Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Islam zdominuje świat
(18.06.2017, 11:30)lumberjack napisał(a): W niektórych branżach może tak być, ale chyba nie doceniasz wartości wiedzy jaką trzeba posiadać by móc wykonywać niektóre prace. Kiedyś trochę pracowałem w tej firmie http://www.durr.pl/ i na podstawie moich obserwacji wynika, że aby taką firmę uciągnąć, potrzeba ludzi, którzy dobrze znają się na elektrotechnice i elektronice. Bez wykształconych inżynierów firma tego typu po prostu nie będzie mogła istnieć. Ahmed, który w imię Allaha wali głową o ziemię 5 razy dziennie będzie miał zbyt wstrząśnięty mózg aby móc pojąć coś bardziej skomplikowanego niż "prawdy" objawiane mu w szkole koranicznej.

Mylisz 2 rożne światy ze sobą. Jak to określił Michalkiewicz - Polska to gospodarka o charakterze uzupełniającym w stosunku do gospodarki Niemiec, więc znajda się przedsiębiorstwa, które szukają specjalistów, w tym inżynierów, co nie zmienia faktu, że to są usługi. Gospodarka niemiecka jest na etapie transformacji z gospodarki o wysokim Know-How na rzecz gospodarki administracyjnej opartej na usługach, gdzie typowe prace inżynierskie zlecane są krajom tańszym jak Polsce, Indiom czy Chinom. Ten proces już trwa od 25 lat, czego dowodem jest ogromna rzesza Azjatów w ośrodkach badawczych i uczelniach. Wiem, bo pracowałem w FZJ (http://www.fz-juelich.de/portal/DE/Home/home_node.html) i widziałem na własne oczy jak Azjaci zdobywają wiedzę i doświadczenie. Oni nie są w ciemię bici, czego dowodem jest ogromna liczba chińskich patentów. Myślę, że to kwestia 5 lat, gdy gore wezmą Chiny. Chyba, że przedtem nastąpi krach gospodarczy.   

(18.06.2017, 11:30)lumberjack napisał(a): Bez odpowiednich "zasobów ludzkich" będzie dupa. Będzie tylko i wyłącznie zastąpienie społeczeństwa europejskiego społeczeństwem muzułmańskim. Nie będą z tym szły w parze żadne korzyści. Nawet nie utrzyma się tego co obecnie. Regres kultury europejskiej połączony z regresem w sektorze technicznym i naukowym. Sto razy bardziej opłacałoby się stworzyć dogodne warunki dla małych, skośnookich skurwysynków z Chin itp. krajów.
Złośliwi mówią, że RFN (BRD) zamienił się już dawno w BRD GmbH - czyli państwo firmę, gdzie państwu stało finansowym konglomeratem obsługującym rożne koncerny i obywatela traktuje per noga i jako zasób ludzki. Państwo zamienia się w aparat urzędników i potrzebuje jedynie zasobów do zarządzania. Wszystko zmierza do stanu opisywanego regułą Pareto, gdzie 20% obywateli posiada 80 % zasobów, a reszta tyra na swych właścicieli (https://buergerstimme.com/Design2/2013/0...eine-gmbh/).

(18.06.2017, 11:30)lumberjack napisał(a):
Cytat:Czy Francja jest już innym krajem niż przed zamachami?

- Trzeba na to spojrzeć historycznie. W pewnym sensie Francja zawsze była na wojnie. Przypominam o konflikcie w Algierii, bo to bardzo ważny punkt w historii Francji po drugiej wojnie światowej. Wojna w Algierii zakończyła się w 1962 roku. Do Francji wróciło wówczas niemal 1,5 miliona obywateli. Przyjechało też 800 tysięcy Algierczyków. Dodam, że Algieria nie była żadną kolonią, tylko była terytorium zamorskim. Koloniami, a właściwie protektoratami francuskimi, były Maroko i Tunezja. W tym samym okresie, a więc jeszcze za czasów generała de Gaulla, do Francji przybyło bardzo dużo właśnie Marokańczyków i Tunezyjczyków. Stąd w tej chwili mamy sześć milionów obywateli pochodzenia arabskiego we Francji. To jest wielki problem dla kultury francuskiej, dla polityki, dla gospodarki.

Dlaczego?

- Sześć milionów muzułmanów narzuca w tej chwili Francji swoją kulturę i swoją religię. Problem jest taki, że to są ludzie, którzy nie chcą się zasymilować. Mamy już w tej chwili trzy generacje pochodzenia muzułmańskiego i nie ma tu żadnych postępów.

Czy problem zderzenia kultur, zderzenia cywilizacji będzie narastał?


- Moim zdaniem ten problem będzie narastał. Czy w takiej formie, jak w tej chwili - tego nie jestem w stanie powiedzieć. Muzułmanie są w tej chwili tak silni, że to odbija się na wszystkich aspektach życia we Francji. Na sześć milionów muzułmanów oficjalnie pracuje około 800 tysięcy. Reszta to są kobiety, dzieci i starcy oraz dwa miliony osób, które mogłyby pracować, ale nie chcą i żyją z zasiłków.

Kiedy rozmawia pan tutaj z ludźmi, ma pan wrażenie, że doszło do pewnego przesilenia?

- Do przesilenia może jeszcze nie, ale Francuzi coraz mniej tolerują fakt, że my wszyscy musimy płacić na nich strasznie duże pieniądze. Dziennikarze wyliczyli, że ich niechęć do pracy kosztuje Francję między 12 a 15 miliardów euro rocznie.

http://fakty.interia.pl/raporty/raport-w...Id,2389361
Ogólnie bardzo ciekawy wywiad, polecam całość.
I drugi tekst:
Cytat:In the suburbs of Paris, where millions of first- and second-generation Arab and African immigrants live, unemployment is over 50 percent. A paper from the Migration Policy Institute concluded that even after a decade of living in France, immigrants are still highly vulnerable on the labor market because of ongoing discrimination and the lack of resources to help them integrate into society.
“These young people have not been integrated in any meaningful way in the [French] society, the job market or in life,” Masmoudi said. “They have been living in France for 20 or 30 years. Some of them were born in France and still feel completely marginalized and isolated. They feel like they don’t belong.”
http://america.aljazeera.com/articles/20...ation.html

Skoro jest tak źle we Francji, to jakim cudem wygrywa Macron - człowiek związany z Rothshildami, i jest gorącym zwolennikiem multi-kulti, gotowym takiej Polsce wcisnąć na sile tysiące uchodźców? Odpowiedz jest jasna. Bankierzy kontrolują finanse i media a politycy jak kukiełki będą realizować ich cele. NIE MA ZNACZENIA LICZBA OFIAR W ZAMACHACH. Bo śmierć tysięcy niewinnych ludzi w zamachach ma się nijak do  
ludzkich ofiar, gdy załamie się rynek finansowy.
Do Europy zbliża się wojna, która jest nieuchronnym skutkiem kryzysu finansowego. Tak było w 1907, w 1929. I tak będzie teraz. Wojna nadejdzie najpóźniej w 10 lat od kryzysu w 2008 czyli do 2018. Ale to nie będzie taka jaka była I czy II WS. Raczej coś na kształt zawieruchy z 1848 roku.    

(18.06.2017, 11:30)lumberjack napisał(a): W założeniach to wszystko jest pięknie i wspaniale tylko jakoś w praktyce wychodzi inaczej. Przecież ci ludzie nawet starymi Szwabami się nie chcą opiekować tylko Polacy to robią. Jeśli w nawet tak prostych (ale nie twierdzę, że lekkich) pracach nie ma muzułmanów, to o czym tu rozmawiać?
A Ty jak to widzisz? Przecież mieszkasz tam, więc chyba widzisz jak się zachowują. Będzie coś z nich czy nie?

Muzułmanie dominują w usługach. Wielu z nich prowadzi kioski, zakłady fryzjerskie, sklepy z elektroniką. Znam kilku Kurdów mechaników samochodowych. Jednego takiego z Tunezji, który jest spawaczem metali kolorowych. Wszystko zależy w jakim środowisku się obracasz.
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Gospodarka niemiecka jest na etapie transformacji z gospodarki o wysokim Know-How na rzecz gospodarki administracyjnej opartej na usługach, gdzie typowe prace inżynierskie zlecane są krajom tańszym jak Polsce, Indiom czy Chinom.

To, moim tylko zdaniem oczywiście, źle dla Niemców. Nie wiem czy cię dobrze zrozumiałem - chodzi o to, że oni są już tak obrzydliwie bogaci, że nie muszą być inżynierami, bo sobie kupią usługi tanich inżynierów?

(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Złośliwi mówią, że RFN (BRD) zamienił się już dawno w BRD GmbH - czyli państwo firmę, gdzie państwu stało finansowym konglomeratem obsługującym rożne koncerny i obywatela traktuje per noga i jako zasób ludzki. Państwo zamienia się w aparat urzędników i potrzebuje jedynie zasobów do zarządzania. Wszystko zmierza do stanu opisywanego regułą Pareto, gdzie 20% obywateli posiada 80 % zasobów, a reszta tyra na swych właścicieli

Ok, rozumiem, ale takie postrzeganie ludzi - wyłącznie pod kątem "zasobu ludzkiego" jest ogromnym błędem, bo każdy człowiek niesie ze sobą swoje obyczaje, kulturę , wartości, podejście do życia. Nie jest bez znaczenia to czy stworzysz dogodne warunki dla pracowitych i uczących się Azjatów czy sprowadzisz ludzi, którzy szczają na twój kraj i zasady w nim obowiązujące.

Nie jest powiedziane, że owa reszta będzie chciała pokornie tyrać na swych właścicieli. Zwłaszcza jeśli owa reszta będzie się od nich diametralnie różniła. I religią i pochodzeniem i wartościami...

(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Skoro jest tak źle we Francji, to jakim cudem wygrywa Macron - człowiek związany z Rothshildami, i jest gorącym zwolennikiem multi-kulti, gotowym takiej Polsce wcisnąć na sile tysiące uchodźców?

Jego wygrana wcale nie świadczy o tym, że we Francji jest dobrze. Równie dobrze mógłbym ci napisać: "skoro w Polsce z gospodarką jest tak źle, to jakim cudem wygrywa PiS - partia, która wprowadza jeszcze więcej socjalu itd. itp.?

(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Odpowiedz jest jasna. Bankierzy kontrolują finanse i media a politycy jak kukiełki będą realizować ich cele. NIE MA ZNACZENIA LICZBA OFIAR W ZAMACHACH. Bo śmierć tysięcy niewinnych ludzi w zamachach ma się nijak do
ludzkich ofiar, gdy załamie się rynek finansowy.

I tak się kiedyś załamie i tak. Nic nie może wiecznie trwać.

(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Do Europy zbliża się wojna, która jest nieuchronnym skutkiem kryzysu finansowego. Tak było w 1907, w 1929. I tak będzie teraz. Wojna nadejdzie najpóźniej w 10 lat od kryzysu w 2008 czyli do 2018. Ale to nie będzie taka jaka była I czy II WS. Raczej coś na kształt zawieruchy z 1848 roku.

Cóż mogę powiedzieć - czas pokaże. Jak na moje oko to nie zanosi się na żadną zawieruchę. Prędzej na ogólnoeuropejski lincz muzułmanów.

(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Muzułmanie dominują w usługach. Wielu z nich prowadzi kioski, zakłady fryzjerskie, sklepy z elektroniką. Znam kilku Kurdów mechaników samochodowych. Jednego takiego z Tunezji, który jest spawaczem metali kolorowych. Wszystko zależy w jakim środowisku się obracasz.

Czyli coś z nich będzie. No to git. Żeby tylko jeszcze ogarnęli bajerę, zlaicyzowali się i byłoby wszystko ok.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): To, moim tylko zdaniem oczywiście, źle dla Niemców. Nie wiem czy cię dobrze zrozumiałem - chodzi o to, że oni są już tak obrzydliwie bogaci, że nie muszą być inżynierami, bo sobie kupią usługi tanich inżynierów?

Tak się postępuje. Żeby była jasność, mowa jest o koncernach i średnich firmach. To wszystko idzie na karb optymalizacji kosztów, bowiem ceny surowców i energii są podobne na całym świecie. Jedyna różnica to zarobki pracowników. Wbrew pozorom wielu inżynierów pracuje w dziale sprzedaży (Vertrieb), choć tłumaczenie na polski moze być mylące - to nic nie ma wspólnego z bycia sprzedawcą za ladą. Sprzedajac jakieś urządzenie trzeba się na tym znać i mieć smykałkę do biznesu.

(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): Ok, rozumiem, ale takie postrzeganie ludzi - wyłącznie pod kątem "zasobu ludzkiego" jest ogromnym błędem, bo każdy człowiek niesie ze sobą swoje obyczaje, kulturę , wartości, podejście do życia. Nie jest bez znaczenia to czy stworzysz dogodne warunki dla pracowitych i uczących się Azjatów czy sprowadzisz ludzi, którzy szczają na twój kraj i zasady w nim obowiązujące.

Zaznaczam, to nie jest mój pogląd. Tego cynizmu nauczyła mnie obserwacja zachowań ludzkich - proza życia. Nikt nie patrzy co będzie za 30 lat. Liczy się tu i teraz.

(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): Nie jest powiedziane, że owa reszta będzie chciała pokornie tyrać na swych właścicieli. Zwłaszcza jeśli owa reszta będzie się od nich diametralnie różniła. I religią i pochodzeniem i wartościami...

Większość ludzi wyznaje zasadę RWD: Ratuj Własną Dupę, o co nie trudno w zatomizowanym społeczeństwie. Na moje oko rewolucja na miarę 1789 jest wykluczona.

(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): Jego wygrana wcale nie świadczy o tym, że we Francji jest dobrze. Równie dobrze mógłbym ci napisać: "skoro w Polsce z gospodarką jest tak źle, to jakim cudem wygrywa PiS - partia, która wprowadza jeszcze więcej socjalu itd. itp.?
Francuzom żyje się za dobrze albo mają to w dupie.

(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): I tak się kiedyś załamie i tak. Nic nie może wiecznie trwać.
I to wyjaśnia dlaczego politycy zmierzają do wojny. Bo zanim nastąpi krach, będzie wojna.

(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): Cóż mogę powiedzieć - czas pokaże. Jak na moje oko to nie zanosi się na żadną zawieruchę. Prędzej na ogólnoeuropejski lincz muzułmanów.
Były już takie lincze - wojna 30 letnia.

(19.06.2017, 23:40)lumberjack napisał(a): Czyli coś z nich będzie. No to git. Żeby tylko jeszcze ogarnęli bajerę, zlaicyzowali się i byłoby wszystko ok.
Żebyś wiedział. Wielu jest ateistami.
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Skoro jest tak źle we Francji, to jakim cudem wygrywa Macron - człowiek związany z Rothshildami, i jest gorącym zwolennikiem multi-kulti, gotowym takiej Polsce wcisnąć na sile tysiące uchodźców? Odpowiedz jest jasna. Bankierzy kontrolują finanse i media a politycy jak kukiełki będą realizować ich cele. NIE MA ZNACZENIA LICZBA OFIAR W ZAMACHACH. Bo śmierć tysięcy niewinnych ludzi w zamachach ma się nijak do  
ludzkich ofiar, gdy załamie się rynek finansowy.
Do Europy zbliża się wojna, która jest nieuchronnym skutkiem kryzysu finansowego. Tak było w 1907, w 1929. I tak będzie teraz. Wojna nadejdzie najpóźniej w 10 lat od kryzysu w 2008 czyli do 2018. Ale to nie będzie taka jaka była I czy II WS. Raczej coś na kształt zawieruchy z 1848 roku.    
We Francji jest tak źle, że aż francuskie PKB pc wynosi ledwie 41702 $ (podczas, gdy polskie to 25322 $). Dlaczego wygrywa Macron? Ano dlatego, że jedyny poważny rywal, czyli Francois Fillon, przegrał już w I turze (myślę, że gdyby Republikanie wystawili Juppe, to wynik mógłby być inny), a zarówno Le Pen, jak i komunista Melenchon byli zbyt radykalni dla francuskiego społeczeństwa. W zamachach we Francji zginęło "tysiące niewinnych ludzi"? Chyba mamy inne dane, według moich w 2015 roku w zamachach we Francji zginęło 151 osób, a 368 zostało rannych. Co do zawieruchy w Europie - pożyjemy, zobaczymy, aczkolwiek jestem gotów się założyć, że do większych rozruchów nie dojdzie.
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
(20.06.2017, 09:42)Gargamel napisał(a):
(19.06.2017, 21:21)Wron NIEmiecki napisał(a): Skoro jest tak źle we Francji, to jakim cudem wygrywa Macron - człowiek związany z Rothshildami, i jest gorącym zwolennikiem multi-kulti, gotowym takiej Polsce wcisnąć na sile tysiące uchodźców? Odpowiedz jest jasna. Bankierzy kontrolują finanse i media a politycy jak kukiełki będą realizować ich cele. NIE MA ZNACZENIA LICZBA OFIAR W ZAMACHACH. Bo śmierć tysięcy niewinnych ludzi w zamachach ma się nijak do  
ludzkich ofiar, gdy załamie się rynek finansowy.
Do Europy zbliża się wojna, która jest nieuchronnym skutkiem kryzysu finansowego. Tak było w 1907, w 1929. I tak będzie teraz. Wojna nadejdzie najpóźniej w 10 lat od kryzysu w 2008 czyli do 2018. Ale to nie będzie taka jaka była I czy II WS. Raczej coś na kształt zawieruchy z 1848 roku.    
We Francji jest tak źle, że aż francuskie PKB pc wynosi ledwie 41702 $ (podczas, gdy polskie to 25322 $). Dlaczego wygrywa Macron? Ano dlatego, że jedyny poważny rywal, czyli Francois Fillon, przegrał już w I turze (myślę, że gdyby Republikanie wystawili Juppe, to wynik mógłby być inny), a zarówno Le Pen, jak i komunista Melenchon byli zbyt radykalni dla francuskiego społeczeństwa. W zamachach we Francji zginęło "tysiące niewinnych ludzi"? Chyba mamy inne dane, według moich w 2015 roku w zamachach we Francji zginęło 151 osób, a 368 zostało rannych. Co do zawieruchy w Europie - pożyjemy, zobaczymy, aczkolwiek jestem gotów się założyć, że do większych rozruchów nie dojdzie.

Powinienem był być bardziej precyzyjny. Oczywiście miałem na myśli ilość ofiar zamachów terrorystycznych na terenach państw zachodnich łącznie z USA. Tutaj trzeba liczyć ofiary w tysiącach. Francja to duże państwo. Aż dziw bierze, że nie ma tam liderów poza starymi, wylnialymi kotami. Ale takie samo pytanie można postawić ws sytuacji w Polsce.
"Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego" - ukaz cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 roku
 "Cudów nie ma" - Józef Stalin
Odpowiedz
(20.06.2017, 00:20)Wron NIEmiecki napisał(a): Zaznaczam, to nie jest mój pogląd. Tego cynizmu nauczyła mnie obserwacja zachowań ludzkich - proza życia. Nikt nie patrzy co będzie za 30 lat. Liczy się tu i teraz.

A za 30 lat będzie dupa.

(20.06.2017, 00:20)Wron NIEmiecki napisał(a): Większość ludzi wyznaje zasadę RWD: Ratuj Własną Dupę, o co nie trudno w zatomizowanym społeczeństwie. Na moje oko rewolucja na miarę 1789 jest wykluczona.

Też tak mi się wydaje. Bardziej prawdopodobny wydaje mi się scenariusz wrogiego przejęcia. Przejęcia bez ani jednego wystrzału. Sama demografia i fala imigrantów zrobią swoje.

(20.06.2017, 00:20)Wron NIEmiecki napisał(a): I to wyjaśnia dlaczego politycy zmierzają do wojny. Bo zanim nastąpi krach, będzie wojna.

Czas pokaże. W Europie jest już zbyt duży kapitał, zbyt wiele różnorodnych firm - nie sądzę, by komukolwiek teraz opłacała się tu wojna. Lepiej ją toczyć na obcych ziemiach, hen daleko, gdzieś w Syrii...

Twoje zdanie pasuje obecnie idealnie tylko do Putina. To jest osoba, która może chcieć ewentualnie wywołać wojnę.

(20.06.2017, 00:20)Wron NIEmiecki napisał(a): Żebyś wiedział. Wielu jest ateistami

Spoko, oby tylko nie poszli radykalnie w drugą stronę - lewactwa, dżenderyzmu i innych takich.

(21.06.2017, 22:17)Wron NIEmiecki napisał(a): Ale takie samo pytanie można postawić ws sytuacji w Polsce.

I USA. I Niemcom i Wielkiej Brytanii. Nigdzie nie widać kompetentnych polityków. Chyba że przyjmiemy założenie, że ci kompetentni sterują w ukryciu tymi wszystkimi pajacami prosto ze swoich lóż masońskich Oczko Język
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
(21.06.2017, 22:17)Wron NIEmiecki napisał(a):  Aż dziw bierze, że nie ma tam liderów poza starymi, wylinialymi kotami. 
Francuski prezydent Emmanuel Macron ma 39 lat. 90 % kandydatów partii Macrona do francuskiego Zgromadzenia Narodowego nigdy nie było posłami. Premierem we Francji został Edouard Phillippe, który ma 46 lat. Kompletnie pomyliłeś się w mojej opinii co do Francji, natomiast trend zastępowania młodych starymi, wyliniałymi kotami postępuje na Zachodzie - w USA Barracka Obamę (1961 r.) zastąpił Donald Trump (1946 r.), w Austrii prezydentem został Alexander Van der Bellen (1944 r.), w UK w 2015 roku przewodniczącym Labour Party został Jeremy Corbyn (1949 r.), w Polsce po Donaldzie Tusku (1957 r.) nastał czas Jarosława Kaczyńskiego (1949 r.) Wyjątkami są jedynie wymieniony wcześniej Francuz i Justin Trudeau.
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
Jakby kto nie wiedział, zwycięstwo Macrona jest szansą na wyjście Francji z letargu gospodarczego, w którym tkwi od 2008 r.
Jego prezydentura i jednocześnie zdobyta większość przez REM dają nadzieję na wprowadzenie reform skostniałego systemu gospodarczego, w tym idiotycznego prawa pracy, przez które kto żyw ucieka z Francji.
Bez tego Francję czekają permanentne konwulsje i absolutny brak konkurencyjności w stosunku np. do Niemiec.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Bardzo a pro po

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie...ie/hknxqxf

PS. Ciekawe co Iselin sądzi o książce pani Storhaug. W końcu Norwegia jej nieobca.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jeszcze nie czytałam. Wolę znaleźć w oryginale, bo tłumaczenie kiepskie Oczko
Co do tego, co mówi w wywiadzie, to dużo się zgadza tak na oko. Rzeczywiście ulice Oslo się zmieniają. Kobiet z zasłoniętymi twarzami akurat nie widziałam, ale może nie rzuciły mi się w oczy. Takich z zasłoniętym wszystkim oprócz twarzy jednak sporo jest. Po dzielnicy imigranckiej w dzień chodziłam normalnie w niewielkim towarzystwie, w nocy nie próbowałam, więc nie powiem. Koleżanka pracuje tam i mówi, że jest bezpiecznie, inna koleżanka twierdzi, że jej znajoma wróciła na Śląsk, bo w tej dzielnicy w Oslo wciąż ktoś ją zaczepiał. Niedawno widziałam bloga Norweżki, która zadziwiła się, bo wsiadła do autobusu w Oslo i okazało się, że jest jedyną kobietą bez hidżabu,a ktoś jej zwrócił uwagę, że powinna nakryć głowę. Zdziwiła się, bo jej znajomi muzułmanie tacy nie są. Tanie sklepy są i nie pamiętam, czy tam, gdzie byłam, są paragony,a le na pewno można płacić kartą.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Najlepsze są te galabije noszone na norweskim mrozie Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości