają nerwicę natręctw i upośledzenie umysłowe, bo środki stylistyczne, które myli z dostrzeganiem niuansów, mogą być dla nich niezrozumiałe. A wszystko podlewa jeszcze sosem niepoczytalności, wariactwa i kłamstwem o "zaświadczeniu o niepoczytalności". Już nawet abstrahuję od faktu, że "profesor" zapewne używał sformułowania "chory psychicznie" w rozumieniu potocznym, a nie medycznym, bo tylko to może tłumaczyć skąd w tekście nagle wziął się "wariat".
Wydaje mi się, że powinieneś trochę ochłonąć i jeszcze raz przeczytać moje wypowiedzi. Mam nadzieję, że dostrzeżesz w końcu to, że ja jedynie komentowałem wypowiedzi Liberała, pośrednio oceniając jedynie jeden przytoczony przez Liberała fragment wypowiedzi doktora dot. choroby psychicznej ("o czym świadczy ten kawałek:").
Nie wiem, skąd Ci się ubzdurało, że chcę jakoś bronić całość wypowiedzi dr Nowaka (której nawet nie przeczytałem, bo nie miałem po co...), podczas gdy ja komentowałem bardzo szczegółowe kwestie stwierdzone przez Liberała.
Socjopapa napisał(a): Nie uraża. Wybacz jednak, że diagnozę postawioną zgodnie z zasadami sztuki przez osobę wyszkoloną pod tym kątem stawiam nad diagnozą "przez telewizor" osoby, która nie posiada stosownego wyszkolenia, żeby przeprowadzić badanie nawet zgodnie z zasadami sztuki. Taka ze mnie menda.
Nie. Menda z Ciebie jest, bo przekręcasz moje słowa. Tu nie chodzi o to, że moja "diagnoza" jest inna niż ta specjalisty, i dlatego "moja" jest lepsza. Chodzi o to, że akurat wiem, jak wygląda rzetelność diagnostyki ZA w Polsce, bo np. moja druga połówka dość głęboko siedzi w temacie, dlatego też nie uważam, by przy takich problemach istniało domniemanie prawdziwości diagnozy. Ponownie - jak masz z tym problem, bo to narusza Twoją wiarę, co do rzetelności specjalistów - wybacz, ale taka jest prawda. Oczywiście możesz wierzyć w nagły wybuch epidemii dysleksji i ZA, ale bez zbadania tematu ociera się to o wiarę religijną.

Socjopapa napisał(a): A "profesor" Nowak się posługuje...
Ponownie - nie wiesz, co komentuję i dlaczego dr Nowak nie jest w centrum moich wypowiedzi.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#30
Roan Shiran napisał(a): Wydaje mi się, że powinieneś trochę ochłonąć i jeszcze raz przeczytać moje wypowiedzi.

Jestem bardzo spokojny i przeczytałem jeszcze raz Twoje wypowiedzi.

Roan Shiran napisał(a): Mam nadzieję, że dostrzeżesz

Nadal nie dostrzegam, ale wierzę w informację o Twoich intencjach, które faktycznie zmieniają wydźwięk Twoich wypowiedzi.

Roan Shiran napisał(a): Nie. Menda z Ciebie jest, bo przekręcasz moje słowa. Tu nie chodzi o to, że moja "diagnoza" jest inna niż ta specjalisty, i dlatego "moja" jest lepsza.

Nawet po powtórnym przeczytaniu właśnie tak to brzmi.

Roan Shiran napisał(a): Ponownie - jak masz z tym problem, bo to narusza Twoją wiarę, co do rzetelności specjalistów - wybacz, ale taka jest prawda. Oczywiście możesz wierzyć w nagły wybuch epidemii dysleksji i ZA

Nie mam z tym problemu. Przecież napisałem wprost z czym mam problem. Jestem świadom faktu o którym piszesz.

Roan Shiran napisał(a): Ponownie - nie wiesz, co komentuję i dlaczego dr Nowak nie jest w centrum moich wypowiedzi.

Najwyraźniej nie odczytałem prawidłowo Twoich intencji.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#31
Socjopapa napisał(a): Nawet po powtórnym przeczytaniu właśnie tak to brzmi.
Wybacz więc, jeżeli byłem nieprecyzyjny.

By ponownie określić swoje stanowisko: ja po prostu słyszałem o "jakości" diagnozowania w Polsce ZA (i nie tylko ZA...) i wychodzę z założenia, że czyjeś twierdzenia o diagnozie ZA bez podania nazwy ośrodka w którym dokonano diagnozy (i najlepiej jeszcze konkretnego psychologa/zespołu) nie mają dla mnie zbyt wielkiego znaczenia (szczególnie, jeżeli dotyczą przypadków szczególnych, czyli ludzi zachowujących się zupełnie normalnych, a nawet w wysokim stopniu uspołecznionych/zajmujących się pracą społeczną). Temat ten tak w ogóle powiązany jest z obecnym stanem środowiska psychologów (obecnie bez samorządu), w którym panuje totalny dziki zachód i na jednego fachowca przypada dziesięciu bezkarnych hochsztaplerów (a to, co wyrabia się z opiniami biegłych psychologów w sądach, to już zupełnie jazda bez trzymanki).

W związku z powyższym samo wydanie diagnozy przez kogoś tytułującego się psychologiem i mającego jakieś uprawnienia ma dla mnie niewielką wartość.

Btw: z tego, co widziałem po waszych odpowiedziach, to ten chłopak, o którym pisze dr, może być właśnie ofiarą podobnego "specjalisty". Słyszałem już wiele historii o tym, jak jakiś dzieciak dostał diagnozę ZA, bo źle się zachowywał wśród ludzi, a rodzice potrzebowali usprawiedliwienia. I funkcjonuje to na tej samej zasadzie, co te wszystkie dysgrafie, dysleksje itp., które są diagnozowane po to, by mieć jakieś usprawiedliwienie, a nie są w żaden sposób leczone/korygowane. Psycholog wystawił diagnozę, zaleceń dla dziecka żadnych i voila - mamy rozpieszczone dziecko z immunitetem.
Inna sprawa, że w tej samej sytuacji dziecko faktycznie może mieć ZA i zwykła ignorancja psychologa oraz rodzica (w zakresie korygowania/leczenia) również będzie miała katastrofalne skutki w postaci nieprzystosowanej osoby.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#32
Roan Shiran napisał(a): Wybacz więc, jeżeli byłem nieprecyzyjny.

OK. Jak mówiłem - Twoje intencje zupełnie zmieniają wydźwięk wypowiedzi, więc nie mam czego się czepiać.

Co do artykułu - nie wierzę w prawdziwość tej anegdotki. Za dużo poszlak wskazujących, że to jest jednak wymyślona historyjka.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości